mlody.lekarz
13.02.06, 13:50
Zastanawiam się nad pomysłem MZ o zastąpieniu lekarzy w karetkach ratownikami.
Mam mieszane odczucia. Z jednej strony od dawna uważam, że w karetce nie
powinno być lekarza (poza szczególnymi przypadkami), w końcu sprawdziło się to
w wielu krajach, gdzie lekarz jest zbyt drogi. Z drugiej strony miałem okazję
poznać ratowników medycznych, również tych, co się rwą na funkcję ratownika
społecznego. I szczerze mówiąc, wolałbym, żebyw razie czego mnie albo moich
bliskich oni nie ratowali.
Pozostaje jeszcze drugi aspekt: przeciwstawienie wiedzy lekarza bez
specjalizacji z med. ratunkowej lub anestezjologii wiedzy ratownika. Nie mogę
się zgodzić, że ratownik ma większą wiedzę i umiejętności.
Nie mogę też zapomnieć o "mojej" grupie pacjentów, o których zapomniano przy
planowanej reformie: o pacjentach psychiatrycznych. Ratownik medyczny zgodnie
z ustawą nie może decydować o zastosowaniu środków przymusu bezpośredniego.
Nie posiada również żadnej wiedzy nt. psychiatrii, w tym o stanach zagrożenia
życia w psychiatrii, poza obiegowymi, stereotypowymi opiniami. Obawiam się, że
wśród pacjentów psychiatrycznych śmiertelność wzrośnie.
Na koniec moje spostrzeżenie z krótkiego okresu pracy w pogotowiu ratunkowym
(staż podyplomowy+kilka miesięcy po stażu): ratownikom, których spotkałem brak
jednej podstawowej w każdym obszarze pomagania cechy: brak pokory. Pokory
wobec własnej niewiedzy, własnych ograniczeń, wobec pacjenta i wobec medycyny.
Tych, których spotkałem cechowała niedojrzałość emocjonalna, nadmierna pewność
siebie, nonszalancki stosunek do bezpieczeństwa swojego, bezpieczeństwa
zespołu i bezpieczeństwa pacjenta.
Jakie jest Wasze zdanie? Pytanie kieruję do fachowców - personelu medycznego.