Dodaj do ulubionych

komu służą lekarze?

22.10.10, 15:23
czytałem ostatnio artykul o tym, ze Polacy nie dosc, ze sa lekomanami, to jeszcze na potege zazywaja antybiotyki. pol roku temu miałem wlasnie taki przypadek w rodzinie. siostra mojej żony chorowala na anginę. wiadomo, ze trzeba stosowac wtedy antybiotyki. tylko, że jej w ogole nie pomagały. do tego na tyle osłabila nimi układ odpornosciowy, że wyladowała w szpitalu. tam co ciekawe okazało się, ze to jednak nie baterie spowodowały angine, wiec antybiotyki były NIEPOTRZEBNE. ona oczywiscie napisala do izby lekarskiej, ale raczej nic nie udalo sie tam wskorac, poki co i sprawa jest w toku. natomiast jak widze i słysze, że lekarze dostaja prezenty od firm farmaceutycznych to nie wiem, czy przypadkiem nie zapisuja leków nie majac 100-procentowej pewności.
Obserwuj wątek
    • igor14141 Re: komu służą lekarze? 22.10.10, 16:04
      tomy1985 napisał :

      > ę, ze to jednak nie baterie spowodowały angine, wiec antybiotyki były NIEPOTRZE
      > BNE. ona oczywiscie napisala do izby lekarskiej, ale raczej nic nie udalo sie t
      > am wskorac, poki co i sprawa jest w toku. natomiast jak widze i słysze, że leka
      > rze dostaja prezenty od firm farmaceutycznych to nie wiem, czy przypadkiem nie
      > zapisuja leków nie majac 100-procentowej pewci.noś


      Baterie na pewno nie są przyczyną anginy-fakt.
      >komu służą lekarze ? oczywiście temu który płaci więcej!

      natomiast jak widze i słysze, że leka
      > rze dostaja prezenty od firm farmaceutycznych to nie wiem, czy przypadkiem nie
      > zapisuja leków nie majac 100-procentowej pewności.

      W ten sposób lekarze poznają nowe nazwy antybiotyków!

      A Ty masz zawsze 100% pewnośći.

      • practicant Re: komu służą lekarze? 22.10.10, 16:28
        Po pierwsze,nie przypominam sobie,zebym KOMUKOLWIEK sluzyl,
        Po drugie-zapalenie gardla moze byc zarowno wirusowe jak i bakteryjne-zwykle jest bakteryjne,dlatego sam laduje sie antybiotykami w takiej sytuacji,
        Po trzecie,to jest MEDYCYNA i nie zawsze wszystko idzie po naszej mysli mimo najszczerszych checi.Zdarza sie,ze ludzie nawet umieraja.Nie podoba sie-to trzeba bylo isc do szamana...
        • janeczka1974 Re: komu służą lekarze? 22.10.10, 16:53
          Nie znam się jakoś szczególnie na medycynie, ale jak mój wnuk miał anginę, to lekarz najpierw zrobił mu test Quickvue Strepto A, żeby zweryfikować pochodzenie anginy. Tylko, że moim zdaniem niestety lekarze często zapominają o tym, że leki to nie są jakieś tam kapsułki do łykania, tylko czasem mogą realnie szkodzić. Dobrze, że teraz jest tyle kampanii o profilaktyce. Ludzie będą badać się wcześniej i dzięki temu i będą przypominać lekarzom, że warto czasem dla upewnienia się zrobić jakiś prosty test, czy jakieś mało skomplikowane badanie.
          • pct3 Re: komu służą lekarze? 22.10.10, 19:44
            Nie znam się jakoś szczególnie na medycynie, ale jak mój wnuk miał anginę, to lekarz najpierw zrobił mu test Quickvue Strepto A, żeby zweryfikować pochodzenie anginy.

            Koszt takiego testu np. w warunkach POZ praktycznie wyczerpuje możliwość dalszego leczenia pacjenta w danym roku. Różne są makroekonomiki. W pewnych krajach liczy się globalne koszty i korzyści. U nas niestety liczy się wyłącznie koszty chwilowe. I dlatego stosowanie tego testu przekracza możliwości finansowe przeciętnej przychodni (na ogół także prywatnej, chyba że pacjent pokrywa także koszty testu).
          • anka5515 Re: komu służą lekarze? 23.10.10, 22:43
            Do janeczki
            czy ty na pewno mieszkasz w Polsce?
        • radeberger Re: komu służą lekarze? 22.10.10, 17:16
          Co do antybiotyków - to w 100% zgadzam się z innym autorem, toteż po prostu zacytuję go.

          PS. Częściej jest jednak wirusowe podłoże infekcji g. dr. oddech.

          Bardzo często w swojej praktyce stosuję antybiotyki. Twierdzenie, że należy zrobić posiew i antybiogram - przy jakości wykonywanych przez większość mi znanych laboratoriów tychże - mija się z celem i jest zaprzeczeniem podstawowych zasad sztuki lekarskiej, a więc zasady podejmowania decyzji terapeutycznych na podstawie badania podmiotowego i przedmiotowego. Czekać tydzień na wyniki jako niezbędną część procesu decyzyjnego? Chyba po to, aby w wielu przypadkach wrzucić je pacjentowi do grobu, albo pokazać w sądzie. Najmądrzejszy jest jak zwykle sztab. A żołnierz na polu walki, jak coś widzi innego, to znaczy, ze źle widzi. Na szczęście na moich receptach jest moja pieczątka i moja odpowiedzialność za człowieka wymienionego w nagłówku z nazwiska imienia, adresu i PESEL-u, a nie za jakieś "przyszłe pokolenia" - (to taki odpowiednik nagrody w niebie: nie bądź świnią dziś, to może po śmierci będziesz aniołem), starzejące się antybiotyki, ble, ble, ble. Może po prostu wpisać wszystkie antybiotyki na L.Z. Wtedy będzie ich skuteczna ochrona :))))) Chciałbym tylko widzieć tego odważniaka.
          --
          Si non confectus, non reficiat
          • aelithe Re: komu służą lekarze? 22.10.10, 20:41
            w epoce przedantybiotykowej najczęstszą przyczyną zgonu po gorączce połogowej była posocznica paciorkowcowa, obecnie prawie nie spotykana.
            Antybiotyki są w Polsce nadużywane, ale to raczej kwestia dyskusji dla fachowców, a nie przemądrzałych pacjentów, którzy wiedzą lepiej.

            Co do posiewów są one wartościowe, ale pobieranie ich w przypadku błachych infekcji jak napisałeś jest bezcelowe.

            Podobnie jak p. pobranie serologii czy wymazu a grypę.
            • radeberger Re: komu służą lekarze? 23.10.10, 00:01
              > Co do posiewów są one wartościowe

              Co do posiewów - to część laboratoriów leci na łatwiznę testami szybkimi. Różne rzeczy tam potrafią wychodzić. Ale to jak napisałeś/aś - rozmowa dla fachowców.
              • aelithe Re: komu służą lekarze? 23.10.10, 21:09
                jeśli szybkie testy uzupełniają diagnostykę czemu nie
                generalnie na świcie standardem staje się bactec
                a mnie się marzy atpaza bakteryjna - w 2003 jak widziałem to dla mnie było sci-fi ; szczerze mówiąc mimo standardowego używania od 10 lat dalej technologia kosmiczna
                w Polsce zabawkę używa inspekcja sanitarna do kontroli mrożonego mięsa
                • radeberger Re: komu służą lekarze? 25.10.10, 00:24
                  Jeśli komuś by na prawdę zależało na ograniczeniu używania bez potrzeby antybiotyków - zaopatrywałby lekarzy w potrzebne ku temu narzędzia.

                  W końcu jest to chyba logiczne, że jeśli się czegoś oczekuje - to daje się narzędzia do zrobienia tego.

                  A do tego czasu - dolor, calor, rubor...
                  • shigella Re: komu służą lekarze? 25.10.10, 12:40
                    radeberger napisał:
                    > Jeśli komuś by na prawdę zależało na ograniczeniu używania bez potrzeby antybio
                    > tyków - zaopatrywałby lekarzy w potrzebne ku temu narzędzia.
                    > W końcu jest to chyba logiczne, że jeśli się czegoś oczekuje - to daje się narzędzia do zrobienia tego.
                    > A do tego czasu - dolor, calor, rubor...
                    Tyle ze czasem lekarzowi trafia sie taki geniusz jak moja matka, ktora drze sie tak dlugo, az nie dostanie antybiotyku.
                    A jak nie dostanie, to wscieka sie bo "jak ten cham na grype jej osmielil sie nie dac" i lezie do nastepnego, poki nie wyzebrze recepty.
                    Kiedys probowalam tlumaczyc, ze na wirusy jej nie pomoze, a tylko sobie wyjalowi przewod pokarmowy, ale jak grochem o sciane. Ona wie lepiej.
                    Oczywiscie jak nawet antybiotyk jest uzasadniony, to bedzie go brala tylko poki sie nie poczuje lepiej, a potem placz, ze infekcja sie odnawia.

                    Zdaje sobie sprawe, ze czasem trudno jest ocenic przyczyne kaszlu czy czerwonego gardla "na oko". Zdarzylo mi sie ze pani dr zapisala mi naraz prochy przeciwuczuleniowe i antybiotyk na zasadzie "sprobujmy przeciwuczuleniowo, jak pomoze, to pani przy tym zostanie".

                    Koncowy efekt jest taki, ze w ciagu mnie sie zdarza chorowac raz - dwa razy (w sumie dostalam przez piec lat moze ze 3 tygodnie chorobowego), a moja rodzina ma dwa miesiace wyjete z zyciorysu.
                    • radeberger Re: komu służą lekarze? 25.10.10, 21:58
                      shigella napisała:

                      > Zdaje sobie sprawe, ze czasem trudno jest ocenic przyczyne kaszlu czy czerwoneg
                      > o gardla "na oko". Zdarzylo mi sie ze pani dr zapisala mi naraz prochy przeciwu
                      > czuleniowe i antybiotyk na zasadzie "sprobujmy przeciwuczuleniowo, jak pomoze,
                      > to pani przy tym zostanie".

                      Akurat zmniejszenie "tymi prochami" obrzęku pomaga ci połykać, toteż złym pomysłem nie jest.

                      Co zaś do matki - konia z rzędem temu, który będzie w stanie określić w pierwszych dniach infekcji czy to bakteria czy wirus. Posiew? Patrz wcześniejsze posty. Szybkie testy? Nie ma..
        • osmanthus Re: komu służą lekarze? 31.10.10, 00:01
          practicant napisał:

          > Po pierwsze,nie przypominam sobie,zebym KOMUKOLWIEK sluzyl,
          > Po drugie-zapalenie gardla moze byc zarowno wirusowe jak i bakteryjne-zwykle je
          > st bakteryjne,dlatego sam laduje sie antybiotykami w takiej sytuacji,

          Practicant, czy ty na pewno jestes lekarzem?
          Jezeli tak, to szybko na doksztalt sie udaj - wiekszosc infekcji gardlanych to infekcje WIRUSOWE.
          • practicant Re: komu służą lekarze? 31.10.10, 03:24
            osmanthus napisała:

            > practicant napisał:
            >
            > > Po pierwsze,nie przypominam sobie,zebym KOMUKOLWIEK sluzyl,
            > > Po drugie-zapalenie gardla moze byc zarowno wirusowe jak i bakteryjne-zwy
            > kle je
            > > st bakteryjne,dlatego sam laduje sie antybiotykami w takiej sytuacji,
            >
            > Practicant, czy ty na pewno jestes lekarzem?
            > Jezeli tak, to szybko na doksztalt sie udaj - wiekszosc infekcji gardlanych to
            > infekcje WIRUSOWE.

            ...jednoczesnie spora czesc wirusowych infekcji gardla konczy sie nadkazeniem bakteryjnym.Zreszta-temat jest stary jak swiat,a zdania sa podzielone.
    • imponeross Przeciez pacjent nie ma obowiazku brac leczenia 22.10.10, 20:59
      tomy1985 napisał:

      > czytałem ostatnio artykul o tym, ze Polacy nie dosc, ze sa lekomanami, to jeszc
      > ze na potege zazywaja antybiotyki. pol roku temu miałem wlasnie taki przypadek
      > w rodzinie. siostra mojej żony chorowala na anginę. wiadomo, ze trzeba stosowac
      > wtedy antybiotyki. tylko, że jej w ogole nie pomagały. do tego na tyle osłabil
      > a nimi układ odpornosciowy, że wyladowała w szpitalu. tam co ciekawe okazało si
      > ę, ze to jednak nie baterie spowodowały angine, wiec antybiotyki były NIEPOTRZE
      > BNE. ona oczywiscie napisala do izby lekarskiej, ale raczej nic nie udalo sie t
      > am wskorac, poki co i sprawa jest w toku. natomiast jak widze i słysze, że leka
      > rze dostaja prezenty od firm farmaceutycznych to nie wiem, czy przypadkiem nie
      > zapisuja leków nie majac 100-procentowej pewności.

      Przeciez pacjent nie ma obowiazku stosowac leczenia proponowanego przez lekarza (lekarz moze tylko proponowac czy zalecac leczenie, nie moze nikogo do leczenia zmusic). Jesli uwazasz, ze w przypadku zapalenia gardla (bo chyba to masz na mysli piszac 'angina') nie nalezy brac antybiotyku, to przeciez nie musisz go brac. O przyczynach, przebiegu i leczeniu zapalenia gardla jest mnostwo informacji w internecie, poczytaj cos najpierw zanim zaczniesz pisac bzdury. Opisywany przez ciebie przypadek nie brzmi wiarygodnie.
      • cccykoria Re: Przeciez pacjent nie ma obowiazku brac leczen 22.10.10, 22:23
        Totalna bzdura, aż zęby bolą..Tomy ściemniasz...
        • imponeross Re: Przeciez pacjent nie ma obowiazku brac leczen 22.10.10, 22:43
          cccykoria napisała:

          > Totalna bzdura, aż zęby bolą..Tomy ściemniasz...

          Moglabys sprecyzowac o co ci chodzi?
          • igor14141 Re: Przeciez pacjent nie ma obowiazku brac leczen 22.10.10, 23:13
            imponeross napisał:

            > cccykoria napisała:
            >
            > > Totalna bzdura, aż zęby bolą..Tomy ściemniasz...
            >
            > Moglabys sprecyzowac o co ci chodzi?


            Pewnie o to że "baterie" nie powodują anginy.
            • imponeross Re: Przeciez pacjent nie ma obowiazku brac leczen 23.10.10, 23:15
              igor14141 napisał:

              > imponeross napisał:
              >
              > > cccykoria napisała:
              > >
              > > > Totalna bzdura, aż zęby bolą..Tomy ściemniasz...
              > >
              > > Moglabys sprecyzowac o co ci chodzi?
              >
              >
              > Pewnie o to że "baterie" nie powodują anginy.

              Ok :) Ale tez o to, ze Cccykoria odpowiedziala Tomy'emu pod moim wpisem.
          • cccykoria Re: Przeciez pacjent nie ma obowiazku brac leczen 23.10.10, 00:03
            imponeross napisał:

            > cccykoria napisała:
            >
            > > Totalna bzdura, aż zęby bolą..Tomy ściemniasz...
            >
            > Moglabys sprecyzowac o co ci chodzi?

            Przyznaję się bez bicia, że przeczytałam toma wątek pobieżnie i nie zauważyłam slowa nie i wyszło tak:)

            ..".tam co ciekawe okazało się, ze to jednak baterie spowodowały angine, wiec antybiotyki były NIEPOTRZEBNE. "

            Igor był bardziej spostrzegawczy:) "baterie" hihi

            W ogóle niedawno na homeopatii leciałam wątek o anginie i mononukleozie leczonej kulkami z cukru :) i myślałam, że tom troluje. Sorry
      • strikemaster Jasne, każdy powinien być lekarzem 25.10.10, 13:00
        Bedziemożna szpitale, przychodnie i NFZ zlikwidować. W razie choroby pooglądasz House'a i sam sobie interferon zaaplikujesz.
    • barabara6 Re: komu służą lekarze? 24.10.10, 15:22
      To wszystko jest wynikiem braku pewnych procedur administracyjnych. Ja bym tu dał do podpisu pacjentowi np cos w takim stylu: Zostałem poinformowany o mojej chorobie i o możliwych powikłaniach w przypadku zaniechania antybiotykoterapii (i tu lekarz może wpisać np sepsę, zapalenie wsierdzia itp). z możliwością śmierci włącznie.
      Wręczamy pacjentowi receptę, a ten podejmuje ŚWIADOMĄ decyzję co do dalszego leczenia. Chce - to kupuje, zazywa. Nie chce - nie kupuje, ale CAŁE ryzyko wystapienia powikłań bierze na siebie.
      • imponeross Re: komu służą lekarze? 24.10.10, 23:53
        barabara6 napisał:

        > To wszystko jest wynikiem braku pewnych procedur administracyjnych. Ja bym tu d
        > ał do podpisu pacjentowi np cos w takim stylu: Zostałem poinformowany o mojej c
        > horobie i o możliwych powikłaniach w przypadku zaniechania antybiotykoterapii (
        > i tu lekarz może wpisać np sepsę, zapalenie wsierdzia itp). z możliwością śmier
        > ci włącznie.
        > Wręczamy pacjentowi receptę, a ten podejmuje ŚWIADOMĄ decyzję co do dalszego le
        > czenia. Chce - to kupuje, zazywa. Nie chce - nie kupuje, ale CAŁE ryzyko wystap
        > ienia powikłań bierze na siebie.

        Oczywiscie.
      • imponeross Powiklania anginy 24.10.10, 23:55
        barabara6 napisał:

        > To wszystko jest wynikiem braku pewnych procedur administracyjnych. Ja bym tu d
        > ał do podpisu pacjentowi np cos w takim stylu: Zostałem poinformowany o mojej c
        > horobie i o możliwych powikłaniach w przypadku zaniechania antybiotykoterapii (
        > i tu lekarz może wpisać np sepsę, zapalenie wsierdzia itp). z możliwością śmier
        > ci włącznie.
        > Wręczamy pacjentowi receptę, a ten podejmuje ŚWIADOMĄ decyzję co do dalszego le
        > czenia. Chce - to kupuje, zazywa. Nie chce - nie kupuje, ale CAŁE ryzyko wystap
        > ienia powikłań bierze na siebie.

        A propos - jakie jest ryzyko wystapienia powiklan anginy, np. sepsy albo zapalenia wsierdzia?
        • jorn Re: Powiklania anginy 25.10.10, 11:21
          Trochę chyba wątek odszedł od tematu. Wracając do niego: nie wiem, czy jest to wynik korumpowania lekarzy przez firmy farmaceutyczne. Chodziłem do lekarzy zarówno w PRL jak i w RP i w obu systemach zaobserwowałem, że lekarze przepisują zbyt dużo leków. Np. dostaję zalecenie zażywania pastylek X trzy razy dziennie po dwie tabletki przez dwa tygodnie. Policzmy: 3*2*14: razem 84 tabletki. Lekarz wypisuje receptę, którą ja realizuję w aptece. Farmaceuta zgodnie z receptą wydaje mi trzy pudełka. W domu rozpakowuję i widzę, że każde pudełko zawiera 100 pastylek i po zakończeniu leczenia zastaje mi ponad 200, z którymi nie wiem, co zrobić. Tak było niemal za każdym razem, gdy byłem chory, niezależnie od systemu, także za komuny, kiedy firmy farmaceutyczne nie zatrudniały przedstawicieli handlowych w dzisiejszym znaczeniu. A że jestem generalnie dobrego zdrowia i choruję rzadko, zawsze przed wykupieniem leków zapominam poprosić aptekarza o sprawdzenie, ile jest piguł w pudełku.

          Pozdrawiam
          • oby.watel Re: Powiklania anginy 25.10.10, 12:11
            Na opakowaniu, na ulotce pisze (lub jest napisane, jak kto woli): Jeśli lekarz nie zaleci inaczej stosować 3x dziennie po 1 tabletce. Tabletek w opakowaniu jest 10, 20 - liczba przeważnie niepodzielna przez 3. Jak widać dla producentów nie do przeskoczenia jest pakowanie leków tak, żeby starczyło na pełne cykle już nawet nie zalecone przez lekarza, ale opisane w ulotce. A może właśnie o to chodzi? Żeby sprzedawać z pełna świadomością marnotrawstwa?
            • margrabia.g Re: Powiklania anginy 25.10.10, 13:12
              a może po to, żeby w pudełku leku był jakiś zapas...? Na wypadek, gdyby tabletka na ten przykład wpadła pod szafkę, do sedesu, albo pies ją zeżarł...?
              • oby.watel Re: Powiklania anginy 25.10.10, 13:30
                A to podobno właśnie te zapasy kosztują miliardy i trzeba aptekom odgórnie ustalać ceny, żeby je zmniejszyć. Nie da się zrozumieć logiki dr nauk med. Raz nadmiar służy przekrętom, a raz pacjentom...
      • wolwiosnowaty Re: komu służą lekarze? 25.10.10, 12:06
        Szkoda tylko, że lekarze rzadko biorą odpowiedzialność za powikłania spowodowane niewłaściwym leczeniem pacjenta....
        • oby.watel Re: komu służą lekarze? 25.10.10, 12:14
          Rzadko? Jeśli pacjent miał powikłania to zawsze jest sam sobie winien. Bo albo zażywał leki przepisane przez lekarza, albo nie. W obu wypadkach to on ponosi odpowiedzialność. Bo w pierwszym przypadku mógł nie zażywać, a w drugim powinien zażywać. Jest też trzecia możliwość - powinien pójść do innego lekarza. A skoro wybrał akurat tego...
          • wolwiosnowaty Re: komu służą lekarze? 25.10.10, 12:32
            Właśnie tak jest. Ale wymądrzać się i wywyższać ponad wszystkich innych potrafią najlepiej. Wina w tym, niestety, ciemnego społeczeństwa, w którym doktorowi i księdzu wszystko wolno.
          • slav_ Re: komu służą lekarze? 25.10.10, 15:15
            > Rzadko? Jeśli pacjent miał powikłania to zawsze jest sam sobie winien. Bo albo
            > zażywał leki przepisane przez lekarza, albo nie.

            Pacjent może mieć powikłania nawet jeśli bierze właściwy lek zgodnie z zleceniem lekarza i leczy się u właściwego lekarza.
            • oby.watel Re: komu służą lekarze? 25.10.10, 15:26
              Zgadza si ę. Może. Zwłaszcza jak lekarz na przykład wirusowe zapalenie krtani usiłuje leczyć antybiotykiem.
    • funstein Re: komu służą lekarze? 25.10.10, 11:32
      chodzenie do lekarza jest objawem ciężkiej choroby umysłu.

      Zdrowie jest w zieleniaku i mięsnym a nie u oszustów.
    • fo.xy Re: komu służą lekarze? 25.10.10, 12:41
      firmy farmaceutyczne kusza lekarzy bonusami roznego typu, by przepisywali ich leki (niekoniecznie akurat jeden antybiotyk) - jakas wielka tajemnica to nie jest.

      Co do zazywania antybiotykow, to wiele razy - bedac ciezko przeziebiona, objawy grypowe lub grypopodobne - slyszalam u lekarza tekst w stylu:
      "Ma pani czas, zeby chorowac i wylezec przeziebienie w lozku? To najlepiej pomoze - prosze brac witamine C i polezec przez tydzien" i:
      "Nie moze pani zostac przez kilka dni w domu? no dobrze, to przepiszemy antybiotyk, postawi szybciej na nogi"

      Rece mi sie zalamywaly, jak cos takiego slyszalam... Jesli mi cokolwiek dolega (a mam sklonnosc do typowych problemow z gornymi drogami oddechowymi), to wole wziac dzien, dwa urlopu i zostac w domu, niz isc do lekarza i tlumaczyc mu, ze wcale nie przyszlam po antybiotyk :/

    • dele_mele Re: komu służą lekarze? 25.10.10, 13:39
      Przedstawiciel firmy farmaceutycznej nie wpływa na decyzje terapeutyczne lekarza tak jak to sobie wyobrażasz. Może przekonać do zastosowania leku akurat tej a nie innej firmy. Np. amoksycylina - antybiotyk z grupy penicylin jest produkowany przez conajmniej 7 firm, każda pod inna nazwą. I przedstawiciel nie ma wpływu na to że lekarz uzna za słuszne zastosowanie amoksycyline. Może co najwyżej "sprawić" że którąś firmę lekarz bardziej polubi i wypisze akurat Amoksiklav a nie Augmentin. Lekarz w tym przypadku zadecydował że konieczny jest antybiotyk i go zastosował. Nie trafił, zdarza się. Ale interpretując to tak że jest w służbie firmy farm. i dlatego go zastosował, jesteś w błędzie.
      • oby.watel Re: komu służą lekarze? 25.10.10, 13:46
        Zdarza się nie trafić, to normalne. Zwłaszcza jak się nie zleca badań. Ale dlaczego celuje wyrobem akurat tej firmy, której kalendarz stoi na biurku i z której logo długopisem wypisywana jest recepta?
        • slav_ Re: komu służą lekarze? 25.10.10, 15:08
          > zego celuje wyrobem akurat tej firmy, której kalendarz stoi na biurku i z które
          > j logo długopisem wypisywana jest recepta?

          Bo ma pod ręką (czy raczej "przed oczami") nazwę, postać i dawkowanie. 6 innych nie ma. Po to te kalendarze i długopisy. By lekarz z kilkunastu preparatów o takim samym składzie i cenie wybrał ten właśnie. Każdy posługuje się zastawem leków które PAMIĘTA.
          • oby.watel Re: komu służą lekarze? 25.10.10, 15:31
            A im lepszą wycieczkę czy szkolenie w ciepłym kraju firma funduje, poza kalendarzami i długopisami, tym pamięta lepiej. Zwłaszcza, że na recepcie pisze nazwę leku, a nie firmy. Więc w pamięci mieć musi jej cały asortyment.
            • barabara6 Re: komu służą lekarze? 25.10.10, 21:03
              W KAŻDEJ aptece wisi duża drukowana ulotka o tym, że możesz sobie kupić tańszy zamiennik. Nie podoba się cena Augmentinu? Kup sobie Curam albo Forcid.
              Tylko, wiesz, lekarze się zwykle leczą orginałami. Ciekawe dlaczego?
              • oby.watel Re: komu służą lekarze? 25.10.10, 21:51
                barabara6 napisał:

                > Tylko, wiesz, lekarze się zwykle leczą orginałami. Ciekawe dlaczego?

                Bo im się należy.
    • wolwiosnowaty Re: komu służą lekarze? 25.10.10, 14:01
      Lekarze służą MAMONIE. Kropka.
    • cmocz_wuja_w_pedzel Dzisiaj lekarze, aptekarze służą mamonie przede 25.10.10, 14:09
      wszystkim, bo skoro za "polecanie" konkretnych produktów mogą np. wyjechać za darmo na "dwutygodniowe sympozjum pod palmami", to dlaczego nie?

      Wciskanie wciskaniem, ale żeby jeszcze łaskawie raczyli informować co wciskają - ostatnio zaobserwowałem swoistą modę - u lekarzy i w aptekach - na wciskanie magicznych (dosłownie i w przenośni), cukrowych kuleczek albo wody z cukrem, produkcji koncernów na B., tudzież H. i paru pomniejszych. Przykłady z życia - stoję niedawno w kolejce w aptece, starsza kobiecina prosi o jakiś syrop na kaszel - nie podała konkretnej nazwy, to oczywiście dostała magiczną miksturę produkcji firmy B. Inny - będąc kilka tygodni temu z dzieckiem w pewnym instytucie na południu Polski, do czyszczenia nosa pani doktor zaleciła magiczne kropelki produkcji firmy H., a nie np. roztwór soli morskiej czy choćby sól fizjologiczną. Kolejny - z drugim dzieckiem z przeziębieniem jestem u pediatry, zanim zająknęła się o witaminie C czy calcium, oczywiście pierwsze co zaczęła wciskać to czopki firmy H., "gdyby dzidziuś był niespokojny"...

      Dokąd to wszystko zmierza? Może lekarze zamiast np. na tomografię albo rentgen, niedługo będą pacjentów kierować na "badanie" wahadełkiem u wróżki? W sumie by się dobrze komponowało, bo i homeopatia i wahadełko ze wspólnego źródła czerpią (okultyzm, jakby ktoś nie wiedział, a jak nie wierzy to niech poczyta o twórcy współczesnej homeopatii, niejakim "drze" Hahnemannie i tym kim był, co praktykował, i co sam pisał o swojej metodzie). Ja rozumiem, że firmy na B. i H. sowicie sypią kasą - gabinety lekarskie oblepione reklamówkami tychże, lekarze w fartuchach z ich logotypami, w aptekach to samo - ale minimum uczciwości nakazywałoby informować pacjentów, co im się wciska. Ale nie, po co - bo podejrzewam, że gdyby lekarz bądź aptekarz powiedział pacjentowi, że np. magiczny specyfik firmy B. na grypę to nic innego jak kacze wątróbki i serca macerowane w soku trzustkowym a całość potem rozcieńczona tak mocno, że żeby trafić na jedną aktywną kaczą cząsteczkę to trzeba by było zeżreć taką ilość specyfiku, jaką stanowi pięciokrotność cząsteczek tworzących wszechświat (sic!), to podejrzewam, że pacjent co najmniej popukałby się w głowę i lekarza/aptekarza wyśmiał. A tak za parę magicznych cukrowych kuleczek nasączonych kaczym ścierwem (swoją drogą - jak homeopaci wytłumaczą, że "pamięć wody" przenosi się na cukier??), kasuje się kilkanaście złotych i biznes się świetnie kręci...
      • slav_ Re: Dzisiaj lekarze, aptekarze służą mamonie prze 25.10.10, 15:01
        pomyliłeś fora
        kula w płot, tu fanów homeopatii nie znajdziesz
        idź na homeopatię i tam walcz
        nawiasem mówiąc ciekawe ile czasu minie nim Cie zabanują
    • sokolasty Re: komu służą lekarze? 25.10.10, 21:33
      Pamiętam, że kiedyś jeden internista na "banalne przeziębienie" (jego słowa) zapisał mi leki na sto zet.
      • pct3 Re: komu służą lekarze? 25.10.10, 21:41
        Pamiętam, że kiedyś jeden internista na "banalne przeziębienie"....

        Stówa, czy nie stówa za te leki, to jedno, ale żeby aż do internisty z banalnym przeziębieniem?
        • oby.watel Re: komu służą lekarze? 25.10.10, 21:54
          pct3 napisał:

          > Stówa, czy nie stówa za te leki, to jedno, ale żeby aż do internisty z banalnym
          > przeziębieniem?

          A do kogo trzeba się udać z banalnym przeziębieniem? Do kardiochirurga?
          • pct3 Re: komu służą lekarze? 25.10.10, 21:56
            do kogo trzeba się udać z banalnym przeziębieniem? Do kardiochirurga?

            Proponuję udać się do łóżka na 2-3 dni. Z reguły wystarcza.
            Jeśli nie - serdecznie, jako internista, zapraszam.
          • marcinoit Re: komu służą lekarze? 25.10.10, 23:18
            > A do kogo trzeba się udać z banalnym przeziębieniem? Do kardiochirurga?
            do lozka.
      • radeberger Re: komu służą lekarze? 25.10.10, 21:54
        Tak tanio?!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka