Dodaj do ulubionych

Euroniewiadoma NBP

IP: *.acn.waw.pl 30.12.08, 21:16
jasna sprawa
jak fachowiec skrzypek i powolani przez niego spece moga cokolwiek
napisac jak sie na tym nie znaja?
moze niech sie zglosze do firm co prace magisterskie przygotowuja?
przy okazji by sobie doktorat prezes zamowil
Obserwuj wątek
    • Gość: Marco Zauważyliście, że pisiorkom zależy na spadku zł? IP: *.magma-net.pl 30.12.08, 21:50
      Każda wypowiedź, każde działanie pisiorków (łącznie z rezydentem) zawsze skutkuje spadkiem złotego.

      Dzięki temu możemy kupić mniej, a nasz dług zagraniczny rośnie! Ot, szczerzy patrioci.
      • Gość: dkl ulok IP: *.gprs.plus.pl 30.12.08, 22:12
        Taaa, zdaje się że ktoś nie potrafił skończyć zadanej mu roboty i
        poleciał a to co zostało nie nadaje się do niczego....i po co do
        tego dokładać zaraz jakieś podłoże polityczne??
        • zuzur Po co raport? Wiadomo, że EURo jest potrzebne. 31.12.08, 08:52
          Po pierwsze, a jest to najważniejsza sprawa, uniezależniamy się od
          tych głąbów z Sejmu, rządu i kancelarii Prezydenta. Po drugie
          uniewrażliwiamy się na wahania kursowe. Po trzecie tanieją koszty
          obrotu towarowego, wymiany walut, rośnie przewidywalność
          działalności gospodarczej. Oczywiście wprowadzenie EURo to spadek
          zysków różnej maści lobbystów, bankowców, spekulantów. Do końca
          będziemy straszeni wzrostem cen i stratą suwerenności.
          • janu5 Jesteś tak naiwny zuzur ,że robienie z tobą inters 31.12.08, 11:49
            interesów to musi byc przyjemność.
            • zuzur Odezwał się przyjaciel ludu polskiego. 02.01.09, 08:02
              Mamy tu patriotę, obrońcę renty emisyjnej.

              PS. JanuS, czy twój idol to ArkadiuS?
          • Gość: vice_versa Wiadomo, to że EURO jest głupio skonstruowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.08, 12:35
            Dobra zuzur, a czemu zawsze gdy się coś dzieje na rynkach,
            pierwszymi państwami które łamią kryteria konwergencji z Maastricht
            są Niemcy, Francja i Włochy, takie niepozorne gospodarki? Może te
            kryteria są zwyczajnie absurdalne bo przy takich deficytach i
            deprecjacji USD nie sposób ich utrzymać z uwagi na prawo Kopernika
            Greshama, co? I jak myślisz taka Holandia czy Belgia cieszą się że
            im Niemcy psują walutę? A może Niemcy nie mają wyjścia skoro USA
            psują tak radykalnie?

            ERM2 wprowadza pasmo wahań waluty +/-15% i przymus marnowania
            rezerw walutowych na interwencje walutowe. Zastanawiałeś sie może
            czemu ERM2 usztywniające pasmo wahań walutowych jest lepsze niż
            płynny kurs walutowy? W historii tego kraju już raz mieliśmy sztywny
            kurs, a potem stopniowo od niego odchodziliśmy wiesz?

            A może zastanawiałeś się KTO i dlaczego kupował polskie papiery
            skarbowe przez ostatnie 7 lat deprecjacji USD i Euro? I czemu akurat
            TERAZ łaskawie pozwalają nam na ERM2 w sytuacji gdy znowu USA i
            Zachód zaczęły drukować na potęgę pod pretekstem kryzysu
            finansowego?

            Może to całe Euro jest wspólną walutą tylko z nazwy? Bo widzisz
            zuzur bez wspólnego budzetu, jednolitych podatków, jednolitego
            deficytu na każdego człowieka w EU niezależnie od miejsca
            zamieszkania i co za tym idzie jednolitego rynku kredytu wspólnej
            waluty się zrobić nie da, bo jest NIEOPERATYWNA.

            A może zamiast myśleć weź sobie po prostu kredyt hipoteczny w
            umacniającym się JPY i za 3 lata zrozumiesz czemu długu nie należy
            mieć w walucie umacniającej się, a należności jak najbardziej. Cała
            polska gospodarka zuzur, jest jedną wielką należnością swoich
            kredytodawców i im bardzo zależy, żeby polska waluta nie osłabła w
            takim stopniu w jakim powinna, żebyśmy dodrukiem nie przecenili
            naszego długu publicznego. Za kilka lat będzie wielkie zdziwienie
            czemu mamy podwyżki podatków, a rosnąć będą bo obsługa długu w
            walucie umacniającej się KOSZTUJE.

            Większość Polaków myśli czubkiem swojej raty kredytowej w CHF i tym
            żeby zaskórniaki i zarobki w PLN nie straciły na wartości a to co
            się dzieje z podstawą długu publicznego i wpływ na późniejsze
            koszty obsługi długu publicznego zupełnie się nie liczą.
            • zuzur Re: Wiadomo, to że EURO jest głupio skonstruowane 02.01.09, 08:18
              Dobra vive_versa, jest jeszcze inna prawda. Kiedyś jacyś durnie
              zabrali nam paszporty i budowali nam raj, w który wsadzili nas na
              siłę. Dzisiaj inni durnie obdarowują mnie na siłę polską walutą. A
              ja chcę paszport i Euro. Po prostu mam taką zachciankę, wbrew
              kryteriom, deficytom, parametrom, długom publicznym i potencjalnym
              wzroście podatków. Niestety, jestem obywatelem Europy, Polska to dla
              mnie jakieś 30% mojego zainteresowania. Będę miał prościej i taniej
              bez PLN-ów.
              • janu5 Tak mi przykro zuzur 30% brakuje ci do full europe 02.01.09, 11:14
                do full europejczyka. A tak bardzo się starasz.
                • Gość: vice_versa Re: Tak mi przykro zuzur 30% brakuje ci do full e IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 04:27
                  Heh, niektórzy muszą się strasznie napinać żeby doskoczyć.

                  Polska to 30% zainteresowania? To po co się wypowiadasz? Spędzam
                  min.4mc rocznie poza krajem. Tylko nie znaczy to, że będę propagował
                  absurdy ekonomiczne. Jak jestem 1mc w UK to mam chcieć GBP zamiast
                  PLNów,jak w USA to pegu z USD, a jak w Argentynie to ARS?
                  Gdybyś zaczął używać kart płatniczych czy kredytowych miałbyś
                  łatwiej. Wystarczy ATM. Koszty wymiany są śmiesznie małe w
                  porównaniu z kosztem sztucznego umacniania PLN, korytarza
                  walutowego, wyrzuconych w błoto rezerw etc.
                  Euro owszem, ale NIE W TYM MOMENCIE CYKLU. W tym momencie cyklu to
                  nasi wierzyciele chcą powstrzymać naszą deprecjację i utwardzić
                  walutę swoich należności względem swoich walut.
                  • Gość: ajmax Re: Tak mi przykro zuzur 30% brakuje ci do full e IP: *.aster.pl 04.01.09, 12:21
                    Chłopcy, utożsamiacie bycie Europejczykiem z turystyką. Ja siedzę na
                    doopie w Polsce, ale 95% obrotu mam w EUR. Zawsze znajdą się
                    zwolennicy aprecjacji, albo depracjacji. I każdy będzie miał
                    argumenty broniące gospodarki narodowej. Zuzur ma rację,
                    najważniejsza jest stabilność waluty. Wszystko jedno po jakim
                    kursie. Będzie trochę zamieszania na początku, ale co z tego?
                    Wywieje trochę spekulantów, rząd przez chwilę będzie miał więcej
                    zmartwień (co z drugiej strony będzie dobre, bo może wreszcie
                    przestaną głupio wydawać), pseudoekonomiści (jak ty, czy janus5)
                    znajdą inny temat do wymądrzania i to wszystko. Jak komus wpadnie do
                    głowy zwiększać opłaty, to pieniądz zacznie lądować w bankach na
                    Cyprze, Słowacji, czy Austrii, a z gotówką będzie łatwiej, bo będzie
                    w EUR.
    • Gość: euroorue Raport ma kilka tysięcy stron, czyli nic konkretne IP: 89.174.186.* 30.12.08, 23:10
      Szkoda czasu
    • Gość: Julka Euroniewiadoma NBP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.08, 23:24
      Skrzypek to marionetka Kaczyńskich - nie zna się na ekonomii,
      ignorant, myli miliony z milriardami
      typowe BMW bierny mierny ale wierny
    • Gość: na_dachu Euro_wiadoma NBP IP: *.centertel.pl 30.12.08, 23:43
      Przykro przyznać, ale obecny gość któremu orientalni (myślący inaczej) posłowie
      (i jeszcze jeden oryginał) powierzyli stanowisko prezesa banku centralnego to
      kompletnie totalna pomyłka. Już nawet komuchy nauczyły się, że przy zarządzaniu
      kasą potrzebny jest gość, który potrafi myśleć. W tym przypadku, wprowadzenie
      euro jest blokowane z "betonową konsekwencją".
      • Gość: Rafał do analfabetów IP: *.gprs.plus.pl 31.12.08, 00:01
        to poczytajcie matołki co Wyborcza pisała niedawno, że Skrzypek
        naciskał aby wprowadzenie EUR niekorzystnie przedstawić a dzisiaj
        piszą że naciskał na coś przeciwnego, niewybredne kłamstwa i tylko
        matołki mogą tego nie zauważyć, no to czemu kłamią w tym artykule?
        a co do kwalifikacji to napewno Skrzypek nie dorównuje Balcerkowi
        ale HGW to dopiero był przykład niekompetencji na tym stołku,

        a co do EUR to trzeba być nie tylko analfabetą który nie potrafi
        przeczytać ze zrozumieniem prostego artykułu w gazecie ale i
        skończonym barankiem aby myśleć o wprowadzeniu EUR w chwili gdy w
        ciągu miesiąca PLN bez problemu pokonał 15%, w obecnej sytuacji
        nawet Rosja ze swoimi 500miliardami rezerw poddała się przy walce o
        rubla, a co my możemy z 40miliardami zdziałać przy obecnym poziomie
        zmienności??? chyba tylko spekulanci walutowi mogą na to liczyć aby
        Polska wdała się w walkę która będzie ją kosztowała grube miliardy a
        na końcu i tak trzeba będzie wywiesić białą flagę albo skończone
        barany nie rozumiejące tego i ulegające prymitywnym komunikatom w
        mediach o jedynie słusznym celu......
        • Gość: Michał do rafała raz jeszcze... IP: *.chello.pl 31.12.08, 00:52
          tak oczywiście dużo lepszy moment był na związanie kursu PLN z EUR 2-3 lata temu
          jak PIS doszedł do władzy. Ale nie zrobili nic w tym kierunku. Dlatego trzeba
          wykorzystać moment, że rządzi umiarkowanie liberalne ugrupowanie i że kadencja
          tego prezydenta kończy się rok wcześniej niż kadencja tego parlamentu. Wiadomo,
          że teraz byłoby bardzo ciężko utrzymywać sztywny kurs EUR do PLN ale każdy
          kryzys się kiedyś kończy. Można przyjąć, że zaczynamy takie działanie dokładnie
          w momencie, gdy tylko warunki się poprawią - co pewnie nastąpi w przyszłym roku
          - ale trzeba się zadeklarować, że czekamy na dobry moment. Tymczasem Skrzypek
          jest u władzy już 2 lata. Przez trzy czwarte tego okresu warunki do próby
          wprowadzenia były dobre. I mówienie po 2 latach, że teraz się warunki pogorszyły
          i teraz nie jest dobrze, w jego wykonaniu jest przyznaniem się do winy, że się 2
          lata straciło. Mogliśmy tak jak Słowacja mieć EURO od stycznia!!!

          Dlatego śmieszy mnie ten raport - bo jego zadanie to po prostu znaleźć argumenty
          na tezy, które Jarosław K. postawił już kilka lat temu.
          • Gość: Rafał Re: do rafała raz jeszcze... IP: *.gprs.plus.pl 31.12.08, 09:51
            ale dlaczego smieszy Cię ten raport skoro sama Wyborcza napisała że
            naciskano aby wyobrzymić w tym raporcie ewentualne korzyści z
            przyjęcia EUR, nawet raport Balcerka był podobno bardziej krytyczny,
            a co do EUR to oczywistą oczywistością jest konieczność szybkiego
            wejścia, ale mówienie teraz o tym i o ładowaniu się do ERM jest
            skrajną głupotą albo liczeniem na wielkie zyski ze spekulacji
            walutowej,

            a co do opcji to stawianie ich jako jeden z argumentów za EUR to
            nierozwaga moim zdaniem, bo tutaj firmy ostro spekulowały i dostały
            po łapach za to, to nie było zabezpieczanie pozycji tylko zwykła
            spekula bo same wystawiały opcje zamiast je tylko kupować, i nawet
            gdy będzie EUR ich zachłanni prezesi lub CFO znajdą sposób aby
            zagrać ostro z rynkiem i pewnie znowu na tym umoczą, bo na
            pochodnych tylko mniej niż 1/5 wygrywa,

            a co do moich nieparlamentarnych argumentów to chodziło mi głównie o
            niespójne artykuły Wyborczej skoro o tej sprawie kilka dni wcześniej
            pisali coś całkowicie przeciwnego, ale nie pierwsza to wpadka to tej
            gazetki, może pracujący tam już myślą o zwolnieniach grupowych i nie
            traktują swojej pracy poważnie,
        • koxiarz Re: do analfabetów 31.12.08, 11:33
          Gość portalu: Rafał napisał(a):

          > to poczytajcie matołki co Wyborcza pisała niedawno, że Skrzypek
          > naciskał aby wprowadzenie EUR niekorzystnie przedstawić a dzisiaj
          > piszą że naciskał na coś przeciwnego, niewybredne kłamstwa i tylko
          > matołki mogą tego nie zauważyć, no to czemu kłamią w tym artykule?
          > a co do kwalifikacji to napewno Skrzypek nie dorównuje Balcerkowi
          > ale HGW to dopiero był przykład niekompetencji na tym stołku,
          >
          > a co do EUR to trzeba być nie tylko analfabetą który nie potrafi
          > przeczytać ze zrozumieniem prostego artykułu w gazecie ale i
          > skończonym barankiem aby myśleć o wprowadzeniu EUR w chwili gdy w
          > ciągu miesiąca PLN bez problemu pokonał 15%, w obecnej sytuacji
          > nawet Rosja ze swoimi 500miliardami rezerw poddała się przy walce o
          > rubla, a co my możemy z 40miliardami zdziałać przy obecnym poziomie
          > zmienności??? chyba tylko spekulanci walutowi mogą na to liczyć aby
          > Polska wdała się w walkę która będzie ją kosztowała grube miliardy a
          > na końcu i tak trzeba będzie wywiesić białą flagę albo skończone
          > barany nie rozumiejące tego i ulegające prymitywnym komunikatom w
          > mediach o jedynie słusznym celu......

          Sam jeszcze raz przecZytaj tekst i zastanów się nad zarzutami odnośnioee Skrzypka(tekst jest gniotem z bledami gramtycznymi i stylistycznymi zwlaszcza w tym fragmencie, al eda się go zrozumieć)

          "Biuro ds. Integracji ze Strefą Euro pod kierownictwem Cezarego Wójcika rozpoczęło badania, których zakres budził uznanie niezależnych ekonomistów. Ponadto ich zdaniem osoba Wójcika gwarantowała, że raport o euro będzie rzetelny. Mające dużą autonomię BISE intensywnie pracowało do czasu, GDY STAŁO SIĘ JASNE, ŻE WNIOSKI RAPORTU MUSZĄ BYĆ(tu jest ten błąd bo zamiast "mają" napisał "muszą", biorąc pod uwagę następne zdanie) korzystne dla wprowadzenia euro. Zyski miały być nawet wyższe, niż szacował to raport sprzed kilku lat, gdy w NBP rządził zwolennik szybkiej rezygnacji ze złotego Leszek Balcerowicz."

          Co do sensu wchodzenia do ERM2 obecnie w pełni się z tobą zgadzam, gdyż zmienność kursów złotego jest obecnie zbyt duża i nie zapowiada się by w najbliższym roku miała znacząco spaść. Raport jednak miał oszacować ogólne zyski i koszty wprowadzenia euro, a nie takiego kroku obecnie.
          • janu5 Muszą być to nie błąd to przesłanie. 31.12.08, 11:44
            >GDY STAŁO SIĘ JASNE, ŻE WNI
            > OSKI RAPORTU MUSZĄ BYĆ(tu jest ten błąd bo zamiast "mają" napisał "muszą"
            Naprawdę sądzisz ,że redaktorka jest tak głupia ,że robi takie błędy i to w
            tekście o pieniądzach. Ja myśle ,że raczej napisała to celowo. Wygląda to na
            bład bo inaczej cenzura wewnątrz gazetowa by nie puściła.
          • Gość: vice_versa Europa szuka JELENI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.08, 13:12
            KAŻDE usztywnienie kursu walutowego jest REGRESEM wobec kursu
            płynnego. Nie przypominam sobie, żeby NRD przy połączeniu z RFN
            musiało spełniać jakiekolwiek kryteria konwergencji, usztywniać
            walutę i wchodzić w pasmo wahań walutowych przy przyjęciu DM!!!! To
            zrobiono z dnia na dzień!!!

            I to pokazuje, że dziś nikomu w EU nie spieszy się więc do wspólnego
            rynku waluty, jednolitego rynku kredytu i jednolitej deprecjacji per
            capita na każdego obywatela EU, liczonej nie w % od nierównych
            podstaw GDP, tylko w wartościach bezwzględnych.

            ERM2 to jest bzdura którą się NARZUCA dłużnikom, tymczasem samej UE
            powinno zależeć na poszerzeniu wspólnego rynku waluty. EURO w
            dzisiejszej formie jest tylko dowodem na to, że państwa Zachodu
            przerzucają koszty drukowania pustego pieniądza na
            państwa "aspirujące". To my zapłacimy odsetki zarówno od
            dotychczasowego wyemitowanego długu publicznego (w postaci podatków)
            jak i od długów korporacyjnych czy indywidualnych, a usztywnienie
            naszej waluty pozwala Zachodowi chronić swoje należności przed
            działalnością deprecjacyjną ich własnych rządów. Nam wzrosnie
            podstawa długu, koszty obsługi w podatkach a pieniądza nie
            przybędzie w takim stopniu jak na Zachodzie.

            Cała dyskusja o Euro nie ma sensu jeśli się nie rozmawia o tym,
            dlaczego ta pseudowaluta jest źle skonstruowana, i czemu Europa nie
            ma szans na gonienie głównego deprecjatora jakim są USA.
    • Gość: Michał Raport będzie opracowywany do skutku :) tzn ... IP: *.chello.pl 31.12.08, 00:01
      aż wyniki badań pokryją się z oczekiwanymi przez WNM Jarosława K.
      żałosne i żenujące :(:(:(

      Skrzypka mogła by uwiarygodnić tylko jedna jedyna rzecz - jakby raz opowiedział
      się po stronie przeciwnej PIS-owi. Wtedy pokazałby, że sam myśli (chociaż może
      nie mieć racji), że ma swoje zdanie i jaja. A tak zawsze będzie tylko bmw :):):)
      • Gość: Rafał do michała IP: *.gprs.plus.pl 31.12.08, 00:03
        i widać baranków nie brakuje i nie mają na tyle resztek rozumu aby
        zamilknąć na tematy które są im obce i zbyt trudne
        • Gość: Michał do rafała IP: *.chello.pl 31.12.08, 00:39
          jakie zatem mam szczęście, że w swojej dyskusji, mogłem trafić na kogoś tak
          jaśnie oświeconego jak "rafał", ja, mały robak nie znający się na niczym...

          nie wiesz o mnie dokładnie nic - tym bardziej musisz mieć nie lada intelekt,
          skoro już jesteś w stanie mnie ocenić.

          co do właściwego tematu dyskusji - nie jestem ekonomistą ale
          potrafię logicznie myśleć.

          Dlaczego myślę, że wprowadzenie euro to jedyna słuszna droga dla nas??? Oto moje
          powody...

          1. Polska jest krajem demokratycznie niestabilnym, co pokazały poprzednie
          wybory, w których do władzy doszli ludzie na żenującym poziomie typu Lepper,
          Kaczyński czy Giertych. Każda wypowiedź tych ludzi, podczas gdy są u władzy
          wpływa na naszą gospodarkę. Wypowiedzi typu słynnego zdania Lecha K., że jak PO
          wygra wybory będzie wetował każdą ustawę (co także obecnie robi nie pozwalając
          Platformie wcale rządzić) mają bardzo duży wpływ na kurs naszej waluty. Nie
          chcę, aby moja praca, oszczędności i stan mojego portfela zależał od takich
          ludzi. UE chociaż jest wybitnie socjalistycznym tworem daje przynajmniej
          poczucie stabilności i gwarancję "ROZSĄDNYCH DECYZJI" Żaden rolnik wysypujący
          zboże na tory nie dojdzie tam do władzy tylko dlatego, że ma elektorat, który
          chciałby od Państwa więcej dostać. Podsumowując - stabilność waluty - związana z
          przypadkowością kolejnych rządów.

          2. Gospodarka naszego kraju jest bardzo silnie związana z gospodarkami strefy
          euro. Większość firm robiących interesy z firmami strefy EURO musi przy każdej
          transakcji przeliczać. To samo z Polakami wyjeżdżającymi za granicę. Na tych
          transakcjach, zarówno w jedną jak i drugą stronę zarabiają świetnie banki. Po
          co, skoro można to ograniczyć. Mamy takie położenie, że przyjęcie innej
          sensownej waluty nie wchodzi w rachubę.

          3. Opcje walutowe - ile firm jest zagrożonych, przez ten sławetny instrument
          bankowy - EUR w Polsce pewnie mocno by ograniczyło używanie tego instrumentu
          przez Polskie firmy.

          4. O kredytobiorcach nie wspomnę. Polska waluta jest na tyle słaba, że potężne
          koncerny potrafią spekulacyjnie wachlować jej kursem. Chyba nie ma takich
          korporacji, które potrafiłyby tak spekulować kursem euro. Pewnie ekonomiści mają
          dużo więcej powodów ale tak jak mówię to nie moja branża.

          5. Więcej firm z zagranicy wejdzie do Polski i zacznie oferować tu swoje usługi
          jak będą mogli się rozliczać w swojej rodzimej walucie.

          Na minus widzę 2 powody - jeden, że stracimy suwerenność w zarządzaniu naszą
          walutą - żałowałbym jej, gdybym miał pewność, że rozsądni i mądrzy ludzie będą
          mieli na nią wpływ a jak jej los zależy od ludzi typu Skrzypek czy Mech to
          naprawdę niezależność naszej waluty staje się wadą.

          Drugi to rzekomy wzrost cen po przejściu na euro. Być może będzie drobny wzrost
          cen - na pewno nie jestem z tego zadowolony o ile w ogóle będzie ale już w tej
          chwili w UE jest dużo produktów, które są tańsze niż w Polsce. Samochody,
          sprzęt elektroniczny - po przejściu łatwiej będzie np przez e-sklepy ściągnąć
          sprzęt z zagranicy wiem nie wydaje mi się, żebyśmy docelowo na zaokrągleniu
          stracili. Poza tym skoro uważacie, że sprzedawcy na raz się umówią i podniosą
          ceny po przejściu na euro to powiedzcie mi dlaczego teraz tego nie robią???
          Oczywiście pytanie jest retoryczne - konkurencja ich przed tym powstrzymuje. Tak
          samo będzie po zmianie waluty. Wszystkie branże działające zdrowo - gdzie jest
          wolna konkurencja będą nadal podlegały konieczności regulacji cen przez rynek.
          Te branże, które tego nie mają trzeba tak zmienić, żeby miały. To wszystko.
          Jednorazowy drobny wzrost cen nie może przysłaniać wieloletnich dużo większych
          zysków.

          Do wszystkich eurosceptyków - przypomnijcie sobie jak się baliście wejścia do
          UE, wykupywania ziemi, zrujnowania polskiej gospodarki itd. To wszystko okazały
          się pierdoły. Dużo więcej zyskaliśmy niż straciliśmy.

          Do rafała raz jeszcze - pewnie nie jestem godzien aby dyskutować z Tobą - no cóż
          wybacz. Jeżeli potrafisz, chcesz dyskutować na argumenty a nie na epitety to
          zapraszam jeśli nie to sobie daruj bo i tak nie jesteś w stanie sprawić mi
          przykrości. Ktoś anonimowy, nie będzie dla mnie autorytetem, dopóki nie przekona
          mnie w dyskusji, że coś sobą reprezentuje, że posiada wiedzę i że potrafi ją
          zaargumentować.
          • Gość: vice_versa Re: do michała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.08, 13:42
            Michał, słyszałeś coś o CYKLACH koniunkturalnych????
            Proszę Cię, poczytaj trochę, bo dyskusja Euro tak/Euro nie, nie ma
            sensu jeśli się nie bierze pod uwagę FAZY CYKLU. A cykl
            deprecjacyjny dyktuje USA, zerknij sobie na Debt Clock, pomyśl o
            prawie Kopernika Greshama i o tym że USD dziś jest warte 0,03% USD
            sprzed wieku... Trzy lata temu należało do ERM2 przystąpić bo USA
            rozpoczęły cykl zacieśniania polityki pieniężnej(co dziś nazywa się
            kryzysem, bo skutki odsysania pieniądza wyszły w bankowych
            bilansach) tylko 3 lata temu to Polsce tego ZABRONIONO, dziś dla
            odmiany kiedy wszyscy na około drukuja na potęgę Tusk poinstruowany
            przez Tricheta i Sarko chce zacieśniać politykę budzetową i
            usztywniać walutę ERM2. Możesz wyjaśnić przyczynę zmiany stanowiska
            Francji i Niemiec w tej sprawie i odnieść do cyklu
            koniunkturalnego?????

            Zastanawiałeś się dlaczego UK obniżyła stopy z 5,5% na 2% a PL przy
            analogicznym krachu giełd i waluty obniżyła zaledwie o 1%? I czemu
            zwykle konserwatywnie nastawiony Krzysztof Rybiński postuluje 175pkt
            obniżki??? I co to oznacza? Na którym rynku pieniądza przybędzie
            szybciej? Czyje aktywa wzrosną szybciej te w UK czy te w PL? Czyj
            dług publiczny zostanie przeceniony mocniej? Gdzie bardziej wzrosną
            podatki?

            To, że w UK jest GBP nie ma znaczenia, bo Euro działa w ten sam
            sposób, to jest jakiś konglomerat walutowy, a nie wspólna waluta.
            Deficyty dotyczą każdego państwa osobno, stopy EBC dotyczą
            wszystkich, podatki każdy ustala sam ( VI Dyr. VAT też nie wprowadza
            jednolitego systemu, bo wyjątków od traktatowych przez akcesyjne, po
            uznaniowe zwolnienia/obniżki stawek etc jest od licha i trochę) to
            jest absurdalne. Tylko Ty tego po prostu nie zobaczysz, że
            holenderskie Euro różni się od niemieckiego czy francuskiego dlatego
            nie mogę dać Ci przykładu. I nie jest tak, że Holendrzy marzą o
            takim Euro, zapewniam Cię.

            Wszystkie argumenty które przywołujesz nie są argumentami
            matematycznymi tylko politycznymi, i logicznie to możesz udowodnić
            że Ziemia powinna się obracać w odwrotną stronę. Teoretycznie nic
            nie stoi na przeszkodzie. Wspólnej walucie stoją na przeszkodzie
            interesy większych, silniejszych państw przerzucających koszty na
            słabszych.Life is brutal.
            • Gość: Michał do vice_versa i nie tylko IP: *.chello.pl 31.12.08, 15:30
              Ok, tak jak napisałem nie jestem ekonomistą. Swoją wiedzę czerpię z kilku
              przeczytanych książek na ten temat oraz obserwacji gospodarki na świecie. Ale
              wydaje mi się, że takie forum jak to jest miejscem do dyskusji nie tylko dla
              tych, którzy mają profesurę z ekonomii.

              Jest takie powiedzenie "dzwon głośny bo pusty". Ja podaje swoje argumenty być
              może są bez sensu ale jeśli ktoś tu jest naprawdę mądry to nie będzie mi pisał -
              zamilknij na tematy, których nie rozumiesz albo poczytaj sobie to będziesz mógł
              ze mną dyskutować...
              Ja też mam swoją branżę, w której też pewnie miałbym więcej do powiedzenia niż
              Wy i nie traktuje ludzi w ten sposób. Nie da się w obecnym świecie być fachowcem
              we wszystkim...

              Co do samej merytorycznej części dyskusji. Tak jak napisałem w którymś z postów
              w tej dyskusji nie jestem za natychmiastowym usztywnianiem kursu. Jestem za
              zrobieniem tego w najbardziej dogodnym dla Polski momencie, który był 3 lata
              temu jak PISmatołki doszły do władzy i potrafiły się tylko kłócić ze wszystkimi
              o wszystko. Być może za rok lub dwa będzie znowu.

              Po kolejne to, że polska RPP nie robi właściwych ruchów to mnie nie dziwi -
              jest tam coraz więcej przypadkowych osób będących pomyłką tak samo jak Skrzypek
              na fotelu prezesa NBP. Akurat Rybińskiego szanuję i uważam go za dobrego fachowca.

              Co do EUR w Polsce - nie widzę dla nas innej drogi. Nasza waluta nie jest tak
              mocna jak CHF czy GBP i nie ma sensu jej utrzymywać. Dobrze to widać choćby przy
              tym kryzysie i wyprzedaży na giełdzie. EUR do USD stracił dużo mniej niż PLN do
              USD. Dlatego, gdybyśmy mieli już EUR to oprócz spadków na giełdzie nie
              mielibyśmy jednocześnie takiego wzrostu kursów. Wiem, że być może można by
              więcej zyskać na wprowadzeniu EUR oraz być może ktoś inny zyska więcej niż my
              ale nie robiąc tego każdego roku tracimy. Dlatego ten raport mnie śmieszy bo to,
              że warto wejść do EURo to było i jest oczywiste. Jedyne pytanie na które trzeba
              było przez te 3 lata odpowiedzieć to kiedy to zrobić!!!

              O pojęciach i prawach, które wymieniłeś sobie chętnie poczytam - dziękuję za
              wskazówki...

              Apropo wartości dolara - każda waluta dodrukowywana co roku musi stracić na
              wartości. Z przekonań jestem liberałem. Utrzymywanie deficytu budżetowego i
              zwiększanie wydatków socjalnych zawsze musi doprowadzić do deprecjacji waluty.
              Dla mnie rachunek jest prosty. To jest tak jak z firmą prywatną - ona się
              zadłuża tylko wtedy jeśli robi inwestycje, które zwiększą zyski. Zadłużanie się
              w innym celu to tylko proszenie się o kłopoty. Tak samo jest z moim budżetem
              domowym. Jak nie mam kasy to nie wydaje. Gdybym co roku w nieskończoność
              pożyczał pieniądze to szybko straciłbym wiarygodność. Cały trick polega na tym,
              że obecne pokolenia pożyczają od przyszłych, które się jeszcze nie narodziły
              więc nie mają nic do powiedzenia - wg mnie to zwykłe złodziejstwo...
    • Gość: ksmx Interes rozjebany o stołki IP: *.icpnet.pl 31.12.08, 01:31
      Klasyka gatunku.
      • Gość: L. Re: Interes rozjebany o stołki IP: *.chello.pl 31.12.08, 03:14
        Podpisuje sie pod tym.
    • jola_z_dywit_2006a Tzn. ze Skrzypek wsolpracuje z Guciem Balcerkiem a 31.12.08, 06:39

      Wojcik jako nie zalezyny nie zalapal sie do teamu. Oto cala tajemnica.
    • ewa12321 Polska juz bada swoje szanse. 31.12.08, 10:30
      Wlasnie w telewizji niemieckiej podawane sa informacje, ze Wielka
      Brytania, Polska, Czechy, Wegry powaznie zaczely badac warunki
      przystapienia do strefy euro. Jak wlasna waluta pada, to przyjecie
      euro jest traktowane jako ostatnia deska ratunku.
      • Gość: Asior Wójcik na prezydenta! IP: *.gprs.plus.pl 31.12.08, 10:38
        Niech nam żyje1
      • Gość: vice_versa Re: Polska juz bada swoje szanse. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.08, 14:06
        Własna waluta pada? To przecenia dług publiczny!
        O ile nie odcina od źródła pieniądza i kredytu wszystko jest COOL.
        USD dziś jest warte 0.03 USD sprzed wieku!!! A Republika Weimarska
        przeceniła sobie kontrybucje wojenne wobec Francji, pamiętamy???

        W krajach kapitalistycznych waluta MUSI spadać, a nie się umacniać.
        Powód? W krajach kapitalistycznych konsumpcja odbywa się przez
        wzrastający DŁUG którego wartość MUSI ulegać przecenie, inaczej
        kończy się kryzysem, zapaścią i traumą pokoleniową jak w Wielkim
        Krysysie...
        Gorzej jak sztuczne umacnianie waluty (np. przez ERM2) usztywnia
        kursy i deficyty, a podstawa długu publicznego rośnie wykładniczo, i
        rosną podatkowe koszty obsługi tego długu. Wtedy mamy kryzys pełną
        gębą, bo zamiast expotential growth, mamy expotential growth of
        obligations...
        www.youtube.com/watch?v=F-QA2rkpBSY&feature=channel
        • xs550 Re: Polska juz bada swoje szanse. 03.01.09, 08:05
          Jednym slowem mowisz, ze tylko euro moze nas uratowac... Pewne masz racje.
    • janu5 Co to znaczy wnioski z raportu muszą być korzystne 31.12.08, 11:35
      Patrycja celowo napisała dwuznacznie? Gdy stało się jasne ,ze wnioski muszą być
      korzystne dla euro Wójcik się sprzeciwił ingerencji i go wywalili. - No tak to
      można odczytać. Co prawda dziennikarze mają zalecenia entuzjastycznie pisać o
      euro więc nie mogła tego jaśniej powiedzieć ale chciała jakoś dać znać gawiedzi
      co w trawie piszczy i napisała dwuznacznie coby cenzura przepuściła.
      Dokładny cytat jest następujący:
      "gdy stało się jasne, że wnioski raportu muszą być korzystne dla wprowadzenia
      euro. Zyski miały być nawet wyższe, niż szacował to raport sprzed kilku lat, gdy
      w NBP rządził zwolennik szybkiej rezygnacji ze złotego Leszek Balcerowicz.
      Wtedy Cezary Wójcik zaniepokoił się pojawiającymi się ingerencjami w prace Biura
      i umniejszaniem jego pozycji. Gdy napisał o tym prezesowi, ten pozbawił go
      stanowiska."
      proszę zwrócić uwagę ,że w bilansie zysków i strat z euro jest duża pozycja na
      minus - pozbawianie się dochodów z emisji własnego pieniądza ( tzw renta
      emisyjna). Duża część tej renty zostaje w EBC.
      Przyjecie euro to tak jakby dodatkowe opodatkowanie się na rzecz UNI. Nie mam
      danych i nie potrafię sam wyliczyć ,czy ten kolejny unijny podatek jest wiekszy
      /mniejszy od subsydiów płynących z UE.
      • Gość: olo Re: Co to znaczy wnioski z raportu muszą być korz IP: *.chello.pl 31.12.08, 12:04
        Renta emisyjna to inaczej zyski z dodruku pieniadza. Bede szczesliwy do
        szalenstwa jesli nasz bank centralny straci ta mozliwosc. Wole zeby madrzejsi
        ludzie w Europie zajmowali sie powiekszaniem bazy monetarnej w miare wzrostu PKB
        calej gospodarki europejskiej, niz zeby u nas produkowano ukryta inflacje.
        Dzieki temu nie bedzie farsy w stylu umacniajaca sie zlotowka i ceny koszyka
        dobr plus nieruchomosci rosnace w tempie 70% na rok przez kilka lat. Gdyby nie
        stosowano tego wielkiego klamstwa i falszerstwa przez szereg lat to moze ludzie
        wczesniej zrozumieliby, ze sa grabieni i wyszli na ulice. A tak to sobie
        przespalismy pare lat i dopiero teraz wyszlo szydlo z worka. Moja teza: precz z
        wszechwladza bankow zagranicznych w Polsce, won pijawki zerujace na spreadzie
        EURPL!



        Cytat z Wikipedii:
        Renta emisyjna, zwana inaczej rentą z monopolu emisyjnego, jest to realna
        wartość zasobów państwa pozyskanych dzięki posiadanemu monopolowi na emisję
        pieniądza. Państwo jest jedynym organem, który posiada prawo do emisji, a koszty
        produkcji pieniądza (druku i bicia monet) nie są równoważne z jego późniejszą
        wartością. Jeżeli realny popyt na pieniądz

        M / P

        M – podaż pieniądza
        P – poziom cen

        rośnie przy równoczesnym trwałym wzroście dochodu realnego, to w długotrwały
        wzrost gospodarczy sprawi, iż możliwe jest zwiększanie podaży pieniądza M bez
        konieczności podwyższanie cen P. Źródłem renty emisyjnej może być również
        podatek inflacyjny.
        • janu5 Myslisz jak zdrajca 02.01.09, 10:45
          Bede szczesliwy do
          > szalenstwa jesli nasz bank centralny straci ta mozliwosc. Wole zeby madrzejsi
          > ludzie w Europie zajmowali sie powiekszaniem bazy monetarnej w miare >wzrostu PKB
          Nie po raz pierwszy w historii usiłuje się nam polakom wmówić ,ze jesteśmy za
          głupi ,żeby mieć własne państwo, własna stolice i własny pieniądz. Przez takich
          zdrajców jak ty mielismy kiedyś rozbiory.
          >niz zeby u nas produkowano ukryta inflacje.
          Nie osmieszaj się człowieczku z mentalnością zdrajcy. Cała potęga Ameryki
          wyrosła na takiej urytej inflacji - co roku wypuszczają w świat miliardy
          zielonych papierków i skupuja je ( if any) jak już ich wartośc zeżre "ukryta
          inflacja" . Poczytaj chocby posty vice versa.
          • Gość: vice_versa Re: Myslisz jak zdrajca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 04:52
            Temu narodowi wmówiono, że rząd jest największym wrogiem, a EU
            zbawieniem od rządu. I dokąd ten naród się nie obudzi i nie
            zrozumie, że polski rząd ma większych i potężniejszych wrogów,
            którzy mają na niego marchewkę nowych kredytów, bat dewaluacji PLN
            przez wycofanie się rynku i propagandę mass mediów, dotąd
            wierzyciele będą robić ten naród w konia jak chcą. Polski średnio
            rozgarnięty absolwent jest głupi, otumaniony oficjalną wersją
            propagandy, nieskażony myśleniem w kategoriach interesu i tego co
            się opłaca i nieprawdopodobnie zdeterminowany w swoim
            koniunkturalizmie. I dlatego polski inteligent nie będzie się
            zastanawiał czemu 3 lata temu odwlekano nas od Euro, a teraz się
            umożliwia. Ważniejszy jest plebiscyt, Euro tak/Euro nie.
      • Gość: vice_versa Re: Co to znaczy wnioski z raportu muszą być korz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.08, 15:42
        Co to za opowieści, janu5? Jaki podatek? Jaka renta emisyjna?

        Z tego co napisałeś wynika że nie rozumiesz czemu ERM2 nie jest
        korzystne w obecnym stadium cyklu gospodarczego. A to akurat jest
        dość proste: USA wyemitowały gigantyczną masę pieniądza, Europa
        również MUSI drukować, żeby nadążyć za USA, inaczej mamy prawo
        Kopernika Greshama czyli wypieranie Euro i silniejszy rozwój
        gospodarczy w USA.
        Problemem jest KTO za ten pusty pieniądz zapłaci, bo przecena
        własnej waluty (Euro czy CHF) skutkuje obniżeniem wartości
        dotychczas udzielonych kredytów... Więc UE chce przerzucić koszty
        tej inflacji na państwa aspirujące do Euro, EBC da nam ogromne
        pożyczki, które będziemy spłacać z %, zachodnie banki udzielą
        kolejnych kredytów, a wliczać będą to w swoje PKB... Podstawa GDP
        przyrośnie szybciej na Zachodzie, wartość aktywów liczona w tym
        nowym "tańszym" pieniądzu zostanie wyceniona wyżej na Zachodzie,
        kredyt na Zachodzie będzie tańszy, banki będą kasować w PL wyższe
        odsetki niż w krajach macierzystych, a umocnienie PLN spowoduje, że
        dotychczasowe polskie długi w posiadaniu zachodnich banków nie
        zostaną przecenione nadmierną emisją PLN... I taki jest sens Euro:
        oni chronią swoje dotychczasowe inwestycje w polską gospodarkę i
        dbają o umocnienie swoich należności, chronią podstawę swojego
        długu. W końcu kupowali nasze papiery skarbowe przez ostatnie 7 lat
        uciekając przed deprecjatorami z USA i Euro. A cykl koniunktury w PL
        wymaga radykalnego cięcia stóp i gwałtownego obniżenia wartości
        naszego długu. I przed tym chca się bronić nasi wierzyciele. Jeśli
        my tego długu nie przecenimy i umocnimy PLN zamiast radykalnie
        osłabić, za kilka lat wzrost podstawy zadłużenia spowoduje ogromny
        wzrost podatków na koszty obsługi zadłużenia. Do tego jeszcze trzeba
        dodać konieczność wyrzucenia w błoto polskich rezerw walutowych, na
        utrzymanie kursu w widełkach +/-15%. I dlatego Euro jest W TYM
        MOMENCIE głupotą.
        • Gość: olo 100% niezgody IP: 80.48.176.* 31.12.08, 18:30
          Czytam Twoj 1000 wpis w tym samym tonie i nie zgadzam sie.
          Jedna rzecz: twierdzisz ze powinnismy oslabiac zlotowke w celu zmniejszenia
          wartosci dlugu, ale nie bierzesz pod uwage tego, ze ten dlug musimy co roku
          rolowac. Jak oslabimy zlotowe to inwestorzy beda zadac coraz wiekszego procentu,
          jak ich nie posluchamy to aukcje dlugu sie nie udadza. Mozesz mi powiedziec jak
          to sie ma do Twoich argumentow ?
          • Gość: vice_versa Re: 100% niezgody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.08, 22:43
            Olo, oczywiście że dług trzeba rolować, czy ja gdzieś namawiałem do
            defaultu? I oczywiście, że moje posty dotyczą narastającego
            zagrożenia gwałtownym wzrostem podstawy długu, a więc kosztów
            obsługi tego długu, czyli "rolowania".

            Osłabienie złotówki ma miejsce tylko przy ujemnym bilansie
            płatniczym, inwestorzy zamieniają PLN na CHF/GBP/Euro/USD i PLN się
            osłabia. Dzieje się tak kiedy wartość aktywów spada (giełda spadła
            48%) a waluta słabnie (a osłabła 30%). Do tego dochodzi wzrost
            zadłuzenia zagranicznego (póki co 15mld Euro w EBC+ 1mld WB) i to
            jest zaledwie preludium. Myślisz że jak nie osłabimy wartości swoich
            zobowiązań i zaciągniemy nowe w walutach umacniających się to nie
            doprowadzimy do kryzysu i wzrostu o%towania naszych papierów
            skarbowych? I TAK nie będziemy mieli jak spłacić tych zobowiązań,
            tylko nowymi kredytami. I TAK mamy sytuację strukturalnego defaultu,
            jak większość państw zachodnich. Gwałtowny wzrost podstawy długu i
            kosztów obsługi powoduje właśnie konieczność podwyższania podatków i
            wyższego oprocentowania. Zauważ, że I TAK mamy wyższe to
            o%towanie...
            TERAZ gwałtownie przybywa gigantyczna masa pieniądza, banki, nawet
            te zagraniczne, będą musiały coś z nią zrobić. Wraz z postępującym
            kryzysem będą musiały ograniczać akcję kredytową, będą więc MUSIAŁY
            kupować papiery od rządów, to już dziś ma miejsce w USA. (Tak,
            naprawdę, dlatego gotówka nie pojawia się na rynku... Nawet
            negatywna stopa zwrotu i 0,25% ich nie odstrasza, a Ty sugerujesz że
            2-3% w PL miałyby odstraszać? Dlaczego niby? Banki i tak mają
            problem z deprecjatorami z własnych krajów, ci fundują jeszcze
            większą ilość pieniądza jeszcze niżej oprocentowanego w jeszcze
            mocniej lewarowanych gospodarkach, czyli bardziej podatnych na
            zatory płatnicze...

            Nie grozi więc sytuacja braku inwestorów i wymuszania wyższego o%
            towania na rolowanie długu. Grozi nam stopniowy wzrost zadłużenia
            zagranicznego na szczeblu państwowym i jednoczesny wzrost podstawy
            zadłużenia, to właśnie powoduje gwałtowny skok kosztów obsługi
            długu, a nie że "inwestorzy będą żądać wyższego %". Hiszpania z
            resztą już miała w tym roku nieudane przetargi na swoje bondy. Takie
            sytuacje się zdażają, jeśli nie wynikają ze sztucznego utrzymywania
            parytetów walutowych to prędzej czy później sytuacja wraca do normy,
            albo jest dewaluacja waluty jak w Argentynie(słyszysz? dewaluacja!
            skokowa o 300%. Po co? Po to żeby odzyskać wiarygodność i przywrócić
            stabiloność systemu... Namawiam do wcześniejszej, płynnej
            deprecjacji, i braku sztucznego umacniania waluty pegiem z Euro,
            dokładnie odwrotnych kroków niż te które doprowadziły do kryzysu
            Argentynę)

            Poza tym jeśli masz jakikolwiek dług to powinieneś już wiedzieć, że
            warto płacić wyższe raty za posiadanie długu w walucie słabnącej.
            Policz sobie na wartościach bezwzględnych, od stycznia 2007 do
            sierpnia 2008 USD stracił 25% co oznacza 25% od podstawy zadłużenia.
            Półtora roku wyższych rat jest niczym w porównaniu ze spadkiem
            wartości podstawy i adekwatnym spadkiem kosztów obsługi tego
            długu... W pułapkę zadłużenia wpada się nie z braku środków na
            wyższe koszty obsługi bieżącej, tylko ze względu na przyrost
            podstawy długu.
          • Gość: vice_versa Re: 100% niezgody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 05:40
            Czytaj sobie, olo, czytaj:
            fistfulofeuros.net/afoe/economics-and-demography/why-the-imfs-decision-to-agree-a-lavian-bailout-programme-without-devaluation-is-
            a-mistake/

            Szczególnie intrygujący fragment w drugim nawiasie:

            The IMF have insisted on a substantial tightening of fiscal policy:
            the government is aiming for a headline fiscal deficit of less that
            5 percent of GDP in 2009 (compared with a anticipated deficit of 12
            percent of GDP in the absence of new measures) - to be reduced to 3%
            in 2010 (thus the Latvian economy will face not only tight effective
            monetary policy in 2010 - via the peg - but also a less
            accommodating fiscal environment, frankly it is hard to see where
            the stimulus to economic activity is going to come from here)

            The Latvian government admits that some of the IMF economists
            involved in the negotiations advocated a devaluation of the lat as a
            way of ammeliorating the intense economic pain involved in the now
            inevitable economic adjustment. But the government in Riga stuck to
            its guns (supported by the Nordic banks who evidently had a lot to
            lose in the event of devaluation), arguing that the peg was a major
            credibility issue, and the cornerstone of their plan to adopt the
            euro in 2012.

            Należysz olo do podbitego narodu, którego wyobraźnię ekonomiczną
            ukształtowały poglądy tych którzy ten naród sprzedawali, również IMF.
            Narodu w którym politycy bardziej dbają o interes wierzycieli licząc
            na kolejny kredyt, niż o interes Skarbu Państwa i podatnika który za
            to zapłaci.
            I zwróć uwagę na słówko bailout: pada przy 1,7mld Eur, czym jest
            więc 10mld Euro pożyczane przez Polskę z EBC?
        • janu5 Poruszasz ciekawe problemy vice versa. 02.01.09, 11:01
          > Co to za opowieści, janu5? Jaki podatek? Jaka renta emisyjna?

          Jak to jaka renta emisyjna? Znajdziesz chocby w Wikipedii jak ten zdrajca olo.
          Tu warto jedynie dodać ,że rente emisyjna emitent zyskuje nie tylko , dzieki
          inflacji . Nawet gdyby załozyć ,ze inflacja jest zero to nadal mamy bardzo dużą
          rentę emisyjna pod warunkiem ,ze gospodarka stale się rozwiją. Rozwijająca się
          gospodarka potrzebuje coraz większej ilości pieniądza do obsługi. Co roku trzeba
          dodrukowac banknotów i wartośc tych dodrukowanych banknotów ( minus koszty
          druku) to jest pokaźny zysk emitenta. Przy przejściu na EURO praktycznie
          przestaniemy być emitentem (Duża część tego zysku zostanie w EBC według
          informacji które posiadam).
          Odnosząc się do twoich ciekawych wywodów , powiem tak. To wszystko o czym mówisz
          nalezy brac pod uwage ustalając optymalny kurs wymiany i optymalny czas wymiany.
          Co do tego ,że istnieje optymalny kurs i optymalny czas wszyscy się chyba
          zgadzamy. Tyle ,że ja nie jestem w stanie twoich oszacowań sprawdzić bo nie mam
          koniecznych danych. Dalszy wniosek z twoich wywodów jest taki ,że jednak mając
          swój pieniądz mamy mechanizmy finansowe ,którymi mozna coś ,nawet sporo ugrać na
          rynkach finansowych, a także optymalnie sterować gospodarką. oczywiście mozna
          też przegrać , jak do władzy dojdą zdrajcy typu olo.
          W jednym się zgadzamy.
          >Euro jest W TYM
          > MOMENCIE głupotą.
    • Gość: Eugeniusz Trapp Euroniewiadoma NBP IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.08, 14:12
      Woprowadzenie euro to ( oczywiście w uproszczeniu ) kolejna
      denominacja złotego. Ponieważ w ekonomii - odwrotnie niż w bajkach -
      zły pieniądz wypiera pieniądz dobry . Dla każdego myślącego -
      wprowadzenie euro to ewidentne wzmocnienie i gospdarki i
      waluty.Trzeba być kompletnym idiotą ( cztat: J. Kaczyński ) lub
      prezesem PIS albo obecnym prezesem NBP , aby twierdzić ,że
      denominacja przyniosła szkody polskiej gospodarce.Identycznie
      będzie z walutą europejską. Czas na technokrację i wywalenie
      na "zbity pysk " kretynów działających na szkodę państwa polskiego.
      • Gość: vice_versa Re: Euroniewiadoma NBP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.08, 16:26
        Nie, szanowny Panie, wprowadzenie Euro to zupełnie co innego niż
        denominacja, bo nie chodzi o zera. Przyjęcie waluty głównego
        wierzyciela NIE JEST żadną denominacją, tylko dowodem bezradności
        ekonomicznej w dodatku za cenę umocnienia waluty w okresie kiedy
        trzeba ją deprecjować i przeceniać dotychczas wyemitowany dług.

        Polityka proszę Pana to igrzyska, ekonomia to chleb. W ekonomii
        lepiej jest liczyć niż dyskutować o kolorkach politycznych.

        Ma Pan oczywiście rację co do prawa Kopernika Greshama, tyle, że
        ewidentnie jest to przykład wyparcia waluty MOCNIEJSZEJ przez
        SŁABSZĄ, mocniej deprecjowaną. Sami chcemy przyjąć walutę SILNIEJ
        deprecjowaną, taką która na wartości traci szybciej, bo jej masy
        przybywa szybciej.

        I to JEST rozsądne, problemy są dwa: nierówność potencjału
        uczestników skutkująca dominacją i priorytetem interesu wielkich
        państw Euro, i drugi fazy cyklu koniunkturalnego w którym zechcieli
        nas dopuścić do ERM2, co z resztą jest zgodne z interesem naszych
        wierzycieli, nie naszym.

        Waluty będzie szybciej przybywało poza granicami Polski i część tej
        działalności deprecjacyjnej będzie zależeć od tempa drukowania Euro
        POZA polskimi granicami. Np. kiedy Polska będzie zacieśniać politykę
        budzetową, a Niemcy będą ją luzować to Niemcy będą niwelować naszą
        rozsądną politykę gospodarczą poprzez spadek wartości wspólnej
        waluty.
        Jeśli więcej Euro wydrukują Niemcy i Francuzi, to kredyt i dostęp do
        niego będzie tańszy właśnie tam, a Polsce udzieli się kredytów na
        wyższy procent.Mieliśmy już przykład w 2003r jak pogwałciły
        Maastricht wielkie pańtwa strefy Euro, oczywiście rozumiem motywy,
        ale absurdalność kryteriów Maastricht pozostaje faktem. Co więcej w
        takim chaosie nie da się prowadzić skutecznej polityki podatkowej i
        polityki stóp procentowych, czyli regulować ilości pieniądza w
        obrocie.

        Euro proszę Pana, mogło być realną konkurencją dla USD, ale sposób
        w jaki zostało wprowadzone ewidentnie pokazuje, że wcale nie chodzi
        o równy dostęp do kredytu czy stworzenie jednolitego rynku.
        Znamienny jest tu przykład NRD i RFN jakoś wtedy nie było żadnych
        kryteriów konwergencji, węży walutowych prowadzących do wyssania
        rezerw walutowych na obronę kursu etc. Całą operacje przeprowadzono
        z dnia na dzień.
      • Gość: xxx Re: Euroniewiadoma NBP IP: 80.48.176.* 01.01.09, 18:57
        Absolutnie sie z Toba nie zgadzam! Mowisz ze trzeba byc albo idiota, albo
        prezesem PIS albo obecnym prezesem NBP - a przeciez wszystkie te osoby to
        kompletni idioci! Nie mozesz stosowac tu spojnika "albo".
    • xs550 Slowacja juz w Europie... 03.01.09, 08:03
      Slowacja juz w Europie, a my sie meczymy ze zlotym...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka