Dodaj do ulubionych

Czy położna może robić USG?

IP: *.chello.pl 29.07.05, 13:40
Stało się :) Od października zaczynam studia na kierunku położnictwo. Mam
nadzieję, że polubią mnie przyszłe mamusie i bobasy :)

Ale nurtuje mnie jedna rzecz - wiem, że w Polsce nie ma takiego zwyczaju, ale
w niektórych krajach na pewno położna może wykonywać USG i jak najbardziej
leży to w jej kompetencjach. W związku z tym mam do Was kilka pytań:

Czy ktoś słyszał, żeby położna w Polsce robiła USG? Czy ma do tego prawo? Czy
podczas studiów na AM nauczą mnie tego? A jeżeli nie podczas studiów to czy
są jakieś specjalistyczne kursy, na których mogłabym zdobyć takie
umiejętności i uprawnienia? Co będzie jeśli np. wyjadę za granicę i okaże
się, że położne rutynowo wykonują USG, a ja nie będę miała o tym bladego
pojęcia? Czy znacie jakieś kraje (niekoniecznie europejskie), w których
położna może robić USG? A może i w Polsce położna ma takie uprawnienia tylko
po prostu nie praktykuje się tego?

Jestem ciekawa, ponieważ chyba przeczuwam, że wszystko, co związane jest z
wykonywaniem USG mogłoby się kiedyś stać moim "konikiem" zawodowym :)
Obserwuj wątek
    • andaluzja4 Re: Czy położna może robić USG? 29.07.05, 14:25
      O ile ja się orientuję, żeby diagnozować choroby ( na podstawie usg czy rtg czy
      innych) - trzeba skończyć 6-letnie studia medyczne.
      • Gość: czeresniowa_panna Re: Czy położna może robić USG? IP: *.chello.pl 29.07.05, 14:53
        Niby tak właśnie jest, ale np. na stronach internetowych Fundacji Rodzić po
        Ludzku można znaleźć info, że położna w niektórych krajach spokojnie takie
        rzeczy robi. (Np. we Francji) Podaje link do raportu fundacji:

        www.rodzicpoludzku.pl/polozna/raport/francja.html
        Na tym forum z kolei przeczytałam w którymś z poniższych wątków, że w Szwecji
        położne również bez problemów wykonują USG.

        A czy polska położna chociaż ma szansę, żeby sie tego nauczyć? Wiadomo, że
        choroby diagnozuje lekarz, ale czy położna nie mogłaby chociaż robić i opisywać
        USG? Wiem, że moje pytanie może się niektórym wydać nieco naiwne - narazie nie
        mam bladego pojcia o tym jak wykonać to badanie, opisać czy w końcu
        zinterpretować. Ale czy USG to rzeczywiście taka "czarna magia", ze położna nie
        powinna się za nie w ogóle zabierać?
        • pimpek_sadelko Re: Czy położna może robić USG? 29.07.05, 14:55
          w polsce nikt poloznej do aparatu usg nie dopusci.
          usg chyba nie jest taka prosta sprawa, jesli nawet wsrod lekarzy ktorzy je
          wykonuja tylko garstka wie co robi i ma to swoja jakosc.
        • laminja Re: Czy położna może robić USG? 01.08.05, 08:43
          a ja potem rozwiązać kwestie odpowiedzialności za ewentualne błędy?
    • Gość: f_t Re: Czy położna może robić USG? IP: 62.121.129.* 29.07.05, 16:07
      W Polsce lekarz też nie umie po studiach zrobić USG. Nie wiem dokładnie, czego
      kwestią jest zdobycie takich umiejętności - podejrzewam, że częściowo jest to
      kwestia szkolenia w ramach niektórych specjalizacji, częściowo zaliczania
      szeregu płatnych kursów szkoleniowych, na pewno możliwości nieustannego
      praktykowania (może connie poczuje się wywołana do tablicy i coś napisze, jeśli
      tu wpadnie - ona, zdaje się, się tym zajmuje).

      Sądzę, że gdybyś wyjechała za granicę do kraju, w którym położne mogą robić USG,
      będziesz miała przed sobą wiele możliwości dokształcenia się na miejscu, więc
      nie martw się na zapas, najpierw skończ to swoje położnictwo, baby steps... :).
      • Gość: f_t PS - do Connie, gdyby to czytała IP: 62.121.129.* 29.07.05, 16:36
        Connie, przepraszam za tę małą literę w poprzednim wątku, ale tak mi się te
        nicki wizualnie wdrukowują z małej, że zdarza się faux pas.
        f_t
      • connie1 Re: Czy położna może robić USG? 29.07.05, 16:52
        Wywolana do tablicy (wprawdzie echokardiografista ale zawsze cos z promieniami).
        Szkolenie? Praktyka , praktyka , praktyka , kursy oczywiście (sloono platne -
        tydzień ok. 2000 ).W mojej specjalności jeszcze certyfikatow nie ma ,ale
        certyfikat usg przyznaje Stowarzyszenie (po zdobyciu odpowiedniej ilości
        punktow szkoleniowych i zdaniu egzaminu).
        W 'cywilizowanym "swiecie badania nagrywa technik , lekarz je tylko ( a moze
        az ) analizuje.
        Nie jest tak ,że ginekolog obligatoryjnie umie usg.
        pozdrawiam
        Conka
        • Gość: czeresniowa_panna Re: Czy położna może robić USG? IP: *.chello.pl 29.07.05, 17:07
          No, ale czy .... powiedzmy dyplomowana położna po licencjacie tudzież
          magisterce na AM (skoro nie uczą takich rzeczy na studiach) sama zdecyduje się
          na taki kurs i sama za niego będzie chciała zapłacić - to w ogóle będzie mogła
          wziąć w nim udział czy nie? Czy w Polsce ma całkiem zamkniętą drogę rozwoju w
          tym kierunku?
          • Gość: f_t Re: Czy położna może robić USG? IP: 62.121.129.* 29.07.05, 17:19
            W Polsce, jak podejrzewam, raczej tak. Poza tym nie ma sensu robić takich rzeczy
            w Polsce, skoro nie można z nich tu skorzystać. Czemu nie zrobić tego po
            wyjeździe? Jakoś mi się nie chce wierzyć, żeby tam (gdziekolwiek to mityczne
            "tam" jest) położna po szkole od razu była gotowa do wykonywania tego badania.
            Może i szkoła daje pewne podstawy (nie sądzę, żeby były nie do nadrobienia), ale
            specyfika badania jest taka, że wymaga, jak to Connie podkreśliła, szkoleń i
            nieustannej praktyki. Zapewne więc tego typu szkolenia są niejako koniecznością
            i są raczej łatwo dostępne dla położnych, jeśli do ich obowiązków rzeczywiście
            należy wykonywanie USG.
            • Gość: czeresniowa_panna Re: Czy położna może robić USG? IP: *.chello.pl 29.07.05, 17:50
              Tak sobie pytam i gdybam - wiem, że lepiej zrobić takie uprawnienia tam, gdzie
              będzie się pracować (choć przedtem też warto liznąć trochę tych zaganień). Ale
              jeszcze tak na 100% wcale nie planuję wyjazdu z Polski, a USG i tak bym chciała
              robić (gdziekolwiek) :)

              Interesuje mnie czy są w ogóle jakieś prawne obwarowania tego, że np. badanie
              USG może wykonywać wyłącznie lekarz czy tak się po prostu "utarło". Jeśli naukę
              takich "sztuczek" rozpoczyna się po studiach, to czemu dobrze przeszkolona
              położna miałaby to robić gorzej niż lekarz? A przynajmniej samo badanie i opis -
              ja nie aspiruję do tego by stawiać diagnozy i leczyć różne schorzenia. Poza
              tym jeśli udałoby mi się w Polsce zdobyć uprawnienia (certyfikat
              Stowarzyszenia) to dlaczego właśnie tu na miejscu miałabym trudnosci, by z nich
              skorzystać? Może się mylę, ale wydaje mi się, że w Polsce ciągle bakuje
              wykwalifikowanych osób, które potrafiłyby poprawnie wykonywać te badania. A
              taka wyszkolona w tym kierunku położna, która daje lekarzowi do ręki gotowe
              badanie z opisem to chyba bardzo wartościowa pomoc, prawda?

              Po prostu ciekawa jestem czy jak się uprę to może mi się udać :)
              • Gość: f_t Re: Czy położna może robić USG? IP: 62.121.129.* 29.07.05, 18:20
                Wydaje mi się, ale nie jestem tego pewna (może odezwie się jeszcze ktoś, kto
                wie), że sprawa wygląda następująco:
                - w Polsce organizować kursy USG może nie byle kto, ale ten kto się na tym zna,
                czyli np. organizacje zrzeszające lekarzy-specjalistów w danej dziedzinie,
                - jeśli chodzi o USG w położnictwie zajmuje się tym np. Polskie Towarzystwo
                Ginekologiczne,
                - oto oferta kursu USG:
                www.gpsk.am.poznan.pl/ptg/akademia_ksztalcenia_szkolenia2005.html
                (punkt 7)
                - jakie są warunki przystąpienia do kursu? Patrz punkt 1:
                www.gpsk.am.poznan.pl/ptg/akademia_ksztalcenia.html
                - kto może być członkiem? Patrz rozdział III, paragraf 14:
                www.gpsk.am.poznan.pl/ptg/statut.htm
                To tyle drogą dedukcji. Nie wiem, czy jest jakiś prawny zakaz wykonywania USG
                przez nie-lekarzy (podejrzewam, że tak, sama możesz poszukać, może na stronach
                Ministerstwa Zdrowia), ale sądzę, że droga jest zablokowana także po prostu w
                ten sposób, że nie możesz odbyć kursu nie będąc lekarzem i nie jest to rodzaj
                obyczaju, więc z uporu raczej nici.
                • Gość: czeresniowa_panna Re: Czy położna może robić USG? IP: *.chello.pl 29.07.05, 18:24
                  W każdym razie wielkie dzięki za wyczerpującą odpowiedź :)
                  • Gość: JOLA Re: Czy położna może robić USG? IP: *.earth.pl / 81.219.245.* 29.07.05, 21:51
                    Najlepszym wyjściem jest ukończenie akademii medycznej wydziału lekarskiego i po
                    kłopocie :)
                    • jozica Re: Czy położna może robić USG? 29.07.05, 21:52
                      I specjalizacja z ginekolgii :-D

                      ość portalu: JOLA napisał(a):

                      > Najlepszym wyjściem jest ukończenie akademii medycznej wydziału lekarskiego i p
                      > o
                      > kłopocie :)
                      • Gość: Jola Re: Czy położna może robić USG? IP: *.earth.pl / 81.219.245.* 29.07.05, 22:22
                        Niekoniecznie.Przecież może się specjalizować w usg np serca to wtedy chyba musi
                        zrobić specjalizację z kardiologii,no nie?
                        • connie1 Re: Czy położna może robić USG? 29.07.05, 22:26
                          Niekoniecznie. Echo serca robia także internisci.
    • coitusik prawie kazdy gloopi umie zinterpretowac USG 29.07.05, 23:55
      widac to po serialach dla slabszych intelektualnie kobiet,
      • Gość: czeresniowa_panna Re: prawie kazdy gloopi umie zinterpretowac USG IP: *.chello.pl 01.08.05, 11:35
        Coitusik ---> Skąd ta ironia? I dlaczego porównujesz dobrze wykwalifikowaną
        położną do „każdej głupiej, która ogląda seriale telewizyjne”? Nie rozumiem z
        czego wynika to poczucie wyższości wobec nie lekarskiego personelu medycznego,
        ale to właściwie Twoja sprawa.

        Natomiast, jeśli chodzi akurat o mnie to sądzę, że nie muszę mieć żadnych
        kompleksów. Skończyłam już studia wyższe (magisterskie – żeby nie było
        wątpliwości) i zapewniam Cię, że nie tylko na wydziale lekarskim studenci
        podejmują pewien wysiłek intelektualny i potrafią myśleć. W tej chwili moja
        pozycja zawodowa, a także finansowa jest jak sądzę wyższa, niż przeciętnego
        młodego lekarza (porównując wiek – mam 26 lat), więc lekceważący ton Twojej
        wypowiedzi jest raczej nieuzasadniony.

        Zamierzam studiować położnictwo nie dlatego, że podoba mi się, gdy lekarz
        postrzega pielęgniarkę / położną jako osobę słabszą intelektualnie i pomiata
        nią według własnego uznania, ale dlatego, że:

        1. Obserwowanie tego jak powstaje i rozwija się nowe życie oraz
        możliwość „uczestniczenia” w wydarzeniu jakim są narodziny człowieka wydają mi
        się pasjonującymi doświadczeniami, które dostarczają mnóstwo radości w pracy
        zawodowej. Mam nadzieję, że jednocześnie sprawią, że zawód położnej nigdy nie
        będzie mi się wydawał nudny i rutynowy.
        2. Interesuję się zdrowiem kobiety, doświadczeniem kobiety w sytuacji porodu,
        problematyką gender i powiedzmy...antropologią intymności.
        3. Być może swoje obserwacje związane z praktyką czy pracą w szpitalach
        położniczych wykorzystam kiedyś w pracy doktorskiej (niezwiązanej z medycyną),
        ale to jeszcze daleka i niejasna wizja – wobec tego nie będę zapeszać.

        Pozdrawiam

        P.S. Wprawdzie niezbyt regularnie, ale jednak... oglądam wybrane seriale
        telewizyjne. Czasem dla relaksu, a czasem z przekory i w żadnym wypadku nie
        zamierzam się tego wstydzić.
    • Gość: młody lekarz Re: Czy położna może robić USG? IP: *.acn.waw.pl 30.07.05, 11:52
      Nie jestem prawnikiem, ale lekarzem, piszę to, co wiem.

      > Stało się :) Od października zaczynam studia na kierunku położnictwo. Mam
      > nadzieję, że polubią mnie przyszłe mamusie i bobasy :)

      Gratulacje!

      > Czy ktoś słyszał, żeby położna w Polsce robiła USG?

      nie

      > Czy ma do tego prawo?

      Tak. Na tej samej zasadzie, co pan Zenek - hydraulik i pan Ziutek - elektryk.

      > Czy
      > podczas studiów na AM nauczą mnie tego?

      Nie.

      > Co będzie jeśli np. wyjadę za granicę i okaże
      > się, że położne rutynowo wykonują USG, a ja nie będę miała o tym bladego
      > pojęcia? Czy znacie jakieś kraje (niekoniecznie europejskie), w których
      > położna może robić USG?

      W krajach rozwijających się cała podstawowa opieka zdrowotna opiera się nie na
      lekarza a na przeszkolonych medical practitioners, coś w stylu naszych
      felczerów. Tam by nie było problemu również z USG.

      > Jestem ciekawa, ponieważ chyba przeczuwam, że wszystko, co związane jest z
      > wykonywaniem USG mogłoby się kiedyś stać moim "konikiem" zawodowym :)

      To proponuję ukończenie trzech kierunków: elektronika, informatyka i medycyna.]

      A teraz o sytuacji w Polsce:
      moższe robić USG, jak masz na to ochotę. Ale co z tego. Skoro nie możesz
      interpretować wyników, bo jest to już postawieniem rozpoznania. Nie możesz więc
      przyszłej mamie powiedzieć: ma pani chłopca, jest zdrowy, nie ma rączek itd.

      Po co Ci takie "prawo wykonywania USG"? Nawet małpę można nauczyć przyłożenia
      głowicy. Twoja rola sprowadzałaby się właśnie do roli takie małpy.

      Po co ktoś miałby robić sobie u Ciebie USG, skoro nie mógłby poznać wyników? Też
      nie rozumiem.
      • jednapani Re: Czy położna może robić USG? 30.07.05, 19:19
        "Mlody lekarz" boi sie o swoje miejsce! Nie moze sobie wyobrazic sytuacji,
        ze zrobi to za niego wykwalifikowana polozna, a on straci swe nadgodziny!

        Porownywanie poloznej do pana Zenka jest chwytem ponizej pasa!

        Mam nadzieje, ze tacy jak "mlody lekarz" wyjada z Polski.
        Zagranica naucza sie kultury jesli beda chcieli utrzymac sie na swoim stanowisku.
        A pierwsze co naucza sie, to traktowanie wszystkich zawodow pomagajacych
        lekarzowi z nalezytym szacunkiem.
        Teraz mu tego szacunku brak, brakuje mu tez kultury dyskusji, co widac bylo
        juz w innych wypowiedziach.
        • vecka Re: Czy położna może robić USG? 30.07.05, 23:59

          jednapani napisala:
          "Mlody lekarz" boi sie o swoje miejsce! Nie moze sobie wyobrazic sytuacji,
          >
          > ze zrobi to za niego wykwalifikowana polozna, a on straci swe nadgodziny!
          >
          > Porownywanie poloznej do pana Zenka jest chwytem ponizej pasa!
          >
          > Mam nadzieje, ze tacy jak "mlody lekarz" wyjada z Polski.
          > Zagranica naucza sie kultury jesli beda chcieli utrzymac sie na swoim stanowisk
          > u.
          > A pierwsze co naucza sie, to traktowanie wszystkich zawodow pomagajacych
          > lekarzowi z nalezytym szacunkiem.
          > Teraz mu tego szacunku brak, brakuje mu tez kultury dyskusji, co widac bylo
          > juz w innych wypowiedziach.

          Hej,

          nie jestem pewna i nie chcialaym mlodego lekarza zle ocenic, ale kiedys chyba tez to samo zarzucalam mlodemu lekarzowi co jednapani, tyle tylko, ze wtedy chodzilo o brak szacunku do pacjentow z uposledzeniem umsylowym o ile dobrze pamietam.
          POzdr.
        • Gość: młody lekarz Re: Czy położna może robić USG? IP: *.acn.waw.pl 31.07.05, 02:12
          > "Mlody lekarz" boi sie o swoje miejsce! Nie moze sobie wyobrazic sytuacji,
          >
          > ze zrobi to za niego wykwalifikowana polozna, a on straci swe nadgodziny!

          Pracuję w psychiatrii, może mi wyjaśnisz w czym położna może mi zagrażać i jakie
          nadgodziny zabrać????????

          > Porownywanie poloznej do pana Zenka jest chwytem ponizej pasa!

          Powinienem przeprosić Pana Zenka czy położną? Wyjaśnij proszę, bo nie zrozumiałem.

          > A pierwsze co naucza sie, to traktowanie wszystkich zawodow pomagajacych
          > lekarzowi z nalezytym szacunkiem.

          Czy brakiem szacunku jest porównanie do Pana Zenka???? Czy do elektryka????
          czy jeszcze coś innego?

          > Teraz mu tego szacunku brak, brakuje mu tez kultury dyskusji, co widac bylo
          > juz w innych wypowiedziach.

          A konkretnie?
          • kingusi Re: Czy położna może robić USG? 31.07.05, 10:47
            Nie, to nie jest brakiem szacunku młody lekarzu, przecież twoja robota na
            psychiatrii też jest porównywalna z robotą pana Zenka -hydraulika tudzież
            elektryka, nie?
            • vecka Re: Czy położna może robić USG? 31.07.05, 14:11

              kingusi napisała:

              > Nie, to nie jest brakiem szacunku młody lekarzu, przecież twoja robota na
              > psychiatrii też jest porównywalna z robotą pana Zenka -hydraulika tudzież
              > elektryka, nie?

              Witam,

              tak , teraz jestem pewna, ze to byl mlody lekarz, bo tamten pan tez byl psychiatra i bardzo milo sie wypowiadal o swoich pacjentach ze wsi...
              Ja mysle, ze Ty sie nie nadajesz na psychiatre i w ogole na kogos, kto mialby pracowac z ludzmi, abo z tytulu tego, ze masz paskudny charakter i lubisz po prostu ludzi lekcewazyc,a widac, ze sprawia ci to dosyc duza przyjemnosc albo moze zbyt emocjonlanie podchodzisz do problemow swoich pacjentow i te problemy jakos cie przytlaczaja i musisz w jakis sposob dac upust swoim nagromadzonym emocjom i ponizanie innych jest moze wlasnie tego wyrazem.
              POprzednia Twoja wypowiedz na temat Twoich pacjentow ze wsi czytalam kilka miesiecy temu i widac zadnych zmian w Twoim podejsciu do ludzi.
              Pozdrawiam.
              • Gość: młody lekarz Re: Czy położna może robić USG? IP: *.acn.waw.pl 31.07.05, 17:48
                > tak , teraz jestem pewna, ze to byl mlody lekarz, bo tamten pan tez byl
                > psychia
                > tra i bardzo milo sie wypowiadal o swoich pacjentach ze wsi...

                Faktycznie lubię pacjentów ze wsi i darzę ich dużym szacunkiem i współczuciem.
                Bo nie jest łatwo mieszkać na wsi i chorować psychiatrycznie - pacjenci ci
                często są ofiarami dyskryminacji w swoim otoczeniu.

                > Ja mysle, ze Ty sie nie nadajesz na psychiatre i w ogole na kogos, kto mialby
                > p
                > racowac z ludzmi, abo z tytulu tego, ze masz paskudny charakter i lubisz po
                > pro
                > stu ludzi lekcewazyc,

                Dziękuję za cenną opinię połączoną z oceną mojego charakteru.

                > a widac, ze sprawia ci to dosyc duza przyjemnosc albo moze
                > zbyt emocjonlanie podchodzisz do problemow swoich pacjentow i te problemy jak
                > os cie przytlaczaja i musisz w jakis sposob dac upust swoim nagromadzonym
                > emocj
                > om i ponizanie innych jest moze wlasnie tego wyrazem.

                Dziękuję za cenną interpretację genezy mojego stosunku do innych ludzi.
                Jeszcze parę wątków na forum i nie będę musiał wydawać ciężko zarobionych
                pieniędzy na grupy Ballinta i superwizję!

                > POprzednia Twoja wypowiedz na temat Twoich pacjentow ze wsi czytalam kilka
                > mies
                > iecy temu i widac zadnych zmian w Twoim podejsciu do ludzi.

                Faktycznie nie uległo ono istotnej zmianie w ciągu ostatnich kilku miesięcy.
            • Gość: młody lekarz Re: Czy położna może robić USG? IP: *.acn.waw.pl 31.07.05, 17:40
              > Nie, to nie jest brakiem szacunku młody lekarzu, przecież twoja robota na
              > psychiatrii też jest porównywalna z robotą pana Zenka -hydraulika tudzież
              > elektryka, nie?

              Porównywalna - z jedną tylko różnicą: oni zarabiają znacznie więcej.

              Medycyna to połączenie rzemiosła ze sztuką - moim skromnym zdaniem bliżej jej
              jednak do rzemiosła. Odpowiedzialność za życie ludzkie zapewne w pracy
              niejednego elektryka jest znacznie większa niż w moim przypadku.
              • vecka Re: Czy położna może robić USG? 31.07.05, 21:13

                Patrz, juz widac troche o co ci chodzi i skad ta Twoja negatywna postawa do ludzi.
                Jestes niezadowolony ze swoich zarobkow i czujesz sie malo doceniany jak na lekarza. Lekcewazeniem innych nadrabiasz sobie brak zaluzonej wysokiej pensji oraz odpowiedniego powazania z tytulu zawodu , ktory wykonujesz.
                Juz sie troche sytuacja rozjasnila wiec.

                Rozumiem Cie, ze nie jestes zadowlony z wysokosci swoich zarobkow, ale nie Ty jeden masz wyksztalcenie wyzsze i zarabiasz tak malo.
                Jesli elektryk pracuje w jakims zakladzie albo u prywaciarza, to zarania jednak mniej niz ty, chyba, ze ma swoja dzialanosc jakas , to wtedy moze cos wiecej zarobi.
                Tobie tez wolno otworzyc np. prywatny gabinet psychiatryczny i zarabiac dodatkowo kase. Mysle jednak, ze malo bys mial chetnych majac taki stosunek do pacjentow jaki masz obecnie.
                Mysle, ze nie tylko ty masz jedyny zawod, w ktorym jestes odpowiedzilny za zycie ludzi i nie ty jeden masz wyzsze wyksztalcenie,z ktorym zarabiasz malo.
                pozdr.
                • Gość: młody lekarz Re: Czy położna może robić USG? IP: *.acn.waw.pl 31.07.05, 22:43
                  > Patrz, juz widac troche o co ci chodzi i skad ta Twoja negatywna postawa do
                  > lud
                  > zi.

                  O! Rozszyfrowałaś mnie! ;-)

                  > Jestes niezadowolony ze swoich zarobkow i czujesz sie malo doceniany jak na
                  > lek
                  > arza. Lekcewazeniem innych nadrabiasz sobie brak zaluzonej wysokiej pensji
                  > oraz
                  > odpowiedniego powazania z tytulu zawodu , ktory wykonujesz.

                  W jaki sposób lekceważenie może nadrabiać brak zasłużonej pensji?
                  Wyjaśnij mi proszę, jaki mechanizm kieruje moim postępowaniem (to tak z czysto
                  zawodowej ciekawości pytam).

                  > Jesli elektryk pracuje w jakims zakladzie albo u prywaciarza, to zarania
                  > jednak
                  > mniej niz ty, chyba, ze ma swoja dzialanosc jakas , to wtedy moze cos wiecej z
                  > arobi.

                  Boże... "u prywaciarza"... przypomniała mi się retoryka z PRL-u (pamiętam jak
                  przez mgłę, bo mały byłem, ale jednak).

                  > Tobie tez wolno otworzyc np. prywatny gabinet psychiatryczny i zarabiac
                  > dodatko
                  > wo kase.

                  Gratuluję pewności siebie, którą maskujesz swoją niewiedzę.
                  Niestety mylisz się: nie wolno.

                  > Mysle jednak, ze malo bys mial chetnych majac taki stosunek do pacjent
                  > ow jaki masz obecnie.

                  Moi pacjenci mają trochę inne zdanie.

                  > Mysle, ze nie tylko ty masz jedyny zawod, w ktorym jestes odpowiedzilny za zyc
                  > ie ludzi i nie ty jeden masz wyzsze wyksztalcenie,z ktorym zarabiasz malo.

                  Niestety zbyt trzeźwo stąpam po ziemi, mentalność egzaltowanej 14-letniej
                  ZMP-ówy jest mi obca i ani mnie to ziębi ani grzeje, czy inni mają lepiej czy
                  gorzej ode mnie. Interesuje mnie to, co ja mam.

                  Ale oprócz pieniędzy są dla mnie inne ważne sprawy w życiu, stąd m. in.
                  społeczne (czytaj: nieodpłatne) angażowanie się w różne przedsięwzięcia. Dziwnym
                  trafem związane z walką przeciwko dyskryminacji pewnych grup społecznych.

                  Tylko błagam nie wyjeżdżaj mi z kolejnymi interpretacjami rodem z dziadka Freuda
                  w uproszczonej wersji opracowanej specjalnie dla Życia na gorąco.
                  • vecka Re: Czy położna może robić USG? 01.08.05, 12:28
                    W jaki sposób lekceważenie może nadrabiać brak zasłużonej pensji?

                    W normalny.Czujesz, ze nie jestes doceniany jak na lekarza psychiatre i lekcewazac innych, dajac im do zrozumienia, ze sa glupsi od ciebie, budujesz swoje poczucie wartosci. To bardzo czeste zjawisko, ze jak ktos sie tylko troche dorwie do "wladzy" , tzn. ma pozycje spoleczna taka, ktora daje mu mozliwosc lekcewazenia innych, gdyz ci inni sa od niego zalezni w jakis sposob i ma jakies kompleksy, to bywa, ze wykorzytsuje ta swoja pozycje do ponizania innych i potem mu sie wydaje, ze jest lepszy niz reszta.Moze nie tylko chodzi o pensje, moze masz jeszcze jakies inne ukryte kompleksy i lekcewazac innych albo sie wypowiadajac w taki spososb w jaki sie wypowiedziales o zawodzie poloznej maskujesz swoje braki "do przodu", zeby czasem ktos nie zauwazyl, ze nie jestes taki madry jakiego udajesz.
                    Nie che mi sie juz dochodzic czemu takim lekcewazacym tonem i ze zlosliwoscia sie wypowiadasz o poloznych czy tez swoich pacjentach.

                    Wyjaśnij mi proszę, jaki mechanizm kieruje moim postępowaniem (to tak z czysto
                    > zawodowej ciekawości pytam).

                    Zastanawiam sie czy Ty rzeczywiscie jestes psychitra skoro z zawodowej ciekwosci sie pytasz albo taki kiepski z ciebie psychiatra.

                    Gratuluję pewności siebie, którą maskujesz swoją niewiedzę.
                    > Niestety mylisz się: nie wolno.

                    Niczego nie maskuje, nie jestem Bogiem i nie wiem wszytkiego, wiec wytlumacz mi czemu nie mozesz otworzyc prywatnej praktyki lekarskiej?
                    Szerze mowiac nie slyszlama jeszcze aby w naszym kraju komus sie tego zabranialo, ale moze nie wiem czegos, wiec mnie oswiec mnie.

                    " Moi pacjenci mają trochę inne zdanie."

                    Nie wiem jakie maja twoi pacjenci zdanie na temat twojej osoby, ale nawet jesli Cie nie lubia, to ci tego nie powiedza, a i tak do ciebie chodzic musza, bo jest malo specjalistow w panstwowych przychodniach i nie ma za duzego wyboru.

                    ani mnie to ziębi ani grzeje, czy inni mają lepiej czy
                    > gorzej ode mnie. Interesuje mnie to, co ja mam.

                    Wlasnie, ze bardzo cie interesuje to co maja inni, a najbardziej to ile zarbia elektryk:-)

                    POzdrawiam slonecznie.
                    • Gość: młody lekarz Re: Czy położna może robić USG? IP: *.acn.waw.pl 01.08.05, 23:11
                      > W normalny.Czujesz, ze nie jestes doceniany jak na lekarza psychiatre i
                      > lekcewa
                      > zac innych, dajac im do zrozumienia, ze sa glupsi od ciebie, budujesz swoje
                      > poc
                      > zucie wartosci.

                      Dzięki za wyjaśnienia!

                      > Moze nie tylko chodzi o pensje, moze masz j
                      > eszcze jakies inne ukryte kompleksy i lekcewazac innych albo sie wypowiadajac
                      > w
                      > taki spososb w jaki sie wypowiedziales o zawodzie poloznej maskujesz swoje bra
                      > ki "do przodu", zeby czasem ktos nie zauwazyl, ze nie jestes taki madry
                      > jakiego
                      > udajesz.

                      Jak myślisz, jakie to mogą być kompleksy w moim przypadku?

                      > Nie che mi sie juz dochodzic czemu takim lekcewazacym tonem i ze zlosliwoscia
                      > sie wypowiadasz o poloznych czy tez swoich pacjentach.

                      A gdzie w mojej wypowiedzi o położnych była złośliwość????

                      > Zastanawiam sie czy Ty rzeczywiscie jestes psychitra skoro z zawodowej
                      > ciekwosc
                      > i sie pytasz albo taki kiepski z ciebie psychiatra.

                      Dziękuję za cenną uwagę dot. moich kompetencji zawodowych.
                      Może powinienem pomyśleć nad zmianą zawodu?

                      > czemu nie mozesz otworzyc prywatnej praktyki lekarskiej?

                      Prywatną praktykę otworzyć mogę, ale nie specjalistyczną. Bo jestem w trakcie
                      specjalizacji.

                      > Nie wiem jakie maja twoi pacjenci zdanie na temat twojej osoby, ale nawet
                      > jesli
                      > Cie nie lubia, to ci tego nie powiedza, a i tak do ciebie chodzic musza, bo je
                      > st malo specjalistow w panstwowych przychodniach i nie ma za duzego wyboru.

                      Dlaczego myślisz, że nie powiedzą?????
                      Już kto jak kto ale moi pacjenci dośc otwarcie mówią, co o kimś myślą.

                      > Wlasnie, ze bardzo cie interesuje to co maja inni, a najbardziej to ile zarbia
                      > elektryk:-)

                      Rozumiem, że lepiej ode mnie wiesz, co mnie interesuje.
                      Nie interesuje mnie ile zarabia elektryk, interesuje mnie natomiast, ile ja
                      dostaję miesięcznie.
                      • vecka Re: Czy położna może robić USG? 02.08.05, 08:32

                        Nie wiem jakie masz kompleksy i mnie to malo intresuje ogolnie rzecz biorac.

                        "A gdzie w mojej wypowiedzi o położnych była złośliwość????"

                        Skoro nie widzisz w swoich wypowiedziach zlosliwosci, to moze masz zaburzone pewne proporcje i granice miedzy pewnymi pojeciami.

                        Prywatną praktykę otworzyć mogę, ale nie specjalistyczną. Bo jestem w trakcie
                        > specjalizacji.

                        To poczekaj az ta specjalizacje skonczysz, chcialbys miec tak wszytko od zaraz...i na zawolanie.

                        POzdrawiam
                        • Gość: młody lekarz Re: Czy położna może robić USG? IP: *.acn.waw.pl 02.08.05, 18:07
                          > Skoro nie widzisz w swoich wypowiedziach zlosliwosci, to moze masz zaburzone
                          > pe
                          > wne proporcje i granice miedzy pewnymi pojeciami.

                          Zapewne tak. Dziękuję za szczegółową odpowiedź!

                          > To poczekaj az ta specjalizacje skonczysz, chcialbys miec tak wszytko od
                          > zaraz.
                          > ..i na zawolanie.

                          Ja wcale nie mam zamiaru otwierać prywatnej praktyki specjalistycznej, po
                          cholerę mi to, skoro mam całkiem inne perspektywy na przyszłość????

                          O co Ci chodzi????
                          • vecka Re: Czy położna może robić USG? 03.08.05, 11:13
                            Nie wiem jakie masz plany na przyszlosc, ale wiem, ze chcialbys zarabiac wiecej i to cie gnebi , wiec ci pisze jak bys mogl z tego przygnebienia wyjsc.
                            Pozdr.
      • Gość: czeresniowa_panna Re: Czy położna może robić USG? IP: *.chello.pl 01.08.05, 13:21
        Młody lekarzu ----> Jak widać w poniższych postach - znajdą się miejsca, gdzie
        położna wykonuje badanie USG wcale nie na tych samych zasadach co mógłby Pan
        Ziutek, Zenek lub elektryk czy hydraulik i dzieje się tak nie tylko w krajach
        rozwijających się ale także w tych tzw. cywilizowanych.

        Po co miałabym to robić? Zakładam, że jednak nie jestem małpą i po jakimś
        czasie nauczyłabym się rozpoznawać w obrazie USG ciążę przebiegającą
        prawidłowo, kiedy to nie ma potrzeby odwoływania się do konsultacji lekarza
        oraz ciążę, której prowadzeniem z jakichś względów powinien zająć się właśnie
        lekarz. Myślę, że byłoby to bardzo optymalne rozwiązanie biorąc pod uwagę
        wysokie koszty usług świadczonych przez lekarzy oraz np. kłopoty z dostępnością
        lekarzy ginekologów w polskich przychodniach. Poza tym z pewnością kwalifikacje
        współczesnych położnych są jednak wyższe niż tych, które zaczynały „karierę”
        zawodową kilkanaście lat temu. Nie wiem – może jestem w błędzie, ale wykonanie
        badania USG i odpowiedni opis sprowadza się chyba do umiejętnej obsługi
        maszyny. Dziś właściwie wszyscy otaczamy się całkiem skomplikowanymi maszynami
        jak pralki, żelazka, telewizory, ekspresy do kawy; komputerami, samochodami,
        zabawkami etc. – a pamiętam jeszcze czas, kiedy np. wydarzeniem było wysłanie e-
        maila jednego profesora uniwersytetu do drugiego. Teraz komputer czy internet
        bez problemów obsługuje dziecko ze szkoły podstawowej. Ja rozumiem, że aparat
        do robienia USG nie jest narzędziem prymitywnym, ale nie demonizujmy – chyba
        nie jest aż tak bardzo skomplikowany. Wszystko przecież jest dla ludzi.

        Aha – po co jeszcze miałabym to robić? Ponieważ fascynuje mnie życie ludzkie i
        chciałabym przyglądać się z bliska procesowi, w wyniku którego z zygoty
        powstaje CZŁOWIEK.

        Pozdrawiam

        P.S.
        1. Na razie nie zamierzam studiować ani elektroniki, ani informatyki, ani
        medycyny, ale dziękuję za radę. Wezmę ją sobie do serca. Bogate zainteresowania
        tylko poszerzają horyzonty myślowe.
        2. Jeśli potrafisz małpę nauczyć jak poprawnie wykonać badanie USG, to moje
        gratulacje. Jestem pełna podziwu. Jednocześnie proponuję, byś rozważył zmianę
        miejsca pracy ze szpitala psychiatrycznego na cyrk. A potem, gdy wszyscy
        docenią Twoją inwencję i umiejętności na pewno ktoś zaproponuje Ci pracę w
        ministerstwie na stanowisku specjalisty ds. redukcji kosztów pracy.
        • Gość: młody lekarz Re: Czy położna może robić USG? IP: *.acn.waw.pl 01.08.05, 23:29
          > gd
          > zie
          > położna wykonuje badanie USG wcale nie na tych samych zasadach co mógłby Pan
          > Ziutek, Zenek lub elektryk czy hydraulik i dzieje się tak nie tylko w krajach
          > rozwijających się ale także w tych tzw. cywilizowanych.

          No i świetnie.
          A moje zdanie na temat USG: powinien opisywać wyłącznie lekarz.

          > Zakładam, że jednak nie jestem małpą

          Nie wątpię!

          > i po jakimś
          > czasie nauczyłabym się rozpoznawać w obrazie USG ciążę przebiegającą
          > prawidłowo, kiedy to nie ma potrzeby odwoływania się do konsultacji lekarza
          > oraz ciążę, której prowadzeniem z jakichś względów powinien zająć się właśnie
          > lekarz.

          Tu mam wątpliwości.
          Ale szanuję Twoje zdanie, choć się z nim nie zgadzam.

          > Myślę, że byłoby to bardzo optymalne rozwiązanie biorąc pod uwagę
          > wysokie koszty usług świadczonych przez lekarzy oraz np. kłopoty z
          > dostępnością
          > lekarzy ginekologów w polskich przychodniach.

          Zgadzam się w pełnej rozciągłości.

          > Poza tym z pewnością kwalifikacje
          >
          > współczesnych położnych są jednak wyższe niż tych, które zaczynały „karie
          > rę”
          > zawodową kilkanaście lat temu.

          Z całą pewnością tak.
          Wszystkie położne, które poznałem w swoim życiu (wiele ich nie było, przyznaję!)
          imponowały mi dużą wiedzą zarówno położniczą jak i umiejętnościami
          interpersonalnymi (akurat w tej dziedzinie medycyny bardzo ważnymi).

          > Nie wiem – może jestem w błędzie, ale wyko
          > nanie
          > badania USG i odpowiedni opis sprowadza się chyba do umiejętnej obsługi
          > maszyny. Dziś właściwie wszyscy otaczamy się całkiem skomplikowanymi maszynami
          > jak pralki, żelazka, telewizory, ekspresy do kawy; komputerami, samochodami,
          > zabawkami etc. – a pamiętam jeszcze czas, kiedy np. wydarzeniem było wysł
          > anie e-
          > maila jednego profesora uniwersytetu do drugiego. Teraz komputer czy internet
          > bez problemów obsługuje dziecko ze szkoły podstawowej. Ja rozumiem, że aparat
          > do robienia USG nie jest narzędziem prymitywnym, ale nie demonizujmy – ch
          > yba
          > nie jest aż tak bardzo skomplikowany. Wszystko przecież jest dla ludzi.

          Oczywiście, że wykonanie badanie jest banalnie proste - nawet małpa by
          potrafiła. Ale ocena wyników, czyli opis już nie.

          Co do maili od profesora do profesora - ja tych czasów nie pamiętam, to
          wcześniejsze pokolenia ;-), więc nie będę dyskutował.

          > Aha – po co jeszcze miałabym to robić? Ponieważ fascynuje mnie życie ludz
          > kie i
          > chciałabym przyglądać się z bliska procesowi, w wyniku którego z zygoty
          > powstaje CZŁOWIEK.

          W naszym kraju zygota to już człowiek, a nie że człowiek powstaje z zygoty.
          Choć oczywiście nie wszędzie na świecie tak jest.

          > 2. Jeśli potrafisz małpę nauczyć jak poprawnie wykonać badanie USG, to moje
          > gratulacje. Jestem pełna podziwu. Jednocześnie proponuję, byś rozważył zmianę
          > miejsca pracy ze szpitala psychiatrycznego na cyrk.

          Cyrk - zabawa dla ludzi, męczarnia dla zwierząt.
          Jedno z niewielu bliskich mi haseł Animalsów! ;-)

          > A potem, gdy wszyscy
          > docenią Twoją inwencję i umiejętności na pewno ktoś zaproponuje Ci pracę w
          > ministerstwie na stanowisku specjalisty ds. redukcji kosztów pracy.

          Hi hi hi, raczej nie. Za mało małp w Polsce by obsadzić wszystkie stanowiska
          ministerialne!
    • kingusi Re: Czy położna może robić USG? 30.07.05, 14:38
      W Polsce EKG robi i często interpretuje pielęgniarka tudzież ratownik medyczny
      zanim pojawi się na "erce" lekarz, często najpierw dostaje telefon, że pacjent
      ma częstoskurcz , migotanie przedsionkówv czy zawał, w Niemczech EKG robi
      podobno tylko lekarz...dziwne nie? Może jednak polskie położne i pielęgniarki
      powinny mieć aspiracje, bo zwyczajnie ułatwiają Wam robotę panowie lekarze, gdy
      jesteście w stołówce na obiedzie czy śpicie w nocy...
      Nie wszyscy oczywiście znam wieelu nocnych marków:D
      • laminja Re: Czy położna może robić USG? 01.08.05, 09:00
        myślę, że EKG jest mimo wszystko łatwiej zinterpretować niż sprawdzić czy płód
        nie ma wad na usg. Czasem z trudem to przychodzi nawet doświadczonym
        fachowcom.
      • Gość: młody lekarz Protestuję! IP: *.acn.waw.pl 01.08.05, 23:31
        > Może jednak polskie położne i pielęgniarki
        > powinny mieć aspiracje, bo zwyczajnie ułatwiają Wam robotę panowie lekarze, gdy
        >
        > jesteście w stołówce na obiedzie czy śpicie w nocy...

        Stanowczo protestuję w imieniu piękniejszej części naszej profesji!!!
        Panie lekarki też jadają na stołówce obiadki i też śpią w nocy! Przynajmniej
        twierdzą, że śpią, bo nigdy nie śmiałem sprawdzać.
    • baba_ze_wsi Re: Czy położna może robić USG? 30.07.05, 20:20
      Gość portalu: czeresniowa_panna napisał(a):

      > Stało się :) Od października zaczynam studia na kierunku położnictwo. Mam
      > nadzieję, że polubią mnie przyszłe mamusie i bobasy :)

      Mam nadzieję, że po ukończeniu tych studiów nie założysz na forum wątku
      pt "Jak poderwać pacjentkę przy badaniu USG ? " ;-)

      Baba żartobliwa
      • Gość: pszczolaasia Re: Czy położna może robić USG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 10:59
        o Matko Boska Częstochowska!!!!
      • Gość: czeresniowa_panna Re: Czy położna może robić USG? IP: *.chello.pl 01.08.05, 11:39
        Witaj Babo :)

        Do tej pory położnictwo pociągało mnie z powodów całkiem nie seksualnych, ale
        teraz? Hmm...zainspirowałaś mnie ;)
    • Gość: agulha Re: Czy położna może robić USG? IP: *.aster.pl 30.07.05, 20:33
      Ba! Daj sobie teraz spokój, poczekaj, zanim skończysz studia, może się zmieni.
      Ja skończyłam medycynę, pracowałam w pracowni EEG, czyli opisywałam EEG i wiem
      na przykład, że chociaż zwykle robi to lekarz, można także wyszkolić się w tym
      zajęciu po innych studiach - np. psychologia czy biologia. Kwestie certyfikatów
      do wykonywania różnych badań dodatkowych nie są jeszcze bardzo ściśle
      uregulowane, co nie znaczy, że nie będą. Formalnych przeszkód nie widzę.
      Przecież położna wykonuje badanie kliniczne: ginekologiczne czy przez powłoki
      brzuszne, no i je interpretuje, żadną "małpą" przecież nie jest. Jej kompetencje
      ograniczają się do prowadzenia prawidłowego porodu, ale jednak nie są zerowe.
      Może będziesz jeszcze kiedyś miała prywatną praktykę położniczą z aparatem USG,
      nie martw się :-))
    • Gość: lalibela Czeresniowa Panno, IP: *.freedom2surf.net 30.07.05, 20:42
      Co będzie jeśli np. wyjadę za granicę i okaże
      > się, że położne rutynowo wykonują USG, a ja nie będę miała o tym bladego
      > pojęcia? Czy znacie jakieś kraje (niekoniecznie europejskie), w których
      > położna może robić USG?

      Na wyzej postawione pytanie moja odpowiedz jest taka:
      -niedawno bylam w ciazy i przez owe 9 mies przebywalam w Anglii
      Ani razu, powtarzam: ANI RAZU! nie widzialam ginekologa, cala ciaza byla
      prowadzona przez polozne w okolicznej przychodni.
      Na USG udawalam sie do szpitala gdzie wykonywane bylo ono rowniez przez
      polozna-technika USG.
      Mialam je robione 3 razy w tym raz przez przypadek, bo nie wiedzialam w ktorym
      jestem tygodniu okazalo sie, ze moja ciaza byla mlodsza niz myslalam.
      Wiek ciazy i wszystkie pomiary byly robine ad hoc przez polozna, wynik
      dostawalam do reki i szlam do przychodni pokazac go poloznym, ktore sie mna
      opiekowaly.
      Ciaze prawidlowe prowadzone sa przez polozne.
      Pozdrawiam
      • connie1 Re: Czeresniowa Panno, 30.07.05, 20:49
        W cywilizowanym swiecie rejestrowanie badania usg przez lekarza byłoby tak
        kosztowne ,że niewiele osób byłoby na nie stać.
        Pozdrawiam(nagrywaajaca , interpretujaca i nawet czasami leczaca)
        Conka
      • Gość: gosc Re: Czeresniowa Panno, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 22:23
        Wiesz dlaczego?
        Bo praca lekarza jest za droga.
        • pia.ed No wiec wlasnie... 31.07.05, 01:52
          Praca lekarza jest droga, wiec powinien byc uzywany do powazniejszych rzeczy
          niz RUTYNOWE usc, ktore moze bez problemu wykonac doswiadczona polozna!

          • Gość: Położnik Re: No wiec wlasnie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.05, 12:04
            No jasne że może ,a nawet powinna,połozna w wielu krajach robi USG i technicy
            też ,ale nie jesteś w innym kraju ,tutaj masz przeszkody prawne w zdobycie
            uprawnienia ,nawet lekarze wzajemnie na siebie nadają że ten czy tamten nie
            umie robić USG.Pomyśl chwilę lekarz po 6 latach medycyny i 6 specjalizacji nie
            może nauczyć sie USG ,krytykując takiego lekarza sam sobie wystawiłby
            ocene "idiota"
            • Gość: JOLA Re: No wiec wlasnie... IP: *.earth.pl / 81.219.245.* 31.07.05, 13:24
              Tylko ,że nieumiejętność dobrego wykonania badania może kogoś kosztować życie.
              We wrześniu mój ojciec miał robione USG brzucha. Badanie robił doświadczony
              lekarz.Wszystko było w porządku.W grudniu trochę schódł ,a w styczniu okazało
              się ,że ma guza trzustki wielkości średniego ziemniaka.N I E O P E R A C Y J N E
              G O ! W lutym otwierany brzuch i nic się nie dało zrobić .Gdyby badanie usg we
              wrześniu było zrobione jak trzeba być może dało by się uratować kogoś dla mnie
              najdroższego. W swojej pracy na sali operacyjnej nasłuchałam się dość na temat i
              d i o t ó w,którzy nie potrafią uczciwie odczytać usg.Lekarze na lekarzy. Nie
              udawajcie ,że wszyscy są tacy świetni i kompetentni.
              • pia.ed Re: No wiec wlasnie... Jolu! 01.08.05, 01:54
                Tym razem napisalas o czyms, na czym akurat troche sie znam...

                Nasza kolezanka z pracy niespodziewanie zmarla na raka trzustki, o ktorym nawet
                nie wiedziala. W ciagu dwoch miesiecy nie bylo juz jej wsrod nas.

                Pewnego dnia dostala bolesci i wysokiej temperatury, pogotowie zabralo ja do
                szpitala, na poczatku nawet na ginekologie.
                Okazalo sie, ze miala juz przerzuty na wezly chlonne i nawet nie probowano ja
                leczyc, tylko usmierzac bol.

                To byl dla nas szok, bo jedyne na co sie skarzyla to czasem na bole zoladka,
                ale kto z nas ich nie mial od stresu i duzej ilosci kawy?

                Nas ogarnela panika, bo bylysmy w tym samym wieku i jej smierc uderzyla w nas
                jak grom z jasnego nieba!

                Zaczelysmy czytac wszystko co bylo mozliwe na temat raka trzustki i co sie
                dowiedzialysmy?
                Rak ten jest trudno wykrywalny, nawet przy pomocy USG, bo trzustka lezy tak
                ukryta pod innymi narzadami, ze najczesciej, jak w wypadku naszej kolezanki,
                kiedy sie tego raka wykryje, to juz niewiele da sie zrobic.

                Ona tez zeszczuplala, ale myslala ze to od odchudzania, a bole zoladka leczyla
                ziolkami...

                Tak wiec Jolu, wspolczuje Tobie, ale jestem pewna ze gdyby usg zrobil
                jeszcze bardziej doswiadczony lekarz, to i tak samo by sie skonczylo.
                • Gość: JOLA Re: No wiec wlasnie... Jolu! IP: *.earth.pl / 81.219.245.* 01.08.05, 02:37
                  A jednak wszyscy lekarze którzy diagnozowali ojca czyli ten co robił usg,ten co
                  tomografię ten co gastroskopie i ci którzy go otwierali stwierdzili że zmiana
                  jest tak umieszczona i tak duża ,że nie sposób jej nie dostrzec. Badanie usg na
                  słabych aparatach to tzw grube badanie,ale ten lekarz przyjmował prywatnie i ma
                  aparat bardzo dobry ,szkoda że zrobił badanie niechlujnie,bo byłaby szansa ojca
                  ratować.Myślę że usg jest badaniem dość drogim /niewiadomo zresztą
                  dlaczego/,mało kogo stać na to by wynik weryfikować u innego lekarza.Ja nie
                  miałabym odwagi bez studiów lekarskich i wielu lat nauki i praktyki wydawać
                  wyroków na ludzi.
                  • Gość: Położnik Re: No wiec wlasnie... Jolu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.05, 10:13
                    Właśnie wydałaś ,bez zapoznania się z dowodami.
                    • Gość: JOLA Re: No wiec wlasnie... Jolu! IP: *.earth.pl / 81.219.245.* 01.08.05, 11:25
                      Wbrew temu co mówisz nie zmordowałam lekarza który nie zauważył dużej zmiany w
                      trzustce w badaniu usg,nie podałam go do sądu,nawet nie pojechałam żeby napluć
                      mu w twarz. Dla niego byłyby to może niemiłe zdarzenia ,a dla mojego ojca utrata
                      życia.Opieram się na opiniach zbyt wielu osób,lekarzy do których mam
                      zaufanie/wyobraź sobie ,że jest ich bardzo wielu-mądrych,doświadczonych i
                      solidnych/.Nikt nie wierzył ,że guz trzy miesiące wcześniej był niewidoczny w
                      usg.A poza tym proszę Cię nie udawaj ,że wszyscy lekarze są świetni.Sam wiesz
                      kto kończył z Tobą studia/przypomnij sobie/ Sam prawdopodobnie po cichutku nie
                      jeden raz się zastanawiałeś jak to możliwe ,że ci ludzie dostali dyplom,ale
                      solidarność środowiskowa nie pozwala Ci na głos przyznać mi rację.Możesz nie
                      odpowiadać .
                  • Gość: Vlad Re: No wiec wlasnie... Jolu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.05, 11:19
                    Właśnie Jolu wydałaś wyrok- lekarz niechlujnie zrobił badanie , przez niego
                    zmarł człowiek. Przyjmij do wiadomości, że rak trzustki ( podobnie jak rak
                    jajnika) jest b. podstępnym i trudnym do rozpoznania. 5 lat przeżywa tylko 2%
                    pacjentów. Tylko 10% guzów trzustki rozpoznaje sie gdy mają 2cm , większośc
                    pacjentów ma postawione rozpoznanie przy większych średnicach guza. USG nie
                    jest dostatecznie czułym i swoistym badaniem w diagnostyce guzów przustki -
                    lepsze jest TK czy MR ale nie każdemu wykonuje sie je w pierwszym rzucie przy
                    bólach w nadbrzuszu.
                    CZy wydaje Ci się , że we wrześniu guz miał średnicę 5 cm i na pewno mozna było
                    go obaczyć w USG ? Wiesz jaka jest dynamika wzrostu nowotworów? Wiesz , że po
                    przekroczeniu pewnej krytycznej masy komórek nowotworowych masy guza może się
                    powiększać 2x co kilka tygodni?
                    Twoja postawa jest typowa: jeżeli cos idzie nie tak, to na pewno winni są
                    lekarze.
                    • Gość: JOLA Re: No wiec wlasnie... Jolu! IP: *.earth.pl / 81.219.245.* 01.08.05, 11:30
                      Ordynator chirurgii powiedział mi że ten typ guza który miał ojciec nie rozrazta
                      się tak szybko jak mówisz/wiem że są takie bardzo inwazyjne/.Dlaczego mam nie
                      wierzyć chirurgowi który zjadł zęby na trzustkach i t p. Nie bardzo go lubię,ale
                      to nie znaczy ,że wątpię w jego kompetencje zawodowe.
                      • Gość: Vlad Re: No wiec wlasnie... Jolu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.05, 13:12
                        Typowa postawa ordynatora: no prosze pani , jak mozna nie było tego zobaczyć,
                        to podstawy , itd, itp. Każdy kolejny lekarz oglądający pacjenta jest
                        mądrzejszy o to , co zrobił poprzednik.
                        Interniści wiedzą wszystko , nic nie robią, chirurdzy nic nie wiedza robia
                        wszystko, wszystko wiedza i wszystko robia patolodzy, tyle, że za późno.
                        • Gość: JOLA Re: No wiec wlasnie... Jolu! IP: *.earth.pl / 81.219.245.* 01.08.05, 13:28
                          Szkoda że masz tak złe zdanie o lekarzach.Ja nie.Uważam ,że to naprawdę
                          najtrudniejszy zawód.Znam bardzo wielu fantastycznych mądrych, z wyobraźnią,z
                          olbrzymią wiedzą,a w dodatku obciążoną stresem odpowiedzialności za ludzkie
                          życie.Dlaczego tak źle o nich mówisz.Jedna czy dwie czarne owce tylko głupim
                          ludziom zaciemni obraz całości środowiska. Wiem ,że wielu ordynatorów swoje
                          stanowiska zawdzięcza przynależności w czasach komuny do właściwej partii,ale
                          zapewniam Cię,że nie wszyscy.Całkiem spory odsetek to ludzie którzy poprostu są
                          świetnymi lekarzami.Ja znam i takich i takich.Znam takiego który w kościele stoi
                          w pierwszym szeregu,a swoich pacjentów łupi z kasy w sposób wręcz
                          nieprzyzwoity.A w dodatku jest kiepskim lekarzem.Zapewniam Cię,że nie jestem
                          bezkrytyczna i bałwohwalczo klękam przed słowem ordynator.Nie znasz mnie ,ale
                          ferujesz swoje wyroki bez żadnego zahamowania.To przykre
                          • Gość: Vlad Re: No wiec wlasnie... Jolu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.05, 13:50
                            No , Jolu , szczęka mi opadła. NIe mam złego zdania o lekarzach in gremio
                            (trudno mieć o sobie złe zdanie ;-)) ) .
                            Po prostu mam w sobie pokorę i nie feruję wyroków. Bo sam sie sparzyłem
                            wielokrotnie. Irytują mnie tylko autorytatywne stwierdzenia oparte na eminence
                            based medicine. Czy rozpoznanie guza trzustki we wrześniu zmieniłoby w sposób
                            istotny rokowanie, skoro taki typ histologiczny rosnie wolno? Z tego co pisałaś
                            wynika,że Twego ojca konsultowało kilku lekarzy. Dlaczego żaden nie
                            zaproponował tomografii lub rezonansu? Dlaczego winisz tylko tego , który
                            wykonywał usg?
                            Czy wiesz , że w UK porównano odsetek powikłań i niepowodzeń po operacjach
                            kardiochirurgicznych i okazało się, że najwięcej maja ich ci najlepsi? Bo
                            podejmują sie najtrudniejszych zabiegów. Kto nie robi ten nie ma powikłań i nie
                            robi błędów. Kto widzi guz w czasie zabiegu pyta dlaczego nie został opisany w
                            badaniu kilka miesięcy wcześniej.
                            • Gość: JOLA Re: No wiec wlasnie... Jolu! IP: *.earth.pl / 81.219.245.* 02.08.05, 19:14
                              No więc jeszcze raz .We wrześniu /koniec miesiąca/ miał badanie usg
                              brzucha.Wynik ujemny. W grudniu trochę schudł,ale dostał insulinę więc
                              uważaliśmy ,że pewnie dlatego. W styczniu wylądował na internie z powodu
                              zapalenia płuc ,a ponieważ miał lekkie dolegliwości brzucha prowadzący
                              internista zlecił badanie usg.W tym badaniu lekarz w szpitalu guza
                              dostrzegł.Natychmiast zlecono gastroskopię i tomografię komputerową.Tomograf
                              potwierdził diagnozę.Za kilka dni ojciec znalazł się na stole operacyjnym.Ale
                              nic już się nie dało zrobić.Gdzie znajdujesz błąd? Ja uważam ,że i interniści i
                              chirurdzy byli w porządku.Gdyby wrześniowe badanie wykazało zmianę miałby
                              szansę.Ja nie miałam żadnych pretensji do chirurgów,więc nie było powodu ,żeby
                              mnie oszukiwali.Opisując całe to zdarzenie chcę udowodnić ,że trzeba dużej
                              wiedzy ,doświadczenia i talentu żeby dobrze robić to badanie. Nie wystarczy
                              pojeździć głowicą i zapisać obraz.Prawda?
                              • Gość: Vlad Re: No wiec wlasnie... Jolu! IP: 80.53.237.* 03.08.05, 00:09
                                Prawda. Nie wystarczy "jeździc głowicą". Masz rację twierdząc ,że trzeba dużej
                                wiedzy i doświadczenia aby dobrze wykonywac i i nterpretować to co się widzi na
                                ekranie. To b. subiektywne badanie.
                                Ale co do guzów trzustki i rokowania przy tym rozpoznaniu pozostane przy tym co
                                napisałem poprzednio: IMHO nie zmieniłoby to rokowania.
                                Bo: albo guz rośnie wolno , lekarz popełnił błąd przy ocenie ale przy dużych
                                rozmiarach zmiany nie zmieniło to rokowania . Albo rośnie szybko i nie był
                                widoczny we wrześniu.
                                Ukłony,
                                Vlad
                                • Gość: JOLA Re: No wiec wlasnie... Jolu! IP: *.earth.pl / 81.219.245.* 03.08.05, 00:40
                                  Cóż,nigdy się nie dowiemy jak było naprawdę.Pozdrawiam
                              • Gość: czeresniowa_panna Jolu... IP: *.chello.pl 04.08.05, 15:13
                                Jolu ----> Przede wszystkim serdecznie współczuję Ci z powodu śmierci ojca.

                                Nie zaprzeczam wcale, że do tego, by dobrze wykonywać i ewentualnie
                                interpretować badanie USG potrzeba dużej wiedzy, doświadczenia i talentu.
                                Zastanawiam się jedynie czy akurat wykształcona i doświadczona położna, która
                                po kilku latach praktyki jest prawdziwą specjalistką w swojej dziedzinie nie
                                jest w stanie (po odpowiednim przeszkoleniu) przeprowadzić badania USG tak samo
                                dobrze jak lekarz (chodzi mi oczywiście o screening położniczy).

                                Przecież podczas studiów położniczych chyba dość szczegółowo omawiane są
                                zagadnienia z zakresu fizjo-biologii i anatomii człowieka i jest to jednak
                                kierunek trochę pokrewny medycynie. Wobec tego wydaje mi się, że położna nie
                                jest wcale takim laikiem. Zwłaszcza, że - jak wynika z niektórych
                                wcześniejszych wypowiedzi - przygotowanie do wykonywania badania USG nie jest
                                wcale częścią programu studiów na kierunku lekarskim. Dopiero ukończenie
                                konkretnych szkoleń, kursów i praktyk oraz pomyślne zdanie egzaminu gwarantuje
                                certyfikat uprawniający do wykonywania badania usltrasonograficznego. Nie
                                rozumiem więc dlaczego położna miałaby być do tego gorzej przygotowana niż
                                przeciętny lekarz.

                                A talent lub beztalencie to już na pewno może się przejawiać zarówno u lekarza
                                jak i u położnej. W każdej dziedzinie znajda się osoby wybitne, przeciętne,
                                pechowe, przypadkowe, partaczące i inne. Przecież w przypadku Twojego ojca
                                badanie to wykonywał właśnie lekarz. Myślę, że nie można jednoznacznie obarczać
                                winą osobę, która przeprowadzała to badanie. Człowiek będąc w rozpaczy i
                                nieszczęściu często poszukuje winnych, by dać upust swoim emocjom. Nie
                                przyjmuje do wiadomosci, że zaistniałe nieszczęśliwe zdarzenie, wypadek,
                                choroba czy wreszcie śmierć mogą być wynikiem nieszczęśliwego splotu
                                okoliczności. Postrzeganie konkretych działań medycznych i decyzji lekarza w
                                kategoriach dobre lub złe jak czarne i białe często wśród pacjentów lub ich
                                rodzin wynika po prostu z niewiedzy. Owszem, zaniedbania się zdarzają i być
                                może było tak właśnie w tym konkretnym przypadku, ale rozstrzygnięcie tego
                                wydaje mi się niemożliwe. Gdyby badanie wykonywał jakiś wybitny specjalista,
                                być może diagnoza byłaby trafna. Czy jednak jesteś pewna, że zmieniłoby to
                                wiele w sytuacji Twojego ojca? Poza tym świat nie składa się wyłacznie z ludzi
                                wybitnych i nie wszystkie symptomy chorobowe można zawsze jednoznacznie
                                interpretować.

                                • Gość: JOLA Re: Jolu... IP: *.earth.pl / 81.219.245.* 06.08.05, 19:41
                                  Ja wcale nie uważam,że położna jest z założenia zbyt głupia żeby się nauczyć
                                  trudnej sztuki wykonania i zinterpretowania badania USG.Moja koleżanka po
                                  pomaturalnym studium medycznym z dyplomem położnej i pielęgniarki popracowała
                                  rok jako położna a następnie zdała na studia medyczne .Po ukończeniu studiów
                                  wybrała specjalizację ginekolog położnik.W tej chwili robi USG swoim
                                  pacjentkom,nie tylko ciężarnym. Nie mam powodu by wątpić w jej kompetencje czy
                                  też możliwości umysłowe.Na studiach na które się wybierasz wykładane są i
                                  anatomia i fizjologia i patologia .Obawiam się że zakres tej wiedzy którą
                                  posiądziesz nie wystarczy abyś z czystym sumieniem mogła to badanie sama
                                  wykonywać i co ważniejsze interpretować.Jeżeli chodzi o mojego ojca to pierwsze
                                  badanie we wrześniu wykonywał lekarz który robi to od bardzo dawna.Chodzi mi o
                                  to ,że prawdopodobnie zrobił to badanie niechlujnie.Być może dlatego że głównie
                                  chodziło o ocenę nerek i układu moczowego a w drugiej kolejności badanie
                                  brzucha.Skupił się więc pewnie nad pęcherzem i nerkami,a resztę odpuścił.Żeby to
                                  stwierdzić jak było naprawdę musiałabym wtedy zaprowadzić tatusia do innego
                                  lekarza,który zweryfikował badanie.Ale ponieważ ojcu nic nie dolegało nie
                                  widzieliśmy takiej potrzeby.Zwłaszcza ,że każde badanie kosztuje,a nie było
                                  powodu ,żeby nie wierzyć. Badanie w którym guz sie odnalazł wykonał inny lekarz
                                  znacznie młodszy od poprzednika,ale może bardziej staranny i sumienny.Swoje
                                  wypowiedzi na temat mojego ojca opieram na tym co wysłuchałam od lekarzy ,którzy
                                  nie mieli powodu żeby mi mydlić oczy,czy też zwalać swoje winy czy braki w
                                  wykształceniu na barki innego lekarza.Dlaczego wszyscy doszukują się jakiegoś
                                  innego dna tej sprawy.Prawda jest taka że gdyby guz był wyłapany we wczesnym
                                  stadium to tatuś miałby szanse na jakiekolwiek leczenie.W dodatku ta szansa była
                                  mu dana przypadkowo-to badanie wrześniowe nie było w kierunku trzustki.Tutaj
                                  Pana Boga zastąpił lekarz który tego guza nie znalazł.Nikt mi nie wmówi,że guz
                                  pojawił się w trzustce za trzy miesiące od zera i to taki duży że dał
                                  objawy.Przykro mi ale to niekompetencja lub niechlujstwo nic innego.Zły dzień
                                  może mieć szewc,bo z powodu krzywo sklejonych butów chyba jeszcze nikt nie
                                  umarł.Jeżeli ktoś się ze mną nie zgadza to bardzo mi przykro.Ale takie są fakty
                                • Gość: JOLA Re: Jolu... IP: *.earth.pl / 81.219.245.* 06.08.05, 19:42
                                  Dziękuję za słowa współczucia
                                • Gość: JOLA Re: Jolu... IP: *.earth.pl / 81.219.245.* 06.08.05, 19:45
                                  Absolutnie nie jestem Twoim wrogiem.Mogę tylko coś Ci doradzić poszukaj sobie
                                  dobrego położnika i poproś żeby Ci pozwolił trochę poasystować przy badaniach
                                  usg.Poobserwuj trochę jego pracęa sama zdecydujesz czy byłabyś w stanie z
                                  czystym sumieniem to robić
                                  • connie1 Re: Jolu... 06.08.05, 19:53
                                    Przede wszystkim Jolu wyrazy współczucia...
                                    Nie będe sie wypowiadac w sprawach sanego usg , bo jeszcze takiego nie robię ,
                                    jestem echokardiografistą i wiem ,że ,żeby byc dobrym "obrazowcem " trzeba te
                                    badania po prostu robic... najlepiej w tysiacach .
                                    Setki badań to powtarzalność , jednen na tysiąc zaskakuje , ale ,zeby wyjśc z
                                    tego zaskoczenia trzeba byc 'opatrzonym".
                                    ksiązki i teoretyczne podstawy sa niezbedne ,ale najwazniejsza jest praktyka-
                                    wlasna praktyka.
                                    Co do rutyniarzy mam swoje przemyslenia ...
                                    W diagnostyce obrazowej wazny jest dobry sprzet9pomaga niedoswiadczonym) ,ale
                                    przede wszystkim reka i umysl badającego/interpretujacego badanie.
                                    Bo w koncu nie rejestracja ,ale ta interpretacja jest najwazniejsza.
                                    Pozdrawiam
                                    Conka
                                    • Gość: JOLA Re: Jolu... IP: *.earth.pl / 81.219.245.* 06.08.05, 20:23
                                      Dziękuję Ci .Ja właśnie w całym tym swoim wywodzie chciałam zobrazować to co Ty
                                      w paru słowach tu napisałaś.W zawodzie lekarza podstawą jest naprawdę dobre
                                      przygotowanie teoretyczne,czyli dogłębna wiedza,a następnie praca która daje
                                      chyba nawet więcej niż najlepsze studia.Zgodzisz się ze mną ,że tak naprawdę
                                      zawodu lekarza pielęgniarki czy położnej uczysz się dopiero pracując. Ja
                                      chciałam powiedzieć ,ze aby decydować o ludzkim życiu czy zdrowiu trzeba bardzo
                                      wielkiego wysiłku lekarza.Jeżeli chodzi o sprzęt to do wczoraj też myślałam,że
                                      doskonały sprzęt jest gwarancją trafnego badania.Wczoraj byłam z moją mamusią u
                                      lekarki kardiologa prywatnie.W gabinecie poza aparatem do ekg miała malutki
                                      przenośny aparacik do usg.Moja mama miała wielokrotnie badany brzuch na bardzo
                                      różnych aparatach przez raczej doświadczonych lekarzy.Ale dopiero wczoraj
                                      dowiedziałyśmy się ,że ma podwójne nerki.Na bardzo prostym i skromnym aparacie
                                      .Zgodzisz się więc ze mną ,że decyduje tu przede wszystkim umiejętność
                                      lekarza,prawda?
                                      • connie1 Re: Jolu... 06.08.05, 20:27
                                        Dokladnie...
                                        Tak jak napisalam , dobry sprzet pomaga niedoswiadczonym ...
                                        A zawodu uczysz sie kazdego dnia , im wiecej umiesz , tym wieksza czujesz
                                        pokorę.
                                        Mnie sama weryfikuje najczesciej blok operacyjny.
                                        Pozdrawiam
                                        • Gość: JOLA Re: Jolu... IP: *.earth.pl / 81.219.245.* 06.08.05, 20:30
                                          Zgadzam się w stu procentach.O Boże jak się cieszę ,że ktoś też tak uważa jak
                                          ja. Mnie też praca na sali operacyjnej nauczyła pokory o której mówisz.
    • Gość: kobieta Re: Czy położna może robić USG? IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.pl 01.08.05, 12:35
      Witam,

      mysle, ze czasem moze byc tak, ze rzeczywiscie nie widac czegos, ale czesciej lekarze robia badanie na odczep sie i nastepny, bo kolejka jest dluga, a kasa czeka za drzwiami.
      W mojej rodzinie jednej osobie lekarz na USG zobaczyl kamien w cewce moczowej, ktorego w ogole nie bylo np. i osoba ta o malo co nie udala sie na urologie na usuwanie tego kamienia, ktory nie istnial.U mnie tze widziano kamien na nerce, ktorego nie bylo wcale, choc widziec cos czego nie ma jest w grunce rzeczy mniej szkodliwe niz nie widziec czegos, co jest.
      Pozdrawiam.
    • Gość: Vlad Re: Czy położna może robić USG? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.05, 13:25
      Każda grupa zawodowa ma jakiś zakres uprawnień , które może zdobyć . I te
      zakresy różnia się w różnych krajach. W UK, krajach skandynawskich usg
      położnicze robią położne (po ukończonych studiach i szkoleniu) co nie oznacza,
      że robią to lepiej niż lekarze. W razie wątpliwości zawsze badanie jest
      weryfikowane przez lekarza (z dużą praktyką i po intensywnym szkoleniu) . 3
      lata temu zapytałem na kursie wykładowcę z Norwegii dlaczego położne robią tam
      screening połozniczy. Odpowiedział , że gdy wchodziła diagnostyka
      ultrasonograficzna lekarze po prostu nie chcieli sie tym zająć. A teraz plują
      sobie w brodę (sic!).
      Teoretycznie ( a przeczytałaś ustawę o zawodzie piel. i połoznej?) możesz takie
      badanie wykonać. W praktyce - nie.
      MOże jak będzie utrudniony dostęp do lekarzy to Minzdraw zmodyfikuje
      rozporządzenia precyzujące zakres uprawnień położneych i dopuści wykonywanie
      tego badania przez położne. Ale nie licz na to ,że zmieni sie to w najbliższym
      czasie.
    • Gość: kasia Re: Czy położna może robić USG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 11:57
      Po 1-sze gratuluje wyboru! Przeczytałam Twoje uzasadnienie "dlaczego"wybrałaś
      taki kierunek.Ciesze się, że kiedyś jakaś mamusia trafi do Pani, która będzie
      lubiła to co robi a nie "odwalała fajans".w kwietniu urodziłam syna.W czasie
      ciąży lerzałam w jednym szpitalu...po tym co tam zobaczyłam stwierdziłam, że
      tam mój syn nie przyjdzie na świat.
      - położne zachowywały się jakby robiły w kamieniołomach za karę
      - na oddział przyjmował mnie starzysta, którego ja pouczałam gdzie ma szukać
      główki (miałam ułożenie pośladkowe-a on na siłe szukał głowki w pobrzuszu)
      - a mój ginekolog był bardzo zdziwiony , że przez cała ciążę chodziłam nie do
      ginekologa na USG ale do ultrasonografa, byłam pewna,że badanie będzie
      rzetelnie wykonane
      -jeśli zaś chodzi o wykonywanie USG przez Ciebie w przyszłości to myślę , że
      wykonywać je byś mogła ,ale nie inerpretować to tak samo jak z zapisem KTG
      wykonywała je połozna ale opis całego zapisu interpretował mi mój lekarz do
      którego zgłosiłam się z wynikiem
      Mam nadzieję ,że położne bedą kiedyś miały w Polsce takie prawo jak lekarz-nie
      tylko robić ale i móc interpretować badanie USG.Bo po tym co doświadczyłam w
      szpitalu to naprawdę"dziękuje" wiem , że się dopiero taki stazysta uczy ale
      wybaczcie - jeśli ja mu mówie "ułożenie pośladkowe" a on szuka Bóg wie gdzie to
      sorry....
      • Gość: młody lekarz Re: Czy położna może robić USG? IP: *.acn.waw.pl 02.08.05, 18:14
        > - na oddział przyjmował mnie starzysta, którego ja pouczałam gdzie ma szukać
        > główki (miałam ułożenie pośladkowe-a on na siłe szukał głowki w pobrzuszu)

        Co to za specjalizacja "starzysta"???

        > mój ginekolog był bardzo zdziwiony , że przez cała ciążę chodziłam nie do
        > ginekologa na USG ale do ultrasonografa, byłam pewna,że badanie będzie
        > rzetelnie wykonane

        Wcale się nie dziwię Twojemu ginekologowi: jesteś jedną z niewielu osób, którym
        USG robi aparat (jest to tzw. ultrasonograf) bez pomocy lekarza. Być może nigdy
        wcześniej nie spotkał takiej pacjentki. Zresztą zapewne nigdy więcej nie spotka.

        > Mam nadzieję ,że położne bedą kiedyś miały w Polsce takie prawo jak lekarz-nie
        > tylko robić ale i móc interpretować badanie USG.Bo po tym co doświadczyłam w
        > szpitalu to naprawdę"dziękuje" wiem , że się dopiero taki stazysta uczy ale
        > wybaczcie - jeśli ja mu mówie "ułożenie pośladkowe" a on szuka Bóg wie gdzie
        > to

        Po tym tekście o ultrasonografie, który Ci robił badanie to chyba dobrze, że
        wszystkie Twoje wypowiedzi traktowali z dystansem?

        Poza tym, to że pacjentka coś tam twierdzi, to jeszcze nie oznacza, że nie
        należy tego sprawdzić.
        • Gość: kasia Re: Czy położna może robić USG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 10:03
          "Ultrasonografem "nazwałam lekarza, który nie jest ginekologiem a jest
          wyspecjalizowany do robienia badań USG i to nie tylko USG ginekologicznego
          zresztą jest dość znany u mnie w mieście więc mój lekarz doskonale wiedział do
          kogo chodziłam wykonywać badanie.
          Stażysta na oddziale położniczym i patologi ciąży (no bo chyba nie na
          laryngologi)z mojej wypowiedzi jednoznacznie wynikało na jaki odzdział byłam
          przyjęta bo nie widziałm jeszcze szpitala w którym położne mozna spotkać nie
          tylko na położniczym czy ginekologicznym oddziale.
          Jeśli stażysta na położniczym nie potrafi robić i interpretować USG to po jaką
          chole...w ogóle sie za to zabiera.
          A tak drogą ścisłości dwa dni wcześniej miałam robione USG na pomiar przepływu
          krwi pępowinowej i on wynik tego badania miał w rękach przed wykonaniem
          badania...
          A tak na wiasem -po co taki ironiczny ton?
          • vecka Re: Czy położna może robić USG? 03.08.05, 11:08
            PO to, ze mlodzy lekarz ludzi ironizowac z ludzi.
          • Gość: młody lekarz Re: Czy położna może robić USG? IP: *.acn.waw.pl 03.08.05, 11:49
            > "Ultrasonografem "nazwałam lekarza, który nie jest ginekologiem a jest
            > wyspecjalizowany do robienia badań USG i to nie tylko USG ginekologicznego

            Skąd więc przyjmujący Cię lekarz miał wiedzieć, że np. ułożeniem pośladkowym nie
            nazwałaś położenia główkowego, skoro nadajesz wyrazom nowy, znany tylko Tobie sens?

            Myślę, że pewna doza nieufności w stosunku do tego, co mówisz, służy Twojemu
            dobru i dobru Twojego dziecka.

            > Stażysta na oddziale położniczym i patologi ciąży

            Pisałaś o "starzyście" nie o "stażyście", dlatego chciałem się upewnić, czy o
            tym samy mówimy.

            > Jeśli stażysta na położniczym nie potrafi robić i interpretować USG to po jaką
            > chole...w ogóle sie za to zabiera.

            Po taka cholerę, że zgodnie z obowiązującymi przepisami nie wchdozi to w zakres
            czynności, które stażysta musi umieć wykonać (vide program stażu podyplomowego).

            > A tak na wiasem -po co taki ironiczny ton?

            Nawiasem - nie widzę w swoim tonie żadnej ironii.
    • Gość: armia5 Re: Czy położna może robić USG? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 17:44
      W Polsce położna nie wykonuje badania USG, nie ma do tego kwalifikacji.Można
      się tego nauczyć na kursach .Nie jest to jednak praktykowane wśród połoznych.
      Podczas 6 lat studiów medycznych nikt nie uczy przyszłych lekarzy wykonywania
      tego badania.
    • Gość: stefcia Re: Czy położna może robić USG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 00:25
      ja też jestem studentką położnictwa
      1. w tym kraju niestety jako położna nie masz szansy na szacunek ze str
      większości lekarzy i studentów lekarskiego też - to chyba uwłacza ich godności
      albo nie wiem czemu...
      2. w Polsce nie będziesz mogła wykonywać USG pewnie nigdy
      3. w bardziej cywilizowanych krajach POŁOŻNA PROWADZI KAŻDĄCIĄŻĘ FIZJOLOGICZNĄO
      D SAMEGO POCZĄTKU DO ROZWIĄZANIA to ona zleca badania to do niej przyszłe mamy
      chodzą na wizyty i to ona decyduje kiedy ciężarna powinna sie zgłosić do
      lekarza bo coś dzieje sie nie tak....
      • pia.ed Re: Czy położna może robić USG? 06.08.05, 23:55
        Stefciu, nie martw sie, w Szwecji i Norwegii okresami brak jest poloznych,
        wiec tam bedziesz mogla robic to czego nauczylas sie na studiach.
        A polskie kobiety niech dalej wydaja pieniadze na lekarzy przy normalnej ciazy,
        bo wydaje im sie, ze bez tego nie urodza!


        Mam znajoma ktora studiuje ratownictwo.
        Jednoczesnie uczy sie jezyka norweskiego bo wie
        ze jako kobieta-ratownik,
        nie ma w Polsce zadnych szans na prace...
        • Gość: stefcia Re: Czy położna może robić USG? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 23:58
          ależja nie mam zamiaru nigdzie jechać!!!!! przykro mi tylko że położna mimo że
          jużma studia wyższe nadal jest traktowana w wielu przypadkach jak byle g...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka