gosia1127
20.04.10, 17:12
Nie zakładam tego wątku by komuś dopiec, kogoś urazić. Nie dawno na
demotywatorach, zmusił mnie do refleksji podpis : "W klasie deklarujesz, że
akceptujesz(jesteś otwarty?) na inne kultury, ale nie potrafisz zaakceptować
grubej koleżanki". Sama jestem normalnej wagi, ale mam koleżanki o
pełniejszych kształtach i wiele razy byłam świadkiem ich krzywdy. Czasopisma i
telewizja faszerują nas najnowszą modą gdzie nie ma miejsca dla
okrąglejszych(nie mówię o wszystkich). Choć może to tylko wymysł samych
zainteresowanych, obszerniejszych? Czy uważacie, że osobom przy kości jest
trudniej osiągnąć sukces? Czy odpowiednio jest nazywając ich "grubasami",
"tłuściochami" jeśli to rani? A może jesteście nastawieni w stylu "sami są
sobie winni, niech się przestaną obżerać!"?