No to może najlepiej będzie jak zacznę od początku, a więc w tamtym roku (6 klasa) przyjaźniłam się z dwiema dziewczynami, nazwijmy je A i Z, wszystko było pięknie, tylko Z zaczęła się od nas jakoś oddalać, wcześniej nie wiedziałam dlaczego, ale teraz (1 klasa gim) już wiem, bo wszystkie poszłyśmy do jednego gimnazjum, tylko, że mnie z A przydzielono do innej klasy, niż Z. Początek zapowiadał się dobrze, ale Z wiedziała o A coś, o czym ja nie miałam pojęcia, a mianowicie, że w spawie przyjaźni zachowuje się jak dziewczynka z 1 klasy podstawówki. Pierwszy tydzień szkoły, to było lekko widoczne, starałam się ignorować jej takie zachowanie, no ale teraz, tzn. 12 pojechaliśmy na obóz integracyjny. Nie mogłam z nikim rozmawiać oprócz niej, bo były już pretensje, mówiła mi, zacytuje "mam nadzieję, że nie zaprzyjaźnisz się z ...". Po pewnym czasie wybuchłam i jej wygarnęłam, a ona, że to wszystko moja wina! Potem mieliśmy jakąś scenkę wystawić, a ja byłam reżyserem, więc ciągle łaziłam z F i R, bo oni grali, a próby jakieś musiały być. Pod koniec dnia znowu to samo, ja jej mówiłam, żeby przyszła do nas, albo chociaż jakoś pomogła, ale ona NIE i się złości, dziewczyny teraz ja już sama nie wiem, czyja to jest wina, że ja nie wiem, czy się chcę z nią przyjaźnić.. ?