jessicakaulitz
27.02.11, 17:23
Dziś w kościele ksiądz na kazaniu opowiadał o córce multimilionera. Jej ojciec zmarł. Zostawił po sobie testament. Na sali sądowej odbyło się przeczytanie testamentu przez sędziego. Zmarły milioner zapisał całą fortunę swojej córce, pod jednym warunkiem. Ma wyrzec się wiary chrześcijańskiej. Sędzia spytał ją, czy spełni warunek ojca, a dziewczyna odpowiedziała, że nie wyrzeknie się wiary. Majątek ojca zgarnęło państwo. Dziewczyna tłumaczyła, że gdyby przyjęła pieniądze, żyłaby w dostatku te kilkadziesiąt lat, jej dalszego życia, natomiast nie spędziłaby w dostatku wieczności. Piszę to tutaj, ponieważ jestem ciekawa, co wy zrobiłybyście, na miejscu córki milionera? Przyjęłybyście majątek, wyrzekając się wiary, czy wybralibyście dalsze życie chrześcijańskie?