sofi5
26.07.05, 17:39
kosmetyczki,krawcowej,mechanika,stolarza rzemieśnika, murarza,glazurnika,
malarza,adwokata i pewnie wielu innych,wiadomo że trzeba za ich usługę
zapłacić,tyle ile ona jest warta lub tyle ile sobie usługodawca życzy,i nikt
nie ma co do tego wątpiliwości.Ewentualnie zainteresowany decyduje się na
usługę lub nie. Nikt nie mówi o łapówkach,kopertach,kolejkach na kilka
miesięcy.Widomo co ile kosztuje,nie ma czarnej strefy,panuje wolny rynek.Czy
służba zdrowia nie mogłaby działać zgodnie z jego zasadami? Nikt nikomu nie
robiłby łachy,że go przyjmie,położy do szpitala,zrobi badania,bo za wykonaną
usługę medyczną dostałby tyle ile jest ona warta.Jak nie z kieszeni pacjenta
to z ubezpieczenia. NFZ płaci albo nie płaci,tworzy limity,kolejki,a przecież
wszyscy do cholery płacimy składki.Tylko jak trzeba zrobić badania i to tak
trzeba płacić z własnej kieszeni.
Czy ktoś ma pomysł nn uzdrowienie sytuacji?