Dodaj do ulubionych

Prosty wniosek

05.07.07, 07:36
Mam dom ,meza ,dzieci no i pieniadze .Zeby moja rodzina egzystowala dobrze i
zdrowo przede wszystkim mysle o zdrowiu i na to musza byc pieniadze .Gdy
zaniedbamy zdrowie na nic nam inne rzeczy .Moglabym oczywiscie dbac w
pierwszym rzedzie o wyglad domu ,kupic samochod ,przepijac pieniadze i moja
rodzina by sie rozpadla ,zaczelibysmy chorowac nie majac sie za co leczyc .
W naszym kraju jest na odwrot .Wydaje sie pieniadze na rzeczy ktore choremu
spoleczenstwu nie beda potrzebne a zdrowie nasze jest na koncu -niestety .
Od lat w naszym kraju zle dzieje sie ze sluzba zdrowia i to nie wina nas ludzi
ani lekarzy .Ktos tym wszystkim zarzada i powinien za to odpowiadac jak
podzielil pieniadze zeby na wszystko starczylo .Zeby ludzie byli zdrowi i
zadowoleni .W kazdym zawodzie sa ludzie dobrzy i patalachy .Jednak w fabryce
jak ktos zle wykonuje prace i robi wadliwe rzeczy to jest zwolniony .Tak samo
powinno byc w sluzbie zdrowia .Tylko my pacjenci przyzwalamy na pomylki ,brak
wiedzy i machamy reka wiec oni nadal sa i psuja opinie dobrych lekarzy .
Mnie nie obchodzi ile kto zarabia i co ma tylko jaki jest .
Dobry fachowiec powinien byc doceniony i byc nagradzany .Wtedy inni poszli by
za jego przykladem .Tylko czy w naszym kraju warto sie starac ?-chyba dla
wlasnej satysfakcji .Nie powinnismy uogolniac opini ,ze wszyscy tacy bo ten
jest taki .Ludzie wypisuja opinie z nazwiskami i boja sie pod tym podpisac .
Wiecej odwagi by sie przydalo .




.
Obserwuj wątek
    • elly2 Re: Prosty wniosek 07.07.07, 04:19
      Zgadzam się.
    • swan_ganz Re: Prosty wniosek 07.07.07, 09:57
      > Tylko my pacjenci przyzwalamy na pomylki ,brak
      > wiedzy i machamy reka wiec oni nadal sa i psuja opinie dobrych lekarzy .

      Nie. Nie pacjenci za ten stan rzeczy odpowiadają tylko lekarze. Pacjenci nie
      mają żadnych - nawet najmniejszych możliwości wyegzekwowania swoich praw ze
      względu na tzw. solidarność środowiska. Kiedyś to przećwiczyłem; zaangażowałem
      się - powodowany tylko i wyłącznie sumieniem - w próbę dobrania się do dupy
      pewnemu partaczowi, który zepsuł (niemal pod rzad) kolejnego już pacjenta...
      Z szefem partacza wódkę piję, z konsultantem wojewódzkim odpowiadającym za
      działkę partacza jestem na "ty", znam jeszcze wielu "możnych i władnych" tego
      środowiska i co? I nic właśnie.....
      - "przecież to już starszy facet, z dużym doświadczeniem (sic!) to co ja mam z
      nim zrobić? Za kilka lat i tak pójdzie na emeryturę a przecież nie mogę go
      odsunąć od operatorki i kazać trzymać mu haki bo go w ten sposób upokorzę.."

      Po prostu nie możliwością jest by "majstrów" z tego środowiska wykopsać na out
      gdy z jakichś powodów utracili zdolnośc do pomagania pacjentom. Jak w cechu
      glazurników trafi się czarna owca do środowisko tego glazurnika, powodowane
      troską o własny biznes, szybciutko tą czarną owcę zagryzie. W cechu medyków
      pracują bardziej humanitarni ludzie być możę dlatego, że pracują - jak by na to
      nie patrzeć - w realiach socjalizmu więc nie odczuwają presji "rynku" i nie
      obawiają się jego bezlitosnej weryfikacji..
      • tunica Re: Prosty wniosek 07.07.07, 10:05
        Pacjenci mają sądy i znich korzystają. A oskarżanie lekarzy o socjalizm
        panujący w opiece medycznej w Polsce - i to w momencie, gdy protest lekarski
        dobija się o reformy rynkowe! - jest, oglednie mówiąc, mijaniem się z prawdą.
        To SPOŁECZEŃSTWO wybiera polityków. To POLITYCY odpowiadają za socjalizm. WINNE
        socjalizmu jest tzw. "SPOŁECZEŃSTWO" polskie. W Niemczech stary doktor spieszy
        się zostac emerytem (i na emeryturze zwiedzać świat). W Polsce musi dorabiać.
        Polskim lekarzom należą się medale za to co robią w tych warunkach pracy
        i "płacy". Należą się im szacunek i godne wynagrodzenie a nie połajanki.
        • swan_ganz Re: Prosty wniosek 07.07.07, 10:18
          > Polskim lekarzom należą się medale za to co robią w tych warunkach pracy
          > i "płacy". Należą się im szacunek i godne wynagrodzenie a nie połajanki.

          powiedz to młodej kobiecie z protezą dróg moczowych przeciętymi podczas zabiegu
          laparoskopowego usunięcia woreczka żółciowego....

          > A oskarżanie lekarzy o socjalizm
          > panujący w opiece medycznej w Polsce - i to w momencie, gdy protest lekarski
          > dobija się o reformy rynkowe! - jest, oglednie mówiąc, mijaniem się z prawdą.

          święta prawda. Tylko gdzie ja OSKARŻYŁEM o to lekarzy? Wydaje mi się, że
          pisałem o realnych warunkach w jakim przyszło im pracować a nie sugerowałem, że
          to oni ten system konserwują i dbają by nikt go im nie zmienił (chociaż znam i
          takich, którzy to robią..)

          > Pacjenci mają sądy i znich korzystają

          Tak. To prawda. Mają sądy i z nich korzystają. Tylko co z tego wynika dla
          środowiska? Potrafisz wskazać przypadek ukarania medycznego partacza? Tylko i
          wyłącznie przypadki ewidentnych błędów mają szansę powodzenia (np; ucięto
          zdrową lewą nogę zamiast chorej prawej). Czyli takie gdzie nie jest potrzebna
          wiedza medyczna by błąd zidentyfikować i ocenić. Wszelkie inne - mniej rażące -
          nie rokują szansy na sukces. Środowisko już zadba o to by namnożyć wątpliwości
          na korzyść partacza..
          • tunica Re: Prosty wniosek 07.07.07, 10:25
            Czy ten "partacz" ma za co się dokształcać? Czy ten "partacz" ma za co
            odpocząć? I wreszcie: czy ten "partacz" - czy ma PIENIĄDZE NA PŁACENIE
            ODSZKODOWAŃ ?! Bo amerykański "partacz" - ma! Więc pretensje niech ten naród ma
            tylko do siebie!!!!
            • swan_ganz Re: Prosty wniosek 07.07.07, 11:03
              brakiem pieniędzy chciałabyś wytłumaczyć ludziom konieczność poddawania
              się "eksperymentom medycznym" w szpitalach?
              Oczywistym jest, że lekarz wypoczęty, lekarz z psychicznym komfortem
              wynikającym z zabezpieczonych potrzeb materialnych, lekarz dokształcony
              wszechstronnie to lepszy lekarz... Tyle tylko, że wątek jakby nie o tym :-)

              Uważam, że pieniądze nie są potrzebne gdy trzeba prawidłowo (a więc uczciwie)
              ocenić zawodowe "sukcesy" jakiegoś lekarza. Kasa nie ma nic do tego.
              Tu raczej tą etyczną a nie finansową stronę pracy lekarza idzie...
              • swan_ganz innymi słowy Tunnica.. 07.07.07, 11:06
                ile musisz zarabiać by móc być człowiekiem ?
                :-)

                p.s. Nie bierz tego wyżej tak bardzo do siebie ale takie pytanie jest jak
                najbardziej uzasadnione w świetle tego co napisałaś w tym wątku.
                • tunica Re: innymi słowy Tunnica.. 07.07.07, 11:47
                  Z ABC zarządzania: dobry pracownik - to dobrze wynagradzany pracownik. Lekarz
                  jest człowiekiem jak każdy inny. I nie ma cudów. Tak jest wszędzie w świecie,
                  oczywiście oprócz Polski... specjalista w USA zarabia MINIMUM 6 średnich
                  AMERYKAŃSKICH - czyli więcej od ICH prezydenta! Dlaczego? Bo RYNEK tak
                  decyduje. Rynek wyceniajacy wartość zdrowia i życia ludzkiego. Ten rynek trzeba
                  w Polsce stworzyć a nie konserwować socjalizm. A właściwie to nawet nie
                  socjalizm. Bo prawdziwy socjalizm to "każdemu według jego pracy" i dlatego w
                  Szwecji lekarz taże zarabia nie ułamek ale wielokrotność średniej krajowej.
                  Lekarz to człowiek-instytucja. Aby ona działała potrzebny jest SYSTEM.
                  Wymaganie heroizmu jest nierealne. Sama to poczułam. Decyzja o emigracji
                  zapadła jak zdałam sobie sprawę, że robie się coraz gorszym lekarzem, pomimo
                  wysokiej poprzeczki moralnej, którą sobie wyznaczyłam.
                  • tunica Re: innymi słowy Tunnica.. 07.07.07, 12:10
                    I jeszcze jedno: odnośnie kadr lekarskich. Dlaczego w Polsce kształcenie
                    lekarzy nie jest oddane samorządowi lekarskiemu jak w innych krajach? (albo jak
                    w Polsce kształcenie np. adwokatów?). Tylko, gdyby to wreszcie nastąpiło,
                    zarzuty o obecność w środowisku nieodpowiednich osób możnaby kierować w stronę
                    lekarzy! Teraz jednak lekarze są ubezwłasnowolnieni a zawód zniszczony. Podam
                    przykład: studiowały ze mną 2 idiotki (dosłownie: IDIOTKI). I pracują... jedna
                    już na stażu podyplomowym wysłała pacjenta na drugi świat. Czy to argument
                    przeciw lekarzom? Nie! To dowód w sprawie przeciw państwu polskiemu. Bo jest
                    ono NIEmoralne. MORALNE państwo dba o ELITARNOŚĆ zawodu lekarza - pozostawiając
                    elicie autonomię. Chyba wiemy lepiej od urzędników ilu nas np. potrzeba i jak
                    mamy sobie zorganizować pracę? zawód lekarza to tzw. zawód wysokiej ceny - NIE
                    OPŁACA się źle go wynagradzać! - bo to kosztuje jeszcze drożej! Zasadą we
                    wszystkich cywilizowanych krajach jest KONKURSOWOŚĆ w uzyskaniu tego zawodu.
                    Idą najlepsi, bo wiedzą, że najlepiej zarobią. Ci, którzy dbają o naród,
                    wiedzą - czują codziennie - że naród dba o nich... Chyba logiczne?
                    • sonic84 Re: innymi słowy Tunnica.. 07.07.07, 18:46
                      Hej swan -użyję pewnej wyświechtanej i często uzywanej metafory to
                      załapiesz-wiesz ile może pracować pod rząd kontroler lotów ?Kilka
                      godzin.Poleciałbyś samolotem,ktory dostaje namiary od kogoś,kto pracuje po 16 h
                      dziennie,nie śpi i nie dojada? raczej nie.Chciałbyś lecieć z pilotem,który jest
                      właśnie po 48 h bezsennym maratonie,na"ścisłej diecie" bo zarobki 900 zeta na
                      inną nie pozwalają i bez dobrego szkolenia ,bo nie było go stać chocby na
                      najkrótszym dystansie?No chyba nie.To o tym konkretnie pisala tunnica ,a nie o
                      partaczeniu w ogóle.
                      • seniorita15 Re: innymi słowy Tunnica.. 07.07.07, 19:02
                        Musze sie zgodzic i ze swanem ganzem i z tunnika.Swan ma o tyle racje,ze
                        srodowisko nie eliminuje beznadziejnych lekarzy.Ja mialam kontakt z dwoma co do
                        ktorych mialam watpliwosci czy w ogole ukonczyli studia medyczne ,bo brak wiedzy
                        medycznej byl porazajacy.Obaj byli wysoko protegowani,a ordynatorzy odetchneli z
                        ulga ,kiedy ich przymusowi podwladni(narzuceni z gory)dostali kopa w gore ,czyli
                        odeszli na odpowiedzialne stanowiska gdzie indziej min. do warszawki.To jest
                        ewenement w Europie.Zgadzam sie tez z tunnica,ze nasze korporacje nie wywiazuja
                        sie z tego czego od nas wymagaja.Ustawiczne ksztalcenie lezy odlogiem.
                        • 1951b Re: innymi słowy Tunnica.. 07.07.07, 19:11
                          Swan_ganz napisał:

                          >Nie. Nie pacjenci za ten stan rzeczy odpowiadają tylko lekarze. Pacjenci nie
                          >mają żadnych - nawet najmniejszych możliwości wyegzekwowania swoich praw ze
                          >względu na tzw. solidarność środowiska. Kiedyś to przećwiczyłem; zaangażowałem
                          >się - powodowany tylko i wyłącznie sumieniem - w próbę dobrania się do dupy
                          >pewnemu partaczowi, który zepsuł (niemal pod rzad) kolejnego już pacjenta...
                          >Z szefem partacza wódkę piję, z konsultantem wojewódzkim odpowiadającym za
                          >działkę partacza jestem na "ty", znam jeszcze wielu "możnych i władnych" tego
                          >środowiska i co? I nic właśnie.....
                          >- "przecież to już starszy facet, z dużym doświadczeniem (sic!) to co ja mam z
                          >nim zrobić? Za kilka lat i tak pójdzie na emeryturę a przecież nie mogę go
                          >odsunąć od operatorki i kazać trzymać mu haki bo go w ten sposób upokorzę.."

                          Szef tego partacza to bardzo „przyzwoity” człowiek.
                          Nie chce upokorzyć partacza odsuwając go od operacji.
                          Przez te kilka lat, które zostało lekarzowi- partaczowi do emerytury to może
                          jeszcze paru pacjentów zepsuć.
                          No, ale jakie to ma znaczenie, przecież pacjenci nie znają się na medycynie i
                          jak będzie sprawa przeciwko partaczowi, to koledzy lekarze pomogą uniewinnić
                          partacza.
                          Gorzka i smutna prawda, którą znam z własnego doświadczenia.

                          Prawie dwa lata jestem obecna na tym forum, ale jeszcze nigdy nie miałam okazji
                          przeczytać czegoś podobnego.
                          Jestem pod ogromnym wrażeniem.
                          No nie wiem, jak można Ciebie Swan określić, bo albo nie wiesz, co czynisz
                          (pisząc prawdę) albo jesteś człowiekiem bardzo odważnym, wpływowym i nie
                          obawiasz się wykluczenia ze środowiska.

                          • dwimmerling ...jest zwyklym klamca.I nikim wiecej. 11.07.07, 17:26
                            A na codzien pewnie rolnikiem-kierowca autobusu,jak aron-ek:)
                            • pszczolaasia pudło dwimmerling. 11.07.07, 20:15

                            • kzet69 Re: ...jest zwyklym klamca.I nikim wiecej. 13.07.07, 17:19
                              z tego co wiem to Swan jest lekarzem a że prawda jest gorzka taka jest... a na
                              marginesie chory system nie umożliwia odsiewu złych jak i nie promuje dobrych a
                              po latach tym dobrym tez się odechciewa
                              • dwimmerling Re: ...jest zwyklym klamca.I nikim wiecej. 13.07.07, 18:19
                                Mi to szczerze mowiac bardziej prowokacja smierdzi...
                            • swan_ganz dorobiłem się swojego własneg prywatnego trolla 15.07.07, 13:49
                              jak widzę :-)
                              Głos mi trochę odjeło więc pozwoliłem sobie oddać go Arturowi Andrusowi, który
                              idealnie wpisał się w kontekst. Poza tym on jest lepszy niż ja w retoryce a ten
                              o kogo mi chodzi i tak wie... :-)

                              www.tvn24.pl/753,2,szklo_kontaktowe.html
                              • andnow2 bardzo trafny wpis, gratuluję pomysłu 31.07.07, 14:20
                                swan_ganz napisał:

                                > jak widzę :-)
                                > Głos mi trochę odjeło więc pozwoliłem sobie oddać go Arturowi Andrusowi,
                                który
                                > idealnie wpisał się w kontekst. Poza tym on jest lepszy niż ja w retoryce a
                                ten
                                >
                                > o kogo mi chodzi i tak wie... :-)
                                >
                                > www.tvn24.pl/753,2,szklo_kontaktowe.html
                        • poloznik-gin Seniorita Swanie Tunnica 07.07.07, 19:19
                          Istnieja w Polsce oddziały gdzie toleruje sie ewidentne partactwo
                          operatorów,ludzie żyjemy w innych światach.Ocena społeczna lekarza jest
                          prosta ,on go leczył i on umarł,winien lekarz ,sprawiedliwośc prosta jak
                          lincz,tak ma być??.Swanie musisz zgłosic co wiesz ,wiesz gdzie.W normalnych
                          oddziałach wisi w sali odpraw ,ile powikłań ma operator jak miecz
                          Damoklesa.Ludzie.
                          • 1951b Re: Seniorita Swanie Tunnica 07.07.07, 19:27
                            poloznik-gin napisał:
                            >Ocena społeczna lekarza jest prosta ,on go leczył i on umarł,winien lekarz
                            >sprawiedliwośc prosta jak lincz,tak ma być??.

                            Nieprawda ! Chodzi o błędy lekarskie.
                            • czartnecki Re: Seniorita Swanie Tunnica 07.07.07, 19:37
                              Prawda wielu ma taką mentalnośc.Napisz proszę co to jest błąd lekarski?
                              • 1951b Re: Seniorita Swanie Tunnica 07.07.07, 19:51
                                Prosze poczytaj:
                                di.com.pl/artykuly/tresc.php?lp=47
                                • 1951b Hej Czart necki 07.07.07, 20:28
                                  nie przeczytałeś, prawda? Dobrze wiesz co to jest błąd w sztuce.
                                  • czartnecki Re: Hej Czart necki 07.07.07, 20:40
                                    Nie przeczytałem bo sie nie otwiera,wiem co to błąd ,Ty nie.
                                    • 1951b Re: Hej Czart necki 07.07.07, 20:53
                                      Mówisz, że się nie otwiera, no to zacytuję:

                                      „Błąd lekarski nazywany był dawniej błędem w sztuce lekarskiej. Jest to
                                      działanie niezgodne z powszechnie przyjętymi zasadami wiedzy medycznej. Błąd
                                      lekarski nie jest pojęciem kodeksowym, przepisy nie definiują go, ani nie
                                      określają skutków prawnych. Jest to pojęcie tradycyjne, używane przez lekarzy i
                                      prawników.

                                      Obecnie stosuje się podział błędów na:
                                      1. 1.błąd w rozpoznaniu
                                      2. 2.błąd w leczeniu
                                      3. 3.błąd w zapobieganiu

                                      Błąd techniczny to niepoprawny sposób realizacji decyzji diagnostycznej lub
                                      terapeutycznej. Na zawiniony (i karalny) błąd lekarski muszą składać się
                                      następujące elementy: postępowanie niezgodne z powszechnie uznanym stanem wiedzy
                                      lekarskiej, wina nieumyślna (tzw. lekkomyślność lub niedbalstwo) lekarza, ujemny
                                      skutek popełnionego błędu, związek przyczynowy między popełnionym błędem, a
                                      ujemnym skutkiem postępowania lekarskiego w postaci śmierci pacjenta,
                                      uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia.

                                      Błąd lekarski w konsekwencji, co należy mocno podkreślić, może naruszać przepisy
                                      kodeksu karnego: nieumyślne spowodowanie śmierci człowieka, nieumyślne
                                      spowodowanie uszkodzenia ciała i rozstroju zdrowia, narażenie człowieka na
                                      bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub
                                      rozstroju zdrowia, pozostawienie w położeniu grożącym bezpośrednim
                                      niebezpieczeństwem utraty życia lub zdrowia i naruszenie tajemnicy służbowej
                                      przez funkcjonariusza publicznego lub innego pracownika instytucji państwowej
                                      lub społecznej. (powyższe informacje opracowane zostały na podstawie Wielkiej
                                      Internetowej Encyklopedii Multimedialnej)

                                      Błąd w rozpoznaniu polega na tym, że lekarz nie rozpoznaje występującej u
                                      pacjenta choroby, lub jego diagnoza wskazuje na chorobę, która nie występuje u
                                      pacjenta. W obu tych przypadkach błąd ten ma bardzo duże znaczenie, ponieważ
                                      może powodować podanie niewłaściwych leków lub przeprowadzenie niepotrzebnych
                                      zabiegów. Ten błąd najczęściej ma miejsce z powodu niewłaściwej interpretacji
                                      badań diagnostycznych czyli na przykład z powodu niewłaściwego odczytania
                                      zdjęcia rentgenowskiego. Powodem popełnienia błędu przez lekarza może być też
                                      sytuacja kiedy lekarz nie wykona u pacjenta niezbędnych badań lub nie skieruje
                                      go na konsultację u innego lekarza.

                                      Błąd w leczeniu ma miejsce, gdy lekarz zastosuje niewłaściwy sposób leczenia lub
                                      wcale nie leczy pacjenta. Przykład to nie zapisanie pacjentowi właściwego leku
                                      lub nie wykonanie potrzebnej operacji. Jednym z typów tych błędów jest błąd
                                      operacyjny, czyli niewłaściwe postępowanie podczas przeprowadzania zabiegu
                                      operacyjnego.”
                                    • 1951b Położniku ............ 08.07.07, 23:40
                                      ........nauczyłeś moresu niesubordynowanych.
                                      O lekarzu trzeba mówić tylko dobrze, prawda?
                                      Lekarz-partacz to tajemnica lekarska.
                                      • poloznik-gin Re: Położniku ............ 09.07.07, 13:53
                                        Niesamowite ,a skąd te wnioski?
                                    • alergenzb Re: Hej Czartnecki 09.07.07, 14:35
                                      czartnecki napisał:

                                      > Nie przeczytałem bo sie nie otwiera,wiem co to błąd ,Ty nie.


                                      Strona otwiera się bezbłędnie.
                                      Wniosek z tąd, że nie wiesz co to błąd
                                      czartnecki napisał:
                                      >co to błąd
                                      • 1951b Połozniku 10.07.07, 00:04
                                        Położnik-gin napisał:

                                        >Niesamowite ,a skąd te wnioski?

                                        Wiedziałam, że nie odpuścisz i napiszesz.

                                        Trudno jest mi uwierzyć, że TY. Właśnie TY, mnie pytasz skąd te wnioski.
                                        Kpisz, zadając mi takie pytanie, czyżbyś już zapomniał?
                                        Nie, nie............. Nigdy w to nie uwierzę, że zapomniałeś.
                                        Jesteś aż tak obłudny?

                                        Do Alergen
                                        Wiem, że strona się otwiera.
                                        Czart-necki to lekarz i doskonale wie, co to błąd.
                                        On się tak droczył.
                                        Chciał tylko sprawdzić czy ja wiem, co to jest błąd w sztuce.
                                        No i sprawdził a teraz milczy.

                                        • poloznik-gin Re: Połozniku 11.07.07, 13:55
                                          Dyskusja jakakolwiek z Toba w takim tonie jest bezsensu.Jestem
                                          obłudny,aczkolwiek nie znam lekarza ktory nie popełnia błedu,włączaja mnie
                                          oczywiście,TY znasz kogokolwiek ,kto nigdy nie popełnil błedu?Wiedza Twoja na
                                          temat błedu lekarskiego jest identyczna z wiedza społeczeństwa.Piszac na forum
                                          wznałaś że musze! odpowiadać na Twoje posty???
                                      • loraphenus Re: Hej Czartnecki 11.07.07, 16:47
                                        alergenzb napisała:
                                        > Strona otwiera się bezbłędnie.
                                        > Wniosek z tąd, że nie wiesz co to błąd
                                        -----------------------------------------

                                        co to jest "z tąd" ?

                                        słowniki chyba mamy różne?
                                        • alergenzb Re: Hej Czartnecki 11.07.07, 16:53
                                          loraphenus napisał:
                                          > słowniki chyba mamy różne?

                                          Biorąc pod uwagę twoje błędy, które także popełniasz, rzeczywiście zacznij
                                          uzywać słownika, zaczym zwrócisz uwagę innemu forumowiczowi.
                                          Aby zwracać uwagę, należy nie popełniać błędów samemu.
                                          Chyba, że to tylko zaczepka w twoim stylu, a bardzo to lubisz robić, no może
                                          brak argumentów.
                                          Mi osobiście nie przeszkadza, jak ktoś popełnia błąd, jeżeli tobie przeszkadza
                                          to nie popełniaj ich sam.
                                          • loraphenus Re: Hej Czartnecki 11.07.07, 16:58
                                            powtarzam pytanie -bo otrzymałem lanie wody -

                                            Pytanie brzmi : co to jest " z tąd" ?

                                            Wiem że zawód żony polega na czymś inym niż pisanie poprawną polszczyzną,
                                            aczkolwiek domagam się wyjaśnienia - co to jest.

                                            I bez odbijania piłeczki w trollim stylu.
                                          • dwimmerling Re: Hej Czartnecki 11.07.07, 17:39
                                            Kultura jezyka swiadczy o poziomie intelektualnym czlowieka.Loraphenus nie
                                            popelnia zasadniczo bledow ortograficznych,jesli jestes jednak przekonana,ze
                                            jest inaczej-swiadczy to o Twoim braku znajomosci ortografii jezyka
                                            polskiego.Reasumujac-prezentujesz zbyt niski poziom intelektualny,aby
                                            prowadzenie z Toba dyskusji moglo doprowadzic do jakiegos rozsadnego
                                            consensusu.Dlatego-lepiej wroc do swojego zawodu zony,jak to Loraphenus ladnie
                                            ujal:)
                    • co_dzienna Re: innymi słowy Tunnica.. 11.07.07, 16:20
                      > Podam przykład: studiowały ze mną 2 idiotki (dosłownie: IDIOTKI).
                      > I pracują... jedna już na stażu podyplomowym wysłała pacjenta na drugi świat.
                      > Czy to argument przeciw lekarzom? Nie!

                      Zadziwiająca logika wypowiedzi.
                      Wszak idiotki nie mogłyby skończyć wyjątkowo trudnych studiów i zostać elitą
                      (lekarze).
                      Nie mogłyby, bo przecież ich nauczyciele, wyjątkowo inteligentni, moralni i
                      elitarni (lekarze) na to by nie pozwolili. (Na studiach technicznych idioci
                      wylatują po pierwszym semestrze....)
                      Jak potem ta elita (łącznie z Tobą ) mogła potraktować jako normalne
                      uśmiercenie pacjenta.
                      Zdecyduj się, czy jesteś elitą, czy tylko kimś, kto razem z idiotkami skończył
                      studia. Bo elita nie wysiaduje całą dobę na forum internetowym produkując setki
                      niepotrzebnych postów.

                      • alergenzb A co to znaczy w Polsce Elita??????? 11.07.07, 17:11
                        co_dzienna napisała:
                        > Wszak idiotki nie mogłyby skończyć wyjątkowo trudnych studiów i zostać elitą
                        > (lekarze).

                        A co to takiego, ta Polska elita
                        link z humorem nonsensopedia.wikia.com/wiki/Polska

                        > Zdecyduj się, czy jesteś elitą, czy tylko kimś, kto razem z idiotkami
                        >skończył studia. Bo elita nie wysiaduje całą dobę na forum internetowym
                        >produkując setki niepotrzebnych postów.

                        co_dzienna to skąt te twoje liczne posty???


                        Wyjasnienie słowa elita, którą niestety nie jesteście i długo nie będziecie, a
                        może nigdy nie będziecie w tym kraju
                        cyt.
                        "Elita – kategoria osób znajdujących się najwyżej w hierarchii społecznej,
                        ekonomicznej lub politycznej, mających realny wpływ na kształtowanie postaw i
                        idei w społeczeństwie"

                        -hierarchii społecznej - Obecnie najniżej.

                        -ekonomicznej - najniżej

                        -politycznej-najniżej
                        -mających realny wpływ na kształtowanie postaw i idei w społeczeństwie- zero
                        wpływu.

                        Tą "Elitą" długo nie będziecie, przykre ale prawdziwe.
                        linku poniżej wyjaśnia pojęcie słowa Elita
                        pl.wikipedia.org/wiki/Elita
                        • dwimmerling Re: A co to znaczy w Polsce Elita??????? 11.07.07, 17:48
                          Jakkolowiek musze to przyznac ze znacznym bolem i sam nie wiem,jak mi to
                          przechodzi przez gardlo,ale jednak...zgadzm sie z Toba!!!Z TYM-ze
                          wylacznie,jesli mowimy o:hierarchii ekonomicznej,politycznej,czy wplywie na
                          ksztalt postaw czy idei.To nieskromne,ale my faktycznie intelektualnie bijemy
                          was zwykle na glowe-tak wiec,intelektualna elita jestesmy z pewnoscia.A w
                          hierarchii spolecznej,coz,teraz klniecie wszyscy i wyzywacie od "konowalow",ale
                          jak brzuszek zaboli,to z koperta w zebach polecicie!!!Cholerni hipokryci...
                          • alergenzb Re: A co to znaczy w Polsce Elita??????? 11.07.07, 18:03
                            dwimmerling napisał:
                            Jakkolowiek musze to przyznac ze znacznym bolem i sam nie wiem,jak mi to
                            > przechodzi przez gardlo,ale jednak...zgadzm sie z Toba!!!Z TYM-ze
                            > wylacznie,jesli mowimy o:hierarchii ekonomicznej,politycznej,czy wplywie na
                            > ksztalt postaw czy idei.To nieskromne,ale my faktycznie intelektualnie bijemy
                            > was zwykle na glowe-tak wiec,intelektualna elita jestesmy z pewnoscia

                            cyt "Elita intelektualna to grupy, stanowiące osocze każdego narodu, wpływające
                            na jego przyszłość i pomyślność" - brak wpływu
                            Nie jesteście także elitą intelektualną. Ponownie pomyłka.

                            link do wyjaśnienia elita intelektualna
                            www.wiadomosci24.pl/artykul/apel_do_polskiej_elity_intelektualnej_21210.html

                            >A w hierarchii spolecznej,coz,teraz klniecie wszyscy i wyzywacie
                            >od "konowalow",

                            Dlaczego uogólniasz takie stwierdzenie do wszystkich?

                            >ale jak brzuszek zaboli,to z koperta w zebach polecicie!!!

                            Ponownie uogólniasz,

                            >Cholerni hipokryci...

                            Ponownie uogólniasz.
                            Nie obrażaj ludzi, wiem, że na tym forum to "normalne" ale zachowaj choć trochę
                            własnej kultury osobistej, nawet na forum.
                            • dwimmerling Re: A co to znaczy w Polsce Elita??????? 11.07.07, 18:15
                              Ja nie uogolniam-takie sa fakty,wszyscy klniecie,a jak tylko zachorujecie
                              polecicie albo z koperta,albo prywatnie.A akurat na tym forum jestem obrazany
                              codziennie i to po kilka razy,przez roznych aronow,szlachcicow i im
                              podobnych.Wiec-zastanow sie sama,dziewczyno.
                              • alergenzb Re: A co to znaczy w Polsce Elita??????? 11.07.07, 18:27
                                dwimmerling napisał:

                                > Ja nie uogolniam-takie sa fakty,wszyscy klniecie,a jak tylko zachorujecie
                                > polecicie albo z koperta,albo prywatnie.

                                Chodzenie do wybranego lekarza fachowca, nie jest hipokryzją, a nie kazdy
                                lekarz jest fachowcem, stąd nie każdego można obrażać, a nawet nie wolno nikogo
                                obrażać. Można tylko i wyłącznie zaopiniować danego lekarza jako fachowca lub
                                partacza, a to także nie hipokryzja i nie wolno uogólniać.


                                >A akurat na tym forum jestem obrazany
                                > codziennie i to po kilka razy,przez roznych aronow,szlachcicow i im
                                > podobnych.Wiec-zastanow sie sama,dziewczyno

                                Ale to nie znaczy, że musisz postępować tak samo, skoro uważasz się za "elitę"
                                No, chyba, że nią nie jesteś w żadnym procencie, wtedy możesz także obrażać
                                innych, poniżać, prowokować i uogólniać.
                                Wyrażaj swoje opinie, ale nie uogólniaj i nie obrażaj. Ja nie obrażam nikogo na
                                tym forum, a tych co tylko obrażają i poniżają poprostu toleruję, ich się nie
                                zmieni, tacy już są i to poprostu lubią, ale elitą nigdy nie będą.

                            • loraphenus doczekamy się odpowiedzi co oznacza enigmatyczne 11.07.07, 18:16
                              "z tąd" ? użyte w wątku kilka postów wyżej ? CZy metodą trolli z tego forum nie
                              komentuje sie wątków na które odpowiedź jest jednoznaczna aczkolwiek niezgodna z
                              logika...
                              • alergenzb Re: doczekamy się odpowiedzi co oznacza enigmatyc 11.07.07, 18:28
                                loraphenus napisał:

                                > "z tąd" ? użyte w wątku kilka postów wyżej ? CZy metodą trolli z tego forum
                                nie
                                > komentuje sie wątków na które odpowiedź jest jednoznaczna aczkolwiek
                                niezgodna
                                > z
                                > logika...


                                Jak nadal nie wiesz, wejdz w wyszukiwarkę i poszukaj sobie wyjaśnienia. Tyle,
                                chyba potrafisz?
                        • co_dzienna Re: A co to znaczy w Polsce Elita??????? 11.07.07, 22:31
                          Jesteś adwokatem tuniki, czy się pomyliłaś przy logowaniu?
                          Czy ja do ciebie cokolwiek napisałam, czy też może masz jakiś imperatyw
                          odpowiadania wszystkim na wszystko?
                          To chyba jakiś obłęd w Twoim wydaniu, bo najpierw zadajesz sobie pytanie co to
                          jest elita, a potem sama sobie odpowiadasz. Może idź dalej. Spytaj siebie co to
                          jest kultura, potem moralność, potem pytaj siebie o więcej, by napisać
                          odpowiedzi na forum.

                          A lekarze są elitą. Zarówno intelektualną jak i moralną.
                          Nawet jak się zdarzy jakiś wyjątek, to przecież zawód zaufania publicznego.
                          Jeżeli tego nie widzisz i nie rozumiesz należy ci współczuć.
                          Być może miałam szczęście, by spotykać prawie wyłącznie tych z elity. A w
                          realnym życiu miałam niestety wiele takich spotkań.
                          Dlatego tak bardzo rażą mnie niektóre wypowiedzi na tym forum.
                          Słowa tu wypowiadane, uwłaczają godności tych porządnych ludzi, których
                          spotykałam.
                          Trudno mi uwierzyć w to, że chamstwo w wypowiedziach nicków nazywających się
                          lekarzami może być w jakikolwiek sposób do tego zawodu przypisane.
                          • alergenzb Re: A co to znaczy w Polsce Elita??????? 11.07.07, 23:34
                            co_dzienna spokojnie, nie irytuj się.

                            co_dzienna napisała:
                            > Jesteś adwokatem tuniki,

                            Nie

                            >czy się pomyliłaś przy logowaniu?

                            Żadnej pomyłki.

                            > bo najpierw zadajesz sobie pytanie co to jest elita,

                            Nie sobie i co to jest polska "elita"
                            Ponieważ tylko w Polsce się głośno krzyczy, że tylko lekarze są "elita" co jest
                            nieadekwatne do znaczenia słowa "Elita"
                            Ponieważ zbyt często i nie trafnie jest używane.

                            >a potem sama sobie odpowiadasz.

                            Nie sobie.

                            > A lekarze są elitą.

                            Przykro mi ale nie w 100%. Tylko malutką cząsteczką tej Elity
                            A może polska elita, znaczy całkiem coś innego??

                            > Słowa tu wypowiadane, uwłaczają godności tych porządnych ludzi, których
                            > spotykałam.

                            I tu się z tobą zgadzam, zbyt wiele uogólnień w stosunku do lekarzy i całego
                            społeczeństwa.

                            > Trudno mi uwierzyć w to, że chamstwo w wypowiedziach nicków nazywających się
                            > lekarzami może być w jakikolwiek sposób do tego zawodu przypisane.

                            Ludzie są różni, forum anonimowe choć nie do końca, stąd tak wielu frustratów i
                            ludzi wypalonych zawodowo.
                            Ale nie zdają sobie sprawy jak bardzo niszczą wizerunek polskich lekarzy.
                            I tu chwała ci za obronę tego wizerunku, ale sama niczego nie zrobisz.
                            Co najwyżej zostaniesz trolem
                            Chyba że o to właśnie chodzi, aby podać się za lekarza, pisać bzdury,
                            podburzać, tworzyć wzajemną nienawiść, obrażać całe społeczeństwo.

                            Mi także, na początku, trudno było w to uwierzyć, w końcu przyzwyczaiłam się że
                            w Polsce tak jest.
                            Wierz mi spotkałam różnych lekarzy, wspaniałych fachowców, jak i partaczy.
                            Ale takiego niskiego poziomu kultury niektórych " forumowych lekarzy" nie
                            spotkałam nigdzie.
                            No cóż, co kraj to obyczaj.


                      • dwimmerling Re: innymi słowy Tunnica.. 11.07.07, 17:42
                        Ja bym chcial zauwazyc,ze politechnika /skoro mowimy o uczelniach technicznych/
                        to jedyne studia,na ktorych mozna byc na 4tym roku,majac analize matematyczna z
                        2go w plecy.Zasadniczo,idioci na AM to zwykle wyzyny intelektualne polibudy/sa
                        wyjatki od reguly,ale mysle,ze to jest oczywiste/.
                        Chcesz jeszcze dodac cos rownie pociesznego?:)
                • dwimmerling Re: innymi słowy Tunnica.. 11.07.07, 17:18
                  Tyle,zebym pracowal 8,a nie 20godzin dziennie,byl w stanie za to kupic
                  pozywienie,oplacic mieszkanie,zaplacic za ksiazki i kursy.Savvy?
              • dwimmerling Re: Prosty wniosek 11.07.07, 17:17
                > Tyle tylko, że wątek jakby nie o tym :-)

                No tak.Bo to watek z serii "dopier...my konowalom!!!"
                Dziekuje za uwage.
            • co_dzienna Re: Prosty wniosek 11.07.07, 16:28
              Partacz nie ma pieniędzy, bo głupi.
              Ale mądrzy ludzie znajdują czas na naukę i pracę nad sobą i na zarabianie
              pieniędzy.
              W polskich warunkach, gdy podobno jedna jak i druga strona nie ma pieniędzy, z
              jednej strony na ubezpieczenie, a z drugiej na prawnika, pozostaje
              rozwiązanie "oko za oko, ząb za ząb".
              Lekarz obciął nie tą rękę?? No to powinien swoją stracić. Rodzina pechowego
              pacjenta rozwiązuje problem i już.
              Dziwne, że w Polsce tak się nie dzieje. Ludzie chyba grzeczni i spokojni tu
              mieszkają, bo zamiast walić na oślep konowała, płaczą po cichutku.
              Mylisz się co do chamstwa polskiego społeczeństwa.:)
              • szefmati Re: Prosty wniosek 11.07.07, 18:09
                co- dzienna.bierz leki. CODZIENNIE!
                • co_dzienna Re: Prosty wniosek 11.07.07, 22:33
                  Serdecznie dziękuję za podpowiedź, już biorę. Codziennie.
                  A Ty spróbuj czytać i rozumieć nim coś powiesz.
                  To sztuka słuchać. Niezwykle przydatna także w zawodzie lekarza.
                  • kzet69 Re: Prosty wniosek 13.07.07, 17:43
                    w publicznej służbie zdrowia profity i wynagrodzenie nie mają nic wspólnego z
                    mądrością i fachowością lekarza co najwyżej z posiadanymi przez niego układami
                    i umiejetnością "sprzedania sie" ci najlepsi i ideowi to co najwyżej mają
                    więcej roboty.
          • dwimmerling Buehehehe:) 11.07.07, 17:11
            > powiedz to młodej kobiecie z protezą dróg moczowych przeciętymi podczas zabiegu

            Czy Ty wiesz mlotku,gdzie nerki a gdzie watroba?:)Poza tym,sam przebieg
            laparoskopii w przypadku cholecysty UNIEMOZLIWIA powiklanie,ktore podales.

            Tak samo sady."wydaje mi sie,ze niemozliwe jest skazanie lekarza,a nawet mam
            taka pewnosc,choc danych nie znam"-to je k... SPRAWDZ!!!!!!!!

            Nie klam w zywe oczy.
            • 1951b Położniku 12.07.07, 01:20
              Połoznik napisał:

              >Dyskusja jakakolwiek z Toba w takim tonie jest bezsensu.

              Czyżbym Ciebie uraziła, że tak piszesz.

              >Jestem obłudny,aczkolwiek nie znam lekarza ktory nie popełnia błedu,włączaja
              >mnie oczywiście,TY znasz kogokolwiek ,kto nigdy nie popełnil błedu?

              Sukcesem jest to, że przynajmniej w tej kwestii jesteśmy zgodni.

              Niedawno pisałam na tym forum, że niestety nie ma ludzi nieomylnych.
              Wszyscy się mylimy i wszyscy „płacimy” za swoje błędy.
              Lekarze też niestety popełniają błędy, ale w wielu przypadkach nie ponoszą za
              nie odpowiedzialności.
              I nie piszę tutaj o błędach, które mają niekorzystny wpływ na zdrowie pacjenta,
              gdzie jest jeszcze możliwość podjęcia działań dla odwrócenia ich skutków.
              Pacjenci o tego typu błędach nawet nie mają pojęcia.
              Piszę o błędach gdzie pacjent w wyniku błędu lekarskiego traci zdrowie lub życie.

              >Wiedza Twoja na temat błedu lekarskiego jest identyczna z wiedza społeczeństwa.

              Tak twierdzisz? Dla Ciebie jest to takie oczywiste? Skąd Ty możesz wiedzieć,
              jaka jest moja wiedza na ten temat.

              >Piszac na forum wznałaś że musze! odpowiadać na Twoje posty???

              Nie musisz odpowiadać na moje posty, nie ma takiego obowiązku.
              Ja się już zdążyłam przyzwyczaić, że niewygodne pytania zadawane lekarzom
              pozostają bez odpowiedzi.
              Czasami milczenie jest bardziej wymowne niż obszerna odpowiedź.

              Dwimmerling napisał:

              >:No tak.Bo to watek z serii "dopier...my konowalom!!!"

              Dwimmerling dobrze wiesz, że jest to wątek o źle pojętej solidarności zawodowej
              lekarzy i jednocześnie o bezradności osób poszkodowanych. Prawda jest taka, że
              lekarzy-partaczy należy eliminować, dobrych lekarzy trzeba szanować.

              I jeszcze jedna sprawa.
              Prędzej ludzie z tego forum uwierzą w to, że Ty jesteś trollem, niż w to, że ja
              kłamię. Bywaj Dwimmerling.

              Dziękuję Pszczółko:)

              • dwimmerling Re: Położniku 13.07.07, 18:32
                > Lekarze też niestety popełniają błędy, ale w wielu przypadkach nie ponoszą za
                > nie odpowiedzialności.
                Bzdura,jakich malo.Kolejna,zabawna stereotypowa opinia.Proponuje wycieczke do
                sadu-zdziwilabys sie ile jest rozpraw przeciw lekarzom i ile z nich przegrywa
                /zeby bylo zabawnie,czesto przez wlasnego adwokata-ktory moze jest dobrym
                adwokatem,ale nie ma bladziutkiego pojecia,co jest wazne od strony
                medycznej-vide,pograza klienta zle zadanymi bieglym pytaniami/.

                > Dwimmerling dobrze wiesz, że jest to wątek o źle pojętej solidarności zawodowej
                > lekarzy i jednocześnie o bezradności osób poszkodowanych.
                Ach,zaraz sie poplacze z tej bezradnosci.Patrz,kilka linijek wyzej.


                >Prawda jest taka, że
                > lekarzy-partaczy należy eliminować, dobrych lekarzy trzeba szanować.
                Tja,zalozenie forumowe-"kazdy lekarz to konowal,a przynajmniej wiekszosc z
                nich".Jakkolwiek z Twoja idea sie zgadzam,uwazam ze problem jest baaardzo mocno
                przereklamowany-od roszczen sa sady i dzialaja one bezwzglednie sprawnie.



                > Prędzej ludzie z tego forum uwierzą w to, że Ty jesteś trollem, niż w to, że ja
                > kłamię. Bywaj Dwimmerling.
                Szczerze mowiac,nie obchodzi mnie,czy ktokolwiek wierzy w tresci zawarte w moich
                postach.Po prostu,prezentuje moje zdanie,poparte moja wiedza medyczna/vide-post
                wyzej,to tak jak oskarzyc lekarza o uciecie nogi podczas operowania mozgu/
                Bywaj.
                • 1951b Sądy Lekarskie 13.07.07, 18:56
                  Dobrze wiesz, że Sądy biorą pod uwagę opinie biegłych a opinie są nie zawsze
                  obiektywne.
                  Jeżeli chodzi zaś o działanie Sądów Lekarskich to mam niestety bardzo złe
                  doświadczenia, solidarność zawodowa zadziałała bezbłędnie.
                  • dwimmerling Re: Sądy Lekarskie 15.07.07, 16:00
                    Otoz,"kochanie",biegli odpowiadaja na pytania prokuratora,sedziego,oraz adwokata
                    oskarzonego.
                    To co rozumiesz przez "bezblednie dzialajaca solidarnosc zawodowa" zwykle
                    stanowi kwestie zwyczajnej wiedzy medycznej.Podam przyklad-sprawa
                    pielegniarek,ktore "bawily sie" wczesniakami:
                    prokurator zadal pytanie bieglym:"czy nastapilo zagrozenie zycia
                    wczesniakow?"-jako,ze one i tak sa wyjmwane z inkubatorow conajmniej 2 razy na
                    dobe,w celu mierzenia,wazenia,etc.PLUS na zdieciach chciazby wyraznie widac,ze
                    sa w calkiem niezlym stanie-wyjecie ich na 5minut dluzej w celu zrobienia zdiec
                    nie moglo NIC zmienic.I taka opinia wlasnie poszla do sedziego,z takim wlasnie
                    uzasadnieniem.

                    Co powiedzial pan prokurator:
                    "wprawdzie biegli tak oglosili,ale przeciez na ZDROWY ROZSADEK wydaje
                    sie(...)"-i tutaj dochodzimy do meritum.Moze zdrowy rozsadek mozna stosowac w
                    prawie,neistety w medycynie potrzebna jest oprocz niego jeszcze pewna wiedza.A
                    wy wszyscy oceniacie dzialania medyczne z pozycji laikow WLASNIE na zasadzie
                    zdrowegon rozsadku.Gdyby to bylo takie oczywiste,ludzie wycinaliby sobie guzy
                    jelita w domu,a nie na sali operacyjnej!!!
                    • kzet69 Re: Sądy Lekarskie 15.07.07, 19:22
                      w pełni Cię popieram dwimmerling postępowanie tych pielęgniarek mozna oceniac
                      jako dennie głupie ale zarzucanego im przestępstwa czyli "narażenia dzieci na
                      zgon lub ciężki rozstrój zdrowia" nie popełniły.... Ale lud i media szczytuja
                      gdy czują krew... Przecież dzisiejszy motłoch nie różni się od tego który wył z
                      radości iszczęścia podczas kaźni czarownic z Salem. Pozdrawiam.
                      • 1951b Re: Sądy Lekarskie 17.07.07, 21:24
                        Dwimmerling napisał:
                        >Mi to szczerze mowiac bardziej prowokacja smierdzi...

                        Swan_Ganz napisał:

                        >dorobiłem się swojego własneg prywatnego trolla
                        >jak widzę :-)

                        Dwimmerling wykazał się niebywałą i godną podziwu intuicją.
                        Tak bezbłędnie wyczuł prowokację i miał „ oczywiście rację”.

                        Dwimmerling napisał:

                        >Bzdura,jakich malo.Kolejna,zabawna stereotypowa opinia.Proponuje wycieczke do
                        >sadu-zdziwilabys sie ile jest rozpraw przeciw lekarzom i ile z nich przegrywa
                        >/zeby bylo zabawnie,czesto przez wlasnego adwokata-ktory moze jest dobrym
                        >adwokatem,ale nie ma bladziutkiego pojecia,co jest wazne od strony
                        >medycznej-vide,pograza klienta zle zadanymi bieglym pytaniami/.

                        Chcesz mi dać do zrozumienia, że oskarżeni lekarze nie mogli podpowiadać własnym
                        adwokatom, jakie pytania powinni zadawać biegłym i dlatego przegrali?
                        Naiwna to ja jestem, ale nie aż tak, jak się Tobie wydaje.

                        Dwimmerling napisał:

                        >Otoz,"kochanie",biegli odpowiadaja na pytania prokuratora,sedziego,oraz
                        >adwokata oskarzonego.

                        No widzisz, sam pisałeś, że prawnicy nie znają się na medycynie i to stanowi
                        poważny problem (chyba nie dla lekarzy tylko dla pacjentów).
                        Gdyby jednak prawnicy znali się na medycynie równie dobrze jak na prawie, to
                        sprawy toczące się w Sądach miałyby zupełnie inny przebieg i wyroki też byłyby
                        inne. Prawnicy doskonale by wiedzieli, jakie zadawać pytania biegłym. Prawda?

                        >To co rozumiesz przez "bezblednie dzialajaca solidarnosc zawodowa" zwykle
                        >stanowi kwestie zwyczajnej wiedzy medycznej.

                        W mojej sprawie, która toczyła się w SL zamieniono duszność subiektywną na
                        dolegliwości bólowe.
                        Rozumiem, że ta zamiana NIE wynika z solidarności zawodowej, lecz wyłącznie
                        „podyktowana była wiedzą medyczną”.
                        No, bo przecież jak mógł lekarz PR podejrzewać zawał skoro pacjentka „nie
                        zgłaszała” duszności subiektywnej tylko „zgłaszała dolegliwości bólowe”.
                        Dlaczego lekarz PR miałby zlecić transport na noszach lub krzesełku do karetki?
                        To chyba jest „oczywiste”, że w tym konkretnym przypadku nie miał podstaw.
                        CZY MOŻNA ukarać lekarza PR, za to, że nie powziął podejrzenia wystąpienia
                        zawału mięśnia sercowego mimo istniejących ku temu podstaw, nie zlecił
                        transportu pacjentki na noszach z mieszkania do karetki? NO „NIE MOŻNA”.
                        Wystarczy „kochanie”, czy chcesz jeszcze coś wiedzieć?
                        • dwimmerling Re: Sądy Lekarskie 17.07.07, 23:11
                          kzet69,ja mysle ze to cos innego-polacy nauczeni sa zbytniej buty i pewnosci
                          siebie-co by nie powiedzial fachowiec z danej dziedziny,oni zawsze beda wiedziec
                          lepiej.Mialem kiedys taka zabawna przygode na dyzurze:
                          Przychodzi facet,mowi ze go ugryzl kleszcz,na przedramieniu pokazuje erythrema
                          migrans-wiec,zaczynam mu tlumaczyc,ze tutaj ostra chirurgia i nie mozemy mu
                          pomoc,wiec musi pojechac do szpitala chorob zakaznych.Przebieg rozmowy:
                          Pan X:"borelioza choroba zakazna?Od kiedy...przeciez to sie antybiotykiem leczy!"
                          Ja:"No wie pan,zasadniczo-od zawsze..."
                          Pan X:"PHI!Jakie studia wy pokonczyliscie?!"
                          Ja,z usmiechem podpuszczajac goscia:"AM.A Pan?"
                          Pan X,z duma w glosie:"Politechnike"
                          Ja:"No wlasnie..."
                          Zamieszczam to jako idealny przyklad:"co tam lekarz,ja przeciez i tak wiem
                          lepiej..."


                          Heh,a teraz czas na analize wypocin 1951b...


                          > Chcesz mi dać do zrozumienia, że oskarżeni lekarze nie mogli podpowiadać własny
                          > m
                          > adwokatom, jakie pytania powinni zadawać biegłym i dlatego przegrali?
                          Wybacz,ale najpierw adwokat zadaje pytanie,na ktore odpowiedz zostaje
                          zaprotokolowana,a dopiero potem mozna sobie z adwokatem podyskutowac.Ja
                          rozumiem,ze u Ciebie w domu wszyscy sie przekrzykuja,ale na sali rozpraw z tego
                          co mi wiadomo zwykle sa zachowywane pewne zasady.To nie przedszkole.


                          > No widzisz, sam pisałeś, że prawnicy nie znają się na medycynie i to stanowi
                          > poważny problem (chyba nie dla lekarzy tylko dla pacjentów).
                          Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.Mysle,ze kilku niewinnych nie poszloby
                          siedziec.A w sadach nie byloby takich sytuacji,jak np.sprawa o podanie przez
                          lekarza corhydronu podczas reanimacji w KWIETNIU,gdy sprawa wyszla na jaw w
                          LISTOPADZIE tego samego roku/nawiasem mowiac:Pacjent zmarl.Tyle,ze 4dni pozniej
                          i na oddziale R,a nie na tym,na ktorym byl reanimowany.Suksametonium/czyli
                          scolina-"falszywy" corhydron/ dziala ok 5ciu minut/u chorych na miastenia gravis
                          do kilku godzin/.Nie ma fizycznej mozliwosci,aby zgon byl zwiazany z podaniem
                          scoliny.Lekarz,ktory to podal wybronil sie dopiero dzieki apelacji...


                          > Naiwna to ja jestem, ale nie aż tak, jak się Tobie wydaje.
                          Uwazam,ze jestes wybitnie naiwna,wierzac w swoja nieomylnosc i bedac glucha na
                          wszelkie argumenty.



                          > W mojej sprawie, która toczyła się w SL zamieniono duszność subiektywną na
                          > dolegliwości bólowe.
                          > Rozumiem, że ta zamiana NIE wynika z solidarności zawodowej, lecz wyłącznie
                          > „podyktowana była wiedzą medyczną”.
                          Albo,przesluchaniem swiadkow...

                          > No, bo przecież jak mógł lekarz PR podejrzewać zawał skoro pacjentka „nie
                          > zgłaszała” duszności subiektywnej tylko „zgłaszała dolegliwości ból
                          > owe”.
                          Cos krecisz.Oba objawy MOGA /ale nie musza/ wskazywac na zawal.Rownie dobrze
                          moze to byc zwiazane z cala masa innych rzeczy-a nie podalas np.czy na cos
                          chorujesz,nie podalas czy przypadkiem nie przenosilas mebli tego dnia,albo czy
                          po prostu nie palisz papierosow-przykro mi,ale jedyne co moge stwierdzic to brak
                          wystarczajacej ilosci faktow potrzebnych do analizy przypadku.


                          > Dlaczego lekarz PR miałby zlecić transport na noszach lub krzesełku do karetki?
                          Forma transportu DO karetki zalezy od stanu chorego-jesli ocenil,ze mozesz sama
                          isc,prawdopodobnie mial ku temu jakies logiczne uzasadnienie-wbrew pozorom,nie
                          lubimy chodzic po sadach za pierdoly w tym stylu:]


                          > CZY MOŻNA ukarać lekarza PR, za to, że nie powziął podejrzenia wystąpienia
                          > zawału mięśnia sercowego mimo istniejących ku temu podstaw, nie zlecił
                          > transportu pacjentki na noszach z mieszkania do karetki?
                          Chwila.Czyli,gosc zabral Cie do karetki?To co drzesz morde?!To,czy
                          kierowca/sanitariusz/lekarz maja targac jasnie nam oswiecona ksiezniczke zalezy
                          od jej pier... stanu,a nie od jej zachcianek-czytaj:jesli bylas w niezlym
                          stanie,moglas w miare normalnie chodzic,a nie lezalas na ziemi i jeczalas,albo
                          bylas nieprzytomna,NIE BYLO KONIECZNOSCI takiego transportu-facet zrobil tak,jak
                          powinien.


                          > Wystarczy „kochanie”, czy chcesz jeszcze coś wiedzieć?
                          Tak.Jest jakis temat,na ktorym nie znasz sie lepiej od specjalistow zajmujacych
                          sie nim po 20 lat?

                          Podsumowujac:
                          Skoncz 6 lat ciezkich studiow,pozdawaj te wszystkie chore egzaminy-a dopiero
                          potem oceniaj poczynania specjalistow z dziedzyny zwanej
                          medycyna.Inaczej-zamilcz,bo zasmiecasz tylko niepotrzebnie forum.
                        • swan_ganz Re: Sądy Lekarskie 19.07.07, 10:46
                          > >dorobiłem się swojego własneg prywatnego trolla
                          > >jak widzę :-)

                          no napisałem tak to tak uważam. Generalnie to ja lubię pogadać czasem z trolami
                          ale takimi sympatycznymi ajk Aron na przykład. Takie jak Dwimmeling natomiast
                          nie wydają mi się zbyt sympatyczne i z takimi nie lubię :-)
                          Facet wyzwał mnie od oszustów i matołów tylko dlatego, że wydaje mu się coś co
                          napisałem niemożliwym.... Może młody jakiś jest i nie zbyt dużo widział?
                          Poza tym gdyby ten mój troll chciał uzyskać pewność swojej opinii to mógłby
                          wpisać "swan_ganz" do wyszukiwarki na górze i wtedy dowiedziałby się, że;
                          - sprawa o której pisałem "urodziła się" w zeszłym roku na tym forum. Ktoś
                          napisał na tyle rozpaczliwego posta z prośbą o jakąkolwiek pomoc, że
                          zainteresowałem się tym i przeszedłem z tym kimś na priva. Później
                          była "prawdziwa walka" by tą dziewczynę (już w stanie urosepsy)
                          przetransportować do innego szpitala w celu kontynuowania leczenia. Udało się w
                          końcu i dokończono leczenie w szpitalu na Banacha. To znaczy poprawiono w miarę
                          możliwości to co spieprzono w innym szpitaliku choć pełnej sprawności organizmu
                          już nigdy nie odzyska.. (skądinąd; chirurgia naczyń w tym szpitalu jest bardzo
                          dobra) .
                          Wiadomo więc z czym trafiła do tego szpitala ta dziewczyna...
                          wiadomo co z tego dla niej wynikło...
                          Wiadomo jak się to wszystko skończyło...
                          A taki Dwimmerling pisze mi, że jestem idiotą bo jego zdaniem to niemożliwe...

                          - gdyby taki Dwimmerling chciał wiedzieć kim jestem to po wpisaniu mojego nicka
                          do wyszukiwarki dowiedziałby się tego bez problemu bo ja nie kryję ani swojego
                          zawodu w którym pracuję ani dla jakiej firmy go wykonuje. Ale ponieważ taki
                          Dwimmeling jest zwykłym burakiem (tyle, że z publikacjami w pismach
                          medycznych :-)) to woli ludzi bezmyślnie poobrażać. Być może dlatego tak ma bo
                          uwierzył, że stanowi jakąś elitę i taki protekcjonalny ton należy mu się
                          niejako z rozdzielnika :-)

                          Jak taki Dwimmerling chce się przekonać, że jest nieco inaczej i ewentualnie
                          czuje się on obrażony tym moim postem to służę takiemu Dwimmerlingowi swoimi
                          pełnymi danymi jak napisze do mnie na priva, których poprawność może sobie
                          potwierdzić na u innych osób z tego forum (a należących do środowiska
                          medycznego) którzy doskonale wiedzą kim jestem np; niejaki P.atryk czy Doki..
                          Jak już on będzie miał te dane to będzie mógł taki troll napisać na przykład do
                          mojego szefa w Stanach, że go jego repi obrażają w Polsce :-) Przekona się
                          wtedy taki taki troll jaka jest jego wartość dla firmy medycznej jako
                          członka "elity"....
                          Udostępnie je jednak tylko po otrzymaniu w rewanżu danych mojego trolla
                          Dwimmerlinga bo ja też nie lubię pozostawać dłużny. Źle się wtedy czuję :-)
                          • 1951b Re: Sądy Lekarskie 19.07.07, 13:25
                            Napisałam tak, cytuję:

                            „W mojej sprawie, która toczyła się w SL zamieniono duszność subiektywną na
                            dolegliwości bólowe.
                            Rozumiem, że ta zamiana NIE wynika z solidarności zawodowej, lecz wyłącznie
                            „podyktowana była wiedzą medyczną”.

                            Dwimmerling napisał:

                            >Albo,przesluchaniem swiadkow..

                            Napisałam w „mojej sprawie”, ponieważ to JA napisałam skargę na lekarza PR.
                            Pacjentka, do której przyjechał lekarz PR w tym samym dniu zmarła.
                            Osobami, które były przesłuchiwane przed SL był oskarżony lekarz, ja i nikt więcej.
                            Wniosek z tego jest taki, że musiałam „coś kręcić”, nieprawdaż?
                            Ot taka jestem „durna baba”, że nie rozumiem co mówią i o co pytają wykształceni
                            ludzie ( czytaj: lekarze ).

                            Dwimmerling napisał:

                            >Cos krecisz.Oba objawy MOGA /ale nie musza/ wskazywac na zawal.Rownie dobrze
                            >moze to byc zwiazane z cala masa innych rzeczy.

                            Oczywiście, że „kręcę”.
                            Czyż mogę „nie kręcić” skoro opieram się na opinii biegłego kardiologa.
                            Jasne, duszność subiektywna „nie musi” wskazywać na zawał, zwłaszcza u
                            pacjentki po przebytych zawałach, prawda?
                            Nadciśnienie tętnicze też może być spowodowane chorobą nerek, ale nie było.

                            Dwimmerling napisał:

                            >przykro mi,ale jedyne co moge stwierdzic to brak
                            >wystarczajacej ilosci faktow potrzebnych do analizy przypadku.

                            No właśnie, podałam zbyt mało faktów.
                            To oczywiście w najmniejszym stopniu nie przeszkodziło Tobie w wypisywaniu bzdur
                            i obrażaniu mnie.
                            Uważasz, że jak wrzeszczysz i obrażasz to masz rację?
                            Otóż przyjmij do wiadomości, że nie masz racji.
                            Masz zamiar dalej pisać opowiadanie dla głupków czy wolisz prowadzić dyskusję
                            opartą na faktach i dokumentach.

                            Dwimmerling napisał:

                            >Forma transportu DO karetki zalezy od stanu chorego-jesli ocenil,ze mozesz sama
                            >isc,prawdopodobnie mial ku temu jakies logiczne uzasadnienie-wbrew pozorom,nie
                            >lubimy chodzic po sadach za pierdoly w tym stylu:]

                            Logiczne uzasadnienie?
                            Nie, to był brak doświadczenia i pycha rozpierająca młodego lekarza, który
                            uważał, że do takich przypadków nie powinno się go wzywać.

                            Dwimmerling napisał:

                            >Chwila.Czyli,gosc zabral Cie do karetki?To co drzesz morde?!To,czy
                            >kierowca/sanitariusz/lekarz maja targac jasnie nam oswiecona ksiezniczke zalezy
                            >od jej pier... stanu,a nie od jej zachcianek-czytaj:jesli bylas w niezlym
                            >stanie,moglas w miare normalnie chodzic,a nie lezalas na ziemi i jeczalas,albo
                            >bylas nieprzytomna,NIE BYLO KONIECZNOSCI takiego transportu-facet zrobil
                            >tak,jak powinien.

                            „Drę mordę”, jak łaskawie raczyłeś powiedzieć, bo pacjentka zmarła po niespełna
                            czterech godzinach od wezwania lekarza PR.
                            W protokole sekcyjnym jako przyczynę śmierci wskazano niewydolność krążenia w
                            przebiegu świeżego zawału serca.
                            Ten „facet”, który zrobił według Ciebie tak jak „powinien”, miał również do mnie
                            pretensje, że został wezwany do chorej z byle powodu.

                            „Drę mordę”, bo mi się nie podoba, że uzasadnienie orzeczenia jest niespójne,
                            nielogiczne i niezgodne z dokumentacją. Dotarło Dwimmerling?

                            Dwimmerling napisał:

                            >Podsumowujac:
                            >Skoncz 6 lat ciezkich studiow,pozdawaj te wszystkie chore egzaminy-a dopiero
                            >potem oceniaj poczynania specjalistow z dziedzyny zwanej
                            >medycyna.Inaczej-zamilcz,bo zasmiecasz tylko niepotrzebnie forum.

                            Mam nadzieję, że biegli, którzy pisali opinie w tej sprawie skończyli 6 lat
                            ciężkich studiów, pozdawali te wszystkie chore egzaminy i potrafili ocenić
                            poczynania „specjalisty” z dziedziny zwanej medycyną.



                            Tak, więc Dwimmerling zastanów się proszę, które z nas bardziej zaśmieca to
                            forum i które powinno zamilknąć.

                            • dwimmerling Re: Sądy Lekarskie 19.07.07, 14:22
                              Ehh...nie ukrywam,ze nie chce mi sie dokonywac analizy literackiej Twojego
                              tekstu,czepiac sie rzeczy mniej,lub bardziej oczywistych,etc,dlatego tylko
                              skomentuje jedna,prosta rzecz:
                              Lekarz to nie cudotworca.Niektorych rzeczy nie da sie przeskoczyc.I tyle...
                          • dwimmerling Re: Sądy Lekarskie 19.07.07, 14:19
                            Dobra Doktorze,a wiec powoli i od poczatku-pytanie z anatomii
                            prawidlowej,wlasciwie:gdzie nerki/nie mowiac juz o moczowodzie/,a gdzie
                            cholecysta?Jak Twoim zdaniem mozna podczas laparoskopii na cholecyscie uszkodzic
                            drogi moczowe?jeszcze powiedzmy moglbym to sobie wyobrazic przy laparotomii,w
                            przypadku jakiegos wypadku podczas rewizji jamy brzusznej...ale,przy
                            laparoskopii?Laparoskopia ma przeciez ograniczony zasieg,jak gosc to zrobil-wbil
                            trokar na chama,czy co?Chyba,ze mowimy o nerce ektopowej...?

                            Ps.
                            Ok,musze przyznac,ze sam znam taki przypadek-gosc mimo rozsadnego wieku na karku
                            dalej tylko z 1ka z ch ogolnej,odsyla pacjenta ze swojego szpitala do mojego z
                            rozpoznaniem "susp.appendicitis",a przy badaniu pacjent ma goldflamma takiego,ze
                            skacze pod sufit.Ale to przeciez wyjatek i uogolnianie "rzadzi lobby
                            profesorsko-ordynatorskie" to naginanie faktow do teorii...

                            PsPs.Nie interesuja mnie tytuly&publikacje,juz kilka razy przekonalem sie,ze
                            moga one niewiele znaczyc.Ja pisze dla wlasnej przyjemnosci,a przyklad podalem
                            dla uzmyslowienia aronowi&podobnym "przystawkom",ze jednak jezyk nie stanowi
                            takiego wielkiego problemu.
                            • 1951b Re: Sądy Lekarskie 20.07.07, 15:50
                              Dwimmerling napisał:

                              >Ehh...nie ukrywam,ze nie chce mi sie dokonywac analizy literackiej Twojego
                              >tekstu

                              Diametralnie się Tobie odmieniło Dwimmerling.
                              Jeszcze niedawno ochoczo analizowałeś moje „wypociny” a teraz „nie chce” się
                              Tobie dokonywać analizy mojego tekstu.
                              Wiesz, jesteś bardzo arogancki i nadęty.
                              Chyba potrzebne są Tobie przy tyłku ciężarki z ołowiu abyś nie uleciał jak
                              balon. Miarkuj człowieku.

                              >Lekarz to nie cudotworca. Niektorych rzeczy nie da sie przeskoczyc.I tyle.

                              Jakie to „wielkie szczęście”, że tak napisałeś, zapewne nigdy bym sama do takich
                              wniosków nie doszła.

                              Przeczytaj, co SAM napisałeś.
                              To twierdzenie pasuje w stu procentach do Ciebie Dwimmerling.
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=66171275&a=66224300
                              • dwimmerling Re: Sądy Lekarskie 20.07.07, 17:19
                                Zabilas mnie iloscia tekstu.Nie chce mi sie.Arogancki i nadety?Coz,ja po prostu
                                posiadam pewna wiedze,a Ty jej nie posiadasz,ot co...

                                Z jedyna roznica-ja staram sie pokazac,ze taki-a-taki haczyk sprawil,ze ktos nie
                                popelnil bledu,gdy podany jest konkretny przyklad i ktos po danym przypadku
                                jedzie z gory do dolu,albo-probuje wyjasnic bzdurnosc tezy:"wiekszosc lekarzy
                                to" (i tutaj wpisac odpowiedni,zgodny z wlasnymi przekonaniami epitet).Nigdzie
                                nie napisalem,ze wszyscy lekarze sa super-tylko,ze bzdura jest iz wiekszosc to
                                skurczybyki(co ciekawe-dla Ciebie nie jest miarodajna nawet opinia
                                sadu...ciekawe czemu...)

                                W kazdym razie-jak dla mnie to koniec dyskusji.Nie mam ochoty rozmawiac z
                                kolejna nadeta baba,co pozjadala juz wszystkie rozumy i wie lepiej,niz
                                specjalista z danej dziedziny.Milego dnia...
                                zycze milego dnia.
                          • loraphenus Re: Sądy Lekarskie 20.07.07, 17:35
                            Panie Doktorze,

                            nie wnikam w treść i w etiologię Pańskiej waśni z dwimmerlingiem, aczkolwiek -
                            czy Pan nie ma już obecnie reakcji typu I według Gella Coombsa na dwimmerlinga?
                            Strasznie Pan urażony i uczulony jak ja wobec pewnego trolla na forum.

                            Tak sie zastanawiam -złość piękności szkodzi ;-) Rozpisał sie Pan jakby Panu
                            zobił coś strasznego...

                            A to tylko i aż forum. Take it easy! ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka