Dodaj do ulubionych

Włoski strajk

25.04.07, 12:07
Od jutra pracuję od 8.00 do 14.00 i ani minuty dłużej. Tyle ile mam w umowie
o pracę. W tym czasie mam prawo do 15 minutowej przerwy na kawę i będę z niej
korzystać. Bardzo dokładnie wypałniam dokumentację, rozmawiam z rodzicami
moich pacjentów i odpowiadam wyczerpująco na wszystkie ich pytania. Jesli
rozmowy będą długie to przekazuję pacjentów lekarzowi dyżurnemu.
Nie załatwiam żadnych, ale to żadnych badań prywatnymi kanałami. Skończyły
się telefony typu ( przyjmij w przychodni jeszcze X on nie może czekać, to
pilne). Niech rodzice pacjenta sami się o to troszczą. Nie do moich
obowiązków należy szukanie miejsca w przychodni. Wypisuję z zaleceniami i na
tym kończy sie moja rola.
Jeśli mam cień wątpliwości wysyłam na dodatkowe badania. I bardzo dokładnie
wyjaśniam jakie i po co.
2 razy w tygodniu przyjmuję w punkcie konsultacyjnym. Od 14.15 do 16.15. I
nie przyjmę o 16.16 już nikogo. Nawet jeśli przejechał pół Polski. W sprawach
ważnych i niecierpiących zwłoki jest Izba Przyjęć.
I jeszcze jedno - jak ktoś przyjdzie do mnie z quasiprezentem ( łapówek nigdy
nie brałam, ale kwiaty owszem), wybiegnę na korytarz z krzykiem, że chcą mnie
skorumpować.
Obserwuj wątek
    • travel_wawa Re: Włoski strajk 25.04.07, 12:42
      Dokładnie przyjmuję taką samą metodę działania.

      Żadnych dodatkowych przyjęć poza umówionymi.
      Żadnego "wyrastania" pod drzwiami bez uprzedniego zapisu.
      Żadych ograniczeń w wystawianiu skierowań na konieczne badania.
      • extorris Re: Włoski strajk 25.04.07, 12:44
        przeciez tak powinno sie zawsze pracowac, a nie z okazji strajku ;)
        • reszka2 Re: Włoski strajk 25.04.07, 15:16
          Żebym tak pracowała, to dzis przyjęłabym przepisowo 30 pacjentów, a nie 42.
          Ale... W tym szaleństwie jest metoda.
          Biała Damo, po raz kolejny zgodnie myslimy.
          • nocny_piter Re: Włoski strajk 25.04.07, 17:44
            Jak to "przepisowo" ? Są jakieś przepisy w tej materii? Ja tam nie stosuję
            żadnych przepisów tylko przyjmuję każdego, kto się zgłosi...
            • maga_luisa Re: Włoski strajk 25.04.07, 19:49
              Piotrze, ja i stali bywalcy forum, wiemy już, o co chodzi w Twoich
              "prowokacyjnych " postach.
              Może jednak wyrażałbyś się obszerniej i jaśniej, aby ci, którzy tu zaglądają
              sporadycznie, mieli szansę odebrać właściwie Twój komunikat?

              A tak na marginesie: sposób płacenia za Twoje usługi nie stanowi panaceum na
              wszystko. Nawet przy cenach rynkowych nie przyjąłbyś w sposób właściwy 60
              pacjentów jednego dnia. Tyle na ten temat.
              • paczula8 Re: Włoski strajk 25.04.07, 20:58
                maga_luisa napisała:

                > Piotrze, ja i stali bywalcy forum, wiemy już, o co chodzi w Twoich
                > "prowokacyjnych " postach.

                "Ach co za ton, co za ukłon, co za wiara w każdym zdaniu" ... podejrzewam, że
                Nocny sie juz nie pozbiera ;)))


                • nocny_piter Re: Włoski strajk 25.04.07, 23:27
                  Ależ pozbieram się i bardzo chętnie odpowiem. Jeśli zgłosi się 60 pacjentów, to
                  zadzwonię po kolegę, który zaraz przyjedzie i mi pomoże. A jeśli sytuacja będzie
                  się powtarzać, to zatrudnimy dodatkowo drugiego lekarza (a właściwie piątego, bo
                  w tej chwili jest nas czworo). Ale niestety... o 60 pacjentach można tylko
                  pomarzyć...
                  • maga_luisa Re: Włoski strajk 25.04.07, 23:48
                    A szkoda...bo wtedy chętnie się do Was przyłączę :)
                    • nocny_piter Re: Włoski strajk 26.04.07, 18:29
                      I to by była bardzo mądra decyzja.
    • obs2 Re: Włoski strajk 25.04.07, 13:18
      Mało!

      > Jesli
      > rozmowy będą długie to przekazuję pacjentów lekarzowi dyżurnemu.

      Ale lekarz dyżurny nie przyjmie pacjentów o spektrum przewlekło-planowym.
      Nie od tego jest dyżur.
      Na pytanie co w takim razie zrobić i gdzie się udać odpowiadamy: my wykonujemy
      obowiązki, w zgodzie z wytycznymi. Jak nasi kochani pacjenci dojdą do
      tygodniowych terminów zapisów do lekarza POZ! (standard w Anglii w sezonie
      zachorowań), to zmienią zdanie o naszym obecnym systemie.
      Zatem odsyłanie do dyżurnego, tak, ale z informacją że może to dotyczyć tylko
      nagłych zachorowań. Cała reszta, na jutro, na za tydzień, kiedykolwiek.

      Żadnego zaocznego wypisywania recept.
      Koniec z zaświadczeniami na kolonie, na obozy sportowe (bo niby w imię którego
      wymogu?).
      Zbieranie podpisu o "zrozumiałym poinformowaniu" przy każdej zmianie leku.
      Zakaz wstępu dla repów (nie ma czasu, konflikt interesów, itd.). Niech szefowie
      firm farmaceutycznych też dołączą do grona tych, których musi zacząć boleć
      głowa w związku z funkcjonowaniem systemu. Armia repów staje się zbędna, ale
      jakoś leki promować trzeba. Oto wyzwanie dla mega menadżerów, ja z repami
      rozmawiać w pracy nie będę, po pracy moze tak, ale płatnie.

      No i przede wszystkim, na terenie POZ- żadnego pobłażania błędom formalnym
      SORów, szpitali itp. Żadnego wystawiania skierowań, o ile zalecenie konsultacji
      specjalistycznej jest sformułowane na karcie informacyjnej. Żadnego wypisywania
      ZLA za SOR (teraz nagminne).

      I wizyty domowe tylko i wyłącznie do obłożnie chorych!


      • swan_ganz Re: Włoski strajk 25.04.07, 22:35
        > ja z repami rozmawiać w pracy nie będę, po pracy moze tak, ale płatnie.

        ale nie spodziewasz się chyba, że będziesz bogaty, co?
        :-)
    • liton ciekawe... 25.04.07, 15:19
      już to widzę jak dyrektorowi mówisz, że o 14 wychodzisz :P kobiety mają taką siłę woli do strajków, że po prostu szkoda komentarzy
      btw. "o 15 bierz kapotę, pier... szefa i robotę" po pracy NIKT nie może cię zatrzymać - POWODZENIA w spełnianiu planów
    • maverick777md Re: Włoski strajk 25.04.07, 18:04
      Osobiście "od zawsze" za tą formą strajku optowałem.
      Oczywiście z OBOWIĄZKOWYM badaniem porostaty per rectum u każdego pacjenta,
      który się nawinie, a u kobiet badaniem piersi. Czemu oszczędzać Im tego badania?
      • travel_wawa Re: Włoski strajk 25.04.07, 18:49
        I z obowiązkowym instruktażem, jak kobieta powinna regularnie sama sobie badać
        piersi.
        • herostrates1 STRAJK POLSKI 25.04.07, 23:47
          Ciekaw jestem jaki moze byc strajk polski. Moze macie jakies pomysly. Maj za pasem.
          Moze prowadzenie dokumentacji w sposob czytelny czyli wystukiwanie historii choroby na maszynie
          Lucznik?
          Wspolna modlitwa za powodzenie procesu diagnostyczno/leczniczego?


          • vacia Re: po rozum do głowy 26.04.07, 11:55
            herostrates1 napisał:


            > Wspolna modlitwa za powodzenie procesu diagnostyczno/leczniczego?

            Czy nawet modlitwa jest dla Ciebie przedmiotem do żartów?
          • swan_ganz taca.. 26.04.07, 18:08
            > Wspolna modlitwa za powodzenie procesu diagnostyczno/leczniczego?
            to może być dobry pomysł; wspólna modlitwa, kazanie, ewent. odpuszczenie
            grzechów i na roentgen klatki piersiowej... A po drodze oczywiście; taca ( "co
            łaska oczywiście - ludzie dają zwykle x złotych..") i nikt nie powie, że to
            jakaś łapówka bo trzeba by wtedy instytucję ofiary zdelegalizować a katabasy do
            tego przecież nie dopuszczą. Wreszcie nie będziecie osamotnieni w swojej
            walce :-)
      • the.dot maverick777md 02.06.07, 03:24
        Napisales...>> Oczywiscie z OBOWIAZKOWYM badaniem prostaty per rektum u kazdego
        pacjenta, ktory sie nawinie, a u kobiet badaniem piersi. Czemu oszczedzic Im
        tego badania?<<. Co chciales przez to powiedziec??? Za kare? Ta twoja (lekarza)
        wypowiedz "zaintrygowala" mnie jak nic na tym forum.
    • biala_dama3 Re: Włoski strajk 26.04.07, 07:58
      Za 5 minut zgodnie z umową o pracę, zaczynam pracę. Jestem od kwadransa w
      szpitalu. Przed chwilą jedna z mam chciała ze mną "koniecznie, pilnie
      rozmawiać, bo musi szybko do pracy". Nie, nie musi. Odprawa zaczyna się o
      8.00, potem będę miała dla niej czas. Teraz mogę pisać posty, pić kawę słuchać
      dowcipów kolegi.
      To mój PRYWATNY czas. A fakt, że dama spóźni się do pracy mało mnie
      interesuje. Niech weźmie urlop albo dłużej siedzi w firmie. Idę na odprawę.
      • travel_wawa Tak trzymać! 26.04.07, 09:46
        A u nas referendum...
        • vlad Re: Tak trzymać! 26.04.07, 12:41
          a u nas praktycznie po referendum... bo zostało 4 niegłosujących (nie ma ich w
          pracy).
          Jutro podpisujemy protokół rozbieżności.
      • maverick777md Re: Włoski strajk 26.04.07, 14:58
        Podziwiam konsekwencję w działaniu. Jestem pod wrażeniem. W chwili, gdy
        podobnie zacznie postępować większość lekarzy, zawód nasz znów zacznie być
        poważany. Tak trzymać :)
    • biala_dama3 Re: Włoski strajk 27.04.07, 08:00
      Pani, która "musiała szybko, bo śpieszyła się do pracy", czekała na mnie 4
      godziny. Najpierw odprawa, raport, potem obhchód i zlecenia. Nie podzielę się,
      pacjenci są na pierwszym miejscu, badam dokładnie, zlecam badania, matka może
      poczekać.
      Gdy wpadła do pokoju lekarskiego myslałam, że mnie pożre. Potem jej przeszło,
      bo przez godzinę udzielałam dokładnych informacji o stanie zdrowia małej.
      Pisałam na kartce. Inni czekali w kolejce, grzecznie.
      Dziś cd.
      • newaron Re: Włoski strajk 27.04.07, 08:22
        już niedługo na poligonie kapral ci wybije twoje fanaberie.
        Nie cieszcie się swoimi mizernymi podoficerskimi stopniami za nic.
        Degradacja za waszą postawę moralną do szeregowca to pestka.
        Odbierze się też liczne kategorie E i D które dostaliście za łapówy.
        I do wojska wcieli się również kobiety, bez problemu.
        To tylko kwestia zmiany paru zdań w przepisach.
        Dorn, Ziobro, Wasserman, Religa i Kaczyńscy zrobią to łatwiutko.
        Do zobaczenia na poligonie, koty k... w d... j....
        10 godzin poligonu, potem prysznic (zimny), tylko po to, byście nie śmierdzieli
        przy pacjentach, i do roboty, do przychodni i szpitali, w ramach rozkazu, do
        upadłego!
        Tylko dlatego nie każą wam dopłacić do tego wolontariatu, że przed wcieleniem
        do armii przeprowadzi się konfiskatę majątków (tych z łapówek, trabanta nie
        będzie się wam odbierać).
        • liton HAHAHA!!!! 27.04.07, 23:29
          post roku :D siedzę i z trudem utrzymuję się w fotelu ze śmiechu ;D kubeczek mineralnej (koniecznie zimnej) dla tego pana ;DDDDDD
    • biala_dama3 Re: Włoski strajk 27.04.07, 14:22
      Pracuję do 14.00. O 14.10 przyszli rodzice przebywającej na oddziale
      dziewczynki, zeby porozmawiać. Poinformowałam, ze jestem PO PRACY, i odesłałam
      do lekarza dyżurnego albo poprosiłam o przyjście w poniedziałek w godzinach
      przeznaczonych dla rodziców. Mocno się zdziwili i nalegali abym została i
      odpowiadała na pytania. Wcześniej nie mogli. Oświadczyłam, że teraz JA nie mogę
      i idę do domu do swojego dziecka, muszę się przebrać i proszę o opuszczenie
      pokoju. Nie pomogło. Więc nie bacząc na tatusia zdjęłam mundurek paradując w
      majtkach i staniku. Zdziwił się, wyszedł. Pewnie spotkamy się na korytarzu. Nie
      ustąpię.
      • vacia Re: Włoski strajk 27.04.07, 14:49
        biala_dama3 napisał:

        > Pracuję do 14.00. O 14.10 przyszli rodzice przebywającej na oddziale
        > dziewczynki, zeby porozmawiać.

        Biała Damo
        Spróbuj wczuć się w położenie tych rodziców.
        Jako matka też możesz się spóźnić na rozmowę z lekarzem w sprawie własnej córki
        czy syna, czy chciałabyś aby cie odprawiono zkwitkiem?
        Czy gdy spóżnisz się do pracy prezez korki chciałabyś otrzymać naganę lub być
        zwolniona z pracy?
        Człowiek powinien stale rozwijac swoją empatie ,współczucie dopóki żyje, wtedy
        nadaje głęboki sens własnej egzystencji, staje sie bardziej ludzki.
        • maverick777md Re: Włoski strajk 27.04.07, 15:04
          vacia napisała:

          > stale rozwijac swoją empatie ,współczucie dopóki żyje, wtedy
          > nadaje głęboki sens własnej egzystencji, staje sie bardziej ludzki.

          biała_dama rozwija swą empatię w pracy od 8.00 do 14.00, później czyni to w
          warunkach domowych. Czemu Droga Vaciu chcesz zabierać dziecku czekającemu z
          niecierpliwością na (w jego być może jedyny wolny weekend) rodzica matkę, a
          mężowi białej_damy żonę?
          Kimże są rodzice, dla których dobro ich dziecka jest tak nieistotne, że nie
          zgłaszają się do lekarza o przeznaczonej dla nich porze by zapytać o swą
          dziecinę? I czy można ich nazwać rodzicami, skoro wykazują brak jakiejkolwiek
          empatii wobec matki pragnącej wrócić do swego rodzinnego gniazda? A przecież
          wystarczyłoby tak niewiele: zgłosić się do lekarza w porze udzielania
          informacji o młodych pacjentach! Wtedy przecież (tak, jak zapewne będzie w
          poniedziałek) mogliby liczyć nawet na godzinną sesję z lekarzem ich dziecka!
        • p.atryk To nie tak... 27.04.07, 16:36
          vacia napisała:
          > Człowiek powinien stale rozwijac swoją empatie ,współczucie dopóki żyje,
          wtedy nadaje głęboki sens własnej egzystencji, staje sie bardziej ludzki.

          Empatie moglby tez rozwijac w sobie pacjent. Byc moze zrozumialby,ze wymaganie
          (wymuszanie) od lekarza czegokolwiek PO PRACY jest bezpodstawne.
          Druga sprawa.Pomimo prosb KOBIETY o opuszczenie pomieszczeni,w ktorym ona sie
          przebiera-ojciec tego nie uczynil,to juz nie tylko brak empatii-to
          prowokacja,zawierajaca cechy agresji. Ten "ojciec pacjentki" probowal w ten
          sposob upokorzyc lekarke-ale oczywiscie Tobie to umknelo,Vaciu.

          Moze zastanawiaj sie czasami,po czyjej stronie sie opowiadasz.
          • vacia Re: To nie tak... 27.04.07, 19:38
            p.atryk napisał:
            Ten "ojciec pacjentki" probowal w ten
            > sposob upokorzyc lekarke-ale oczywiscie Tobie to umknelo,Vaciu.>
            > Moze zastanawiaj sie czasami,po czyjej stronie sie opowiadasz.

            Nie chcę być stronnicza , umknęło mi to,że ten pan nie wyszedł z gabinetu a
            napewno powinien.
        • travel_wawa Re: Włoski strajk 28.04.07, 00:52
          W Anglii tacy ludzie nie doszliby nawet do pokoju lekarskiego.
          • aron2004 Re: Włoski strajk 28.04.07, 07:06
            lekarze do wojska
      • maverick777md Re: Włoski strajk 27.04.07, 14:49
        Śledzę i podziwiam ten niezwykły pamiętnik z niesłabnącym zainteresowaniem.
        Tak trzymać! :) Pozdrawiam
      • vlad Re: Włoski strajk 27.04.07, 21:01
        Respect
    • biala_dama3 Re: Włoski strajk 04.05.07, 17:54
      Dalej strajkuję po włosku. W pracy jestem dokładnie tak jak mam w umowie o
      pracę. Nie ma łapania mnie za rękaw, rozmów na korytarzu, przyjęć poza
      wyznaczonymi godzinami, ektra konsultacji.
      W punkcie konsultacyjnym rosnie kolejka.
      A gdy pytają czy mogę przyjąc jeszcze po 16.15 odpowiadam, że owszem, ale w
      prywatnym gabinecie.
      Nie oszczędzam na badaniach. Bardzo dokładnie odpowiadam na wszystkie pytania.
      No i jeszcze jedno. Wypisy wklejam do Historii Choroby i proszę rodziców o
      wpisanie, że wypis otrzymali dnia x o godzinie y oraz zostali poinformowani o
      dalszym postępowaniu z dzieckiem.
      • alergenzb Re: Włoski strajk 04.05.07, 21:31
        biala_dama3
        Super, to mi się podoba. Rzeczowo i konkretnie.
        Dobrze by było jakby wszyscy lekarze tak postepowali.
        Konkretnie ustalone zasady, pełna diagnostyka i czegosz można więcej wymagać.
        To mi się podoba.
    • do.ki sam nie wiem co o tym myslec 05.05.07, 15:57
      Z jednej strony goraco kibicuje bialej_damie w jej strajku, bo jest to piekne,
      choc mysle, ze w pojedynke wiele nie osiagnie. To taki Judym à rebours. Gdyby
      jednak zebrala sie masa krytyczna, to faktycznie cos mogloby sie zmienic. Ale...

      ...no wlasnie, ale z drugiej strony, czy zmieniloby sie na lepsze? Lekarz, ktory
      sam sie sprowadza do roli pracownika najemnego, ba, nieledwie urzedasa
      urzedujacego od-do, a w tym czasie, jak w "Misiu" pani w PKO, co wystawia
      tabliczke, ze przerwa sniadaniowa. Dla mnie to upadek.

      W sumie wniosek jest ten, ze ciesze sie, ze NIE MAM umowy o prace w okreslonych
      godzinach, ma tylko okreslone co ma byc zrobione, a jak to zorganizuje
      (wlasciwie: zorganizujemy, bo przeciez nie jestem sam), to juz osobna sprawa.
      Jesli pacjent lub rodzina chca porozmawiac gdy mi to nie pasuje, to albo mimo
      tego rozmawiam, albo mowie, ze mi nie pasuje, ale do tego ostatniego wyjscia
      musze miec naprawde dobry powod, np inny pacjent czeka. Chec pojscia do domu nie
      jest wystarczajacym powodem. Zawsze twierdzilem tu, ze powolanie to nonsens, ale
      takie dogmatyczne antypowolanie tez nie jest dobre. Jesli przychodzi do mnie
      (akurat do mnie) pacjent ze swoim problemem, to to jednak jest wazne, nieledwie
      zaszczyt, nie? W sumie placa mi dobrze, stac mnie na to, zeby poswiecic pare
      minut z mojego prywatnego czasu, zreszta to procentuje pozniej.

      Jesli to ma byc strajk, wiec z definicji sytuacja czasowa, to moze to i jest
      jakas forma nacisku, ale jesli nie, to po prostu konserwuje sie chory uklad, a
      to ten uklad trzeba zmienic.

      Zdaje sobie sprawe, ze nie mam co liczyc na zrozumienie forumowych twardzieli w
      tej sprawie, ale... z drugiej strony do emigracji droga nadal otwarta. A ten
      watek po raz n-ty utwierdza mnie w slusznosci mojej decyzji o emigracji.

      pzdr ze spokojnego poki co dyzuru
      • p.atryk Sam sobie odpowiedziales,Doki... 05.05.07, 16:10
        Doki:"W sumie placa mi dobrze, stac mnie na to, zeby poswiecic pare
        minut z mojego prywatnego czasu, zreszta to procentuje pozniej."

        Ciebie stac (z wyzej wymienionego powodu)- bialej damy nie stac i nic jej nie
        zaprocentuje (doslownie i w przenosni).
      • liton Re: sam nie wiem co o tym myslec 05.05.07, 16:28
        Lekarz, ktor
        > y
        > sam sie sprowadza do roli pracownika najemnego, ba, nieledwie urzedasa
        > urzedujacego od-do, a w tym czasie, jak w "Misiu" pani w PKO, co wystawia
        > tabliczke, ze przerwa sniadaniowa. Dla mnie to upadek.

        upadek?? dla mnie upadkiem jest 50 lat grania elity i udawaniu, że pada podczas gdy naród + władza pluli nam w twarz. poświęcić PARĘ minut można, ale dobrze wiemy jak te "parę minut" wygląda - min. pół godziny.
        póki MY nie zaczniemy SIEBIE szanować - nikt inny nie będzie, czy ci się to podoba, czy też nie.
        • do.ki Re: sam nie wiem co o tym myslec 05.05.07, 16:52
          > poświęcić PARĘ minut można, ale dobrze w
          > iemy jak te "parę minut" wygląda - min. pół godziny

          No to pol godziny. Jesli je mam, to nie ma problemu.

          > póki MY nie zaczniemy SIEBIE szanować - nikt inny nie będzie, czy ci się to
          > podoba, czy też nie.

          No i wlasnie pisze, ze nie jestem tego pewien. Czy jesli nagle obudzony szacunek
          dla siebie zaowocuje tym, co kazdy odbierze jako okazywanie
          wyzszosci/traktowanie z buta, to czy naprawde zaskarbisz sobie szacunek? Dla
          ulatwienia dodam, ze na szacunek to trzeba sobie zapracowac.

          To nie twoja wina, ze pacjenci cie traktuja tak, jak traktuja. Pacjentom tez
          komuna wyprala mozgi. Tego nie zmieni sie w ciagu dwoch pokolen nawet.

          Coz, moze masz racje, ze inaczej sie nie da.
          • savar Re: sam nie wiem co o tym myslec 05.05.07, 19:43
            do.ki napisał:
            > To nie twoja wina, ze pacjenci cie traktuja tak, jak traktuja. Pacjentom tez
            > komuna wyprala mozgi. Tego nie zmieni sie w ciagu dwoch pokolen nawet.

            No to co? Czy dlatego, że ileś tam lat prania mózgów wytworzyło w "ludu ziemi polskiej" takie a nie
            inne zachowania to ja mam się do tego dopasować? To, że komuś nie będzie pasować układ uznany
            przeze mnie za normalny, że będzie miał poczucie że jest traktowany z góry itp. to nie mój problem.

            W prywatnej medycynie jakoś sobie relacja lekarz-pacjent działa. Lekarzom zależy na zadowoleniu
            pacjenta, bo inaczej taki pacjent zrobi najgorszą rzecz jaką może i pójdzie do innego lekarza. Z drugiej
            strony zawsze może sie trafić taki pacjent, którego za żadne pieniądze nie chce się leczyć. Ale też nie
            trzeba. Prywatna medycyna działa lepiej między innymi dlatego, że ma innych pacjentów. Jak ktoś
            przychodzi do lekarza i mu płaci, to zwykle słucha się zaleceń, jest zainteresowany swoim zdrowiem i
            raczej nie wyzywa na dzieńdobry od konowałów, bo przecież gdyby tak sądził to by nie przyszedł.
            W szpitalu już nie ma takiego doboru: tu jest sporo ludzi, którym się "należy" bo chorzy są, którzy są w
            stanie zawołać lekarza, że im niewygodnie i żeby im poduszkę poprawił, bo im na kacu ruszać się nie
            chce, a to jego pie.....ona robota.

            > No i wlasnie pisze, ze nie jestem tego pewien. Czy jesli nagle obudzony szacunek
            > dla siebie zaowocuje tym, co kazdy odbierze jako okazywanie
            > wyzszosci/traktowanie z buta, to czy naprawde zaskarbisz sobie szacunek? Dla
            > ulatwienia dodam, ze na szacunek to trzeba sobie zapracowac.

            Ja tam nie potrzebuję szacunku od wszystkich. Wystraczy, że będą mnie szanować ci, których ja też
            szanuję. A jakoś niezbyt się przejmuję zdaniem tych dwóch pokoleń skrzywionych przez komunizm.
            Jeśli teraz ktoś się zachowuje tak, żeby to pasowało tym skrzywionym i to się kłóci z jego szacunkiem
            do samego siebie, to Ty mu proponujesz zmienianie sytuacji małymi kroczkami. NIby dlaczego, jeśli z
            racji różnych uwarunkowań, np. mało specjalistów, zapisy kodeksu pracy i zatrudnienie na etat (co jest
            szczególnie piękne: socjalizm wbudowany w ludzi zwalczać zdobyczą socjalizmu jaką jest kodeks
            pracy) występuje on raczej z pozycji siły? Po co, jeśli nie musi, ma się starać przypodobać ludziom,
            których nie szanuje.
            • do.ki Re: sam nie wiem co o tym myslec 05.05.07, 21:44
              > No to co? Czy dlatego, że ileś tam lat prania mózgów wytworzyło w "ludu ziemi p
              > olskiej" takie a nie
              > inne zachowania to ja mam się do tego dopasować? To, że komuś nie będzie pasowa
              > ć układ uznany
              > przeze mnie za normalny, że będzie miał poczucie że jest traktowany z góry itp.
              > to nie mój problem.

              Moja watpliwosc bierze sie z tego, ze wszystkie gwaltowne, rewolucyjne zmiany
              maja tendencje do obracania sie na gorsze.

              > do samego siebie, to Ty mu proponujesz zmienianie sytuacji małymi kroczkami

              Bynajmniej. Zauwaz, ze wobec siebie zastosowalem wariant radykalny.

              > Po co, jeśli nie musi, ma się starać przypodobać ludziom,
              > których nie szanuje.

              Myslenie dlugofalowe. Poczucie krzywdy rodzi chec zemsty. Raz zantagonizowawszy
              do siebie szerokie rzesze spolecznej postkomunistycznej mierzwy, lekarze moga
              juz tylko czekac az publisia im dowali. Jestes pewien, ze zawsze uda ci sie
              rozmawiac z publisia z pozycji sily? No bo wlasnie ja nie jestem tego pewien.

              Ale to juz troche inny temat, odchodzimy nieco od idei "wloskiego strajku".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka