pimpek_sadelko
03.08.05, 19:19
moj maz poszedl na dyzur do pogotowia. na dzien dobry ma 6 wezwan. ok. jest w
pracy, ludziom potrzebna pomoc, ALE!
1) bolesna miesiaczka
2) tata charczy ( dusi sie? nie... to kaszel !!)
3) "nie jje i nie pije od 3 dni"... swietnie... trzeba czekac 3 dni w upaly
jak ktos nie pije! po co wzywac lekarza rodzinnego na wizyte? juz nie mowie,
zeby do niego samemu sie pofatygowac? przeciez w miescie jezdzi taki glupek,
ktory nie ma nic do roboty a inni chorzy niech sobie poczekaja.
pozostalych dwoch rownie durnych wezwan nie pamietam... ze zdenerwowania.
czy naprawde do tego potrzeba wysylac ekipe karetki?:(((((((((