Zawsze jak byliśmy mali mówiliśmy: Chcę być dorosła/y ! Chcę do pracy ! Nie lubię szkoły (1-3 klasa pdst)...
A teraz jesteśmy w gimnazjum, liceum i co ?
Moim zdaniem dzieciństwo było prostsze. Mieliśmy dużo czasu, nawet jak chodziliśmy do pdst to wcześnie byliśmy w domach, a teraz w szkole siedzimy czasem nawet do 16...
Ostatnio jakoś zaczęło mi tego brakować... Nie myślcie, że jestem jakimś dzieciakiem, że jestem dziecinna, czy coś. To nieprawda...
Nie chcielibyście czasem obejrzeć ulubionej bajki z dzieciństwa, żeby przypomnieć sobie te beztroskie chwile ?
Ja osobiście sama chciałabym się (chociaż na chwilę) przenieść do czasów jak byłam mała... Wiem, że nie jestem, jedyna
P.S. Proszę niech jakieś "twardzielki" nie piszą od razu, że jestem jakaś dziwna czy coś.
Dziękuję.