Hej,od pewnego czasu dzieje się ze mną coś dziwnego.
Tak jakbym się zamknęła w sobie,może to dziwne i smutne że nigdy nie miałam dobrego
kontaktu z mamą ani nigdy się jej nie żaliłam ale teraz jestem inna trzaskam
drzwiami,wyganiam ją z pokoju.Po prostu chce być sama a ona nie potrafi tego
zrozumieć...

Nauczycielka wysyłam mnie do pedagoga szkolnego bo pogorszyłam się w nauce zrobiłam
się nie sympatyczna... Zawsze byłam wredna ale nie aż do takiego stopnia.
Gdy byłam u pedagoga wyżaliłam się choć nie chciałam tego ( wszystkiego mu nie
powiedziałam bo nie potrafiłam zaufać ).Zawsze twierdziłam że to kapusie które dzwonią do
rodziców i mówią nauczycielom o wszystkim,no i faktycznie miałam rację wszystko
powiedziała pani a pani mojej matce

...
No i oczywiście moja matka dała mi taki wykład ..... I wyskoczyła z tekstem że jestem
umówiona na wizytę u psychologa. Nie powinna tego robić bez mojej zgody nic mu nie
powiem... Jeśli nie potrafię zaufać swoim znajomym i rodzinie to co dopiero obcemu
człowiekowi ?!... Masakra, może wy miałyście kiedyś taką wizytę na czym ona dokładnie
polega?
z góry wielkie dzięki