smalltownboy
21.01.11, 20:34
Jak to wyjaśnicie?
W miejscowości Ilulissat na zachodnim wybrzeżu Grenlandii miał miejsce pierwszy wschód Słońca po wielodniowej nocy polarnej. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że nastąpił 2 dni za wcześnie.
Według wszelkich naukowych wyliczeń noc polarna w Ilulissat powinna skończyć się 13 stycznia, w tym jednak roku mieszkańcy tej miejscowości mogli po raz pierwszy w tym roku oglądać słońce dwa dni wcześniej. Naukowcy przystąpili natychmiast do wyjaśniania tej zagadki.
Nie zaobserwowano zmiany nachylenia osi Ziemi, co niewątpliwie doprowadziłoby do wcześniejszego wschodu słońca, ale i poważnych konsekwencji dla całej planety. Niektórzy mieszkańcy Ilulissat nie do końca uwierzyli naukowcom i łączyli zaobserwowane wydarzenie z informacjami o spadających ptakach i śniętych rybach w innych częściach globu.
Naukowcy zaczęli szukać wyjaśnienia zjawiska wcześniejszego wschodu słońca w globalny ociepleniu, które mogło pozbawić południowego horyzontu Grenlandii znacznej pokrywy lodowej, dzięki czemu słońce wyłoniło się wcześniej.
Inną teoria łączy wydarzenie z Ilulissat ze zjawiskiem fatamorgany. Znaczna ilość kryształków lodu lub mas powietrza o różnej gęstości, mogły doprowadzić do załamania i zakrzywienia się promieni słonecznych, co ostatecznie dało obraz pozornego słońca powyżej tego prawdziwego, które wciąż było się pod horyzontem. Za tą wersją może przemawiać również fakt, że wcześniejszego wschodu słońca nie zaobserwowano w innych rejonach strefy polarnej.
wiadomosci.onet.pl/ciekawostki/grenlandia-slonce-wzeszlo-dwa-dni-za-wczesnie,1,4118851,wiadomosc.html
Coś za dużo ostatnio tych dziwnych przypadków na Ziemi się dzieje. A to ptaki, antylopy, ryby i inne zwierzęta giną w niejasnych okolicznościach. A to powstają ogromne dziury w ziemi w różnych częściach globu, a to Słońce za wcześnie wschodzi.
Coś się zaczyna dziać, o czym opinia publiczna nie jest informowana.