Dodaj do ulubionych

Dlaczego Kopaczowej nie wychodzi.

15.12.09, 14:10
Miała tyle pomysłow bedac w opozycji do rzadzącej PIS a tu jak tylko
zasiadła na tronie jak czar te pomysly prysly. I dalej pod koniec
roku szpitale coraz bardziej zadluzane a plan oddluzenia autorstwa
Kopaczowej stal sie glupi i niedorobiony.

Ciekawe co zrobi z 2mld obnizka wplywow do NFZ i tym samym obnizka
kwot na swiadczenia w szpitalach w 2010 wobec 2009... Czy to jest
postep czy zacofanie?

"Nie jestem w stanie zrozumieć postawy dyrektorów, którzy zawieszają
przyjęcia chorych. Jeśli dziś szpital przyjmuje w ograniczonym
stopniu, to łamie zasady kontraktu...
- Skoro szpital źle zaplanował - a powinien przyjęcia planowe
rozłożyć na 12 miesięcy - to nie może mieć pretensji, że NFZ płaci
dodatkowe pieniądze tylko za tych chorych, którzy trafili do
szpitala z zagrożeniem życia. W innym przypadku kontraktowanie
byłoby bez sensu. Kontrole pokazały, że szpitale planują przyjęcia
chorych tylko na połowę łóżek."

Głupia czy co - to co Szpitale maja sie dalej zadluzac swiadczac
uslugi za ktore kopacz wiecej nie zaplaci?



A tu jak ladnie wyminęła sie z odpowiedzi na pytanie:

Czy pani nigdy nie dzwoniła do znajomego lekarza, żeby przyjął pani
przyjaciółkę czy krewnego?

- Myślę, że wszyscy w tym gmachu, od ministrów po sekretarki, takie
telefony dostawali i dostają. Nie potrafimy przestawić się z naszym
narodowym myśleniem. Jeśli to jest coś nagłego, to nie potrzeba
protekcji. Natomiast ten, kto ma np.żylaki, może poczekać na
operację dwa miesiące. Nieszczęście polega na tym, że jeśli nawet
pacjent uwierzy lekarzowi i poczeka dwa miesiące, to okazuje się, że
się w tej kolejce przesunął do tyłu. I będzie operowany za rok.



Oj glupich ludzi ma Tusk. I co on moze z nimi osiagnac? Nic z tych
cudow!
Obserwuj wątek
    • witoldzbazin Re: Dlaczego Kopaczowej nie wychodzi. 15.12.09, 14:12
      niematentego napisał: > - Skoro szpital źle zaplanował

      to NFZ planuje ilu będzie chorych/wypadków/urazów na danym terenie...i tyle daje
      kasy dla szpitala,dlatego są później takie cuda PO hehehehe
    • gamdan Re: Dlaczego Kopaczowej nie wychodzi. 15.12.09, 15:55
      niematentego napisał:

      > Miała tyle pomysłow bedac w opozycji do rzadzącej PIS a tu jak tylko
      > zasiadła na tronie jak czar te pomysly prysly. I dalej pod koniec
      > roku szpitale coraz bardziej zadluzane a plan oddluzenia autorstwa
      > Kopaczowej stal sie glupi i niedorobiony.

      Dlaczego tak niewielu Polaków potrafi zrozumieć działania polityków?
      Kolejny raz tłumaczę.
      Wiele działań PO wynika z tzw. arytmetyki parlamentarnej.
      Wszelkie liberalne reformy (a takich przecież oczekujemy), w tym reforma SZ, będzie polegać na tym, że najpierw musi się pogorszyć, aby potem było lepiej.
      Planowane przez PO reformy dot. opieki zdrowotnej nad obywatelami sprowadzają się do tego, że trzeba będzie dorzucić kasy.
      Skąd ta kasa? Ano z kieszeni obywatela.
      Trzeba będzie dopłacić za dodatkowe ubezpieczenie, za leki, za usługi hotelowe szpitala, za świadczenia z poza "koszyka" i inne takie.
      To oczywiście wywoła lament społeczeństwa, który skwapliwie wykorzysta opozycja.
      Projekty odpowiednich ustaw pójdą do sejmu. Tu z trudem zostaną przepchnięte (arytmetyka sejmowa) i trafią na biurko prezydenta (specjalnie z małej litery). Prezydent oczywiście ustawy zawetuje, bo bardziej ceni powodzenie swojej partii niż powodzenie obywateli swojego kraju. Ustawy znów trafią do sejmu, gdzie nie ma tzw. kwalifikowanej większości, aby weto prezydenta odbalić.
      Jaki będzie efekt tej całej zabawy?
      Reformy proponowane przez władzę i tak nie przejdą, a spadek popularności u wyborców zmaleje. Czy opłaca się skórka za wyprawkę?
      Dlatego PO wzięło na przetrwanie. Robią tylko to, co konieczne i to, co nie spowoduje utraty głosów wyborców. Cała nadzieja, że w najbliższych wyborach dostaną tyle głosów, że przewaga nie będzie wymagała wchodzenia z układ z byle-koalicjantem.
      Wtedy prezydenckie weto będzie nieskuteczne.
      Wtedy można będzie ten kraj liberalnie reformować.
      Wtedy można brać całą odpowiedzialność za efekty reform.
      Jasne?
      • gazton51 Co z tego wychodzi 15.12.09, 16:33
        Gamdan, masz zupełną słuszność.
        Aby w normalnym świecie np. dostać pracę, trzeba wstać z łóżka i się umyć (?).
        Aby dostać wynagrodzenie, z łóżka już wstawać nie trzeba.
        Prawo powszechnego ciążenia - nie do przezwyciężenia.
        W Tym Kraju.

        Idąc tropem Twej argumentacji, wykonanie jakiegokolwiek zadania, za które bierze
        się pieniądze jest po prostu niemożliwe.
        I tak jest, jeśli koszenie trawnika powierza się małpie z brzytwą.
        Tylko kto nam każe płacić za to małpie?

        Pozdrowienia.
        • pct3 Re: Co z tego wychodzi 15.12.09, 17:20
          trzeba wstać z łóżka i się umyć

          a nawet znaleźć otwartą toaletę.

          I tak jest, jeśli koszenie trawnika powierza się małpie z brzytwą


          To ma być metafora? Jeśli uwzględni się tematyczny kontekst tego
          forum, to myśl kto może być "małpą z brzytwą" powoduje konieczność
          wygłoszenia kolejnej wzmianki o obrzydliwych insynuacjach w których
          stajesz się mistrzem.

      • gazton51 Co jednak wychodzi Perle Mądrości? 15.12.09, 23:10
        Niektórym działalność i osoba naszego Ministra (czy też Ministry) brzydko się kojarzy. Niesłusznie.
        Za cytowanym w portalu "RynekZdr" Ministerstwem Zdrowia, śpieszę donieść, że źródłem odpowiedniego skojarzenia jest niewątpliwy sukces Polskiego Ministerstwa i miano wyróżnienia (które "zostanie przyznane") nagrodą "Perły Mądrości".

        www.rynekzdrowia.pl/Onkologia/Nagroda-dla-resortu-zdrowia,13947,1.html
        Jak to zwykle bywa - cudze chwalimy, swego nie znamy.
        Postanowiłem więc poznać sukces ministerstwa...i rzeczywiście był to mój krok w kierunku perły mądrości.

        Po pierwsze, cytowana w doniesieniu organizacja informuje w obcym języku, że po prostu program naszego ministerstwa został przez samo ministerstwo jedynie zgłoszony do konkursu jako jeden z 17 innych. Nagroda będzie przyznawana w styczniu 2010, więc trzeba być istotnie perłą mądrości aby już dziś jakimkolwiek "wyróżnieniem" się chwalić.

        Po drugie, o czym Ministerstwo dyskretnie milczy, program wspiera edukacyjnie (czyli zapewne - ? współ/finansuje i być może też współopracowała) m. in. pewna bardzo duża zagraniczna firma farmaceutyczna, intensywnie promująca w naszym kraju swą szczepionkę na hpv (patrz tu: www.pierwszykrok.edu.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=90&Itemid=74)

        Po trzecie, celem organizacji przyznającej tę nagrodę jest również promocja szczepień p/hpv. Perłą mądrości jest zapewne to, że u nas ministerstwo ubiega się o nagrodę za program profilaktyczny (obejmujący edukację i bad. cytologiczne) a szczepienia nie są jak w innych krajach refundowane, choć finansują je niektóre...samorządy (!). (sprawdź sam www.ecca.info/pl/profilaktyka/hpv-vaccination.html) Nagroda więc dla kogo?

        I cóż...ja bardzo popieram każdą działalność rzeczywiście zmierzającą do prewencji raka szyjki, ale
        - chwalenie się nieistniejącym wyróżnieniem w konkursie
        - o nieprzyznaną jeszcze nagrodę
        - i to za program wspierany przez wielu sponsorów, w tym farmaceutycznych promujących swój produkt,
        - którego zastosowanie finansuje nie ministerstwo ani nfz ale samorządy...

        uważam za istotnie 'perłę mądrości' ...w zakresie pijaru znad Wisły.
        Oby okazało się, że nie tylko.

        PS
        Tymczasem "Perłę Mądrości", spinkę, jako dowód wsparcia akcji (międzynarodowej, nie ministerialnej!) można...kupić sobie na stronie internetowej organizacji, za ok. 3-5 euro.
        Czy nie byłoby prościej, niż opłacać dziennikarski pijar, podarować taką spinkę naszej ministerialnej perle? Zachęcam.
        • claratrueba ad gamdan 16.12.09, 07:46
          Bardzo cele spostrzeżenia- celem władzy jest władzy utrzymanie- myśl stara jak
          anarchizm. Reformy mogą przyczynić się do utraty władzy, ba wręcz nienawiści
          ("Balcerowicz musi odejść") są więc działaniem samobójczym. Lepiej siedzieć
          cicho i wykonywać niby-ruchy. Czy to jest tylko cynizm/pragmatyzm wyborczy- nie.
          Naród nie życzy sobie prywatyzacji SZ (sondaże) a innej drogi nie ma. Choć naród
          wierzy, ze jest. Ma tu poparcie prezydenta. Więc ew. reforma skończy się i
          utratą władzy i brakiem reformy (veto, zastopowaniem przez następną ekipę jak w
          przyp. emerytalnej i samorządowej). Czyli skoro można stracić i władzę i
          reformę- robi się tak by uratować to co łatwiej i korzystniej dla siebie. jedyną
          osobą, której udało się zreformować państwową służbę zdrowia (na niedługo) była
          M. Thatcher, która nie była zagrożona utratą władzy nawet kiedy poparcie dla
          niej spadło do 11%. No i miała baba jaja.
          • gamdan Re: ad gamdan 16.12.09, 11:49
            O tym właśnie pisałem.
            Ale za brak reform też można stracić władzę. Wszystko zależy od mądrości wyborców.
            Mądra władza tak balansuje, aby trochę zreformować i trochę zadziałać pod publiczkę, by rządów nie stracić.
            Mądrzejsza władza robi niepopularne reformy zaraz na początku rządów, aby w tej samej kadencji mieć możliwość innych działań pod publiczkę i w ten sposób nie utracić poparcia.
            Czy my piszemy o rzeczach oczywistych?
      • dr01 kalkulacja? 19.12.09, 12:01
        > Dlatego PO wzięło na przetrwanie. Robią tylko to, co konieczne i to, co nie spo
        > woduje utraty głosów wyborców. Cała nadzieja, że w najbliższych wyborach dostan
        > ą tyle głosów, że przewaga nie będzie wymagała wchodzenia z układ z byle-koalic
        > jantem.

        czy aby na pewno? Brak reform i kręcenie się jak g. w przeręblu (co robią
        aktualnie) tylko zniechęci do nich ich dotychczasowy żelazny elektorat.
        Osobiście coraz bardziej skłaniam się do poglądu, że bardziej cenne będzie moje
        5 minut w dniu wyborów poświęcone rodzinie niż oddanie głosu, który nic
        zasadniczo nie zmieni (chociaż dotychczas głosowałem zawsze). Jeżeli podobnie
        pomyśli spora część dotychczasowych wyborców PO, to na tych kalkulacjach się
        przejadą.

        > Wtedy prezydenckie weto będzie nieskuteczne.

        a skąd wiesz kto będzie prezydentem?

        > Wtedy można będzie ten kraj liberalnie reformować.

        czarno to widzę

        > Wtedy można brać całą odpowiedzialność za efekty reform.
        > Jasne?

        coś mi się widzi, że frekwencja wyborcza znacznie spadnie. A może wygrają
        Gamonie i Krasnoludki - jak dotąd jedyna partia która się nie zdążyła skompromitować
        • gamdan Re: kalkulacja? 20.12.09, 12:39
          dr01 napisał:
          > Brak reform i kręcenie się jak g. w przeręblu (co robią
          > aktualnie) tylko zniechęci do nich ich dotychczasowy żelazny elektorat.
          > Osobiście coraz bardziej skłaniam się do poglądu, że bardziej cenne będzie moje
          > 5 minut w dniu wyborów poświęcone rodzinie niż oddanie głosu, który nic
          > zasadniczo nie zmieni (chociaż dotychczas głosowałem zawsze). Jeżeli podobnie
          > pomyśli spora część dotychczasowych wyborców PO, to na tych kalkulacjach się
          > przejadą.

          Ja nie sądzę, aby moje 5 minut zabrane rodzinie i przeznaczone na głosowanie było czasem zmarnowanym. To kwestia poglądów. Jeśli tzw. żelazny elektorat będzie świadomy istoty sprawy to pozostanie.

          > a skąd wiesz kto będzie prezydentem?

          Nieważne. Prezydent z koalicji i prezydent z opozycji mają tyle samo zalet jak i wad.
    • zmiana.klimatyczna Re: Dlaczego Kopaczowej nie wychodzi. 16.12.09, 12:09
      Nawet minister, w pojedynkę nic nie zdziała.
      Minister, to jest symbol, za nim stoją rozmaite, często sprzeczne ze sobą grupy nacisku.
      • claratrueba do gamdana 17.12.09, 09:27
        Mądrzejsza władza robi niepopularne reformy zaraz na początku rządów, aby w tej
        samej kadencji mieć możliwość innych działań pod publiczkę i w ten sposób nie
        utracić poparcia.

        Nie wiem czy ta władza to ta "mądrzejsza" ale przypomnij sobie, że tak właśnie
        zrobiła- zgłosiła projekt ustawy ws. SZ na początku lub blisko początku
        kadencji. I dostała veto prezydenta a my orędzie z cyt. "zdrowie nie jest
        towarem" (pamiętam dobrze bo pomyślałam "jak widać uroda też towarem nie jest").
        Nie wiem czy projekt był dobry, zbyt mało mam wiedzy. Szczegółów rozwiązań nie
        pamiętam. Ale został uwalony "na dzień dobry". I tak będzie zawsze, kiedy władza
        wykonawcza będzie dzielona przez osoby o innych poglądach (nie ważne na co) i
        wysokim stopniu antypatii.
        • gamdan Re: od gamdana 17.12.09, 16:20
          Wydaje się, że było tak:
          - rząd miał ochotę reformować SZ,
          - Kopaczowa i jej ministerstwo nie byli wystarczająco dobrze do tego przygoptowani,
          - spróbowali,
          - dostali kopniaka,
          - poszli po rozum do głowy i obrali taktykę, o której wcześniej pisałem - na przeczekanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka