Dodaj do ulubionych

imprezka cala noc trwa

22.10.07, 00:35
wy pewnie imprezujecie tej nocy, radocha na oddzialach na calego,
znow lapowki bedziecie mogli brac , donald wam pozwoli, nie
popieraliscie pisu bo walczyl z lapowkami a wam to nie pasilo
zadowoleni?
Obserwuj wątek
    • jachuw Re: imprezka cala noc trwa 22.10.07, 00:58
      Pani Wando, nie wiem na prawdę jak to ująć bardziej dyplomatycznie - jest Pani żałosna...
    • p.atryk Droga pani 22.10.07, 01:02
      Z lapowkami to walczy sie zmieniajac warunki, stymulujace korupcje.
      Propaganda korupcji nie zwalczy,choc to popularna w pewnych kregach
      teoria.
      Rowniez zycze milej nocy.
      • paczula8 Re: Droga pani 22.10.07, 02:11
        Patryku, tak na marginesie, jak chcesz walczyć z korupcja w sporcie,
        np. kupowanie meczów i takie tam ... tez zmniejszysz liczbe
        urzędników?:)
        • p.atryk To zadanie dla kogos innego 22.10.07, 02:27
          Nie rozumiem dlaczego panstwo mialoby za to odpowiadac.
          Profesjonalny sport nie powinien byc finasowany ze srodkow
          publicznych. Z reguly jest tak, ze na swiecie o "czystosc" sportu
          dbaja sponsorzy i to sie sprawdza.
          Jesli mecze sa ustawiane=spada zainteresowanie sportem=sponsor
          domaga sie zlikwidowania korupcji we wlasnym zakresie (od
          sponsorowanych) lub sie wycofuje.
          • paczula8 Re: To zadanie dla kogos innego 22.10.07, 02:41
            > Nie rozumiem dlaczego panstwo mialoby za to odpowiadac.
            > Profesjonalny sport nie powinien byc finasowany ze srodkow
            > publicznych.

            Patryku zgoda, tyle, że ja o czym innym ... w debacie z Kaczynskim
            Tusk podał prosta recepte na walkę z korupcją - poprzez zmniejszenie
            liczby urzędników - i ja sie z nim zgadzam!
            ale sa sytuacje kiedy liczba urzedników ma sie nijak do korupcji,
            np. ustawianie wyników w sporcie i nieważne kto ten sport
            finansuje ... teza Tuska (Korwina, moja) w tym przypadku nie działa.
            Na to chciałam zwrócic uwagę.
            • slav_ Re: To zadanie dla kogos innego 22.10.07, 02:47
              Na zmniejszenie korupcji ma wpływ nie tyle liczba urzędników (ta głownie ma
              znacznie na koszta funkcjonowanie urzędu) co POZBAWIENIE ich wpływu decyzyjnego
              (przy pozostawieniu funkcji rejestracyjnych, organizacyjnych) i precyzyjne
              określenie kompetencji.
              • paczula8 Re: To zadanie dla kogos innego 22.10.07, 03:05
                a sędzia? jak mozna pozbawic go wpływu decyzyjnego ?

                Dobranoc Panom:)
                • dinozaur47 Re: To zadanie dla kogos innego 22.10.07, 15:21
                  Oj, można , można , a niektórych nawet nie trzeba ...
                  Pozdrowienia
                  Dinozaur ( z Neandertalu )
                  • paczula8 Re: To zadanie dla kogos innego 23.10.07, 00:50
                    urzędnikowi, zeby go pozbawić wpływu decyzyjnego nalezy zabrac
                    koryto ... sędziemu, zeby go pozbawic wpływu ...? Z sędzią jest
                    trudniejsza sprawa.



                    pozdrawiam serdecznie Dinozaurze;)
    • obs2 Re: imprezka cala noc trwa 22.10.07, 07:42
      > znow lapowki bedziecie mogli brac

      nie wykluczam że wśród 100 tys lekarzy znaleźli się i ludzie biorący
      łapówki. Wręcz niemożliwe, by ich nie było. Ale to margines, promil.
      Cała reszta uczciwie wykonuje zawód a nasze zadowolenie wynika z
      faktu, że PO daje większą (tylko większą!) szansę na to, że poza
      mówieniem coś będzie się robić dla poprawy sytuacji.

      Aha - tak na marginesie łapówek i faktycznego wymiaru tego zjawiska
      dodam kilka przykładów, za autentyczność których ręczę głową:

      - adiunkt renonowanej kliniki goniący (dosłownie) po korytarzu
      rodzinę pacjenta po odkryciu, że do czekoladek przyczepiona była
      koperta (nie z łapówką, zwróć uwagę- z wyrazem wdzięczności!)- by ją
      zwrócić. I to nie jeden raz!

      - profesor Kliniki wychodzący z pracy by oddać na Policji wciśniętą
      mu również podstępem kopertę

      - lekarz POZ przyjmuje pacjenta spoza przychodni, bez nagłego stanu.
      Pacjent deklaruje chęć uiszczenia opłaty. Pozwala na to obecny
      własnie kierownik przychodni, zwłaszcza, że lekarz ma prywatną
      praktykę, także mógłby wystawić rachunek, zapłacić podatek itp.
      Lekarz uznaje, że: po pierwsze chory jest ubezpiecznony (a lekarz
      przyjmuje w ramach kontraktu z NFZ), po drugie- są to jego godziny
      pracy opłacone przez kontrakt z NFZ (finansowane ze środków
      publicznych), więc choćby dla uniknięcia oskarżeń rezygnuje z
      zarobku kilku złotych, za to przyjmuje pacjenta dodatkowo (nie
      swojego i bez konieczności wynikającej ze stanu zdrowia pacjenta).
      W normalnych układach taki pacjent musiałby iść do placówki
      prywatnej (akurat znajdowała się 150 metrów dalej) - tam zapłaciłby
      za wizytę 80 złotych, tutaj nie zapłacił nawet tych 30 złotych, na
      które pozwalały wewnętrzne przepisy przychodni.

      - lekarz POZ jeździ na wizyty absolutnie nieuzasadnione stanem
      zdrowia pacjenta (np, wobec argumentu że nie ma czym dojechać,
      oczywiście jest chodzący). Proszę sobie uzmysłowić, że za każdym
      razem lekarz ten de facto DAJE netto pacjentowi ok. 100 zł- tyle
      kosztuje możliwa zawsze do zamówienia (na zasadzie fanaberii) wizyta
      domowa z prywatnej firmy. Prywatna firma nie pyta o wskazania,
      przyjeżdża-kasuje 100 zł. Lekarz POZ ma prawo odmówić wizyty domowej
      w razie braku wskazań.

      No i najważniejsze - owo dornowskie "pokaż lekarzu co masz w garażu".
      Na co odpowiedział m.in. Komorowski - po pierwsze uzmysłowienie
      sobie, jak pracuje lekarz.
      Tzn.- jeżeli w ogóle lekarz ma coś (raczej nie w garażu- garaże ma
      zdecydowana mniejszość), to jest to zwykłe, najzwyklejsze auteczko,
      typu Fabia, stara Astra, kilkuletni Lanos, wśród kadry wyższej też
      to wcale nie wygląda super- nawet nowa Corolla u ordynatora
      chirurgii to nie jest żaden wypas (raczej wstyd). I teraz- biorąc
      pod uwagę ilość pracy, w przeliczeniu na NORMALNOŚĆ, czyli jeden
      etat, taki lekarz ma: 1/3 Lanosa, 1/3 starej Astry, 1/3 Fabii.
      No, szczerze mówiąc, jesli tu widać łapówki i dobrobyt, to jakoś
      chyba nie rozumiem tych pojęć.





    • protozoa Re: imprezka cala noc trwa 22.10.07, 08:44
      Wyobraź sobie człowieku, że przez 10 lat płacisz składke zdrowotna
      po 1000 złotych miesięcznie. Tylko sobie wyobrax, bo po pierwsze
      jako "rolnik" nie płacisz nic, a po drugie tysiączłotowa składka
      jest bardzo rzadka w Polsce, ale niech będzie.
      Djaje to 12 000 rocznie czyli 120 000 przez 10 lat. I dostajesz
      raka, trafia Cię zawał serca albo masz jedna z co najmniej stu
      chorób wymagających intensywnego leczenia i...... koszt wojego
      leczenia ( nie licząc leków) to już ponad pół miliona złotych ( 500
      000) jesli umiesz odejmować to 500 000 -120 000 =380 ooo złotych.
      Tyle zalegasz NFZ ze składka. Lub innymi słowy mówiąc taką
      przyniosłes stratę. Tak więc ani Tobie ani co najmniej 3 innym
      płacącym podobne składki nie nallezy sie literalnie NIC. Lekarz
      podstawowej opieki zdrowotnej, specjalista ani kotkolwiek inny nie
      powinien spojrzec bez pieniędzy w Twoja stronę. A o wizycie domowej
      nie powinno byc nawet mowy.
      A ponieważ składka 1000 złotch jest bardzo rzadka - ludzie płacą
      najwyżej kilkaset i to mniejszych set, korzystają całkiem sporo,
      więc jest jak jest.
      I jeszcze jedno - lekarze są wysokokwalifikowanymi specjalistami, i
      tego nie zmieni nawet najgłośniejsze szczekanie chłopa spod
      lubelskiej wsi. I mamy nadzieje, że w Polsce wreszcie zacznie się
      ceni wiedze, wykształcenie i mądrość, a nie głosowanie
      półanalfabetów.
      Marzy mi się system, w którym pacjent rozliczałby się za płaconą
      składkę ubezpieczycielem. Masz problem zdrowotny - idziesz do
      lekarza i wyciagasz pieniądze z portfela. Możesz wybrać takiego,
      który będzie Cię leczył za 20 albo 200 złotych - Twoja sprawa.
      Lekarz inkasuje pieniążki, daje z kasy fiskalnej rachunek, a Ty
      udajesz się do swojego ubezpieczyciela, który Ci zwraca w zalezności
      od opłacanej składki.
      Płacisz wysoka składkę - możesz nawet 2 razy dziennie wzywac lekarza
      do swędzącego palca - i dostaniesz zwrot. Płacisz mało -
      ubezpieczyciel zwraca Ci niewielka kwotę, ale lekarza to nie
      obchodzi. Tak czy inaczej pozostaja mu pieniądze za konkretną pracę.
      I może je przeznaczyć albo na terenówke albo na dziwke albo odłożyc
      do banku.
      Nie wiem czy mój post jest zrozumiały dla podlubelskiego
      połinteligenta, ale jesli nie to poproś kogos bardziej kumatego o
      wyjaśnienie - może byc sołtys albo ksiądz.
    • gmart2 Re: imprezka cala noc trwa 22.10.07, 08:51
      Aron-idz wreszcie do jakiegos psychiatry, bo Twoje obsesje sa juz
      nudne...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka