Ok. To co napiszę będzie prawdopodobnie bardzo żałosne, ale.. chce zapytać o to jakieś przypadkowe osoby, które mogą obiektywnie to ocenić.
Więc: kilka tygodni temu spodobał mi się chłopak z korytarza. Jest rok starszy. (ja jestem w 1, on jest w 2 gim). Tak właściwie nie wiem na jakiej zasadzie w ogóle mi się podoba, może z wyglądu i z zachowania... Problem w tym, że ani razu z nim nie gadałam i wstydzę się podejść do niego. Boję się, że mnie wyśmieje i w ogóle. Zresztą on cały czas jest ze swoimi kumplami.

Czy wy byłyście w podobnej sytuacji? Co radzicie mi zrobić? Jeśli odważyłyście się podejść do tego kogoś, to jak on na to zareagował??
Na razie zauważyłam, że on też na mnie obserwuje i jest to pewne, ale nie wiem nawet, czy odbiera mnie pozytywnie, czy negatywnie.
Pomóżcie mi