Oglądacie sezon 4?
I co o nim sądzicie? Ja myślę, że PLOTKARA już nie jest ta sama.
Po odcinku 15 spodziewałam się czegoś więcej- w końcu to Walentynki. I niby otworzyło to trochę sprawę uczuć B do C i B do R, ale co z tego?
Byłam pełna nadziei co do tego sezonu aż do odc 10. Do temtej pory wszytsko było boskie, a od 6 do 9 wręcz NIEBIAŃSKO. A potem ta cała prawa z firmą Chucka, jego nową dziewczyną... B wybrała firmę, ale na czas nieokreślony: umówili się, że będą razem jak tylko ona osiągnie sukces. A on się na boku zakochuje?! Przecież kochał ją tak bardzo, że chciał się jej oświadczyć! On, Chuck Bass, był gotowy zostawić sowje dawne życie podrywacza i być z JEDNĄ kobietą do PRAWIE końca życia (od czego są rozwody...?

). A Serena? Myślałam, że będzie z D. Albo chociaż z N. A ona wybrała Bena. Pomijając sprawę tego profesora, ale to było wcześniej. Wrócił Damien, namieszał, ale właściwie nie wiadomo o co mu chodzi.
Tęsknię za GG jaka była w 1 i 2 sezonie- postacie były genialne, fabuła tak wciągająca, że raz obejrzałam 11 odc po rząd, ogólnie jakoś tak lepiej. Tęsknię za Chuckiem z 1 sezonu: miał fajne włosy, bawił się dziewczynami ale nie był bezduszny, był sobą, chwilami jak oglądałam, to zaczynałam się poprostu jąkać, był takie seksowny i wgl. Będzie 22 odc. Może się rozwiną. Mam nadzieję.
Co o tym sądzicie?
xoxo
;*