Gość: El.
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.08.05, 14:38
Chcę się podzielić swoimi doświadczeniami z kolonoskopii, może komuś się
przydadzą. Tydzień temu byłam ze znajomymi w Szpitalu Bielańskim na
kolonoskopii w ramach badań przesiewowych. Badania mieli wykonywane znajomi,
mnie czekał ten zabieg później. To był horror, bolało ich okropnie, mimo
podania im dożylnie jakiś środków (premedykacja). Jęki i krzyki wydobywające
się z gabinetów, świadczyły o tym, że nie tylko moi znajomi cierpieli podczas
badania. Mało kto wytrzymywał do końca badania. Byłam przerażona, ponieważ
mnie czekało to badanie wkrótce. Na szczęście zapisałam się na nie w szpitalu
MSWiA przy Wołoskiej w Warszawie. Już jestem po kolonoskopii, miałam ją
wykonywaną na "żywca", bez jakichkolwiek środków znieczulających i
uspokajających. Strach, który mi towarzyszył przed badaniem, był ogromny.
Koniecznie chciałam dostać znieczulenie, ale odpowiedziano mi, że nie ma
takiej potrzeby, bo w większości przypadków jest to zabieg bezbolesny,
chociaż nieprzyjemny. A na wypadek, gdybym nie mogła wytrzymać, wkłuto mi
wenflon do ewentualnego podania jakieś środka już podczas badania. I okazało
się, że to badanie nie musi boleć, jeśli wykonuje je lekarz doświadczony i
delikatny. Z czystym sumieniem polecam dr Dorotę Baczewska-Mazurkiewicz.
Nawet nie jęknęłam, chociaż czasem miałam uczucie rozpierania (podobne do
kolki), ale krótkotrwałe. Na pewno nie był to zabieg bolesny i nie do
wytrzymania. Piszę, aby uchronić osoby muszące wykonać kolonoskopię przed
niepotrzebnym cierpieniem. Zapisujcie się na Wołoską, a omijajcie szerokim
łukiem Szpital Bielański.