Dodaj do ulubionych

Cząstki elementarne wyprzedziły światło?!

23.09.11, 15:29
To Włosi - na pewno im sie przecinek gdzieś przestawił :D
Obserwuj wątek
    • ubiquitousghost88 Światło zalążkiem ciemności... 23.09.11, 16:08
      ...a nie granicą szybkości?
      No to gdzie jest ona,
      przez Einsteina zniewolona?

      Tak szybko biec wkoło słupa,
      żeby z przodu była dupa.
      • emeryt40 Re: Światło zalążkiem ciemności... 23.09.11, 18:25
        Ignorancki artykół i taka dyskusja. Einstein przewidywał, że mogą istnieć cząstki szybsze od światła, a do wzoru przyjął "c" jako prędkość światła intuicyjnie. Są fizycy, którzy uważają, że "c" to prędkość przechodzenia masy w energię.
        • piotrpsp Re: Światło zalążkiem ciemności... 23.09.11, 19:14
          Czy moge Cie porosic o sugestie gdzie wiecej mozna o tym przeczytac?
          Z gory dziekuje bardzo.
        • real.avalanche Re: Światło zalążkiem ciemności... 24.09.11, 00:30
          > Ignorancki artykół i taka dyskusja. Einstein przewidywał, że mogą istnieć cząst
          > ki szybsze od światła, a do wzoru przyjął "c" jako prędkość światła intuicyjni
          > e. Są fizycy, którzy uważają, że "c" to prędkość przechodzenia masy w energię.
          Bzdury.
      • janek-007 Wysmienite! 23.09.11, 22:44
    • real.avalanche Re: Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 23.09.11, 16:21
      To nie tylko Włosi:
      The OPERA Collaboration
      Ale oczywiście błąd nie jest wykluczony...
    • madziapl1 Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 23.09.11, 18:02
      Tez mi nowosc ! Wszyscy wiemy ze szybsza od swiatla jest telepatia [mysl] jest szybsza milijardy razy od swiatla. Gdy swiatlo dotrze do centrum naszej Galaktyki w czasie 27 lat swietlnych to czasteczki elementarne beda tam o 1 sekunde ziemska wczesniej. Wiec o co ten RABAN>
    • amado80 Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 23.09.11, 18:25
      Nie ma żadnej pomyłki, ani przekroczenia teorii Einsteina. Inne, poprzednie doświadczenia dowiodły, że cząstka materialna może się poruszać z prędkością większą od prędkości światła. W jakich warunkach? W przezroczystych ciałach stałych światło ma mniejszą prędkość niż 299... tys. km/sek, a cząstka może lecieć trochę szybciej niż światło (jeśli ma odpowiednio spory pęd). Neutrino z CERNu jest taką cząstką, a Alpy takim ciałem stałym, przezroczystym dla neutrin.
      • real.avalanche Re: Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 24.09.11, 00:29
        Mieszasz pojęcia. Tutaj chodzi o przekroczenie prędkości światła w próżni. Natomiast cząstki poruszające się z prędkością większą od światła w ośrodku znane są od dawna, a towarzyszące ich przejściu tzw. promieniowanie Czerenkowa jest wykorzystywane do detekcji neutrin, np. w detektorze SuperKamiokande.
    • ponurak Neutrina 23.09.11, 20:04
      Info z wiki:
      Eksperymentalne potwierdzenie istnienia neutrin nastąpiło dopiero w roku 1956 (Frederick Reines i Clyde Cowan).
      W jaki sposób to zrobili? - ale tak łopatologicznie proszę
      • awaryjan Re: Neutrina 23.09.11, 21:31
        ponurak napisał:
        > W jaki sposób to zrobili? - ale tak łopatologicznie proszę

        Niezły opis po polsku znajdziesz tu:
        www.fuw.edu.pl/~neutrina/neutrino_elektr.html
        Krótko, zwięźle i na temat w wiki EN:
        en.wikipedia.org/wiki/Cowan%E2%80%93Reines_neutrino_experiment
    • zimny-lech a to wszystko wina Tuska...;-) 23.09.11, 20:35

    • o_retyy Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 23.09.11, 20:50
      Ja sobie wypraszam, żeby coś przeze mnie przelatywało, bez mojej wiedzy i to w miliardach!
      A swoją drogą skąd wiedzieli, że te cząstki elementarne które łapali, były tymi samymi, które wysyłano w Szwajcarii? Przecież wszystko jest nimi non stop bombardowane, no chyba, że odbili na nich stempelek CERN-u ;)
      • real.avalanche Re: Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 24.09.11, 00:24
        Samo założenie cięcia na czas, kiedy oczekiwane jest przyjście wiązki (nie jest ciągła tylko impulsowa, rzędu mikrosekund), wycina tło bardzo ładnie. Poza tym energia - neutrina z CERN mają energię znacząco wyższą niż słoneczne czy większość atmosferycznych, i kierunek.
    • qfiz Re: Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 23.09.11, 21:40
      mwbieniek napisał:

      > To Włosi - na pewno im sie przecinek gdzieś przestawił :D

      nie niedoceniałbym Włochów
      to Włoch - Enrico Fermi badając rozpad beta z udziałem neutrin właśnie odkrył (wprowadził pojęcie) oddziaływań słabych

      Włosi regularnie zgarniają lwią część funduszy z europejskich grantów badawczych,
      z których my Polacy praktycznie nie korzystamy (mimo, że łożymy niemałe pieniądze do wspólnej kasy na te cele; współfinansując w ten spośób m.in. badania włoskich właśnie uczonych).
    • primum_non Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 23.09.11, 23:22
      to powinno być starannie zweryfikowane i wyjaśnione(od strony analizy i modelu fizycznego).Osobiście niezbyt wierzę, na przykład mogą być jakieś problemy z pomiarem, fenomen bez znaczenia.Z tego co od dawna wiadomo, prędkość światła C jest ograniczeniem w przepływie _informacji_ - na przykład informacją jest przybycie bądź nie przybycie cząstki z prędkością światła, cząstki, która ma masę.Znany jest przypadek poruszania się "czegoś" z prędkością większą od światła: w falowodzie grzbiet fali porusza się z prędkością większą od światła przy stałym przebiegu fali, ale nie porusza się z taką prędkością zanik i pojawienie się fali elektromagnetycznej.
    • korektor11 Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 24.09.11, 00:30
      Nic nadzwyczajnego – uczeni są właśnie na prostej drodze do kolejnego odkrycia: otóż neutrino można jednak podzielić. Jak zwykle do odkrycia tej zaskakującej właściwości dojdzie zupełnie przypadkiem. Neutrino rozszczepia się na dwie cząstki elektrycznie nieobojętne, które można poddać przyspieszaniu, przy czym okaże się, że podczas przestrzennego przyspieszania tych cząstek (negatrin lub pozitrin) inercyjna ich masa wzrasta wolniej, niżby to wynikało z dotychczas znanych nam reguł fizyki einsteinowskiej, a niedobór tej masy wyrównuje się indukowaniem zaburzeń w czasie. Da to początek podróżom w czasie: przyspieszanie pozitrinów wywoływać będzie chronoprogresję, przyspieszanie negatrinów – chronoregresję, i – co ciekawe – zawsze w tej kolejności, najpierw do przodu, potem wstecz, ale tylko do momentu startu.
      νo → νp(+1) + νn(-1) (przy czym νo jest to neutrino można powiedzieć bezzapachowe – ani elektronowe, ani mionowe, ani taonowe).
      Ot, i to byłoby na tyle! Niestety, nic mi nie jest więcej wiadome na ten temat ;-)
    • yellow_tiger Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 24.09.11, 00:54
      Genialny uczony opowiadał, że zdał sobie z tego sprawę już w wieku 12 lat, kiedy nudząc się na lekcji w szkole, wyobrażał sobie, że podróżuje w kosmosie na czubku promienia słonecznego. Marząc na jawie, zaczął się wtedy zastanawiać, czy gdyby miał ze sobą lusterko i przejrzał się w nim, to zobaczyłby swoje odbicie. Doszedł do wniosku, że nie, bo ponieważ sam leciałby z prędkością światła, więc obraz jego twarzy nie zdążyłby dotrzeć do lustra, a potem wrócić do jego oczu pod postacią odbicia.
      O rany...
      To może po kolei.
      Punkt pierwszy programu - Doświadczenie Michelsona: Prędkość światła jest stała w każdym układzie odniesienia.
      Punkt drugi programu - Zasada względności Galileusza: Wszystkie układy odniesienia poruszające się względem siebie ze stałą prędkością są równoważne. Czyli mówiąc inaczej nie ma wyróżnionego układu odniesienia. Jeśli siedzę w łódce na środku morza to za milion dolców nie wykombinuję czy się poruszam czy też nie. Co więcej jeśli widzę inną łódkę przepływająca obok mojej to za następny milion dolców nie jestem w stanie wykombinować czy to ja się poruszam czy ona. Wiem tylko, że poruszamy się względem siebie.
      Konkluzja: Jeśli siedzę sobie w rakiecie która porusza się z prędkością światła i patrzę w lusterko to widzę swoje odbicie. Inaczej byłbym w stanie stwierdzić, że się poruszam. Co więcej w takim wypadku okazałoby się, że w jednym układzie odniesienia, a mianowicie takim co się z prędkością światła porusza, prędkość świata jest nieco inna niż w dowolnym innym układzie i wynosi ni mniej nie wiece ale ZERO - wszak nie widzę swojego odbicia. Sprawy się komplikują jeszcze bardziej, w przypadku dowolnego ruchu byłbym w stanie stwierdzić, że się poruszam (wystarczyłoby zmierzyć opóźnienie z jakim obraz z lusterka docierałby do moich oczu). Co więcej koleś siedzący sobie na werandzie swojego domu i patrzący na mnie przez okno rakiety TEŻ zobaczy moje odbicie. Gdyż w przeciwnym wypadku on byłby w stanie stwierdzić, że to ja się poruszam a nie on (nie ma odbicia - koleś leci z prędkością światła), a tego zgodnie z zasadą Galileusza zrobić nie może (brak wyróżnionych układów odniesienia).
      Co tak naprawdę uświadomił sobie Albert to, że właśnie koleś lecący z prędkością światła ZOBACZY swoje odbicie, i co więcej, że obserwujący go kumpel TEŻ je zobaczy.. Czyli, że coś bardzo dziwnego musi się dziać z czasem a konkretnie to, że musi on płynąć inaczej w układzie poruszającym się a inaczej w układzie spoczywającym. Pytanie brzmiało jak inaczej. Zaś odpowiedzią była transformacja Lorentza ale to już jest zupełnie inna historia;)
      • qfiz Re: Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 24.09.11, 11:16
        > Czyli, że coś bardzo dziwnego musi się dziać z czasem a konkretnie...

        masz rację

        ... a konkretnie stoi on w miejscu dla układu związanego z fotonem;
        właśnie dlatego nie jesteś w stanie siedząc na nim
        - stwierdzić, że się poruszasz
        - zobaczyć swojego odbicia w lustrze
        gdyż generalnie nie jesteś w stanie stwierdzić ani zobaczyć czegokolwiek,
        skoro czas stanął dla ciebie w miejscu;
        nie mówiąc już o tym, że sam musiałbys stać się bezmasową wiązką fotonów raczej luźno związaną z fotonem, którego usiłowałeś dosiąść; zaś w swej obecnej postaci nie może ci się to udać, choćbyś nie wiem jak się starał i ile energii w to wkładał:

        https://gifusie.statics.pl/p/1/310.gif

        • yellow_tiger Re: Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 24.09.11, 11:59
          Tiam... stoi on w miejscu z punku widzenia niezależnego obserwatora a nie z punku widzenia pilota rakiety. Z punktu widzenia pilota rakiety nic zupełnie się nie zmieniło, u niego w kokpicie wsio jest w najlepszym porządku. Gdyż jeśli nie widziałbyś swojego odbicia w lustrze oznaczałoby to, że uwaga, uwaga, poruszam się z prędkością światła, czyli wiem, że się poruszam bez obserwowania punktów odniesienia! To jest niezgodne z zasadą względności Galileusza. I jest niezgodne z drugim postulatem STW: W każdym układzie odniesienia prędkość światła jest stała.

          Resztę skomentuję jednym słowem: Gedankenexperiment.
          • qfiz Re: Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 24.09.11, 16:49
            To wygląda następująco:

            masz rację - w każdym układzie odniesienia prędkość światła jest
            stała

            problem jest tylko w tym, ile czasu masz w danym układzie odniesienia

            przykład - siedzisz na Ziemi i masz cały czas Wszechświata przed sobą (przeżyjesz tylko jego drobny jak mgnienie fragment)

            im szybciej porusza się rakieta, którą obserwujesz z Ziemi, tym wolniej poruszają się w nim ludzie, których tam dostrzegasz

            w szczególności, gdy docierają do granicy prędkości światła - nieruchomieją

            co to oznacza?

            otóż tyle, że przez całą swoją podróż z tą prędkością od A do B nikomu z nich nie drgnie nawet powieka - w takim układzie nie zajdzie żadne zdarzenie

            i to nie zależy od tego, kto na to patrzy - ty czy oni

            dla nich podróz między A i B nie zajmie wcale czasu (będzie natychmiastowa)
            chociaż dla ciebie na Ziemi potrwa to |AB|/c

            w tej sytuacji najnormalniej w świecie nie zobaczą nic w żadnym lustrze,
            gdyż po prostu zabraknie im czasu na spojrzenie w lustro - mają na to zero czasu

            i nie jest to żadne gedankenexperiment, a prosty wniosek z STW i zasada jej skonstruowania
            • yellow_tiger Re: Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 24.09.11, 18:50
              radzę jeszcze raz przemyśleć sprawę, w szczególności kwestię czasu na pokładzie rakiety. W ramach podpowiedzi powiem że to co opisałeś to byłby z grubsza widok który widzieliby ludzie patrzący się na rakietę ze swojego ogródka. Kolesie w rakiecie zaś nie odczuliby niczego dziwnego, z ich punktu widzenia wsio byłoby ok. A to z tej prozaicznej przyczyny, że w przeciwnym wypadku widzieliby że się poruszają. Wyobraź sobie sytuację gdy lecą oni 0.999(9) c. Gdyby to co piszesz było prawdą to oni mogliby po prostu zmierzyć czas po jakim widzą własne odbicie w lusterku i porównać go do danych z ziemi aby wiedzieć że się poruszają. To jest niemożliwe gdyż bez punktu odniesienia nie możesz stwierdzić czy jesteś w ruchu czy w spoczynku.
              • qfiz Re: Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 24.09.11, 19:31

                > Wyobraź sobie sytuację gdy lecą oni 0.999(9) c. Gdyby to co piszes
                > z było prawdą to oni mogliby po prostu zmierzyć czas po jakim widzą własne odbi
                > cie w lusterku

                przy bliskiej prędkości światła c prędkości rakiety (jednak wciąż mniejszej od tego c)
                dla nich będzie on dokładnie taki sam, jak dla ciebie, gdy na Ziemi zmierzysz ten czas we własnej łazience (chyba, że - zgodzisz się ze mną (?) - będzie on dłuższy niż cała podróż);
                jednak w tymże czasie światło wewnątrz ich statku pokona tak naprawdę drogę od naszego Plutona, w okolicach którego uzyskali swą znamienitą prędkość aż do skraju alfy Centaura gdzie skończyli; i tak to będziesz widział ty z Ziemi (gdybyś był w stanie obserwować pojedynczy foton na pokładzie ich statku wędrujący od ich twarzy; gdzieś na środku tej drogi odbije się on od lustra; by na końcu trafić do oka astronauty); dla ciebie upłynie zatem tyle czasu, ile światłu zajmie pokonanie drogi do owej alfy, tzn. jakieś 4 lata (a dla nich będzie to mniej niż 4 mikrosekundy)

                > i porównać go do danych z ziemi aby wiedzieć że się poruszają.

                niby jak?

                > to jest niemożliwe gdyż

                światło (a więc i informacja z Ziemi) dociera do nich z rosnącym opóźnieniem i

                > bez punktu odniesienia

                nie mogą stwierdzić, kiedy zostało wysłane i jak daleko są od niej

                jednak z powodu tego rosnącego opóźnienia (może być do nich transmitowany obraz twojego budzika na szafce nocnej)

                mogą się właśnie domyślać, że są

                > w ruchu

                względem Ziemi

                szczęśliwie taki punkt odniesienia mają - jest to wasz punkt wspólny w czasie i przestrzeni (wiedzą kiedy mijali Plutona i mają porównanie czasu pokładowego z tym z twojego budzika z tamtego momentu)

                • qfiz Re: Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 24.09.11, 20:06
                  co jednak najzabawniejsze, to to,
                  że dla nich w tej rakiecie,
                  to światło od twojej twarzy do twojego oka
                  wędruje "tak naprawdę" cztery lata
                  (po drugim roku odbija się od lustra),
                  i to Ziemia oddala się od nich z prędkością bliską c,
                  podczas, gdy w ich łazience inne światło - poniżej 4 mikrosekund

                  dlatego właśnie to jest teoria względności
                  co najciekawsze - znakomicie sobie radzi z tym pozornym paradoksem,
                  zwracając uwagę na to, ze nie istnieje żadna absolutna czasoprzestrzeń,
                  a tak naprawdę istnieją tylko relacje między zdarzeniami, które można
                  zilustrować pojęciem przedziału czasu i długości przestrzennej zależnych
                  jednak od punktu siedzenia;
                  geniusz Einsteina polega na tym, że zauważył, że matematycznie
                  odpowiada tym fizycznym relacjom jedna z wielu abstrakcji matematycznych do jego czasów
                  - przestrzeń Minkowskiego

                  ta ostatnia stałą się przez to niezwykle fizyczna,
                  spychajac do poziomu czystej abstrakcji matematycznej czasoprzestrzeń Euklidesa przyjętą do swojego opisu relacji między zdarzeniami przez Newtona,
                  do jakiej zdołaliśmy się przyzwyczaić, chociaż trudno o większą abstrakcję niż
                  ortogonalne kierunki przestrzeni (to pojecie ugruntowało się w nas chyba wyłącznie z powodu konstrukcji naszych pokoi, wnoszących tu pewne "zrozumienie" trzech wymniarów euklidesowych per analogiam)
                  • qfiz Re: Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 24.09.11, 21:49
                    małe sprostowanie:

                    Einstein wykorzystał prace Lorentza i Poincare'go

                    Minkowski przetworzył je następnie do postaci czasoprzestrzeni, jaką znamy obecnie

                    to trochę tak, jak Newton wykorzystał transformatę Galileusza

                    teorię zwględności stworzył w 1604 r. Galileusz - to on sformułował potocznie dziś znane prawo względności:
                    Wszystkie układy odniesienia, które poruszają się względem siebie ze stałą prędkością, są równoważne.


                    szczególna teoria względności jest zasadniczo dziełem Lorentza


                    Newton i Einstein wozili się na plecach tych ludzi; no a gdy już wypłynęli... stworzyli ogólne teorie grawitacji - rozszerzając konsekwencje transformat dla stałych prędkości na prędkosci zmienne (to ich główny wkład)


                    takim deformacjom ulega obraz świata obserwowany z linii świata obserwatora poruszajacego się wzdłuż niej ruchem zmiennym:
                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/e4/Lorentz_transform_of_world_line.gif
                    • qfiz Re: Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 24.09.11, 22:16
                      na obrazku powyżej w zwykłym świetle obserwator może zobaczyć tylko gwiazdy widoczne w górnym kwadrancie

                      w "świetle" neutrinowym jest w stanie ujrzeć także i te gwiazdy w 2 sąsiednich kwadrantach
                      - jeśli to prawda z tymi neutrinami, to są to po prostu hipotetyczne dotąd tachiony
                      • yellow_tiger Re: Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 25.09.11, 02:34
                        fajnie że znasz wiki:D
                        • qfiz Re: Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 25.09.11, 11:43
                          w obliczu postępującej sklerozy też mnie to cieszy :-)

                          https://gifusie.statics.pl/p/1/397.gif
                • yellow_tiger Re: Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 24.09.11, 21:05
                  cieszę się, że zgadzasz się że będą oni widzieli dokładnie to samo co my. Czyli mamy taką sytuację: przy 0.9c czas obicia taki sam jak zmierzony przed startem. Przy 0.999c to samo. Przy 0.99(9)c to samo. Ciągle widzę swoje odbicie w lusterku i co więcej czas zobaczenia odbicia jest taki sam w każdym wypadku. Teraz powiedz mi czy widzisz swoje odbicie przy 1c?
                  • qfiz Re: Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 24.09.11, 21:57


                    ile jeszcze razy mam się powtarzać?

                    https://gifusie.statics.pl/p/1/288.gif

                    dla obserwatora na fotonie trwałoby to tyle samo czasu,
                    ale ma on do dyspozycji dokładnie 0 sekund na wszystkie swoje obserwacje!
                    takie samo okrągłe zero, jak ta dziura w płocie!
                    • yellow_tiger Re: Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 25.09.11, 02:30
                      to jak jest widzi czy nie widzi? Albo albo, albo widzi albo nie widzi. Innej opcji nie ma. Albo ma czas zero albo nie zero. A jeśli nie zero to ile? Zdecyduj się waść tylko się upewnij że odpowiedź będzie spójna z tym co napisałeś uprzednio.
                      • qfiz Re: Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 25.09.11, 11:11
                        oczywiście, że ("w czasie" tej podróży z prędkością światła) nic nie widzi
                        (gdzie ja napisałem, że widzi?)
                        jakże mógłby cokolwiek "zobaczyć" dysponując na proces "oglądu" czasem 0 ?

                        co jednak najciekawsze, to w tym m-cu (z powodu tej zerowej osobliwości) załamuje się symetria (relacja wzajemności układów inercjalnych)
                        dla pilota rakiety to na Ziemi czas by się zatrzymał w czasie lotu, podczas gdy on ujrzałby, że pokonanie przez Ziemię trasy z A do -B zajęło jej
                        |-BA|/c czasu, gdyby... Ziemia była wiązką fotonów;

                        podstawowa asymetria, to jednak to, że rakieta jest teraz wiązką fotonów, a Ziemia pozostała masywna;
                        słowem gdyby Ziemia uległa przemianie w wiązkę fotonów, to relacja między nimi byłaby wzajemna;
                        ani jedno ani drugie jednak nie jest możliwe; poprzez dowolne zwiększanie swojej prędkości
                        rakieta nie może zamienić się w fotony, tzn. ile byś energii w nią nie wpompował, i tak jej prędkość pozostanie mniejsza od c.

                        dlatego jeśli już coś jest gedankenexperiment, to jest nim dyskutowanie wszystkiego,
                        co się dzieje w "układzie pilota rakiety o prędkości c"
                        to gedankenexperiment - taki układ inercjalny (masowy) nie istnieje;

                        zatem (ale nawet) to nie jest istotne

                        istotnie jest to, że jednak - jak słusznie zauważasz - w granicy sytuacja zbliża się dowolnie blisko do opisanej:
                        z punktu widzenia obserwatora na Ziemi czas w rakiecie zwalnia praktycznie do zera,
                        podobnie jak z punktu widzenia obserwatora w rakiecie to upływ czasu na Ziemi niemal zamiera;

                        kluczowy jest czas nieco tylko dłuższy niż |AB|/c, podczas którego to Ziemia bądź rakieta pokonuje 4 lata świetlne
                        dla jednego lub drugiego obserwatora; tzn. czas nieco dłuższy od 4 lat;

                        wydaje się to być paradoksem prowadzącym do wewnętrznej sprzeczności STW;
                        żadnej jednak sprzeczności tu nie ma, jak by to paradoksalnei nie wyglądało;

                        rozstrzygnięcia dostarcza coś w rodzaju "dekoherencji" w mechanice kwantowej, czyli coś, co sprawia że mamy wrażenie
                        życia w jednym tylko z wielu możliwuych światów;

                        dekoherencja polega na zasadzie, którą można by nazwać zasadą domniemanego powrotu;
                        otóż naley domniewywać, że nasi astronauci noszą się z zamiarem powrotu do ziemskiego inercjalnego układu odniesienia
                        (nie będą w nieskończoność podróżowali z prędkością bliską c);
                        to wymaga wyhamowania (ich układ odniesienia w czasie hamowania jest nieinercjalny)

                        jak szaleć to szaleć, wykoanjmy teraz kolejny gedankenexperiment i wciśnijmy doskonały hamulec, tak że rakieta w okolicy alfy Centaura zatrzyma się "w miejscu" (będzie miałą prędkość 0 w stosunku do Ziemi);
                        nasi astronauci znajdą sie teraz w ziemskim układzie odniesienia;

                        ale w tym układzie (dla obserwatora z Ziemi kontemplującego budzik pokładowy ich statku) na tym ich statku upłynęło
                        ciut powyżej 0 sekund; podczas gdy w jego łazience budzik pokazuje upływ niemal dokłądnie 4 lat;
                        dlatego mozemy powiedzieć, że realnie załodze rakiety upłynęło w podróży ciut powyżej 0 sekund;

                        gdyby to Ziemi, a nie rakiecie udało się w jednej chwili "wyhamować" do prędkości bliskiej c (do ukłądu statku),
                        to w tym układzie (dla obserwatora z rakiety kontemplującego budzik w twojej łazience) na tej naszej Ziemi upłynęło by
                        ciut powyżej 0 sekund; podczas gdy w ich łazience budzik pokłądowy pokazałby upływ nienal dokłądnie 4 lat;
                        dlatego moglibyśmy i wtym wypadku powiedzieć, że "realnie" Ziemianom upłynęło od startu rakiety do uzyskania przez Ziemię prędkości bliskiej c ciut powyżej 0 sekund;

                        oczywiście i jedno i drugie jest teoretycznei możliwe; jednak praktycznie do zrealizowania (w dużym przybliżeniu) jest tylko to pierwsze;
                        to pierwsze jest zatem w istotny dla nas sposób realne;

                        realnie zatem w rakeicie upłynęło blisko 0 sekund (mniej niż zajęłoby światłu dotarcie od lustra do oczu usiłującego się ogolić astronauty)

                        to jak? trafiony, zatopiony?

                        https://gifusie.statics.pl/p/1/266.gif

                        czy dalej bijemy tę pianę relatywistyczną?
                        • yellow_tiger Re: Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 26.09.11, 10:13
                          oczywiście, że ("w czasie" tej podróży z prędkością światła) nic nie widzi (gdzie ja napisałem, że widzi?) jakże mógłby cokolwiek "zobaczyć" dysponując na proces "oglądu" czasem 0 ?
                          A dlaczego ma czas zero? Z sobie tylko znanych przyczyn upierasz się przy następującym: gdy poruszam się z dowolna prędkością rożną od c to widzę swoje odbicie w lusterku, co więcej czas zmierzony na obejrzenie odbicia jest taki sam jak czas zmierzony przez wylotem. Ale coś bardzo ciekawego dzieje się przy prędkości c, wtedy nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki nie widzisz swojego odbicia... Takie postawienie sprawy jednoznacznie wskazuje na to, że będąc w "czarnej skrzynce bez okien" wystarczy wyjąc lusterko i już wiem, że się poruszam. Czyli mówiąc inaczej mój układ odniesienia jest wyszczególniony - jestem w stanie stwierdzić czy się poruszam czy też nie, bez zewnętrznych punktów odniesienia. To jest jawne złamanie zasady Galileusza która jest jednym z założeń STW.
                          --
                          "All science is either physics or stamp collecting." E. Rutherford.
                          He made the sign of the very cross indeed...
                          • qfiz Re: Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 26.09.11, 19:26
                            ok, yellow_tiger, brawo

                            https://gifusie.statics.pl/p/1/100.gif

                            widzi swoje odbicie, a dokładniej nie przestaje go widzieć ani przez chwilę
                            od momentu gdy startuje z Ziemi, zbliża się do prędkości światła infinitezymalnie blisko,
                            oddala od niej hamując i lądując na odpowiedniej planecie z układu najbliższej zaopatrzonej w takowe gwiazdy

                            przez ten czas, gdy jego układ znajduje się "infinitezymalnie blisko" c (w stosunku do Ziemi) światło odbite od lustra pokona wg niego nie więcej niż 1 cm na drodze do jego oczu; w końcu jednak do nich dotrze (gdy wreszcie zacznie hamować i zegar w tym jego układzie "ruszy się" nieco energiczniej z punktu widzenia obserwatora ziemskiego)

                            zadowolony?

                            • yellow_tiger Re: Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 28.09.11, 15:51
                              Nic z tego co napisałeś nie zrozumiałem. W.g. mnie sprawy mają się tak. Nieważne jak szybko lecę i tak widzę swoje odbicie, gdyż w momencie w którym przestałbym je widzieć to bym wiedział, że się poruszam - czyli łamię zasadę Galileusza. Droga, liczona z Ziemi, którą pokonało światło z mojej twarzy do lusterka i z powrotem nie ma najmniejszego znaczenia (można to sobie policzyć ale tylko w celu skomplikowania myślenia), gdyż w rakiecie światło pokonało dokładnie taką samą drogę którą by pokonało na Ziemi w dokładnie takim samym czasie. Biorę sobie miarkę i zegarek, mierzę na Ziemi odległość lusterko twarz - wychodzi mi 75cm. Mierzę czas wychodzi mi powiedzmy 0.1 czegoś tam. Wyniki zapisuję na kartce papieru. Kartkę biorę ze sobą na pokład rakiety, startuje, lecę, ponownie biorę miarkę i zegarek, i mierzę odległość lusterko - twarz 75 cm, czas 0.1 czegoś tam. Dzielę jedno przez drugie wychodzi mi c, porównuje z wynikiem dzielenia danych uzyskanych na Ziemi - też c. Tyle. Ale, że prędkość światła jest stała w każdym układzie odniesienia, wiec i prędkość z którą światło pokona dystans z mojej twarzy do lusterka i z powrotem zmierzona z Ziemi też będzie wynosiła c. I tu mamy zagwozdkę, bo rakieta porusza się z powiedzmy 0.99999c. Pytanie co się dzieje. Wniosek jest taki, że zegarek na pokładzie rakiety chodzi inaczej niż zegarek na Ziemi. Ma to dość ciekawe konsekwencje, bo skoro prędkość światła jest stała w każdym układzie odniesienia, a z punku widzenia Ziemi czas na pokładzie rakiety biegnie nieco inaczej to oznacza to, że coś się musi jeszcze dziać z odległością w rakiecie widzianą z Ziemi. Czyli całe twoje rozumowanie o dystansie które pokonuje światło z mojej twarzy do lusterka i z powrotem z punktu widzenia Ziemi jest do bani. Usuń sobie z rozważań absolutny czas to zrozumiesz o co biega.
                              • qfiz Re: Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 02.10.11, 23:30
                                Ależ o to właśnie chodzi, że doskonale wszystko rozumiesz.
                                Lecisz rakietą z prędkością bliską c.
                                Skoncentruj się na pojedynczym fotonie (z nieustającego strumienia), który właśnie odbił się od skóry na twojej twarzy,
                                za ułamek sekundy odbije się od lustra i za kolejną trafi na siatkówkę twojego oka.

                                Teraz jak ja to widzę na Ziemi (a nie gdzieś w jakimś absolucie).
                                Oto twoja rakieta ulatuje ode mnie z prędkością niemal równą c.
                                Skupiam się na oglądzie tego samego pojedyncego fotonu, o którym wspomniałem wyżej.
                                Cóż widzę. Oto oderwał się on od twojej twarzy i niemal nieskończenie powoli od niej oddala w stronę lustra.
                                Zarazem biegnie wraz z rakietą (praktycznie z prędkością c) w tym samym co ty i ona kierunku (biegniecie niemal równolegle - ty i ten foton).
                                Prędkość jest wielkością wektorową i dopiero ta wypadkowa (prędkości niemal bliskiej c w kierunku lotu
                                i prędkości niemal równej zero w kierunku prostopadłym do lotu) jest równa dokładnie c.

                                W szczególności, kiedy dla ciebie foton pokona 0.1 m w czasie t=0.1/c, dla mnie pokona on rok świetlny
                                w czasie dokładnie równym 1 rokowi.

                                Stąd to "tajemnicze" "coś dziwnego, co dzieje się z czasem".
                                Teoria względności Einsteina (w której ten czas obserwacji tego fotonu rozbiega się od dowolnie blisko 0 dla ciebie do dowolnie blisko nieskończoności dla mnie)
                                - w odróżnieniu od teorii względności Galileusza - jest pierwszą teorią, która rozbija pojęcie czasu, jakie znamy
                                od czasów jednego uniwersalnego czasu Galileusza (jednej absolutnej czasoprzestrzeni Newtona) do szeregu zupełnie różnych czasów (niemal jak w "Ogrodzie o rozwidlających się ścieżkach")
                                (wieloznacznej czasoprzestrzeni Minkowskiego). Świat - jego kształt i wygląd zależy tu od tego,
                                gdzie spoczywamy. Sama zaś czasoprzestrzeń to zlepek rónouprawnionych czasoprzestrzeni Newtona - ich wiązka. W tej wiązce wszystkie one są homeomorficzne, tzn. w całej wiązce rozgrywają się
                                te same zdarzenia. Jednak przebiegają one w różnym tempie, a i odległości pomiędzy nimi również są różne.

                                Dalej idzie tylko multiwersum z przenikającymi się wiązkami czasoprzestrzeni w ogólności niehomeomorficznych, tzn. takich które mogą się różnić wystąpieniem przynajmniej jednego zdarzenia mniej lub więcej (dokłądnie tak, jak w "Ogrodzie o rozwidlających się ścieżkach" Borgesa).

                                https://gifusie.statics.pl/p/1/307.gif


                                awesome, isn't?
                                • yellow_tiger Re: Cząstki elementarne wyprzedziły światło?! 04.10.11, 16:03
                                  No to jak widzisz czy nie widzisz. Proste: Tak, widzę albo Nie, nie widzę.
                                  • qfiz kapcie wyprzedziły kota?! 04.10.11, 20:25
                                    ale ubaw

                                    https://gifusie.statics.pl/p/1/226.gif

                                    następnym razem przeczytaj, zanim odpowiesz

                                    https://gifusie.statics.pl/p/1/309.gif


                                    po co ja się tu właściwie tak produkuję, no po co ?

                                    https://gifusie.statics.pl/p/1/269.gif

                                    • qfiz Klik-Klak 04.10.11, 21:09

                                      lustro z fotonami jest ewidentnie za trudne
                                      no to może z innej beczki

                                      Klik-Klak – była kiedyś modna taka ogłuszająca zabawka składająca się z dwóch kulek (drewnianych, metalowych lub plastikowych) połączonych sznurkiem. Środek sznurka umieszczało się pomiędzy środkowym a wskazującym palcem. Następnie wykonywało się energiczne ruchy ręką w górę i w dół tak, aby kulki zderzały się na przemian nad i pod dłonią zataczając przy tym półokręgi. Podczas zderzeń kulki wydawały charakterystyczny podobny do ogłuszającego klekotu dźwięk. Od tego dźwięku owa zabawka wzięła ponoć swoją nazwę,
                                      chociaż dla mnie przypominało to raczej terkot... karabinu maszynowego.

                                      https://www.marek.czwa.com.pl/image/produkty/zM23_thub_1.jpg

                                      Załóżmy, że pytasz mnie nie o obraz w lustrze, a o to czy uda ci się klik-klaknąć chociaż raz taką zabawką w trakcie podróży z Ziemi do Alfy Centauri w fazie lotu z prędkością bliską prędkości światła?

                                      OK?


                                      Jeśli to jest nadal zbyt szybkie, aby za tym nadążyć, to istnieje jeszcze inna odmiana zabawki o tej samej nazwie:

                                      https://www.zabawkowisko.pl/environment/cache/images/300_300_productGfx_da9a442fa40892f63249c821bd0ff5bf.jpg

                                      skup się na białej kulce tej zabawki, którą zabrałeś ze sobą w podróż ...

                                      Załóżmy, że pytasz mnie nie o obraz w lustrze, a o to czy
                                      ma ona szansę spaść przynajmniej na żółty tor w trakcie twojego lotu z Ziemi do Alfy Centauri w fazie lotu ze stałą prędkością infinitezymalnie (tzn. bardzo bardzo) bliską prędkości światła?

                                      OK?
                                      • yellow_tiger Re: Klik-Klak 05.10.11, 16:25
                                        Czyli tak jak podejrzewałem, nie widzisz. No to teraz proponuję przeprowadzić takie proste doświadczenie. Zamknij się w czarnej skrzynce, wyjmij lusterko czy te swoje kuleczki i powiedz mi czy się poruszasz czy też nie. Po wykonaniu tego skądinąd fascynującego doświadczenia zadaj sobie pytanie czy złamałeś zasadę względności czy też nie. Po udzieleniu twierdzącej odpowiedzi (wszak widzisz i słyszysz - czyli zgodnie z tym co piszesz oznacza to, że stoisz w miejscu), proszę natychmiast opublikuj to epokowe odkrycie w Nature...
                                        • qfiz Re: Klik-Klak 05.10.11, 21:18
                                          żółty tygrysie,

                                          czyli jest tak, jak podejrzewałem - nie czytasz postów, na które odpowiadasz :-/

                                          gdybyś czytał, wiedziałbyś, że nie zdążyłbyś kliknąć ani razu po drodze i już byś musiał wyhamować

                                          cóż więc z tego, że "cały czas byś się widział w swoim lustrze", skoro ten "cały czas", podczas którego poruszasz się z prędkością bliską c, świeży impuls z twojej siatkówki nie zdążyłby przeniknąć dalej niż 1 cm wzdłuż nerwu wzrokowego

                                          oczywiście w związku z powyższym niczego byś nie zauważył i po wyhamowaniu nie miałbyś żadnych problemów ze stwierdzeniem ciągłości widzenia

                                          zauważ tygrysku, że ja wcale nie neguję tej ciągłości

                                          ja tylko usiłuję ci przekazać, że nie nastąpi odświeżenie obrazu,

                                          a caly twój lot z prędkością bliską c potrwa dla ciebie, w szczególności, krócej niż czas między 2 wciśnięciami klawisza F5 na tym obrazku

                                          https://gifusie.statics.pl/p/1/321.gif

                                          a dokładniej owo "odświeżenie obrazu widzianego w lustrze" nastąpi efektywnie dopiero wtedy, gdy wystarczająco zwolnisz przed celem swojej podróży
                                          • yellow_tiger Re: Klik-Klak 06.10.11, 10:22
                                            Ależ czytam, czytam tylko to co czytam sensu za grosz nie ma. Z jakiś sobie znanych przyczyn cały czas upierasz się aby przerwać eksperyment pomiaru przed czasem potrzebnym na pomiar. Z jakiś sobie znanych przyczyn cały czas o tym piszesz, tak jakby jakiś wielki demiurg tobie oznajmił: "Będziesz mierzył tylko do 0.00000000001 fs i ani chwili dłużej". Równie dobrze mógłbyś napisać: nie zobaczę swojego odbicia na Ziemi jeśli czas na przeprowadzenie eksperymentu dobiorę tak aby był on krótszy od czasu który potrzebuje światło na dotarcie do lusterka i z powrotem. Ja tylko od dość długiego czasu staram się ci powiedzieć, że tak skonstruowany eksperyment sensu nie ma. To trochę tak jak ja bym napisał: przeprowadziłem taki eksperyment, biorę sobie ołowianą kule o masie 1 kg, spuszczam ja z 1 m i zanotowałem czas upadku na ziemię powiedzmy 1s. Po czym pytam się czy się zgadzasz z takim wynikiem. A ty mi na to, że nie bo skończyłeś mierzyć po 0.01s i w tym czasie kulka nie doleciała do ziemi, co w.g. ciebie implikuje, że mój pomiar jest błędny. Nie jest błędny tylko ty go nie potrafisz powtórzyć bo z sobie znanych przyczyn uparłeś się przerwać eksperyment przed czasem potrzebnym na jego zakończenie.
                                            • qfiz Re: Klik-Klak 09.10.11, 17:44
                                              > Z jakiś sobie znanych przyczyn

                                              te "znane mi przyczyny" to nic innego tylko fizyczny kształt dostępnego naszym obserwacjom wszechświata

                                              ma (ten widzialny) skończony promień i wszędzie wokół nas umiarkowane prędkości obiektów kosmicznych

                                              dopiero na samych peryferiach wzrastają one do prędkości relatywistycznych

                                              zatem obiekt (rakieta) poruszający sie z prędkością bardzo bliską c porusza się z nią względem każdego znanego nam obiektu, z których znakomita większość pozostaje w bliskim związku z naszym ziemskim układem odniesienia (efekty relatywistyczne są między nimi pomijalne)

                                              cokolwiek zatem, co wystartuje z Ziemi z prędkością dostatecznie bliską c , dotrze do granic znanego nam wszechświata - w szczególności - w ciągu femtosekundy czasu pokładowego
                                              (pamiętaj, że to ty mówiłeś o układzie odniesienia poruszającym się z prędkością dokładnie c, zatem dowolne zbliżenie do niej daje dopiero wyobrażenie o tym, co mógłby "obserwować" hipotetyczny obserwator w takim układzie odniesienia

                                              rzecz jasna możesz spekulować dowolnie, co się stanie, gdy na pokładzie upłynie jedna sekunda, ale dla mnie będzie to czysta spekulacja, gdyż w tym czasie statek oddali się od Ziemi o 10^15 znanych promieni wszechświata i z mojego punktu widzenia również i czas jaki upłynie na Ziemi przekroczy 10^15 razy znany wiek tegoż wszechświata

                                              a wierz mi, że to jest poza wszelkimi możliwościami spekulacyjnymi współczesnej fizyki

                                              i to by było na tyle względem owych "znanych mi przyczyn"

                                              po prostu coś jest albo nie jest fizyczne czyli realne - i to warto dyskutować
                                              a nie li tylko matematyczne, czyli w ogólności czysto abstrakcyjne - tu możesz bawić się w scholastykę ile dusza zapragnie, ale rób to tylko na własny rachunek

                                              dlaczego? ponieważ w tej skali (10^15 : 1) to już nawet nie jest bicie relatywistycznej piany - to rozmowa o niczym

                                              https://gifusie.statics.pl/p/1/306.gif
                                              • yellow_tiger Re: Klik-Klak 11.10.11, 10:34
                                                cokolwiek zatem, co wystartuje z Ziemi z prędkością dostatecznie bliską c , dotrze do granic znanego nam wszechświata - w szczególności - w ciągu femtosekundy czasu pokładowego
                                                No i uderzy w mur?

                                                rzecz jasna możesz spekulować dowolnie, co się stanie, gdy na pokładzie upłynie jedna sekunda, ale dla mnie będzie to czysta spekulacja, gdyż w tym czasie statek oddali się od Ziemi o 10^15 znanych promieni wszechświata i z mojego punktu widzenia również i czas jaki upłynie na Ziemi przekroczy 10^15 razy znany wiek tegoż wszechświata
                                                Naprawdę masz ciekawy tok rozumowania. Nie przeszkadza ci nic a nic, że przy tych prędkościach relatywistyczna masa takiej rakiety wraz z obserwatorem a co za tym idzie energia potrzebna na uzyskanie takich prędkości osiągnie wartości bliskie nieskończoności ale przeszkadza ci rozmiar/wiek wszechświata. Mówiąc inaczej pewne rzeczy jesteś w stanie wyabstrahować a innych nie. Weź sobie wyabstrahuj trochę więcej i od razu zrozumiesz o co chodzi.

                                                po prostu coś jest albo nie jest fizyczne czyli realne
                                                Przecież cały ten eksperyment myślowy nie jest rzeczywisty, jest on tylko narzędziem do zrozumienia pewnego zjawiska. Rozmowa z tobą przypomina nieco rozmowę z kolesiem który na opowiastkę o kocie pana S. odpowiada coś mniej więcej w ten deseń:to się kupy nie trzyma bo kot nie jest układem kwantowym, nie jesteś w stanie namalować jego funkcji falowej ani nie jesteś w stanie jej policzyć, wiec nie ma o czym rozmawiać. A że wcale nie o kota chodziło, to już nie ma najmniejszego znaczenia...

                                                to by było na tyle względem owych "znanych mi przyczyn"
                                                Te tobie tylko znane przyczyny są właśnie tylko tobie znane, gdyż z jednej strony nie przejmujesz się fizycznymi ograniczeniami a z drugiej jak najbardziej i do tego całkowicie pomijasz sedno sprawy. Sednem sprawy nie jest czas życia wszechświata, jego rozmiar czy czas mierzony z Ziemi potrzebny na dotarcie z punku A do punktu B, tylko zrozumienie coby się działo na pokładzie rakiety która porusza się z taką prędkością. Sednem nie jest wklejanie mniej lub bardziej głupich gifów tylko zrozumienie dlaczego zamiast transformacji Galileusza potrzebna jest inna transformacja i uzmysłowienie sobie dlaczego Albert ją odrzucił.
                                                Na tym kończę i życzę miłego dnia.
                                                • kosmosnews Re: Klik-Klak 11.10.11, 11:53
                                                  yellow_tiger - mądrze piszesz... respekt..

                                                  na swojej stronie o tematyce kosmicznej umieściłem artykuł na temat prawdopodobnego przekroczenia prędkości światła przez naukowców z cern. gdyby ktoś chciał zajrzeć i przeczytać to zapraszam. Cern - przekroczono prędkość światła

                                                  a tak rozmyślając o tym temacie - to jedno mogę stwierdzić - Wszechświat to jedna nieskończona łamigłówka - w która ludzkość bedzie się bawiła w nieskończoność
                                                  • qfiz pasiaste dziury 11.10.11, 17:06

                                                    https://gifusie.statics.pl/p/1/317.gif


                                                    albo... nie offtopuj

                                                    a jeśli już, to w świetle tego, co tu piszemy, owe neutrina "ciut szybsze od światła"
                                                    są równie fizyczne
                                                    jak "nienaganne" jest uwzględnienie wszystkich parametrów tego eksperymentu przez
                                                    przeprowadzający go zespół fizyków

                                                    jak to ktoś kiedyś powiedział? jeśli fizyk teoretyczny ma zbyt mało wyobraźni,
                                                    żeby zaprojektować nienaganne doświadczenie weryfikujące jego teorię, powinien
                                                    ograniczyć się do uprawiania fizyki doświadczalnej;
                                                    jeśli zaś fizyk eksperymentalny ma zbyt mało wyobraźni,
                                                    żeby zrozumieć, gdzie tkwi błąd w jego doświadczeniu, powinien zostać pisarzem SF

                                                    coś mi się wydaje, że ten zespół mógłby wydać wielu wybitnych psarzy fantazy
                                                • qfiz a propos głupich gifów 11.10.11, 16:42
                                                  > Rozmowa z tobą przypomina nieco rozmowę z kolesiem który na opowiastkę o kocie pana S. odpowiada coś mniej więcej w ten deseń:to się kupy nie trzyma bo kot nie jest układem kwantowym, nie jesteś w stanie namalować jego funkcji falowej ani nie jesteś w stanie jej policzyć, wiec nie ma o czym rozmawiać.

                                                  analogia jest chybiona - każdy kot (nie tylko ten Schroedingera) jest kwantowy

                                                  chyba, że próbujesz wprowadzić owego kota w stan nieważkości? (k<->n)

                                                  https://gifusie.statics.pl/p/1/314.gif

                                                  ostatecznie ja przecież nie neguję, że każdy uikład o prędkości nawet dowolnie mniejszej od c jest relatywistyczny

                                                  nawet ten kot
                                                  (który chociaż nadal pozostaje kwantowy, sprawiać może - zwłaszcza w chwilach "zadumy" - mylne wrażenie nierelatywistycznego)

                                                  https://gifusie.statics.pl/p/1/211.gif

                                                  neguję fizyczność układu, o którym piszesz i tyle
                                                  cieszę się, że sam to rozumiesz i wiesz, że zbliżenie się do c "dowolnie blisko" nie jest fizycznie możliwe - po co zatem trzepiesz tę pianę? na co niby miał ci odpowiedzieć twój "myślowy eksperyment" poza tym, że czas się dla ciebie zatrzymuje na fotonie, czego z dziwnych - sobie tylko zrozumiałych względów - nie chcesz uznać? czy może dlatego, że nie mieści ci się w głowie, że dla fotonu chwila "startu" (emisji) i "lądowania" (pochłonięcia) to ta sama chwila, chociażby dzieliła te miejsca dowolnie duża - z punktu widzenia ziemskiego obserwatora - odległość? a i ty w swoim "eksperymencie" dowolnie zbliżasz się do takiego oglądu "upływu" czasu? zarówno dla fotonu jak i dla ciebie przelot przez wszechświat jest natychmiastowy (jakbyś skleił te 2 punktu czasoprzestrzeni) tzn. wydaje ci się (jak i temu fotonu), że nie pokonałes żadnej odległości; jeśli wolisz cały znany wszechświat oglądany przez iluminator ma dla ciebie w trakcie całego tego niefizycznego lotu grubość... żyletki;
                                                  a może z tym też się nie zgadzasz?

                                                  > nie jest rzeczywisty, jest on tylko narzędziem do zrozumienia pewnego zjawiska

                                                  jakiego znowuż zjawiska? "zjawisko" to coś, co może się "zjawić" - jest przynajmniej potencjalnie realne
                                                  • yellow_tiger Re: a propos głupich gifów 14.10.11, 16:04
                                                    Miałem nie odpowiadać bo najwyraźniej mija się to z celem. Ale po raz ostatni spróbuję.
                                                    Wyobraź sobie taką sytuację. Jesteś tylko ty i lusterko. Niczego więcej nie ma. Żadnych innych rzeczy, pustka, zero i null. Wyciągasz lusterko i patrzysz na nie. Pytanie brzmi:
                                                    Czy jesteś w stanie powiedzieć patrząc w lusterko czy się poruszasz czy też nie? Proste pytanie tak/nie. W.g. mnie nie jesteś w stanie tego zrobić.
                                                    Teraz dokładamy innego kolesia z lusterkiem, powiedzmy mnie. Ten koleś też patrzy w lusterko. On również nie jest w stanie powiedzieć patrząc tylko w lusterko czy się porusza czy też nie. Nagle widzicie siebie nawzajem. Teraz już jesteście w stanie stwierdzić, że się poruszacie bądź nie, ale tylko względem siebie. T.z. ty nadal nie wiesz czy się poruszasz czy stoisz, ani on tego nie wie, tylko obaj wiecie że się poruszacie bądź stoicie względem siebie. Jak do tej pory mam nadzieję, że się z tym zgadzasz.
                                                    Teraz zaczynamy zabawę w patrzenie i liczenie jak szybko poruszacie się względem siebie. Wyszło coś tam. Fajnie. Teraz mogę sobie policzyć jak u tego kolesia wygląda upływ czasu, zakładając na przyklad, że ja stoję w miejscu a on się porusza. On może zrobić dokładnie to samo, czyli policzyć jak to wygląda u mnie. Jak łatwo zgadnąć dostaniemy takie same wyniki. Do tej pory zgoda? Jeśli zgoda to kończy to rozmowę, bo wystarczy teraz wyjąc lusterko i się w nim przejrzeć. Zgaduję, że ujrzysz w nim swoją twarz. Zgodnie z tym co napisałeś to jest niemożliwe. Niemożliwe dlatego, że z punku widzenia fotonu który przymyka koło ciebie w tej chwili ty poruszasz się z prędkością światła o on na ten przykład stoi w miejscu. Ty cały czas w swoim rozumowaniu dokonujesz prostego błędu i zakładasz, że to właśnie TY stoisz w miejscu. Tak nie jest, równie dobrze koleś w rakiecie może to założyć i wtedy zgodnie z tym co napisałeś ty nie jesteś w stanie zobaczyć swojego oblicza. Zgaduję, że możesz je jednak zobaczyć...
                                                    Prościej nie potrafię i na tym naprawdę kończę.
                                                  • qfiz Ciągłość kontemplacji oblicza smętnego rycerza 14.10.11, 19:36

                                                    tak by pięknie było, gdyby w całym wszechświecie nie było nikogo poza tobą i twym kolesiem
                                                    oczywiście obaj mając nieskończoność pustego czasu i przestrzeni przed sobą
                                                    (i prędkość ciut tylko mniejszą od c względem siebie)
                                                    doskonale dalibyście radę się ogolić w lustrze nie tracąc obrazu własnego smętnego oblicza ani na chwilę z oczu

                                                    tak by było gdyby nic poza tym nie było

                                                    ale jest - jest inaczej:


                                                    wszystko, co jest w naszym zasięgu, porusza się ślamazarnie
                                                    praktycznie możemy mówić o wyróżnionym układzie odniesienia


                                                    w ramach Lokalnej Grupy Galaktyk (obszar 1 megaparseka) prędkości są tu tak niewielkie,
                                                    że mówi się, iż poruszają się one "razem"


                                                    obiekty w ramach Supergromady Lokalnej ("zlokalizowanej" w Pannie)

                                                    https://ryanbegleyonline.files.wordpress.com/2011/03/filament.jpg?w=300&h=225

                                                    o średnicy 200 milionów lat świetlnych, jakieś 1500-2000 galaktyk
                                                    (z czego ok. 160 to galaktyki duże, np.: Droga Mleczna, M31, M49, M84, M85, M86, M88, M98, M99)
                                                    są przyciągane przez Wielki Atraktor, uzyskując "zawrotne" prędkości...
                                                    0,002 c

                                                    asymetria problemu (tak jak go stawiasz) polega na tym, że ten twój koleś
                                                    ma masę 2 × 10^46 kg (10^15 mas Słońca)

                                                    gdy rozpędzasz się w nim do prędkości bliskiej c , spokojnie możesz uznać, że to on stoi w miejscu
                                                    (raczej nie powinieneś mieć wątpliwości, że to ty rozpędziłeś się (być może kosztem energii paru galaktyk) do
                                                    tej prędkości, a nie uczyniły tego owe 10^15 słońc)

                                                    dla tego kolesia 100 mln lat zajmie ci dotarcie do brzegów tylko tej supergromady
                                                    (w tym czasie ty - w szczególności - nawet okiem nie mrugniesz,
                                                    co nie przeszkadza ci w nieco zawieszonej acz bezsprzecznie ciągłej kontemplacji twarzy gwiezdnego Rycerza o - nic w tej jego sytuacji dziwnego, że - nieco Smętnym Obliczu)

                                                    nic ci nie poradzę na to, że... takie są realia


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka