Dodaj do ulubionych

taki mało znaczący drobiazg

07.02.08, 18:34
48-letnia kobieta przyszła do lekarza wyciąć przepuklinę. Jednak ten w czasie
zabiegu usunął także powiększoną i siną macicę. Okazało się, że usunął zdrowe
siedmiomiesięczne dziecko - informuje serwis dziennik.pl.
Ciąży nie rozpoznał ani lekarz, ani kobieta.
Chirurg został oskarżony o przypadkową aborcję i wywołanie bezpłodności; dziś
ruszył jego proces. Grozi mu za to 12 lat więzienia. Do zdarzenia doszło dwa
lata temu w Cieszynie – informuje serwis dziennik.pl.
Obserwuj wątek
    • slav_ Re: taki mało znaczący drobiazg 07.02.08, 19:22
      Myślę że to nie jest "drobiazg".
      Ani dla dziecka, chirurga ani dla kobiety.
    • loraphenus a dla mnie to coś nie gra... 07.02.08, 19:40

      Kobieta nie skarży, pretensji nie ma...Płód 7 miesięczny też duży
      jes ti widac co się usuwa...Ligamentum latuum,Mackerodti,
      parametrium i dwa uretery z parametrium długo preparować
      trzeba...wszak ureter zrasta się z lamina posterior ligamenti lati
      uteri...

      Chirurg operował przepuklinę...Ciekawe czy jakiś ginekolog nie zajął
      się macica a chirurg formalnie przepukliną...

      Nie wierzę że chirurdzy rutynowo zajmują się hysterectomią...gdzie
      konsultacja ginekologiczna?

      Krótko - cos mi tutaj nie gra...
      • slav_ Re: a dla mnie to coś nie gra... 07.02.08, 20:12
        Zauważyłeś jak sie trollownia ożywiła ?

        Co za radość i duch nowy. Świeże krwawiące mięso rzucili i żaden sobie nie
        odmówi żeby kęsa wyszarpać.

        Co za satysfakcja i radość.
        Jak im mało trzeba, wystarczy trochę ludzkiego nieszczęścia.
        • nico72 Re: a dla mnie to coś nie gra... 07.02.08, 20:24
          Fakt, trzeci post o tym samym. Rarytas!!!
          • slav_ Re: a dla mnie to coś nie gra... 07.02.08, 20:26
            gdzie tam trzeci, co najmniej w 6 - 7 wątkach
        • loraphenus zauważyłem doktorze 07.02.08, 20:27
          ale zastanawiam się jak mogło być...

          może próba domowej aborcji jakaś czy inny wynalazek ? Wszak
          termin "aborcja mydlinowa" znany nam lekarzom.

          Pofantazjuje. Zakladając że płod ktoś usiłował spędzić mydlinami czy
          kretem do rur (znam takie przypadki)- wywołał zapalenie macicy i
          otrzewnej...

          Przychodzi kobieta do lekarza, objawy otrzewnowwe
          dodatnie...laparotomia - w środku -okazuje się że są wskazania do
          hysterectomii- przychodzi ginekolog - i widzi że była próba aborcji -
          mówi- nie podpisze się pod tym...Wiec chirurg się lituje i mówi -
          zrób a ja podpisz eprotokół zabiegu operacyjnego -sprawy nie ma...

          Preparowanie parametrium, podwiazanie dwóch a.uterina, szycie kikuta
          pochwy, odcinanie wspomnianych więzadeł to nie robota dla chirurga...

          Dodatkowo jest co najmniej jedna instrumentariuszka, operator plus
          asysta, anestezjolog...Nie widzą co się dzieje?

          4 osoby widzą co się dzieje...

          Dla mnie to mogło byc tak - lekarz chciał byc dobry i nie chciał
          poinformowac prokuratury o czynie zabronionym - podkoloryzowano
          papiery żeby formalnie było ok - i ktoś stwierdził że świnię
          podłozy...

          To oczywiście moje oprzemyślenia... Bo 7 miesięczny płód - jeśli
          była by mola hydatidosa czy choriocarcinoma obok - to na pewno nie
          zajmuje się tym chirurg tylko ginekolog...

          Reasumując - nie wierzę dziennikarzom. Ta sprawa musi miec jakieś
          drugie dno.

          Takie historie o przypadkowej hysterectomii z 7 miesięcznym płodem
          to jak Talibowie w Klewkach.
        • zyg_maz Re: a dla mnie to coś nie gra... 07.02.08, 20:29
          Jak im mało trzeba, wystarczy trochę ludzkiego nieszczęścia

          Raczej glupoty konowala
        • globerr Re: a dla mnie to coś nie gra... 07.02.08, 20:32
          Masz rację całe szczęście, że w Polsce jest tak jak powiedziałeś/łaś tylko:
          "trochę ludzkiego nieszczęścia". Właściwie dlaczego media zajmują się takimi
          marginalnymi newsami. Może dlatego, że właśnie jest ich niewiele, więc ich
          wyjątkowość przyciąga widzów czytelników?
          Chyba właśnie tak..........
          • slav_ Re: a dla mnie to coś nie gra... 07.02.08, 20:47
            Jest niewiele bo takich zdarzeń w Polsce po prostu jest niewiele.
            A znaczna część tych "newsów" w drugim rzucie okazuje sie kompletnie dętymi
            sprawami.

            A zainteresowanie ?
            Tutaj - im większe nieszczęście tym większa "okazja" by "dokopać" lekarzom i
            udowodnić z satysfakcją "to ja mam rację". Więcej nieszczęść ! Więcej ukaranych
            lekarzy! Do więzień! Odbierać prawa wykonywania zawodu bo ich nienawidzimy!

            Schadenfreude po prostu.
            Uczucie kultywowane w Polsce i nieśmiertelne.
            • szlachcic Re: a dla mnie to coś nie gra... 07.02.08, 21:05
              slav_ napisał:

              > Jest niewiele bo takich zdarzeń w Polsce po prostu jest niewiele.

              niewiele byc moze wychodzi na swiatlo dzienne
              opanowaliscie sztuke zamiataniapod dywan do perfekcji
              pijaka terzeba zlapac 2 razy bo raz to za malo itp

              > Tutaj - im większe nieszczęście tym większa "okazja" by "dokopać"
              >lekarzom

              jak sie czyta takie posty jak tu to nie dziw sie ze jestescie na
              celowniku
              nawet w temacie lapowkarstwa uwazasz ze to wina pacjentow
              moralnosc sprowadziliscie do rynsztoka
              • cephalea Re: a dla mnie to coś nie gra... 08.02.08, 21:32
                No tak bo jak nie wina pacjentów,państwa czy Bóg wie jeszcze kogo to
                wina trolli.Bla bla bla bele ble
            • globerr Schadenfreude 07.02.08, 21:16
              Ok... możesz mieć takie zdanie, że tego typu uczucie jest obecne na tym forum w
              virtualu.
              Ale jak myślisz, czy nie gorsze jest Schadenfreude w realu i czy wielu Polaków
              nie spotyka się dzisiaj z powodu swoich czasem nie tylko nieszczęść ale i
              tragedii?z takim schadenfreude panującym w określonych środowiskach???
              • slav_ Re: Schadenfreude 07.02.08, 21:25
                Nie sądzę żeby jakikolwiek lekarz cieszył sie z nieszczęścia którego doznał
                pacjent czy to w świecie realnym czy wirtualnym bez względu na to czy to jego
                czy cudzy pacjent.
                Jakkolwiek przypadki schadenfreude w odniesieniu do kolegów po fachu są spotykane.
                • globerr Re: Schadenfreude 07.02.08, 21:34
                  Nie sądzę żeby jakikolwiek lekarz cieszył sie z nieszczęścia.......
                  Jakkolwiek przypadki schadenfreude w odniesieniu do kolegów po fachu są spotykane.
                  Hm......????? multiple personality????????
                  • slav_ Re: Schadenfreude 07.02.08, 21:37
                    CO w moim tekście nie jest zrozumiałe ?
    • kzet69 Re: taki mało znaczący drobiazg 08.02.08, 19:56
      pomyśl globerr tego dni 8000 chirurgów operowało powiedzmy 24000
      pacjentów jeden sie pomylił... czyli chwała chirurgom
      ps. zmieniłem mieszkanie i przejąłem po poprzednim właścicielu numer
      telefonu TP SA trzeci miesiąc przysyła mi podwójne rachunki...
      więc chwała chirurgom
      • globerr Re: taki mało znaczący drobiazg 08.02.08, 20:38
        kzet69........ no tak........ że ja na to nie wpadłem. Jedna wpadka na 24000
        operacji. Chwała IM, chwała.....na 8000 tysięcy chirurgów tylko jeden się
        pomylił, a popatrz rzeczywiście reszta na pewno zrobiła wszystko idealnie. CHAłA
        im............CHAŁA
      • conveyor Re: taki mało znaczący drobiazg 08.02.08, 21:01
        To nie zadna pomylka, od kiedy to w czasie plastyki przepukliny pachwinowej grzebie sie w brzuchu i usuwa macice?
        Predzej proba aborcji albo poprawka po aborcji, jak wspominal Lorafen.
        • loraphenus doktorze 08.02.08, 21:44
          nikt normalny nie aborcjonuje płodu 7 miesięcznego... Hysterectomia dla chirurga?

          A Świadkowie ? Toż macica ciężarna i płód to jednak troche w centymetrach ma ,
          nie da się tego niepostrzeżenie Pean'em chwycić...

          Najrozsądniej wynikało by że - skoro kobiet anie skarży i nie ma pretensji -że
          to było ustawione - pewnie się pożarli i - chirurg który protokół podpisał ma
          problem...Bo nie wierzę że bez konsultacji ginekologa sie odbyło...

          Na mój nos to chcieli pomóc pacjentce i ukręcić sprawie jakiejś aborcji domowej
          łeb - i może była ta przysługa jakoś motywowana finansowo i poszło o
          pieniądze...Może się nie podzielił z innymi z ekipy albo podzielił sie za mało...

          Bo przecież cos takiego jak próby aborcji mydlinowych trzeba zgłaszać. Może się
          dogadali że wpisze przepuklinę, zrobią laparotomię, przyszedł ginekolog i
          powiedział że albo nie zrobi -albo zrobi ale nie podpisze się pod tym - i
          chirurg podkoloryzował protokół operacyjny...a nie wszystko poszło jak było
          zaplanowane i sprawa "się rypła"

          To tylko moja fantastyka...

          Bo hysterectomia z 7 miesięcznym płodem jako bład to fantastyka
          • conveyor Re: doktorze 08.02.08, 22:04
            Jedno mnie jeszcze zastanawia, ze chirurg sam sie zglosil na policje i opowiedzial o zdarzeniu. Desperat, samobojca, czy takie wrazliwe sumienie?
            • loraphenus a może ktoś mu powiedział że go załatwi? 08.02.08, 22:43
              mnie sie wydaje że mimo wszystko- hysterectomię zrobił ginekolog - poproszony
              kanałami służbowymi o przysługę - tylko - mógł powiedziec -dyskrecja to conditio
              sine qua non.

              chirurg mógł sfałszować dokumentację np. hernia incarcerata canalis inguinalis
              cum necrosis ilei. ... aby były wskazania do laparotomii.

              Ginekolog zrobił swoje, chirurg podpisał. Może pacjentka jeszcze dodatkowo fakt
              dyskrecji umotywowała jakąś gratyfikacją.

              Wszyscy byli zadowoleni i sprawy nie było. Az sie "rypło" i teraz jest tworzenie
              alternatywnej rzeczywistości.

              Ale jak było naprawdę -to wie tylko chirurg.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka