Dodaj do ulubionych

Złamał mi serce..;(

27.10.09, 14:52
Któraś z was chciałaby się zwierzyć i powiedzieć o tym jak facet złamał jej serce?
Piszcie bo sama jestem w takiej sytuacji i na pewno was zrozumiem..
Jestem w 2 gim. a w pierwszej jechaliśmy (wszystkie 1 kl.)Na obóz integracyjny.
Tam poznałam..co ciekawe chłopak był z mojej klasy a ja go dopiero poznałam (to był
drugi tydzień szkoły xd)Świetny po prostu idealny.
Przytulaliśmy sie i od razu powiedział ze mam z kim tańczyć wolne na dyskotece(dla
niedomyślnych właśnie z nim miałam tańczyć tongue_out)
Było super.Dziewczyny zorganizowałygrę w butelke.Ściągnęły innych
chłopaków.Zapowiadało sie super!
I było super pocałowałąm go dwa razy on mnie też.
Następnego dnia(ostatni dzień wyjazdu)
Olał mnie!
Nie zwracał na mnie uwagi!
Płakałam cały dzień po powrocie do domu też.Wtedy zobaczyłam ze mam na sobie jego
bluze a wróciliśmy na weekend.Oczywiście cały weekend płakałam bo jakby inaczej..
W skrócie faceci to świnie!
Złamał mi serce i musze chodzić z nim do klasy!
Jak kogoś to zainteresowało to niech odpisze a ja napisze ciąg dalszy tym razem z zielonej
szkoły .. uncertainsadcrying
Obserwuj wątek
    • pauuli Re: ;( 27.10.09, 14:58
      Współczuje ci....mi się tak nie zdarzyło , bo nie mam chłopaka . a miałaś z nim jakiś
      kontakt ???
    • pauuli Re: Złamał mi serce..;( 27.10.09, 15:00
      Współczujeee....Ja tak nie miałam , bo nie mam chłopaka . A miałaś z nim jakiś
      kontakt , pisała do ciebie ? uncertain


      Facet to świnia .... chociaż czasami nie ; P kwiat
      • pauuli Re: Złamał mi serce..;( 27.10.09, 15:00
        Sory napisałam 2 razy to samo ;ppp .
    • paulinusia4 Re: Złamał mi serce..;( 27.10.09, 15:00
      Głupio wyszło, masz rację faceci to świnie..
      Ja tam wolę moich nie pisać, na razie odpuszczam sobie chłopaków..
      • misia19978 Re: Złamał mi serce..;( 27.10.09, 15:14
        Rozumiem cię przezyłam coś takiego no coś w tym stylu ale troche inaczej
        Faceci to wielkie durnowate świnie
        :C
    • aguuusia4 Kurcze... 27.10.09, 15:14
      ... wiem co czujesz...
      To też było w II gim. (teraz jestem w III)...
      Moja koleżanka wpadła na 'genialny' pomysł. A że ja jestem szalona to zgodziłam się.
      Zepsułyśmy breloczek (oderwałyśmy takie kółeczko) i podeszłyśmy do niego.
      - Hej... Mógłbyś jej naprawić tego misia?- zapytała moja kol.
      On wziął go ode mnie (bo akurat to ja go trzymałam w ręku).
      Moja koleżanka zaczęła 'rżeć' i uciakła... Ja też z tchórzyłam... Na kolejnej przerwie
      poszłam do niego i powiedziałam, że pan nas wołał i czy mógłby oddać mi tego misia. On
      powiedział, że go nie ma i żebym przyszła jutro.
      Następnego dnia oczywiście poszłam.
      On powiedział, że ma go w kurtce i, żebym przyszła na następnej przerwie.
      Tak też zrobiłam.
      Przed zakrętem zaczęłam panikować...
      Podszedł do nas (byłam z koleżanką) jakiś gościu z drugim..
      -Hej... On chce twój numer...
      A że MÓJ CHODZĄCY IDEAŁ OD MISIA to zauważył zasmucił się i poddał się bez większego
      kręcenia... A mogło być tak fajnie... On by powiedział, jak się nazywa (nie znamy sę tongue_out) a
      ja jak ja... Byśmy zaczęli gadać i by był Cód, miód i jagódki... A ten Gość od numeru
      wszystko zchrzanił ;/ Teraz MÓJ IDEAŁ patrzy czasem na mnie, ale zaraz spuszcza wzrok
      (jest bardzo nieśmiały, ale gdy zaczyna gadać i gdy są przy nim koledzy to jest śmielszy)
      (ten pomysł z chwilowym zatrzymaniem misia to na 100% pomysł jego kumpli) mYślę, że
      on coś do mnie ten teges, ale to uczucie osłabło ;/ Za każdym razem gdy go teraz widzę
      rani mnie;/ Ale to nie wszystko! Jeszcze moja 'koleżanka' z klasy się w nim 'zakochała'... Ta
      ona i zakochanie! Ona nawet nie wie co to mydło, a co dopiero zakochanie! No i 3/4 klasy
      mnie już (wątpię żeby było inaczej wcześniej) nie lubi przez tę ZAKOCHANĄ...
      • jbzmierzch :( 27.10.09, 15:28
        Jeżeli chodzi o kontakt z nim to po przyjeździe do domu(przypominam byliśmy wszystkie
        klasy pierwsze z mojego gimnazjum na obozie)był weekend.Później jak poszłam do szkoły
        załamałam sie faktem iż muszę z kolesiem chodzić do jednej klasy a do tego małapa od
        anglika mnie z nim posadziła bo stwierdziła że za dużo gadam z kolezanką xDMusiałam z
        nim siedzieć cały rok szkolny w ławce.
        Ale on okazał się chamem i przez jakieś trzy cztery miesiace się do mnie nie odzywał.No
        chyba że musiał.uncertain
        Potem ja przejełam inicjatywę za motywacją koleżanek które miały dość tego że ciągle sie
        na niego gapie i płaczę nawet na lekcjach.Gadałam z nim niby to tak od niechcenia czy coś
        ale co tam on mnie olewał.
        Jednak najbardziej mnie zranił pod koniec roku szkolnego.Na zielonej szkole.. crying
        • korni1996 Re: :( 27.10.09, 15:39
          Współczuję, kolesie to świnie pod każdym względem
          • rodzynek Re: :( 27.10.09, 15:43
            niewiem czemu ale jetem ciekawa tej historii z zieloną szkołą..może o tym napiszesz?
            jeżeli chcesz
            • sysiek4444 Re: :( 27.10.09, 15:55
              współczuje .. ; c
              chlopacy nie mają serca nie jestesmy ich warte ; >
              • demi.jb.love. faceci to swinie... 27.10.09, 16:10
                kurcze.
                ja osobiscie takiej sytuacji nie mialam, ale i tak strasznie ci wspolczuje.
                ja osobiscie moge wam opowiedziec inna historie...

                w piątej klasie (teraz jestem w pierwszej gimnazjum) podobał mi się pewien chłopak. było
                super zaczęliśmy wtedy gadac, siedzielismy razem na religi i wgl i naprawde było bardzo
                fajnie. pewnego dnia poprosił mnie o chodzenie. zgodziłam się, bo nie miałam powodu
                zeby tego nie robic. chodzilismy ze sobą bodajże pięc miesiecy i nic nie zapowiadało
                żebyśmy mieli się rozstac. az jednego dnia gdy siedzialam pod klasa podszedl do mnie jego
                kolega o rok starszy ode mnie i rzucil haslo. 'Sławek z tobą zrywa.' myslalam, ze normalnie
                wybuchne, albo gorzej. zalamalam sie i to totalnie, ale razem z kolezankami stwierdzilam ze
                nie ma potrzeby dawac mu tej satysfakcji i pokazywac jak bardzo to mnie boli.
                zapomnialam o nim. chodzilismy co prawda do jednej klasy ale to nic. w szostej klasie
                zaczelo sie wszystko komplikowac. nie dosc, ze siedzialam z nim przez caly rok na
                przyrodzie to jeszcze musialam tanczyc z nim poloneza na zakonczenie roku szkolnego! ale
                to jeszcze nic. teraz chodze z nim do jednej klasy w gimnazjum. niby jest okay, gadamy
                ze soba i wgl, ale cos tu jest nie tak... wczoraj na wosie on zaczal do mnie gadac, wiec
                gosciu powiedzial mu zeby przestal umawiac sie ze mna na randki, z kolei dzisiaj
                odpowiadalam z fizyki i nie poszlo mi najlepiej. nauczyciel poprosil klase o ocene mojej
                odpowiedzi. cala klasa powiedziala, ze 3, albo 4, a slawek krzykna, ze 6+, wiec pan
                powiedzial, ze najwyrazniej sie we mnie zakochal...
                dziewczyny pomozcie. co robic.?
        • sweetowska achh. 27.10.09, 16:41
          Była taki chłopak..
          On (podobno) kochał się we mnie prawie 2 lata.. Mi też się podobał. wink
          I w końcu zaczeliśmy ze sobą chodzić (acch, pamiętam to, to było przed plastyką)..
          Było tak.. cudownie.! Nawet go całowałam, co u mnie jest niespotykane.. Bardzo go kochałam.! Ale on po tym pamiętnym wiczorze, kiedy sie pocałowaliśmy pierwszy raz, zaczął mnie unikać.. Wcześniej się mną interesował, np. takie banały jak "co dostałaś z kartkówki", ale przestał.. Zaczął podrywać inną. Wkurzyłam się i z nim zerwałam.. Chciałam o nim zapomnieć, ale.. No wiecie jak to jest.. crying NO i nie wiem jak to sie stało, ale się zeszliśmy.. Znów sie to zaczeło. Ignorowanie... Zerwałam z nim (ZNÓW.!). Złamał mi serce.. Ale ja w głębi duszy nadal go kocham i chciałabym do niego wrócić, chociaż wiem, że i tak by mnie zranił..
      • karoola06 Re: Kurcze... 27.10.09, 16:48
        współczuje wam ale tez zarazem zazdroszcze...
        tak wiem jak mozna zazdrościc złamanego serca
        ale ja jeszcze nigdy nie bylam zakochana i nigdy nie miałam chłopaka
        i miałam wiele podobnych sytuacji takich jak ty
    • little Re: Złamał mi serce..;( 27.10.09, 15:55
      Ciocia little coś ci opowie. smile

      1 września - nude rozpoczęcie roku. 1. klasa gimnazjum. Z 'nowej klasy' właściwie znałam
      3/4 ludzi. Zupełnie nowych, czyli tych, których NIGDY w życiu nie widziałam było 6 - tam
      on, Marcin. Przez pierwszy tydzień w ogóle nie zwrałam na niego uwagi. Wydawał mi się
      kolejnym skatem, który inteligencją się nie popisywał. Dopiero po tym jak moi kumple
      zakumplowali się z nim, zwróciłam na niego uwagę. Właśnie wtedy pojechaliśmy na
      wycieczkę integracyjną. Jak zwykle byłam jedyną dziewczyną w towarzystwie chłopaków -
      zawsze z nimi mi się lepiej rozmawiało itd. Marcinowi bardzo się to podobało. Pierwszego
      wyczora na wycieczce baaaardoz dużo rozmawialiśmy: o zainteresowaniach, muzyce itd.
      Następnego dnia jego przyjaciel (a raczej mój przyjaciel) powiedział mi, że podobam się
      Marcinowi. Olałam to, bo nie szukam, nie potrzebuję i nie chcę chłopaka, ale gdzieś, coś
      tam mnie poruszyło. Cały dzień z Darkiem wtedy przegadałam.
      Niestety, później odbyła sie dyskoteka. Stwierdziłam, że nie chce na nią iść - chłopaki
      poszli. Z nudów postanowiłam się tam przejść i wtedy zobaczyłam, jak Marcin caluje się z
      jakąś laską. Wkurzyłam się i wyszłam. Darek mnie zobaczył i zaczął mnie strasznie
      przepraszać. Taki był oto dialog:
      -Ola! Wybacz, proszę.
      -A co ja mam z tym wspólnego?
      -Jak to? Przecież podobasz mi się!
      -Tak? To szkoda, że nie pomyślałem o tym wcześniej.
      Ostatniego dnia wycieczki Marcin mnie unikał. Użalał się tylko nad sobą.

      Co chcę przez to powiedzieć?
      Że nie wartwo się przejmować chłopakami, bo to świnie i oblechy niemyte! tongue_out

      Jeśli przeczytałaś to wszystko, to podziwiam. Mnie by się pewnie nie chciało. xD
      • van_hudgens Re: Złamał mi serce..;( 27.10.09, 16:03
        Moja przyjaciółka zakochała się w takim jednym. Cały czas zmieniał zdanie czy bd
        z nią czy nie i wg. No i dzwoniłam do niego z moimi koleżankami - no i tak się
        poznaliśmy. Potem na gg mówił mi, że jestem zajebista, ładna itp. Mówił, że mnie
        kocha, że poprosi mnie o chodzenie, że pogadamy w szkole. Ale taką presje
        wywierali na nas nasi znajomi, że On nagadał całej szkole, że mnie nie kocha +
        wyzwiska uncertain
      • karoola06 Re: Złamał mi serce..;( 27.10.09, 16:50
        uwielbiam takie rzeczy czytac
    • irreplaceable : ( 27.10.09, 16:12
      nie przejmuj się nim , wiem , że to trudne. przynajmniej spróbuj . faceci tacy
      są : / pewnie jeszcze nie raz spotka cię taka sytuacja ,tak w życiu bywa. teraz
      jesteś w takim wieku , że będą kręcić cie chłopaki . miałam tak samo : ] ale
      spróbuj podchodzić do nich inaczej , do " w tym sensie , że to ty ich rań a
      nie na odwrót ;P ja postępowałam tak samo , gdyż w 1 gimnazjum przez chłopaka
      nie chciałam do szkoły chodzić , teraz dopiero rozumiem jaka byłam głupia . to
      oni powinni cierpieć wink nie my ! tongue_out oni szukają zabawki a my prawdziwego ,
      idealnego chłopaka , lecz oni w tym wieku tego nie rozumieją. xD
    • truflowa Re: Złamał mi serce..;( 27.10.09, 16:14
      Współczuję, ale wyglada na to, ze ten debil nie byl ciebie, wart !!! Zapomnij o nim, jak
      najszybciej !!! <3
    • collage Re: Złamał mi serce..;( 27.10.09, 16:16
      przykro mi crying
      napisz ciąg dalszy ..
      • paula119 Re: Złamał mi serce..;( 27.10.09, 16:24
        Ajj napisz o tejj zielonej szkolee. !
        • kicaj Re: Złamał mi serce..;( 27.10.09, 16:28
          Ja tez sie zwierze
          sorki ale nie napisze op tym jak mnie rzucil bo moi marzeniem bylo by z nim
          chodzic prosze wejscie na
          www.kotek.pl/forum/02,3003,101624837,101624837,Czy_mi_sie_tylko_wydaje_ze_ja_mu_sie_podobam_.html
          prosze o jakas rade .. ;c
          kiss
          kiss
          kiss
          • kaila. Re: Złamał mi serce..;( 27.10.09, 16:35
            ehh... faceci to pojeby,
            wiem cos o tym uncertainsad
    • oleska940 Re: Złamał mi serce..;( 27.10.09, 16:48
      wiesz ja bym się nim nie przejmowała ...jak złamał ci serce to nie jest ciebie wart
      • natalia99 xDD 27.10.09, 17:00
        hej dziewczyny świetny wątek, uwielbiam takie rzeczy czytać... ja tez mam
        problem w tej kategorii....


        No więc jestem w I gim, jest u mnie w kl taki chłopak, rok starszy...
        od poczatku roku, wprawdzie od pierwszego dnia szkoły do mnie zarywał,
        niestety za bardzo sobie pozwalał i zaczął czasami klepac mnie po tyłku,
        kłaść rękę na kolanie (próbowałam wyżej, ale mu się nie udało) i wgl oni zboczeni
        są wszyscy.... kiedyś w szatni podbigł do mnie popchnął mnie lekko w stronę
        ściany
        złapał za tyłek i zaczął mówić "chcę cie" i takie tam, obraziłam sie na niego...
        niedługo po tym chodził po skzole z różą i mówił że chce daćkoleżance,
        wszyscy mysleli że to dla mnie na przeprosiny, jednak dostała to taka
        dziewczyna z III gim.
        Mamy w sql zespół taneczny, jako partnerke poprosił dziewczyne z II gim
        a na przerwach gada i zarywa do jesczze innych, mi wciąż powtarza że jestem
        "niedostepna" i że mu sie podobam, więc dlaczego taki jest nierozumiem...
    • zigii Re: Złamał mi serce..;( 27.10.09, 16:54
      A oddałaś mu bluzę? I co wtedy ci mówił? Zwracał uwagę?
      • jbzmierzch Ciąg Dalszy..Zielona Szkoła 27.10.09, 18:45
        A Więc 1 czerwca mieliśmy jechać na Zielonke na pięć dni.Błagałam moje dwie najlepsze
        przyjaciółki(jesteśmy nierozłaczne.To jest prawdziwa miłość smile ) żeby trzymały mnie od
        niego z daleka bo wiedziałam że znowu mnie będzie do niego ciągnęło1Mówiły że mi
        pomogą ale to jest moja decyzja a one mogą mi mówić tylko moje własne
        słowa"trzymajcie mnie od niego z daleka!"
        Pojechaliśmy na tą zielonkę.Pierwsze trzy dni super!.Czwarty dzień miała być
        dyskoteka.Wszystkie dziewczyny miały doła,ale to zupełnie inna historia.Z kumpelami
        płakałysmy przez to wtedy on wszedł bez pukania do pokoju a ja delikatnie mówiac
        nieładnie go wyprosiłam mówiąc..poprawka drąc się wyp..!
        No po 15 minutach zorientowałam sie że trzeba go przeprosić.Poszłam do niegi i pod
        wpływem jego oczu powiedziałam dlaczego płaczę itp.
        Gadaliśmy w moim pokoju i wtedy poprosiłam moją friend żeby nas zostawiła bo chce z
        nim pogadać.
        Zostawiła nas a ja się go uprzejmie i niby to spokojnie pytam
        -Co był między nami na integracyjnym?
        -Nic nie było o co ci chodzi?
        Tym mnie dobił.Stwierdziłam nie idę na dyskę mam wszystkich gdzieś.
        Potem ryczałam Becia my friend z nim gadała i takie tam.
        W ostatnim momencie zdecydowałam sie na dyske.Ubrałam się w ciuchy kumpli,i
        poszła.Jako czwarta piosnka była wolna.
        Wtedy podszedł i poprosił mnie do tańca..
        Zgodziłam się i mocno do niego przytuliła.Co dziwne on też mnie przytulał.
        Byłam szczęśliwa ale jednocześnie wiedziałam że później będzie źle.
        Jak skończył się taniec chwilę rozmawialiśmy.Najgorsze słowa jakie padły to:
        -Co ja mam z tobą zrobić?Spytał
        -Nie wiem to twoja decyzja.
        -Tyle że ja.. nie chce mieć dziewczyny..
        I wtedy inny koleś mnie do wolnego zaprosił a raczej wyciągnął.
        Dziewczyny mówiły że siedział strasznie smutny potem..Pytanie dlaczego..

        Jak to przeczytałyście to jesteście mocne xD
        • little Re: Ciąg Dalszy..Zielona Szkoła 27.10.09, 19:08
          Szczerze mówiąc to ja takiego frajera zniszczyłabym. -_-'
          Martwi się o siebie i zamiast coś zrobić to zadaje sobie ciągle pytanie co zrobić?
          Olej go i tyle! Bez chłopaka jest o wiele fajniej! big_grin
          • jbzmierzch Re: Ciąg Dalszy..Zielona Szkoła 27.10.09, 19:14
            Łatwo mówić gorzej wykonać.. smile
    • samotnymotyl Re: Złamał mi serce..;( 27.10.09, 19:19
      mi też chłopak złamał serce..
      .ale to moja wina też w tym była sad
      On miał na imię Oskar
      podobałmi się a ja mu.
      i pewnego dnia spytał czy będę z nim chodzic
      to się zgodziłam smile
      ale po tygodniu z nim zerwałam !
      nie wiem co mi odstrzeliło do głowy sad
      to akurat były andrzejki no to zerwałam z nim/
      ale on też nie był święty bo po 10 minutach poszedł do innej spytac o chodzenie sad
      teraz wiem że go kochaM Ale jest za późno sad sad sad
    • pariska65 Re: Złamał mi serce..;( 27.10.09, 19:28
      ja nigdy nie miałam złamanego serca bo nigdy nie miałam chłopaka big_grin xd

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka