No więc w te wakacje pokłóciłam się z moja przyjaciółką, co mi właściwie wisi.
No, ale idziemy do tej samej klasy... i ona jest b.dobra z angielskiego. Ja
też jestem niezła, no ale nie tak dobra jak święta pani Justyna....Boję się,
że będzie się wywyższać na lekcjach, bo nawet jak się przyjaźniłyśmy to ona na
lekcjach szpanowała swoim angielskim. No i teraz boję się, że będzie mnie
ośmieszać przed całą klasą. oni wszyscy wiedzą, że mam spore problemy z
nauką...i chociaż prawie wszyscy są tam fajni to po prostu się boję, no i tak
trochę głupio żeby w 1 gimnazjum od razu się ośmieszyć przez głupią ,,królowe
afrodytę''- ma za duże ego jak na swój wzrost...
Jak to beatelsi śpiewali:
Help, i need somebody, help you know i need sombody, heeelp