dokowski
20.05.06, 13:29
Tradycyjna moralność identyfikowała trzy główne powołania: księdza,
nauczyciela i lekarza. Istotą każdego z tych zawodów jest służenie ludziom,
dlatego uważało się, że dobry ksiądz, lekarz lub nauczyciel powinien żyć w
celibacie i służyć ludziom 24 h na dobę przez 7 dni w tygodniu.
Dzisiaj już tylko w przypadku księży jawnie przestrzega się reguł powołania i
celibatu. Czy w środowisku lekarzy przetrwało coś z powołania, jakieś
poczucie służenia ludziom, jakiś ślad celibatu w postaci choćby przekonania o
tym, że obowiązki wobec pacjentów są ważniejsze niż obowiązki wobec własnej
rodziny?