Kurde jak wam to powiedzieć mam ciotowatą klase (czyli jak połowa osób)
Jeszce 9 miesięcy do Vacationa ja już z niechęcią chodzę do tej klasy
Dzisiaj jakiś frajer podchodzi do mnie i mnie popycha to go odepchnąłem i już
chcesz się bić
Jeden rok temu jak świnia spierdział mi się w twarz .Oczywiście wychowawczyni
(taka ,że szkoda gadać )tylko go upomniała i był u dyrektora i przeprosiny
A wychowawczyni na wycieczce w czerwcu :
No teraz wy idziecie na przód bo dużo osób było .nosz kur.. siedzieliśmy to
się będziemy przesiadać A dyrektorka mnie nie przeniesie do innej klasy bo nie
(jej odpowiedz) oczywiście bo ja podtrzymuje poziom klasy (
a dzisiaj mówie do kolegi : Sebek chodź ze mną na obiady zapłacić
-S:nie chce mi się
-J

obra idz wieśniaku (żartobliwie )
-C:Co wyzywasz Sebka
-C:Kto tu mieszka na wsi (mieszkam jakby co)
-J:No i co zazdrościsz ,że stać mnie na dom
- C:no ja też mieszkam na wsi
-C:weź on to mieszka w mazowieckim
-J No i co zazdrościsz ,że mieszkam w najlepszym województwie
-C:Zamknij jape
Dziewczyny mnie biją ,walą z klasy
Nie uderze ich bo Was nie przystaje bić
Mogłybyście mi poradzić jakieś takie triki
Coś np:złapanie za kark coś ,zeby bolało ale nie siniaczyło i ,żeby nie
wymagało siły
Sory za błędy
Pozdrawiam