Ja-JAgoda, 12 lat. On-K****. Poznałam na koloniach świetnego chłopaka, który ma
praktycznie same zalety: jest $liczny, wysportowany(nie paker)...moge tak wymieniac i
wymieniac. No, a zaczęło się tak: Pojechałam na kolonie, On mi się strasznie spodobał, ale
nikomu tego nie powiedziałam, gdy na stołówce posadzili nas po 4 osoby trafiłam tak z
moją kol. i 2 innymi dziewczynami(w tam z taką Paulą, Paula to fajna i ładna dziewczyna
typu spadające z tyłka spodnie i grzywka na bok na całej twarzy, okulary
przeciwsłoneczne dla szpanu, czapka dla faceta itp. Ma 14 lat) i gdy komentowałyśmy
każdego chłopaka doszłó do K., a ona od razu, że on piękni i że on jest jej zanim coś
zdąrzyłyśmy powiedziec. Ona jest strasznie odważna i od razu podeszła do niego i
zapytała o dane(imię wiek), gdy powiedział jej , że ma 12 lat to ją strasznie odrzuciło, bo
spytała przed tem czy ma dziewczyne(On miał). Paula wróciła do naszego stolika i
powiedziała, że jest $uper tylko, że troche dla niej za młody. Więc ja w radoche ;].
Codziennie coś do niego mówiłam, dawałam mu moje okulary przeciwsłoneczne , a on mi
swoją czapke

. No ale Paula powiedziała po paru dniach, że On się jej dalej podoba i że
nie zrezygnuje, podeszła któregoś dnia do niego i wzięła numer telefonu. Pewnej nocy
gdy z Paulą smskowałam powidziała, że spytała K. czy z nią będzie chodzic, a On, że tak ;
[. Następnego dnia spędziła z nim każdą wolną chwilę itp. i już nawet nie dawała nam
szansy, żeby pogadac(więc nasza miłośc skończyła isę na ok.6 zdaniach) i tak było do
końca obozu, teraz łączy nas tylko to, że mam go w znajomych na NK i nic do siebie nie
piszemy. A ja dalej go kocham, bo śnie o nim co noc, myśle o Nim w każdej chwili, a
zawsze przed czymś co mam zrobic myśle co by powiedział K. ... Pomóżcie, ja go koffam,
lubie w zasadzie Paule, ale JEgo BARDZIEJJJ... HELP PS. ja mieszkam w Zamościu, a on w
Białym stoku, ona w Wawie.