Dodaj do ulubionych

Sad nad Janosikowa

08.01.09, 19:28
wiad2008a.m1.onet.pl/1524149,2677,1,1,sad_nad_janosikowa,kioskart.html

Za 2 tygodnie wyrok
Trzymam mocno kciuki za Pani doktor .
Obserwuj wątek
    • aelithe Re: Sad nad Janosikowa 08.01.09, 20:09
      No cóż, Pani doktor powinna tylko oddać pieniądze za wypisane z naruszeniem
      przepisów leki. Przecież ostatecznie ukradła budżet z wypracowanych przez
      pieniędzy.
    • snajper55 Re: Sad nad Janosikowa 08.01.09, 21:02
      cccykoria napisała:

      > Za 2 tygodnie wyrok
      > Trzymam mocno kciuki za Pani doktor .

      Za ziobro jej nie powieszą. Dziś rabusiów karze się w sposób cywilizowany. A że
      rabusie nie z ciupazką tylko z długopisem ? Takie czasy.

      S.
    • slav_ Re: Sad nad Janosikowa 08.01.09, 21:07
      >Przyniesienie antybiotyku człowiekowi na dworcu nie jest przestępstwem.

      Niestety jest - gdy się go wcześniej ukradnie.
      jej mąż jako policjant(?) powinien to wiedzieć.

      Ta lekarka nie będzie pierwszą osobą sądzona za fałszowanie recept i wypisywanie leków refundowanych osobom nieuprawnionym.

      Faktem jest że trudno ja podejrzewać o niskie pobudki ale np. taka Ochojska nie kradnie żywności żeby ja rozdać biednym.
      • loraphenus a ja trzymam kciuki za to by wymiar sprawiedliw 08.01.09, 21:11
        ości i komornik odzyskali ukradzione przez nią pieniądze.

        i nie rozumiem peanów pochwalających ją... Trzeba być idiotą aby pochwalać to co
        zrobiła...

        przecież kradła społeczne pieniądze. Od kiedy złodziejstwo powinno być nobilitowane?

        Chcesz pomagać to rób to za swoje. A nie kradnij.
        • slav_ Re: a ja trzymam kciuki za to by wymiar sprawiedl 08.01.09, 21:22
          Nie odzyskają.
          Nawet nie ma to większego sensu.
          Bowiem co zyskujemy w tym przypadku ?

          Oczywiście proces powinien się odbyć a wina orzeczona.
          • cccykoria Re: a ja trzymam kciuki za dr 08.01.09, 21:59
            Oczywiscie ,ze sprawiedliwosci musi stac sie zadosc ,tylko nie
            wszedzie tak jest,znamy przypadki rozne..Zobaczymy- nie
            jestem za zlodziejstem ,ale to robila w dobrej wierze.

            Dzisiaj w telewizji dr powiedziala ,ze w wiezieniu tez sa
            ludzie.
            • cccykoria Re: a ja trzymam kciuki za dr 08.01.09, 22:06
              Jeszcze jedno dlaczego nie karze sie ludzi za to ,ze
              publicznie nazywaja chamami ,osobe publiczna?
              A ciaga sie po sadach juz chyba 10lat czlowieka ,ktory na
              policjanta w obecnosci drugiego policjanta powiedzial -palant?
              Jezeli bedziecie chcieli linka to dam jutro, jezeli do
              jutra nie wylecce na z.... .p...
              • cccykoria Re: a ja trzymam kciuki za dr 10.01.09, 12:31
                Ciekawa jestem tego -jakby dr " nie pomagala" ,czy NFZ by
                zyskal ,czy stracil wiecej kasy niz podana suma? Ja
                ekspertka nie jestem ,ale obstawiam opcje druga.
                • obs2 Re: a ja trzymam kciuki za dr 10.01.09, 12:36
                  domyślam się co masz na myśli. Że oni dostali leki których normalnie by nie
                  kupili i dzięki temu globalnie ich stan zdrowia był dużo lepszy niż bez tych
                  leków, więc NFZ tracąc 100 tys zł zaoszczędziło miliony za pobyty tych osób w
                  szpitalu.
                  Być może. Ale u nas tak w ogóle się nie liczy i nie wygląda by się to miało zmienić.

                  • obs2 Re: a ja trzymam kciuki za dr 10.01.09, 12:37
                    swoją drogą, to mogłaby być ciekawa linia obrony dla pani doktor.
                    • sabinac-0 Re: a ja trzymam kciuki za dr 10.01.09, 12:44
                      Jesli ktos chce pomagac potrzebujacym to niech albo robi to zawlasne pieniadze
                      albo niech zalozy fundacje gdzie darczyncy beda wplacac DOBROWOLNE skladki. Tak
                      byloby uczciweiej.
                  • m.algorzatka Re: a ja trzymam kciuki za dr 10.01.09, 15:14
                    Obs, w jaki sposob NFZ ma oszczedzac na pacjentach, ktorzy nie placa
                    skladki? Na leczeniu tych, za ktorych nikt nie placi sie traci; ktos
                    musi zaplacic.
                    • noistalosie dlaczego ci co nie placa maja byc leczeni?! 10.01.09, 15:18
                      i to za moje pieniadze?! nie zycze sobie tego!
                      kazdy sam odpowiada za wlasne zycie i zdrowie, z wyjatkiem chorych
                      psychicznie i dzieci.
                      W USA 40 milionow ludzi jest nieubezpieczonych - i to ich wolne
                      prawo!
                      • noistalosie Re: dlaczego ci co nie placa maja byc leczeni?! 10.01.09, 15:37
                        osobiscie zaostrzylbym owej kolezance kare, za glupote, powaznie
        • cccykoria Re: Loraphenus 10.01.09, 12:37
          tak sobie pomyslam teraz ,Ty bys nikomu nie pomogl ,a za
          zalozmy skradziony bochek chleba z Twojej posesji ,domagalbys
          sie surowej kary -bo to zlodziejstwo.
          Nie bralbys pod uwage ,jakie pobudki kierowany ta osoba itp
          Mam prawo myslec tak ,bo jestem idiotka:P
          • loraphenus Re: Loraphenus 10.01.09, 12:55
            Prosiłem Panią uprzejmie, by mnie Pani nie wywoływała. Nie odpowiada mi Pani
            poziom dyskusji i argumentów, wobec powyższego mam suwerenne i niezbywalne prawo
            do wybierania sobie partnerów do dyskusji. Prawo to posiada każdy z
            użytkowników, bez względu na jego aktualną samoocenę.

            Dziękuję za współpracę.
          • obs2 Re: Loraphenus 10.01.09, 16:15
            > tak sobie pomyslam teraz ,Ty bys nikomu nie pomogl ,a za
            > zalozmy skradziony bochek chleba z Twojej posesji ,domagalbys
            > sie surowej kary -bo to zlodziejstwo.

            czy między tymi tezami (że by nie pomógł i żeby się domagał) istnieje jakiś
            związek logiczny? Bo mam wrażenie że coś chciałaś przekazać, ale jako tępak o
            betonowym myśleniu nie rozumiem co.
            Loraphenus chętnie pomoże tylko nie za darmo, a za kradzież domagałby się kary.
            Pobudki? Jeśli ktoś kradnie bochenek chleba, to jego pobudkami są chyba bieda i
            głód. Tak myślę. No i co w związku z tym?
            • loraphenus obs...częściowo masz rację... 10.01.09, 16:55
              a dlatego częściowo, że stać mnie na pomoc innym - bezinteresowną.

              Nie za każdą pomoc wymagam zapłaty, pieniądze to nie conditio sine qua non.

              Jedynym warunkiem otrzymania mojej pomocy jest to by osoba otrzymująca tą pomoc
              była tej pomocy warta. By moja praca i poświęcenie nie szły na darmo.

              Wyjaśnienie - w postach poniżej. Postach osób, które chciały zauważyć problem co
              ta chora kobieta w imię chorej idei zrobiła...jak krzywdziła własną córkę..

            • cccykoria Re:Obs2 10.01.09, 18:44

              Dokladnie mialam to na mysli

              >za kradzież domagałby się kary.

              Wynika to z tego ,ze jest prawym czlowiekiem .

              > Loraphenus chętnie pomoże tylko nie za darmo,

              Tego w ogole nie bralam pod uwage -nawet przez mysl mi
              nie przeszlo -to sa Twoje slowa.


    • barabara6 Re: Sad nad Janosikowa 10.01.09, 16:11
      Oto kilka subiektywnie i wybiórczo wybranych cytatów:

      "Matka, była więźniarka obozu koncentracyjnego w Ravensbruck, sama niebogata, zawsze dzieliła się z potrzebującymi tym, co miała"
      A jeśli nie miała - to co? Czy szła do sąsiadki, aby bez jej wiedzy i zgody zabrać z szafki cukier czy skarpety i dać potrzebującemu?

      "Wypisuje skierowania na badania, pomaga zdobyć rentę, załatwia darmowe leki – głównie z darów. Gdy tych brakuje, bez ceregieli wypisuje darmowe recepty."
      Gdy "załatwia" leki z darów - OK, nie mam zastrzeżeń.

      "Gdy przychodzi do niej alkoholik, zapisuje mu cały zestaw leków, który choć na jakiś czas postawi na nogi wyniszczony organizm."
      Aby nastepnie miał siłę kolejny miesiąc czy dwa pić, bić żonę, gwałcić córkę, kraść, organizować nocne libacje...

      "Pomaga bezdomnym. Znajduje ich we wspólnotach religijnych, pod mostem, na ulicy. Leczy ich, karmi, ubiera. Wpuszcza do domu: kąpią się u niej, szykują posiłki, czasem nocują. Czasem też kradną, wynoszą z lodówki wszystko, co jest tylko do wyniesienia. Córka, gdy przychodzi ze szkoły, nie ma co jeść, a w mieszkaniu zastaje gromadę cuchnących mężczyzn."
      Bo dla tej cudownej kobiety, MATKI, nie jest ważne, aby córka miała ciepły obiad, swój kąt gdzie będzie się czuła bezpiecznie, swojego misia, którego jej nikt nie ukradnie, swoje łóżeczko do którego nikt nie narzyga... Jak niezręcznie musiała się czuć dorastająca 11- czy 12-letnia dziewczynka (to czas pierwszej miesiączki, początek dojrzewania!) gdy po powrocie do domu witała ją "gromada cuchnących mężczyzn". Jakże musiało być jej wstyd, że nie może zaprosić do siebie koleżanek! Jakże musiało jej być przykro, gdy została okradziona!

      "Bierze kredyt i kupuje autobus, w którym bezdomni latem mają sprzedawać napoje chłodzące, a zimą gorącą kawę i herbatę. (...) Autobus zamienia się w melinę. Podopieczni doktor Rosiek przepijają zapas żywności, fotele i kolejne części autobusu. Na koniec przepijają wypatroszoną karoserię. Pani doktor zostaje z długami."
      No comments

      "W 1999 r. o refundowaną receptę nie jest już tak łatwo. Reforma służby zdrowia powoduje uszczelnienie systemu (...) Doktor Rosiek załatwia medykamenty z darów, korzysta z pomocy Lekarzy Świata, czasem – dzięki znajomym – udaje jej się położyć do szpitala najbardziej chorych."
      Tego akurat nie rozumiem. Jesli kotoś jest tak chory, że musi być leczony w szpitalu, to - co tu załatwiać? Jesli zas może byc diagnozowany (i leczony) ambulatoryjnie, to po co blokować miejsca bardziej potrzebującym? Czy szpital ma zastąpić opiekę społeczną? Miejscową parafię?

      "To wszystko jednak za mało. Pani doktor nie ma wątpliwości: będzie ratować zdrowie kosztem prawa. Postanawia, że będzie wypisywać recepty z adnotacją IWB – dla inwalidów wojennych. Oni mają leki za darmo."
      Gdybym był pewny, że zabiera w ten sposób pieniądze, które miały byc przeznaczone na nowe laptopy, nowe samochody czy nowe meble urzędników NFZ, to bym przyklasnął. Ale ja myślę, że w ten sposób zabrała pieniądze na leczenie; może jakies dziecko nie doczekało dializy? Może jakas kobieta (matka, zona, córka..) nie "załapała się" na chemioterapię??


      "Nie wiedziałam, że to, co robię jest przestępstwem"
      Ale niewiedza nie zwalnia od odpowiedzialności.

      "Nie wiedziałam nawet, ile kosztują lekarstwa."
      Cóż za niefrasobliwość! Może trzeba było się dowiedzieć ile budżet (czyli my - ja, claratubea, szlachcic, loraphenus, funiculus...) dorzucamy do tego "interesu"
      • noistalosie Re: Sad nad Janosikowa 10.01.09, 16:21
        dobrze napisane
        zal mi najbardziej tej dziewczynki
      • barabara6 Re: Sad nad Janosikowa 10.01.09, 16:34
        Obowiązuje nas pewna umowa społeczna. Jesli spotkało cie w życiu nieszczęscie, choroba, bezdomność itp - to ja zgadzam się, aby wyszkoleni pracownicy za moje pieniądze (podatki) zainwestowali w ciebie: w leczenie, jedzenie, ubranie, nocleg itd. Ale ta umowa działa też w drugą stronę: ty zobowiązujesz się do tego, aby się leczyć, aby nie pić, nie kraść, jesli to mozliwe - pracować.
        Jesli mimo wszystko pijesz czy ćpasz - to sorry miśku, ale nie licz na darmowy posiłek, ubranie, darmowe miejsce w noclegowni. Bo zrywasz naszą umowę
        I nie zgadzam się, aby jakiś nawiedzony pseudospołecznik okradał mnie i nieudolnie inwestował te pieniądze w pijaków, którzy nie mają ZADNEJ motywacji by coś zmienić w swoim zyciu (bo przecież Pani Doktor zawsze nakarmi, umyje, podleczy, odzieje, przenocuje - to po co się wysilać? Po co walczyć z nałogiem? Przechodzić katusze abstynencji?)
        Nie życzę sobie, aby ktoś udawał dobrą ciotkę - za moje pieniądze
        I może w końcu dotrze do Tej Pani, że okradła swoją córkę z dzieciństwa. Matka, która zamiast zapewnic swojemu dwuletniemu dziecku poczucie bezpieczeństwa - sprowadza do domu pijaków? Od której córka ucieka w końcu na drugi koniec świata?? Co to za matka??
        • noistalosie Re: Sad nad Janosikowa 10.01.09, 16:45
          w tym przypadku jestem wyjatkowo za kara wiezienia dla lekarki, nie
          z powodu kradziezy, ale z powodu zaniedbania wlasnego dziecka

        • funiculus diagnoza a nie kara 10.01.09, 17:05
          funiculus się bardzo zadumał nad barabara6 postami i dziękuje, że sam lepiej by
          nie umiał, a co tam, tak ładnie napisać.

          dziwi go, że nikt zadaje się nie widzi potrzeby kuracji biednej dr Janosikowej -
          toż to czysta socyopathia cum depersonalisatione i taką linię obrony przyjąć
          należy. bo więzieniem chorych karać - o już przesada znaczna.
          smutne, jak dalej nam można wmawiać z powodzeniem, że cel uświęca środki - tu na
          myśl przychodzi funiculusowi zacna ccykoria.
          • m.algorzatka Re: diagnoza a nie kara 10.01.09, 17:22
            Ta pani, na swoja obrone, ma rowniez to, ze dzialala w afekcie.
            Byla, o ile dobrze pamietam, romantycznie zwiazana z jednym ze
            swoich podopiecznych...a czego nie zrobi zakochana kobieta.
            • funiculus Re: diagnoza a nie kara 10.01.09, 17:46
              m.algorzatka napisała:

              > Ta pani, na swoja obrone, ma rowniez to, ze dzialala w afekcie.
              > Byla, o ile dobrze pamietam, romantycznie zwiazana z jednym ze
              > swoich podopiecznych...a czego nie zrobi zakochana kobieta.

              bardzo to funiculusa zainteresowało, czego nie zrobi zakochana kobieta.
              funiculus nie ma takich doświadczeń więc jeśli intrygująca go swym przepięknym
              imieniem m.ałgorzatka tak łaskawa, prosi ją pokornie o jakieś przykłady...;)
            • cccykoria Re:" Ladne kwiatki" 10.01.09, 18:30
              m.algorzatka napisała:

              > Ta pani, na swoja obrone, ma rowniez to, ze dzialala w afekcie.
              > Byla, o ile dobrze pamietam, romantycznie zwiazana z jednym ze
              > swoich podopiecznych...a czego nie zrobi zakochana kobieta.

              Byla dr sama ,nie mogla decydowac o swoim zyciu? Zostala
              samotna matka bardzo mlodo ,byla w biedzie ,ludzie jej
              pomogli ,wiec chciala zrobic to samo .Nie wspomina o matce
              samotnej i dziecku ,ktora nie bylo stac na antybiotyk ? ...

              a tym podopiecznym byl emerytowany policjant? na odwyku
              a jakby bylo to dr na odwyku? tez by byla romantycznie
              zwiazana ,nieprawdaz Malgosiu?


              Czy taki alkoholik(policjant emerytowany) na odwyku nie
              moze byc wartosciowym czlowiekiem? chyba nie -wedlug
              niektorych opini.

              Znam takich co nie pija ,piastuja odpowiedzialne stanowiska a
              w domu przemoc psychiczna i fizyczna .Samo zycie

              To z tego wynika ,ze dr na odwyku nie jest juz nikomu
              potrzebny(bo czesto zostaja sami z tym klopotem rozwody
              itp) nie powinni leczyc? Przeciez dajecie szanse kazdemu.
              Ilu z nich korzysta? Nie wiem nie mylic z emerytowanymi .
              Co zrobila dr to jej sprawa ,nie wchodze w jej zycie
              z "butami" ,a tu prosze latwo jest ocenic kogos i pieski i
              kotki wieszac.

              A teraz moze posluchamy Malgosi ,czego to nie zrobi
              zakochana kobieta?

            • borderlineonline Janosikowa w banku 11.01.09, 17:21
              m.algorzatka napisała:

              > Ta pani, na swoja obrone, ma rowniez to, ze dzialala w afekcie.
              > Byla, o ile dobrze pamietam, romantycznie zwiazana z jednym ze
              > swoich podopiecznych...a czego nie zrobi zakochana kobieta.
              >

              Mocno niedojrzała ta zakochana kobieta i do bólu niefrasobliwa.
              Zgadzam się z funiculusem, że przydałaby się solidna diagnoza psychiatryczna .
              A gdyby opisywana Pani doktor była kasjerką w banku i rozdawała pieniądze
              bezdomnym- wypłacając je z rachunków klientów,
              czy i wtedy znalazłoby się tak wiele osób broniących jej intencji?
              Identyczne pobudki-ale larmo zupełnie inne.
        • sabinac-0 Re: Sad nad Janosikowa 10.01.09, 19:48
          Jesli spotka Cie nieszczescie, bezdomnosc, bieda lub choroba to, jesli nie
          palisz, nie pijesz, myjesz siebie i dzieci i masz w domu porzadek, nikt Ci nie
          pomoze, gwarantuje.
          Po eksmisji poszlam prosic o pomoc do opieki spolecznej - wyszlam z zalozenia ze
          skoro tyle lat placilam podatki to cos mi sie nalezy. Najpierw powiedzieli ze
          jak smiem prosic o cokolwwiek skoro mam wyzsze wyksztalcenie, pracuje i nawet
          nie mam choroby alkoholowej a w dodatku mam samochod (mialam, starego rzecha, do
          pracy bylo 20km). Jedyne co zaproponowali to zabranie synka do domu dziecka.
          Wiecej tam nie poszlam.
          Za to moi sasiedzi z PGR-u nigdy nie kalali sie praca za to zyli z opieki
          latami, pozwalalo im to bez ruszenia palcem w bucie ani mozgiem na wykupienie
          mieszkan, kupno uzywanych samochodow, skromne ale spokojne zycie, papierosy,
          alkohol (i wcale nie same belty).
          Jak na polu za wsia lezaly niezebrane ziemniaki to tylko ja i jedna sasiadka (za
          moja namowa zreszta) poszlysmy sobie nazbierac, reszta nawet sie nie ruszyla. Z
          owocami na miedzach bylo to samo.
          Do dzis jak ktos robi zbiorke "na biednych" mam ochote wyslac go do diabla.
    • szlachcic Re: Sad nad Janosikowa 10.01.09, 17:28
      Oczywiscie sad uzna pania doktor winna ale odstapi od wymierzenia
      kary
      Mysle ze tak bedzie
      Pani doktor popelnila pewien blad, mimo wszystko z najwspanialszych
      powodow nie mozna robiz zlych rzeczy
      Ja mam nadzieje ze final bedzie taki ze firmy farmaceutyczne zrobia
      jakis gest i zapewnia bezplatne leki dla organizacji/lekarzy
      zajmujacych sie ludzmi bez ubezpieczenia
      Zamiast na wycieczki dla lekarzy mogliby zrobic cos bezinteresownie
      Naiwny jestem ale mam nadzieje ze ta sprawa ozywi ten temat
      • obs2 Re: Sad nad Janosikowa 10.01.09, 19:07
        > Oczywiscie sad uzna pania doktor winna ale odstapi od wymierzenia
        > kary

        poza zwrotem wyłudzonej refundacji, co chyba w myśl prawa nie będzie karą, nie
        wiem, andnow niech się wypowie.
        A dla niej, która faktycznie nic nie ma, te 100 tys to będzie spory problem i
        spora kara.

        > Zamiast na wycieczki dla lekarzy mogliby zrobic cos bezinteresownie

        widzisz a mnie firmy farmaceutyczne nie zapraszają na wycieczki. A przepisuję
        tony recept. I niech tak zostanie.

        • szlachcic Re: Sad nad Janosikowa 10.01.09, 19:28
          obs2 napisał:

          > widzisz a mnie firmy farmaceutyczne nie zapraszają na wycieczki. A
          >przepisuję tony recept. I niech tak zostanie.

          Czy to ze Ty nie jezdzisz na wycieczki znaczy ze tego problemu nie
          ma?
          tak/nie
          • obs2 Re: Sad nad Janosikowa 10.01.09, 19:37
            > Czy to ze Ty nie jezdzisz na wycieczki znaczy ze tego problemu nie
            > ma? tak/nie

            dziwnie zadajesz pytania.
            Ludzie mówią i media piszą o lekarskich wycieczkach. I to jest moje źródło
            wiedzy na ten temat. Koledzy raczej też nie jeżdżą. Jeżdżą VIPy, tak o nich
            wiem. Ale nie jestem w stanie zweryfikować, czy jeśli profesor S. jedzie na
            konferencję do atrakcyjnego kraju, to czy w ciągu 7 dni jest tam 1 godzinę na
            wykładzie, czy może w ciągu 1 dnia 7 godzin na wykładach.
            Owszem, sam fakt sponsoringu jest etycznie dwuznaczny.
            Ale powtórzę, nie wypowiadam się w szczegółach o skali procederu znanego mi z
            mediów.
            • casio69 Re: Sad nad Janosikowa 10.01.09, 23:23
              Fakt sponsoringu wyjazdów lekarzy jest nie tylko etycznie jednoznaczny - tzn.
              nie stoi w sprzeczności z żadną etyką, ale i regulowany normami i przepisami.
              Dotyczą one zarówno lekarzy (KEL) jak i firm (ust. zwana "prawem farmaceutycznym").
              Nieetyczne z obu stron jest naruszanie tych zasad a nie fakt sponsorowania.
              Równie wątpliwe etycznie musiałoby być sponsorowanie przez J.Owsiaka sprzętu,
              który ma w obowiązku kupić NFZ/placówka/lekarz przedsiębiorca - a nie kupuje.
              Te "wątpliwości etyczne" nie są niczym innym jak ignorancją połączoną z
              alienacją od cywilizowanych norm społecznych, gdzie lobbying, sponsoring i inne
              formy współpracy np. biznesu z nauką i polityką są regulowane i zupełnie
              naturalne, oraz potrzebne.
              Naturalnie odpowiadam obs2 bez żadnych osobistych asocjacji, po prostu mam z
              tematem do czynienia od strony prawnej.
              • szlachcic Re: Sad nad Janosikowa 11.01.09, 10:53
                casio69 napisał:

                > Naturalnie odpowiadam obs2 bez żadnych osobistych asocjacji, po
                prostu mam z tematem do czynienia od strony prawnej.

                jestes tu nowy wiec nawet nie wiesz ze w zawodzie ktory wykonujesz
                oni maja do powiedzenia wiecej niz Ty
            • szlachcic Re: Sad nad Janosikowa 11.01.09, 10:48
              > Ludzie mówią i media piszą o lekarskich wycieczkach. I to jest
              >moje źródło wiedzy na ten temat. Koledzy raczej też nie jeżdżą.
              >Jeżdżą VIPy, tak o nich wiem.

              Oczywiscie ze jezdza wazniejsi, nie koniecznie VIP, oczywiscie
              wycieczka moze byc jedna z form uzaleznienia lekarza

              > Owszem, sam fakt sponsoringu jest etycznie dwuznaczny.

              jest jednoznaczny, ma na celu osiaganie korzysci przez obie strony

              > Ale powtórzę, nie wypowiadam się w szczegółach o skali procederu
              >znanego mi z mediów.

              zrozum obst2 ze chachmety nie sa powodem do dumy i nie oczekuj ze
              lekarze beda sie tym chwalic, sa oczywiscie tacy ktorzy nie widza w
              tym nic zlego ale na ogol to jest przemilczane
          • practicant Re: Sad nad Janosikowa 10.01.09, 19:45
            szlachcic napisał:
            > Czy to ze Ty nie jezdzisz na wycieczki znaczy ze tego problemu nie
            > ma?
            > tak/nie

            Czy to,ze moze ktos kiedys pojechal na jakas wycieczke
            zasponsorowana przez jedna firme oznacza,ze problem jest i tyczy sie
            calego srodowiska?
            Tak/nie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka