Dodaj do ulubionych

znani wegetarianie???????

IP: 155.158.201.* 18.02.02, 17:27
Szukamy wegetarian wśród osób publicznych (aktorów, muzyków, artystów,
dziennikarzy, polityków...) na potrzeby majowego Ogólnopolskiego Dnia Promocji
Wegetarianizmu. prosimy o informacje
sybilla@animal-liberation.pl
Obserwuj wątek
    • Gość: +++ignor Re: znani wegetarianie??????? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.02, 18:42
      Gość portalu: sybilla napisał(a):

      > Szukamy wegetarian wśród osób publicznych (aktorów, muzyków, artystów,
      > dziennikarzy, polityków...) na potrzeby majowego Ogólnopolskiego Dnia Promocji
      > Wegetarianizmu. prosimy o informacje
      > sybilla@animal-liberation.pl



      Witam!


      Z polityków, co odcisnęli pietno na XX wieku znam Adolfa Hitlera oraz
      Włodzimierza Ilicza Uljanowa ksywka Lenin, choć nie pamietam, prawdziwego
      nazwiska tego pierwszego pana ale moge sprawdzić..?

      Pozdrawiam!


      Ignorant

      +++
      • freemason Re: znani wegetarianie??????? 22.02.02, 16:12
        Tak - to prawda Adolf Hitler był jaroszem, jak widać litość wobec zwierząt nie
        zawsze idzie w parze z szacunkiem wobec ludzkości. Z postaci współczesnych
        wiem, iż "ideologicznym" wegetarianinem jest (nb. popularna tu na forum) prof.
        filozofii i senator Maria Szyszkowska. O innych - nie słyszałem.
    • lisa2 Re: znani wegetarianie??????? 26.02.02, 06:12
      Jest ich za mało bo dieta wegetariańska ich szybko wykańcza.

      Wymierają jak muchy, a mądrzy głupieją, politycy przestają myśleć dla ogółu i
      przestają być politykami, szukają żarcia bezmięsnego.

      Jak chcą coś na boku (mięsnego lub odzwierzęcego) tracą swoje ja i popełniają
      wegetariańskie samobójstwo.

      Tak poważnie - nie wierzę w wegetarianizm, ponieważ człowiek jako zwierzę już
      jako płód pochłania białko zwierzęce z organizmu matki, mimo że matka karmi się
      po wegetariańsku.

      I to jest dowód na nieskuteczność diety wegetariańskiej.

      Jeszcze jedno. Ja rozumiem dietę wegetariańską, za całkowite odrzucenie pokarmu
      odzwierzęcego, a więc nawet bakterii! Jeśli już to tylko tworzywa sztuczne -
      czyli czysta chemia (ale też nie ze zwierząt np. nie z ropy naftowej), lub
      naturalne czyli rośliny jadalne. Uwaga pokłady kredy jako wapnia, są
      pochodzenia odzwierzęcego - nie wolno - jeśli wapń to tylko syntetyzowany
      metodami chemicznymi.

      lisa2
      • Gość: +++ignor Re: znani wegetarianie??????? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.02.02, 08:42
        Witam!

        Świetna wypowiedź.., ale z tym płodem to nieco przegięłaś, bo krowa..?

        Ale to ona ma dla trawienia celulozy jakieś pierwotniaki w tym drugim żołądku..?

        A co do wapnia to syntetyczny musi być pozyskiwany ze złóż nieorganicznych...

        A te roślinki muszą być nawożone tylko nawozami mineralnymi, a woda filtrowana,
        jak u zboczeńców z pewnej hinduskiej sekty...

        Wegetarianie często za agument podają przykład goryla, co duży, podobno męski(
        czy Ty też tak uważasz?)a roślinożerny..?

        Ale roślinożercy, z braku wysokokalorycznego mięsa, po prostu żre cały czas...

        A dla ewolucjonistów, to jest jeszcze dowód iż człowiek nie pochodzi od małpy...

        Podrawiam!

        Ignorant
        +++
        • lisa2 Re: znani wegetarianie??????? 26.02.02, 14:52
          Właśnie o to chodzi.

          Przykład z krową jest błędny! - Krowa jest KROWĄ, a nie CZŁOWIEKIEM. Ona nie
          udaje, że chce byc wegetarianką, ona po prosu zjada trawę i znajdujące się w
          niej różne żyjątka zwierzęce. Nie świeci innym w oczy - Jestem wegetarianką i
          dlatego dłużej żyję! - Nie zmusza inne krowy, jedzcie to co JA to będziecie
          lepiej żyć! - Nie jest hipokrytką, ona wie, że jak odda już te parę litrów
          mleka i będzie nadal zdrowa, to w postaci steku pójdzie na stół człowieka,
          który nie jest wegetarianinem.

          I ona o tym wie, mimo że Zieloni (te ludki z Zielonej Planety), będą nam długo
          o wyższości wegetarianizmu nad naturalną dietą.

          lisa2
          • Gość: Alex Re: znani wegetarianie??????? IP: 193.0.117.* 26.02.02, 15:21
            Nie jestem przekonany co krowa wie, a czego nie. Nie sądzę, aby dawała mleko ze
            strachu przed śmiercią ze strony ludzi. O męskości goryla się nie wypowiadam (:-
            )), ale n.p. Szympans nie gardzi mięsem, zdaje się, iż potrafi całkiem nieżle
            polować. Nie jest to więc rzaden dowód przeciwko wspólnemu pochodzeniu
            człowieka i wielkich małp afrykańskich. Co do diety człowieka. Co to jest
            naturalna dieta człowieka? Coś takiego nie istnieje. To co jemy, czy jest się
            wegetarianinem czy też nie nie ma nic wspólnego z tym co jedli nasi przodkowie
            na afrykańskich sawannach czy trochę później. Przejście do neolitu było
            zerwaniem z dietą przeszłości. Zaczęto jeść zborza, które wcześniej nie
            odgrywały rzadnej roli, wzbogacono diete o mleko i jego przetwory, mięso które
            wcześniej nie było tak często jedzono (człowiwek jest jednak bardzo kiepskim
            drapieżnikiem, większość nie tylko sporzywanych kalorii, ale i białek
            dostarczanych były przez zbierające korzonki i tym podobne rzeczy kobiety niż
            przez dumnych wojowników, którzy od czasu do czasu upolowali zajączka a
            rzadziej - zdecydowanie - renifera albo coś innego) zamiast być pozbawione
            tłuszczu - trudno w warunkach naturalnych stać się otyłym i przeżyć - stało się
            pełne lipidów. Człowiek drastycznie zmienił swoją dietę i jakoś przeżył. Może
            może zmienić ją jeszcze raz? Lisa2 skąd tyle agresji? Każdy ma prawo wybrać
            taki styl życia jaki chce. Trochę tolerancji. A tak a propos bakterie należą do
            świata żywych ale stanowią oddzielne królestwo w tym świecie -procaryota i
            zwierzętami nie są. Ale to na marginesie
            Pozdrowienia
            • lisa2 Re: znani wegetarianie??????? 26.02.02, 18:05
              Gość portalu: Alex napisał(a):

              > Co do diety człowieka. Co to jest naturalna dieta człowieka?

              Bez żadnych sztucznych stymulantów. Tylko takie produkty żywnościowe, które bez
              pomocy najnowszych technologi rosną i dojżewają.

              Np. nienaturalne są dla mnie banany, które zerwane dawno temu jako niedfojrzałe,
              przechowane w odpowiednnich warunkach dojrzewają bezpośrednio przed sprzedażą,
              powinny dojrzewać na drzewach, i dopiero wtedy przechowane w odpowiednich
              warunkach, by nie zgnić, zostać zjedzone.

              > Coś takiego nie istnieje. To co jemy, czy jest się
              > wegetarianinem czy też nie, nie ma nic wspólnego z tym, co jedli nasi
              przodkowie
              > na afrykańskich sawannach czy trochę później. Przejście do neolitu było
              > zerwaniem z dietą przeszłości. Zaczęto jeść zborza, które wcześniej nie
              > odgrywały rzadnej roli, wzbogacono diete o mleko i jego przetwory, mięso które
              > wcześniej nie było tak często jedzono (człowiwek jest jednak bardzo kiepskim
              > drapieżnikiem, większość nie tylko sporzywanych kalorii, ale i białek
              > dostarczanych były przez zbierające korzonki i tym podobne rzeczy kobiety niż
              > przez dumnych wojowników, którzy od czasu do czasu upolowali zajączka a
              > rzadziej - zdecydowanie - renifera albo coś innego) zamiast być pozbawione
              > tłuszczu - trudno w warunkach naturalnych stać się otyłym i przeżyć - stało się
              > pełne lipidów. Człowiek drastycznie zmienił swoją dietę i jakoś przeżył.

              Przeżył tylko ten, kto przeżył, wielu jednak nie przeżyło z powodów różnych
              chorób. Również przejawiało się to w długości życia całych populacji, chyba nie
              zaprzeczysz jeśli powiem, że była krótsza niż dzisiejsza.
              Przejście gwałtowne na inna dietę, po wynalezieniu ognia, czy po rozpoczęciu
              uprawy zbóż i roślin, czy po rozpoczęciu hodowli zwierząt, NIE MIAŁO MIEJSCA!!!

              Trwało to wiele pokoleń prób i błędów. Nie było wtedy programów telewizyjnych o
              uprawach i hodowli propagujących taki, a nie inny sposób żywienia.

              Tu przypomina mi się film o okresie II Wojny Światowej:
              Jakiś obóz jeniecki, w którym więziono jakichś tubylców, chyba angielski obóz dla
              azjatów, w którym jeńcy otrzymywali brytyjskie racje żywnościowe. Okazało się, że
              jeńcy padali jak muchy na biegunki i inne choroby gastryczne. Po pewnym czasie
              lekarz obozowy uznał, że ci więźniowie są przyzwyczajeni do innego pożywienia,
              które przez anglików zostało wyeliminowane, a podawano im tylko takie do którego
              byli przyzwyczajeni anglicy. Gdy przywrócono więźniom możliwość samodzielnego
              prowadzenia własnej kuchni, czyli liści i korzonków tam rosnących, większość
              wyzdrowiała i nie mieli kłopotów z pożywieniem.

              To jest przykład na przyzwyczajenie się populacji do danego sposobu odżywiania i
              reakcji na gwałtowne zmiany tego sposobu.

              > Może zmienić ją jeszcze raz?

              Można, ale nie w sposób gwałtowny - w czasie jednego pokolenia - tylko stopniowo,
              przez co najmniej kilka pokoleń i nie dla wszystkich, ale tylko dla tych, którzy
              sami tego będą chcieli! Ostatecznie mamy wolność osobistą (nie chodzi tu o
              demokrację ani dyktaturę).

              > Lisa2 skąd tyle agresji? Każdy ma prawo wybrać taki styl życia jaki chce.
              > Trochę tolerancji.

              No właśnie!!!

              Ja agresji tu nie używam, nawołuję tylko, przed tymi, którzy usiłują mi narzucić
              swoje racje w stosunku do własnego sposobu odżywiania. Ja się przed tym bronię!
              Nie chcę by ktokolwiek coś mi nakazywał, ani w sposób jawny, ani ukryty!

              A to dzieje się na moich oczach! Wielu ludzi usiłuje mnie żywić według własnego
              widzimisię. Gdy byłam mała, dostawałam chleb żytni bez żadnych środków
              spulchniających. Czy dziś, dostaniesz taki chleb, w każdym sklepie spożywczym,
              nie, tylko pszenny baltonowski (bo państwo wymusiło to na piekarniach). Reszta
              jest szpikowana różnymi śmieciami, byle zdobyć coraz więcej pieniędzy, a tego
              chleba do którego ja byłam przyzwyczajona, nie ma.

              Czy możesz mi wskazać sklep, w którym dostanę masło, o zawartości masła 100 %?
              Bez żadnych domieszek innych tłuszczy, czy konserwantów? Czy możesz mi wskazać
              sklep, w którym dostanę (kwaśne) zsiadłe mleko? Z tymi bakteriami, o które Unia
              Europejska tak nam dokopuje? A przecież, wystarczy, że wiele dzieci teraz
              pojedzie na wieś i napije się mleka prosto od krowy! Ja takie mleko piłam i nic
              mi nie było. Do dziś, nie wiem dlaczego, mimo podeszłego wieku, mogę pić takie
              mleko.

              Pamiętam jak dziś. W wieku przedszkolnym będąc na letnisku na wsi, zerwałam sobie
              marchewkę, ogórka i jabłko, obrałam, pokroiłam w kostkę, włożyłam do kubeczka
              (aluminiowy, półlitrowy) i poszłam do studni, skąd z kubła nabrałam sobie wody
              studziennej. Zjadłam połowę zawartości! Gdy szłam do domu jedząc, zobaczyła mnie
              ciocia, ta jak zobaczyła co jem to zdębiała! Co ty, chcesz dostać skrętu kiszek?
              I zabrała mi resztkę (większość już zjadłam) i wylała to. MNIE NIC SIĘ NIE STAŁO!

              Niedawno zrobiłam to samo na próbę!

              I znowi MNIE NIC SIĘ NIE STAŁO!

              Nie miałam żadnych sensacji!

              > A tak a propos bakterie należą do świata żywych ale stanowią oddzielne
              > królestwo w tym świecie - procaryota i zwierzętami nie są. Ale to na marginesie

              Nie wiem czym są bakterie, wiem jednak, że dla organizmu potrzebne jest wszystko
              do czego organizm jest przyzwyczajony, i do tego by zmienić mu dietę, należy
              czasu.

              A teraz, możliwość masowej komunikacji, powoduje że do głosu dochodzą ludzie
              usiłujący narzucać innym swoje zdanie. Stąd pełno takich, którzy wykorzystują ich
              głupotę, firmy w celu dodatkowych zysków, uzależnienie polityczne itp.

              Nie oskarżaj mnie o agresję, bo taka nie jestem. To co uważasz za agresywne, jest
              reakcją na działanie różnych takich nawoływaczy do takiego jedzenia, a nie
              innego. Zdrowi ludzie jedzą wszystko i im to nie szkodzi. Tylko chorzy ludzie
              MUSZĄ dbać o dietę. Zakładam, że nikt nie jada trucizny.

              Choć jeśli chodzi o małe ilości trucizn, zawartych w wielu produktach
              żywnościowych, to jeśli są one nieszkodliwe, mogą być spożywane.

              lisa2
              • defunct vege 26.02.02, 20:31
                lisa2 napisał(a):

                ) Gość portalu: Alex napisał(a):
                )
                ) ) Co do diety człowieka. Co to jest naturalna dieta człowieka?
                )
                ) Bez żadnych sztucznych stymulantów. Tylko takie produkty żywnościowe, które bez
                ) pomocy najnowszych technologi rosną i dojżewają.

                Niestety teraz (od dawna) już nie ma takich.

                ) Np. nienaturalne są dla mnie banany, które zerwane dawno temu jako niedfojrzałe
                ) przechowane w odpowiednnich warunkach dojrzewają bezpośrednio przed sprzedażą,
                ) powinny dojrzewać na drzewach, i dopiero wtedy przechowane w odpowiednich
                ) warunkach, by nie zgnić, zostać zjedzone.
                )
                ) ) Coś takiego nie istnieje. To co jemy, czy jest się
                ) ) wegetarianinem czy też nie, nie ma nic wspólnego z tym, co jedli nasi
                ) przodkowie
                ) ) na afrykańskich sawannach czy trochę później. Przejście do neolitu było
                ) ) zerwaniem z dietą przeszłości. Zaczęto jeść zborza, które wcześniej nie
                ) ) odgrywały rzadnej roli, wzbogacono diete o mleko i jego przetwory, mięso k
                ) tóre
                ) ) wcześniej nie było tak często jedzono (człowiwek jest jednak bardzo kiepsk
                ) im
                ) ) drapieżnikiem, większość nie tylko sporzywanych kalorii, ale i białek
                ) ) dostarczanych były przez zbierające korzonki i tym podobne rzeczy kobiety
                ) niż
                ) ) przez dumnych wojowników, którzy od czasu do czasu upolowali zajączka a
                ) ) rzadziej - zdecydowanie - renifera albo coś innego) zamiast być pozbawione
                )
                ) ) tłuszczu - trudno w warunkach naturalnych stać się otyłym i przeżyć - stał
                ) o się
                ) ) pełne lipidów. Człowiek drastycznie zmienił swoją dietę i jakoś przeżył.
                )
                ) Przeżył tylko ten, kto przeżył, wielu jednak nie przeżyło z powodów różnych
                ) chorób. Również przejawiało się to w długości życia całych populacji, chyba nie
                ) zaprzeczysz jeśli powiem, że była krótsza niż dzisiejsza.
                ) Przejście gwałtowne na inna dietę, po wynalezieniu ognia, czy po rozpoczęciu
                ) uprawy zbóż i roślin, czy po rozpoczęciu hodowli zwierząt, NIE MIAŁO MIEJSCA!!!
                ) Trwało to wiele pokoleń prób i błędów. Nie było wtedy programów telewizyjnych o
                ) uprawach i hodowli propagujących taki, a nie inny sposób żywienia.

                Wojujący styl, no no ---------^^^^^^^^^

                ) Tu przypomina mi się film o okresie II Wojny Światowej:
                ) Jakiś obóz jeniecki, w którym więziono jakichś tubylców, chyba angielski obóz d
                ) la
                ) azjatów, w którym jeńcy otrzymywali brytyjskie racje żywnościowe. Okazało się,
                ) że
                ) jeńcy padali jak muchy na biegunki i inne choroby gastryczne. Po pewnym czasie
                ) lekarz obozowy uznał, że ci więźniowie są przyzwyczajeni do innego pożywienia,
                ) które przez anglików zostało wyeliminowane, a podawano im tylko takie do któreg
                ) o
                ) byli przyzwyczajeni anglicy. Gdy przywrócono więźniom możliwość samodzielnego
                ) prowadzenia własnej kuchni, czyli liści i korzonków tam rosnących, większość
                ) wyzdrowiała i nie mieli kłopotów z pożywieniem.
                )
                ) To jest przykład na przyzwyczajenie się populacji do danego sposobu odżywiania
                ) i
                ) reakcji na gwałtowne zmiany tego sposobu.
                )
                ) ) Może zmienić ją jeszcze raz?
                )
                ) Można, ale nie w sposób gwałtowny - w czasie jednego pokolenia - tylko stopniow
                ) o,
                ) przez co najmniej kilka pokoleń i nie dla wszystkich, ale tylko dla tych, którz
                ) y
                ) sami tego będą chcieli! Ostatecznie mamy wolność osobistą (nie chodzi tu o
                ) demokrację ani dyktaturę).

                jeszcze trochę wojującego tonu ------^^^^^^^^^

                ) ) Lisa2 skąd tyle agresji? Każdy ma prawo wybrać taki styl życia jaki chce.
                ) ) Trochę tolerancji.
                )
                ) No właśnie!!!
                )
                ) Ja agresji tu nie używam, nawołuję tylko, przed tymi, którzy usiłują mi narzuci
                ) ć
                ) swoje racje w stosunku do własnego sposobu odżywiania. Ja się przed tym bronię!

                a kto Ci te racje próbuje narzucić? najpewniej jakiś żydomasocyklistyczny
                homoarcybiskup..... hehe

                ) Nie chcę by ktokolwiek coś mi nakazywał, ani w sposób jawny, ani ukryty!
                ) A to dzieje się na moich oczach! Wielu ludzi usiłuje mnie żywić według własnego
                ) widzimisię. Gdy byłam mała, dostawałam chleb żytni bez żadnych środków
                ) spulchniających. Czy dziś, dostaniesz taki chleb, w każdym sklepie spożywczym,
                ) nie, tylko pszenny baltonowski (bo państwo wymusiło to na piekarniach). Reszta

                no zaraz, to walczysz z jedzeniem czy z państwem?

                ) jest szpikowana różnymi śmieciami, byle zdobyć coraz więcej pieniędzy, a tego
                ) chleba do którego ja byłam przyzwyczajona, nie ma.
                ) Czy możesz mi wskazać sklep, w którym dostanę masło, o zawartości masła 100 %?
                ) Bez żadnych domieszek innych tłuszczy, czy konserwantów? Czy możesz mi wskazać
                ) sklep, w którym dostanę (kwaśne) zsiadłe mleko? Z tymi bakteriami, o które Unia
                )
                ) Europejska tak nam dokopuje? A przecież, wystarczy, że wiele dzieci teraz
                ) pojedzie na wieś i napije się mleka prosto od krowy! Ja takie mleko piłam i nic
                ) mi nie było. Do dziś, nie wiem dlaczego, mimo podeszłego wieku, mogę pić takie
                ) mleko.
                )
                ) Pamiętam jak dziś. W wieku przedszkolnym będąc na letnisku na wsi, zerwałam sob
                ) ie
                ) marchewkę, ogórka i jabłko, obrałam, pokroiłam w kostkę, włożyłam do kubeczka
                ) (aluminiowy, półlitrowy) i poszłam do studni, skąd z kubła nabrałam sobie wody
                ) studziennej. Zjadłam połowę zawartości! Gdy szłam do domu jedząc, zobaczyła mni
                ) e
                ) ciocia, ta jak zobaczyła co jem to zdębiała! Co ty, chcesz dostać skrętu kiszek
                ) ?
                ) I zabrała mi resztkę (większość już zjadłam) i wylała to. MNIE NIC SIĘ NIE STAŁ
                ) O!
                )
                ) Niedawno zrobiłam to samo na próbę!
                )
                ) I znowi MNIE NIC SIĘ NIE STAŁO!
                )
                ) Nie miałam żadnych sensacji!

                No ale czego to miałoby dowodzić? (poza tym, że umiesz używać DUŻYCH LITER i
                wielu wykrzykników)

                ) ) A tak a propos bakterie należą do świata żywych ale stanowią oddzielne
                ) ) królestwo w tym świecie - procaryota i zwierzętami nie są. Ale to na margi
                ) nesie
                )
                ) Nie wiem czym są bakterie, wiem jednak, że dla organizmu potrzebne jest wszystk
                ) o
                ) do czego organizm jest przyzwyczajony, i do tego by zmienić mu dietę, należy
                ) czasu.

                np. narkotyki: papierosy, stres, amfetamina, kawa, alkohol, heroina, podniecenie,
                przyjemność (endorfiny) itd. tylko czy na pewno są potrzebne?

                ) A teraz, możliwość masowej komunikacji, powoduje że do głosu dochodzą ludzie
                ) usiłujący narzucać innym swoje zdanie. Stąd pełno takich, którzy wykorzystują i
                ) ch
                ) głupotę, firmy w celu dodatkowych zysków, uzależnienie polityczne itp.

                jakoś nie widziałem nigdy żeby ktoś uprawiał socjotechnikę pod postacią
                przekonywania ludzi do niejedzenia mięsa... no ale pewnie Ty widziałaś.

                ) Nie oskarżaj mnie o agresję, bo taka nie jestem. To co uważasz za agresywne, je
                ) st
                ) reakcją na działanie różnych takich nawoływaczy do takiego jedzenia, a nie
                ) innego. Zdrowi ludzie jedzą wszystko i im to nie szkodzi. Tylko chorzy ludzie
                ) MUSZĄ dbać o dietę. Zakładam, że nikt nie jada trucizny.

                w ten sposób niejako skreślasz pewnie z 50% młodych kobiet (hahaha)

                ) Choć jeśli chodzi o małe ilości trucizn, zawartych w wielu produktach
                ) żywnościowych, to jeśli są one nieszkodliwe, mogą być spożywane.

                zupełnie tego ostatniego wątku nie rozumiem, ale co tam. spróbuję coś
                konstruktywnego, od siebie.

                sam jestem wegetarianinem i jest mi z tym OK, ale (uprzedzając Twój potencjalny
                atak) nie przekonuję nikogo na siłę. każdy ma prawo wyboru. z drugiej strony, nie
                można chyba pluć we własne gniazdo; możesz to nazwać talibanem.

                szczerze mówiąc, średnio mnie interesuje Twoje zdanie na temat wegetarianizmu, bo
                widzę, że dyskusja w Twoim wykonaniu przybiera monologową formę i do niczego nie
                prowadzi.

                na mój gust powinno jeść się to, co ci smakuje i nie budzi w tobie odruchów
                wymiotnych (jak np. widok i zapach pociętych na kawałki kurczaków w mięsnym), a
                jednocześnie jest 'długofalowo' korzystne, tzn. z doświadczenia np. wiesz, że
                pomaga ci odbudować zapasy energii itd (taka moja mała filozofia 8-). no bo co z
                tego, że umrzesz 5 lat później, skoro całe życie będziesz myśleć o tym,
                • defunct Re: vege 26.02.02, 20:33
                  kurde jak mnie wkurza obcinanie postów!
    • freemason Re: znani wegetarianie??????? 28.02.02, 00:09
      TRochę informacji na ten temat możesz znaleźć pod adresem:

      www.sm.fki.pl/R%F3zne/wegeta.html

      • lisa2 Re: znani wegetarianie??????? 28.02.02, 05:58
        freemason napisał(a):

        > TRochę informacji na ten temat możesz znaleźć pod adresem:
        >
        > www.sm.fki.pl/R%F3zne/wegeta.html

        Nie bądź leniem, sam opisz co cię tam zainteresowało.

        lisa2

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka