Wiem, że ten wątek może was urazić, ale z pierwszym zdaniem na wstępie wyjaśniam od
razu, w żadnym razie nie miałam tego na celu

Chodzi mi o zróżnicowanie finansowe (może nie dosłownie, bo większość z nas nie jest
jeszcze w wieku, aby pracować) użytkowniczek forum.
Czasami czytam Wasze posty i zadziwia mnie to co w nich jest zawarte. Nie należę do
najbogatszych, mój statut materialny jest dobry. Ubieram się w oryginalnych sklepach, ale
zdarza mi się, że ciuchy kupuje sobie sama, chcoć z reguły jeżdżę z tatą na zakupy. Na
wakacje dorabiam, bo taka prawda, że kieszonkowych dostaję dużo, ale często mi nie
starcza. Mam dobry telefon, aparat cyfrowy i to mi w zupełności starcza. Czy chciałabym
mieć IPoda, laptopa, lub lustrzankę ? Oczywiście ! Ale nie zależymi, aż tak na tym, żeby tak
mocno naciskać na rodziców.
Zdaję sobie sprawę, że większość z bogatej społeczności nie musi naciskać i prosić
rodziców o tego rodzaju rzeczy. Osobiście stać by mnie było na błyszczyk z Channel, lub
płaszczyk z Burberry, ale nie chcę kupować sobie takich rzeczy ponieważ oznaczałoby to,
że musiałabym wydać swoje dwu miesięczne, lub nawet cztero miesięczne oszczędności.
Nie mam żadnego cichu od znanego projektanta.
W zupełności zadowalam się tym co mam

Oczywiście zdarza mi sie ponarzekać, że mam
mało ciuchów, ale taki kryzys przechodzi chyba każda nastlatka

A co Wy o tym sądzicie, jakie jest wasze zdanie ?
Niesmaczne komentarze możecie sobie odpuścić, w zupełności nie trafiają do mnie.
Dziękuję za odpowiedzi