Dodaj do ulubionych

Prywatni pacjenci w publicznych szpitalach. Poz...

28.06.05, 09:57
Komercyjni pacjenci w szpitalach to sytuacja żywczem z PRL-u - to jak
komercyjne sklepy z mięsem.

Jedynem prawdziwe i sensowne rozwiązanie to JAKNAJSZYBSZE wprowadzenie
współfinnasowania.

Polscy politycy i tzw. „znawcy” problemu powinni zapoznać się z wyniki badań
Instytutu Stockholm Network w 11 krajach Europy. Badania te dotyczą oceny
narodowych systemów ochrony zdrowia. Najwyższą ocenę wystawili swoim medykom
Francuzi – 6,9 punktów na 10 możliwych. Ocena polskiego systemu była
najgorsza.
Dlaczego ????????
We Francji istnieje największe współfinansowanie w opiece medycznej – mimo
opłacanych składek zdrowotnych. O dziwo Francuzi, którzy zawsze żyli w
świecie gospodarki rynkowej (my cierpimy z powodu homosowietikus , który
ocenie jest największą barierą na drodze poprawy sytuacji zdrowotnej) godzą
się na to współfinansowanie. Dzięki temu nie są tam potrzebne koperty,
koniaki i łapówki dla lekarzy. Nie ma też zmory kolejek do lekarzy i szpitali.
W naszym (pacjentów) interesie jest wyrażenie zgody na racjonalne i logiczne
współfinansowanie.
Inaczej składka na ubezpieczenie zdrowotne będzie ciągle rosła (dziś 8,5
procenta, a za dwa lata już 9 procent naszych dochodów) w służba zdrowia
będzie nadal tak tragiczna jak obecnie !!!!!!!!!!

Jedyną barierą są politycy, którzy blokują racjonalne zmiany (punkt pierwszy
współfinansowanie) w obawie przed utratą poparcia populistycznych wyborców.



Obserwuj wątek
    • max.2005 Lepiej do kasy szpitala niz do kieszeni ordynatora 28.06.05, 10:11
      Prawie wszyscy płacą ordynatorom, więc mogliby płacić szpitalom. Byłoby to z
      pozytkiem dla szpitala i personelu. Tylko czy ordynatorzy na to pozwolą?
      Posługując sie hasłem walki o dobro pacjenta, będą walczyć o swoje!
    • gru645 Francuzi zyli i zyja w swiecie gospodarki rynkowej 28.06.05, 10:19
      szczególnie rolnictwo, prawda ? Bez Unii by lezeli juz dawno !!!!!
      A co do meitum, dopłaty tak, jak bedziemy mieli dochody osobiste na poziomie
      Francuzów. W dzisiejszym układzie to skandal ! Niech bogaci lecza sie w
      prywatnych lecznicach, a sa takie.
      • kot19991 Re: Francuzi zyli i zyja w swiecie gospodarki ryn 28.06.05, 11:24
        Kochany, który biadolisz że Francuzi zarabiają więcej.

        Trzeba zrozumieć, że MUSIMY zdecydować się sensowne współfinansowanie bo
        inaczej potracana Ci składka będzie coraz wyższa, a świadczenia będa takie
        jakdziś, czyli żadne.
      • podpisany Re: Kolega gru645 i rolnictwo francuskie. 28.06.05, 12:01
      • podpisany Re: Kolega gru645 - a boli, ze Francuzi maja cos.. 28.06.05, 12:12
        Kolego, widze, ze upaly ci szkodza. Jakie rolnictwo by upadlo bez Uni????
        Zwlaszcza bez partycypacji unijnej Polski od roku 2004!!!!!!!Ha...ha......

        Tak plujesz na Francje, a marza ci sie "dochody osobiste na poziomie francuzow".
        ALE HYPOKRYZJA, uproszczone myslenie.

        Unia jest po to aby KAZDE czlonkowskie panstwo - wnioslo COS do lepszego
        funkcjonowania Uni.

        Np. jak podaja statystyki - system zdrowotny FRANCUSKI - jeden z najlepszych na
        swiecie. ALE TO KOSZTUJE, zarowno obywatela (ubezpieczonego), jak i jego
        panstwo.

        Draznia cie bogaci, dostajesz czkawki na slowo "bogaci". A do pracy kochasiu,
        do pracy - tez bedziesz bogaty. Pyskowaniem nie zarobisz pieniedzy.

        Jest zupelnie normalne, ze jezeli prywatny pacjent chce sie dostac do szpitala
        panstwowego,rzadowego, to placi - TAK JEST NA CALYM SWIECIE.

        Ja osobiscie place za moje prywatne ubezpieczenie szwajcarskie, wiecej niz
        twoja trzymiesieczna pensja. Lecze sie gdzie chce, a socjal daje mi lekarstwa
        ZA DARMO. Ubezpieczenie placi tylko za szpital, prywatne kliniki, itd.

        Polska musi sie przystosowac do NORM Unijnych, nie tylko krytykowac i pluc na
        innych.

        A moze system zdrowotny Wielkiej Brytani - przeciez tak to chwali Tony
        Blair!!!!! Boje sie, ze przedsiebiorstwa pogrzebowe nareszcie zaczna
        zarabiac!!!!

        Proponuje, abys sie opanowal, zastanowil - zanim otworzysz USTECZKA.
        Jestem pewien, ze zaraz bluzniesz miesem. Skad my to znamy.
        • Gość: Swan Ganz Re: Kolega gru645 - a boli, ze Francuzi maja cos. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 21:43
          na jakie statystyki się powołujesz. Chodzi mi o te które mówią - Twoim zdniem,
          że francuska opieka zdrowotna jest jedną z najlepszych na świecie....:DDD
          Co do francuskiego rolnictwa Twój przedmówca ma rację. Francja to jedyny kraj
          (ze "starej" Unii) który od ponad 30 lat jest płatnikiem netto... Masz
          absolutną rację. Każdy kraj powinien wnieść cokolwiek do tej ledwożywej
          organizcji
    • podpisany Re: Prywatni pacjenci w publicznych szpitalach. P 28.06.05, 12:15
      Kot19991 napisal dokladnie jak wyglada system "zdrowotny" we Francji.
      Widze, ze niektorych zatkalo.
      Chociaz jeden sektor, w ktorym Francuzi maja pierwsza palme. Aby tak dalej.
      Ucierajmy jak najdalej od "doskonalego" systemu zdrowotnego w Wielkiej Brytani.
      Prawdziwy koszmar.

      Pozdrowienia
    • kot19991 Re: Prywatni pacjenci w publicznych szpitalach. P 28.06.05, 13:23
      Obiecuję ostatni raz.



      W sprawie współfinansowania.
      Pytanie dotyczące współfinansowania nie brzmi tak ?
      - Czy ja (pacjent) godzę się na zapłacenie w ramach współpłacenia np. 10
      zlotych za wizytę w poradni czy 20 zlotych za dzień pobytu w szpitalu ?
      -
      LECZ TAK
      - Czy godzę się na ciągły wzrost składki na ubezpieczenie zdrowotne (co ma
      miejsce) od 1999 roku - gdy składka wynosiła 7,5 procent do 9 procent (zapisane
      w ustawie) w roku 2007, bez szans na poprawę sytuacji w ochronie zdrowia, czy
      opowiadam się za ZATRZYMANIEM ciągłego WZROSTU SKŁADKI na ubezpieczenie, ale
      GODZĘ się na współfinansowanie ????

      Prawdziwe pytanie jest to drugie.



    • golcon W takim razie po co szpitale wojskowe, policyjne? 28.06.05, 14:04
      Przecież to parodia, żołnierz czy też emeryt wojskowy traktowany jest w
      placówkach wojskowej służby zdrowia jak śmieć. A przecież od uposażenia
      wojskowych są odprowadzane wysokie składki na ubezpieczenie zdrowotne. Żołnierz
      nie ma możliwości dorabiania do swej pensji.
      Pytam się, po jasną cholerę są w takim razie placówki wojskwej służby zdrowia,
      skoro obsługują cywili. Skończyć z tą parodią. Niechże wreszcie o kolejności
      decyduje wielkość wpłaconych składek do systemu zdrowotnego.
      Dla przykładu, cywil prowadzący działalność gospodarczą zarabia wielkorotnie
      więcej od oficera w najwyższym stopni, odprowadza składkę najniższą. Stać go
      jednak dodatkowo zapłacić za kolejkę w wojskowym szpitalu.
      Więc gdybyśmy zsumowali wpłaty obu przedstawicieli to okazałoby się, że wpłaty
      na ubezpieczenie zdrowotne oficera są wielkorotnie wyższe od tego cywila. Gdzie
      tu logika?. Od dawna lekarze w mundurach uprawiają haniebną politykę względem
      pozostałych żołnierzy. Liczy się tzw. "ich pacjent"zdobyty w prywatnych
      przychodniach przez wojskowych lekarzy. Czas z trm skończyć, powoduje to
      dodatkowe stresy ludzi w mundurach. Trzeba jasno sprway postawić; albo w
      wojskowych szpitalach mają bezwzględne pierwszeństwo ludzie w mundurach oraz
      emeryci mundurowi, albo rozpieprzyć te fikcyjne szpitale wojskowe, policyjne.
      • Gość: Nocny Piotruś Re: W takim razie po co szpitale wojskowe, policy IP: 81.219.249.* 28.06.05, 14:57
        > Niechże wreszcie o kolejności
        > decyduje wielkość wpłaconych składek do systemu zdrowotnego.

        Byłoby to niezgodne z naszą Konstytucją, konkretnie z jej artykułem 68 punktem 2.
        Dostęp do leczenia musi być równy, bez względu na wysokość płaconych składek. Na
        tym polega zasada solidaryzmu społecznego (bogatszy płaci więcej, a otrzymuje
        tyle samo co biedny).
        • pszczolaasia Re: W takim razie po co szpitale wojskowe, policy 28.06.05, 15:19
          z tym ostatnim nawiasem bym się nie zgodzila, aczkolwiek pisząc to chyba się
          śmiertlenie narażam...... no bo naokoło mnie są wypadki, gdzie bogatsi dostają
          znacznie więcej niż dla prikłada ja, ale ja tam nie bedę nic już pisać..bo nie
          wnikam. ściskam:))))))
      • Gość: Enola Gay co.uk Golcon-a slyszales o 30-letnich emerytach w moro? IP: *.in-addr.btopenworld.com 28.06.05, 16:08
        Domyslam sie,ze na 99 procent jestes wlasnie takim emerytem,zapewne
        wojskowym,wiec wiem tez,iz w zyciu nie narobiles sie.Wiesz dokladnie,co
        zolnierz zawodowy robi przez caly dzien?Obija sie.I po 15 latach idzie na
        emeryture,bo jest zniszczony od obijania sie po jednostce.I strasznie choruje
        od tego obijania sie.I wszyscy,lub prawie wszyscy pracuja jeszcze na emeryturze
        na pelnym etacie.To samo tzw.emeryci policyjni.Tez 33-letni,albo 35 letni.Tez
        emerytuja sie przez nastepne 40 lat bijac kase w agencjach ochrony...
      • bozia2 Re: W takim razie po co szpitale wojskowe, policy 28.06.05, 23:25
        Nie rozumiem dlaczego mundurowym miało by się należeć więcej od innych.Akurat
        jeśli chodzi o składki to może i płacą więcej,ale rozpisując to na 15 lat
        płacenia mundurowych słóżb i 35 lat płacenia zwykłych wyjadaczy,to w ogólnym
        rozrachunku nie wiem,kto więcej zapłaci.Mieszkam niedaleko szpitala MSWiA i
        rzeczywiście do niedawna był to elitarny szpital rehabilitacyjny-w szczerym
        lesie,przy samiutkim jeziorze(były szpital płócny-też elitarny)a teraz jest
        dostępny dla wszystkich-i bardzo dobrze!!!Bo policjant,który dostał wylewu po 4
        latach słóżby nie jest w niczym lepszy od rolnika,który też dostał
        wylewu,tyle,że od harówy na polu przez 20 lat.Takie jest moje zdanie,może
        dlatego,że bliżej mi do rolnika.
        Emeryci mundurowi nie muszą dorabiać,bo mogą zawsze załatwić sobie rentę do
        wcześniejszej emerytury!-dlaczego inni tego nie mogą?Na miejscu mundurowych
        siedziała bym cichutko i cieszyła bym się tym co mam.
    • laminja Re: Prywatni pacjenci w publicznych szpitalach. P 28.06.05, 17:40
      lepiej żeby płacili oficjalnie lecznicy niż pod stołem lekarzom. Pieniądze
      wpłacone oficjalnie są wydawane też oficjalnie ;) Więc zadłuzone szpitale mogą
      kupować sprzęt itp. A jeśli ktoś che szybciej niech płaci. Na poczcie też tak
      jest - można zapłacić więcej i przesyłka dotrze na miejsce szybciej ;)
    • Gość: czechr Re: Prywatni pacjenci w publicznych szpitalach. P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 18:15
      Podczas 40 letniej pracy zabierano mi około 49% zarobku na ZUS.Dlaczego moje
      pieniądze odłożone w ZUSie są gorsze od prywatnie wpłacanych za leczenie?. Tym
      problemem powinni się zając terroryści.
      • Gość: Nocny Piotruś Re: Prywatni pacjenci w publicznych szpitalach. P IP: 81.219.249.* 28.06.05, 21:31
        Przeraża mnie niewiedza ludzi na temat ubezpieczeń społecznych... Ręce i nogi
        opadają...
        No to idź do ZUS-u i zapytaj ile dokładnie "Twoich" pieniędzy jest odłożonych w
        ZUS-ie po tych 40 latach i napisz nam tu na forum. Chętnie się dowiem co Ci
        odpowiedzieli...
        • bozia2 Re: Prywatni pacjenci w publicznych szpitalach. P 28.06.05, 23:09
          Wszyscy pacjęci gdybają,że powinno być tak,że pieniądze powinny iść na oddział,a
          nie do kieszeni ordynatorów i profesorów.A czy ktoś z was zamiast dać
          ordynatorowi w łapę spytał się o numer konta oddziału?!
          Spotkałam oddział,gdzie było to normą.I to w Polsce!Wyobrażacie sobie lekarza
          który oddaje pacjętowi kopertę i mówi,że jeśli chce pomóc to przyniesie numer
          konta oddziału,bo właśnie oddali endoskop do naprawy,do Niemiec i potrzebują
          kasy.I tym lekarzem wcale nie był ordynator,tylko zwykły "szeregowy" lekarz.
          • pszczolaasia Re: Prywatni pacjenci w publicznych szpitalach. P 28.06.05, 23:12
            wiesz co jak by mi tak lekarz powiedział, to z całym szacunkiem bym się
            przełamała i zapłaciła. na taki cel na pewno. i piszę to najzupełniej poważnie.
            dobranoc.
          • Gość: Swan Ganz Re: Prywatni pacjenci w publicznych szpitalach. P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 23:57
            tak wyobrażam sobie takiego lekarza. Powiem więcej. Znam bardzo wielu takich
            lekarzy którzy tak Ci Boziu odpowiedzą....
            • bozia2 Re: Prywatni pacjenci w publicznych szpitalach. P 29.06.05, 09:41
              Akurat to nie mnie tak odpowiedziano,ale przyżekłam sobie,że jeśli wygram kiedyś
              w totka,to pomogę temu oddziałowi.Jestem po prostu zakochana w tamtejszym
              personelu-całym,łącznie z prof.Kojderem.
          • pia.ed Re: Prywatni pacjenci w publicznych szpitalach. P 29.06.05, 00:57
            Kiedys dawno temu widzialam w szpitalu w Stargardzie Szczec. szklana skarbonke
            stojaca na korytarzu, do ktorej sie wkladalo datki na szpital.
            Jak zrozumialam z relacji pacjentki, pieniadze te wkladalo sie tak by ordynator
            widzial ze sie wplacilo...
            • pia.ed Stronka o ubezpieczeniach spolecznych 29.06.05, 01:26
              www.pocztylion.com.pl/klient/reforma.asp
              Wklejam dla tej osoby, ktora twierdzi ze na ochrone zdrowia placi 50% pensji.
              Z tabelki wynika, jesli dobrze zrozumialam, ze placi tylko powyzej 2%.
              • malaguena1 Re: Stronka o ubezpieczeniach spolecznych 29.06.05, 10:44
                droga Pia - nazwany w tabelce tzw."fundusz" chorobowy - to środki na pokrycie
                zasiłków chorobowych wypłacanych przez ZUS...
                wiec nie myl pojęć - nie istnieje nic takiego w Polsce jak "ochrona zdrowia".
                Skladnka na tzw. ubezpieczenie zdrowotne odliczana jest od podatku kazdego
                pracownika.
                (a tabelka na tej stronie jest bezsensowna, z błedami merytorycznymi - jesli
                ktos nie orientuje sie w tym, to bedzie mial w glowie jeszcze wiekszy metlik).
            • Gość: docuk Skarbonka IP: *.server.ntli.net 29.06.05, 01:29

              Na korytarzu w szpitalu? To chyba musiała być nieźle chroniona taka skarbonka
              :-D :-D??
              A ścianki miała ze szkła ? Przeźroczystego :-D :-D ???


              • bozia2 Re: Skarbonka 29.06.05, 09:38
                Pewnie stała przy otwartych drzwiach ordynatora i była pełna tylko do momentu
                końca dyżuru ordynatorskiego:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka