sonny_
21.04.11, 18:45
Kiedyś (jakieś miesiąc temu) mówiła, że tylko mnie naprawdę lubi, inne to zwykłe koleżanki. Niedość, powiedziała, to przy całej klasie. A teraz cały czas jeździ na wypady z jakimiś mendami. No dobra, nawet te mendy lubię, ale tak trochę. Jest ich 2, czasem 3. Spędza z nimi więcej czasu niż ze mną! Nawet czasem mi nie mówi, że gdzieś idą razem... Tylko później jak się spotkamy to mówi: Co obrażona jesteś, że poszłam bez ciebie? Ja mówię: Nie. Raz powiedziałam, że tak, ale to nic nie zmieniło. Szkoda. Może ja też bym chciała jechać gdzieś? Dobra, ona już dla mnie nie jest "BFF", ale też bym chciała się gdzieś przejechać, z kimś się spotkać. Dziś byłam i było fajnie. A teraz widziałam, że znowu gdzieś ta szm*ta z nimi pojechała. Wczoraj przez nią płakałam, nie wierzyłam, że mnie "zostawia", oddala się ode mnie. Kiedyś już tak było, że mnie zostawiła, a potem do mnie wracała, wybaczyłam jej i było ok. Znowu BFF. Wiem, żałosne. A teraz znowu zaczyna się ten "koszmar". U mnie w miejscowości, nie ma już więcej osób z którymi mogę się zakumplować. Co mam robić? ;/