Dodaj do ulubionych

Dzisiejsi rodzice

04.02.11, 17:12
Wpis ten dotyczy dzisiejszych rodziców. Jak wiecie dzisiejsi rodzice bardzo różnią się od tych starszych. Kiedyś były stosowane inne metody kary lub nagrody,a teraz są inne. Rodzice kuszą się na najmniejsze zachcianki dzieci. Kiedyś było zupełnie inaczej, rodzice nie byli tacy naiwni. Jest jeszcze jedna sprawa. Nasi rodzice nie zawsze mają dla nas czas. Oczywiście , w niektórych chwilach nie mogą nas "zabawiać" i rozumiemy to, ale chodzi raczej o to, że np. pracują od rana do nocy, a kiedy wreszcie znajdą odrobinkę chwili to spędzają ją po swojemu. Moi rodzice akurat tak nie postępują i znajdą dla mnie czas, kiedy ich potrzebuję, ale z problemami "niedostępnych rodziców" zmaga się wiele nastolatek. Wasze zdanie jest dla mnie ważne. Może macie jakieś rady?
Przepraszam, jeżeli był już taki wątek, ale od nikogo nie kopiowałam.
Obserwuj wątek
    • mejbelajn. Re: Dzisiejsi rodzice 04.02.11, 17:21
      Moi rodzice są raczej staroświeccy i chwała im za to, chociaż czasem to uciążliwe.
      Pewnie sami będziemy kiedyś rodzicami i będziemy jeszcze inaczej wychowywać dzieci, co poradzić, takie życie.
    • aguskaa_ Re: Dzisiejsi rodzice 04.02.11, 20:28
      na szczęście moi rodzice nie są tacy, że "oczywiście, że możesz. / dam ci pieniądze na zakupy" - jest na odwrót.
      ale to chyba lepiej, aniżeli mieć innych rodziców. chyba nie muszę mówić dlaczego. ;d
      • smajlowa. Re: Dzisiejsi rodzice 12.02.11, 12:42
        ja mam teraz więcej złych dni niż dobrych , czyyli , że praktycznie na niic mi nie pozwalają . ale są spoko x dd ` ; D ; )
        >> pzdr . smirk
    • dream_ w zupełności się z Tobą zgadzam... 04.02.11, 20:56
      W obecnych czasach rodzice albo są zapracowani i nie mają w ogóle czasu dla rodziny, albo mają fioła na punkcie swoich i jeszcze wiele innych.

      Jeśli chodzi o pierwszych, to wiadomo, ciągle tylko praca, praca, praca. I nic innego się nie liczy... A dzieci robią, co chcą..
      Są też tacy, którzy w ogóle nie interesują się tym, co robią ich dzieci, na wszystko im pozwalają i tak właśnie zaczynają się papierosy, alkohol, narkotyki...

      Albo mają takie podejście, że 'moje dziecko na pewno by tego nie zrobiło!' 'to nie mogło być moje dziecko' 'ona jest taka, siaka, sraka i owaka, nie zrobiłaby czegoś takiego'..

      Cieszę się, że ja mam rodziców, jakich mam i nie zamieniłabym się z nikim! smile

    • tokio_hotel483 Re: Dzisiejsi rodzice 04.02.11, 21:03
      zgadzam się dzisiejsi rodzice są "nowocześniejsi" ale to nie znaczy że lepsi
    • delicious Re: Dzisiejsi rodzice 04.02.11, 21:20
      Moich nie ma cały dzień w domu. Przyzwyczaiłam się do takiego rozkładu dnia. W tym czasie się uczę, po szkole siedzi u mnie chłopak, który z braku lepszych środków (na razie!) podwozi mnie do domu, albo przyjeżdża mój walnięty zespół i robimy próby. Kiedyś siedziała w domu gosposia (opiekunka czy jak ją nazwać), ale teraz właściwie jestem sama. Grunt, że wieczorem mamy z rodzicami seanse filmowe. To dobry pomysł. Mama usilnie próbuje mnie nauczyć gotować, a z tatą mogę pogadać o muzyce. Jestem jedynaczką i starają się spędzać ze mną tyle czasu ile tylko mogą. Są tradycjonalistami.
    • marsjanka115 x__x 04.02.11, 21:28
      yyy ja z moją mamą się rzadko dogaduję.
      nigdy nie ma dla mnie czasu i jakoś nie mogę z nią poważnie porozmawiać.
      • virginkaa ^-^ 04.02.11, 21:38
        Mama zawsze miała dla mnie wiele czasu, zawsze godzinami opowiadałam jej co w szkole, z tatą trochę gorzej bo wracał późno, ale też wszystko mówiłam. Jednak w tym roku wszystko się popsuło, rodzice wiecznie się kłócą... Mam tego dosyć, ciągle słyszę ich krzyki. Niech się kłócą jak mnie nie ma w domu. Chociaż właśnie, ja ciągle jestem w domu, nigdzie nie mogę wychodzić, a oni wracają późno z pracy i nic już im nie mówię. Nie mam na to żadnych sposobów, muszę to przeboleć do 18-stki.
    • slodkiporanek Re: Dzisiejsi rodzice 05.02.11, 14:56
      Zmieniły się przede wszystkim metody wychowawcze - rękoczynów, które kiedyś były na porządku dziennym, dzisiaj stosować nie wolno.
      Zmienił się również stosunek dzieci do rodziców. Teraz z rodzicami można łatwiej nawiązać kontakt, czy nawet... zaprzyjaźnić się. Dzielić zainteresowania.
      Ja wiem czy to źle?

      Rodzice to tylko ludzie. Po ciężkiej harówce, kiedy znajdą kilka wolnych chwil, chcieliby trochę odpocząć - tak jak chcą. Np. w samotności. Nie można od nich wymagać, żeby wykorzystywali te wolne chwile zawsze z nami.

      • elisss92 Re: Dzisiejsi rodzice 06.02.11, 02:00
        Zgadzam się.
        Kiedyś dzieci miały więcej szacunku, teraz zwracają się "stary, stara". Nie mówię o wszystkich, ale o części, która niestety rzuca złe światło na większość.
        Ja żyję bez rodziców, mama nie żyje, tata za granicą, a jeśli jest w kraju to praktycznie nie rozmawiamy (siedzi u swojej nowej laski ponad 100 km od domu, nawet słowa nie zamieniamy w tym czasie).
    • jane_ Re: Dzisiejsi rodzice 06.02.11, 08:47
      nigdy nie dostałam za nic nagrody od rodziców. za żaden pasek na stypendium, żaden wygrany konkurs, żaden sukces na innym polu, po prostu nie. miałam znajomych, którzy dostawali komputery z okazji tego, że przeszli z klasy do klasy na minimalnych stopniach. czasem, kiedy już serio mi coś wyjdzie, zabiorą mnie na jakiś obiad czy coś.
      a moi rodzice mają fajne prace. co prawda, mamy czasem potrafię w dzień wręcz nie widzieć, lecz tata często jest, chyba, że musi gdzies wyjechać. a jak jedzie gdzieś daleko, to zabiera mnie. poza tym wiem, że mogę do nich przyjść ze wszystkim. inna sprawa to to, że często nie mam ochoty. poza tym, jestem jedynaczką. jestem samodzielna i przyzwyczaiłam się już, że dużo czasu spędzam sama.
      • nikuchova. Re: Dzisiejsi rodzice 09.02.11, 17:40
        zupełnie jakbyś opisywała mnie. również nie dostaję nagrody za pasek, dobre oceny itp.
    • katyk Z niczym się nie zgadzam 06.02.11, 13:19
      Konflikty pokoleń istniały od zawsze. Myślisz, że dopiero od niedawna nastolatki kłócą się z rodzicami, albo że oni nie mają czasu dla swoich dzieci? U mnie jest wręcz przeciwnie - tata wyjeżdżał na delegacje, dużo pracował jak byłam mała, teraz w domu bywa codziennie. A ciężka praca się opłaca, złotko, bo dzięki temu rodzinka ma pieniądze. Gdyby całymi dniami zajmowali się swoimi pociechami, to kto niby by zarabiał na utrzymanie rodziny?

      Poza tym, nagradzanie dzieci nie jest złe, jeśli stosuje się je z umiarem. Mam autystycznego brata, który robi wielkie postępy w komunikacji właśnie dzięki terapii, w której stosuje się nagrody. Ja mam system motywacyjny - jeśli przez określony czas będę miała dobre oceny i zachowywała się dobrze (mam lekkie problemy z samokontrolą i chodzę na terapię do psychologa), dostanę od rodziców lustrzankę/lekcje gry na pianine, wiolonczeli/torebkę Parfois/buty/książki o sztuce. To działa, koleżanko, i to jak!

      Kiedyś było zupełnie inaczej, rodzice nie byli tacy naiwni Czyżbyś sugerowała, że na przykład moi rodzice są naiwni?
      • 1nika1 Re: Z niczym się nie zgadzam 11.02.11, 18:37
        Tutaj do katyk

        Musialaś mnie źle zrozumieć. Nie chodziło mi o to, że rodzice mają nie pracować, bo dobrze wiem , że muszą zarabiać na utrzymanie i nie musisz mi tego wypominać. Po drugie nie uważam, że nagroda nie jest dobra, bo wiadomo, że jeśli coś dobrze zrobimy lub pomożemy to nam się należy, ale niektórzy, powtarzam NIEKTÓRZY rodzice są naiwni, gdyż np. dają pieniądze , tak na "odwal się", żeby dziecko dało im spokój. A nie wiedzą na co je wyda i dopiero kiedy coś poważniejszego się stanie zdają sobie sprawę z tego co zrobili. Kiedy rodzice nie utrzymują kontaktów z dziećmi to tak jak ktoś wcześniej napisał dzieci popadają w różne narkotyki, alkohol i papierosy..
        Nie musisz mnie tu pouczać, bo wiem, że każdy ma swoją opinię (czasem podobną), ale nie musisz używać do mnie zwrotów typu "złotko" itp. mimo różnicy wieku, bo głupia nie jestem.
    • noitsnotgood Bwahaha 06.02.11, 13:43
      Nie, nastolatki po prostu najczęściej nie szanują swoich rodziców, a potem dziwią się, że pojawia się niechęć.
      "Niedostępni rodzice"... Hm, no nie wiem, nie wiem. Chyba nawet się nie wypowiem, bo sama za dużo powiedziałaś.
      A tak w ogóle to często gęsto jest też tak, że dzieci po prostu nie chcą mieć bliższych kontaktów z rodzicami (nie ma czasu, ktoś im napisał na Facebooku).
      • 1nika1 Re: Bwahaha 11.02.11, 18:38
        Tak też bywa..
    • noitsnotgood Ah, no i co do naiwności 06.02.11, 13:45
      Nieprawda, dzisiaj rodzice nie są naiwni. Co więcej są często nadopiekuńczy. Albo dają swoim dzieciom piwo czy tabakę. Żyjesz chyba w książce, świat jest o wiele gorszy, niż ci się wydaje.
      • 1nika1 Re: Ah, no i co do naiwności 11.02.11, 18:44
        Dzisiejsi rodzice są naiwni , oczywiście nie wszyscy, ale jeśli będą za bardzo rozpieszczać swoje dzieci to tak trzeba będzie do końca. Jeszcze do jednego się nie zgodzę. Nie żyję w żadnej książce. Nie powiedziałam, że świat nie jest gorszy od takich problemów. Niektórzy rodzice są nadopiekuńczy, aż za bardzo, a niektórzy tacy, że wogóle nie obchodzą ich dzieci. Tak bywa! Uwierzcie.
        • 1nika1 Re: Ah, no i co do naiwności 11.02.11, 18:51
          A bywają też rodzice, którzy są w sam raz. Znajdują dla nich czas i nie rozpieszczają za bardzo. Takich właśnie mam.
    • nikki Re: Dzisiejsi rodzice 06.02.11, 13:51
      moja mama jest aż za bardzo opiekuńcza i spędza ze mną za dużo czasu, także srednio mi się to podoba ;D a tata sobie zlewa wszystko wink
    • lucky109 Rodzice nawet nie dali mi kasy... 06.02.11, 20:23
      którą dostałam na Komunię ;/
    • kingul33 Re: Dzisiejsi rodzice 06.02.11, 20:45
      Natknęłam się kiedyś w Internecie na cytat:
      " Z roku na rok dzieci stają się coraz gorsze, a rodzice coraz lepsi. Z tego wniosek, że z coraz gorszych dzieci wyrastają coraz lepsi rodzice."
      Częściowo się z tym zgadzam. Jak nieraz słyszę, co wyprawiała moja babcia z moją mamą i jej braćmi, to mi się włosy na głowie jeżą. Przykład? Mój wujek w wieku 7 lat musiał chodzić po zakupy pieszo do miasta ( oni mieszkali na wsi). Pewnego razu ten mały, siedmioletni chłopczyk zapomniał kupić jednej śmietany. Tylko śmietany. W domu dostał lanie. Albo: Moja mama miała złamanie jednego kręgu kręgosłupa. Musiała nosić specjalny gipsowy kołnierz, który usztywniał jej szyję i kręgosłup. Był bardzo ciężki. Przez ten rok nie powinna w ogóle chodzić do szkoły, lub mieć nauczanie indywidualne. Jednakże moja babcia, która posiada bardzo wielką wyobraźnię, kazała jej chodzić pieszo dzień w dzień ok. 4 km. Nieważne, czy był lód, czy było ślisko, czy było błoto. Przecież gdyby ona się wywróciła z tym kołnierzem, to mogłabym nie przyjść na ten światcrying Nie jestem jakaś specjalnie czuła, ale jak tego słuchałam od mojej mamy, to płakać mi się chciałocrying
      W porównaniu do moich dziadków, moi rodzice są aniołami. Dbają o nas o wiele bardziej niż ich rodzice. Cieszę się bardzo, że są jacy są smile
    • sokbananowy Re: Dzisiejsi rodzice 09.02.11, 13:23
      Moi rodzice zawsze mają dla mnie czas, a zwłaszcza mama, gdyż nie pracuje. Tata wyjeżdża za granicę na miesiąc i wraca na 2 tygodnie.
      Nagradzają mnie, ale oni sami tego chcą. Kary miewam, ale tylko na komputer i to jeszcze jednodniowe. ^^
    • trufla Re: Dzisiejsi rodzice 09.02.11, 17:30
      Każde dziecko jest rozpieszczane przez rodziców. Przecież są całowane i przytulane. Rozpuszczone jak dziadowski bicz to zupełnie inna sprawa. Są ze mnie bardzo dumni i zadowoleni z moich osiągnięć bo często mnie chwalą. Wiem, że mogę powiedzieć im wszystko. W wielu sprawach mamy takie same poglądy. Bardzo ich kocham bo wiem, że mają dla mnie czas. Nawet jak coś nie pójdzie mi dobrze to nie krzyczą na mnie tak bardzo.

      Jestem typem samotnika i raczej nie walę do wszystkicj opowiadać mu o tym co czuję, ale na pewno wiem, że można na moich rodzicó liczyć. Moja siostra zresztą myśli tak samo ;3

    • dirty Re: Dzisiejsi rodzice 09.02.11, 17:49
      ja do moich rodziców nic nie mam. gdyby nie krzywdzili siebie nawzajem byłoby świetnie.
      mam pełnego lajta. mama mi ufa, tata też. gdy chce porozmawiać to zawsze mają dla mnie czas, nienarzekam smile
    • monik4 Re: Dzisiejsi rodzice 11.02.11, 18:57
      moi mają czas dla mnie , nie jest tak zle
      • mikessa Re: Dzisiejsi rodzice 11.02.11, 19:37
        Z tego, że spełniają zachcianki to powinnismy się raczej cieszyc. Moi mają dla mnie czas wink
        • 1nika1 Re: Dzisiejsi rodzice 12.02.11, 12:19
          To dobrze. Chodzi o to, że rodzice czasem aż za bardzo rozpieszczają swoje dzieci. Ale tylko niektórzy.
      • 1nika1 Re: Dzisiejsi rodzice 12.02.11, 12:20
        Ok, nie mówię, że wszyscy nie mają czasu..
    • urszulka2691 Re: Dzisiejsi rodzice 12.02.11, 12:24
      moja mama pracuje od 7-15 i jest w domu kolo 16 a tata tak samowinkAle mama mnie denerwuje ciąlge sie drze ze mam bałagan w pokoju tyle że ja nie mam bałaganu;/Denerwuje mnie to;/A co do kar to moji rodzice pokrzycza pokrzyczą i przestaną nigdy nie dostałam jesczze szlabanu czy coś...
    • jb.0la Re: Dzisiejsi rodzice 12.02.11, 12:35
      Hmm... Moi rodzice zawsze znajdą dla mnie czas i mogę z nimi o wszystkim pogadać. A uważam, że niektórzy tak nie mają, bo owszem, może u niektórych rodzice nie mają czasu, ale inni po prostu nie chcą mieć takich kontaktów. smile
      • jb.0la A co do kar czy nagród... 12.02.11, 12:43
        ...to moi rodzice nigdy mnie nie nagradzali za jakieś osiągnięcie. I wcale tego nie oczekuję ani nigdy nie oczekiwałam. Przecież, np. dobre oceny zdobywam dla siebie, a nie dla nich. smile Kar też nigdy mi nie dawali. No chyba, że tam na kilka dni na komputer czy coś, ale to taka kara, że i tak siedziałam. wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka