03.01.09, 13:29
miałam wczoraj wolne i chwilę na zastanowienie się, co dalej
pracuję jako asystentka, powiedziałabym, że działu, choć nie mam tego w nazwie
stanowiska
w moim dziale nie ma możliwości awansu, mówi się o możliwości przejścia do
jednego z innych działów, a w innych działach są możliwości awansu, ale jak
się okazało kilkakrotnie, to przejście to jest pisane palcem po wodzie, kilka
osób chce to zrobić i nie może
na razie jestem zadowolona z tego co robię, ale nie chcę tego robić do końca
życia! niekoniecznie chcę zmieniać firmę, bo ogólnie mi się podoba, pensja
jest niezła, stresu mało

jedynym wyjściem jest wyjazd za granicę, zawsze chciałam to zrobić, ale ciągle
się cykam, z drugiej strony wiem, że to ja sama siebie najbardziej ograniczam :(
czy jedynym wyjściem jest szukanie pracy na miejscu? jak to rozwiązać - rzucić
tu pracę, czego się boję, czy może wziąć urlop bezpłatny (jeśli się uda)? czy
może szukać z Polski?
Obserwuj wątek
    • lektorka Re: refleksje 05.01.09, 10:49
      No właśnie.
      Ja próbowałam szukać przez internet, nawet było parę odpowiedzi
      zwrotnych. Największy jednak problem pojawiał się przy pytaniu,
      kiedy mogłabym pojawić się na rozmowie, a mnie trudno było
      powiedzieć, że pojawię się we wtorek o godzinie 13:30. Pewnie, gdyby
      startować na Executive Secretary, z 10-letnim stażem, można byłoby
      oczekiwać, że firma pokryje koszty przelotu i ewentualnego hotelu.
      Może moja fantazja za bardzo jest rozbujana i wyobrażałam sobie, że
      w dobie telefonów, kamer można wszystko zorganizowac online.
      Myślałam o zorganizowaniu np. 2-tygodniowego urlopu i wyjeździe do
      jakiegoś kraju. Przed wyjazdem wysłałabym kilka swoich CV i w liście
      poinformowałabym, że będę dostępna w takim terminie.
      Kto ma jakieś rady?
      Opcja wyjazdu zagranicznego i pracy tam w CV prezentuje się dobrze,
      a i rozwój pod względem języka, wiedza o innych systemach i
      procedurach okaże się niezwykle cenna.
      Też chętnie posłuchałabym rad innych koleżanek. W wątku: asystentka
      za granicą, wypowiadały się te dziewczyny, które na miejscu szukały
      pracy. Ja na pewno nie rzuciłabym swojej pracy i nie
      zaryzykowałabym. Najpierw chcę znaleźć coś, mieć przed sobą umowę, a
      potem mogę złożyć wypowiedzenie. W mojej firmie o urlopie bezpłatnym
      raczej nie może być mowy. No ale zawsze można pokombinować z
      urlopem.
      • anais_ Re: refleksje 05.01.09, 20:46
        też myślałam o tym, żeby wysłać i napisać, że będę w tych dniach, wziąć urlop i
        pojechać
        a w międzyczasie zwiedzać :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka