• yourbadream Większość kobiet jest za głupie, aby decydować 12.03.10, 21:47
      Taka prawda.
      Kobieta jest płodna w miesiącu zaledwie kilka dni! Nie może się kretynka
      zorientować kiedy?! I w te niepłodne iść do łóżka?! CZY LUDZIE SĄ TAK TĘPI?!
      Nie rozumiem też, czemu usprawiedliwia się 15latki w ciąży i niektórzy im dają
      przyzwolenie na aborcję, no bo ma zrujnowane życie. Ja się pytam: PO CO ONA
      DOBROWOLNIE SIĘ DO ŁÓŻKA PCHAŁA?! Mózgu idiotka nie ma?! Trzeba myśleć PRZED, a
      nie PO. Zrobiła sobie to niech chowa, a nie się będą z nią pieścić. Szkołę zdąży
      skończyć.

      Aborcji mówię nie. Jednak co innego, gdy jest zagrożenie życia matki. Jej wola.
      Oceniać jej nie będę.
      Gwałt? Nigdy mnie coś takiego nie spotkało. Dziecko nie jest niczemu winne, ale
      cóż... Podziwiam każdą dziewczynę/kobietę, która po czymś takim urodziła
      dziecko. Naprawdę. Jeszcze jak je wychowuje to już w ogóle.

      Zarodek to nie jest dziecko?! Gdy komórka jajowa połączy się z plemnikiem
      powstaje komórka, czyż nie? Z kodem genetycznym. Wtedy już wiadomo jakie to
      dziecko będzie, jak będzie wyglądało, czy urodzi się zdrowe itd. i w tym
      kierunku się rozwija.

      Dziecko lepiej oddać do adopcji, jeśli się tak bardzo go nie chce. Zdrowe, małe
      dzieci są bardzo chętnie brane.
      • yourbadream Re: Większość kobiet jest za głupie, aby decydowa 12.03.10, 21:48
        Jutro (dziś mi się nie chce) przepiszę wam Dziennik Nienarodzonego Dziecka.
        • dulce12_rbd Re: Większość kobiet jest za głupie, aby decydowa 12.03.10, 22:00
          "Gdybym powiedziała to szeptem
          tam gdzie ludzie nie wieżą już byłabym martwa"


          Do tego cytaty się ustosunkowuję.
    • light Re: Aborcja 12.03.10, 21:59
      Nie interesuje mnie 'jak one strasznie się czują, buu.'. Jeśli czuły się na tyle
      dorosłe , aby pieprzyć się po kątach, to niech teraz będę na tyle
      dojrzałe, aby to dziecko urodzić, wychować, ewentualnie oddać do domu opieki.
      To ironia losu, że małżeństwa przeżywają tragedię, ponieważ nie mogą mieć
      dziecka, a bezmyślne panienki ten cud życia po prostu niszczą. I nie mydlcie mi
      tutaj oczu tym, że one są takie strasznie załamane i się boją! To po prostu
      morderstwo, obrzydliwe morderstwo na małej, bezbronnej istotce.

      Co innego, jeśli jest to ciąża zagrożona dla płodu i matki, wywołana przez
      gwałt... chociaż to również nieetyczne.
    • ne.gra Ciężki temat. 12.03.10, 22:28
      Kiedyś napisałam długo co o tym myślę. W Polsce aborcja dozwolona jest kiedy ciąża nie trwa dłużej niż 12 tygodni, jest wynikiem czynu niedozwolonego bądź matce lub dziecku zagraża śmierć/kalectwo po urodzeniu.
      Jak dla mnie 12 tygodni to za dużo. To dzieciątko już żyje, ma wykształcony mózg i serduszko od dawna, organogeneza już trwa od kilku tygodni... Dlatego uważam ten czas za stanowczo za długi. Może skrócenie go do 8-10 tygodni to też mało, bo nie wszystkie choroby płodu da się wykryć i stwierdzić tak szybko, ale zabijanie dziecka, które za półtora miesiąca mogłoby normalnie funkcjonować jest straszne.
      Co do czynu niedozwolonego - czasami jest tak że córkę i ojca łączy wielka więź i decydują się na bycie ze sobą i dzieci (nie mówię tu o Firtzlu czy coś), jest tak też z kuzynami, a nawet rodzeństwem. A taka możliwość aborcji to dla nich czysta wygoda - oj, zaszłam w ciąże, usunę, powiem, że to kazirodztwo.
      Choroby matki i płodu. Jeśli miałabym męża, trójkę dzieci i poukładane życie i wiedziałabym że umrę po urodzeniu czwartego dziecka, a ono może będzie chore, wybrałabym (chyba) aborcję. Nie jestem pewna bo to radykalne stwierdzenie i dla każdej kobiety aborcja to wielki szok, szczególnie takiej która kocha dzieci (jak ja), no bo to dziecko swoje życie traci... Aczkolwiek jeśli moje dziecko byłoby chore, a mogłoby w miarę normalnie funkcjonować to czemu je zabijać? No dobra, po stwierdzeniu, że wybrałabym siebie a nie je, to dziwne takie zapieranie się, ale raczej dobro trojki dzieci postawione na szali obok dobra jednego, nienarodzonego wygrywa - nawet jeśli byłoby zdrowe, jeśli by mu się udało. Nie widzę więc sensu usprawiedliwiania aborcji np. dziecka z Downem. Ja rozumiem zespól Patau - zdeformowane ciałko dziecka, bardzo zdeformowane, śmierć po miesiącu do roku od narodzin - wielki szok dla matki, cierpienie dla dzieciątka i całej rodziny... I ktoś kto zabije dziecko mogące w miarę normalnie funkcjonować (chociaż świat jest okrutny) mówi mi że to to samo, co usunięcie ciąży zagrożonej zespołem Patau?
      Ogólnie mówię aborcji nie - jak ktoś idzie z kimś do łózka, to niech to robi po pierwsze z miłości/uczucia/więzi/czegokolwiek poza założeniem 'przelecę wszystko co się rusza', a po drugie odpowiedzialnie i myśląc o tym, że seks to nie tylko fajna zabawa, pożądanie i jakieś wyznanie uczucia - z czymś to się jednak łączy, dlatego z głową z głową! Antykoncepcja istnieje. Tak mówię tylko po zaostrzeniu i np. w przypadku gwałtu (i podziwiam osoby, które rodzą i wychowują dzieci 'z gwałtu').
    • kardolina Re: Aborcja 13.03.10, 09:52
      uznaję aborcję w kilku przypadkach.
      1. z wyniku gwałtu - jeżeli np. taka trzynatsolatka została zgwałcona i zajdzie
      w ciąże to dlaczego to ma jej zrujnowac życie?
      2. jeżeli urodzenie dziecka zagraża życiu kobiety/dziecku, które ma się
      urodzic/obojgu
    • zigii Re: Aborcja 13.03.10, 11:21
      to jest okropne.
      aborcja jest zabójstwem. niektórzy uważają to za rzecz normalną - 'nie chcę
      dziecka - nie ma dziecka'. ale proszę was - jeśli kobiety nie są gotowe na to,
      by urodzić, opiekować się dzieckiem, to niech się zabezpieczą przed stosunkiem.
      chcielibyście, aby wasza matka wypaliła was kwasem lub rozcięła jakimiś
      narzędziami?
      rozcinane dziecko płacze. krzyczy. ale jest nieme - nie umie tego robić 'na
      głos'. ono wrzeszczy w środku. ono jest żywe, rozcinane, wypalane 'na żywca'.
      nigdy nie podjęłabym się aborcji, nigdy. to jest zabijanie żywego człowieka. bo
      niby zarodek, ale człowiekiem jest się od poczęcia.
      nie umiem tu nic sensownego napisać, to dla mnie zbyt straszne.

      nikt nie ma prawa decydować o naszym życiu- czy masz 16, czy 90 lat, nawet
      wtedy, gdy się nie urodziłeś.
    • olgx Re: Aborcja 13.03.10, 11:24
      no widziałam już ten filmik masakra.
    • delicious ...Ehm 13.03.10, 11:36
      Nie mam wyrobionego zdania na ten temat. Niby to jest złe ale...
      Postaw się w takiej sytuacji. Jesteś powiedzmy w gimnazjum i jesteś w ciąży.
      Znajomi i nauczyciele się od Cb odwracają, nie pójdziesz do liceum na studia,
      dopada Cię depresja, nie wiesz co zrobić i zaczynasz sie zastanawiać nad
      aborcją. To nie takie proste.
      Ja bym się zdecydowała. W tym wieku tak. Co innego jak się ma te 20 kilka. ale
      15, 16? Na pewno.
      kisskiss
      • ne.gra Re: ...Ehm 13.03.10, 14:32
        Gratuluję umiejętności brania odpowiedzialności za swoje czyny. Życzę Ci, żebyś mimo wszystko się jej nauczyła.
    • zjem_ci_kota Re: Aborcja 13.03.10, 12:33
      kiedyś coś takiego słyszałam:
      "chciałem zauważyć, że wszyscy, którzy decydują się na aborcję się już
      urodzili"

      popieram to, ale z gwałtem to naprawdę ciężka sprawa ;/
    • mil_257 Re: Aborcja 13.03.10, 12:38
      nie jestem za aborcją , moim zdaniem jest bardzo okropna .. ; /
      • elsa_ aborcja. 13.03.10, 12:44
        mam bardzo różne odczucia na ten temat. z jednej strony, jestem zdecydowanie na
        nie. przecież, to dziecko (chociaż jest jeszcze płodem) coś czuje. nie wierzę,
        że nie, i nikt mnie do tego nie przekona. to podłe, że matki potrafią zrobić coś
        takiego.
        z drugiej strony, potrafiłabym to zaakceptować, ale tylko w niektórych
        wypadkach, na przykład...
        gdy wiadomo, że dziecko będzie bardzo chore, wręcz nie uleczalnie, będzie bardzo
        cierpieć, to może lepiej, by nie skazywać je na taki los?
        gdy matka dziecka została zgwałcona, ma około piętnaście, szesnaście lat, czy to
        wiek dla prawdziwej matki? chociaż, jeśli dziecko się akceptuje i je pokocha, to
        czemu nie...?
        jednak ogółem uważam, że aborcja powinna być zakazana... każdy ma prawo żyć, i
        aborcja powinna być traktowana jak zabójstwo.
    • xxlilyxx Re: Aborcja 13.03.10, 18:03
      oczywiście, że to jest okropne. i ja nigdy bym się do czegoś takiego nie
      posunęła.


      ale jeżeli dziecko pochodzi z gwałtu, czy będzie chore, albo po prostu rodzice
      są do dupy będę je katować i tak dalej. ogólnie, że będzie się męczyć przez całe
      życie. zgadzam się. x d

      co innego kiedy rodzice chcą mieć problem z głowy, bo nie myśleli o konsekwencjach.
      co innego kiedy jakaś dziewczyna puszcza się na prawo i lewo, a potem zdziwiona,
      że zaszła w ciąże. no i trzeba sobie jakoś poradzić, żeby znowu móc się puszczać.

      chociaż w sumie nawet nie dorosłe matki powinny urodzić,a potem najwyżej oddać
      do adopcji.
      więc w gruncie rzeczy jestem przeciw. x d
      • quelle Re: Aborcja 13.03.10, 20:46
        zobaczcie sobie jeszcze ten filmik straszne crying
        filmik

        ja uważam że osoby które dokonują się aborcji są bez serca ....

    • momo. Re: Aborcja 13.03.10, 21:24
      Ja również jestem przeciwniczką, ale myślę, że jeśli chodzi o takie przypadki jak
      gwałt(szczególnie na młodej dziewczynie) to nie mamy prawa oceniać takiej osoby. Kiedyś
      widziałam program, w którym wypowiadała się dziewczyna, której matkę zgwałcono, a ona
      nie usunęła dziecka i je wychowała. Dziewczyna mówiła, że codziennie widziała z jakim
      obrzydzeniem i nienawiścią patrzyła na nią matka i kiedy w końcu dowiedziała się jaka jest
      tego przyczyna stwierdziła, że wolałaby, żeby jej matka usunęła ciążę.
    • yourbadream Dziennik Nienarodzonego Dziecka 14.03.10, 14:37
      Za wszelakie literówki przepraszam.

      5 października
      Od dzisiaj żyję. Rodzice jeszcze o tym nie wiedzą, ale już jestem. Mam być
      dziewczynką - blondynką o niebieskich oczach. Wszystko już jest ustalone, nawet
      to, że będę kochać kwiaty.

      19 października
      Niektórzy twierdzą, że jeszcze wcale nie jestem osobą i że tylko moja mama
      istnieje. Ale przecież ja jestem prawdziwą osobą, tak samo jak okruszynka chleba
      jest chlebem. Mama istnieje, i ja tez istnieję.

      23 października
      Już zaczęłam otwierać usta. Pomyślcie tylko, że mniej więcej za rok będę się
      śmiać, a potem mówić. Wiem, że moim pierwszym słowem będzie: MAMA.

      25 października
      Dziś zaczęło bić moje serduszko. Odtąd będzie bez chwili odpoczynku bić przez
      całe moje życie. Po wielu latach zmęczy się, ustanie, i wtedy umrę.

      2 listopada
      Codziennie jestem troszeczkę większa. Zaczynają się kształtować moje rączki i
      nóżki. Ale będę musiała długo czekać, zanim zdołam stanąć na tych nóżkach i
      pobiec w ramiona mamy albo zanim te małe rączki potrafią narwać kwiatów i objąć
      tatusia.

      12 listopada
      Na rączkach zaczynają mi się tworzyć paluszki. Jakież są śmiesznie małe! Będę
      mogła nimi głaskać mamę po włosach.

      20 listopada
      Dopiero dzisiaj mama dowiedziała się od lekarza, że żyję tutaj, pod jej sercem.
      Ach, jakże musi być szczęśliwa! Cieszysz się, mamo?

      25 listopada
      Mamusia i tatuś chyba już myślą o tym, jakie mi dać imię. Ale przecież nie
      wiedzą, że jestem dziewczynką. Chciałabym mieć na imię Kasia. Robię się już taka
      duża.

      10 grudnia
      Rosną mi włoski. Są miękkie i błyszczące. Ciekawe, jakie włosy ma mamusia.

      13 grudnia
      Już niedługo będę widzieć. Wokół mnie jest ciemno. Gdy mamusia wyda mnie na
      świat, będzie tam pełno słońca i kwiatów. Ale najbardziej chciałabym zobaczyć
      mamę. Jak wyglądasz, mamusiu?

      24 grudnia
      Ciekawe, czy mama słyszy szmer mojego serduszka? Niektóre dzieci rodzą się
      chorowite. Ale moje serce jest silne i zdrowe. Bije tak równi puk, puk, puk-puk.
      Będziesz mieć zdrową córeczkę mamusiu.

      28 grudnia
      Dzisiaj moja matka mnie zabiła.
      • anne05 Re: Dziennik Nienarodzonego Dziecka 19.03.10, 20:13
        Ja jestem wielką przeciwniczką aborcji. Jednakże w niektórych przypadkach
        jeeeeeeeeeeszcze może bym to stolerowała - np. nieodwracalne uszkodzenie płodu. Wiem
        co niektórzy na to powiedzą: kochać dziecko takie jakie jest i koniec. Ale trzeba też umieć
        się postawić w sytuacji tego dziecka. Wyśmiewane przez rówieśników, jeżdzić na wózku i
        patrzeć jak wszyscy naokoło cieszą się, bawią, grają w piłkę. Śmieją się. Ja bym nie chciała
        tak żyć.
        I jeszcze w jednym przypadku - kiedy ofiarą gwałtu (a raczej pedofilii) padła by bardzo
        młoda dziewczynka, której życiu może zagrozić właśnie ciąża. To okropne. Dlatego
        aborcja w tym przypadku jest wg jak najbardziej uzasadniona.
        W pozostałych przypadkach aborcję uważam za coś... złego. Bardzo złego. Nie rozumiem
        kobiet, które z czystym sumieniem zabijają własne dziecko, które noszą przecież pod
        swoim sercem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka