Cześć.
Mam taki problem, chłopak którego znam od bardzo długiego czasu nazwał mnie
kłamczuchą. Nie czepiałam bym się, gdyby to była prawda, a nie jest. Ja się kochałam w
tym chłopaku, on z resztą we mnie też, aż do wczoraj.
No, ale po kolei. No więc tak, był taki chłopak dla którego biło moje serduszko, on również
mówił, że mu na mnie zależy. Kiedyś spytał się mnie o takiego chłopaka, który się we mnie
kochał, czy też do niego coś czuję. Ja dopowiedziałam, że tylko przyjaźń. 4 dni temu
dowiedziałam się, że on znalazł sobie dziewczynę. Poczułam się jak naiwna idiotka.
Uwierzyłam mu, a on tak jest z kimś innym. No więc próbowałam zapomnieć o swoich
uczuciach do niego. Wczoraj zaczęłam chodzić z tamtym drugim, co się we mnie kochał.
Chodź tak na prawdę bardziej zależy mi na tamtym. Usiadłam wczoraj przed komputerem,
włanczam gg, a tam wiadomość. Napisał mi ten który był z dziewczyną, że jestem
kłamczuchą. A jestem nią dla tego, że jestem z chłopakiem, a mu wczesniej powiedziałam,
ze nic do tamtego nie czuję. Więc wytłumaczyłam mu, że kochałam jego, ale on znalazł
sobie inną, więc nie chciałam cierpieć. A on mi nie chcę uwierzyć i uważa mnie za
kłamczuchę.
Wiem, że to może trochę zaplątane, ale proszę Was dajcie mi jakieś rady. Nie chcę z nim
tracić kontaku, ale on nie chcę mnie słuchać.