Dodaj do ulubionych

Do ateistek,deistek & agnostyczek.

05.09.11, 18:56
Hej.! Na początku proszę o nie usuwanie tego wątku . Chce także dodać że nie chce nikogo obrażać lub urazić , pisze to do katoliczek czy innych wierzących użytkowniczek .

Ja osobiście jestem ateistka , nie z powodu panującej mody , jestem już niewierząca od dawna . W innych wpisie napisze dokładnie dlaczego .
Mam do was pare pytań
Czemu jesteś niewierząca ? Jak długo to trwa ? Co sądzisz o kościele ? Czy jest jakaś religia która jesteś w stanie zrozumieć ? Jaka jest według ciebie najgorsza religia? Co myślisz o poglądach kościoła ?

Jeszcze raz pisze że nie jest do wątek w celu obrażenia , mam nadzieje że dacie nam się wypowiedzieć . Wątek założyłam z ciekawości , widziałam tez ostatnio w wątku o Bogu że poza mną jest tu trochę ateistek itd.

Zachęcam do wypowiedzi . Jest to dość trudny i poważny wątek , proszę nie piszcie jakiś głupot . Typu jesteście żałosne to głupie . Dziękuje za przeczytania i zachęcam osoby niewierzące do wyrażenia swojej opinii

Obserwuj wątek
    • sylwek11 Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 05.09.11, 18:58
      Ja jestem wierząca , ale chętnie sobie poczytam . Fajny wątek big_grin
    • miastowa. Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 05.09.11, 19:03
      Dzięki stwierdziłam że fajnie byłoby mieć takie miejsce gdzie wszystkie możemy popisac o naszych poglądach . Teraz zmykam na chwile z kotka ale mam nadzieje że jeszcze dziś napisze jak było w moim przypadku .
    • anahi_loveyou Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 05.09.11, 19:20
      Jestem niewierząca , bo nie ufam księżom i biblii , nie mogę uwierzyć,że ktoś w 7 dni stworzył cały świat . Trwa to od roku . Kościół dla mnie jest zakłamany . Myślę,że buddyzm jeszcze jako tako do mnie przemawia . Nie ma według mnie najgorszej religii .
      Poglądy kościoła nie podobają mi się .

      bardzo mądry i fajny wątek wink
      • hera.xd Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 05.09.11, 20:03
        Wiesz zdziwiła mnie twoja opinia porównujesz boga do człowieka. Bóg jest wszechmogący nikt nigdy nie pojmie jego potęgi (może po śmierci) nie możesz mówić że Bóg nie jest w stanie stworzyć świata w 7 dni bo ktoś o takiej potędze moze wszystko. Chciała bym dodać ze sama nie wierze w to ze bóg stworzył od razu Adama i Ewe i oni zaludnili ziemię wierze w ewolucję, wierze w istnienie dinozaurów o których nic nie jest wspomniane w bilblii gdyż ona jest pisana poetycko i skupia sie na człowieku smile Sama też nie mam zaufania do księdzów itp ale oni nie mają nic wspólnego z moją wiarą do boga i Jezusa smile ja chwalę boga i przed nim mogła bym klęczeć przez wieczność a ksiądz dla mnie jest księdzem nikim nadzwyczajnym ... dla mnie dowodem na istnienie boga jest również opętania , bo skoro istnieją demony i szatan to przede wszystkim bóg i dowodem też jest to ze ksiądz egzorcysta (jest w każdej parafii najczęściej to proboszcz) jest w stanie wypędzić demona więc coś w tym jest smile
        Z własnych doświadczeń jestem bardzo wierząca big_grin
        Pozdrawiam i mam nadzieje że nikogo nie zdenerwowałam czy uraziłam moją wypowiedzią smile
        • hera.xd Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 05.09.11, 20:06
          Ps. Biblia składa się z przypowieści czyli tego ze Bóg stworzył świat w 7 dni oczywiście nie musiało tak być mógł se go robic ile chce ale taki przykład dał ludziom i tak samo jest z Adamem i Ewą czy Arką Noego to są utwory literackie które mają nauczać smile
        • nickaa Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 02.10.11, 18:24
          przeczytałam kilka odpowiedzi i mogę stwierdzić że ktoś jest lekko niedouczony. bo są osoby które nie wiedzą nic o Biblii a ją krytykują wybaczcie że was obrażam oczywiście nie wszystkie. w Biblii jest napisane że 6 dni Bóg stwarzał świat a siódmego odpoczywał. Biblia to ogromna przenośnia. spisywano ją od wielu wielu wieków przed narodzeniem Chrystusa. to jedna z najstarszych ksiąg jakiej treść się zachowała. w Biblii jest tak że najpierw powstała światłość potem ziemia morza lądy rośliny zwierzęta i na końcu człowiek ? tak jest mniej więcej w wielkim skrócie. i tak zostało to zapisane wiele wiele wieków temu. obecnie jest udowodnione naukowo że świat powstawał właśnie w takiej kolejności jak jest zapisane w Biblii a ludzie którzy spisywali Biblię pod natchnieniem Ducha Świętego nie mogli znać tej kolejności. Dlatego zabolało mnie to gdy przeczytałam : "nie mogę uwierzyć,że ktoś w 7 dni stworzył cały świat . " jeszcze raz więc powtarzam BIBLII NIE NALEŻY ROZUMIEĆ DOSŁOWNIE . należy też spojrzeć na nią nie jak na księgę religijną ale jak na książkę. książkę w której zawarte są prawa moralne . jest napisane jak żyć jak postępować co jest złe a co dobre. jeśli chodzi o in vitro to koleżanka mojej cioci opowiadała o swojej rozmowie z lekarzem na temat in vitro , wyobraź sobie że ty i twoja koleżanka decydujecie się na zapłodnienie tym że sposobem . twoja koleżanka została zapłodniona komórką którą od niej pobrano i jest wszystko cacy. ty miałaś pecha i się nie udało, wiesz co wtedy robią lekarze ? wszczepiają ci komórkę koleżanki i wow ! jesteś zapłodniona. tobie rodzi się syn jej córka. dorastają i się w sobie zakochują. rodzi im się dziecko i okazuje się że ma problemy bo rodzice to przyrodnie rodzeństwo ! są takie przypadki nie ma się co oszukiwać, tylko szkoda że to nie jest nagłaśniane Ty napisałaś o tym że Bóg podobno kocha a ludzie cierpią. za życia też można odbywać pokutę ze grzechy. koleżanka jakaś polecała księgę Hioba ja również polecam za to że jest zło odpowiada ktoś taki jak szatan. jedyne ALE mam do tego iż kościół potępia homoseksualizm . toleruje to iż kościół tak robi aczkolwiek tego nie akceptuje i to właśnie osłabia moją wiarę. modlitwa mi pomaga. wiem że jest ktoś kto mnie zawsze wysłucha. jestem w kościele wysłucha mnie , w domu, w szkole , na spacerze Bóg zawsze mnie wysłucha i dzięki temu nie jestem samotna . moim zdaniem nie ma najgorszej religii każda religia jest równa. ale boli mnie to co się dzieje w krajach Islamskich. czy że np wedle religii kobieta powinna być obrzezana. w mojej religii czegoś takiego nie ma. nie ma potępiania. Jezus nie potępił cudzołożnicy którą inni chcieli ukamienować tylko powiedział aby się nawróciła. powiedział nie nakazał ! obecnie księża źle postępują i to w większości przez nich ludzie przestają wierzyć. kościół pcha się do polityki a niepotrzebnie Jan Paweł II dzięki swoim nauczaniom ''przywołał'' do kościoła wielu ludzi a oni to zaprzepaszczą. aborcja powinna być dopuszczana i tolerowana przez kościół w przypadku gdy ciążą zagraża matce lub dziecku lub powstała poprzez gwałt. ale jeśli nastolatka nie wie skąd się biorą dzieci bo rodzice nie wyjaśnili i zrobiła sobie dziecko to niech urodzi i dziadkowie się wnukiem zajmą. dziecko nie jest niczemu winne że rodzice mieli ograniczoną wiedzę. jeśli swoją wypowiedzią kogoś uraziłam to wiedzcie iż nie miałam takiego zamiaru i przepraszam na koniec napisze jedynie że wierzę że istnieje szatan główne sprawca grzechu ale nie rozumiem jak można go czcić.
      • szatynka 7 dni to symbolika... 17.09.11, 22:44
        ... w rzeczywistości mogło to trwać o wiele dłużej. Dla osoby będącej pod natchnieniem Ducha Świętego jeden dzień w S.T mógł oznaczać setki lat.
    • miastowa. Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 05.09.11, 19:25
      Tak jak już napisałam jestem ateistka nie z powodu mody , zrozumiałam to gdy byłam mała miałam może 6-7 lat podczas modlitw w kościele nie czułam tego , po prostu nie wierzyłam w to do czego się modliłam a tak nie powinno być prawda? Jakoś nigdy nie wierzyłam to już trwa prawie 10 lat , jakoś skoro mówią że bóg wszystkich kocha dlaczego jest cierpienie na świecie i bieda np w Afryce , dlaczego ludzie cierpią . Jestem ateistka czyli to nie znaczy że jestem satanistka . Są owszem religie które szanuje jest to protestantyzm są mniej fanatyczni niektórzy mówią ze to mniejsze zło , fajnie tez że się wylamali gdyby nie Marcin luter do dzisiaj byłyby sprzedawane odpusty i nikt nie rozumialby biblii takich ludzi trzeba szanować . Ja najgorsze uważam zdecydowanie islam jest taki zacofany i ten stosunek do kobiet . Nie lubię tez świadków jehowy i kościoła scjentologow , dlatego że za bardzo on się narzuca. Nie rozumiem także mocherowych beretow , ale są tez normalni katolicy. Przede wszystkim nie podobają mi się poglądy kościoła rzymsko katolickiego w polsce . Szczególnie te które mówią ze in vitro i antykoncepcja to grzech , jednocześnie kościół deklaruje poparcie dla rodzin jednocześnie ubpar bezplodnych zabrania in vitro, interesujące . Natomiast kościół ewangelicki popiera zapłodnienie in vitro , mówią że to otwarcie na nowe życie . Poza tym kościół luteranski jest bardziej otwarty na nowe i noweczesne nie ma w nim kultu świętych i Marii , relikwi a wystrój jest skromny . Jako osoba niewierząca mogę powiedzieć że kościół ewangelicki jest według mnie najlepsza opcja . Jednak nie wierze i tak
      • szatynka @miastowa 17.09.11, 22:48
        ''jakoś skoro mówią że bóg wszystkich kocha dlaczego jest cierpienie na świecie i bieda np w Afryce , dlaczego ludzie cierpią'' ~ zachęcam do przeczytania Księgi Hioba. Cierpienie nie zawsze jest kwestią pokutowania bądź ukarania, lecz także wyróżnienia lub sprawdzenia. To się nazywa Krzyżem, który ma każdy z nam - w mniejszym lub większym stopniu.
      • jonas_lover hm. 17.09.11, 22:51
        cierpienie istnieje, bo istnieje zło i to nie Bóg zsyła choroby, nie Bóg sprawia, że ktoś głoduje, nie Bóg zsyła huragany i kataklizmy. nie wierzysz chyba dlatego, że dążysz do pojęcia wszystkiego rozumem, poznania całej prawdy i włożenia do odpowiedniej szuflady. a tego nie da się pojąć, ogarnąć. do tego dłuży wiara. ja jestem wierząca, bo... po prostu to czuję. kiedy się pomodlę, wszystko się lepiej układa. wiara daje siłę i parę razy się o tym przekonałam. co do wątku, to całkiem fajny i mądry, bo dzięki niemu można wyrazić swoje poglądy, a nie mówić, że 'nie cierpię katolików, czy jehowców, czy kogośtam', nie podając powodu. osobiście nie lubię islamu, za radykalność i obrzydliwy stosunek do kobiet i nie lubię tych wszystkich tubylczych wierzeń, gdzie przez jakieś rytuały robi się ludziom krzywdę.
    • nickiminaj Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 05.09.11, 19:33
      ja akurat jestem bardzo wierząca. nie mam nic do ateistów, muzułmanów, żydów i ludzi innych religii, póki nie obrażają mojego Boga. mi ateista nie przeszkadza, bo uważam, że każdy ma prawo do wyrażania własnej opinii, ale w sposób kulturalny. chociaż czasami to jest denerwujące jak co niektórzy ateiści na siłę próbują mi wmówić, że w to co wierzę nie istnieje ... ale sama mam kolegę ateistę i on jest akurat normalny i nie przekonuje mnie, że Bóg nie istnieje.
    • miastowa. Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 05.09.11, 19:33
      Poza tym uważam że państwo powinno być świeckie a Polska raczej w praktyce taka nie jest .

      Dodam tez że zapomniałam wspomnieć o idiotach typu ksiądz Natanek, co ten koleś bredzi masakra. A kiedyś czytałam artykuł ze kościół katolicki mówi ze rzeczy typu zmierzch i Harry Potter są złe .

      Napisze o jeszcze jednej sytuacji oglądałam telewizje jakaś angielska lub z USA BBC albo CNN cos takiego i było tam o Polsce i krytyce wobec in vitro , w tej chwili poczułam tylko wstyd że żyje w takim zacowanym państwie . In vitro to przecież cos wspaniałego , jesteśmy jednym z nielicznych krajów gdzie to jest nawet można rzec w pewien sposób potepiane .

      Chce jeszcze napisać o sytuacji w mojej rodzinie moja mama wierzy dość mocno jest chrześcijanka ale nie katoliczka tylko protestantka . Tatę określiła bym jako nonteiste .
      • kotek.bieberka Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 05.09.11, 19:40
        Jestem wierząca. Do ateistów i innych ludzi wyznających inne religie też nic nie mam, ale nie nawidze satanistów.sciana
        Po prostu nie mam pojęcia jak można wierzyć w szatana -.-* A wkurza mnie to jak ktoś zacznie mi coś pieprzyć o mojej religii, że jest taka, owaka i nijaka -.-* Do Cb nic nie mam, bo mi nic nie gadasz o tym w co wierze i to szanuje.! : D
    • miastowa. Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 05.09.11, 19:38
      NickiMinaj

      To fajnie , że ty tak robisz staram się nie obrażać w tego co wierzysz . Ja wiem jak to jest gdy ktoś cię obraza jakiś fanatyków jest trochę co myślą ze ateisci są źli , ja tak nie uważam myśle ze czy ateista czy katolik czy prawosławny może być dobrym człowiekiem bo to zależy od nas samych a nie od religii. Wkurza mnie jak ktoś z góry zakłada ze ateista =satanista , zły , nie miły . To nie prawda każdy człowiek może być dobra osoba
    • lara12 Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 05.09.11, 19:45
      Sama nie jestem pewna, w co wierzę. W Boga? Może. (czasami tak, czasami nie, choć bardziej skłaniam się ku temu, że jednak go nie ma) Natomiast na pewno nie w Kościół katolicki. Chodzę, bo muszę (rodzice mi każą, i mówią, że jak dorosnę to mogę robić co chcę, a na razie mam chodzić do kościoła i już. Z tym, że nawet moja pani od religii powiedziała, że to jest nasza osobista sprawa czy chodzimy czy nie i nikt nie powinien za nas decydować, no ale -.-). Nie podoba mi się, że Kościół potępia in vitro, aborcję, eutanazję no i przede wszystkim związki homoseksualne. Jestem trochę hipokrytką, bo Boże Narodzenie obchodzę, Wielkanoc też, na religię chodzę (ale mam luzacką katechetkę, z którą da się naprawdę pogadać). Ogółem moja wiara jest trochę połączeniem różnych religii, np. wierzę w karmę (buddyzm) czy reinkarnację (hinduizm, o ile się nie mylę tongue_out). U mnie to trochę pokręcone tongue_out
      Wiem, nieskładnie jakoś to napisałam smile
      • leanne Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 05.09.11, 19:57
        Jaka jest według ciebie najgorsza religia?

        WTF?
        • leanne Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 05.09.11, 20:10
          NIE MASZ PRAWA mówić, że jakaś religia jest lepsza od innej, jasne?!
          Jeśli ja wierzę w Boga, to wierzę, że on jest, ale nie mówię komuś, że jeśli wyznaje np. Islam to jego religia jest gorsza! Może to on wyznaje tę "jedyną" wiarę? Ale ja po prostu wierzę w moją, a nie robię o tym komukolwiek rozprawki, bo tak naprawdę nie mam pojęcia jak jest naprawdę, dlatego trzeba zacząć od WIARY, a nie rozstawiania po kątach w stylu "ja wierzę w Boga, moja wiara jest jedyna i słuszna, wy jesteście gorsi, bo wyznajecie co innego".
    • mileymandy wiesz 05.09.11, 20:08
      mnie czasem ciężko wierzyć w to co mówi wasz kościół katolicki ale ja wolałabym być katoliczką niż być w tym bagnie w którym jestem ja . właściwie to rodzice . serio najlepiej być chyba nie wierzącym ale z drugiej strony są czasem takie chwile kiedy się o tym myśli i ja jestem już w kropce czy coś jest jakiś bóg czy nie ma . poważnie ! najgorsza religia to oczywiście bez dwóch zdań religia moich rodziców(nie moja) scjentologia confused ja mam obojętny stosunek do katolików muzułmanów ateistów nawet kiedyś przyjaźniłam się hmm kolegowałam bardziej z dziewczyną która była satanistką dla mnie religia naprawdę nie ma znaczenia liczy się człowiek i to jaki jest a nie jego wiara .
    • alivemurderer Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 05.09.11, 20:18
      > Czemu jesteś niewierząca ? = ponieważ
      Jak długo to trwa ? = raz jest tak, raz jest inaczej, trudno powiedzieć
      Co sądzisz o kościele ? = najlepiej zostawić koscioły tylko do podziwiania, oglądania, a co do mszy to po prostu usunąć to gó...
      Czy jest jakaś religia która jesteś w stanie zrozumieć ? = jestem w "stanie" zrozumieć każdą religie
      Jaka jest według ciebie najgorsza religia? = e
      Co myślisz o poglądach kościoła ? = niech lepiej zamkną ryj
    • smileyy776 Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 05.09.11, 20:53
      Chodzę na religię,do kościoła tak jakby z przymusu jak katechetka każe na spowiedź,albo na mszę za zmarłą osobę z mojej rodziny dokładnie za babcię.Mam dużo wątpliwości co do Boga zaczęłam się nad tym zastanawiać w 4 klasie.Coraz częściej zadawałam sobie pytania: Skoro Bóg jest taki dobry,dlaczego jest to zło na świecie? Dlaczego ludzie umierają w tak młodym wieku? Nie wiem jak mnie nazwać.Agnostyczka?Waham się pomiędzy istnieniem Boga,a nie istnieniem...

      moim bogiem jest Lady GaGa tak samo jak jej bogiem są jej fani...


      ps.bardzo dobry wątek! zajrzę tu jeszcze czasem ; )
    • oliiviia . . . 05.09.11, 20:55
      było mnóstwo wątków, dotyczących religii i wiary.

      Czemu jesteś niewierząca ?
      ponieważ nie wierze, po prostu.
      Jak długo to trwa ?
      długo. już jako dziewięcioletnie dziecko przestałam wierzyć. choć miałam chwile, kiedy modliłam się do Szatana, hahaha, co ze mnie było za dziecko c:
      Co sądzisz o kościele ?
      uh, nienawidzę, nienawidzę, nienawidzę. chętnie bym spaliła wszystkie kościoły, razem z zawziętymi księżmi pokroju księdza Natanka. takie kity tam wciskają ludziom, że masakra. i jeszcze pieniądze wołają. a potem się dziwią, że staruszkom odbija.
      Czy jest jakaś religia która jesteś w stanie zrozumieć ?
      zrozumiem wszystkie religie. ale w żadną nie uwierzę.
      Jaka jest według ciebie najgorsza religia?
      nie ma "najgorszej religii". każda na swój sposób wnosi coś dobrego i niedobrego. jak na przykład daje nadzieje, że jest ktoś, kto może ci pomóc w każdej chwili.
      Co myślisz o poglądach kościoła ?
      myślę, że odpowiedź na pytanie co sądzę o kościele wystarczy.
    • by_moonlight Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 05.09.11, 21:48
      Niby jestem wierząca, ale chyba mogę się wypowiedzieć, nie? U mnie różnie z tym bywa. Czasem wierzę, innym razem już nie, ale najlepiej powiedzieć, że po prostu chciałabym wierzyć. Chciałabym, żeby tam na górze był starszy pan z siwą brodą, który siedzi sobie na chmurce, pilnuje mnie na każdym kroku, dba o mnie, jest na tyle mądry, żeby wiedzieć, co jest dla mnie dobre, a co nie i stara się pomagać mi jak tylko może, jednocześnie nie odbierając mi wolnej woli. Zazwyczaj kiedy już przyjmę do wiadomości, że Bóg jednak gdzieś tam jest, to albo zaczynam się zastanawiać czy rzeczywiście jest taki "miłosierny", jak to wszyscy mówią, albo obwiniam go o wszelkie zło, które spotkało mnie i innych ludzi na tym świecie. Ja rozumiem, że niektórzy ludzie po prostu są źli (nie bawiąc się w jakieś wyszukane określenia) i nic się na to nie poradzi. Przyjmuję do wiadomości, że modlitwy raczej nie pomogą naszej reprezentacji wygrać jakiegoś ważnego meczu, bo to wszystko zależy od piłkarzy. Ale do cholery, dlaczego jest na świecie tyle bezdomnych, głodnych dzieci, osób chorych na nowotwory? Przecież na takie rzeczy nie mają wpływu ludzie, zatem czemu Bóg w swojej dobroduszności nie "załatwi" dzieciakom bochenka chleba, na drodze bezdomnych nie postawi życzliwych osób, które zaoferują dach nad głową, a chorych po prostu nie uleczy? Bo co? Ponieważ to już jest ingerowanie w życie ludzi? Bo idąc tym tokiem rozumowania, Bóg wcale nie jest bezgranicznie dobry.
      Dalej: od paru lat dręczy mnie pewne pytanie, a mianowicie, gdzie się podziały dinozaury, do cholery?! Były przed Adamem i Ewą czy po? No nieważne. To trochę głupkowate. ;]
      A odpowiadając na pytania: jestem wierzącą - wątpiącą (i możliwe, że szukającą dziury w całym). Gdy słyszę "kościół" to zaraz przed oczami mam Natanka, więc wiadomo, co myślę. Głupkowata instytucja. Jak dla mnie nie ma najgorszej religii. Jestem w stanie zrozumieć wszystkie, a raczej ludzi, którzy wybrali taką, a nie inną wiarę (tak, łącznie z satanizmem). Poglądy kościoła... Nie bd wszystkich wrzucać do jednego worka. Różni księża, różne poglądy. Aczkolwiek przeszkadza mi to, że kościół nie popiera aborcji, in vitro i związków homoseksualnych. Tyle.
    • diamond_girl12 Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 05.09.11, 22:02
      Jestem wierząca, ale również się wypowiem.

      Bardzo wierzę w Boga, natomiast nie wierzę we wszystko co mówi nam kościół. Myślę, że to, czy ktoś co niedzielę chodzi do kościoła, czy nie, wcale nie świadczy o jego wierze (chociaż ja staram się chodzić). Najważniejsza jest wiara w Boga i Biblię, a nie w to co mówią nam księża.
      • diamond_girl12 Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 05.09.11, 22:05
        diamond_girl12 napisał(a):

        > Jestem wierząca, ale również się wypowiem.
        >
        > Bardzo wierzę w Boga, natomiast nie wierzę we wszystko co mówi nam kościół. Myś
        > lę, że to, czy ktoś co niedzielę chodzi do kościoła, czy nie, wcale nie świadcz
        > y o jego wierze (chociaż ja staram się chodzić). Najważniejsza jest wiara w Bog
        > a i Biblię, a nie w to co mówią nam księża.

        I religia, której nie potrafię zrozumieć to Islam. Nigdy się do niej nie przekonam. Możliwe, że muszę jeszcze do tego dojrzeć i kiedyś ją zrozumiem.
    • princess132 Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 05.09.11, 23:04
      ateistką nie jestem, bo ja jednak wierzę W COŚ.
      jednak na pewno nie popieram kościoła, chociaż eutanazji jak również i aborcji jestem przeciwna. po prostu kościół przesadza, uważam że wiara powinna wprowadzać dobre rzeczy, a nie konflikty, przymuszanie do czegoś..oglądał ktoś/czytał kod da vinci? no właśnie. już nie wspomnę o tym, że harry potter to dzieło szatana, no proszę Was.. nie zapomnę też jak ksiądz potraktował mnie na rekolekcjach, bo byłam w glanach i ubrana na czarno. gdyby to wszystko wyglądało inaczej, może i byłabym wierząca i nie była chora na samą myśl o pójściu do kościoła.
      on powinien uczyć tolerancji i miłości do drugiego człowieka, nie nawracania na siłę i patrzenia z nienawiścią na gejów. nie, to nie dla mnie.
    • elisss92 Hym 05.09.11, 23:19
      Nie da się określić dlaczego jestem niewierząca. To tak jakby zapytac osobę, która wierzy "dlaczego wierzysz"?. Jestem agnostyczką, wierzę w rozum i siłę człowieka, jednak przez niektóre sytuacje, których nie da wyjaśnić się naukowo, nie można ogarnąć rozumem, mam małe wątpliwości. NIkt nie wie, czy "na górze" jest siła, która kieruje całym wszechświatem, niezależnie jak kto ową siłę nazywa, czy jej nie ma.
      Wątpliwości od bardzo dawna. Generalnie można powiedzieć, że od jakichś dwóch lat w 100%.
      Co sądzę o Kościele? A co Ty sądzisz o Meczetach, Cerkwiach i innych? Kościół powinien być opodatkowany. Tyle.
      Bardziej filozofię uznawaną za religię- Buddyzm. Generalnie niech każdy wierzy w co chce. Nawet w Latającego Potwora Spaghetti. W sumie to ma nawet sens.
      Nie ma "najgorszej" religii. Najgorsi są ludzie.
      Dlaczego stale mowa o kościele katolickim (przynajmniej ja odnosze takie wrażenie)? Chociażby przykład misji w krajach afrykańskich- tam potrzebni są lekarze, nie misjonarze. Modlitwą w niczym nie pomogą. Przez te wszystkie wieki Biblia została tak zmieniona na potrzeby owej "instytucji", że podstawy tejże wiary nie są już takie, jakie powinny być
    • miastowa. Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 06.09.11, 14:16
      Leanne

      Chodziło mi o wasze zdanie , raczej o to do do której nie chcialabys należeć ? A nie która najgorsza w sensie obrazy itp. Gdy teraz czytam to zdanie "która religia jest według was najgorsza" to rozumiem że nie fajnie ulozylam te pytanie . Dlatego jest w zły sposób odbierane przez niektórych .
    • sylwek11 .. 06.09.11, 18:47
      Co do pytania : Dlaczego jest zło na świecie ?
      Moja katechetka wyjaśnia to tak : Gdyby nie było zła , każdy byłby zdrowy ,to nikt by się nie modlił do Boga , bo po co skoro jestem zdrowy / bogaty / każdy mnie lubi ?

      No i jeszcze Adam i Ewa : to nie było dokładnie tak , że Bóg stworzył Adama i Ewę . Jest to tylko przykład , hm , pouczenie , nie wiem jakiego słowa tu użyć .
    • majullo Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 07.09.11, 12:28
      Jestem ateistka chodzącą do kosciola.Chodze dlatego ze mi tata kaze.moja rodzina od str mamy jest niewierząca od taty bardzo.Nigdy nie wierzyłam ,nawet jak miałm 6 lat i chodzilam na msze dla dzieci to i tak były fochy pzred pojsciem.teraz chodze na religie z przymusu.W wakacje nie byłam ani razu w kosciele i nie zamierzam juz nigdy pojsc.
      • miastowa. Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 07.09.11, 18:43
        Majullo

        Ja jako dziecko tez robiłam fochy tak jak ty . Teraz chodzę bardzo rzadko jak mnie moja mother zmusi do tegop
        • wiki3113 Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 09.09.11, 19:35
          Sama nie wiem czy wierzę w Boga czasem się nad tym zastanawiam i zawsze dochodzę do tego ,że nie rozumiem jak Bóg może być niby taki dobry i kochający,a na świecie jest tyle zła.Co do kościoła nie mal w niczym się z nim nie zgadzam nie rozumiem czemu czepia się aborcji,in vitro,związków homoseksualnych i karzę śmierci.Po za tym moi rodzice zbyt wierzący też nie są,a trudno być wielką katoliczką,kiedy twoi rodzice chodzą do kościoła tylko na poświęcenie koszyczka w Wielkanoc.
          • trzpiotka wypowiedź katoliczki 09.09.11, 21:28
            To wątek dla niewierzących, nie chciałam się tu udzielać, wtrącać się nieproszona i w ogóle, ale czytając ten kiomenatrz po prostu nie mogę nie odpisać.

            "nie rozumiem jak Bóg może być niby taki dobry i kochający,a na św
            > iecie jest tyle zła"
            To ziemia, nie raj, jak wiesz, ludzie mają wolną wolę, to ludzie sprawiają, że świat jest zły, to ludzie podejmują złe decyzje.Gdybyśmy nie mieli wolnej woli, bylibyśmy marionetkami w rękach Boga, a to nie tędy droga. Człowiek nie jest głupim stworzeniem, doskonale potrafi odróżnić dobro od zła i właśnie często jesteśmy poddawani próbom. Albo zdajemy test, albo nie.
            Być może zaraz rzuciłabyś mi tekst w stylu, że chodziło ci o tragiedie losowe, ale ja od razu mówię, że według mnie wszytko ma swój ukryty sens. Niektórych sytuacji nie potrafię zrozumieć i wiem, ze nie zrozumiem nigdy w życiu, ale ufam Bogu.
            Oczywiście nie można powiedzieć, że to Bóg jest winny za wszytkie tragedie, które spotykają świat. Wprost przeciwnie. Uważam,że większości tragedii winni sa właśnie ludzie.

            "Co do kościoła nie mal w niczym się z nim nie zgadzam nie r
            > ozumiem czemu czepia się aborcji,in vitro,związków homoseksualnych i karzę śmie
            > rci."
            Ten fragment mnie baaardzo zasmucił. Poważnie. Ale po kolei.
            Aborcja - każdy ma prawo do życia, a aborcja, to nic innego, jak zabijanie. Brutalne zabijanie. Wyobraź sobie, że to ciebie rozrywają ostrymi narzędziami, kawałek po kawałku, chcesz błagać o pomoc, krzyczeć z bólu, ale nie potrafisz wydobyć z siebie żadnego dźwięku - jesteś po prostu kruszyną, która jeszcze nie potrafi mówić, ale która wszytko czuje i cierpi. Obejrzyj sobie "Niemy krzyk". I zastanów się nad tym, co popierasz. Nienormalnie jest popieranie aborcji.

            In vitro - tytaj każdy może mieć swoje zdanie, moje jest takie, że zanim takie zabiegi przyniosą efekt w postaci dziecka, zazwyczaj trzeba wydać pełno kasy, powtórzyć wiele razy te zabiegi. Tymczasem zobacz, jak wiele dzieci w domu dziecka czeka na to, aby w końcu ktos je pokochał, jak wiele jest noworodków, które czekają na dom. Zgadzam się z kościołem w kwestii in vitro, nie podoba mi się cały ten cykl zabiegów, które trzeba przy nim wykonać i uważam, że jest ono kompletnie niepotrzebne. Jak już wcześniej pisałam, moim zdaniem wszytko ma swój sens. Jeśli nie możesz mieć własnego dziecka z ukochaną osobą, to może w domu dziecka któreś na ciebie czeka? Takie jest własnie moje zdanie.

            Związki homoseksualne - osobiście, tak jak kościół uważam, że do normalności, naturalności bardzo im daleko. Koścół nie może popierać takich związków, nie wiem, czego takie osoby jak ty oczekują, błogosławieństwa dla nich? No sory, ale to by na miejscu nie było. Ksiądz nie może popierać homoseksualistów, koniec kropka. Ja duchownym nie jestem i mam swoje zdabnie na ten temat. Każdy ma prawo do miłości, czasem inna orientacja spowodowana jest tym, że np. matka wcześciej używała tabletek antykoncepcyjnych i albo "wpadła", albo po prostu chciała mnieć dziecko, ale przerwa w związku ze stosowaniem antykoncepcji była za krótka. Wówczas rodzą się dzieci upośledzone, albo właśnie z inną orientacją seksualna i juz nic nie można na to poradziec. W takiej sytuacji toleruję homoseksualistów, z tym, że absolutnie nie jestem za tym , aby mieli oni dzieci. I może powtórzę - TOLERUJĘ, ale nie popieram takich związków.

            Kara śmierci - no wiesz co, ty jestes taka tępa, czy tylko udajesz? No przepraszam za słownictwo, ale czego ty oczekujesz? Przecież zabijanie ludzi jest złe, nikomu nie powinno się odbierać życia, za równo nienarodzonym dzieciom, jak i więźniom. Można skazać ich na dożywocie, jeżeli już popełnili coś okropnego, ale nigdy nie zabijać.

            I uwierz mi, teraz jesteś przecwko Kościołowi, bo nie uznaje kary śmierci, aborcji, czy związków homoseksualnych, ale gdyby nagle coś się zmieniło i zacząłby to wszytko powierać, powiedziałabyś - Co to za Kościół?! Na przyszłość, zanim zaczniesz odchodzi od Kościoła tylko dlatego, ze ma swoje zasady, zamim zaczniesz zadawać głupie pytania, zastanów się, czy gdyby Kościół zaczął popierać np. karę śmierci, to czy byłby wiarygodny i czy można byłoby mu ufać. W końcu Jezus za wszytkich cierpiał, za wszytkich umarł na krzyżu, wszystkich kochał, nawet tych strasznych grzeszników. Czy Kościół, który wygłasza nauki kochającego Jezusa zacząłby popierać karę śmierci, czy aborcję, byłby wiarygodny? Czy jego zachowanie i poglądy byłoby na miejscu? Odpowiedz sobie na te pytanie we własnym sumieniu.

            Dla mnie wira to priorytet. Mam ją sercu i uważam, że właśnie ona z pośród wszytkich innych jest tą prawdziwą. Dotyczy przede wszytkim miłości do świata i drugiego człowieka, uczy przebaczenia. Przez to wszystko uważam, że jest bardzo piękna i dobra. Dlaczego nie mam wyznawać tego, co jest dobre? Bycie katoliczką wcale mi nie przeszkadza, wprost przeciwnie, jestem dumna z wiary, którą wyznaję. Uważam, że nie zaszkodzi mi ona w niczym, wprost przeciwnie, dzięki niej, dzięki jej zasadom dotyczących w szczególności miłości, jestem lepszym człowiekem. Tak jak wy tez nie we wszystkim zgadzam się z Kościołem (w szczególności w kwestii leczenia, pomimo, ze Kościół jest przeciwko homeopatii i akupresurze, ja leczę się w ten sposób, bo nie uważam, by było to złe), ale pamiętajmy, że Kościół tworzą ludzie, a ludzie nie sa nieomylni. Mam własne sumienie, które mówi mi, co jest dobre, a co złe i własny rozum. Nie winię Boga za błędy popełniane przez ludzi, kocham go i ufam mu.

            Chyba nie byłabym katoliczką w pełnym tego słowa znaczeniu, gdybym przeszła obok tego wątku obojętnie, musiałam po prostu powiedzieć, co ja o tym wszystkim myślę. Wypowiedź jest długa, ale mam nadzieję, że ktoś to przeczyta i że którąś osobę niewierzącą skłonię do refleksji. Jeśi ktoś miałby jakieś pytania - odpowiem. Jak narazie to tyle z mojej strony.
            • olcissia_1998 Re: wypowiedź katoliczki 09.09.11, 23:00
              trzpiotka, ty wierzysz we wszystko, co kościół powie? -.-

              A co do wątku. Ja nie wiem, czy jestem wierząca. Niby tak, ale jakoś ta wiara powoli zanika...
              • trzpiotka @olcissia_1998 10.09.11, 15:27
                Gdybyś czytała dokładnie wiedziałabyś, że nie. Przytoczę ci kawałek mojej wcześniejszej wypowiedzi:
                Tak jak wy tez nie we wszystkim zgadzam się z Kościołem (w szczególności w kwestii leczenia, pomimo, ze Kościół jest przeciwko homeopatii i akupresurze, ja leczę się w ten sposób, bo nie uważam, by było to złe), ale pamiętajmy, że Kościół tworzą ludzie, a ludzie nie sa nieomylni. Mam własne sumienie, które mówi mi, co jest dobre, a co złe i własny rozum.

                Czyli generalnie uważam, że księża powinni trzymać się swojej teologii, a medycynę zostawić w spokoju. Jeżeli jakiś sposób leczenia mi pomaga, a według kościoła nie powinno się go stosować (np. homeopatia) to i tak będę się tak leczyć, bo moje sumienie mówi mi, że nie robię niczego złego.

                PS Na przyszłość, jeśli chcesz się odwołać do jakiegoś komentarza, to najpierw dokładnie go przeczytaj.
                • olcissia_1998 Re: @olcissia_1998 10.09.11, 17:34
                  Sorka, źle radzę sobie z czytaniem ze zrozumieniem xd
            • just...me Re: wypowiedź katoliczki 02.10.11, 12:24
              Nie chcę się kłócić, tylko wyprowadzić cię z błędu odnośnie aborcji. Zarodek do 3 miesiąca nie jest "po prostu kruszyną, która jeszcze nie potrafi mówić, ale która wszytko czuje i cierpi". Bardzo emocjonalnie to opisałaś i możebym ci nawet uwierzyła, gdyby nie to, że zarodek poniżej 3 miesiąca, zwyczajnie jeszcze nie ma układu nerwowego. Nawet jakby chciał cokolwiek poczuć, to nie poczuje, bo nie ma czym. Więc takie rozczulanie się jest bezcelowe. Tak jak już mówiłam, nie chcę się kłócić. Nie mówię, że aborcja jest dobra, ale ten argument jest... bezsensowny.
              • trzpiotka Re: wypowiedź katoliczki 02.10.11, 18:10
                poniżej 3 miesiąca, zwyczajnie jeszcze n
                > ie ma układu nerwowego. Nawet jakby chciał cokolwiek poczuć, to nie poczuje, bo
                > nie ma czym.

                heh i właśnie to jest w całej sytuacji największą paranoją. Wiesz co, tak mówią "lekarze". Tylko ja jestem ciekawa, co powiedziałaby ta istota, gdybyśmy ją dopuścili do głosu...

                Hm... Zostaję przy swoim.
                • just...me Re: wypowiedź katoliczki 02.10.11, 21:12
                  W tym momencie kwestionujesz całą medycynę, bo nie przyjmiesz oczywistej racji. Rozmowa w stylu:

                  -Woda składa się z tlenu i wodoru.
                  -Nie wierzę! Tak mówią jacyś "naukowcy". To jest paranoja i nie prawda, ja w to nie wierzę! Widziałaś kiedyś tlen w wodzie?

                  To, że ty nie potrafisz sobie wyobrazić, że nie czujesz niczego przez skórę, to nie znaczy, że tak było od samego poczęcia. Człowiek do ok. miesiąca to tylko i wyłącznie namnożone komórki w sumie wielkości 2 mm. Mam prośbę, potrzyj sobie dłonią o dłoń.


                  Właśnie zmiażdrzyłaś sobie kilkanaście miliardów komórek. Wg. twojej teorii powinnaś teraz czuć wyraźnie rozrywanie ciała na kawałki, bo w końcu zabiłaś komórki, i tym podobne historie. Natomiast poczułaś jedynie lekki nacisk na skórę, to tylko dlatego, że pod nią znajdują się zakończenia nerwowe, którę delikatnie pobudziłaś. Mało tego, jakbyś przytyła dajmy na to, 50 kg. To czułabyś to jeszcze słabiej, bo skórę od nerwów oddzielałaby warstwa tłuszczu, nie mówię, że różnica byłaby znaczna, bo w końcu osoby otyłe też czują, wiadomo, ale by istniała. Wniosek - skóra nie czuje, a składa się wyłącznie z komórek. Tak jak zarodek.

                  Czuje układ nerwowy, który z resztą sam w sobie też tego nie robi, a jedynie przekazuje bodźce nerwowe do mózgu i to za jego pośrednictwem jesteś w stanie poczuć cokolwiek. Ludzie którzy mają przerwany rdzeń kręgowy są sparaliżowani, nie mają czucia w określonych partiach ciała bo bodźce z nich nie dochodzą do mózgu. Następny wniosek: Człowiek bez mózgu nic nie poczuje. Zarodek do 11 tygodnia nie ma na tyle rozwiniętego mózgu by poczuć cokolwiek. Owszem, ma już prawie wszystkie układy, ale one nie działają. Uruchamiają się stopniowo, niektóre nawet w 8 miesiącu. Wciąż waży mniej niż 50g. Jest mniej więcej gabarytów twojego palca wskazującego. Układ nerwowy uruchamia się w ok. 12 tyg. To jest 3 miesiąc. Wtedy zaczynamy czuć, wtedy twojej mamie kazali jeść dużo ryb bo mają dużo nienasyconych kwasów tłuszczowych, któren stanowią budulec m. in. dla oczu i mózgu, który wtedy zaczyna intensywny rozwój i tego potrzebuje. Dlatego 3 miesiąc to dla mnie też górna granica aborcji, bo wtedy dopiero może być mowa o tym co opisałaś. Może nie do końca, ale obrazowo możnaby było tak to nazwać. Mam nadzieję, że teraz mi wierzysz. Jeśli nie, to otwórz jakąś encyklopedię i sama się przekonaj, a jeśli dalej uważasz, że ci cali "lekarze" to gadają bzdury, działają na korzyść diabła, albo że to w ogóle jest jakiś spisek. To powinnaś wypisać się z przychodni o od tej pory wcierać w plecy ziółka jak będziesz chora. To są podstawy medycyny, które kształtowały się przez dziesiątki, jeśli nie setki lat. Tak poprostu jest. 2+2=4, a woda to H2O. Widziałaś kiedyś tlen w powietrzu? Ja też nie, a jednak jest. Teraz ci powiem, że nie ma i podeprę się tym, że lekarze sobie tak mówią, a tak na prawdę to nikt nie zna prawdy. Tak właśnie ja widzę twój argument, a paranoja to jest to, że nie "dopuścimy małej istoty do głosu" bo mała istota nie ma krtani i płuc, więc niestety nic nam nie powie. Ale pewnie i tak zaraz zaczniesz z tym polemizować, bo pewnie lekarze "tak sobie powiedzieli".
                  • trzpiotka Re: wypowiedź katoliczki 03.10.11, 18:31
                    Pooglądaj sobie proszę "Niemy krzyk". To filmik, który można zobaczyć na youtube, jeśli go nie widziałaś, obejrzyj koniecznie. Przy aborcji dziecku wyrywane są rączki, nóżki, główka... Widziałaś przeraźliwie wykrzywiony wyraz twarzy takiej wyrwanej główki? Wyraz, który mówi sam za siebie... Ja wcale nie mówię, że ty wcale nie masz racji, skąd, ale i tak nigdy nie bd za aborcją, bo to mimo wszytko odbieranie życia. Czy czytałaś może o tym, że kobiety w dziewiątym miesiącu ciąży poddawane są przymusowej aborcji? A czy wiesz może, że z danych Światowej Organizacji Zdrowia wynika, iż w wyniku abrocji rocznie zabijanych jest 42 mln osób? Aborcja jest bardzo zła... Nie zmienię zdania na ten temat.
                    • just...me Re: wypowiedź katoliczki 03.10.11, 20:42
                      Ja nie mówię, że aborcja jest dobra i w tych przypadkach które opisałaś całkowicie się z tobą zgadazam, ale nie wyobrażam sobie sytuacji w której 12 letnia zgwałcona dziewczynka musi przez 9 miesięcy patrząc w dół widzieć pamiątkę po gwałcicielu, a potem jeszcze rodzic to dziecko w ciepieniu. Dlatego jestem za możliwością aborcji do 3 miesiąca, powyżej już nie, chyba, że w sytuacji zagrożenia życia. Nie rozumiem kobiet które decydują się na aborcję np. w 5 miesiącu i to np. dlatego że chciały chłopca, a jest dziewczynka. Taka sytuacja jest częsta w Wielkiej Brytanii, dlatego chcą tam zakazać ujawniania płci dziecka przed rozwiązaniem. Pozatym nie wiem co kieryje kobietą która w 2 tyrymestrze chce dokonać aborcji z jakiegoś nie koniecznie ważnego powodu. Co, 2 miesiące temu nie wiedziała, że jest w ciąży? Jestem całkowicie przeciwna czemuś takiemu.
            • strawberry12 Re: wypowiedź katoliczki 07.10.11, 16:41
              Zgadzam się z Tobą. Umiesz nieźle pisać smirk Nienormalne byłoby popieranie przez Kościół takich rzeczy.
    • miss_nothing Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 09.09.11, 19:48
      Do końca nie wiem, czy jestem ateistką ale na pewno nie wierzę we wszystkie te sprawy. Co do kościoła, powiem jak Anna Mucha - źle obsadzony. Według mnie niesamowitą religią jest buddyzm. I nie ma czegoś takiego jak najlepsza czy najgorsza religia.
      • innanzwszyscy Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 10.09.11, 18:11
        Ja nie wiem kim jestem, do kościoła chodzę właśnie z przymusu, ciągle się zastanawiam czy bóg istnieje czy nie istnieje, kościół według mnie to totalna ściema, na religie chodzę bo muszę , z katechetką nie da się porozmawiać o własnych poglądach więc religia dla mnie to też ściema.
        Dla mnie nie ma najgorszych Religi, każdą szanuję. smile
    • meredith. Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 09.09.11, 20:11
      znam kilka osób, które mówią o sobie 'ateista/ka', ale jak do bierzmowania to pierwsi lecą.
    • princess132 Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 09.09.11, 21:41
      wiecie co, jak widzę niektóre 'wierzące osoby' obrażające właśnie wolną wolę ludzką, to aż mnie serce boli. i niekoniecznie odwołuję się do tego wątku.
    • hooodooo . 09.09.11, 22:35
      Jestem osobą wierzącą i toleruję inne wiary, jednak nie mogę uszanować kiedy ktoś sobie żartuje z Boga czy czegoś.
      jest wiele rzeczy z którymi się nie zgadzam z kościołem, jak na przykład związki homoseksualne, ale uważam, że to wychodzi ze złej interpretacji Biblii, a nie wszystko co tam jest należy brać dosłownie. Kiedyś na historii z nauczycielem interpretowaliśmy i nie wszystko jest takie jak księża mówią.
      Ogólnie to sądzę, że ci wszyscy biskupi to mogą się mylić na temat grzechów itp. no bo skąd oni mogą wiedzieć co Bóg ma na myśli? Wszystkiego dowiemy się po śmierci.
      • jessicakaulitz Re: . 09.09.11, 23:35
        A ja oficjalnie jestem chrześcijanką, ale tak naprawdę jestem w trakcie obserwacji. Uważam, że dorastając nie powinno się przystawać do jednej ze stron, bo tak naprawdę nie pozna się tej drugiej. Ja pozostaję obiektywna i obserwuję. Co zaobserwuję, co mi życie pokaże, to zadecyduje w przyszłości o mojej wierze. Póki co, jedno wiem, instytucja kościoła pokazała się już z tak wspaniałej strony, że napewno tam w przyszłości nie zajrzę, no chyba, że życie tak mnie ukształtuję, że będę bardzo wierzyć w Boga i będę przychodzić tam tylko dla niego, choć będzie to trudne. Z moim dotychczasowych obserwacji mogę powiedzieć, że wspaniale rozmawia mi się z ateistami, podzielam ich spojrzenie na wiele spraw, widzę, że to mądrzy ludzie, którzy na obronienie swojej teorii mają fakty, które sami skojarzyli i wyszukali. Zdecydowana większość chrześcijan, przynajmniej ta, którą spotkałam i o której słyszałam, to ludzie, którzy po prostu przyjęli to, co im podali na tacy, albo ulegli otoczeniu, bo przecież inaczej nie wypada, to takie niemoralne, złe, no i przede wszystkim, co sąsiedzi powiedzą? Nie popieram też życia według wzorca, według norm nadanych przez społeczeństwo i religię, według tych ograniczeń i zasad. Nie chcę żyć w wyreżyserowanym przez otoczenie bądź Boga scenariuszu, według wzorca, który ktoś dla mnie przygotował. Chcę sama sobie ustalić takowy wzorzec i sama stworzyć zasady, którymi będę kierować się w życiu, które według mnie, są najistotniejsze. Nie generalizuję tak przy okazji, mówię po prostu o własnych doświadczeniach. I wiem też, że nie powinno się oceniać Boga przez pryzmat kościoła (co to do cholery byłby za Bóg) ani przez pryzmat chrześcijan. Dlatego od samego Boga się nie odwróciłam, nie zaprzeczam jego istnieniu, być może będę w niego wierzyć, ale na pewno na własny sposób. i nie sądzę też, aby ten sposób był gorszy, od tego tradycyjnego. kolejna rzecz, która mnie smuci, to cechy, które znajduję z katolikach, takie jak nietolerancja, hipokryzja, zacofanie, staroświeckość. Aha, no i popieram homoseksualizm, adopcję przez nich dzieci, aborcję, in vitro, (co za okropna hipokryzja, kiedy jedni popierają in vitro, a aborcji już nie), karę śmierci. Nie uważam, że to mnie odsuwa od Boga, to być może wyklucza mnie ze wspólnoty kościoła, ale szczerze mówiąc, niewiele tracę, z resztą, jeśli o przynależności do niego ma świadczyć powielanie każdego jego poglądu, to wielkie dzięki za taki interes. Podsumowując, ciężko jest mi się dogadać z katolikami, ale istnienia Boga nie wykluczam, przypuszczam nawet, że w końcu stanie na tym, że będę w niego wierzyć. Ale pewna nie jestem, być może będę agnostykiem, albo ateistą, jak pisałam, życie ukształtuje moje poglądy. Inne religie, wyznania i poglądy szanuję, mogę się z nimi co najwyżej nie zgadzać.
    • miastowa. Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 10.09.11, 10:07
      Jeśli chodzi o aborcje to akurat zgadzam się z kościołem , trzpiotka to chyba nie do mnie kierowalas .

      Ja uważam ze aborcja to morderstwo , i nawet nie mieszając w to religii każdy powiem sam wiedzieć że to jest złe . Czasem jednak w przypadku możliwości śmierci matki i dziecka powinna być możliwa , choć napewno jest to trudna decyzja


      Przepraszam za błędy
      • norrmalna Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 10.09.11, 12:31
        Nie kazdy agnostyk nie wierzy w Boga, tak na marginesie.
      • trzpiotka @miastowa. 10.09.11, 15:35
        Odniosłam się do wypowiedzi wiki3113 , zwracałam się w szczególności do niej, ale również do wszystkich, którzy mają takie samo zdanie jak ona.

        Cieszę się, że ty akurat nie popierasz aborcji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka