nic.prostszego
07.10.09, 19:33
Kilka uwag:
1. Pierwszy raz spotykam się z określeniem 'matka białek', więc mam wątpliwości, czy ktokolwiek poza autorką nazywa rybosomy w ten sposób. A proszę mi wierzyć, wiem, co mówię (mając w najbliższym naukowy otoczeniu troje badaczy zajmujących się rybosomami, a znając kolejnych 10 osób, które też z tym tematem w ten czy inny sposób są związane...). Ale rozumiem, że to taka licentia poetica była...
2. Dla zainteresowanych:
Przykłady charakterystyk podjednostki 50S, od 60000 do blisko 100000 atomów, do zlokalizowania i opisania. Jest się nad czym pochylić, i jest za co przed laureatami pochylić czoła.
3. Stworzenie rybosomu od podstaw ogłoszone przez Churcha (kilka innych sław też brało udział w tym projekcie) było, wydaje mi się, trochę na wyrost. W istocie wyizolowali oni funkcjonalne rybosomy, zdenaturowali je (czyt. pozbyli się RNA i rozbili na składniki pierwsze), po czym wprowadzili zsyntetyzowane przez siebie RNA (zakładam, że takie samo jak oryginalne, to akurat nie ma znaczenia) i doprowadzili do tego, że wszystkie podjednostki wraz z RNA utworzyły ponownie w pełni funkcjonujący rybosom. Nie mówię oczywiście, że samo to nie jest już ekscytującym wynikiem i niesamowitym osiągnięciem, ostrzegam jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków, co do tego, co już możemy, a czego jeszcze nie możemy robic w kwestii tworzenia życie de novo.