Dodaj do ulubionych

kto z was pracuje w weekend?

05.03.04, 21:34
U nas na wyspach zaczal sie mglisty, morky weekend i pomyslalem sobie ilu z
was postdockow spedzi ten czas w labie, bibliotece, komputerze.
Sam bedac przez jakis czas bez rodziny na postdoc-u spedzalem czesto sobote i
niedziele w labie. Chyba, ze tluklem z kolega w tenisa, albo lazilem gdzies
po szkockich gorach.
Obserwuj wątek
    • staua Re: kto z was pracuje w weekend? 05.03.04, 21:41
      Pracuje zawsze co najmniej jeden dzien w weekend. W czasie doktoratu
      przyzwyczailam sie do tego, choc czasem robie wyjatki, jak chce gdzies
      wyjechac. U mnie w laboratorium sa sami doktoranci i oni tez pracuja w weekendy
      (wiecej niz ja, ale oni czesto tez pracuja w nocy, nie w dzien).
      Obiektywnie nie uawazam, ze to konieczne, sa bardzo zorganizowane osoby, ktore
      bez pracy w weekendy maja swietne wyniki. Niestety czasem musza uzywac innych
      osob, zeby np. w weekend zajely sie ich komorkami.
      Dodam, ze jestem tu z mezem, ale on tez jest na postdocu i to w tym samym
      instytucie, wiec jakos sie dogadujemy w sprawie pracy w dni wolne.
      Aha, biblioteki i komputera (np. przygotowywania seminariow, czytania
      publikacji) nie wliczam w ogole w czas pracy, robie to pomiedzy doswiadczeniami
      albo w domu.
      • ex-rak Re: kto z was pracuje w weekend? 05.03.04, 22:21
        Gdy bylem z rodzina to czasmi wpadalem na wydzial cos sprawdzic, skonczyc
        eksperyment ktory nie mogl pozostac na dluzszy czas. Albo zrealizowac jakis
        nowy pomysl, ktory strasznie chodzil mni po glowie.
        Raz zdarzylo mnie sie miec taki pomysl w srodku nocy. I o trzeciej nad ranem
        wskoczylem na rower i na wydzial. Cos tam pomieszalem, pogrzebalem i o sodmej
        powrot do domu. Zonie sniadanie do lozka, synka do szkoly i na wydzial konczyc
        synteze.
        Jak bylem sam, to nocne przesiadywanie na wydziale bylo dosc nagminne. Czasami
        nie bylo po prostu nic ciekawszego do roboty. Przesiadywania w pubie wieczorami
        znudzily mnie po paru sesjach. Najczesciej wychodzilem gdzies okolo 10-12 w
        nocy, inny kolega zmywal sie gdzies okolo 2. Jeden doktorant przesiadywal do
        ok. 5 i wracal na 9, ale biedak doktoratu nie skonczyl. Co cos dobrego zrobil
        to z przepracowania i niewyspania spiep....
    • staua Re: kto z was pracuje w weekend? 05.03.04, 22:57
      U mnie tez jest jeden taki. Zastanawiam sie, czy skonczy doktorat, bo w pracy
      pojawia sie rzadko, za to czesto siedzi w barze uczelnianym.
      Ale nie mnei to oceniac. Moze po prostu inaczej niz ja organizuje sobie czas...
    • true_blue Re: kto z was pracuje w weekend? 05.03.04, 23:33
      Pracuje w weekendy falami. Gdy idzie mi grupa doswiadczen potrafie siedziec
      przez cale weekendy w pracy. A gdy jest "normalnie" to wpadam do pracy na
      troche, zeby cos "pomieszac" :-) Gdy siedzialam sama w Stanach pracowalam do
      10-12 codziennie i wlasciwie prawie zawsze w weekendy (chyba, ze staua
      przyjechala odwiedzic Manhattan :-) ). To chyba zalezy od tego czy lubi sie to
      co sie robi. MOj szef z NY mowil: bo to widac kto caly czas mysli o pracy, a kto
      tylko podczas siedzenia w laboratorium.
      Pozdr.
      • staua Re: kto z was pracuje w weekend? 06.03.04, 04:42
        No, wtedy tez pracowalas, jak przyjechalam!
        Ja tez mysle, ze to zalezy od tego, jak bardzo lubi sie prace, ale tez od tego,
        jak atrakcyjne sa zajecia poza :-) Moze moga byc tak atrakcyjne (np. forum) ze
        nawet bedac w pracy nie pracujemy tak wydajnie, jak moglibysmy?
    • kot.behemot Ja pracuję tylko w weekendy! :) 06.03.04, 05:21
      To się może wydawać dziwne, ale tak właśnie do niedawna było. W tygodniu trzeba
      było przyjść do labu, zrobić dobre wrażenie i poudawać, że się pracuje.
      Oczywiście poudawać, bo lab nie jest miejscem nadającym się do pracy (albo to
      ja się nie nadaję do pracy w labie, hehe). Bo to albo Szef przyjdzie i
      przeszkadza, albo studenci marudzą, żeby im pomóc z syntezami. Po powrocie do
      domu zupełnie nie chciało mi się już brać za robotę, wszystko czekało do
      weekendu. A w weekend: cisza, spokój w domu, można się skupić nad prawdziwą
      pracą (software do projektowania peptydów), odrobiwszy w tygodniu pańszczyznę w
      labie.

      • ex-rak Re: Ja pracuję tylko w weekendy! :) 06.03.04, 18:34
        kot.behemot napisał:

        > To się może wydawać dziwne, ale tak właśnie do niedawna było. W tygodniu
        trzeba
        >
        > było przyjść do labu, zrobić dobre wrażenie i poudawać, że się pracuje.
        > Oczywiście poudawać, bo lab nie jest miejscem nadającym się do pracy (albo to
        > ja się nie nadaję do pracy w labie, hehe). Bo to albo Szef przyjdzie i
        > przeszkadza, albo studenci marudzą, żeby im pomóc z syntezami. Po powrocie do
        > domu zupełnie nie chciało mi się już brać za robotę, wszystko czekało do
        > weekendu. A w weekend: cisza, spokój w domu, można się skupić nad prawdziwą
        > pracą (software do projektowania peptydów), odrobiwszy w tygodniu pańszczyznę
        w
        >
        > labie.
        >

        To sie takze zajmujesz tam synteza?
        Wydawalo mi sie, twoja dzialka to obliczenia.
        Zajmujesz sie modelowaniem, dokowaniem ligandow do receptorow/enzymow czy
        czystym tworzeniem programow do tego pozniej stosowanym?

        To tak z czystej ciekawosci zawodowej. O ile nie jest to tajemnica.
        Sam zajmuje sie podobnymi rzeczami, ale z przesunieciem w strone syntezy.
        Proste modelowanie to dla mnie raczej poszukiwanie inspiracji.
        Od trudnieszych problemow obracania czasteczka w kieszeni receptora i
        skomplikowanej analizy konformacyjnej i porownawczej mam pod reka specjalistow,
        ktorzy to po prostu robia profesjonalnie.
        • kot.behemot Re: Ja pracuję tylko w weekendy! :) 06.03.04, 20:10
          > To sie takze zajmujesz tam synteza?

          Syntezą też, do niedawna. Jestem organik, który zleniwiał i doktorat zrobił już
          z chemii fizycznej, ale syntezą czasem jeszcze lubię się pobawić.
          Reszta w poczcie, bo nie chcę zanudzać na Forum.
    • smia A co to jest weekend? 16.03.04, 16:47
      Pisze z pozycji doktoranta, co chyba wiele wyjasnia.
      A serio, przynajmniej jeden dzien jestem, czasem w oba, a czasem w ogole, kiedy
      np. gdzies wyjezdzam (jak np. w najblizszy weekend). Generalnie jednak, tak. I
      nie jest to zwiazane ze zla organizacja czasu, ale z checia popchniecia
      projektu do przodu (konkurencja nie spi). poza tym, ja pracuje z zywym
      zwierzeciem, co z tego ze to tylko nicien, rozmnaza sie szybko, i nie czeka na
      poniedzialek.
      ale ja jestem jedyna taka osoba w moim labie. lab to sami Niemcy i ja. oni
      wychodza do domu o 17-18 (przychodzac o 9-10) i uwazaja mnie za pracoholiczke,
      bo dla mnie siedzenie do 20-21 to czasem norma (zalezy od tygodnia). jednak
      staram sie miec tez czas dla siebie, w koncu nie chce zamienic sie w robota do
      pipetowania.
      moj szef jest bardzo elastyczny jesli chodzi o czas pracy, nie narzuca niczego.
      ale sa przypadki (wiem, bo bylam w takim labie, zaczelam tam PhD nawet, ale
      zrezygnowalam), ze szef sprawdzal, z zegarkiem w reku, kto ile pracuje. a w
      zasadzie, kto ile przesiaduje w labie, bo pracy zmierzyc sie nie da, a czas
      przebywania owszem. i to bylo naprawde straszne, wytwarzania takiej sztucznej
      presji, ktora wcale nie miala przelozenia na wyniki, a atmosfere w grupie
      owszem.
      • cocco_ka Re: A co to jest weekend? 11.03.05, 12:59
        Witam,
        Tez pracuje z nicieniami i ziemniakami i one nie maja weekendow. Ale generalnie
        staram sie unikac pracy ponadplanowej:)))
        Dlatego w weekend nie przychodze zbyt czesto. Co innego jak bylam wczesniej na
        krotkim projekcie, gdzie czas naglil, wtedy wiecej pracowalam.
        Stosuje metody autochtonow, nic ponad to za co ci placa:)))
        Pozdrawiam
    • daino Re: kto z was pracuje w weekend? 07.03.05, 17:10
      ja...pracuje przez 7 dni w tygodniu, ale to lubie...
    • majadeblij Re: kto z was pracuje w weekend? 11.03.05, 14:02
      ten weekend nie!!!!!!
      wykrzystam kogos innego do drobnych zabiegow laboratoryjnych:-))
      • daino Re: kto z was pracuje w weekend? 11.03.05, 15:37
        ja w ten weekend nie odpoczne.ale nie siedze w labie jak szacowni naukowcy.mam
        2 imprezy z obszerna publika i mediami.i ja zaczynam sie denerwowac.moj partner
        nie moze spac od tygodnia.wczoraj tez uczestniczylam w jednej, cyklicznej, ale
        bylismy jedynie co-sponsorami, wiec nie ma porownania.sciska mnie w zoladku.
        • ex-rak Re: kto z was pracuje w weekend? 11.03.05, 15:55
          A ja bede pracowal.

          Jutro zawoze syna do szkoly polskiej w Londynie. A ze wyjatkowo nie jade z
          zona, to zamiast ganiac po centrach handlowych i robic przeglad polek, zadekuje
          sie w mojej ulubionej knajpce, zamowie sobie tradycyjna kawe, kawalek makowca.
          Potem wyciagne jakos chem-ksiazke, notatnik, cos do pisania i bede sobie chemia
          organiczno-medyczna glowe zawracal. I to wszystko pomimo, ze mi za to nie placa
          ani nawet kosztow przesiadywania w knajpie nie zwracaja.

          A co!! Wolno mi.

          • kot.behemot Re: kto z was pracuje w weekend? 11.03.05, 17:58
            > sie w mojej ulubionej knajpce, zamowie sobie tradycyjna kawe, kawalek makowca.
            > Potem wyciagne jakos chem-ksiazke, notatnik, cos do pisania i bede sobie chemia
            >
            > organiczno-medyczna glowe zawracal. I to wszystko pomimo, ze mi za to nie placa

            A powinni, bo to właśnie jest praca. Patent Banacha na uprawianie nauki, widzę?
            • ex-rak Re: kto z was pracuje w weekend? 12.03.05, 18:17
              kot.behemot napisał:

              >> A powinni, bo to właśnie jest praca. Patent Banacha na uprawianie nauki,
              widzę?

              Tak, tak. Traktowanie metoda Banacha problemów Banała.

              A swoja droga dzisiejsze picie kawy bylo bardzo stymulujaco-owocne. Nowe
              pomysly kotluja sie po glowie i juz nie moge sie doczekac do poniedzialku, by
              dorwac sie do baz danych (zobaczyc czy cos takiego, ktos juz wczesniej zrobil)
              i przestrzeni podwyciagowej (zrobil, nie zrobil, ale sprobowac na interesujacym
              mnie problemie trzeba).
    • grey-pippin Pracuje w ta niedziele 13.03 13.03.05, 05:41
      Wprawdzie w domu, ale grzecznie od rana do wieczora :)
      • true_blue Re: Pracuje w ta niedziele 13.03 13.03.05, 08:53
        Dzis nie pracuje, ale wczoraj poswiecilam troche mojego cennego czasu na prace
        umyslowa i troche fizycznej. Bardzo to mile bylo uczucie :-)
        Pozdr.
      • smia Re: Pracuje w ta niedziele 13.03 13.03.05, 13:35
        ja tez pracuje, weekend to nie wymowka ;-)!
        mam cos napisac, ale przezywam kryzys weny chyba (tworczym go nie nazwe, ze
        wzgledu na szacunek dla tworcow), bo idzie mi jak krew z nosa.
        • true_blue Re: Pracuje w ta niedziele 13.03 13.03.05, 19:02
          Ja mam napisac abstrakt na konferencje i list motywacyjny... Jak mi tak bedzie
          swietnie szlo dalej to na konferencje nie pojade oraz nikt mnie nie przyjmie na
          postdoka...
          Pozdr.
          • ex-rak Re: Pracuje w ta niedziele 13.03 13.03.05, 20:40
            Z moich abstraktow to sie w firmie smieja, ze krotszych juz nie mozna stworzyc.
            Tytulik, autorek, dwa zdanka, wzorek.

            Rzeczywiscie bez motywacji trudno napisac list motywacyjny.
            • kot.behemot Re: Pracuje w ta niedziele 13.03 13.03.05, 22:13
              > Z moich abstraktow to sie w firmie smieja, ze krotszych juz nie mozna stworzyc.

              "Any good idea can be stated in fifty words or less."
              Stanisław Ulam
              • true_blue Re: Pracuje w ta niedziele 13.03 13.03.05, 22:54
                Mam abstrakt. Ufff.
                List motywacyjny musi poczekac na prawdziwa wene, bo jakbym teraz napisala to
                nikt by nawet nie przeczytal, bo nuda zawialoby go od samego patrzenia na ten
                list :-)
                A teraz to juz pojde spac.
                Pozdr.
                • smia Re: Pracuje w ta niedziele 13.03 14.03.05, 15:32
                  ja tez mam!
                  w bolach, bo w bolach, ale napisalam :-)
                  jak dobrze tym, ktorzy maja podobne abstrakty co konferencje, i zmieniaja 2
                  zdania...
                  • ex-rak Re: Pracuje w ta niedziele 13.03 14.03.05, 16:31
                    smia napisała:

                    > ja tez mam!
                    > w bolach, bo w bolach, ale napisalam :-)
                    > jak dobrze tym, ktorzy maja podobne abstrakty co konferencje, i zmieniaja 2
                    > zdania...
                    >


                    Czyzbyscie sie wybieraly na te sama konferencje, ze Wam sie abstrakty czasowo
                    nalozyly.

                    A to bardzo interesujace. Pisanie abstraktow z biologii molekularnej na
                    konferencje traktujaca o postepach w technologii budowy silnikow lodzi
                    podwodnych. Ja jednak sie staram, aby temat prezentacji wiazal sie w jakis
                    sposob z charakterem spotkania.
                    • smia Re: Pracuje w ta niedziele 13.03 14.03.05, 20:23
                      > Czyzbyscie sie wybieraly na te sama konferencje, ze Wam sie abstrakty czasowo
                      > nalozyly

                      nie sadze. jade na spotkanie czysto "robakowe". nikogo, kto nie pracuje z
                      elegansem raczej tam nie bedzie.

                      Pisanie abstraktow z biologii molekularnej na
                      > konferencje traktujaca o postepach w technologii budowy silnikow lodzi
                      > podwodnych.

                      ;-P
                • ex-rak Re: Pracuje w ta niedziele 13.03 14.03.05, 16:23
                  True_blue cos ci dlugo idzie to pisanie tego listu motywacjnego.

                  O ile mnie moja zawodna pamiec nie myli, jakos niedlugo bedziemy swietowac
                  pierwsza rocznice pierwszego forumowego doktoratu.

                  Wniosek z tego taki,ze:
                  nie zasypiac, nie zasypywac gruszek w popiele, tylko sie samomotywowac, pisac,
                  rozsylac.
                  • true_blue Re: Pracuje w ta niedziele 13.03 14.03.05, 18:02
                    Dlugo dlugo idzie :-) Ale mam powod. Aktualnie nigdzie sie nie spiesze, bo za
                    kilka miesiecy bedziemy mieli dziecko :-) A sytuacja tak sie korzystnie ulozyla,
                    ze w miedzyczasie rozpoczelam postdok w Lozannie czyli tak zupelnie nie zasypuje
                    gruszek w popiele, hi hi. No ale jesli chce za rok wyjechac to musze ten list
                    wykombinowac :-) Mysle, ze w najblizszych dniach cos gdzies wysle. Bede zdawac
                    relacje z podstepow :-)
                    Pozdr.
                    • ex-rak Re: Pracuje w ta niedziele 13.03 14.03.05, 18:22
                      true_blue napisała:

                      > Dlugo dlugo idzie :-) Ale mam powod. Aktualnie nigdzie sie nie spiesze, bo za
                      > kilka miesiecy bedziemy mieli dziecko :-) A sytuacja tak sie korzystnie
                      ulozyla
                      > ,
                      > ze w miedzyczasie rozpoczelam postdok w Lozannie czyli tak zupelnie nie
                      zasypuj
                      > e
                      > gruszek w popiele, hi hi. No ale jesli chce za rok wyjechac to musze ten list
                      > wykombinowac :-) Mysle, ze w najblizszych dniach cos gdzies wysle. Bede zdawac
                      > relacje z podstepow :-)

                      + 5 kg, + 8kg, + 12kg, .....

                      A to swietna wiadomosc!!!!! Oczywiscie z tym predokiem.

                      • true_blue Re: Pracuje w ta niedziele 13.03 14.03.05, 18:47
                        No, ja tez sie ciesze :-) Tak sie fajnie ulozylo.
                        Ja operuje czasem, a nie waga w moich pomiarach :-)
                        -4 mc
                        Pozdr.
                    • smia True_blue! 14.03.05, 20:25
                      Gratulacje!!!!

                      ale macie timing :-)))))))))
                      • true_blue Re: True_blue! 14.03.05, 21:39
                        Dzieki :-) Sama sie zdziwilam, ze sie tak dobrze zgralo :-)
                        Pozdr.
              • zettrzy Re: Pracuje w ta niedziele 13.03 14.03.05, 03:47
                kot.behemot napisał:

                > "Any good idea can be stated in fifty words or less."
                > Stanisław Ulam

                szkoda ze moja pani od polskiego w ogolniaku o tym nie slyszala, zawsze sie mnie
                czepiala ze wypracowanka czegos za krotkie
    • daino trzynastego 14.03.05, 19:06
      w lokalu swietowalismy zakonczenie naszych poczynan, toaleta byla pod ziemia
      schodami w dol, kierowana paroma znakami jak w labryncie. ani zywego ducha, w
      drodze powrotnej zabladzilam (anonimowe sciany à la szpital, skrecilam w zlym
      kierunku i przeszlam spory kawalek do jakis obcych piwnic)znalazlam sie w
      ciemnym pomieszczeniu z zamknieta para drzwi i wielka metalowa trumna
      (zastanawialam sie ile czasu uplnie az ktos zauwazy ze mnie nie ma).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka