Dodaj do ulubionych

zaraz cos mnie trafi!

03.08.05, 19:19
moj maz poszedl na dyzur do pogotowia. na dzien dobry ma 6 wezwan. ok. jest w
pracy, ludziom potrzebna pomoc, ALE!
1) bolesna miesiaczka
2) tata charczy ( dusi sie? nie... to kaszel !!)
3) "nie jje i nie pije od 3 dni"... swietnie... trzeba czekac 3 dni w upaly
jak ktos nie pije! po co wzywac lekarza rodzinnego na wizyte? juz nie mowie,
zeby do niego samemu sie pofatygowac? przeciez w miescie jezdzi taki glupek,
ktory nie ma nic do roboty a inni chorzy niech sobie poczekaja.
pozostalych dwoch rownie durnych wezwan nie pamietam... ze zdenerwowania.
czy naprawde do tego potrzeba wysylac ekipe karetki?:(((((((((
Obserwuj wątek
    • czcza Re: zaraz cos mnie trafi! 03.08.05, 19:35
      Masz rację. Ale co do tych bolesnych miesiączek /czsto pojawiający się przykład
      na forum/ ostatnio miałam pierwszy raz w życiu taki ból podczas okresu.
      Masakra. Po pyralginie nie przeszło. Środek nocy a ja się zwijam z bólu. Po
      godzinie wziełam drugą i na szczęcie ulżyło!!!. Ale powiem szczerze, ze jak ten
      ból by nie przeszedł to chyba pojechałabym prosić o jakiś zastrzyk, co innego
      zrobić w takiej sytuacji?
      • pimpek_sadelko Re: zaraz cos mnie trafi! 03.08.05, 20:11
        no wlasnie: POJECHALABYS. u nas "na wsi";) tez jest ambulatorium calodobowe....
        malo tego jest internistyczne, pedistryczne, okulistyczne, chirurgiczne....
        jest gdzie prosic o pomoc.
        • Gość: pajacyk Re: zaraz cos mnie trafi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 20:34
          Zgadzam się,
          wiadomo,jest ambulatorium,czy całodobowe centrum lekarza dyżurnego jakkolwiek
          się nazywa, ale ludzie są przyzwyczjeni do szpitala na kółkach,bo po co jechać
          do rodzinnego, dzwonią z byle gównem na pogotowie,to nic nie kosztuje,bo tak
          najłatwiej.
          Pogotowie słu
          I póżniej można poczytać, ze pogotowie przyjechało 40 min.za późno,nie uratowano
          człowieka z wypadku(Zakopane), bo wszystkie karetki pojechały na wezwania.

          I jeszcze ta postawa roszczeniowa,że im się należy.
          Był okres że zmiejszyła się liczba wyjazdów, bo trzeba było płacić za
          nieuzasadnione wezwanie,ale przyszedł min.Łapiński i powiedział karetki będą
          jeździły do wszystkiego, no i jest jak jest.

        • czcza Re: zaraz cos mnie trafi! 03.08.05, 21:22
          ale jakby tak bolało, ze nie daje rady pojechać, to co począć ?? ;)
          • pimpek_sadelko Re: zaraz cos mnie trafi! 03.08.05, 21:29
            czcza napisała:

            > ale jakby tak bolało, ze nie daje rady pojechać, to co począć ?? ;)

            mamy sobie gdybac czy gadac o faktach?
            pewnie, ze wsrod miesiaczek znajdzie sie jakas ( jedna iles tam tysiecy), ktora
            bedzie oporna na leki... tylko pomysl: lekarz zrobi ci zastrzyk z tej samej
            grupy lekow, ktore Ty pewnie bys brala.... watpie, zeby komus narkotyki na bole
            miesiaczkowe podawali.. prawda? no ale ja nie lekarz...
    • baziela Re: zaraz cos mnie trafi! 03.08.05, 23:00
      .. to niech Cie trafi. Moze wtedy będziesz miala wiekszy dystans do różnych
      rzeczy ktore spotykają ludzi. OPczywiscie zgadzam się z tymi faktami, ktore
      podałaś. Ale trochę irytujący jest twój sposób przedstawiania faktów. Bez
      dystansu, punktujący pacjentów, chroniacy lekarzy. Mało pokory, mało spokoju w
      opisie i uzywanych słowach. Czasami dopoki nie przezyjemy pewnych rzeczy na
      własnej skórze nie rozumiemy innych.
      Nie będę dyskutować o podanych przez Ciebie faktach.Bo nie ma o czym, to
      oczywiste. Ale perspektywa pacjenta może naprawdę być inna, może on wielu
      rzeczy nie widzieć, mieć przyzwyczajenia, mysleć stereotypowo a przede
      wszytskim bać się tego co się z nim dzieje lub z jego bliskimi. I zachowywac
      się irracjonalnie.Tyle.
      Na przykład wytlumacz mi dlaczego szpitał trzyma 6 dni pacjenta w oddziale nie
      robiąc dokładnie z nim nic, zadnych badań, zadnych jakichkolwiek
      najdrobniejszych rzeczy? Lekarz mowi od 6 dni:rano na obchodzie-dzis bedzie
      panio przygotowywana do zabiego jutro, a popoluydniu- mamy poważniejsze
      przypadki, pani może poczekać. Co mam sobie mysleć o takiej postawie? Pracuje w
      słuzbie zdrowia i nie rozumiem. I zastanawiam się: może mam dać kopertę? może
      to taka polityka szpitala (osobodni itp)? może co innego? I też mnie pomalu cos
      trafia bo pobyt na chirurgii ogólnej nie nalezy do przyjemnych:amputacje,
      odpowiednie zapachy, krzyk osób umierających, osoby z dreanmi i innymi
      atrakcyjnie wyglądającymi opatrunkami. I moja mama, ktora przyszła tylko na
      plastykę. Pierwsze 3 dni byla usmiechnieta, pogodna i czekała. POtem straciła
      apetyt, plakała bo miała dość atrakcji na chirurgii. I wiesz, czulam się
      bezradna. Nie wiedzialam ile bedzie trzeba czekać jeszcze (bo ordynator tez
      tego niue wiedzial) i czy latwiej bedzie jak ją wypiszę z tego szpitala i
      zapisze do innego czy jak zostanie a potem będę ją leczyc z depresji. Dodam
      jeszcze tylko tyle, że każdy z pacjentów na tym oddziale czekał 4-5 dni na to,
      żeby cokolwiek zaczęli z nim robić. Wręcz panuje tu opiniua że "tu swoje trzeba
      odleżeć". Wiec taka jest tam procedura dzialania. Może wiesz o co w tym
      wszystkim chodzi?
      • pimpek_sadelko Re: zaraz cos mnie trafi! 03.08.05, 23:10
        nie bede ci tlumaczyc dlaczego jakis szpital zrobil cos tam, bo nie jestem
        szpitalem ani lekarzem prowadzacym tamtego pacjenta... ani duchem swietym.
        moj post nie chroni zadnego lekarza...jesli widziesz w tym ochrone to pokaz
        laskawie, w ktorym miejscu.
        dobrze powiedziane: " Czasami dopoki nie przezyjemy pewnych rzeczy na
        własnej skórze nie rozumiemy innych".pogadamy jak poczekasz na karetke
        dluuuuugo bo ktoras lala ma bolesny okres w drugim koncu miasta a Ty np masz
        udar/atak wyrostka robaczkowego itd...ewentualnie jak cala noc spedzisz w takim
        zespole ratowniczym, bedziesz padac na pysk, a cala Twoja wiedza medyczna
        pojdzie na wkluwanie igiel w dupcie laluni, ktora nie wie, ze na przed okresem
        trzeba kupic sobie panadol. nie rozumiesz, ze tu nie o lekarza chodzi? to
        pacjenci sami sobie wzajemnie gotuja durny los.
        poza tym pogotowie sluzy do ratowania zycia lub zdrowia. zatem, jesli ktos ma
        kaszel to wybacz... sa lekarze rodzinni, mozna pojechac/pojsc do ambulatorium.
        pogotowie to nie taksowka ani nie apteka dojazdowa, ktora przyjedzie i poda
        leki.czemu platnej opieki lekarskiej nie wzywaja? chetnie tacy przyjada! nawet
        do bolu paznokcia...

        zaraz padnie magiczny tekst"place skladki! mi sie nalezy!"
        oprocz oplat trzeba jeszcze umiec korzystac z tej "skladki" z rozsadkiem.
        moze Tobie podoba sie tlumaczenie lenistwa i wygodnictwa, mi nie.
    • baziela Ps. 03.08.05, 23:04
      nie głupi jest ten kto wzywa, ale ten kto wysyła do takich zgłoszeń. Zdarzylo
      mi sie kilka razy w zyciu wzywac karetkę a przyjechała dokladnie raz-w innych
      przypadkach osoba odbierająca zgłoszenie pytała co sie dzieje i informoweała
      mnie co mam zrobić, a gdy to nie pomoże prosila żeby zadzwonić jeszcze raz.
      • pimpek_sadelko Re: Ps. 03.08.05, 23:15
        baziela napisała:

        > nie głupi jest ten kto wzywa, ale ten kto wysyła do takich zgłoszeń. Zdarzylo
        > mi sie kilka razy w zyciu wzywac karetkę a przyjechała dokladnie raz-w innych
        > przypadkach osoba odbierająca zgłoszenie pytała co sie dzieje i informoweała
        > mnie co mam zrobić, a gdy to nie pomoże prosila żeby zadzwonić jeszcze raz.
        i tu sie mylisz. nasze spoleczenstwo jest bardzo "madre" (czytaj: cfane). jsli
        dyspozytorka odmwi wyslania karetki, to a chwile do pogotowia przyjzdza/zglasza
        sie winny sposob policja. nikt tam nie ma czasu na latanie potem po komendach
        celem wyjasniania czemu do anginy zespolu "R" sie nie wysyla. ten przyklad nie
        jest zmyslony. to autentyk i wcale nie odosobniony... dodatkowo gdybys tam
        popracowala( jako dyspozytorka) to bys sie od naszego spoleczenstwa dowiedziala
        ( jak nie chcesz wyslac karetki), ze pojda do programu tvn uwaga, a przed
        odlozeniem sluchawki uslyszysz zes ku..... przepraszam za lacine!
        poza tym kombinowanie polak ma we krwi i jak nie chcesz wyslac karetki do
        kaszlu to pacjent wtedy mowi: taaaaaaaaaak?!!! to ja pani bole w klatce
        piersiowej zglaszm. i co? podskoczysz? nie wyslesz? zaryzykujesz?
        • nina37 Re: Ps. 04.08.05, 00:56
          pimpek_sadelko napisała:
          > poza tym kombinowanie polak ma we krwi i jak nie chcesz wyslac karetki do
          > kaszlu to pacjent wtedy mowi: taaaaaaaaaak?!!! to ja pani bole w klatce
          > piersiowej zglaszm. i co? podskoczysz? nie wyslesz? zaryzykujesz?


          To ja ci napisze taka rzecz:
          1.umierala nasza sasiadka-moj wowczas maz konczyl medycyne, ale nie byl w
          stanie jej pomoc.Pogotowie wzywalismy wreszcie przez policje, bo jechalo i
          dojechac nie moglo.A raczej nikt nie podnosil sluchawki, mimo wolnego sygnalu.
          Umarla, choc moze gdybysmy powiedzieli ,ze ma lat 40 a nie 65 to moze by zyla.
          2.Moja mama dostala zawalu serca wracajac autobusem z pracy-wygladalo to tak,
          ze na przemian mdlala i wymiotowala.Kierowca pedzil na dworzec, skad wezwano
          pogotowie-przyjechal transport sanitarny, bez lekarza, bez noszy i wlekli-
          tak,tak, wlekli, trzymajac moja nieprzytomna mame pod pachy do samochodu, i
          tempem spacerowym udali sie do szpitala.Uratowala mame lekarka schodzaca z
          dyzuru-tetna juz nie bylo, oddechu nie bylo.Dyspozytorka uznala widac, ze
          zapewne wysyla transport po pijaczke.
          3.Ja sama-o wlasnych silach, ledwo zipiac, doczolgalam sie do ambulatorium na
          pogotowiu-byl to pierwszy raz od lat nie wiem ilu, ze potrzebowalam
          pomocy.Zrobiono mi ekg, tyle, ze jakby nie do konca...Pecha mialam, bo sie
          papier w aparacie skonczyl.Lekarz na mnie popatrzyl, uznal ze to kregoslup.Do
          dzis nie wiem, ktory odcinek odpowiada za jednoczesne wystepowanie bolu
          zamostkowego, bolu ramion, nadgarstkow i zuchwy? I na ktory rodzaj bolu
          kregoslupa rewelacyjnie dziala nitrogliceryna, ktora sama sobie zaaplikowalam-o
          czym lekarza poinformowalam?
          Co gorsza-dnia nastepnego moj lekarz rodzinny uznal diagnoze pogotowia i przez
          2 tyg usilnie leczyl mi moje kosci.Do czasu jednak gdy okazalo sie, ze to
          kurcze nie kregoslup a choroba niedokrwienna serca.Wyladowalam w szpitalu bo
          grozil mi zawal.
          Wiesz, mysle, ze gdybym byla wlasnie taka "cfana" i wezwala pogotowie, to moze
          by mi jednak zrobili te ekg jak nalezy i nie spedzilabym 2 tyg pokladajac sie z
          bolu plackiem na podlodze -gdy szlam z kuchni do kibelka.
          Pozdrawiam.
          PS.Jedna z moich znajomych miewala tak bolesne miesiaczki-ze pogotowie bywalo u
          niej co miesiac i zdarzalo sie, ze z domu brali ja do szpitala.Mogla sobie
          zazywac dowolne ilosci panadolu (wtedy tego zreszta nie bylo) z jednakowym
          skutkiem.
          Ja-wiele lat temu-wyladowalam na pogotowiu z bolem glowy.Lekarka pomogla mi bez
          zadnego komentarza-gdy zmierzyla mi cisnienie.Wiesz, jak boli, gdy zwykle masz
          cisnienie 110/70 a nagle skacze ci do prawie 200? Ale gdybym wowczas wezwala
          pogotowie do domu, to ktos by powiedzial, ze we lbie mi sie przewrocilo.
          • aelithe Re: Ps. 04.08.05, 13:27
            Akurat tu popierasz pimpka. Majac 3 karetki na 300 000 nie mozesz oczekiwac, ze
            wysylajac je do wszystkich wezwan, bedziesz oczekiwac 3 mienuty na ich dojazd.
            Za leczenie bolesnych miesiaczek placi sie zgonami ludzi z zawalem serca, ofiar
            wypadkow, czy innych stanow wymagajacych natychmiastowej pomocy medycznej.
            Tymczasem te sa u goraczkujacych dzieci ( lekarz czeka czasem 30 minut zanim
            mama sciagnie malucha z podworka), bolesnych miesiaczek etc.
    • iza42 Re: zaraz cos mnie trafi! 04.08.05, 00:41
      Mysle ,ze wiele tych problemow znikneloby gdyby w karetce pogotowia nie bylo
      lekarza. W innych krajach w karetkach nie jezdza lekarze tylko wyszkoleni
      ratownicy , ktorzy potrafia ocenic stan , zreanimowac jezeli zachodzi taka
      potrzeba i zdecydowac jakiego typu pomocy dany pacjent wymaga - czy wymaga
      natychmiastowego transportu na sygnale do emergency, czy konsultacji lekarskiej
      w calodobowym ambulatorium czy tez moze poczekac z tym problemem do nastepnego dnia.
      W takiej sytuacji pacjenci byliby mniej chetni do wzywania karetki do
      trywialnych problemow - po co? Nie kazdemu srednio choremu podobalaby sie
      perspektywa wielogodzinnego czekania w ambulatorium , nie ma szans na recepte za
      darmo wiec natychmiastowa pomoc bylaby bardziej dostepna dla tych co jej
      naprawde potrzebuja.
      Mozna tez by bylo pomyslec o odplatnosci za takie uslugi.
      • Gość: reszka Re: zaraz cos mnie trafi! IP: *.zabiniec.sdi.tpnet.pl 04.08.05, 08:53
        O to, to właśnie.
        Ludzie sie przyzwyczaili, że w karetce jest lekarz, który zbada, przepisze, a
        może nawet i zwolnienie wystawi.
        U nas nikt nie kapuje, że pogotowie jest RATUNKOWE, nie LECZNICZE. Zespół
        pogotowia ma za zasadnicze zadanie przywieźć pacjenta żywego do szpitala i
        koniec. Oczywiście w normalnych krajach, nie tu.

        A fakt, że wzywający łżą na potęgę jest oczywisty.
        Przykład z ostatniego dyżuru? Wezwanie do drgawek. Dyspozytor pyta, czy
        człowiek przytomny. Nie pytaj dziwko, tylko wysyłaj, bo drgawki go rzucają. A
        co było? Nie zgadniecie. Facet miał świerzb, zresztą leczony już, i go
        swędziało, więc się wiercił...
        • Gość: aneste Re: zaraz cos mnie trafi! IP: *.dial.12move.nl 04.08.05, 10:12
          Tez tak sobie mysle ze mozna by bylo znacznie ograniczyc ilosc wyjazdow
          pogotowia w dosc prosty sposob-nie jest to moj oryginalny pomysl a podpatrzony w
          jednym miejscu w USA.Pogotowie(z paramedykami lub lekarzem) wyjezdza do kazdego
          wezwania.Po wyjezdzie zasadnosc wezwania jest weryfikowana przez firme
          ubezpieczeniowa i w przypadku wezwania nieuzasadnionego pacjent dostaje do
          zaplacenia rachunek za wyjazd ok.800$.Proste i dosc skuteczne jak zaobserwowalem.
          • pimpek_sadelko Re: zaraz cos mnie trafi! 04.08.05, 10:24
            najpierw ktos musialby w polsce te ubezpieczenia wprowadzic... i odwazyc sie
            powiedziec ludziom, ze to kosztuje.
            • Gość: nina Re: zaraz cos mnie trafi! IP: 212.160.172.* 04.08.05, 10:59
              ja się zgadzam, ale np. ja nigdy nie wezwałam pogotowia, bo po prostu mam zbyt
              mała wiedze kiedy je wzywać! Np. mam ciągle te cholerne ataki kolki nerkowej,
              jeśli trwają dłużej to mam je wzywać, czy nie? (zaznaczam, iż np. nic nie
              pomaga przeciwbólowo) - zagrożenie życia to nie jest,cięzko się ruszyć..sama
              nie wiem. raz dojechałam ledwo do szpitalato mnie opierniczyli, iż
              d....zawracam i lekarzy budzę w nocy :/ sama nie wiem.....pożyczyłam, im aby
              tez dostali takiego ataku :D
              • Gość: nina PS. IP: 212.160.172.* 04.08.05, 11:10
                I tez się zgadzam z powyższymi paroma postami, iż pimpek standartowo uświęca
                lekarzy i tępi pacjentów...A życie nie jest czarno-białe. Moją bratową
                pogotowie zabrało do bolesnej miesiączki, lekarz powiedział, iż bóle były
                wyjątkowo silne. Kaszel - może też świadczyć o chorobie serca, jeśli jest
                połączony z np. dusznościami. I nie mówmy, iż lekarze tak strasznie boją się
                programu "Uwaga", czy Policji :)
              • pimpek_sadelko Re: zaraz cos mnie trafi! 04.08.05, 12:18
                kolki nerkowe to moja specjalnosc od dawien dawna. nigdy z tego powodu nie bylo
                u mnie pogotowie. jak bolalo to rodzice wiezli mnie na dyzur. dostawalam
                zastrzyk przeciwbolowy ( dolargan) a nastepnego dnia nefrolog. tak sobie z tym
                radze. natomiast nie wmawiaj mi, ze bronie lekarza a naskakuje na pacjenta bo
                to nie prawda. to pacjent ma za byle kogo lekarzza wzywajac go do kaszlu.
                nie przeinaczaj tez znaczen moich slow i z kaszlu nie czyn zawalu a z bolesnej
                miesiaczki stanu zagrazajacego zycia.bardz powazna.
                • Gość: nina Re: zaraz cos mnie trafi! IP: 212.160.172.* 04.08.05, 12:44
                  jestem poważna. Uważam, iż pacjent nie jest w stanie sam rozpoznać zagrożenia
                  dla swojego życia, a intencja pisania o np. kaszlu był fakt, iż może on zarówno
                  siadczyć o błachym przeziębieniu, jak i poważniejszej chorobie. I jak pisałam,
                  nie wszystko jest takie czarno-białe, swoją drogą dużo się słyszy o
                  dysopozytorkach, które nie wysłały karetek - gdyż z ich punktu widzenia, była
                  to błachostka i osoby te zmarły..ale o tym już tu cisza. Ja także sobie jakoś
                  radzę z kolką od ponad 10 lat, do czasu jak kilka razy kamień utknął i żaden
                  dolargan tu nie pomoże..a zejście samemu z IV piętra bez windy graniczy z
                  cudem. ja nie wiedziałam, iż kamyk utknął, jest kolka bez powikłań i z
                  pwoikłaniami, których samemu trudno rozpoznać..jak i inne choroby.
                  • Gość: aneste Re: zaraz cos mnie trafi! IP: *.dial.tiscali.nl 04.08.05, 12:54
                    Warto pamietac ze oprocz pogotowia ratunkowego ktore nie jezdzi i nie bedzie
                    jezdzilo do wszystkich drobiazgow istnieje jescze instytucja przychodni
                    POZ,wizyt domowych zglaszanych do lekarza POZ oraz wszedzie juz prawie dzialaja
                    Szpitalne Oddzialy Ratunkowe gdzie mozna sie zglaszac z przeroznymi NIE
                    zagrazajacymi BEZPOSREDNIO zyciu dolegliwosciami.A jesli nie jest sie pewnym czy
                    zagraza to zyciu czy nie mozna uzyskac porade telefoniczna od swojego doktora a
                    nie zawracac duperelami glowe pogotowiu ratunkowemu bo wtedy gdy naprawde bedzie
                    nam potrzebne to karetki nie bedzie(jak ostatnio w Zakopanem).
            • bozia2 Re: zaraz cos mnie trafi! 04.08.05, 11:25
              Pimpuś,tobie nie wolno się denerwować!!I nie siedź tak długo przy kompie,bo
              dzidzia zamiast powiedzieć mama to będzie klikać.

              A jeśli chodzi o pogotowie,to wszyscy i tak wiedzą,że są przegięcia.W naszej
              przychodni lekarz dyżurujący jest pod tel.kom. i na pogotowiu pani najpierw się
              pyta co lekarz dużurny powiedział.Zresztą w naszym mieście nie opłaca się z byle
              czym czekać na karetkę,bo ta musi przyjechać z miasta oddalonego od nas o 14 km.
              więc szybciej jest wezwać swojego lekarza.
    • Gość: Vlad Re: zaraz cos mnie trafi! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 11:42
      Wyjazd do miesiączki to małe miki. 4 rano, wezwanie: leży nieprzytomny. Ekipa
      wali na sygnale na osiedle. Pod ławką leży facio, obok paniusia z
      pieskiem "Wezwałam bo może to cukrzyca alboco". Od facia zionie c2h5oh. Parę
      rękoczynów anestezjologicznych dla wybudzenia. Facio otwiera oczy i cedzi:
      czego, tu, k...wa, sp....dalajcie, ja tu prywatnie leżę.
      Zanim wezwiesz przchodniu karetkę sprawdź czy faktycznie konieczne jest jej
      wezwanie
      • uasiczka Re: zaraz cos mnie trafi! 04.08.05, 15:24
        jak mam sprawdzić?? jakbym umiała to bym byla lekarzem.
        cuchnie wódą - okej ale czy pijakom nie zdarza się zawał? no nie wiem, nie
        jestem lekarzem...
    • maga_luisa Re: zaraz cos mnie trafi! 04.08.05, 12:56
      Współczuję mężowi, zwłaszcza kiedy czytam niektóre komentarze.
      Nie wiem, czy naprawdę dorosły człowiek nie potrafi odróżnić sytuacji
      zagrożenia od dyskomfortu spowodowanego np.infekcją dróg oddechowych?
      Ja jako lekarz rodzinny sprawuję opiekę całodobową i już tu bywa mnóstwo
      nadużyć - np.pan zgłaszający się na planowy opatrunek w sobotę wieczorem, bo
      tak mu pasuje, albo pani która kaszle od tygodnia, ale dziś o 21 wieczorem
      koniecznie musi być przyjęta przez lekarza. Natomiast nadużywanie Pogotowia w
      sytuacjach, które mogą być załatwione przez POZ to już kolejny absurd.
      Przykład: do mojej koleżanki (lekarz rodzinny) dzwoni pani z życzeniem wizyty
      domowej do dziecka łącznie z dostarczeniem leków, bo ona "nie ma czym". Ania
      prosi o dotarcie z dzieckiem do przychodni, ponieważ nie jest to uzasadnienie
      wizyty domowej. Pani nie dojeżdża, za to wzywa Pogotowie. Pogotowie jedzie i
      zostawia recepty, bo cóż innego może zrobić przy biegunce średnio nasilonej.
      I pointa: mamusia dzwoni do lekarza rodzinnego po tygodniu. Chce wizytę domową.
      Z lekami. Bo recept nie zrealizowała. Piękne, prawda?
      W każdą stronę zdarzają się pomyłki, ale to jest świadome nadużywanie swoich
      praw, i tyle.
      • connie1 Re: zaraz cos mnie trafi! 04.08.05, 13:05
        Bo zdrowie i inne jego 'przyleglości" jest w ogolnym pojeciu darmowe...
        A jak cos jest darmowe to się o nie nie dba.
        Z doświadczenia , choć na pogotowiu nie dyzuruje
        • Gość: honden Re: zaraz cos mnie trafi! IP: *.241.81.adsl.skynet.be 04.08.05, 15:41
          wkurza mnie tez takie naskakiwanie na pacjentow, ze wzywaja pogotowie
          niepotrzebnie..bo czasami naprawde nie da sie ocenic swojego stanu
          zdrowia...raz w zyciu przyjechalo do mnie pogotowie akurat wlasnie do kamieni w
          nerce, pierwszy raz to mi sie zdarzylo i nie wiedzialam co sie dzieje, dzien
          wczesniej dr w przychodni stwierdzil infekcje drog moczowych,zaczelam brac leki
          pobolewalo mnie w nerce ale dalo sie wytrzymac, ok 23 zaczal sie silny
          bol,bylam sama w domu, o 3 lezalam na podlodze i sie po prostu wilam z bolu,nie
          mial kto mi pomoc wiec ostatkiem sil zadzwonilam bo co mialam zrobic.
          Teraz to juz wiem :)) ale zawsze musi byc ten pierwszy raz...

          Co do bolesnych miesiaczek to mam kolezanke, ktora mdleje w czasie okresu z
          bolu i zadne doustne nie pomagaja ani czopki, i zdarzylo sie jej wezwac
          pogotowie w niedziele jak juz nie mogla i nikogo nie bylo w domu ....

          Moj tata raz tez wezwal pogotowie bo mama spadla ze schodow i miala
          rozkrwawiona glowe i ledwo sie ruszala, no i przyjechal lekarz owszem ale
          pijany i o malo moj tata by go ze schodow nie zrzucil za to...
          • maga_luisa Re: zaraz cos mnie trafi! 04.08.05, 23:45
            Czasami się nie da.. to się zgadza, zwróć uwagę, że "naskakujemy" na tych,
            którzy świadomie i z wygodnictwa wprowadzają nas w błąd. Wcale Ci się nie
            dziwię, że przy kolce nerkowej spanikowałaś, bo ból jest jeden z bardziej
            wrednych. Bóle miesiączkowe, jeśli już nic nie pomaga, powinny być załatwione
            przez lekarza rodzinnego. Natomiast pijany lekarz - to nie jest argument za
            niczym, ponieważ to jest po prostu karalne.
            I jeszcze jedno: są też tacy pacjenci, którzy ZA NIC nie chcą mi zawracać głowy
            w niedziele, choćby wili się z bólu na podłodze, ale oni przesadzają w drugą
            stronę i bardzo staram się im to uświadamiać.
            • Gość: honden Re: zaraz cos mnie trafi! IP: *.116-200-80.adsl.skynet.be 05.08.05, 10:13
              Tego pijanego lekarza prztoczylam bo w mojej rodzince na razie tylko dwa razy
              wzywalismy pogotowie i raz wlasnie przyjechal pijany lekarz z reszta juz sp.

              Ja dlatego staje w obronie pacjentow bo wiem, ze zdarzaja sie takie przypadki
              ze nie wiadomo co ci dolega a strasznie cierpisz, nie wiesz co zrobic a jestes
              sam w domu i nie moze cie nikt zawiesc.

              Oczywiscie dla mnie karygodne jest wzywanie pogotowia do przeziebienia czy
              biegunki.

              A jeszcze mam takie pytanko, jak to jest z atakiem epilepsji, w jakim przypadku
              nalezy wezwac pogotowie, jesli atak dlugo trwa???
              • Gość: agulha Re: zaraz cos mnie trafi! IP: *.aster.pl 05.08.05, 11:02
                Przepraszam, na wstępie dam upust swojej frustracji: co ludzie ostatnio tacy
                infantylni, że wszystko zdrabniają - rodzinka, pytanko. Może 'ataczek
                padaczuńki'? A tak poważnie, co do napadu padaczkowego. Jeżeli jest to chory, u
                którego już rozpoznano padaczkę, a napad wygląda tak jak zawsze, to nie należy
                wzywać pogotowia. Jeżeli napad utrzymuje się nieprzerwanie przez np. kilkanaście
                minut, albo odpuszcza na chwilę, pacjent nie odzyskuje przytomności i znowu ma
                atak, może to świadczyć o tzw. stanie padaczkowym, który stanowi zagrożenie
                życia i jak najbardziej pogotowie należy wezwać. Jeżeli to pierwszy w życiu
                napad, to po pierwsze spanikowana rodzina zwykle nie rozpozna, że to akurat
                padaczka i pewnie wezwie pogotowie i tak. Prawidłowo, to bym powiedziała tak:
                jeżeli napad trwał krótko, minął, chory jest w pełni przytomny, nie ma zamąconej
                świadomości, bólu głowy, wymiotów, zaburzeń widzenia, i nie było ostatnimi czasy
                urazu głowy, nie jest to akurat jak na złość noc z soboty na niedzielę - to bym
                pilnie poszła do lekarza POZ. Jeżeli któraś z tych okoliczności zachodzi, aha -
                albo jeszcze jeżeli są jakiekolwiek niedowłady czy zaburzenia czucia (mrowienie
                w ręce, słabsza prawa ręka i noga lub tp.), to wsiadać w samochód lub taksówkę i
                szybko na izbę przyjęć do rejonowego oddziału neurologicznego (do pogotowia
                można zadzwonić i zapytać, który to). Jeśli tylko tyle, że jest noc albo
                weekend, to można odwiedzić lekarza w rejonowej Nocnej Pomocy Lekarskiej.
                • Gość: Honden Re: zaraz cos mnie trafi! IP: *.116-200-80.adsl.skynet.be 05.08.05, 12:30
                  Ja nie dam upustu swojej frustracji bo jej nie mam:)))chociaz nie wiem czemu
                  ludzie sie teraz wszystkiego czepiaja nawet uzywania pospolitych zdrobnien:)

                  No ale do rzeczy pytalam bo wlasnie bylam obecna przy takim ataku, nie wezwalam
                  pogotowia tylko pilnowalam zeby sie chlopak nie pokaleczyl, bo upadl bardzo
                  niefortunnie i jak juz oprzytomnial i poczul sie lepiej to zawiozlam go pod
                  adres, ktory mi podal...ale mialam tel w rece i sie wahalam czy zadzwonic po
                  pogotowie czy nie..dlatego sie pytam.
                  Dziekuje bardzo za wyczerpujaca informacje i przesylam pozdrowienia ( nie
                  pozdrowionka) z krainy wiecznych deszczow
                  • agulha Re: zaraz cos mnie trafi! 05.08.05, 21:14
                    A dziękuję, dziękuję za miłą wypowiedź :-)). Belgia krainą deszczów?! Nawet nie
                    wiesz, jak mnie zaniepokoiłaś, bo mi grozi służbowy wyjazd za granicę, czy
                    raczej przeprowadzka, i w grę wchodzi właśnie Anglia albo Belgia. Wychodzi więc
                    na to, że jestem skazana na deszcz, jeśli już wyjadę...(A może Ty masz tylko
                    adres belgijski, a piszesz skądinąd?)
                    • Gość: honden Re: do agulha IP: *.242.81.adsl.skynet.be 06.08.05, 12:44
                      Jak najbardziej pisze z Belgii, a dokladniej z Flandrii i od sierpnia zeszlego
                      roku (odkad tu jestem)ok 90 % dni bylo deszczowych, nie znaczy to ze caly dzien
                      pada, ale zawsze trzeba byc uzbrojonym w parasolke.. siedze wlasnie w pracy
                      ubrana w polar, a za oknem oczywiscie deszcz pada.
                      Na szczescie konczy mi sie kontrakt za 2 tyg i szczesliwa wracam do kraju,
                      przekonalam sie, ze jednak praca za granica to nie dla mnie...
                      • Gość: Doki bez przesady! IP: *.170-201-80.adsl.skynet.be 06.08.05, 13:03
                        Gość portalu: honden napisał(a):

                        > Jak najbardziej pisze z Belgii, a dokladniej z Flandrii i od sierpnia zeszlego
                        > roku (odkad tu jestem)ok 90 % dni bylo deszczowych, nie znaczy to ze caly dzien
                        >
                        > pada, ale zawsze trzeba byc uzbrojonym w parasolke..

                        To dziwne, bo ja tez pisze z Belgii, a konkretnie z Flandrii i czerwiec i lipiec
                        byly nad podziw suche i upalne, takze wiosna byla baaardzo sucha. Ale generalnie
                        sie zgadzam, to JEST kraina deszczowcow, ale 90% to gruba przesada.

                        > siedze wlasnie w pracy ubrana w polar, a za oknem oczywiscie deszcz pada.

                        To dziwne, bo ja siedze w domu, niedaleko od Ciebie i jest slonecznie i 22
                        stopnie. Wczoraj troche pokropilo, ale tyle co nic.
                        • Gość: honden Re: bez przesady! IP: 81.243.182.* 06.08.05, 18:42
                          to moze moja wioska lezy w jakims mikroklimacie???? bo ja juz odlugiego czasu
                          nosa do slonca nie moge wystawic bo go po prostu nie ma...tzn zachmurzone niebo
                          caly czas
                          a dzisiaj padalo kilka razy....i dalej siedze w polarze :))
                          Oczywiscie przesadzilam z tymi 90% bo tesknie za "normalna" pogoda...w zimie
                          snieg zamiast deszczu a w lecie ciepelko...

                          No ja nie wiem DOKI moze ja przyciagam te chmurzyska :(((
      • Gość: l79 pogotowie wystawia recepty? IP: *.crowley.pl 05.08.05, 22:09
        Mam pytanie - otoz jezdzaca w pogotowiu (krakowskim) kolezanka wspominala mi ze
        lekarz w karetce po prostu nie ma recept. Transportuja pacjenta do szpitala
        jesli jest potrzeba, podaja na miejscu jakies leki ze skromnego arsenalu lub
        kaza sie zglosic do rodzinnego. Czy to nie jest powszechne rozwiazanie problemu
        wzywania w celu wypisania recept?
        • pimpek_sadelko Re: pogotowie wystawia recepty? 05.08.05, 22:16
          Gość portalu: l79 napisał(a):

          > Mam pytanie - otoz jezdzaca w pogotowiu (krakowskim) kolezanka wspominala mi
          ze
          >
          > lekarz w karetce po prostu nie ma recept. Transportuja pacjenta do szpitala
          > jesli jest potrzeba, podaja na miejscu jakies leki ze skromnego arsenalu lub
          > kaza sie zglosic do rodzinnego. Czy to nie jest powszechne rozwiazanie
          problemu
          >
          > wzywania w celu wypisania recept?

          no widzisz... a w olsztynie jest tak:
          karetka ogolna-wystawia recepty, wypadkowa nie wystawia, R nie wystawia,
          noworodkowa nie wystawia. zalezy jaki dyzur na ktorej karetce sie ma.
          jesli pojedzie do kogos "charczacego" ogolna ( de facto jezdzi do wszystkiego:
          lacznie z zawalami)i wystawi recepte to charczacy pacjent ma pretensje, ze musi
          ja sam wykupic, bo do apteki pojdzie rano a teraz to on nie zasnie... a w nocy
          lazic po aptekach? nie po to wezwal pogotowie!
          ogolna karetka na stanie ma: lekarza ze stetoskopem, aparatem do pomiaru
          cisnienia, latarka do gardla, a z lekow: domiesniowy lek przeciwbolowy i cos
          rozkurczowego.acha! leki pierwszego rzutu na zawal: nitraty, aspiryna.
          naprawde nie robie sobie z nikogo jaj. tak to dziala.
          nikt nie wie do czego sluzy ogolna, jak jest pod reka to jedzie do wszystkiego.
          • libra72 Re: pogotowie wystawia recepty? 05.08.05, 22:18
            widzisz pimpek jaki burdel macie...
            • pimpek_sadelko Re: pogotowie wystawia recepty? 05.08.05, 22:20
              libra72 napisała:

              > widzisz pimpek jaki burdel macie...

              widze. i nie mow "macie" tylko mamy libro... to system ogolnopolski:)
              ramy burdelu stpwrzyli decydenci a reszte wypelniaja pacjenci. do siebie
              lekarze nie jezdza.
          • libra72 Re: pogotowie wystawia recepty? 05.08.05, 22:20
            oj pimpek beknie ta twoja kolezanka z pogotowia... ale u mnie pare wolnych
            etatow
            • pimpek_sadelko Re: pogotowie wystawia recepty? 05.08.05, 22:21
              libra72 napisała:

              > oj pimpek beknie ta twoja kolezanka z pogotowia... ale u mnie pare wolnych
              > etatow

              a jaka kolezanka? i co znaczy "beknie" nie mam w domu slownika gwary
              wieziennej. mozesz nie grypsoac?
              • libra72 Re: pogotowie wystawia recepty? 05.08.05, 22:25
                moge nawet nauczyc Cie wiecej ... ale musisz poczekac do wrzesnia az moj
                kochanek czesciej bedzie bywal na Wiejskiej...
                • pimpek_sadelko Re: pogotowie wystawia recepty? 05.08.05, 22:26
                  libra72 napisała:

                  > moge nawet nauczyc Cie wiecej ... ale musisz poczekac do wrzesnia az moj
                  > kochanek czesciej bedzie bywal na Wiejskiej...

                  pudlo jest na rakowieckiej. instytucje ci sie porypaly, ale nie martw sie,
                  kilka razy zawieziesz mu paczke i zapamietasz rozklad ulic warszawy.
            • coitusik oz ty, Ci po............ 05.08.05, 22:23
              wiedzialas,
    • lawendowa.pani Re: zaraz cos mnie trafi! 06.08.05, 14:59
      to efekt tego, że ludzie nic nie wiedzą o swoim organizmie. nic a nic. uczy się
      nas w szkole przez tylu lat tylu niepotrzebnych rzeczy...
    • draconessa Re: zaraz cos mnie trafi! 06.08.05, 22:16
      PImpek. takie jest zycie lekarza w RP:((( Wyluzuj, dziewczyno, nie wolno Ci sie
      denerwowac teraz. A ze cholera moze trafic, to fakt. Ludzie nie chca po prostu
      zrozumiec, ze pogotowie ratunkowe jest ex definitione odpowiedzial;ne za
      przypadki bezposredniego zagrozenia zycia. Inne sprawy nalezy zalatwiac w
      przychodni. Z drugiej strony, czasem miesiaczki faktycznie bywaja piekielnie
      bolesne. to fakt. Inna rzecz, to naciaganie Pogotowia na przyjazd przez chorych
      i ich rodziny, ktorym sie nie chce pofatygowac do przychodni. Sposob jest
      prosty - odpowiedni dramatycznie przedstawia sie stan pacjenta. I do iewuaznych
      czyteolnikow - nie pisze, ze robia tak wszyscy, tylko, ze robi to pewna czesc
      pacjentow.
      Pimpek - napij sie herbatki owocowej, posluchaj muzyczki:))) Lato jest ( moze
      niezbyt w tej chwili piekne:(((, ptaszki spiewaja...w ogole jest fajnie. A
      pewnych rzeczy nie przeskoczysz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka