Dodaj do ulubionych

Imperatyw dawania

01.12.09, 18:25
Witam:).

Czy - w swietle nauki, humanistyki - imperatyw dawania, pomagania innym
ludziom jest wrodzony?

Znam jedynie zdanie Ericha Fromma, Kazimierza Dabrowskiego i raptem kilku
innych naukowcow.
Obserwuj wątek
    • seipang Re: Imperatyw dawania 01.12.09, 18:33
      Że co?
      Wrodzone to jest poczucie głodu.
      Altruizm to wymysł. Kwestionowany poza grupą idealistów. Poczytaj Dawkinsa.
      • wlodekbar Re: Imperatyw dawania 01.12.09, 18:37
        A Jezus z Nazaretu?
        A Budda?
        :)
      • wlodekbar Re: Imperatyw dawania 01.12.09, 18:42
        Nie znalem tego nazwiska.
        Wyszukalem:pl.wikipedia.org/wiki/Richard_Dawkins
        On rzeczywiscie krytykuje religie jako taka.
        • seipang Re: Imperatyw dawania 01.12.09, 18:49
          Człowieku, nie pisz żadnych ebooków, jeśli uważasz, że altruizm jest związany z
          religią.
          Dawkins i inni ewolucjoniści nie zawsze i raczej rzadko odnoszą się do religii.
          Poza Dawkinsem niemal nikt. A o altruizmie - owszem. W kontekście społecznych
          zachowań.
          • wlodekbar Re: Imperatyw dawania 01.12.09, 18:59
            Ja nie napisalem, ze altruizm jest zwiazany z religia.
            Ja podalem tylko imie Chrystusa (tego z Nazaretu, bo bylo ich wiecej) i Buddy. I
            zerknawszy w dane o naukowcu, ktorego nazwisko mi podales,przeczytalem o jego
            stosunku do religii.

            A ebooka moze napisze, ale nie mam pojecia jaka stawka, bo moderator wycial post
            jako niezgodny z prawem lub regulaminem, a potem post z linkiem do regulaminu,
            widac, widzac, ze sie rozpedzil. Nie badzcie zbyt emocjonalni!:)
            • wlodekbar Re: Imperatyw dawania 01.12.09, 19:02
              A ksiazek to wydalem kilkanascie, ale papierowych, dlatego zapytalem o ebooka.
              Okazuje sie jednak, ze to nie ma znaczenia (moze w zasadzie), a moja robota
              jedynie. JUz mi ktos, z Krakowa, napisal obszernego maila z informacjami
              wszelakimi; zaraz odpisze tez z kultura i wdziecznoscia.

              To jak z tym imperatywem?
      • wlodekbar Re: Imperatyw dawania 01.12.09, 18:53
        Seipang,

        ale zalozmy, ze jest dwoch ludzi na odludziu, ktorzy przypadkowo sie poznali.
        Jeden ma papu, drugi nie ma.
        Temu, co ma papu zal sie robi tego, co nie ma, i dzieli sie z nim.
        To jest egoizm, bo tym czynem chce zmniejszyc cierpienie wlasne, gdy widzi glodnego.
        No, ale daje mu kawalek chcleba/garstke ryzu/schaboszczaka.\

        Wiec jesli zdolnosc wspolodczuwania jest naturalna, wrodzona, to imperatyw
        dawania chyba tez...

        ?:)
        • wlodekbar Re: Imperatyw dawania 01.12.09, 19:36
          To jak z tym papu, to jest moja zagwozdka intelektualna od wielu lat.
          Kilkanascie lat studiowalem psychoanalize, typologie, o psychologii juz nie
          wspomne, socjologie, prawo, ekonomie.

          Jak z tym papu!:)
          • polakwalczy " Kochaj blizniego jak siebie samego" 01.12.09, 20:22
            Nie ma imperatywu ale jest wolna wola - to największy dar Boga dla
            człowieka. Możesz posłuchac wezwania Jezusa i być altruistycznym
            Homo Sapiens albo możesz to zignorować i być
            ateistycznym,egoistycznym zwierzęciem.
            • wlodekbar :) 01.12.09, 20:37
              O, cos w tym jest:).
              Ja widze, czuje, slysze dobroc.
            • wlodekbar Cd. 01.12.09, 20:44
              A w pieknych epokach dobroc utozsamiana byla z madroscia.
            • seipang Re: " Kochaj blizniego jak siebie samego" 01.12.09, 23:34
              Ta, a bez Boga to nie ma wolnej woli.
            • bret.2 Re: " Kochaj blizniego jak siebie samego" 02.12.09, 19:47
              polakwalczy napisał:

              > Nie ma imperatywu ale jest wolna wola - to największy dar Boga dla
              > człowieka. Możesz posłuchac wezwania Jezusa i być altruistycznym
              > Homo Sapiens albo możesz to zignorować i być
              > ateistycznym,egoistycznym zwierzęciem.
              < To znaczy ze wszyscy księża k.k.as w głębi ducha ateistycznymi, egoistycznymi zwierzętami bo oni nigdy nikomu nic za darmo nie dadzą.
              • polakwalczy Re: " Kochaj blizniego jak siebie samego" 02.12.09, 20:23
                70% ofiar i datkow polskich katolikow idzie na cele charytatywne a
                tylko 30% na utrzymanie kosciołow i pensje dla księży.
                Zakonnicy i księza prowadzą setki hospicjow,noclegowni, sierocincow,
                domow samotnej matki,domow starcow.
                Katolicka organizacja Caritas jest największa w POlsce i rozdaje
                więcej pomocy niz wszystkie inne organizacje razem wzięte
                • bret.2 Re: " Kochaj blizniego jak siebie samego" 02.12.09, 21:23
                  polakwalczy napisał:

                  > 70% ofiar i datkow polskich katolikow idzie na cele charytatywne a
                  > tylko 30% na utrzymanie kosciołow i pensje dla księży.
                  > Zakonnicy i księza prowadzą setki hospicjow,noclegowni, sierocincow,
                  > domow samotnej matki,domow starcow.
                  > Katolicka organizacja Caritas jest największa w POlsce i rozdaje
                  > więcej pomocy niz wszystkie inne organizacje razem wzięte
                  < To nie jest odpowiedz na moja wątpliwość.Nie swoje rozdają i "Inne " instytucje.Tu chodziło o altruizm indywidualny.To co Piszesz jest prawda.Ale ja również mam racje ze księża indywidualnie stanowi największą %-owo grupę skąpców.(wbrew pewnym zasadom)
                  • polakwalczy Re: " Kochaj blizniego jak siebie samego" 02.12.09, 21:36
                    Wedlug GW przeciętna pensja proboszcza w Polsce to 2200 zł
                    miesiecznie. Wielu księży pracuje darmowo w koscielnych diałaniach
                    charytatywnych i pomaga chorym, biednym i potrzebującycm swej
                    parafii. Taki jest na przykład moj proboszcz.
      • wlodekbar Re: Imperatyw dawania 01.12.09, 23:24
        To jak w koncu z tym dawaniem?:)

        A kultura cala?
        Czyli to wszystko, co jest poza czysta biologia, tak to przyjmijmy?
        • seipang Re: Imperatyw dawania 01.12.09, 23:39
          Altruizm to dawanie bezinteresowne.
          Znasz pojęcie doboru krewniaczego? To tylko jeden z przykładów, co może się kryć
          pod "altruizmem".

          Kultura jest przykładem całkowicie chybionym - twórcy nie dają bezinteresownie,
          w zamian czegoś oczekują, niekoniecznie pieniędzy lub dóbr materialnych, może to
          być zainteresowanie ich osobą.

          Przykłady wcześniejsze, choćby Jezusa, bardzo ryzykowne: co my wiemy o nim?
          Jakieś legendy? O kim: o człowieku? Czy o czterech ludziach sklejonych w jedną
          postać? W dodatku bezinteresownie kazał okładać faryzeuszy kijami, o ile
          pamiętam, etc.
          Drobiazg: religia nie jest czymś bezinteresownym, jako wielbiciel psychologii,
          jak się zdeklarowałeś, powinieneś wiedzieć, jakie potrzeby zaspokaja.
          • wlodekbar Re: Imperatyw dawania 02.12.09, 00:47
            seipang napisał:

            > Altruizm to dawanie bezinteresowne.
            > Znasz pojęcie doboru krewniaczego? To tylko jeden z przykładów, co może się kry
            > ć
            > pod "altruizmem".
            >
            > Kultura jest przykładem całkowicie chybionym - twórcy nie dają bezinteresownie,
            > w zamian czegoś oczekują, niekoniecznie pieniędzy lub dóbr materialnych, może t
            > o
            > być zainteresowanie ich osobą.

            Kuultura: mialem na mysli k. w najszerszym pojeciu, a wiec m. in. nauka,
            polityka etc.
            Tworcy: nie oszukujmy sie, Kieslowski nie klamal, mowiac, ze nie lubi tego, co
            robi, ale nie potrafi robic niczego innego. Podobnie kazimierz Brandys w
            "Listach do Pani Z.", autor uchodzacy za umyslowosc wsrod literatow polskich
            pisze, ze nie zna pisarza, ktory by lubil swoje zajecie. Zarazem podkresla, i
            slusznie, ze jest to nalog. Nalog obcowania z samym soba za posrednictwem swiata.

            >
            > Przykłady wcześniejsze, choćby Jezusa, bardzo ryzykowne: co my wiemy o nim?
            > Jakieś legendy? O kim: o człowieku? Czy o czterech ludziach sklejonych w jedną
            > postać? W dodatku bezinteresownie kazał okładać faryzeuszy kijami, o ile
            > pamiętam, etc.

            Fakt (co my wiemy o nim). I dokonywal, zdaje sie, takich dzialan, handlarzy
            sklal w swiatyni, brutalnie wyrzucil...
            > Drobiazg: religia nie jest czymś bezinteresownym, jako wielbiciel psychologii,
            > jak się zdeklarowałeś, powinieneś wiedzieć, jakie potrzeby zaspokaja.
            Nie jest czyms bezinteresownym. Bez wzgledu na to, jaki poziom reprezentuja
            wypociny wielu niekompetentnych, albo chcacych zrobic za wszelka cene (nie tylko
            w Polsce)nieuczciwie kariere, psychologow.
            Jednak co nie mowic by o prof. Kazimierzu Dabrowskim (tym, co od dawna juz nie
            zyje; jest w Krakowie drugi profesor psychiatrii o tym samym nazwisku:))
            twierdzi on jednak, ze psychoneurotycy (w jego nomenklaturze; odwrotnosc
            stanowia psychopaci) zapominajac o sobie, mysla o innych, oczywiscie
            niekoniecznie tych, ktorych bezposrednio znaja. Takim przykladem wsrod osob nam
            obydwu znanym, jest moim zdaniem na przyklad Jacek Kuron (nie mowie oczywiscie o
            opcji politycznej, choc to sa, rzecz jasna, rzeczy splecione. On sie kierowal w
            duzej mierze miloscia, uczuciem, i jej podporzadkowywal owo tak zwane myslenie
            dyskursywne.
            • seipang Re: Imperatyw dawania 02.12.09, 07:29
              No i co ma wynikać z twego posta? Przyznajesz, że altruizm nie istnieje? :)
              Moim zdaniem, istnieje - ale są to bardzo rzadkie wyjątki. A że się je próbuje
              uogólnić, no cóż, to jak z dekalogiem: może on i utopijny, ale za to jaki piękny :)

              Ergo: o imperatywie zapomnij. Teza padła :)
              • polakwalczy na altruizmie cywilizacja się opiera 02.12.09, 08:23
                Egoizm to powrot na drzewo
                • seipang Re: na altruizmie cywilizacja się opiera 02.12.09, 08:46
                  Primo: a jesteś pewien, że na tym drzewie kiedyś byłeś? A nie, że jesteś
                  człowiekiem z małp sawannowych, a nie leśnych? :)

                  Secundo: jakieś argumenty za altruizmem padną, czy tylko będziesz bawić się w
                  idealizm i chciejstwo intelektualne?

                  Tertio: właśnie na egoizmach różnego typu zbudowana jest nasza cywilizacja.
                  • polakwalczy Re: na altruizmie cywilizacja się opiera 02.12.09, 10:18
                    Bez empatii, wspóczucia,poświęcenia,bezinteresownej dobroci,cichego
                    heroizmu - społeczenstwo ludzkie ulega fragmentacji i zmienia sie w
                    watchę wilkow. Wilki nigdy cywilzacji nie zbudowały.
                    • seipang Re: na altruizmie cywilizacja się opiera 02.12.09, 10:27
                      To tylko uroczo naiwne hasła, w dodatku częściowo nie na temat. Czytasz mi jakąś
                      ulotkę?
                      Małe ćwiczenie umysłu: zachwycasz się siedmioma cudami świata? Zadaj sobie
                      pytanie, kto i po co, dla kogo je budował.

                      O wilkach, jak widać, mało wiesz. To zwierzęta o skomplikowanych sposobach
                      zachowania się :) nie, żeby od razu miały budować drewniane domy, bo i po co,
                      ale opozycja dobry człowiek - zły wilk jest takim właśnie kiczem intelektualnym,
                      jakim posługują się nieposiadający wiedzy idealiści, by nie rzec, ignoranci.
                      • polakwalczy Re: na altruizmie cywilizacja się opiera 02.12.09, 13:10
                        Polecam spędzenie zimy w stadzie wilkow. Tam przynależysz.
                    • wlodekbar Re: na altruizmie cywilizacja się opiera 02.12.09, 20:59
                      No wlasnie.
                      Dlatego chyba sp. Prof. Jan Szczepanski postuluje w swych pracach, kilku
                      przynajmniej, ze aby swiat przetrwal, polityka powinna byc ukierunkowana na trzy
                      rzeczy:

                      rozwoj indywidualnosci,

                      prace tworcza,

                      realizacje wrodzongo czlowiekowi imperatywu dawania (patrz moj post o dwoch
                      fracetach, jeden z nich glodny; imperatyw ten laczy sie bezposrednio z
                      instynktem gatunkowym, i basta).

                      Ale by nie bylo zbyt latwo, to nalezy nadmienic, iz Profesor byl, zdaje sie,
                      zdeklarowanym ateista. Choc, wspominal w "Sprawach ludzkich", nb. wydanych
                      kilkakrotnie przez rozowy (czerwony?) "Czytelnik", swego Ojca, ktory go uczyl za
                      mlodu: Patrz, to drzewo - to Bog, ta krowa - to Bog, ta laka - to Bog.

                      :)
                      • wlodekbar Cd. (Zapomnialem, bo juz sie dogadalem... 02.12.09, 21:16
                        ... co do stawki, dzieki wspanialej kulturalnej i myslacej Krakowiance -
                        Doktorantce)

                        A nie jak dzis kilkaset (ok.300) swiatowych markowych firm, ktore maja nader
                        znaczacy wplyw na decyzje rzadow narodowych, partii politycznych, poszczegolnych
                        politykow i takie instytucje, jak Bank Swiatowy czy WHO.

                        Od 1. roku studiow na SPiSie mowilem, ze nie bedzie dobrze, jesli nie bedzie
                        stalej, faktycznej i formalnej kontroli spolecznej.
                        Oczywiscie w Peerelu nie bylo, a dekada Gierka to byl juz feudalizm (prawie) bez
                        zobowiazan.
                        W tym demokrachach, ktore sa, tez nie ma dostatecznej takiej kontroli, choc w
                        niektorych krajach, jak na przyklad w Anglii daje sie zauwazyc postep.
                        Oczywiscie tamowany przez lata przez okrutna Zelazna Dame, ale to juz inna brocha.

                        Pozdrawiam, prosze o obrak Oslej Lawki (mimo ze o biznes zahaczylem. Madcio, nie
                        gniewaj sie, dzialales wczoraj w dobrej wierze, choc troche impulsywnie. Zdarza
                        sie. Wkladam sutanne i Ci wybaczam. Amen:DDD
                    • bret.2 Re: na altruizmie cywilizacja się opiera 02.12.09, 21:37
                      polakwalczy napisał:

                      > Bez empatii, wspóczucia,poświęcenia,bezinteresownej dobroci,cichego
                      > heroizmu - społeczenstwo ludzkie ulega fragmentacji i zmienia sie w
                      > watchę wilkow. Wilki nigdy cywilzacji nie zbudowały.
                      < UTOPIA.
                • bret.2 Re: na altruizmie cywilizacja się opiera 02.12.09, 21:35
                  polakwalczy napisał:

                  > Egoizm to powrot na drzewo
                  < Egoizm mamy w podświadomości --Sam to kiedy udowadniałeś. To w ogólniejszym kontekście było i jest warunkiem przetrwania człowieka .A wszystko co wynika z rysów kulturowych i zgodnych z moda nakazowa etycznych to sztuczne pozy człowieka,wynikające z egoizmu interesowności.
                  • polakwalczy Re: na altruizmie cywilizacja się opiera 02.12.09, 21:42
                    Są trzy cechy , ktore odróżniaja homo sapens od hominida.
                    Są to: myslenie abstrakcyjne,mowa strukturalna i zdolnosc
                    rozpoznania Boga.
                    Altruizm wynika ze zdolnosci rozpoznania Boga i jest nieodłącznym
                    elementem ewolucji kulturowej. Bez altruizmu nie ma cywilizacji.
                    • wlodekbar Re: na altruizmie cywilizacja się opiera 02.12.09, 22:00
                      No ale ten drugi tez myslal abstrakcyjnie, skoro wytwarzal narzedzia..:).
                      • polakwalczy Re: na altruizmie cywilizacja się opiera 02.12.09, 23:12
                        Chodzi o zdolnosc projekcji terazniejszosci w przyszłosz.
                        Hominid tak jak i krowa ,żyl tylko "tu i teraz".
                        • wlodekbar Re: na altruizmie cywilizacja się opiera 03.12.09, 17:37
                          Polakwalczy,

                          hominid nie mogl zyc tylko terazniejszoscia, skoro tworzyl narzedzia - przeciez
                          mialy mu _w przyszlosci_ do czegos sluzyc:).
        • rumcajs68 Re: Imperatyw dawania 03.12.09, 00:09
          Altruizm jak najbardziej istnieje i jest to jak najbardziej adaptacja biologiczna. Wykazano to niejednokrotnie chociażby w teorii gier, że jest to bardzo korzystna strategia adaptacyjna. Altruizm na poziomie osobniczym to po prostu inna forma egoizmu na poziomie genów - jeśli np. ktoś poświęca swoje życie dla innej osoby, to muszą dzięki temu zyskiwać jego geny. Z psychologii ewolucyjnej wcale nie wynika, że altruizm na poziomie osobników nie istnieje - wynika że egoizm dominuje na poziomie genów, ale - jak już wcześniej napisałem - niejednokrotnie bywa tak, że najlepszym sposobem osiągania przez geny korzyści jest takie "zaprogramowanie" osobników, żeby sobie pomagali.

          Dlatego koniecznie trzeba rozróżnić te dwa poziomy: genów i osobników. Każdy, kto twierdzi, że czysty altruizm nie istnieje, tak naprawdę nie rozumie psychologii ewolucyjnej.
          • wlodekbar !!!!!!!!!:))))))))) bt 03.12.09, 17:40
          • kala.fior Re: Imperatyw dawania 05.12.09, 11:46
            > Altruizm jak najbardziej istnieje i jest to jak najbardziej adaptacja
            biologiczna.

            Wybacz ze się czepiam ale chyba mamy tu jakieś pomieszanie pojęć.
            W tym wątku zaczęło się chyba od altruizmu rozumianego jago działania
            bezinteresownego; natomiast mam wrażenie ze w biologii i teorii gier znaczenie
            jest znacznie zawężone, obie dyscypliny znajdują jakiś fenomen i następnie
            nazywają go "altruizmem", bo ma jakąś bliżej nie zdefiniowana analogie z
            zachowaniem "nie bezpośrednio egoistycznym";
            Uważam ze warto zachować pierwotny ładny sens altruizmu jako działalności
            bezinteresownej.

            W teorii gier "altruizm" można z powodzeniem zastąpić "współpracą" (był chyba
            niedawni nobel za analizę tych strategii).
            W biologii termin sjdytbcdiuzfhzlcuzb jest bardziej precyzyjny a w każdym razie
            na pewno jednoznaczny.

            I dlatego, jeżeli w zdaniu poniżej użyjemy słowa "altruizm" w obu wypadkach w
            tym samym znaczeniu, to albo mamy tautologie albo nieprawdę, natomiast mieszanie
            pojęć daje nonsens.

            > Altruizm jak najbardziej istnieje i jest to jak najbardziej adaptacja biologiczna.

            ===========

            Czy altruizm istnieje? Jestem o tym przekonany.

            Bardzo wątpię czy biologia czy ekonomia ma coś ciekawego do powiedzenia o
            źródłach altruizmu. Psychologia również, czasami dociekanie logicznych przyczyn
            zachowań indywidualnych w pewnym momencie przekracza pewien próg za którym nie
            ma już szacunku do obiektu badan i wszystko da się wytłumaczyć ale nadal nic się
            nie rozumie (mętne to ale moje .-);
            Pozostaje Camus, Korczak etc...
            • rumcajs68 Re: Imperatyw dawania 05.12.09, 12:38
              Nie masz racji i to, co piszesz, świadczy o Twoim niezrozumieniu psych. i biologii ewolucyjnej. W biologii jak najbardziej istnieje bezinteresowny altruizm na poziomie osobników (przykłady: żołnierz rzucający się z granatem pod pociąg, ptaki narażające się na atak ze strony nieprzyjaciela, aby ostrzec przed nim stado, ptaki wychowujące obce jaja podrzucone mu przez kukułkę itp.). Jaki jest tu interes osobników?

              Natomiast nie wszystkie definicje zakładają, że altruizm to działanie bezinteresowne (przynajmniej w psychologii), często pomija się tę właściwość ze względu na trudność ze sprawdzeniem bezinteresowności na poziomie nieświadomym czy np. w zakresie korzyści psychicznych (polecam podręcznik Wojciszkego "Człowiek wśród ludzi").

              Biologia ma o tyle dużo do powiedzenia na temat altruizmu, że właściwie to ona (i tylko ona) wyjaśniła to zjawisko. Cała socjobiologia to nic innego, jak tylko wariacje (rzecz jasna o charakterze naukowym) na temat altruizmu.
              • seipang Litości! 05.12.09, 14:50
                Już sobie odpuściłem ten wątek, bo za dużo w nim pomieszania pojęć, ale...
                Najpierw piszesz.

                > Nie masz racji i to, co piszesz, świadczy o Twoim niezrozumieniu
                > psych. i biologii ewolucyjnej.

                Miło, że pouczasz innych. Tylko że:

                > W biologii jak najbardziej istnieje bezinteresowny altruizm na
                > poziomie osobników (przykłady: żołnierz rzucający się z granatem
                > pod pociąg, ptaki narażające się na atak ze strony nieprzyjaciela,
                > aby ostrzec przed nim stado,

                Te dwa przykłady bez problemu tłumaczy dobór krewniaczy, panie nauczycielu.
                Zyskuje grupa.

                A to:
                > ptaki wychowujące obce jaja podrzucone mu przez kukułkę itp.)

                świadczy niestety, że to ty nie wiesz, co piszesz. Pardon, ale jaki w tym
                altruizm, skoro te ptaki nie rozpoznają, że to pisklę obcego gatunku, akceptują
                je pomimo różnic?

                Bez komentarza, szkoda liter, chyba że: Medice cura te ipsum.
                • rumcajs68 Re: Litości! 05.12.09, 15:23
                  Nauczycielem nie jestem i jak na razie być nie zamierzam. Za mało płacą, a i warunki pracy też nie rewelacyjne. To na początek.

                  Zyskuje grupa, ale ten osobnik nie odnosi żadnych korzyści, prawda? (Często przy tym ginie.). Czyli postępuje bezinteresownie - nie ma w tym żadnego interesu. Na marginesie: dobór krewniaczy to troszkę coś innego niż współpraca grupowa. Nawet w tym pierwszym przypadku, jeśli poświęcam życie, dajmy na to, za syna, to sam nie zyskuję, zyskują tylko moje geny. Czyli też jestem bezinteresownym altruistą.

                  Co do kukułek: a jak myślisz, dlaczego ewolucja nie wyposażyła ptaki do rozpoznawania cudzych jaj? Idźmy dalej: dlaczego ewolucja nie wyposażyła ludzi do rozpoznawania w każdej sytuacji swojego interesu? Altruizm może być zarówno świadomy, jak i nieświadomy, może być działaniem celowym, jak i przypadkowym.

                  Zgadam się tylko z ostatnią linijką Twojego postu.
    • vacia Re: Imperatyw dawania 03.12.09, 07:24
      Może mamy wrodzoną chęć dawania ale z czasem żyjąc w społeczeństwie
      nastawionym na chciwy konsumpcjonizm ta umiejętność dawania w nas
      znika, każdy chce mieć za wszystko zapłacone.
      Nie zauważam w otoczeniu wielu ludzi którzy są skorzy do dawania,
      dający są wyjątkami , są to albo ludzie bardzo wykształceni,
      szlachetni i mądrzy albo ludzie bardzo pobożni albo ludzie, którzy
      doznali w życiu ogromnego cierpienie i chcą ulżyć innym.
      Moim zdaniem dawania musimy się uczyć na nowo, najlepiej od ludzi
      pobożnych bo ten wrodzony imperatyw znika w pewnym wieku.
      • bret.2 Re: Imperatyw dawania 03.12.09, 14:23
        Jeżeli są przypadki altruizmu ,to są wyjątki potwierdzające regule ze go nie ma.Po zatem nawet te wyjątki są odwrotnie proporcjonalne do wykształcenia.Kościół katolicki uczy altruizmu 2000 lat i nie nauczył.Jeżeli wśród części wiernych (pozornie)istnieje to raczej wymuszony strachem przed kara Boska.Powtarzam w naszych genach istnieje sterowany podświadomością egoizm ,niezbedny do przetrwania w kazdych warunkach.A wygląda ze w dzisiejszych szczególnie.Z dawanie to jest tak jak z prezentami na imieniny . Ja Ci dam i oczekuje ze mi oddasz może nawet więcej.To mada , kultura, obyczaj:pzory.
        • rumcajs68 Re: Imperatyw dawania 03.12.09, 15:31
          Bzdury wypisujesz i widać, że kompletnie nie zrozumiałeś, o co chodzi w psychologii ewolucyjnej. W naszych genach, owszem, istnieje egoizm (czy geny mogą mieć podświadomość?), ale nie w osobnikach nie zawsze. To są dwa różne poziomy organizacji życia. Wytłumacz w takim razie, dlaczego niektórzy ludzie poświęcają życie za ojczyznę (np. na wojnie) i jaką korzyść opartą na wzajemności tacy osobnicy otrzymują?
          • bret.2 Re: Imperatyw dawania 03.12.09, 15:58
            O psychologii żołnierza to ty mi nie opowiadaj bzdur bo Trafiłeś jak kula w plot. A w ogóle do Twojej odpowiedzi to nawet szkoda komentarza bo wykładów to Mogles słuchać uwazniej w szkółce . W dyskusji trzeba pojmować tematy hasłowo a nie czekać na wykłady.W sumie ta Twoja odpowiedz z posadzeniem genów o podświadomość Naucz się czytać i trochę myśleć.
          • polakwalczy Człekokształtny to nie to samo co człowiek 03.12.09, 16:21
            Duzo jest ateistycznych zwierząt człekoksztaltnych , ktorzy rządzeni
            są genami,atawizmami, instyktami,odruchami i podswiadomoscią.
            Ale więcej jest teistycznych Homo Sapiens, rzązonych korą mozgową,
            wolną wolą i swiadomymi wyborami dobra nad złem. Madrosc Jezus jest
            ich niezawodną busolą " Kochaj bliżniego swego jak siebie samego"
            • polakwalczy Jezus każe uzywac egoizm jako narzedzie dobra 03.12.09, 16:32
              Jezus , niedoscigniony znawca ludzkiej natury, wie wszystko o naszym
              egoizmie. Jezus każe nam użyc naszego egoizmu jako miary dla
              czynionego eltruizmu. Czyniony altruizm = wewnetrzny egoizm.
              "Miłuj blizniego jak SIEBIE samego". To jest rola dla twojej wolnej
              woli i kory mózgowej. NIe daj sie rządom swego gadziego podmóżdża.
              • rumcajs68 Re: Jezus każe uzywac egoizm jako narzedzie dobra 03.12.09, 16:43
                A ja myślę, że wasze miejsce jest nie na forum Nauka, ale Religia, Oszołomstwo (jak takiego nie ma, to powinniście szybko je założyć), a najlepiej udajcie się od razu do jakiegoś psychiatryka. Rozumiem, że gdzieś musicie się wygadać, ale swoimi wypocinami tylko niepotrzebnie zaśmiecacie to forum.
                • rumcajs68 Re: Jezus każe uzywac egoizm jako narzedzie dobra 03.12.09, 16:46
                  A tak w ogóle to smutne, że to forum tak wygląda, jak wygląda. Rozumiem, że demokracja, wolność słowa itp., ale ja bym tu chętnie zobaczył jakiegoś pracowitego i rozsądnego moderatora. Jak ktoś zna jakieś bardziej merytoryczne forum naukowe, będę wdzięczny za info.
                  • bret.2 Re: Jezus każe uzywac egoizm jako narzedzie dobra 03.12.09, 17:56
                    rumcajs68 napisał:

                    > A tak w ogóle to smutne, że to forum tak wygląda, jak wygląda. Rozumiem, że dem
                    > okracja, wolność słowa itp., ale ja bym tu chętnie zobaczył jakiegoś pracowiteg
                    > o i rozsądnego moderatora. Jak ktoś zna jakieś bardziej merytoryczne forum nauk
                    > owe, będę wdzięczny za info.
                    Sam zacząłeś nie elegancko od "bzdur" Ja się nigdy na tym forum tak nie odżywałem ale jak się ma do czynienia z miks takim to eis czlowiek uczy.Poza tym to raczej Ty nie dorosłeś do tego forum.Bo nadal nie Wiesz co Mówisz i co Czytasz . przecież my z polak- walczy różnimy się diametralnie poglądami ,ale w taki sposób się do siebie nie odnosimy.Ze on skłania się do kreacjonizmu to nie powinieneś mu tego wypominać.Tym bardziej ze nie wiadomo co Ty sobą reprezentujesz.A jakiego Ty szukasz forum ? Może Ci coś znajdziemy z obszernymi wykładami.
                    • rumcajs68 Re: Jezus każe uzywac egoizm jako narzedzie dobra 03.12.09, 18:59
                      Sorry, ale pisać bzdury to akurat nie ja zacząłem. Jak chcesz się przekonać, to przeczytaj jeszcze raz wszystkie posty przed moim pierwszym postem.

                      Szukam forum naukowego, na którym da się dyskutować na argumenty naukowe. Dobrze by jeszcze było, żeby było ono dość aktywne. Jak masz coś na języku, czekam na propozycje.

                      A te wykłady to na jaki temat?
                • wlodekbar Przepraszam, Rumcajs, ale... 03.12.09, 18:03
                  ja zadalem pytanie stricte naukowe, co nie oznacza, izbym mial byc chory
                  psychicznie czy zaburzony psychicznie (swoja droga na temat chorob psychicznych
                  - psychoz - oraz zaburzen psychicznych i mentalnych w naszym narodzie warto
                  byloby sobie pogadac wlasnie tu, na forum naukowym). W innych tez kilku postach
                  odwoluje sie do mysli naukowej oraz osob z charyzma.
                  • polakwalczy Mozg jest naczyniem dla rozumu 03.12.09, 18:27
                    Pezecież morfologia mozgu dostarcza doskonałych wyjasnien dotyczących
                    ludzkiego rozumu. Na spodzie ludzkiego mozgu jest najstarszy
                    ewolucyjnie mozg gada, to przez niego ludzie sa skłonni do slepej
                    agresji. Nad mozgiem gada funkcjonuje mozg ssaka , czyli siedziba
                    instynktu samozachowawczego i egoizmu. Na szczycie , w placie
                    czolowym kory możgowej funjcjonuje essencja czlowieczenstwa -
                    percepcja przyszłosci,swiadomosc istnienia w czasie, altruizm,
                    zdolnosc rozpoznania(stworzenia) Boga.
                    • wlodekbar Re: Mozg jest naczyniem dla rozumu 03.12.09, 18:38
                      A jakie znaczenie, jaki wplyw na rozwoj tego, co czlowiecze w czlowieku, ma,
                      Twoim zdaniem, medytacja? Chodzi mi o medytacje stosowana od tysiecy lat - bez
                      naukowego uzasadniania na Wschodzie, potem w Ameryce i Europie - juz z tym
                      uzasadnianiem?
                      • polakwalczy Re: Mozg jest naczyniem dla rozumu 03.12.09, 20:58
                        Medytacja zwiększa kontrolną role "człowieczej" kory mogowej" nad
                        prymitywnymi, zwierzęcymi czesciami naszego mozgu.
                        • polakwalczy Cywilizacje to dzielo teistow 03.12.09, 21:09
                          Nigy nie istniala cywilizacja ateistyczna.
                          Cywilizacja ateistyczna ulega samodestrukcji w ciągu 3 generacji.
                          "wiara i rozum ida ręka w ręke" powiedzial Jam Pawel II Wielki.
                          Nauka wywodzi sie z bezrozumnego garncarstwa i jest tylko
                          umiejetnoscią znajomosci faktow. Nauka nie oferuje ani zrozumienia
                          ani mądrosci.
                          • bret.2 Re: Cywilizacje to dzielo teistow 04.12.09, 22:53
                            polakwalczy napisał:

                            > Nigy nie istniala cywilizacja ateistyczna.
                            > Cywilizacja ateistyczna ulega samodestrukcji w ciągu 3 generacji.
                            > "wiara i rozum ida ręka w ręke" powiedzial Jam Pawel II Wielki.
                            > Nauka wywodzi sie z bezrozumnego garncarstwa i jest tylko
                            > umiejetnoscią znajomosci faktow. Nauka nie oferuje ani zrozumienia
                            > ani mądrosci.
                            <NAUKA NARODZIŁA SIĘ W ŚWIĄTYNIACH.
                  • vacia Re: nauki społeczne muszą dotykać religii 03.12.09, 19:43
                    W innych tez kilku postach
                    > odwoluje sie do mysli naukowej oraz osob z charyzma.


                    Akurat pretensje Rumcajsa są nie na miejscu bo podziały tematyczne w
                    forach internetowych są dla nas a nie my dla nich i jesli zechcemy
                    możemy w dyskusji włączyć treści z innego forum, bo fora dyskusyjne
                    to nie "getta".
                    A jesli chodzi o taki temat jak "imperatyw dawania" to rozmowa na
                    jego temat, obojętnie czy naukowa czy potoczna nie może sie odbyć w
                    całkowitym oderwaniu od religii.
                    Prawdziwy intelektualista nie boi się do rozmowy naukowej dopuścić
                    spraw wiary w Boga, tylko ludzie o wąskich horyzontach umysłowych
                    trzmają się sztywno granic"od..do"
                    Myśl naukowa nie może być niczym skrępowana i ograniczana, musi
                    wykraczać poza granice, być twórcza



                    • rumcajs68 Re: nauki społeczne muszą dotykać religii 03.12.09, 19:53
                      Mylisz się, myślenie naukowe powinno być skrępowane regułami metodologicznymi. Mylisz naukę ze sztuką, ot co. I nie wszyscy intelektualiści są naukowcami, wydaje mi się też, że - wbrew definicji - nie wszyscy naukowcy są intelektualistami.
                      • vacia Re: nauki społeczne muszą dotykać religii 03.12.09, 20:15
                        rumcajs68 napisał:

                        > Mylisz się, myślenie naukowe powinno być skrępowane regułami
                        metodologicznymi.

                        Praca naukowa na pewno musi spełniać wymogi metodologiczne ale to
                        tylko forum miłosników nauki anie seminarium magisterskie,takie
                        nauki jak filozofia, psychologia, socjologia badają wpływ wychowania
                        religijnego na zachowanie człowieka, m.in. na jego altruizm.
                        Nawet powstają na ten temat prace naukowe, już spełniające wymogi
                        metodologiczne.
                        • wlodekbar Re: nauki społeczne muszą dotykać religii 03.12.09, 22:46
                          Krakowski lekarz, profesor Julian Aleksandrowicz, pisal o nauce o mozgu,
                          cerebrologii.
                          I tenze uczony pisal, ze czlowiek zdrowy to czlowiek dobry...;)
                      • bret.2 Re: nauki społeczne muszą dotykać religii 04.12.09, 23:04
                        rumcajs68 napisał:

                        > Mylisz się, myślenie naukowe powinno być skrępowane regułami metodologicznymi.
                        > Mylisz naukę ze sztuką, ot co. I nie wszyscy intelektualiści są naukowcami, wyd
                        > aje mi się też, że - wbrew definicji - nie wszyscy naukowcy są intelektualistam
                        > i.
                        < Najpierw musi powstać projekt(a tu musi być wolna myśl)żeby opracować dla niego metodologie.A co do ostatniego zdania to znajduje potwierdzenie.I tu wyjątkowo Masz racje.
                        • rumcajs68 Re: nauki społeczne muszą dotykać religii 05.12.09, 01:47
                          Wolna myśl, kreatywność - wszystko to się przydaje w nauce, ale to nie wszystko. Samo tworzenie projektów (choć tutaj też mam wątpliwości, czy ta myśl jest na tym etapie faktycznie całkowicie wolna) to nie jest uprawianie nauki. Jak w swojej niepohamowanej kreatywności stworzysz projekt, którego nie da się zrealizować metodami naukowymi (albo, inaczej mówiąc, znajdziesz problem, którego nie da się rozwiązać naukowo), to nici z uprawiania nauki, prawda?
                          • bret.2 Re: nauki społeczne muszą dotykać religii 05.12.09, 13:01
                            Mówimy chyba nie o jakiejś inter dyscyplinarce a raczej o naukowcu ,który wybrał określona dziedzinę nauki i jego abstrakcyjne myślenie (czy nawet fantazje ) maja określone kierunki.I z ich inspiracji ,czasem fantazji ,czasem snów bo i takie męczą naukowców. powstają projekty ,a dopiero potem opracowywana jest metodologia. Czy nie?
                            • wlodekbar Kazda dyscyplina nauki ma wyodrebnienie i metode. 05.12.09, 14:51

                            • rumcajs68 Re: nauki społeczne muszą dotykać religii 05.12.09, 15:31
                              Ale sam projekt to jeszcze nie nauka. Nauką być zaczyna wtedy, gdy jest w naukowy sposób realizowany. To, o czym piszesz, ja bym nazwał przednaukowym stadium rozwiązywania problemów. A tu jaki mamy tytuł forum? No?

                              Podejrzewam przy tym, że jak ktoś jest dobrym naukowcem, to już nawet męczą go sny nie takie zwyczajne jak innych ludzi, ale takie bardziej naukowe.
                              • bret.2 Re: nauki społeczne muszą dotykać religii 05.12.09, 17:48
                                Chyba już wiem jak Ty rozumujesz . Ty mówisz o naukowcu , który robi coś na zamówienie.To rzemieślnik a nie wolny naukowiec A o tych snach oczywiscie Masz racje. Nie wyobracam sobie inaczej.Chyba ciągle Masz klopom z interpretacja tego co Czytasz
                                • wlodekbar Re: nauki społeczne muszą dotykać religii 05.12.09, 17:54
                                  bret.2 napisał:

                                  > Chyba już wiem jak Ty rozumujesz . Ty mówisz o naukowcu , który robi coś na
                                  > zamówienie.To rzemieślnik a nie wolny naukowiec

                                  Oj, to zalezy, zalezy.
                                  Zamawiajacy, na przyklad zleceniodawca moze dac ogromny margines wolnosci.
                                • rumcajs68 Re: nauki społeczne muszą dotykać religii 05.12.09, 18:02
                                  Widzę, że zaczynają się argumenty ad persona... A one to już na pewno nie są naukowe.

                                  I widzę, że to Ty nie rozumiesz, co piszę. Zdefiniuj zatem, kto to według Ciebie jest "wolny naukowiec", żebym znowu nie zinterpretował opacznie Twojego pokrętnego (a zarazem, jak zaznaczasz, naukowego) rozumowania. Czy Twoim zdaniem różne oszołomy pokroju kreacjonistów, teistów, postmodernistów, spirytualistów czy transcendentalistów to też naukowcy, mimo że nie przestrzegają zasad (tu użyję ulubionego słowa jednej z tych grup) dyskursu naukowego?
                                  • wlodekbar Re: nauki społeczne muszą dotykać religii 05.12.09, 18:19
                                    Przepraszam, krociutko sie wtracam: transcendencja jest na pograniczu nauki.
                                    Dowodzi tego miedzy innymi mysl K. Dabrowskiego.
                                    Ale to tak "dla porzadku dziennego obrad", jak ja to mowie:).
                                  • bret.2 Re: nauki społeczne muszą dotykać religii 05.12.09, 18:50
                                    Chyba już skoczymy ta dyskusje.Bo nie mam do Ciebie cierpliwości.Na jakiej znowu podstawie Łączysz mnie z jakimś religijnym kreacjonizmem? Przecież cały czas rozmawiamy tylko o tym czy najpierw powstaje myśl a potem metodologia czy odwrotnie.A Ty budujesz jakieś karkołomne teorie i z byle powodu sugerujesz bzdury.Sadze ze to zamyka nasza dyskusje.Pozdrawiam, bret
                                    • rumcajs68 Re: nauki społeczne muszą dotykać religii 05.12.09, 20:10
                                      bret.2 napisał:

                                      > Chyba już skoczymy ta dyskusje.Bo nie mam do Ciebie cierpliwości.Na jakiej zn
                                      > owu podstawie Łączysz mnie z jakimś religijnym kreacjonizmem? Przecież cały cza
                                      > s rozmawiamy tylko o tym czy najpierw powstaje myśl a potem metodologia czy odw
                                      > rotnie.A Ty budujesz jakieś karkołomne teorie i z byle powodu sugerujesz bzdury
                                      > .Sadze ze to zamyka nasza dyskusje.Pozdrawiam, bret

                                      Znowu muszę się z Tobą zgodzić tylko z jednym zdaniem, ale tym razem tylko tym pierwszym. Jak Ty to robisz, że produkujesz tyle sieczki i zarazem tyle bezwartościowej?

                                      A teraz konkrety:

                                      1. Czy ja napisałem, że łączę Cię z kreacjonizmem? Zadałem Ci pytanie. A jaka jest odpowiedź - każdy widzi.

                                      2. Nie rozmawiamy, czy najpierw powstaje myśl, a później metodologia, czy na odwrót. Rozmawiamy o tym, czy jest tu (na forum "Nauka") miejsce na nienaukowe tezy i taki sam sposób argumentacji. To ja zacząłem ten wątek, proszę, oto mój pierwszy post na ten temat:
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,32,103777014,103870177,Re_Jezus_kaze_uzywac_egoizm_jako_narzedzie_dobra.html
                                      3. Dyskusja, faktycznie, jałowa. Tak to często bywa, gdy rozmówcy nie chcą podporządkować się pewnym standardom dyskusji.
                                  • stefan4 Re: nauki społeczne muszą dotykać religii 05.12.09, 22:29
                                    rumcajs68:
                                    > Widzę, że zaczynają się argumenty ad persona...

                                    Ad personam, biernik.

                                    - Stefan
                                    • rumcajs68 Re: nauki społeczne muszą dotykać religii 05.12.09, 22:40
                                      stefan4 napisał:

                                      > rumcajs68:
                                      > > Widzę, że zaczynają się argumenty ad persona...
                                      >
                                      > Ad personam, biernik.
                                      >
                                      > - Stefan

                                      Dzięki, bo z łaciny znam głównie to, co usłyszałem na ulicy :)
                                      • wlodekbar O kurna (chata)!:) Bt 06.12.09, 00:28

                                    • wlodekbar Uwaga - celownik! Cel - pal!:) ... 06.12.09, 00:27
                                      ... Albo na abarot, jak na FO w sygnaturce, i slusznie:

                                      Biznesmen-krwiopijca, wlodekbar:)
                              • wlodekbar Re: nauki społeczne muszą dotykać religii 05.12.09, 17:52
                                Sny bardziej naukowe. Hmmm...:)
          • wlodekbar Re: Imperatyw dawania 03.12.09, 17:56
            Sa tacy, wiadomo przeciez.

            Jest wiele osob tzw. dobrej woli, ktorz kieruja sie uvczuciem - do ojczyzny, do
            cierpiacych, pokrzwdzonych, ponizonych, do sprawiedliwosci...

            Czy bardziej ludzie myslacy lubia Jacka Kuronia albo Marka Kotanskiego (osoby
            niewyksztalcone i mlodzi ludzie, ktorzy znacznie mniej interesuja sie polityka
            krajowa, czesto kojarza z soba te dwa nazwiska, czy na przyklad Giertycha, ktory
            jako szef resortu edukacji chcial zalozyc obozy koncentracyjne dla tzw. trudnej
            mlodziezy?
        • wlodekbar Re: Imperatyw dawania 03.12.09, 17:50
          Nasze czasy nie sa najlepsze.
          Jednak dawanie laczy sie przeciez z uczuciem, milosacia, serdecznoscia.
          No, ponadto Kazimierz Dabrowski pisze "niezupelnie jeszcze jasnym poczuciu winy
          za ogolnoludzkie przewinienia".
          Nie wiem, moze sie myli, bo - niewykluczone - jesli byloby jasne, nie byloby
          moze pojecia Boga..? Choc nie jestem przeswiadczony.
      • wlodekbar Re: Imperatyw dawania 03.12.09, 17:46
        Podpisuje sie czterema lapami homo sapiens pod tym postem.

        Moze raczej: dla ludzi duchowych, powiedzialbym (ale czy to wazna roznica w
        sfromulowaniu...?:) Chaplin walczyl a chciwoscia, egozimem, glupota - na calym
        swiecie jego filmy autorskie sa dotad wyswietlane. Jan Pawel II zas...
        usmiechajac sie, wywijal swa laska niczym Chaplin bambusowa laseczka - na znak
        solidarnosci z Niesmiertelnym Wloczega (w Kanadzie, na spotkaniu z przyszloscia
        swiata:) - mlodymi ludzmi; nb. na to wywijanie z usmiechem zwrocic uwage
        polskich telewidzow ks. Oldakowski, sprawozdawca TV spotkania).
    • wlodekbar Niestety,... 03.12.09, 18:07
      ... poza kilkoma postami z jakas argumentacja i kultura, niewielka wartosc ma
      zalozony orzeze mnie watek. Nqajgorsze jest to, ze (prawie)nikt nie zamierza
      pokusic sie o jakas synteze.
      A przeciez to forum naukowe.
      • rumcajs68 Re: Niestety,... 03.12.09, 18:55
        Jak to nikt, a ja to co?

        forum.gazeta.pl/forum/w,32,103777014,103842040,Re_Imperatyw_dawania.html
        Żadnej innej syntezy naukowej być nie może (bo ideologicznych jest bardzo dużo)...
        • wlodekbar Re: Niestety,... 03.12.09, 22:40
          Zwracam honor:).

          A ideolo rzeczywiscie miesza w glowach.
    • wlodekbar Re: Imperatyw dawania 05.12.09, 19:39
      No i nadal nie bardzo wiemy, czy imperatyw dawania jest wrodzony.

      Przypomnialo mi sie cos o Januszu Korczaku.

      Otoz Stary Doktor zwykl byl mawiac, ze stosunek do swych podopiecznych, dzieci,
      jak wszem i wobec wiadomo:), ma stricte egoistyczny charakter.
      Sluza mu bowie za material badawczy.

      Nie przeszkodzilo mu to jednak na wlasnowolny wybor smierci - wiadomo, ze mogl
      nie pojechac ze swymi podopiecznymi do obozu zaglady do Treblinki, powiedzial mu
      o tym sam herr Hess. Nie pozostawil jednak "swych" dzieci, wsiadajac razem z
      nimi do pociagu, ktory mial ich zawiezc na druga strone rzeki Styks.

      ?:)
      • rumcajs68 Re: Imperatyw dawania 05.12.09, 20:13
        wlodekbar napisał:

        > Nie przeszkodzilo mu to jednak na wlasnowolny wybor smierci - wiadomo, ze mogl
        > nie pojechac ze swymi podopiecznymi do obozu zaglady do Treblinki, powiedzial m
        > u
        > o tym sam herr Hess. Nie pozostawil jednak "swych" dzieci, wsiadajac razem z
        > nimi do pociagu, ktory mial ich zawiezc na druga strone rzeki Styks.
        >
        > ?:)

        W kwestii altruizmu już wyraziłem swoje zdanie. Co do tego przykładu, może to kontrowersyjna teza, ale moim zdaniem postąpił zwyczajnie głupio, tak jak uważam za głupotę wszelkie przejawy bezinteresownego altruizmu. A oddanie życia w imię jakiejś idei to głupota największa z największych.
        • wlodekbar Re: Imperatyw dawania 05.12.09, 20:30
          Sadze tez, ze kontrowersyjna.
          Bo na przyklad byc moze byl przeswiadczony o tym, ze ni bedzie mogl zniesc
          ciezaru zycia w getcie bez dzieci, z wyrzutami sumienia etc.

          A wszelkie przejawy bezinteresownego altruizmu...

          W jednym z watkow podalem przyklad: dwoch ludzi, jeden z nich glodny. Najedzony
          pomaga mu. Sadze, ze jest to wybik niezaburzonego instynktu gatunkowego.
          Natomiast to, czy pomaga mu z egoizmu czy dobroci (mniejszenie cierpienia
          wlasnego)... To wykracza poza psychoanalize takze, ktora nb. nie zbawila swiata.
          • rumcajs68 Re: Imperatyw dawania 05.12.09, 21:41
            wlodekbar napisał:

            > Bo na przyklad byc moze byl przeswiadczony o tym, ze ni bedzie mogl zniesc
            > ciezaru zycia w getcie bez dzieci, z wyrzutami sumienia etc.

            No, oczywiście, taka możliwość też istnieje. Moim zdaniem jednak dużo większe prawdopodobieństwo jest tego, że został tak mocno zsocjalizowany, iż pewna idea przeważyła nad jego osobistym interesem. Takie przypadki, moim skromnym zdaniem, nie są wcale takie rzadkie. Zauważ jednak, że ludzie wykształceni, którzy osiągnęli sukces zawodowy, raczej nie są skłonni do takich altruistycznych uczynków w najczystszej postaci, ich inteligencja i wiedza sprawia, że są odporni na "zakażenie" tego rodzaju ideami prospołecznymi.

            > A wszelkie przejawy bezinteresownego altruizmu...
            >
            > W jednym z watkow podalem przyklad: dwoch ludzi, jeden z nich glodny. Najedzony
            > pomaga mu. Sadze, ze jest to wybik niezaburzonego instynktu gatunkowego.
            > Natomiast to, czy pomaga mu z egoizmu czy dobroci (mniejszenie cierpienia
            > wlasnego)... To wykracza poza psychoanalize takze, ktora nb. nie zbawila swiata
            > .

            Instynktu "genetycznego", a nie gatunkowego. Czytałem gdzieś, że genetycy zachowania oszacowali odziedziczalność altruizmu na zdaje się około 20%. Oczywiście to, na ile altruizm jest odziedziczalny, a na ile kształtowany przez socjalizację, wciąż jest kwestią sporną, na pewno jednak oba czynniki mają tu swój udział. "Dobroć" rozumiana jako zmniejszenie własnego cierpienia to oczywiście też egoizm w najczystszej postaci, i to bez względu na to, czy jest motywowana świadomie, czy nieświadomie.
            • wlodekbar Re: Imperatyw dawania 05.12.09, 21:54
              rumcajs68 napisał:

              > wlodekbar napisał:
              >
              > > Bo na przyklad byc moze byl przeswiadczony o tym, ze ni bedzie mogl znies
              > c
              > > ciezaru zycia w getcie bez dzieci, z wyrzutami sumienia etc.
              >
              > No, oczywiście, taka możliwość też istnieje. Moim zdaniem jednak dużo większe p
              > rawdopodobieństwo jest tego, że został tak mocno zsocjalizowany, iż pewna idea
              > przeważyła nad jego osobistym interesem. Takie przypadki, moim skromnym zdaniem
              > , nie są wcale takie rzadkie. Zauważ jednak, że ludzie wykształceni, którzy osi
              > ągnęli sukces zawodowy, raczej nie są skłonni do takich altruistycznych uczynkó
              > w w najczystszej postaci, ich inteligencja i wiedza sprawia, że są odporni na "
              > zakażenie" tego rodzaju ideami prospołecznymi.

              Czy sa tacy znow odporni nie jestem pewien:)
              Na przyklad Antoni Kepinski tak kochal swoja prace i mial tak silna postawe
              prospoleczna, ze nie wiedzial, co to urlop - wszystkie urlopy spedzal z
              pacjentami w klinice i w domu, piszac ksiazki. Zona sie na niego wsciekala, w
              koncu pojechal na urlop do Jugoslawii, ale potem zachorowal i zmarl.
              On naprawde lubil ludzi ten profesor krakowski (scislej nowiac, docent, bo w
              tamtym swuatku medycznym prawie wylacznie tylko Panu Bogu prfzyznawano tytul
              profesorski:), ze kiedys wypil butelke koniaku z zamowionym tapicerem (u siebie
              w domu). A krakowski Maz Uczony to nie byle kto, zeby sie tak pospolitowac.
              No, ale Kepinski z zawodu byl "pomagaczem", uzdrowicielem, lekarzem...
              >
              > > A wszelkie przejawy bezinteresownego altruizmu...
              > >
              > > W jednym z watkow podalem przyklad: dwoch ludzi, jeden z nich glodny. Naj
              > edzony
              > > pomaga mu. Sadze, ze jest to wybik niezaburzonego instynktu gatunkowego.
              > > Natomiast to, czy pomaga mu z egoizmu czy dobroci (mniejszenie cierpienia
              > > wlasnego)... To wykracza poza psychoanalize takze, ktora nb. nie zbawila
              > swiata
              > > .
              >
              > Instynktu "genetycznego", a nie gatunkowego. Czytałem gdzieś, że genetycy zacho
              > wania oszacowali odziedziczalność altruizmu na zdaje się około 20%. Oczywiście
              > to, na ile altruizm jest odziedziczalny, a na ile kształtowany przez socjalizac
              > ję, wciąż jest kwestią sporną, na pewno jednak oba czynniki mają tu swój udział
              > . "Dobroć" rozumiana jako zmniejszenie własnego cierpienia to oczywiście też eg
              > oizm w najczystszej postaci, i to bez względu na to, czy jest motywowana świado
              > mie, czy nieświadomie.

              No oczywiscie, zgadzam sie z tym.
              • rumcajs68 Re: Imperatyw dawania 05.12.09, 22:32
                To, co piszesz o Kępińskim, to oficjalne fakty które dostały się do mediów czy do jego biografii. A w mediach takich ludzi się wybiela - społeczeństwo ma w tym interes, bo potrzebuje autorytetów, wzorów do naśladowania dla przyszłych pokoleń i szarego tłumu. Jakbyś pogrzebał w życiorysie, mogłoby się okazać np., że całe dni spędzał w pracy, bo po prostu chciał się wybić w konkurencji z innymi (i nie miało to nic wspólnego ze szlachetnością i dobrocią serca), pragnął zdobyć uznanie i prestiż społeczny, był np. tyranem dla podwładnych, bezwzględny w rywalizacji z innymi itp. Pogrzeb w życiorysie każdego tzw. autorytetu moralnego, a znajdziesz mnóstwo takich faktów. W przypadku osób żyjących one co jakiś czas wypływają (vide np. książka Zyzaka o Wałęsie) i wtedy w mediach chwilowo robi się szum.
            • wlodekbar Re: Imperatyw dawania 05.12.09, 21:56
              rumcajs68 napisał:

              Zdolnosc odziedziczalnosci altruizmu, jak gdzies czytales, wynosi 20 procent.
              No wiec, zdaniem nauki, jest altruizm wrodzony:).


              • rumcajs68 Re: Imperatyw dawania 05.12.09, 22:38
                No, wrodzony jak wszystko - w pewnym stopniu. Żeby ukształtować u człowieka poprzez socjalizację jakąś cechę, muszą istnieć do niej predyspozycje genetyczne, i na odwrót: nie ma cechy uwarunkowanej tylko genetyką, na której środowisko nie odciska żadnego piętna.
                • wlodekbar Re: Imperatyw dawania 06.12.09, 00:23
                  Oczywiscie:).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka