Dodaj do ulubionych

Powołanie lekarza

08.06.05, 07:37
Z mojego punktu widzenia ( czyli pacjenta) kandydat na medycynę najlepiej aby
najpierw zapoznał się z warunkami pracy w szpitalu pracując w nim chociażby
krótko jako wolontariusz.
W przyszłości przecież to bedzie jego miejsce pracy.
Taki kandydat powinien sprawdzić, co czuje wobec pacjentów.
Kluczem do wyboru tego zawodu powinien być szacunek wobec cierpienia drugiego
człowieka.
Ponieważ w relacji lekarz- pacjent, lekarz ma zawsze przewagę, chodzi o to by
mimo tej przewagi lekarz nigdy nie zlekceważył cierpienia pacjenta , aby
lekarz nigdy nie wykorzystał swojej przewagi do zadawania dodatkowych
cierpień pacjentowi poniżając go i wyśmiewając, odmawiajac pomocy lub w inny
sposób.
Tylko wtedy lekarz będzie skuteczny w swojej pracy jeśli odczuwa chęć pomocy
cierpiącemu.
Każdy pacjent cierpi inaczej.
Czy podręczniki madycyny sa w stanie przekazać cierpienie człowieka?
Niskie płace lekarzy są też przyczyną ich cierpienia ale małe ilość pieniędzy
w portfelu jest czymś bez znaczenia w obliczu cierpienia niektórych pacjentów.

Obserwuj wątek
    • aelithe Re: Powołanie lekarza 08.06.05, 10:24
      Tutaj zupełnie się mylisz. nie wszyscy lekarze pracują z chorym. Częśc wykonuje
      prace administracyjne, diagnostyczne czy pracuje jako patolodzy, nie mają
      żadnego kontaktu z chorym.
      Nie ma możliwości obiektywnej weryfikacji kwalifikacji mentalnych lekarza.
      Medycynę rozpoczynają bardzo młodzi ludzie i ich charakter dojrzewa w miarę
      nauki.
      Wolentariat, nie wiem czy wiesz ale prawie wszyscy polscy lekarze (
      Rozpoczynający studia przed 1988 rokiem -) przed rozpoczęciem studiów po
      egzaminach musieli machac szmatą przez miesiąc w szpitalu. A mimo to jak
      twierdzisz im to nic nie dało.
      Łatwo jest zarzucać bezdusznośc wyczerpanym fizycznie i psychicznie ludziom.
      Pracującym zbyt długo. Spróbuj popracować choćby 30 godzin bez przerwy, ciekaw
      jestem w jakim będziesz stanie??
      • vacia Re: Powołanie lekarza 08.06.05, 14:20
        aelithe napisał:

        > Łatwo jest zarzucać bezdusznośc wyczerpanym fizycznie i psychicznie ludziom.
        > Pracującym zbyt długo.

        Ależ ja nie zarzucam lekarzom bezduszności w moim wątku ( znając to Forum to
        nie śmiałabym), zawracam tylko uwagę na nierówną relację.
        Przecież pacjenci są często bezradni i cierpiący, w dodatku nie mają wiedzy
        medycznej która niezwykle pomaga i potrzebują od lekarza wsparcia i szacunku,
        jak dziecko od rodziców, chociaż to "dziecko" ma 80 lat a lekarz jest całkiem
        obcą osobą.
        • aelithe Re: Powołanie lekarza 08.06.05, 23:46
          jednak starasz się nie dostrzegać nie kształcenia lekarza w kierunku właściwej
          komunikacji z chorym
          w warunkach wielu krajów europy zachodniej zachowania lekarza wobec chorego są
          starannie reżyserowane przez kilka lat zanim podejmie pracę
          w trakcie pracy dostępne są warsztaty interpersonalne z treniniem zachowan w
          określonych sytuacjach
          rozmowa z rodziną zmarłego , "trudnu pacjent"
          w polsce jest to temat tabu'
          • vacia Re: Powołanie lekarza 09.06.05, 12:02
            aelithe napisał:

            > jednak starasz się nie dostrzegać nie kształcenia lekarza w kierunku
            właściwej > komunikacji z chorym
            > w warunkach wielu krajów europy zachodniej zachowania lekarza wobec chorego
            są > starannie reżyserowane przez kilka lat zanim podejmie pracę

            To dobrze, że w wielu krajach są zajęcia w klierunku właściwej komunikacji z
            pacjentem i rodziną,( nie wiedziałam o tym) z tego wynika , że prędzej czy
            później wprowadzi się to i w Polsce. To optymistyczna wiadomość.
            • aelithe Re: Powołanie lekarza 10.06.05, 14:48
              być może, ale byłoby to możłiwe gdyby ściagną cwyszklonych fachowców z zachodu
              na razie lekarz w Polsce nie musi być kompetenty, musi być maksymalnie tani/
    • Gość: młody lekarz Re: Powołanie lekarza IP: *.chello.pl 08.06.05, 10:46
      > Z mojego punktu widzenia ( czyli pacjenta) kandydat na medycynę najlepiej aby
      > najpierw zapoznał się z warunkami pracy w szpitalu pracując w nim chociażby
      > krótko jako wolontariusz.

      Jest to niemożliwe w żadnym cywilizowanym kraju. Przyszłym studentom nie wolno
      leczyć. Obowiązuje tajemnica zawodowa. Pacjenci mają prawo do intymności.
      Obecność osób nie będących personelem jest ograniczona.

      Przyszły student medycyny może się co najwyżej zapoznać z charakterem pracy
      salowego. Cenne doświadczenie, ale niewiele ma wspólnego z tym, co później
      będzie robił.

      > Ponieważ w relacji lekarz- pacjent, lekarz ma zawsze przewagę, chodzi o to by
      > mimo tej przewagi lekarz nigdy nie zlekceważył cierpienia pacjenta , aby
      > lekarz nigdy nie wykorzystał swojej przewagi do zadawania dodatkowych
      > cierpień pacjentowi poniżając go i wyśmiewając, odmawiajac pomocy lub w inny
      > sposób.

      Może i ma przewagę, ale chyba nie w Polsce. W Polsce to przewagę ma pacjent -
      lekarzowi media nie uwierzą, pacjentowi uwierzą.

      Poniżanie i wyśmiewanie, zadawanie zbędnego bólu kwalifikują się pod odpowiednie
      paragrafy kodeksu karnego. Jeśli wiesz o takich przypadkach, masz prawny
      obowiązek powiadomienia prokuratury lub policji. Osoba, która w ten sposób
      postępuje winna być ukarana bez względu na zawód, jaki wykonuje.

      > Czy podręczniki madycyny sa w stanie przekazać cierpienie człowieka?

      Oprócz kontaktu z podręcznikami student ma również kontakt z pacjentami.
      • vacia Re: Powołanie lekarza 08.06.05, 14:26
        Gość portalu: młody lekarz napisał(a):

        >
        > > Ponieważ w relacji lekarz- pacjent, lekarz ma zawsze przewagę, chodzi o t
        > o by > mimo tej przewagi lekarz nigdy nie zlekceważył cierpienia pacjenta ,
        aby> > lekarz nigdy nie wykorzystał swojej przewagi do zadawania dodatkowych
        > > cierpień pacjentowi poniżając go i wyśmiewając, odmawiajac pomocy lub w i
        > nny> > sposób.
        >
        > Może i ma przewagę, ale chyba nie w Polsce. W Polsce to przewagę ma pacjent -
        > lekarzowi media nie uwierzą, pacjentowi uwierzą.

        To nieprawda. Zawsze przewagę ma lekarz. Tak jest na całym świecie.
        Nawet tu na Forum często widać tą przewagę.
        >
        > Poniżanie i wyśmiewanie, zadawanie zbędnego bólu kwalifikują się pod
        odpowiednie> paragrafy kodeksu karnego. Jeśli wiesz o takich przypadkach, masz
        prawny> obowiązek powiadomienia prokuratury lub policji. Osoba, która w ten
        sposób> postępuje winna być ukarana bez względu na zawód, jaki wykonuje.

        Nikt z małymi rzeczami nie biegnie do Sądu a one też bolą.

        >
        > > Czy podręczniki madycyny sa w stanie przekazać cierpienie człowieka?
        >
        > Oprócz kontaktu z podręcznikami student ma również kontakt z pacjentami.

        Czy sądzisz ,że poznasz cierpienie drugiego człowieka tylko przez kontakt z nim?
        • Gość: młody lekarz Re: Powołanie lekarza IP: *.chello.pl 08.06.05, 23:42
          > To nieprawda. Zawsze przewagę ma lekarz. Tak jest na całym świecie.
          > Nawet tu na Forum często widać tą przewagę.

          Taką samą przewagę ma lekarz nad pacjentem, jak sprzedawczyni w sklepie mięsnym
          nad klientem.

          > Nikt z małymi rzeczami nie biegnie do Sądu a one też bolą.

          Oj, biegają, biegają.

          > Czy sądzisz ,że poznasz cierpienie drugiego człowieka tylko przez kontakt
          > z nim

          Pewnie nie całkiem. Ale kiedy pojawia się myśl o wzięciu za niego krzyża i
          niesieniu za niego, wtedy staram się wziąć urlop. ;-) Dla dobra swojego i moich
          pacjentów.
          • vacia Re: Powołanie lekarza 09.06.05, 12:15
            Gość portalu: młody lekarz napisał(a):

            > Pewnie nie całkiem. Ale kiedy pojawia się myśl o wzięciu za niego krzyża i
            > niesieniu za niego, wtedy staram się wziąć urlop. ;-) Dla dobra swojego i
            moich> pacjentów.

            Urlop jak najbardziej jest potrzebny ale im bardziej polubisz swoich pacjentów
            tym mniejszy Ci kłopot będą sprawiać.
            • Gość: młody lekarz Re: Powołanie lekarza IP: *.chello.pl 10.06.05, 13:58

              > Urlop jak najbardziej jest potrzebny ale im bardziej polubisz swoich pacjentów
              > tym mniejszy Ci kłopot będą sprawiać.

              Lubię swoich pacjentów, trochę mniej lubię ich rodziny, bo czesto szkodzą moim
              pacjentom.

              Nie lubię natomiast chorego systemu, w którym pracuję. Systemu, który promuje
              bylejakość i niekompetencję. Moje pokłady "powołania" nie są niewyczerpane.
              Trace energię, siłę, nie mam już siły pracować dobrze i być za to karany zamiast
              pracować źle i piąć się w górę.
              • vacia Re: Powołanie lekarza 10.06.05, 16:54
                Gość portalu: młody lekarz napisał(a):
                >
                > > Nie lubię natomiast chorego systemu, w którym pracuję. Systemu, który
                promuje
                > bylejakość i niekompetencję. Moje pokłady "powołania" nie są niewyczerpane.
                > Trace energię, siłę, nie mam już siły pracować dobrze i być za to karany
                zamiast> pracować źle i piąć się w górę.

                Może wejście do Uni wymusi zmiany na lepsze w polskim sytemie opieki zdrowotnej?
                Chciałabym, aby lekarze nie musieli pracować na kilka etatów no i tak długo na
                dyżurach, bo wypoczęty i zadowolony lekarz moze lepiej się skoncentrować w
                pracy.
                Aby zapobiec ucieczce lekarzy z Europy do USA i Kanady- Unia powinna wprowadzić
                ujednoliconą obowiązującą minimalną płacę lekarzy w krajach europejskich
                należących do Uni. Byłoby to w interesie wszystkich.
                Przeczytałm ciekawostkę o pracy lekarzy w średniowieczu-nadworny lekarz
                pracujacy w pałacu w Egipcie w 1174 roku tak napisał o swojej pracy.
                Kiedy wracam wieczorem po całym dniu pracy, po raz pierwszy od 24 godzin mogę
                coś zjeść i zaraz idę znowu do moich pacjentów, wypisuję im recepty , wyjaśniam
                jak mają sobie radzić, chorzy wchodzą i wychodzą aż zapada noc, potem jestem
                tak wyczerpany,zę nie mam siły otworzyć ust"
                Czy od tamtych odległych czasów nie dokonały sie żadne zmiany na lepsze?
    • Gość: Vlad Re: Powołanie lekarza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.05, 11:11
      Vacia wrote:
      Niskie płace lekarzy są też przyczyną ich cierpienia ale małe ilość pieniędzy
      > w portfelu jest czymś bez znaczenia w obliczu cierpienia niektórych pacjentów.
      >

      Vaciu, zapytaj znajomych asolwentów ekonomii kto to był Franklin , pożycz
      sobie "kalenarz Franklina" i poczytaj. Znajdziesz tam wiele mądrych myśli, ot
      choćby takie stwierdzenia: "bieda i niemoralność jednoczą się ze sobą" i "pusty
      worek nie może stać prosto".
      Gdy brak argumentów merytorycznych to z reguły wali się w lekarzy przysięgą
      Hipokratesa, etyką etc. Wiesz dlaczego ludzie idą na studia medyczne w innych
      krajach? jakieś 10 lat temu chyba w Brit. Med. Journ. była analiza ankiety
      przeprowadzonej w USA, Kanadzie, UK. Na pierwszym miejscu wszyscy respondenci
      umieszczali pewność wysokich, stabilnych zarobków, wysoki prestiż
      społeczny . "Powołanie" czy jak tam nazwiesz chęć pomocy bliźnim było z reguły
      na 3-4 miejscu.
      Zgadza się : braki w portfelu ( żeby była jasność to ja na nie nie narzekam)
      nie usprawiedliwiają lekarzy ani policjantów ani dziennikarzy ani sędziów .
      Swoją pracę należy wykonywać solidnie . Ale za odpowiedzialną pracę należy sie
      odpowiednie wynagrodzenie. Co zresztą powie ci każdy ekonomista. Dziwne, że
      tylko w Polsce głównym żródłem dobrego samoapoczucia lekarza ma być satysfakcja
      zawodowa
      • bozia2 Re: Powołanie lekarza 08.06.05, 11:41
        Nie oto chodzi,żeby jedyną gloryfikacją za ciężką pracę lekarza była satysfakcja
        zawodowa,ale nie chcę słyszeć siadając na fotel stomatologiczny(czekałam na
        wizytę 3 mies),że pan stomatolog za połowę dzisiejszych pacjętów nie dostanie
        kasy-bo mnie to nie bardzo obchodzi.Tak samo jak pana stomatologa nie obchodzi
        ile zarabia kasjerka w supermarkecie,czy ile ja mam renty z opieki na chore
        dziecko.Ciekawa jestem,czy jest taka suma pieniędzy,która by zadowoliła cały
        biały personel.Wiem,że lekarze i pielęgniarki nie zarabiają wiele,że są
        zmęczeni,rozgoryczeni itd.a nie można by np.wprowadzić premii
        motywacyjnych,które by przyznawali sami pacjęci-w przypadku osób dorosłych i
        starszych dzieci? Przy okazji odpadłyby osoby,które tylko krzyczą o podwyżki,a
        cały dyżur siedzą na tyłku i wysługują się młodszymi pielęgniarkami-spotkałam
        wiele takich osób.
        Odnośnie znajomości języka medycznego,to pacjęt nie musi znać nazwy,żeby mu
        wytłumaczyć co się z nim będzie działo i to nie jest powód żeby się z niego
        naśmiewać-i tu wychodzi relacja lekarz-pacjęt.Nie tylko ludzie niedouczenii nie
        znają poprawnych nazw,ale i ludzie po paru fakultetach.
        • Gość: Położnik Re: Powołanie lekarza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.05, 12:30
          Vacia momo tylu mądrych wypowiedzi nic do Ciebie nie trafiło,nadal jak Cię
          czytam to szczena, rece i nogi opadaja ,jakbym miał cycki to też by mi
          opadły.POwołanie ma kilka znaczeń ,to które masz na myśli nie dodyczy lekarzy!!!
          • vacia Re: Powołanie lekarza 08.06.05, 14:53
            Gość portalu: Położnik napisał(a):

            > Vacia momo tylu mądrych wypowiedzi nic do Ciebie nie trafiło,nadal jak Cię
            > czytam to szczena, rece i nogi opadaja ,jakbym miał cycki to też by mi
            > opadły.POwołanie ma kilka znaczeń ,to które masz na myśli nie dodyczy
            lekarzy!!

            Piszę jak rozumiem. Za Twoje mądre wypowiedzi bardzo Ci dziękuję ( naprawdę) ale
            chce być sobą w swoich wypowiedziach tak jak Ty jesteś sobą.
            Chociaż nie jestem lekarzem to jako człowiek też chcę mieć możliwość
            wypowiedzenia się co czuję i co myślę.
            P.S.
            Bądź pewny, nie chcę Ci zrobić przykrości swoimi postami.
            Aż boje się podpisywać pod Twoimi postami i czytać Twoje wypowiedzi, że zaraz
            będziesz mnie wypędzał z tego Forum :-)
        • Gość: młody lekarz Re: Powołanie lekarza IP: *.chello.pl 08.06.05, 13:02
          > ,ale nie chcę słyszeć siadając na fotel stomatologiczny(czekałam na
          > wizytę 3 mies),że pan stomatolog za połowę dzisiejszych pacjętów nie dostanie
          > kasy-bo mnie to nie bardzo obchodz

          Z tym się zgadzam. Pan stomatolog powinien odesłać tych pacjentów na styczeń,
          jak już będą nowe limity.

          Niedopuszczalne jest to, co wielu z nas lekarzy robi - okradamy swojego
          pracodawcę. Leczymy po wyczerpaniu limitów. To działanie na szkodę firmy. Nie
          powinniśmy tego robić, a przyłapani powinniśmy wylatywać z pracy. Tak jak
          wspomniana kasjerka, jeśli w przypływie dobrej woli i powołania wyciągnie
          kilkaset złotych z kasy i da biednej staruszce.

          Niestety: bezduszni polscy lekarze, krwiopijcy w białych fartuchach codziennie
          przyjmują pacjentów, których nie powinni przyjąć. Obowiązujący w Polsce system,
          po wyczerpaniu limitów, nakazywałby poczekać, aż zaczną umierać i dopiero wtedy
          wkraczać. Ale bezduszni i bezpowołaniowi krwiopijcy w białych fartuchach
          przyjmują tych pacjentów. Społeczeństwo wybrało posłów, posłowie - system opieki
          zdrowotnej. I powinniśmy uszanować wolę społeczeństwa. Ono wybrało: niskie
          składki, trzy czwarte potrzebujących pozbawione opieki medycznej, cierpienie i
          umieranie w domach i na ulicach. Uszanujmy to!

          Ja niestety uszanować nie potrafię. I przynajmniej raz na tydzień okardam swoje
          państwo, okradam NFZ i okradam swojego pracodawcę, żeby pomóc komuś, kogo
          powinienem w majestacie prawa równo olać i zostawić cierpiącego. I co za to mam?
          Gó... I kubeł pomyj na głowę. Sam się zastanawiam, czy warto. I - jak już tu
          wspominałem - coraz częściej dochodzę do wniosku, że nie.
          • bozia2 Re: Powołanie lekarza 08.06.05, 17:04
            Może to ja jestem winna temu,że mało zarabiasz?Otóż nie,to wasze szefostwo i
            rząd-i nie chcę do końca życia dostawać joby od jakiegoś młodego lekarza,który
            na pacjętach wyładowuje swoje frustracje!!!Co to wogóle za dyskusja.A wracając
            do stomatologa,to zapisywałam się w marcu-na czerwiec,a limity na usunięcie zęba
            miał-dla tych co leczyli u niego prywatnie.
            To nie my,pacjęci okradamy słóżbę zdrowia i siejemy bałagan-rozejrzyj się dokoła
            siebie,jakie są przegięcia i nadużycia w placówkach słóżby zdrowia,jak
            bezsęsownie są wydawane te marne grosze,które szpital dostaje-i to nie z
            pacjętów winy,tylko ze złego gospodarowania.
            • Gość: młody lekarz Re: Powołanie lekarza IP: *.chello.pl 09.06.05, 00:04
              > Może to ja jestem winna temu,że mało zarabiasz?

              Częściowo wina jest zbiorowa - w demokratycznych wyborach społeczeństwo wybiera
              takich a nie innych przedstawicieli, którzy zła sytuację w służbie zdrowia
              utrwalają.

              > i nie chcę do końca życia dostawać joby od jakiegoś młodego lekarza,który
              > na pacjętach wyładowuje swoje frustracje!!!

              Wyładowywać to mogę co najwyżej złość wywołaną przez frustrację.
              Na pacjentach nic nie wyładowuję. Ani złości ani "frustracji".
              Nie przypisuj mi nieetycznych zachowań będących wytworem Twojej wyobraźni.
              Nigdy nie widziałaś mnie w relacji z pacjentem, nie znasz mnie, więc nie
              wymyślaj, że odreagowuję na swoich pacjentach.
          • travel_wawa Świenty tekst Młody Lekarzu... 08.06.05, 18:55
            Niezwykle trafnie ująłeś jedną z wielu zasadniczych patologii w Polsce.

            Obawiam, się, że jedyne wyjście dla Was, rozpoczynających pracę w tym zawodzie,
            to jednak...rozejrzenie się za mocnymi i pojemnymi walizkami.
            Wszak na wewnętrznych granicach UE już nie pytają "dokąd wyjazd" i "na jak
            długo"...

            Atrykuł Szanownej Rozpoczynającej Wątek dowodzi kompletnego niezrozumienia
            zasad działania nowocześnie zorganizowanej opieki zdrowotnej w nowoczesnym
            europejskim państwie.

            Samo "powołanie" to se można, że tak powiem.

            Bez odpowiednich nakładów, bez wyposażenia, bez fachowej wiedzy i kształcenia
            ustawicznego, bez sprawnego systemu ubezpieczeń zdrowotnych to sobie można
            pobawić się w Judyma rok, dwa i...rzucić to w cholerę.

            Na Miłość Boską, niech ta Kobieta zrozumie, że ten cały B....del funkconuje
            gdzieniegdzie jako tako TYLKO i WYŁĄCZNIE właśnie dzięki takim "złodziejom"
            i "krwiopijcom"...

            Ale to się niedługo skończy, bo tych "krwiopijców" będzie ubywać z każdym
            rokiem...

            I nie wypisujcie wtedy dyrdymałów, że trzeba zamykac granice, zabierać
            paszporty (tu akurat niepotrzebne), czy "kazać" zwracać za studia...

            Społeczeństwo wybrało, społeczeństwo przyzwala, żeby lekarz zarabiał mniej niż
            mechanik samochodowy czy hydraulik (z całym szacunkiem do tych profesji),
            społeczeństwo pozwala, żeby lekarz operował w trzeciej kolejności po
            dyżurze...to społeczeństwo poniesie tego stanu rzeczy konsekwencje.
        • konti7 ani trochę nie przesadzasz ? 08.06.05, 17:25
          bozia2 napisała:

          bozia2 napisała:


          ale nie chcę słyszeć siadając na fotel stomatologiczny(czekałam na
          > wizytę 3 mies),że pan stomatolog za połowę dzisiejszych pacjętów nie dostanie
          > kasy-bo mnie to nie bardzo obchodzi.

          A dlaczego nie chcesz słyszeć? Lekarz robi tej połowie pacjENtów cholerną łachę
          (tak,tak!),że ich przyjmuje.Lekarz godzi się z tym ,że nie zapłaci mu za to nikt
          -ani pacjENci (bo oni " na ubezpieczenie") ani NFZ (bo"limit się
          skończył").Ponosi koszty materiałów,sprzętu,personelu takie same jak przy innych
          pacjentach . A na końcu jeszcze (zamiast satysfakci)powinien się czuć jak
          skończony idiota-bo bozia2 sobie nie życzy słyszeć o tym,że ktoś jej dał
          prezent,w sytuacji gdy zupełnie nie musiał.

          Skoro tak to naruszyło twoją osobista dumę,to należało grzecznie podziękować i
          umówić się "przyjdę wtedy,gdy panu za mnie zapłacą-nie musi mi pan wyświadczać
          darmowych przysług".
          Być może następny pacjENt potrafiłby bardziej docenić zachowanie lekarza.

          • bozia2 Re: ani trochę nie przesadzasz ? 08.06.05, 18:12
            Czy napisałam,że nie doceniam?!Powtórzę to co napisałam w pierwszym poście:czy
            pana stomatologa interesuje,że pani kasjerka w supermarkecie dostała wypłatę i w
            jakim stopniu pracuje w systemie niewolniczym?Nie,nie obchodzi nikogo stojącego
            w kolejce do kasy.Pani musi być grzeczna,uśmiechać się i broń Boże nie
            narzekać.Powiedz mi konti,dlaczego mam się na wszystko godzić,dlatego,że to ja
            przyszłam w łachę?!Nie wiedziałam,że idę w łachę,dopiero gdy kończył to się
            dowiedziałam.Może rzeczywiście byłoby rozsądniej wywiesić kartkę,że brak
            limitów,niż później mieć pretensje do pacjętów.Kiedy ja idę do lekarza to nawet
            nie skamlę o tańsze leki,żeby go nie obciążać moimi problemami finansowymi.
            Jeszcze jedno,dlaczego nie czytacie postów tak,żeby je rozumieć,tylko wybieracie
            z kontekstu to,co was interesuje.
            Walczcie o swoje,bo to wasze pieniądze i wasze życie.Kiedyś z innymi matkami
            dzieci niepełnosprawnych walczyłyśmy o zwiększenie limitów w szpitalu
            rehabilitacyjnym w Stargardzie.Była telewizja,dyrektor,ordynator i tak trzeba
            było zamknąć oddział,bo to nic nie dało.Także przez determinację pacjętów też
            nic nie osiągniecie,to dlaczego na nas się wyładowujecie?
            Nie należę do ludzi,którzy uważają,że wszystko im się słusznie należy(dlatego
            grzecznie czekałam w kolejce trzy miesiące z bolącym zębem),bo często bywam w
            szpitalu i wiem jak to wygląda od środka.Nie mów mi że nie mam honoru,bo mnie
            obrażasz.Prezent?-prezentów się nie wygaduje w ciągu 5 min,no,chyba,że chce się
            za niego kasę-prywatnie.A ja mam dużo mniej pieniążków od tego stomatologa i
            gdybym chciała iść do niego prywatnie,to bym po prostu poszła,ale skoro zapisał
            mnie sam,osobiście na kasę chorych,to chyba wiedział co robi,a może rzeczywiście
            to skończony idiota i czy ktoś pytał się bozi,czy chce taki prezent?!
      • vacia Re: Powołanie lekarza 08.06.05, 14:44
        Gość portalu: Vlad napisał(a):

        >
        > Vaciu, zapytaj znajomych asolwentów ekonomii kto to był Franklin , pożycz
        > sobie "kalenarz Franklina" i poczytaj. Znajdziesz tam wiele mądrych myśli, ot
        > choćby takie stwierdzenia: "bieda i niemoralność jednoczą się ze sobą"

        Tutaj się nie zgodzę z Franklinem i z Tobą.
        To by było dopiero przygnębiające, gdyby biedni ludzie mieli zamkniętą droge do
        moralności!
        Jest bardzo dużo ludzi biednych żyjących według wysokich mierników moralnych.
        Myślę, że biedni mają łatwiej aby robić postępy w tym kierunku niż ludzie
        bogaci.Czy biednego człowieka można porównywać do pustego worka :-)
        Może Franklin był dobrym ekonomistą ale nie psychologiem.



        > Gdy brak argumentów merytorycznych to z reguły wali się w lekarzy przysięgą
        > Hipokratesa, etyką etc.

        Komu to przeszkadza?
        Etyka to przyjemnie brzmiące słowo i nie ma na celu ono wzbudzać poczucia winy
        w kimkolwiek a stanowić tylko zachętę.
        Tym bardziej jak się to słowo używa ogólnie a nie konkretnie pod adresem
        konkretnej osoby.


        > Swoją pracę należy wykonywać solidnie . Ale za odpowiedzialną pracę należy
        sie > odpowiednie wynagrodzenie. Co zresztą powie ci każdy ekonomista. Dziwne,
        że > tylko w Polsce głównym żródłem dobrego samoapoczucia lekarza ma być
        satysfakcja>> zawodowa

        Przede wszystkim ludzie nie wiedzą nic o poziomie płac lekarzy.
        Bo nawetjak ktoś ma sąsiada lekarza to też nie zagląda mu do portfela.
        Moim zdaniem też uważam że za swoja pracę lekarze powinni otrzymywać bardzo
        wysokie wynagrodzenie.



        • Gość: Vlad Re: Powołanie lekarza IP: 80.53.237.* 09.06.05, 00:20
          Możesz nie zgadzać się ze mną i z Mr Franklinem ale to sa obiektywne prawdy
          ekonomiczne. Medycyna opiera sie teraz głownie na ekonomii bo sama psychologią
          nie leczy się pacjenta ale technologiami, lekami , sprzętem, które kosztują
          określone pieniądze. Psychologia: tak, podejście do pacjenta jest ważne bo
          gownie od niego zależy nastawienie samego pacjenta do procesu leczenia. Pacjent
          mający zaufanie do lekarza, stosujący sie do jego zaleceń ma znacznie większe
          szanse wyleczenia niż ten ,który biega po kilku gabinetach sprawdzając diagnozę.
          Ten cały bu...l zwany ochrona zdrowia w Polsce funkcjonuje na zasadzie: dajmy
          doktorom niskie stawki, będą zap...ć w kilku miejscach, będą brać łapówy a jak
          zaczna podskakiwac to sie pokaże publice paru łapówkarzy, pokaże auta pod
          szpitalem i pare willi ( broń boże nie moga to byc wille profesorów AM, bo oni
          są wzorami moralności ;-)))) ). I "społeczeństwo" odpowiednio nastawione będzie
          opluwac tych niemoralnych doktorów. I koniecznie trzeba jeszcze opisywac błedy
          lekarskie- i żądać odszkodowań na poziomie amerykańskim. Tak działa system - bo
          (pozornie ) bezpłatny i równy dostęp do opieki medycznej jest ostatnim reliktem
          komuny , ktorego politycy nie odebrali wyborcom.
          do Bozi: mnie jako przedsiębiorcę prowadzącego działalność na niwie medycznej
          guzik obchodzi to jakie składki płaci pacjent: mnie interesuje ile płaci za
          usługę NFZ. Jak płaci za mało to sie tej usługi nie wykonuje i wysyła pacjenta
          do innej poradni (jeszcze bardziej specjalistycznej) . Bo ZOZ działający jako
          spółka ma przynosić takie pieniądze, żeby można było co parę lat odnowic sprzęt,
          zapłacić ludziom i wypłacic udziałowcom dywidendę. Bo to nie jest instytucja
          charytatywna. jak będę robić coś co będzie przynosić straty - działam na
          niekorzyść firmy- to może się mną zając prokurator . Jeżeli pacjent nie chce
          stac w kolejce "na kasę" to idzie i płaci w gabinecie prywatnym i cześć. tak to
          działa w całym świecie. jak kogoś nie stac na Medicover czy inny system
          abonamentowy pozwalający na szybki dostęp do specjalistyki to można wziąć
          pożyczke w Providencie- dziwne , że ludzie biora pożyczki na telewizory, czy
          extra tipsy u kosmetyczki (autentyk) ale na leczenie- nie .
          To tyle, późna pora idziemy spać.
          P.S. tylko sie nie wqrzaj vacia za bardzo na ten tekst powyższy.
          Vlad- advocatus diaboli
          • vacia Re: Powołanie lekarza 09.06.05, 12:32
            Ekonomia tak, na pewno jest konieczna i są w niej pewne nie dające się
            przeskoczyć ograniczenia ale pocieszajace jest to, że psychologia ,która jak
            sam przyznajesz odgrywa też dużą role w leczeniu- ta nie ma barier, bo tu
            pieniądze nie są barierą, warto doceniać jej znaczenie tak jak napisał
            aelithe,że doceniają jej znaczenie w uczelniach medycznych na Zachodzie.
            Napisałeś prawdę o funkcjonowaniu ochrony zdrowia w Polsce ale na szczęście
            widzę, że próbujesz ją naprawiać.Życzę ci powodzenia.
            • franc_tireur :DDD 09.06.05, 12:48
              "...psychologia ,która jak sam przyznajesz odgrywa też dużą role w leczeniu- ta
              nie ma barier, bo tu pieniądze nie są barierą..."

              No to ja proponuję sprawdzić ile kosztuje wizyta u psychologa.
              Chyba, że tu psychologia = mityczna "mądrość życiowa" czy jak to tam jeszcze
              jest nazywane. No to faktycznie - bezcenne a bezpłatne.
    • Gość: sowa Re: Powołanie lekarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 17:44
      A ja mam powołanie do leczenia ludzi, ale nie mam powołania do bycia karanym z
      tego powodu pensją 790zł/miesiąc, nagonkami w mediach na lekarzy oraz opluwania
      nas w internecie, dlatego juz wkrótce wyjeżdżam do UE po godne zarobki i
      szacunek. Nie obchodzi mnie, kto zajmie tu moje miejsce (jeśli w ogóle ktoś
      taki sie znajdzie) bo nie mnie płaca za system ochrony zdrowia ale dyrektorom
      szpitali, NFZ-owi, ministrom i innym urzędasom i to sumy jakich tu w Polsce ja
      jako lekarz nigdy nie zarobię.
    • ella54 Re: Powołanie lekarza 08.06.05, 18:45
      Co prawda nie jestem lekarką, ale o pracy lekarzy mam pojęcie.Denerwują mnie
      nagonki jakie ostatnio pojawiają się w prasie i nie tylko, na ludzi ,którzy
      pracują(raczej harują jak woły, a nie stoją pod budką z piwem i nie tęsknią za
      zasiłkiem, bo się nie chce pracować).
      Nawiązując do Twojej opinii(z całym szacunkiem dla autora)u nas tzn. w Polsce
      nie ma mozliwości,"by kandydat zapoznał się z warunkami pracy w szpitalu"-chora
      jestpo prostu reforma i to nie tylko służby zdrowia, ale i innych
      dziedzin.Lekarz też nie może roztkliwiać się za bardzo w stosunku do pacjenta
      (co byłby to za lekarz, gdyby się roztkliwiał???- niektórzy pacjenci
      histeryzują, popadają w paranoję).Bez przesady- nie oczekujmy od lekarzy
      cudów!!!Oni też wykonują swoją pracę, na tyle, na ile mogą!Każdy zawód mozna
      podobnie interpretować...Trudno wymagać od zmęczonego człowieka,aby"wczuwał się
      w psychikę"każdego pacjenta(czy prawnik, nauczyciel, weterynarz też ma sie
      wczuwać?- a jeśli pracuje ciężko na dwa etaty, bo z gołej pensji nie
      wyżyje...to kiedy ma na to czas?).Nota bene odnośnie pieniędzy- może szczęścia
      nie dają, ale ich brak (jak nie ma co włożyć do garnka)np. podczas choroby
      kogoś też jest opłakany w skutkach.A jeśli człowiek ma wyzsze studia, stopnie
      specjalizacji, pracuje uczciwie i jest zaradny życiowo w swoim zawodzie, to
      dlaczego ma nie dążyć do godziwych zarobków???Coś w tym złego- raczej atut!No,
      tylko oczywiście inni są zazdrośni.To lepiej juz być nierobem?A odnośnie
      relacji lekarz-pacjent, "lekarz ma zawsze przewagę"- czyżby? jest tylu
      nahalnych pacjentów(w każdym zawodzie są nahalni i nawiedzeni- jesli jest
      relacja z drugim człowiekiem- A TO JEST KWESTIA KULTURY OSOBISTEJ I
      WYCHOWANIA!). Z tego, co zauwazam równiez w "mojej branży" ludzie kulturą i
      szacunkiem nie grzesza, a te wartosci wynosimy z domu rodzinnego.
      • Gość: Położnik Re: Powołanie lekarza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.05, 21:01
        Jak was czytam to mam nadzieję że jednak coś się zmieni zanim wyjadą wszyscy
        lekarze,Vacia przeczytaj kiedyś w orginale przysięge Hipokraetesa,nie napadam
        na Ciebie ostatnio nawet nasze wzajemne relację nazwałbym jako poprawne,szanuję
        Twoje zdanie, ale jest diametralnie inne niż moje,sorry.Teraz fakty lekarze
        weterynarii strajkowali bo nie chcieli pracować za 40 zł na godz ,chcieli 60 zł
        za godz,ja mam 7 zł na godz!!!!!!!!!!!
        • connie1 Re: Powołanie lekarza 08.06.05, 21:04
          Prowadząc swoista licytację za dyzur pod telefoem mam ok. 4-5 zl...
          • Gość: tricolour Cholera... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 22:27
            ... nie wiedziałem, że tak mało.

            Naprawdę.
            • slav_ Re: Cholera... 08.06.05, 23:24
              Szczęściara z tej connie :-).
              Nie traktuj tego jako żalenia się czy "licytacji w dół" (zgodziłem sie na ten
              układ świadomie) tylko informację jak różne są "układy".
              Ja za dyżur pod telefonem nie dostaję nic. Płacą mi tylko jeśli zostanę wezwany
              do operacji - za czas operacji. Jeśli w trakcie "dyżuru telefonicznego" nie ma
              operacji - nie ma pieniędzy.
          • Gość: Vlad Re: Powołanie lekarza IP: 80.53.237.* 09.06.05, 00:23
            4-5 zł za godzinę czuwania a jak wezwą to za te godziny płaca aż 8-10 zł!!!
            • Gość: pd Re: Powołanie lekarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 08:59
              Co to znaczy ,ze lekarz czuwa?Spi na dyzurach a nie czuwa i za to bierze
              forse.Czuwa ktos zupelnie inny przy chorym.Zdarza sie ,ze lekarzowi nawet
              nie chce sie przyjsc do chorego ,tylko zlecenia dyktuje przez tel.Rano
              opowiada jaki to on narobiony-smiechu warte!
              • travel_wawa Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz... 09.06.05, 09:18
                I zostań po takim dyżurze "normalnie w pracy"...

                Akurat ja miałem robione badania elektrofizjologiczne oraz pomiary refleksu po
                okresie wypoczynku, po dyżurze "tępym" ( gdzie się czasami można zdrzemnąć, jak
                powiadasz) i po dyżurze ostrym.

                Wyniki: po obu dyzurach nie powinienem nawet siadać za kierownicę, a co dopiero
                leczyć ludzi.

                W Szwecji jak sie ma dyżur, to sie przychodzi o 16, nie dlatego, że Szwedzi to
                lenie, ale lekarz ma byc gotowy do interwencji Z WYPOCZĘTYM UMYSŁEM. A za taka
                dyspozycyjność na świecie sie płaci.

                I po takim dyżurze rano wychodzi się do domu.

                No ale my Polacy musimy udowodnić światu, że u nas lekarz może tyrać za 10 razy
                mniejsze pieniądze 10 razy więcej, co nie?
                • Gość: pd Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 09:42
                  Pracuje i wdzien i w nocy na dyzurach .Jesli Tobie ciezko -zmien zawod.
                  • Gość: Vlad Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.05, 10:19
                    No to zyczę ci pd żeby cię operował chirurg w poniediałek rano po 2 dniach
                    takiego "odpoczynku" na dyżurze (stacjonarnym w szpitalu). Dla wyjaśnienia -
                    jest instytucja "dyżuru na wezwanie" czyli masz przy sobie smycz- komórke i jak
                    wezwie cie lekarz pełniący dyżur w szpitalu to masz się tam zjawic niezwłocznie.
                    • Gość: pd Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 10:23
                      Opowiadasz bajki z 1000 i 1 nocy.
                      • aelithe Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. 09.06.05, 11:07
                        Sorry tu chyba malujesz bajkę arabską. To nie szpital dla szejków tylk polska
                        mordownia dla polskiej chołoty
                        • Gość: pd Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 11:21
                          mordownia dla polskiej choloty-czyli dla pacjentow jak mysle tak?
                          • aelithe Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. 10.06.05, 14:42
                            lski pacjent dzieli się na tego lepszego kłądzionego w rządowych klinikach,
                            czy w quasi prywatnych klinikach uniwersyteckich oraz na resztę hołoty leczonej
                            w rejonowych mordowniach; gdzie wprawdzie zwykle lekarze mają bardzo wysokie
                            kwalifikacje, ale nie mają środków na leczenie chorych, brak leków ,
                            wyposażenia
                      • Gość: Vlad Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.05, 11:57
                        To poczytaj bajke. Koles miał dyżur weekendowy. Na 50 łóżkowym oddziale
                        chir.jest sam. W ciągu dnia nawet spox, wizyta, opatrunki, kilkanaście
                        konsultacji na izbie przyjęć. W nocy ostry brzuch- niedrożność jelit,
                        parugodzinna dłubanina w brzuchu. Przspał sie 3 godziny. Od rana znowy pacjenci
                        na izbie, po południu wyrostek. W nocy po 23 pojawiła sie policja z ofiarami
                        bójki z użyciem narzędzi ostrych . I znowu dłubanina przy szyciu pociętych
                        ścięgien, mięśni etc. Koleś przespał się 3 godziny bo budzono go w nocy do
                        konsultacji. Jak ten gość ma operować rano?
                        • Gość: pd Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 12:27
                          ile czasu spala reszta personelu ?Chociaz 3 godziny ?Moze rano poszli
                          spac,a moze tez funkcjonowali?
                          • travel_wawa To uważasz, że Szwedzi to idioci? 09.06.05, 12:35
                            Praca przemęczonego lekarza to stwarzanie zagrożenia, tak samo, jak praca
                            przemęczonego kierowcy.

                            Piszesz, żebym zmienił zawód. Ja nie muszę, bo pracuję w przychodni, a znając
                            rozkład dyżurów z wyprzedzeniem po prostu dni "po dyżurach" zastrzegam i wtedy
                            nie ma do mnie zapisów. Koledzy pracujący na oddziale mają sto razy gorzej.

                            Przyjmij też do wiadomości, że z tego też powodu (higiena i organizacja pracy)
                            ludzie wyjeżdżają. I to odkąd jesteśmy w UE jest lepsze rozwiązanie niż zmiana
                            zawodu.

                            Skoro w każdym innym kraju UE jest to lepiej ustawione to w imię czego Polska
                            ma być skansenem BIAŁEGO NIEWOLNICTWA?

                            Wyjaśnij mi pd czy Twoim zdaniem uregulowania szwedzkie nie mają podstaw?
                            • Gość: pd Re: To uważasz, że Szwedzi to idioci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 14:02
                              Gdzie napisalam ze Szwedzi to idioci?Gdzie napisalam idiota?
                              Kto teraz pracuje 8 godzin dziennie aby przyzwoicie zyc?
                              W kazdym zawodzie pracuje sie wiecej czasu niz powinno ,dla takich nie ma
                              zagrozen,chocby wlasnego zdrowia i zycia?
                              • travel_wawa Czy chciałabyś aby Ciebie... 09.06.05, 19:29
                                ..lub np. Twoje dziecko operował lekarz, choćby kolega w trzeciej kolejności po
                                odbytym ostrym dyżurze?

                                Ja wszystkim moim znajomym i pacjentom, którzy się mnie pytają o co zapytać się
                                lekarza prowadzącego czy operatora odpowiadam bez wahania:

                                "Czy lekarz operujący mnie nie bedzie po dyżurze?"
                                • Gość: pd Re: Czy chciałabyś aby Ciebie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 19:39
                                  Pacjent czesto wyboru nie ma .Skoro jestes w godzinach pracy to Twoim
                                  obowiazkiem jest zajac sie chorym,jego nie obchodzi czy jestes zmeczony czy
                                  wyspany.
                                  • Gość: docuk Re: Czy chciałabyś aby Ciebie... IP: *.server.ntli.net 09.06.05, 19:42
                                    Ty może na wsciekliznę zapadłeś. Oprócz piany z buzi nie dokucza ci nic innego?
                                    • Gość: pd Re: Czy chciałabyś aby Ciebie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 20:12
                                      Adziekuje bardzo mam sie swietnie!
                                      Jestes lekarzem z powolania?
                                      • Gość: docuk Re: Czy chciałabyś aby Ciebie... IP: *.nhs.uk 09.06.05, 21:06
                                        bez odbioru bo nie mam ci nic do powiedzenia
                                        powrotu do zdrowia zycze
                                        • Gość: pd Re: Czy chciałabyś aby Ciebie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 22:07
                                          Ja zycze zdrowka Twoim pacjentom.........przyda im sie.
                                  • felinecaline Re: Czy chciałabyś aby Ciebie... 09.06.05, 20:15
                                    A powinno obchodzic. Malo: powinien jak ognia wystrzegac sie przemeczonego
                                    lekarza. I nie bajdurz o wysypianiu sie na dyzurach. Bywa tak, ze da sie
                                    przysnac na pare minut, bywa, ze oka nie zmruzysz a gdzie rece podziac to juz
                                    zagadka wyzszego rzedu, bywa, ze mozna pospac to tym lepiej dla pacjentow. I
                                    nie pisze tego z polskiego podworka wiec nie posadzaj mnie o to, ze jestem
                                    w "sitwie" z polskimi kolegami. Ja w kazdym pacioorku dziekuje opatrznosci, ze
                                    mam 48 godzin pracy tygodniowo maximum i ze po dyzurze mam obowiazek odebrania
                                    sobie gpodzin "regeneracyjnych". Czego wlasnie tym kolegom zycze, zz nadzieja,
                                    ze nastapi to jeszcze w czasie ich aktywnosci zawodowej.
                                    • travel_wawa Re: Czy chciałabyś aby Ciebie... 09.06.05, 21:02
                                      Według przepisów unijnych lekarz po 24 godzinnym dyrzurze MUSI wyjść do domu.

                                      pd wyraźnie zgrywa bohatera, albo jest jeszcze bardzo młoda i ambitna.
                                      Może to objawy pracocholizmu. Poza tym pewnie nie ma dzieci.

                                      Ja taki dzień po dyżurze wykorzystuje po odespaniu na zabawy z dziećmi, które
                                      tego dnia staram się wcześniej odebrać ze szkoły i przedszkola.

                                      Poglądy pd na zostawanie po dyżurach "normalnie w pracy" przeczą podstawowym
                                      prawom fizjologii rytmu dobowego. Pd zasięgnij literatury fachowej w tym
                                      zakresie.
                                      • Gość: pd Re: Czy chciałabyś aby Ciebie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 22:03
                                        Kto nakazuje siedziec w pracy po pracy?Kolega nie zmienil-trudno siedzisz.
                                    • Gość: pd Re: Czy chciałabyś aby Ciebie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 22:05
                                      Kradniesz godziny w pracy na spanie i domagasz sie zaplaty?W pracy masz
                                      pracowac a nie tlumaczyc pacjentom zes zmeczony........biedactwo
                              • Gość: gin-poł Re: To uważasz, że Szwedzi to idioci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.05, 18:55
                                w innych zawodach są ograniczenia czasu pracy, np. kierowcy. Zmęczony lekarz
                                stwarza zagrożenie dla pacjenta, wzrasta ryzyko błędu. W innych krajach
                                zrozumiano to już dawno.
                          • slav_ Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. 09.06.05, 13:13
                            Po postach pd doznałem głębokiego olśnienia.
                            Lekarze ! Apeluję !
                            Śpicie na dyżurach. Inni za was czuwają i pracują. A wy jeszcze domagacie się z
                            to pieniędzy. To oburza wielu ludzi (przykładem pd) i jest to oburzenie słuszne.
                            Macie niepowtarzalną okazje przespać się i wypocząć w pracy. I nie musicie rano
                            zbierać się i jechać do pracy jak inni bo już w niej jesteście. Nie musicie też
                            z niej wychodzić. Oszczędzacie na benzynie lub autobusie.
                            A za miejsce do spania i wypoczynek się przecież płaci. Spróbujcie gdzieś
                            zanocować (hotel np) to się przekonacie. Myślę że można by (przy dobrej woli
                            waszych dyrekcji) tak skalkulować cenę za dyżurowy odpoczynek że wystarczyło by
                            za zapłatę odpracowanie tego w godzinach normalnego zatrudnienia, no może jakaś
                            drobna dopłata do noclegu żeby szpital miał z waszego odpoczynku jakiś zysk.
                            Myślę że pd jak również duża część polskiego społeczeństwa obficie
                            reprezentowana zbliżonymi przemyśleniami na tutejszym forum byliby takim
                            rozwiązaniem zachwyceni.
                            • Gość: pd Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 14:04
                              Duzo prawdy w tym co piszesz!
                              • slav_ Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. 09.06.05, 14:56
                                Wiem, wiem.
                                Dlatego, powodowany głębokim poczuciem obowiązku naprawienia niesprawiedliwości
                                zaczynam zbieranie podpisów pod obywatelskim projektem zmiany kodeksu pracy żeby
                                można to wprowadzić.
                                Ale nie odpowiedziałeś(łaś) na moje pytanie, tropicielu bajek.
                                • Gość: pd Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 16:41
                                  Nie znalazlam odpowiedzi na wczesniejsze moje pytania.
                                  • slav_ Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. 09.06.05, 16:52
                                    O które pytania chodzi? Zadaj je jeszcze raz, może będę pomocny.
                                    A mnie nadal dręczy brak odpowiedzi na pytanie o bajki ? Co było bajką postach w
                                    Vlada ?
                                    I zdradź mi - podobno pracujesz w dzień i w nocy na dyżurach - jak długo
                                    pozostajesz w pracy od przyjście do pracy do wyjścia do domu "w jednym kawałku"
                                    i co to za praca. Czy mozna Cię zatrzymac w pracy po nocnym dyżurze i po jakim
                                    czasie możesz ponownie do pracy przystapić po nocnym dyżurze ?
                                    • Gość: pd Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 17:02
                                      Pytania sa powyzej.
                                      Praca ciezka,po nocnych dyzurach zostaje bardzo czesto,kazdego dnia jestem w
                                      pracy,czasem wolne weekendy i sw.(jesli nie mam dyzuru).
                                      Jest w jednym kawalku.
                                      • slav_ Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. 09.06.05, 17:44
                                        Zadałem sobie trud i znalazlem te pytania :

                                        >Co to znaczy ,ze lekarz czuwa?<

                                        to znaczy że jest do dyspozycji w ciągu kilkudziesięciu sekund jeśli trzeba
                                        interweniować i np. ratować komuś życie, w ciągu kilkunastu minut jest w stanie
                                        rozpocząć operację oraz jest jedyna instancja do której odwołują się wszyscy w
                                        trakcie dyżuru, wydaje wszystkie dyspozycje, konsultuje wszystkie przypadki
                                        ostre w swojej dziedzinie i za wszystko odpowiada sam, jedyny i osobiście –
                                        PRZEZ CAŁĄ DOBĘ (czasem przez następną, itd.)

                                        >ile czasu spala reszta personelu ?
                                        Chociaż 3 godziny ?<

                                        Nie wiem. Być może "reszta personelu" nie zmrużyła oka.

                                        >Może rano poszli
                                        spać, a może tez funkcjonowali?<

                                        "Reszta personelu" wyszła rano z pracy. O godzinie 7.00, choćby się paliło i
                                        waliło i ma do twego święte prawo i pracodawca nie może och zatrzymać ponieważ
                                        popełnia przestępstwo w myśl Kodeksu Pracy. „Reszta personelu” pracuje 6, 8 lub
                                        12 godzin, po „12” nocnej ma dzień wolny. I tak powinno być.

                                        >Gdzie napisałam ze Szwedzi to idioci? Gdzie napisałam idiota?<

                                        Nie zauważyłem żebyś tak pisała ale takie sformułowania w poście to tylko figura
                                        retoryczna w celu zadania pytania.

                                        >Kto teraz pracuje 8 godzin dziennie aby przyzwoicie żyć?<

                                        Nie sądzę żeby w innych zawodach obowiązywały takie rozwiązania czasu pracy jak
                                        pracy lekarzy (w Polsce) (choćby definicja dyżuru) - jeśli znasz to podaj.

                                        >W każdym zawodzie pracuje się więcej czasu niż powinno ,dla takich nie ma
                                        zagrożeń, choćby własnego zdrowia i życia ?<

                                        We wszystkich zawodach w których pracuje się w godzinach nocnych obowiązują
                                        ścisłe normy czasu pracy i obowiązkowego po niej wypoczynku. Nikt przy zdrowych
                                        zmysłach nie dopuści do pracy pracownika poza tymi normami bo popełnia
                                        przestępstwo (lub godzi się na odpowiedzialność karna w razie wypadku robiąc to).

                                        To odpowiedzi na twoje pytania – chyba wszystkie ?
                                        Natomiast na ŻADNE moje nie odpowiedziałaś.

                                        Dla tego powtórzę je:

                                        jak długo pozostajesz w pracy od przyjście do pracy do wyjścia do domu "w jednym
                                        kawałku" (na którą przychodzisz, od której masz dyżur, o której wychodzisz
                                        pracy) i czy nie masz prawa do wolnego dnia po dyżurze

                                        >Praca ciężka< to znaczy JAKA ?


                                        • Gość: pd Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 19:34
                                          Super ze odpowiedziales.Poczytaj teraz co napisales,czy nie wynika z nich ze
                                          lekarz to ktos ponad ,lekarz nie ma nad soba nikogo kto za niego odpowiada
                                          rowniez karnie?Alez jestescie bezkarni,kilka sekund mowisz (gotowosc do pracy)-
                                          bzdura(to tez baja z 1000 i 1 nocy)malo ktory przychodzi do pacjenta w
                                          srodku nocy,najczesciej na gebe przez tel zleca.
                                          Nie wychodzisz z pracy wogole do domu?Siedzisz tam stale i ciagle?Nie
                                          sadze!
                                          • Gość: docuk Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. IP: *.server.ntli.net 09.06.05, 19:41
                                            człowieku daj już sobie spokój. Tak wiemy, że jesteśmy według Ciebie nadludzmi,
                                            nie ma nad nami żadnej kontroli, jesteśmy bufonami, zadufani w sobie ,łasi na
                                            pieniądze, leniwi, pijani, wiekszośc to przestępcy.
                                            Naprawde twoja wypowiedź nic nowego juz tu nie wnosi, oszczędz sobie trudu tu
                                            wszytekie epitety były już użyte. Nie jesteś ani na choć troche odkrywczy ani
                                            oryginalny. Twoje posty to ciągły bełkot.
                                            Na ten wpis też nie zamierzam ci odpowiadac.Zresztą niczwego ciekawego sie po
                                            tobie nie spodziewam.Juz nikt cie tu nie chce słuchac
                                            • Gość: pd Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 20:16
                                              Wypowiadasz sie czesciowo za siebie i czesciowo za ogol?
                                              Napisales prawde jacy sa lekarze!
                                          • slav_ Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. 09.06.05, 20:07
                                            Przykro mi to pisać ale widzę że zżera Cię frustracja i poczucie niskiej
                                            samooceny. Objawy są klasyczne - pieniactwo, powtarzanie w kółko tych samych
                                            bzdur i omijanie odpowiedzi na konkretne, niwygodne pytania. Po prostu nic nie
                                            masz do powiedzenia poza wylewaniem żalów. Trudne pytanie - zmieniamy temat. Coś
                                            nie pasuje do tezy - ominiemy w odpowiedzi. Albo dyskutuj uczciwie - używając
                                            argumentów i odpowiadając na przeciwne albo idź do piaskownicy - tam jak Ci się
                                            to co koleżanka mowi nie spodoba to zawsze możesz ją walnąć łopatką.
                                            • Gość: pd Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 20:19
                                              Wzajemnie!Robisz tak samo!
                                              • slav_ Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. 09.06.05, 20:29
                                                Które pytania JA ominąłem ?

                                                Dlaczego TY nie odpowiedziałaś na moje ? Wstydzisz się swojej pracy czy nie
                                                wiesz co wiarygodnego wymyslić ?
                              • Gość: docuk Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. IP: *.server.ntli.net 09.06.05, 16:08
                                Czy prowokacje to Twoja ulubiona działalność, czy też praca 24 godzin bez
                                przerwy Ci szkodzi?
                                Jeżeli to drugie to Ty powinnaś?powinnieneś zmienic zawód-dal dobra swojego i
                                pacjentów, bo na ich miejscu bardzo bym się Ciebie obawiał.
                                Idż się wyspij.
                                • slav_ Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. 09.06.05, 16:29
                                  To do mnie czy do pd?
                                  • Gość: docuk Korekta IP: *.server.ntli.net 09.06.05, 16:41
                                    Przepraszam, ze wkleiłem to pod Twoim postem, oczywiście odnosi sie do postu
                                    przemęczonego?przemęczonej pd jak wskazuje komentarz.
                                • Gość: pd Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 16:40
                                  To nie ja nazekam na brak snu ,poczytaj posty wyzej.Jak do tej pory
                                  pacjenci obawiaja sie takich sfustrowanych lekarzy ,ktorzy popelniaja
                                  bledyw swej pracy.
                                  • Gość: docuk Do pd IP: *.server.ntli.net 09.06.05, 16:54
                                    Na wstępie przepraszam że sie przyczępie.
                                    Twoje wypowiedzi swoją "jasnością" i "treścią" raczej nie przekonują.
                                    Brak jasności wypowiedzi może być wynikiem zmęczenia umysłowego i utrudnionym
                                    formułowaniem myśli wywołanego niedoborem snu lub brakiem treści którą nadawca
                                    pragnie przekazać.
                                    Jeżeli to pierwsze to Tobie należałoby doradzić zmianę zawodu a Twoich
                                    pacjentów przekonać żeby raczej poczekali z wizytą aż Pani doktor
                                    odpocznie.Jeżeli to drugie to proszę przybliż trochę swój punkt widzenia bo nie
                                    bardzo wiem o co Ci chodzi.Czytam twoje odpowiedzi, czytam posty i nie widzę
                                    między nimi logicznego związku.
                                    Jeżeli uważasz że zmiana cyklu dobowego (czuwanie?sen) i ograniczenie liczby
                                    godzin odpoczynku odbywa się bez wpływu na zdolność koncentracji i szereg
                                    innych parametrów fizjologicznych tzn. że warto poczytać.
                                    Może jesteś nadczłowiekiem i tak jak geniusze potrzebujesz np 4 godzin snu na
                                    dobę- w takim razie pomyliłaś forum.Tutaj piszą w większości bufoni, konowały,
                                    krwiopijcy i bezduszni.Zmień forum i tam podziel się swoimi rewelacjami.
                                    • Gość: pd Re: Do pd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 17:04
                                      Jak do tej pory to Wy sie macie za nadludzi!
                                      • Gość: docuk Re: Do pd IP: *.server.ntli.net 09.06.05, 17:21
                                        Śmiem wątpić, że jesteś lekarzem to raz.
                                        Dwa:
                                        Kto to jest Wy (domyślam się że to Ci bezduszni krwiopijcy lekarze)
                                        A kim są my ? Mniemam że pacjenci ewentualnie pielęgniarki, personel pomocniczy
                                        nie wiem bo używasz terminologii z wczesnych lat 70 gdzie obowiązywał podział
                                        na My-czyli uczciwie pracująca klasa robotnicza i Oni -czyli wichrzyciele,
                                        prywatni ajenci i agenci obcych wywiadów.
                                        Natomiast wybacz związku z moim postem a Twoim "rzucaniem się" nie widzę co nie
                                        oznacza że nie masz czegoś co chciałabyś przekazać.Nie wiem gdzie powiedzialem
                                        że lekarze są nadludzmi, tego też nie widzę.
                                        W nawiązaniu do sposobu wypowiedzi jaki przentujesz pozwól że Ci zacytuje:
                                        "Lewicowość objawia się słowotokiem, metapaplaniną (porównaj wyniki
                                        longitidunalnych badań prof. Ernsta Gellnera, Londyn 1992 r.). Charakteryzuje
                                        ją zespół "wyniosłej głębi" (porównaj z klasyczną już diagnozą prof. Karla R.
                                        Poppera), nieumiejętność koncentracji, bełkot, nieartykułowane krzyki (zobacz
                                        obszerne studium prof. Leszka Kołakowskiego "Główne nurty marksizmu"). "
                                        .....
                                        Mam nadzieje że to nie odnosi się do Ciebie i masz jednak coś do
                                        przekazania.Jeśli nie to pozwól że zakóncze ten jałowy spór.Pozdrawiam
                                  • slav_ Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. 09.06.05, 16:58
                                    Frustracja przyczną błędu nie będzie (raczej niegrzecznego zachowanie co dla
                                    pacjenta również przyjemne nie jest), zmęczenie - jak najbardziej.
                                    • Gość: pd Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 17:05
                                      Pacjent jest winny?
                                      • Gość: Vlad Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. IP: 80.53.237.* 09.06.05, 17:24
                                        IMHO pd po prostu wywołał flame war i nie warto ciągnąć dłużej tej przepychanki
                                        słownej .
                      • slav_ Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. 09.06.05, 13:14
                        Co w poście Vlada uważasz za bajkę ?
                      • connie1 Re: Popracuj sobie na takim dyżurze to zobaczysz. 09.06.05, 18:19
                        Dziwne -ja mam srednio6-10 takich "bajek " w miesiącu
              • connie1 Re: Powołanie lekarza 09.06.05, 18:17
                To znaczy ,ze lekarz czuwa , siedzi z telefonem wgarści i czeka na wezwanie o
                każdej porze dnia i nocy ...
                Poniekąd tak jakby byl w pracy, bo musi byc w pelni dyspozycyjny
        • vacia Re: Powołanie lekarza 09.06.05, 12:51
          Gość portalu: Położnik napisał(a):

          > Jak was czytam to mam nadzieję że jednak coś się zmieni zanim wyjadą wszyscy
          > lekarze,Vacia przeczytaj kiedyś w orginale przysięge Hipokraetesa,nie napadam
          > na Ciebie ostatnio nawet nasze wzajemne relację nazwałbym jako
          poprawne,szanuję>> Twoje zdanie, ale jest diametralnie inne

          Cieszy mnie to co piszesz,a to że nasze zdania są różne to naturalne, skoro
          znasz sytuację z drugiej strony i osobiscie doświadczasz co to znaczy być
          lekarzem i to w takich trudnych warunkach jak w Polsce. To budzi mój podziw,
          Dobrze, że masz poczucie humoru ,to taka duża zaleta kiedy się je ma.

    • Gość: Basiek Re: Powołanie lekarza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.05, 21:30
      Moim zdaniem, gdyby w dzisiejszych czasach kandydaci na medycynę musieli na
      starcie popracować w szpitalu, akademie medyczne możnaby zamknąć.

      Moje powołanie to mój grzech wobec rodziny.
    • franc_tireur Droga Vaciu ! 09.06.05, 12:59
      Ja wierzę, że Ty jesteś naprawdę dobra kobita (przepraszam, jeśli ton mojej
      wypowiedzi wyda Ci się zbyt poufały).
      Wybacz, że nie odniosę się tu konkretnie do problemu postawionego przez Ciebie
      na wstępie tej dyskusji, a jedynie podzielę się z Tobą refleksją, która wydaje
      mi się pasować za odpowiedź do wiekszości Twoich postów:
      świat nie jest taki znowu nieskomplikowany.
      I zniknę w otchłani internetowego niebytu.
      • vacia Re: Droga Vaciu ! 09.06.05, 13:30
        franc_tireur napisała:

        > świat nie jest taki znowu nieskomplikowany.

        Wiem coś o tym świecie :-)
        Ale można go trochę uprościć i trochę naprawić.
        • franc_tireur Piękna jest ta Twoja wiara w możliwość ulepszenia 09.06.05, 14:46
          ...świata.

          Piękne są także proste rozwiązania.
          Ale nie pierwsze lepsze proste, tylko najprostsze z tych, które uwzględniają
          wszelkie (no, może to przesada, ale wszelkie możliwe do przeanalizowania)
          okoliczności.

          A więc: piękna jest Twoja wiara, że wszystko będzie dobrze działać, wystarczy
          tylko, żeby ludzie byli dla siebie dobrzy. Ale opieranie działania jakichś
          publicznych instytucji na tej wierze byłoby karkołomne i szkodliwe. Bo należy
          wziąć pod uwagę, że z doświadczenia wynika, że niektórzy ludzie byli, są i
          pozostaną źli (nie będę cyniczna i nie napiszę, że większość). A system, w
          którym to przeoczono, rozpaqdnie się i pogrzebie w pierwszej kolejności tych
          lepszych.
          Nie zrozum mnie dosłownie - nie twierdzę, że coś takiego postulowałaś, ale w
          całym swoim rozumowaniu tu na forum zdajesz się dostrzegać wszystkie kwestie
          jedynie (no, w najlepszym razie przede wszystkim) przez pryzmat etyki. A to za mało.

          Posłużę się przykładem tego wątku.
          Piszesz, że dobrze by było, gdyby kandydaci na studia medyczne zapoznawali się
          przed studiami z warunkami pracy w szpitalu, bo wtedy nauczą się szacunku do
          ludzkiego cierpienia.
          1. Co daje Ci tę pewność, że dany student się czegokolwiek w ten sposób nauczy?
          A jeśli wybrał te studia jedynie z małodusznej chęci zysku i na widok
          cierpiących myśli sobie tylko; "Niech ja tylko zrobię ten dyplom, france, to Was
          tu pięknie wyżyłuję! No teraz to się przekonałem, że nigdy nie kiwnę palcem bez
          smarowania. Co ja, idiota jestem, żeby się tu męczyć tak jak ci frajerzy?"
          2. A skąd pewność, że kandydaci już nie mieli styczności z cierpieniem i nie
          maja wyobrażenia o tym aspekcie swojej przyszłej pracy?
          Z mojego doświadczenia wynika, że studenci na początku studiów to najbardziej
          uwrażliwione na krzywdę ludzką, najbardziej cierpliwe, wyrozumiałe, chętne do
          niesienia ulgi i pociechy istoty z możliwych.
          To dopiero po wielu latach pracy w złych warunakach (vide posty doświadczonych
          kolegów) niektórzy robią się cyniczni, sfrustrowani i rozgoryczeni.

          "Kluczem do wyboru tego zawodu powinien być szacunek wobec cierpienia drugiego
          człowieka."
          Nie uwierzysz, ale to jest klucz do wyboru dla niemal wszystkich moich kolegów.
          Czy tak jednak powinno być? Czy rzeczywiście moje współczucie, wrażliwość na
          cierpienie i chęć niesienia pomocy powinny być głównym kryterium wyboru? Nie
          jestem przekonana. Bo może, tak jak sugerują koledzy, lekarz to powinien być
          przede wszystkim dobry rzemieślnik. A dla pełnych zapału do pomocy zostają
          zawsze przeróżne organizacje charytatywne. Bo "dobrymi chęciami piekło
          wybrukowane" ,jak mówi mądrość ludowa. Ja nie mam pewności. Dziwię się, że Ty
          jesteś jej tak pełna. Może to powinno być wszystkiego po trochu?
          Ale wciąż pozostaje pytanie skąd Ci przyszło do głowy, że jakiś krótkotrwały
          wolontariat polegający na podawaniu basenów kogokolwiek ukształtuje lub
          komukolwiek pomoże w decyzji poprzez unaocznienie warunków przyszłej pracy.
          Równie dobrze można by im zalecić oglądanie szpitala w Leśnej Górze, tyle że to
          kłamstwo, plastik i popelina.

          Mnie się mnożą pytania i możnaby tak jeszcze długo. Ty rzuciłaś przed wieprze
          swoją gładką i okrojoną z rzeczywistości receptę na błędnie postawione rozpoznanie.
          Stąd tyle złości w reakcjach poprzedników.
          No i tyle mam w zasadzie do powiedzenia na ten temat, chociaż obiecywałam sobie
          nie toczyć tu jałowych dyskusji, ale co mi tam...
          • vacia Re: Piękna jest ta Twoja wiara w możliwość ulepsz 09.06.05, 17:17
            franc_tireur napisała:

            > Z mojego doświadczenia wynika, że studenci na początku studiów to najbardziej
            > uwrażliwione na krzywdę ludzką, najbardziej cierpliwe, wyrozumiałe, chętne do
            > niesienia ulgi i pociechy istoty z możliwych.
            > To dopiero po wielu latach pracy w złych warunakach (vide posty
            doświadczonych> kolegów) niektórzy robią się cyniczni, sfrustrowani i
            rozgoryczeni.

            Właśnie pisząc ten wątek chciałam przypomnieć lekarzom tą występujacą na
            początku ich studiów i na początku ich pracy wrażliwość i entuzjazm.
            Wiadomo, że ten okres już nie wróci ale niech by coś dobrego jeszcze z tamtego
            okresu zapału pozostało.
            To tak jak w małżeństwie na początku jest wielka miłość ale przecież potem gdy
            ten okres przeminie też można zachować ciepłą więź i to przez długie lata -mimo
            rozczarowań i przykrości.(niektórzy przeżywają przecież razem szczęśliwie 60
            lat)
            Czy to jest dobre porównanie, nie wiem ?

            >
            > > Bo może, tak jak sugerują koledzy, lekarz to powinien być
            > przede wszystkim dobry rzemieślnik.

            Jeśli tak byś określiła lekarza, to w ramach dobrego rzemiosła myślę że powinna
            występować etyka. Pasuje tam jak ulał.

            Serdecznie Cię pozdrawiam.
    • coitusik [...] 09.06.05, 18:11
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • minx1 do lekarzy 12.06.05, 20:00
        Mnie interesuje jedno, czy wy te powyzsze opinie wypisujecie w godzinach pracy?
        • connie1 Re: do lekarzy 12.06.05, 20:01
          Nie , od czasu do czasu bywam w domu..( w ten weekend np.)
          A to Forum znakomicie odstresowuje
          • aelithe Re: do lekarzy 12.06.05, 21:04
            ale się obijasz człowieku, już do roboty
            • connie1 Re: do lekarzy 12.06.05, 21:06
              Spokojnie!
              W przerwach podczytuje cos doksztalcającego
              • aelithe Re: do lekarzy 12.06.05, 22:24
                to ty jeszcze potrafisz,
                chyba krótko pracujesz jako lekarz :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka