Dodaj do ulubionych

"doniosłam" żonie

    • i.szarak Re: "doniosłam" żonie 23.08.11, 14:52

      jesu naiwnych nie sieją... wiedzialaś o żonie. teraz nie płacz
    • magika-to-ja Re: "doniosłam" żonie 23.08.11, 16:09
      Nie prawiąc morałów itp Jednego nie jestem wstanie tylko pojąć:" Jak można czekać przez 6 lat ?". Jestem wstanie zrozumieć zauroczenie, miłość potrzebę bycia z drugą osobą. I można wymieniać bo każdy jakieś błędy życiowe popełnia. Skoro wiedziałaś, że jest żonaty to czy przez tyle lat nie zaczęłaś się zastanawiać po powiedzmy 3 miesiącach gdy zauroczenie mija, po roku czy po dwóch. Ale czekać aż 6 lat to chyba nieco długo aby wciąż były przeciwności losu i trwał przy tej złej żonie? Sama jestem żoną od 13 lat i mogę Tobie powiedzieć ze swojego pkt widzenia, że nie da się szpiegować, przeszukiwać kieszeni, komórki itp Aby sprawdzać wierność męża bo to jest chore. To nie chodzi o nie dopuszczanie do siebie tej myśli. Ale jeśli się pracuje, ma dzieci, obowiązki domowe itp To najzwyczajniej w świecie bawienie się w szpiega własnego męża nie jest wykonalne czasowo. zastanawia mnie czemu kochanki zawsze krytykują żony, że są głupie i ślepe a nie widzą swojej naiwności i czekania latami? Kto tu jest winien gwiazdka sytuacji czyli On. Bo jak było coś nie tak z żoną to powien rozwiązać sytuacje, wyprowadzić się itp. Mógł przecież złożyć dokumenty o separacje, zrobić jakikolwiek krok poza zapewnieniem sobie lokum na spotkania z kochanką. DZIWI MNIE TE 6 NAIWNOSCI.
    • anna22290 Re: "doniosłam" żonie 23.08.11, 16:24
      tak to jest ZYCIE PLACI RACHUNKI I ABY TOBIE ZA TO CO PRZEZYLA RODZINA DOBRZE JESZCZE ZAPLACILO .Oczywiscie wina lezy po dwoch stronach jego postepowanie to podwojne swinstwo ale Ty bez winy nie jestes SZKODA ZONY I DZIECI ZAWSZE ZAL TEJ UCZCIWEJ STRONY DOBRZE ZE MU WYBACZYLA MOZE UDA IM SIE OD NOWA STWORZYC NORMALNY WSPOLNY DOM big_grinlamnie od takich jak Ty sa leprze ;panie; z domow publicznych sa PRZYNAJMIEJ UCZCIWSZE
      • magika-to-ja Re: "doniosłam" żonie 23.08.11, 16:32
        Zgadza się prostytutka bierze pieniądze i nie dobudowuje do tego ideologi.
        • asscon Re: "doniosłam" żonie 23.08.11, 16:39
          ... i żonie nie doniesie
          • sabbbinka Re: "doniosłam" żonie 23.08.11, 17:30
            Cantucci smile wiem, ze ci trudno …to długich 6 lat …zrobiłaś słusznie wiem, ze brakuje ci go ale uwierz ,ze jemu też …wrócił do tego od czego przez te lata uciekał … zdrada jest skutkiem nie przyczyna ….jeśli by naprawdę kochał żonę nie dopuścił by się zdrady i to tyle lat……skoro się na to zdecydował musiał mieć powody …i to nie tak ,że wraca się do domu i jest super wszystko się prostuje….. tego ,że się kogoś bardzo kochało nie zapomina się nigdy…. zawsze w głowie zostaje pytanie co by było gdybym jednak inaczej zdecydował …i tu nie chodzi o „dumny” status żony męża i własności, chodzi o zwykłego człowieka, który nie pod presją ale sam z siebie ma prawo wyboru…..to my społeczeństwo zmuszamy ludzi do życia w chorych związkach rozglądnięcie się w swoich środowiskach ile jest „szczęśliwych” związków a ile „dziwnych” układów….czy jak się ma 20 lat i powie tak to już nie ma się prawa do życia „?? ..on praca sprzątanie zakupy pieluchy ..ona praca sprzątanie pieluchy gotowanie pranie….i żadnej płaszczyzny wspólnej tylko szybka wymiana słów, byle jaki sex i telewizor w pokoju oraz władza pilot oraz wypady na pokaz …..nie lubimy niestandardowych zachowani boimy się ich wiec lepiej przywoływać do porządku innych którzy się wyłamują smile….Cantucci ja wiem, że jak się przykładnie kładzie koło żony myślami ucieka do waszych wspólnych chwil.. kiedy ją obejmuje myśli o tobie … i nie raz skrywa łzy na duszy ….to nie tak ,ze wybór jest prosty …to nieraz druga strona nie daje wyboru i choć dusza chce wyskoczyć zostajesz w domowym piekle sad ale uwierz, że warto było tych lat wam nikt nie zabierze smile…..a mi żal moralistów ponieważ wiem, że ich jeszcze cos tak pięknego nie spotkało i nie wiedzą co znaczy miłość ..im się tylko wydaje ze wiedzą smile

            "Zawsze trzeba podejmować ryzyko. Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie, gdy będziemy gotowi przyjąć niespodzianki, jakie niesie nam los." P. Coelho
        • calkiemnowynick Re: "doniosłam" żonie 23.08.11, 17:52
          w zyciu nie czytałam bardziej prymitywnej wypowiedzi. Prostytutka? jak ktos tu sie ku....ł to on- ona chciała z nim byc robila to bo go kochała. A ten facet to zwykła męska ku...a bez zasad.
          • asscon Re: "doniosłam" żonie 23.08.11, 20:11
            a jakiemi zasadami autorka się kierowała? razem siebie warci.
            • magika-to-ja Re: "doniosłam" żonie 23.08.11, 20:57
              To chyba było tak, że jak tak, że jak już było wiadomo, że z miłości nici a on wraca do żony, to trzeba było dokopać, odegrać się co by nie bedzie mój to będzie niczyj!
    • ixiq111 Re: "doniosłam" żonie 24.08.11, 10:06
      Zastanawiam się, czy zdaniem autorki, gdyby ten facet po donosie zostawił żonę i dzieci to byłby ok?
      Jeżeli żona pozwoliła mu wrócić to niewykluczone, że chce spróbować naprawić małżeństwo. Może się okazać np. po roku lub dwóch, że nic z tego nie wyszło i wtedy żona kopnie pana w tyłek.
      Czy wtedy autorka wątku go przygarnie?
      Rozwieść się można zawsze, niekoniecznie pod wpływem emocji, lepiej się do tego przygotować /np. zebrać dowody winy współmałżonka, zabezpieczyć się finansowo itp/. Często żony nie są takie głupie jakby chciały tego kochanki.
      • magika-to-ja Re: "doniosłam" żonie 24.08.11, 11:09
        Wydaje mi się, że to był taki krzyk rozpaczy- JA GO NIE BĘDĘ MIAŁA TO TY TEŻ NIE!
    • anna197105 Re: "doniosłam" żonie 14.05.12, 08:31
      Podpatrzony tekst na blogu - idealnie pasuje do wątku

      W życiu niejednej kobiety świta myśl, że może się zemścić na niewiernym mężczyźnie. Czasem jest to osobliwa niewierność wobec kochanki, pałającej żądzą zemsty na kochanku, który miał rodzinę i nagle postanowił wrócić do małżonki. Najpierw gadał o niej najgorsze rzeczy, a teraz do niej wraca, a kochanka zostaje z tym życiowym bagażem doświadczeń sama, upokorzona i czuje się wykorzystana.
      Mogą pojawić się momenty w życiu, w których będzie oddawać się nikczemnym i pocieszającym myślom, że spotka go zasłużona kara, albo zacznie intrygować, żeby mu zniszczyć opinię w oczach znajomych, przyjaciół, a nawet samej żony. Wtedy przekonałby się na własnej skórze jak to cholernie boli. Być może najlepszym i najmniej inwazyjnym w tej sytuacji sposobem będzie poflirtować na jego oczach z jego najlepszym kumplem. Tak pewnie brzmiałaby rada niejednej dobrej koleżanki.
      Ja też jestem koleżanką dziewczyn, które popadają w tego typu kłopoty i uważam, że przynajmniej częściowo same są sobie winne. Ponieważ jednak unikam generalizowania podam konkretny przykład. Facet grający w otwarte karty, stwierdza: mam żonę, nie rozejdę się z nią, bo łączą mnie z nią dzieci i dom ( w domyśle także stabilne życie bez komplikacji). I nagle pojawił się ktoś, kto burzy jego spokój, mąci mu umysł, o kim myślał całe swoje życie i innego tego typu powody, nie ukrywajmy: seks także do nich należy, bo z jakichś powodów nie układa mu się z żoną. Kluczowym jest jednak to, że otwarcie mówi kochance, że nie zamierza zmieniać swojego stanu cywilnego.
      Reakcja kobiety: słaby lub znikomy opór, chęć spróbowania, bo mimo jego deklaracji, jej znajomość psychologii jest tak duża, że na pewno sobie z tym poradzi, to przecież chwilowe zauroczenie. Nie przechodzi jednak, jak chwilowy katar, zawsze pojawia się chęć bycia tą jedyną w jego życiu, kończy się żądaniami wobec kochanka, coraz to większymi. Dochodzi do konfliktu i facet przyparty do muru wyborem odchodzi do żony, dlatego zemsta wydaje się być ostatnią deską ratunku urażonej dumy. Jeśli kobieta już na początku zakłada, że facet rzuci dla niej wszystko, nagle opuści żonę i dzieci i będzie już tylko z nią, to jest w błędzie - mężczyźni rzadko odchodzą od swoich żon dla kochanek. Z tymi kobietami trudno rozmawia się nawet koleżankom, bo mają tak silne poczucie własnych możliwości, że każda odmowa jest dla nich końcem świata, nie znoszą porażek.
      Kobiety mszczą się strasznie. Myślę, że intrygami przewyższają męskie wyobrażenie o złości i chęci zadośćuczynienia sobie niepowetowanej utraty dumy. Ta gęstniejąca w niej z każdym dniem plątanina sprzecznych uczuć, bo przecież nadal to robi z miłości, choć pokazuje jak bardzo nienawidzi, musi w końcu mieć jakieś rozwiązanie. Najprostszym z nich jest zapomnieć, ale przecież przyciąganie i odrzucanie jednocześnie, robi z mózgów galaretę, podobną do tej, jaką mają opętani.
      Jej reakcje i działania mogą teraz przybrać nieprzewidywalny obrót, bo im bardziej się zaangażowała, tym większa zemsta czeka faceta. I gdyby się tylko zastanowić nad tym ostatnim zdaniem, to właściwie wina nie leży tylko po stronie faceta, bo on sprawę stawiał od początku jasno i prosto, a zaangażowanie to sprawa nie tylko mężczyzny, ale i kobiety.
      Wina leży zawsze po obu, nie po jednej stronie, nikt nikogo nie ciągnie na siłę do łóżka, nikt nie każe spotykać się i wkraczać na niepewny grunt, pokładając zbyt wielkie nadzieje tylko w zmianie jego zdania na temat swoich priorytetów życiowych.
      Żądza mordu z miłości nie jest dolegliwością wyłącznie zazdrośników, jest też cechą przegranych, którzy nie mają już nic do stracenia, jest ciężkim okaleczeniem siebie. Akcje odwetowe pokazują tylko jak bardzo nam zależało na partnerze i w istocie walcząc z powodu urażonej dumy, jeszcze bardziej ją tracimy. W ten sposób z całą pewnością nie ratuje się nie tylko takiego związku, ale cierpi na tym także nasza miłość własna. Warto się nad tym zastanowić i póki co ratować to, co się w tej sytuacji da uratować - poczucie własnej wartości.

      
      • on99 Re: "doniosłam" żonie 14.05.12, 15:45
        anna197105 napisała:

        > Kobiety mszczą się strasznie. Myślę, że intrygami przewyższają męskie wyobrażen
        > ie o złości i chęci zadośćuczynienia sobie niepowetowanej utraty dumy.

        Nie zgadzam się z tym twierdzeniem - kobiety może i mszczą się ale na gorąco, mężczyźni na zimno, po latach smile

        > Warto się nad tym zastanowić i póki co ratować
        > to, co się w tej sytuacji da uratować - poczucie własnej wartości.

        A z tym się w 100% zgadzam.
        • agus-ia76 Re: "doniosłam" żonie 14.05.12, 16:36
          >poczucie włąsnej wartości

          tylko że czasem już nie ma co ratować ...
          • anna197105 Re: "doniosłam" żonie 14.05.12, 19:48
            to żałosne że nie masz swojej wartości . Sądzę że autorka Cantucci również jej nie miała i potrafiła tylko żyć czyimś życiem ( życiem kochanka )
            • n.i.p.69 Re: "doniosłam" żonie 15.05.12, 07:50
              Gdyby wszyscy mieli poczucie swojej wartości! ....... to nie byłoby zdradzajacych! ani kochanek! ......... to forum, zapewne też by nie istniało (?)wink
            • agus-ia76 Re: "doniosłam" żonie 15.05.12, 08:45
              tak to żałosne
              ja byłam żałosna,czułam się wtedy nikim,zerem,jakiś ktoś tam to ze mną zrobił,jak to mawia moja babcia "wykorzystoł i łostawił"
              wali się wszystko,nie wiesz co masz ze sobą począć,czy wyjechac na koniec świata, czy moze sobie cos zrobić, czy moze sie zemścic, czy jeszcze może... coś

              żal że dałam się wkrecic w taki układ,taka stara a taka głupia,ale kiedyś musi być ten pierwszy raz , no i było tak fajnie,romantycznie,wyjątkowo i w ogóle wink wink wink
              na szczęście czas robi swoje
              jak widzisz pisze że to już było
              minęło juz 10miesięcy,odzyskuje pion ,jestem twardsza,zahartowana, nie żałuje bo wiele się dowiedziałam o sobie o ludziach,to forum a szczególnie to drugie bardzo mi pomogły, czytałam i czytałam i okazało sie że to takie standardowe a mi sie tylko wydawało...
              i nigdy więcej...nie pozwole by ktos wprowadził mnie w taki stan!
              • anna197105 Re: "doniosłam" żonie 15.05.12, 08:52
                to ty jesteś cantucci ?
                • agus-ia76 Re: "doniosłam" żonie 15.05.12, 08:59
                  nie ,jestem agusia
                  jak widzisz,pojawiłam się tu później niz ona
                  a takich zranionych na tym forum na pęczki
                  • anna197105 Re: "doniosłam" żonie 15.05.12, 09:04
                    to prawda
                    i oceniasz to pod swoim kątem ? Miałaś podobną sytuacje ?
                    • agus-ia76 Re: "doniosłam" żonie 15.05.12, 09:09
                      jak bedziesz miała chec i czas to odgrzebiesz moje pierwsze wątki tutaj
                      zemsta,żal i złość

                      a teraz mi juz zwisa i powiewa

                      nie powiem bo mam gorsze dni,że jeszcze zatęsknię ,albo przypomną sie te cudowne "słówka" i obietnice

                      słowa słowa słowa...
                      kobiety uwielbiają to
                      • anna197105 Re: "doniosłam" żonie 15.05.12, 09:17
                        masz racje - byłam w podobnej sytuacje ale sądze że nie tylko była to jego wina . Gdy ktoś nie chce nie doprowadzi do takiego stanu . A donoszenie jeszcze o tym żone jest skrajnie infantylną postawą osoby słabej psychicznie nie mającej wartość ludzkich .

                        Ja odeszła - ona też to mogła zrobić . A ty jak to zrobiłaś ?
                        • agus-ia76 Re: "doniosłam" żonie 15.05.12, 18:56
                          ja niby miałam zamiar to uciąc,ale tylko niby bo sama siebie oszukiwałam że to nic takiego
                          sprawe rozwiązał mój mąż uncertain
                          • anna197105 Re: "doniosłam" żonie 17.05.12, 10:21
                            to Cie wyręczył smile może i dobrze , czasami trzeba dostać od kogoś przysłowiowego kopa smile żałujesz że tak się stało ?
    • malutkiwielorybek Re: "doniosłam" żonie 14.05.12, 22:26
      Niezależnie od tego czy żona czy kochanka.... wszystkie mają klapki na oczach...ja miałam romans 9 lat... tutaj nawet nie chodziło o seks..ale o niemożliwe mentalne odejscie.. każda próba...jak w małżeństwie... kilka miesięcy miodu... potem kilka miesięcy goryczy...niekończące się rozmowy..rzucanie słuchawki... skrajność w skrajność.. czy tak nie jest w małżeństwie...? Ja nie doniosłam.. bo po co... zabrana dekada życia... wystarczy aby ponieść samemu konsekwencję za chęć bycia kochanym...
      Dziś... ... żal mi jego żony....już teraz...bo choć wtedy nie wyobrażałam sobie życia bez niego... tak teraz z nim. Spędziałam z nim najpiękniejsze chwile życia...ale i najgorsze..Wniosek: po 2 latach.. bez niego... jest lżej jest lepiej... jest inaczej..... choć się dowiedziała... to pozostała... a ja odeszłam... więc kto jest lepszy?

      • sabbbinka Re: "doniosłam" żonie 14.05.12, 23:10
        Prawda jest prozaiczna ….kochanka/żona to nie przedmiot do podrzucenia odrzucenia "widzi mi się" ..myślą i mają swej pragnienia radości marzenia …nieraz jest ciężko i ranimy się nawzajem ale pamiętajmy by nie odbierać sobie człowieczeństwa i wszystkich wartości potrzebnych do życia i bycia …. Jeśli decydujesz się na życiu w kłamstwie i niespełnionych pragnień to musisz wiedzieć ,że decydujesz się na życie na pól gwizdka …i kiedyś obracając się wstecz zrozumiesz o czym mówię…jeśli teraz twierdzisz ,że rodzina dzieci są najważniejsze smile….naturalnie rozumiem twoi są inni smile GRATULUJE smile …spotkamy się w domu spokojnej "starości jesieni" smile….a jak kto woli w kościele na sumie lub spowiedzi smile

        Cytując Woody Allena napiszę: "Różnica miedzy seksem i miłością jest taka, że seks rozładowuje napięcie, a miłość je wywołuje."

        • anna197105 Re: "doniosłam" żonie 15.05.12, 08:49
          chyba autorka tego forum o tym zapomniała , nikt nie chciał chyba jej podrzucać czy rzucać - chyba dostała szkołę życia że nie warto wchodzić komuś w brudnym butami w życie ( mówie o żone ) on też dostał szkołe że nie można żyć na 150% . Wiec niech wie że 100 % można żyć tylko z jedną osobą . I niech tak żyje . I tak musiało to się kiedyś skończyć . Nic nie trwa wiecznie - czym dalej tym ciężej . Tylko pytanie kto stracił w tym wszystkim twarz ? Ona czy on ? Sądze że ona - pojscie na łatwiznę że może żona go wyrzuci z domu jest dziecinnym podejsciem do poważnego tematu . Chyba brak argumentów przekonania go do siebie spowodował taki głupi krok . Brak argumentów = brak pomysłu na życie . Niech nauczy się żyć własnym życiem
      • n.i.p.69 Re: "doniosłam" żonie 15.05.12, 07:46
        ......... jasne, że Ty! jesteś lepsza ..... chyba nie masz żadnych wątpliwości?wink
    • str-ess Re: "doniosłam" żonie 26.11.12, 09:09
      cantucci napisała:
      > Nie wytrzymałam - napisałam do zony. Oczywiście pokajał się przed nia (tej któr
      > ej nie kochał i był zo bowiazku bo dzieci) do mnie się nie odzywa i dowiedziała
      > m się ze JA wbiłam biedaczce nóż w plecy.

      No proszę!
      • 4dorotka Re: "doniosłam" żonie 26.11.12, 17:12
        Gdybym była oszukiwana i zdradzana,wolałabym wiedzieć.
        Tym razem sama wlątałam się w romans. Znalismy się wcześniej ale zaczeliśmy sie spotykać ponad rok temu .Oczywiscie wielka miłosc ,z zoną to tylko układ i dzieci. Ktos doniósł zonie ,chyba jego kolega.Nawiązałyśmy kontakt,dowiedziałam sie od niej jak wyglada ich małżeństwo.Ona nie wie dlaczego z nim jeszcze jest,chyba dla dzieci i boi sie opinii ludzi.
        Zakończyliśmy znajomość...na 5 miesięcy.
        Od jakiegos czasu znowu jestem z nim w kontakcie.Zapytacie po co? Nie wiem.Jest to silniejsze od nas.Pisze.dzwoni ,doszło do spotkania.Wszystko w tajemnicy przed zona,zeby nie "odcieła"go od dziecka.
        Obiecuje fajną pracę.Co teraz ?Powiedziec zonie,ze jestesmy w kontakcie i tylko /nie wiadomo/ i ze połaczy nas wspólny biznes?Czy lepiej jak dowie sie za jakis czas?
        Załozył nawet nowy nr telefonu.
        Zerwac,to wiem ale jak.
        • stalyczytelnik6 Re: "doniosłam" żonie 28.11.12, 09:01
          Nie wymyślać formowych bajek 4dorotka.hahaha
          • 4dorotka Re: "doniosłam" żonie 28.11.12, 17:27
            stalyczytelnik6 napisał(a):

            > Nie wymyślać formowych bajek 4dorotka.hahaha

            To dzieje się naprawde!!!!!!!!!!!! Donieść jej czy nie doniść? Dla mnie to już matoł ale żona niech wie z kim zyje na codzień
            • spiderman47 Re: "doniosłam" żonie 28.11.12, 17:54
              > To dzieje się naprawde!!!!!!!!!!!! Donieść jej czy nie doniść? Dla mnie to już
              > matoł ale żona niech wie z kim zyje na codzień

              na co liczysz? ze zona kopnie go w dupsko i on przyjdzie do ciebie, gdyz nie bedzie sie mial gdzie podziac? zanim wdepnelas w to gowno, moglas sie zastanowic, czy warto.
              • 4dorotka Re: "doniosłam" żonie 28.11.12, 19:14
                Nie , już go nie chce,ale zastanawiam się dlaczego ma mieć tak różowo.
                Dlaczego ma dalej wszystkich"wodzić za nos".?
                Dlaczego zona ma zyć w nieświadomości? Może niech wie jak ją oszukuje./osobiście chciałabym wiedziec/ .On dalej kombinuje i chce mieć ze mna kontakt.Chce wiedzieć co dzieje sie w moim życiu.Po co?.
                • 4dorotka Re: "doniosłam" żonie 28.11.12, 19:16
                  Dodam tylko,ze jest to mój stary,znamy się od dawna.
                  Przypadkowo odnowilismy kontakt.
                • ssssuper_kochanka Re: "doniosłam" żonie 08.12.12, 17:26
                  4dorotka napisała:

                  > Dlaczego zona ma zyć w nieświadomości? Może niech wie jak ją oszukuje./osobiści
                  > e chciałabym wiedziec/

                  Przecież wcześniej pisałaś, że jakiś jego kolega już doniusł żonie, a ty nawet z nią rozmawiałaś. big_grin

                  • 4dorotka Re: "doniosłam" żonie 08.12.12, 20:13
                    Bo teraz żyje ponownie w nieświadomości,za pierwszym razem żona wspaniałomyślnie wybaczyła.
            • wiemwszytko Re: "doniosłam" żonie 06.12.12, 11:40
              4dorotka napisała:
              > To dzieje się naprawde!!!!!!!!!!!! Donieść jej czy nie doniść?
              TAK donieść. Tylko zrób to w jego obecności kiedy będą razem w domu.
              • 4dorotka Re: "doniosłam" żonie 06.12.12, 21:53
                wiemwszytko napisał(a):

                > 4dorotka napisała:
                > > To dzieje się naprawde!!!!!!!!!!!! Donieść jej czy nie doniść?
                > TAK donieść. Tylko zrób to w jego obecności kiedy będą razem w domu.

                Hm,mozesz uzasadnić dlaczego tak myslisz?
                • ssssuper_kochanka Re: "doniosłam" żonie 08.12.12, 15:46
                  4dorotka napisała:

                  > Hm,mozesz uzasadnić dlaczego tak myslisz?

                  Nie domyślasz się?
                  Na 100% masz go z głowy. big_grin




                  • 4dorotka Re: "doniosłam" żonie 08.12.12, 16:28
                    Obawiam się ,że tym razem właśnie nie będę miała go z głowy tylko na głowie
                    • ssssuper_kochanka Re: "doniosłam" żonie 08.12.12, 16:54
                      4dorotka napisała:

                      > Obawiam się ,że tym razem właśnie nie będę miała go z głowy tylko na głowie

                      No to jeśli wiesz, to po co się pytasz czy donieść żonie?
                      Ja gdybym się chciała pozbyć jakiegoś natrętnego pajaca, to wprosiłabym się do jego domu, jak będzie z żoną i poinformowała, żeby żona wykastrowała męża, bo ma duże zadatki na okolicznego zboczka.big_grin
                • wiemwszytko Re: "doniosłam" żonie 10.12.12, 11:57
                  4dorotka napisała:
                  > Hm,mozesz uzasadnić dlaczego tak myslisz?
                  A dlaczego nie? Chcesz powiadomić jego żonę anonimowo, wysylając anonim? Z pewnościa uwierzy.big_grin
                  • 4dorotka Re: "doniosłam" żonie 11.12.12, 20:06
                    wiemwszytko napisał(a):

                    > 4dorotka napisała:
                    > > Hm,mozesz uzasadnić dlaczego tak myslisz?
                    > A dlaczego nie? Chcesz powiadomić jego żonę anonimowo, wysylając anonim? Z pewn
                    > ościa uwierzy.big_grin

                    Wystarczy jak przejrzy bilingi męża z komóreczk,kiedy i o której godz dzwonił lub pisał....Mój numer ona bardzo dobrze zna.Tylko po co?
                    • wiemwszytko Re: "doniosłam" żonie 12.12.12, 10:31
                      4dorotka napisała:
                      > Wystarczy jak przejrzy bilingi męża z komóreczk,kiedy i o której godz dzwonił l
                      > ub pisał....Mój numer ona bardzo dobrze zna.Tylko po co?
                      Co wy sie tak tych bilingów uczepiłyście? Jak to jego komorka to żona nic nie przejrzy. Brakuje ci odwagi, żeby powiadomić ją osobiście? Żona to nie jasnowidz. Sama pisałaś, że żyje w nieświadomości.
                      • ssssuper_kochanka Re: "doniosłam" żonie 20.12.12, 13:48
                        wiemwszytko napisał(a):

                        Brakuje ci odwagi, żeby powiadomić ją osobiście? Żona to nie jasnowidz
                        > . Sama pisałaś, że żyje w nieświadomości.

                        4dorotka, co z tobą?
                        Boisz się żony swojego kochanka?
                        Dlaczego nie chcesz się z nią spotkać i powiedzieć prosto w oczy, że pieprzysz się z jej mężem?big_grin
                        • anna197105 Re: "doniosłam" żonie 28.12.12, 10:28
                          podobnie jak 4dorotka tak samo Cantucci sa tym samym typem kobiety . Nadstawiają się a później stają sie strażnikami moralności której im w rzeczywistości brakuje . Geneza tego wszystkiego sprowadza się do jednego - nie zabiera się za żonatych facetów . Jakim trzeba być egoistą aby być z żonatym facetem - bez względu jaka jest jego sytuacja w domu - a później oznajmiać światu jakim to się jest strażnikiem moralnym , że facet nie może tak postępować . A czy one zastanowiły się jak one postępowały ? Bliźniacza sytuacja życia - Agent Tomek werbuje swoje ofiary , nakłania do przestępstwa a później wszystko wyjawia . Niech się kobiety na początek zastanowią - jeśli się chodzi z kimś do łóżka miesiącami albo latami to się jedzie na tym samym wózku a nie robi się do wspólnego łoża . A później one są takie niewinne .....Jednak głupich nie sieją , sami się rodzą smile
                          • ssssuper_kochanka Re: "doniosłam" żonie 28.12.12, 12:55
                            anna197105 napisała:

                            Jakim trzeba być egoistą aby być z żonatym facetem - bez wzglę
                            > du jaka jest jego sytuacja w domu - a później oznajmiać światu jakim to się jes
                            > t strażnikiem moralnym , że facet nie może tak postępować . A czy one zastanowi
                            > ły się jak one postępowały ?

                            Cały problem polega na tym, że one potrafią oznajmić jedynie na forum, anonimowo. W realu udają, że ich nie ma. Nawet, gdy żona kochanka chce je usilnie poznać. big_grin
                          • mijo81 Re: "doniosłam" żonie 28.12.12, 22:52
                            anna197105 napisała:

                            > podobnie jak 4dorotka tak samo Cantucci sa tym samym typem kobiety . Nadstawiaj
                            > ą się a później stają sie strażnikami moralności której im w rzeczywistości bra
                            > kuje . Geneza tego wszystkiego sprowadza się do jednego - nie zabiera się za żo
                            > natych facetów . Jakim trzeba być egoistą aby być z żonatym facetem - bez wzglę
                            > du jaka jest jego sytuacja w domu - a później oznajmiać światu jakim to się jes
                            > t strażnikiem moralnym , że facet nie może tak postępować . A czy one zastanowi
                            > ły się jak one postępowały ? Bliźniacza sytuacja życia - Agent Tomek werbuje sw
                            > oje ofiary , nakłania do przestępstwa a później wszystko wyjawia . Niech się ko
                            > biety na początek zastanowią - jeśli się chodzi z kimś do łóżka miesiącami albo
                            > latami to się jedzie na tym samym wózku a nie robi się do wspólnego łoża . A p
                            > óźniej one są takie niewinne .....Jednak głupich nie sieją , sami się rodzą smile

                            Bo to takie dwulicowe .... jak złodziej donosi policji na złodzieja, że ten kradnie.
                            • ssssuper_kochanka Re: "doniosłam" żonie 29.12.12, 11:10
                              mijo81 napisał:

                              > Bo to takie dwulicowe .... jak złodziej donosi policji na złodzieja, że ten kra
                              > dnie.

                              Bo ten co doniósł, to pewnie tylko stał na czatach. big_grin
                              • 4dorotka Re: "doniosłam" żonie 29.12.12, 11:39
                                Super kochanko za długo przesiadujesz na forum,moja rada jest taka:zajmij się mężem!.
                                Chyba ,ze on ma kogos z kim miło spędza czas, a ty z nudów przesiadujesz na forum.
                                Skrzywdził cie?Zdradził?Skąd twoje zaangazowanie na tym forum?
                                Gdy byłam w szczęśliwym związku ,do głowy by mi nie przyszło czytanie forum o kochankach i udzielanie innym rad/skąd twoje doświadczenie w tych sprawach?/
                                Nie musisz się tak pienić,przecież TO sie nie wymydli.
                                • ssssuper_kochanka Re: "doniosłam" żonie 29.12.12, 11:54
                                  4dorotka napisała:

                                  > Super kochanko za długo przesiadujesz na forum,moja rada jest taka:zajmij się m
                                  > ężem!.

                                  Po co?
                                  Od zajmowania się chłopami są takie 4dorotki, a ja z chęcią zrobię im na złość i posiedzę na forum.

                                  > Chyba ,ze on ma kogos z kim miło spędza czas, a ty z nudów przesiadujesz na for
                                  > um.

                                  No pewnie, że ma - 4dorotki.

                                  > Skrzywdził cie?Zdradził?

                                  Gorzej! Znęcał się ze szczególnym okrucieństwem i chciał zamordować za pomocą fiuta.

                                  > Skąd twoje zaangazowanie na tym forum?

                                  Bo jestem ssssuper kochanką co lubi 4dorotki.

                                  > Gdy byłam w szczęśliwym związku ,do głowy by mi nie przyszło czytanie forum o k
                                  > ochankach i udzielanie innym rad

                                  Ale nie byłaś i nie wiesz jak to jest cudownie.

                                  > skąd twoje doświadczenie w tych sprawach?

                                  Jeszcze pytasz?
                                  Od 4dorotek.

                                  > Nie musisz się tak pienić,przecież TO sie nie wymydli.

                                  Skąd wiesz? Testowałaś wielokrotnie?
                                  • 4dorotka Re: "doniosłam" żonie 29.12.12, 12:10
                                    Super kochanko ale mnie rozbawiłaś ,jaka szybka odpowiedź .Jestem pod wrażeniem.
                                    Zaczynam sie martwic czy nie bedę głównym bohaterem twoich snów razem z innymi kochankami twojego męża.
                                    Gdybyś polubiła trochę przytulanie sie do męża itd ,nie musiałby szukać przyjaznych mu dusz.
                                    Co z twoim szczęśliwym związkiem?Jest jednostronny.Gdybu mąż był z tobĄ szczęśliwy ...nie miałabyś az tak duzo nowych kolezanek.
                                    • ssssuper_kochanka Re: "doniosłam" żonie 29.12.12, 12:27
                                      4dorotka napisała:

                                      > Super kochanko ale mnie rozbawiłaś ,jaka szybka odpowiedź .Jestem pod wrażeniem
                                      > .

                                      Dziś mi humor dopisuje, co jest niezgodne z regulaminem tego forum.

                                      > Zaczynam sie martwic czy nie bedę głównym bohaterem twoich snów razem z innymi
                                      > kochankami twojego męża.

                                      Spokojna twoja rozczochrana. Mi się śnią tylko: sąd i ksiądz.

                                      > Gdybyś polubiła trochę przytulanie sie do męża itd ,nie musiałby szukać przyjaz
                                      > nych mu dusz.

                                      Już ci pisałam, że kiedyś próbowałam, to o mało nie skończyło się tragicznie.

                                      > Co z twoim szczęśliwym związkiem?

                                      Dziękuję, ma się całkiem dobrze.

                                      > Jest jednostronny.

                                      Ależ skąd, wielostronny.

                                      Gdybu mąż był z tobĄ szczęśl
                                      > iwy ...nie miałabyś az tak duzo nowych kolezanek.

                                      Nie pochlebiaj sobie. Koleżanki mam do plotek, a 4 dorotki do obrabiania niewyżytego seksualnie męża i prania jego gaci, skarpet i koszul.
                          • 4dorotka Re: "doniosłam" żonie 29.12.12, 11:55
                            anna197105 napisała:

                            > podobnie jak 4dorotka tak samo Cantucci sa tym samym typem kobiety . Nadstawiaj
                            > ą się a później stają sie strażnikami moralności której im w rzeczywistości bra
                            > kuje . Geneza tego wszystkiego sprowadza się do jednego - nie zabiera się za żo
                            > natych facetów . Jakim trzeba być egoistą aby być z żonatym facetem - bez wzglę
                            > du jaka jest jego sytuacja w domu - a później oznajmiać światu jakim to się jes
                            > t strażnikiem moralnym , że facet nie może tak postępować . A czy one zastanowi
                            > ły się jak one postępowały ? Bliźniacza sytuacja życia - Agent Tomek werbuje sw
                            > oje ofiary , nakłania do przestępstwa a później wszystko wyjawia . Niech się ko
                            > biety na początek zastanowią - jeśli się chodzi z kimś do łóżka miesiącami albo
                            > latami to się jedzie na tym samym wózku a nie robi się do wspólnego łoża . A p
                            > óźniej one są takie niewinne .....Jednak głupich nie sieją , sami się rodzą smile

                            No cóz Aniu nie ty będziesz mnie oceniać .Nie znasz całej historii i nie zamierzam przedstawiać jej na forum.Moze własnie role się odwróciły i moze to właśnie jego zona płaci teraz za to ,co zrobiła wcześniej...
                            Tak naprawdę głupi jest mąz/kochanek.Kiedyś zona i kochanka dojrzeją do pewnych decyzji.
                            • ssssuper_kochanka Re: "doniosłam" żonie 29.12.12, 12:15
                              4dorotka napisała:

                              .Moze własnie role się odwróciły i moze to właśnie
                              > jego zona płaci teraz za to ,co zrobiła wcześniej...

                              Kolejna żona, która coś zrobiła, tylko owiane jest to wielką tajemnicą, tak wielką, że nie wiadomo co zrobiła. big_grin

                              4dorotka powiedziałaś już tej ZUEJ żonie, że obrabiasz jej męża, czy dalej masz cykora.
                              • 4dorotka Re: "doniosłam" żonie 29.12.12, 12:22
                                Na razie nie moge,czerpie zyski materialne.Razem pracujemy w rodzinnej firmie zony.Znajomy odpala mi polowe swojej prowizji.Jak z tego zrezygnowac?
                                Kiedys żona dowie sie i pewnie będzie zła /zła to mało powiedziane/.
                                Godzi sie na to ,wie jakiego ma męża ,bo juz kiedys rozmawiałyśmy-dowiedziała się
                                o naszej odświeżonej znajomosci.Cóz historia podobno lubi sie powtarzac.
                                • ssssuper_kochanka Re: "doniosłam" żonie 29.12.12, 12:38
                                  4dorotka napisała:

                                  > Na razie nie moge,czerpie zyski materialne.Razem pracujemy w rodzinnej firmie z
                                  > ony.Znajomy odpala mi polowe swojej prowizji.Jak z tego zrezygnowac?

                                  Zejdź z olimpu na ziemię. Niebawem będziesz musiała to wszystko oddać i do tego z nawiązką, gdy w rodzinnej firmie wybuchnie nagle wielka afera, że pojawił się złodziej, co okradł rodzinny interes i będziesz zmuszona wzdychać jedynie do prokuratora.

                                  > Kiedys żona dowie sie i pewnie będzie zła /zła to mało powiedziane/.
                                  > Godzi sie na to ,wie jakiego ma męża ,bo juz kiedys rozmawiałyśmy-dowiedziała s
                                  > ię
                                  > o naszej odświeżonej znajomosci.Cóz historia podobno lubi sie powtarzac.

                                  Naiwna jesteś aż miło, nic nie zmądrzałaś. Żona wie co robi, bo jak sama piszesz już się dowiedziała o odświeżonej znajomości. Teraz szybciutko dorobi się twoim kosztem.
                                  • 4dorotka Re: "doniosłam" żonie 29.12.12, 12:50
                                    Dzieki za przestroge,wezme to pod uwagę naszczęście prokuratury mam obstawione swoja rodziną .
                                    Dowiedziała się kiedyś,ale teraz nie wie.Firma jest dalszej rodziny,nie zwiazana z zona .To byłoby za duze ryzyko.
                                    Zapewniam cie,ze zmądrzałam,nawet bardzo.
                                    Niezrozumiałas mnie kolejność jest taka: znalismy sie dawno temu,odswiezylismy znajomość,żona dowiedziała się,wszystko ucichło i znowu odswiezyliśmy.Piszemy teraz smski,zona gotuje obiad .
                                    Śmieje się z tego ,widze jakim jest d...w stosunku do swojej zony.Duzo widze ...

                                    A tak na marginesie,gdzies tam pisałas ,ze jestem rozczochrana .Wypraszam sobie ,nawet nie wiesz jak bardzo "uczesana".
                                    • ssssuper_kochanka Re: "doniosłam" żonie 29.12.12, 13:52
                                      4dorotka napisała:

                                      > Dzieki za przestroge,wezme to pod uwagę naszczęście prokuratury mam obstawione
                                      > swoja rodziną .

                                      Tak tak a ty jesteś prokurator generalny. big_grin

                                      > Dowiedziała się kiedyś,ale teraz nie wie.Firma jest dalszej rodziny,nie zwiaza
                                      > na z zona .To byłoby za duze ryzyko

                                      Dowiedziała się, ale nie wie, a firma jest rodziny żony, nie związanej z nią samą.
                                      Qrcze blade, jak to możliwe?

                                      > Zapewniam cie,ze zmądrzałam,nawet bardzo.

                                      Właśnie widać. Tylko więcej takich mundrych a będzie zabawnie.


                                      > Niezrozumiałas mnie kolejność jest taka: znalismy sie dawno temu,odswiezylismy
                                      > znajomość,żona dowiedziała się,wszystko ucichło i znowu odswiezyliśmy.Piszemy t
                                      > eraz smski,zona gotuje obiad .

                                      Piszesz to na forum, bo doskonale wiesz, że weekendy spędza z rodziną.
                                      Nie przejmuj się, zobaczysz go w poniedziałek w robocie. Jak będzie wolny kibel, to może cię przeleci na szybko.

                                      > Śmieje się z tego ,widze jakim jest d...w stosunku do swojej zony.Duzo widze ..
                                      > .

                                      Ślepa jesteś jak kret, dlatego latasz jak głupia za cudzym mężem, który ma cię w dupie.

                                      > A tak na marginesie,gdzies tam pisałas ,ze jestem rozczochrana .Wypraszam sobie
                                      > ,nawet nie wiesz jak bardzo "uczesana".

                                      Weź ogól się, albo wydepiluj, to może jakiś frajer da się omotać.
                                      • facettt wez zmien dziewcze , nicka , co ? 02.01.13, 01:41
                                        skochanka napisala (jak zwykle byle cosmile

                                        Weź ogól się, albo wydepiluj, to może jakiś frajer da się omotać.


                                        wez zmien, dziewcze nicka , co ?
                                        na s. kochanke zdecydowanie nie masz kwalifikacji


                                        Tfu(j) facettt.

                                        • ssssuper_kochanka kiedy zmieniłaś płeć? hahaha 02.01.13, 10:28
                                          facettt napisał:

                                          > wez zmien, dziewcze nicka , co ?
                                          > na s. kochanke zdecydowanie nie masz kwalifikacji
                                          >
                                          >
                                          > Tfu(j) facettt.

                                          Przestań robić z siebie idiotkę jeszcze gorszą niż jesteś.
                                          big_grin

                                          4dorotka napisała:

                                          > Cóz historia podobno lubi sie powtarzac.

                                          Zgadza się, więc mocno uważaj, żeby się nie powtórzyła, gdy wreszcie uda ci się podłapać jakiegoś frajera, którego siłą zmusisz do ślubu.
                                          big_grinbig_grinbig_grin
                                          • facettt belkot. 02.01.13, 14:23
                                            ssssuper_kochanka napisał(a):
                                            > facettt napisał:
                                            >
                                            > > wez zmien, dziewcze nicka , co ?
                                            > > na s. kochanke zdecydowanie nie masz kwalifikacji
                                            > >
                                            > > Tfu(j) facettt.
                                            >
                                            > Przestań robić z siebie idiotkę jeszcze gorszą niż jesteś.

                                            Gdy rozmawiasz z dorotka, to nie myl drzewka, dziewcze i nie podpisuje sie pode mna.
                                            bo jeszcze ludzie pomysla, ze to nie wzrok ci szwankuje.
                                            no, a na temat - masz kwalifikacje na kochanke ?
                                            • ssssuper_kochanka zgadza się 03.01.13, 15:54
                                              tFój nudny bełkot.
                                              big_grin
                                              • facettt ale jak ze zmiana nicka ? 03.01.13, 18:59
                                                Po co podpisujesz sie jako kochanka i to super, gdy kochanki zwalczasz ?
                                                przeciez to poronione, dziewcze .
                                                • ssssuper_kochanka Re: ale jak ze zmiana nicka ? 07.01.13, 14:50
                                                  TAK, na Qrwa. big_grin
                                          • 4dorotka Re: kiedy zmieniłaś płeć? hahaha 03.01.13, 18:50
                                            ssssuper_kochanka napisał(a):

                                            Zgadza się, więc mocno uważaj, żeby się nie powtórzyła, gdy wreszcie uda ci się
                                            > podłapać jakiegoś frajera, którego siłą zmusisz do ślubu.
                                            > big_grinbig_grinbig_grin
                                            Jakiego ślubu ale masz marzenia.Ślub to ja już miałam.
                                            • ssssuper_kochanka Re: kiedy zmieniłaś płeć? hahaha 07.01.13, 14:53
                                              4dorotka napisała:

                                              > Jakiego ślubu ale masz marzenia.Ślub to ja już miałam.

                                              Widać coś kiepski, skoro za łajdaczenie się wzięłaś.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka