Dodaj do ulubionych

Ewolucja człowieka

IP: 193.0.117.* 05.03.02, 14:17
Kiedyś o mediewistach mówiono, że średniowiecze to epoka dla historyków
leniwich acz inteligentnych - mało faktów, wiele hipotez. Po trosze tak jest z
poznaniem ewolucji naszego gatunku i naszych bezpośrednich przodków. Każde nowe
odkrycie potrafi zupełnie wywrócić obraz naszej przeszłości o 180 stopni. Tak
było n.p. z odkryciem skamieniałości Australopiteków (rzuchwa z zębami) w
Czadzie. Teoria która tłumaczyła, dlaczego wielkie małpy człekokształtne znamy
z terenów na zachód od ryftu wschodnioafrykańskiego a pozostałości po
australopitekach na wschód i dlaczego my poszliśmy swiją drogą a Szympansy i
Goryle swoją. W ostatnich latach odkryć w antropologii było sporo: nowe
skamieniałości, które uznano za przedstawicieli nowych gatunków (A.Garhi,
Kenyanthropus Platyops, Orronin Tugenensis) - ponownie każą one przemyśleć
naszą wizję rozwoju naszej linii rodowodowej ((n.p. przy istnieniu kilku
gatunków Australopiteków na jednym terenie w jednym czasie powstaje pytanie czy
uznanie różnic w wielkości poszczególnych skamieniałości za przejaw dymorfizmu
płciowego było słuszne - w Hadar A.Afarensis, część badaczy takich jak R.Leakey
sądzą, że mamy tu doczynienia z 2 gatunkami, a nie dymorfizmem - a to ma
olbrzymie znaczenie w naszych wyobrażeniach jak żyli ci nasi
przodkowie/krewni), odkryto najbardziej pełny szkielet Australopiteka (Littkle
foots Stw 573 w Afryce Płd, który reprezentuje formę, która raz zalicza się do
Afarensis, lub A.Africanus lub formę przejściową między tymi dwoma gatunkami -
szkielet ten jest bardziej prymitywny, mniej ludzki niż Lucy, bardziej
przypominający proporcjami małpy - czyżby na Płd. Afryki Australopiteki coraz
mniej przypominały ludzi - A.Africanus i późniejszy A.Robustus), dla nowym
znaleziskom nadaje się coraz wyższe jednostki systematyczne (Kenyanthropus,
który jeżeli nie liczyć wieku i pojemności móżgoczaszki bardzo przypomina
H.Habilis/H.Rudolfensis ER 1470). Co sądzicie o praktyce nadawania praktycznie
każdej nowej skamieniałości status conajmniej nowego gatunku (co jest
odwrotnością trendu z lat tuż powojennych gdy wszystkich człowiekowatych
wpychano w kilka gatunków, mimo duzych różnic anatomicznych), opowiadaciew się
za scenariuszem ewolucji człowieka nazywanym kandelabrem (wyjście
H,Erectus/H.Ergaster z Afryki a następnie ewolucja multicentryczna tam gdzie ci
nasi przodkowie zawędrowali - z stąd rasy) czy też sądzicie, że po pierwszej
fali ekspansji poza Afrykę, nastąpiła druga reprezentowana przez H.Sapiens
która zmiotła wsześniejsze formy człowieka (ewa mitochondrialna)? Co sądzicie o
hipotezie Ewy mitochondrialnej (pamiętając o człowieku zMungo)? Czy H.Sapiens
krzyżował się z Neandertalczykiem (w świetle odkrycia szkieletu dziecka w
Portugalii pochodzącego z 28 tys. lat temu, mającego cechy nas i
neandertalczyków?
Zapraszam do dyskusji (tu tylko naszkicowałem bardzo syntetycznie pewne
problemy)
Pozdrowienia
Obserwuj wątek
    • stefan4 Czy pramatke mamy wspolna? 05.03.02, 19:01
      Alex:
      > Co sądzicie o hipotezie Ewy mitochondrialnej

      Chcialbym przestrzec przed pewna uproszczona linia rozumowania, z ktora
      spotkalem sie w jednej ksiazeczce popularnej. Byla to proba udowodnienia
      pochodzenia wszystkich ludzi od jednej matki (ew. wszystkich organizmow zywych
      od jednej komorki) za pomoca rozwazan czysto ,,grafowych'', czy moze
      ,,drzewiastych''. Otoz gdyby nakreslic linie genealogiczne ,,po kadzieli''
      wszystkich zyjacych obecnie ludzi w przeszlosc, to one beda sie ze soba laczyc.
      Nie moga sie nigdy rozdzielic, bo to by oznaczalo, ze ktos mial dwie matki.
      Jakies dwie linie moga pozostac stale niepolaczone, ale to by oznaczalo, ze
      przedstawiciele tych linii w ogole nie sa ze soba spokrewnieni, wiec nie jest
      jasne, jakim cudem maja tyle samo rak i nog i w ogole jakim prawem naleza do
      tego samego gatunku. Skad wniosek, ze musiala istniec pojedyncza kobieta, od
      ktorej wszyscy sie wywodzimy.

      Ze wzgledu na dwuplciowosc to rozumowanie nie jest poprawne. Wyobrazmy sobie,
      ze na Ziemi istnieja tylko trzy osoby: Adam, Ewa i powiedzmy Danka. Ze zwiazku
      Adama z Ewa rodzi sie Adam junior i Ewa juniorka; a ze zwiazku Adama z Danka
      rodzi sie tylko Danka juniorka. W nastepnym pokoleniu ze zwiazku Adama jr z Ewa
      jr rodzi sie Ewa podwojna juniorka a ze zwiazku Adama jr z Danka jr rodzi sie
      Adam jr^2 i Danka jr^2. Niech ten schemat powtarza sie przez tysiace pokolen --
      wtedy linia kadzielowa wszystkich Ew bedzie niepolaczona z linia kadzielna
      (kurcze, ta gramatyka...) Danek, ale kazda Ewa i Danka z tego samego pokolenia
      sa siostrami przyrodnymi (ten sam ojciec, rozne matki). Wiec sa bardzo blisko
      spokrewnione i w szczegolnosci mowy nie ma o pomyleniu, kto jest z jakiego
      gatunku. Jesli nie podoba Ci sie panujaca w tym przykladzie poligamia, to bez
      trudu naszkicujesz sobie podobny scisle monogamiczny przyklad z dwiema kobietami
      i dwoma mezczyznami w kazdym pokoleniu.

      Istnienie takich przykladow nie oznacza, ze pierwotne rozumowanie jest calkiem
      bezwartosciowe, a tylko ze trzeba je przeprowadzic subtelniej. Nie mozna badac
      pokrewienstwa ,,ogolnie''. Dla badania dziedziczenia po kadzieli trzeba brac
      pod lupe tylko te geny, ktore nie moga byc przenoszone przez mezczyzne. Stad te
      mitochondria. Ale czy przynaleznosc gatunkowa moze zalezec od samych genow
      mitochondrialnych? Jesli tak, to argumentacja wydaje sie poprawna.

      - Stefan
    • Gość: Nefilim Re: Ewolucja człowieka IP: 212.244.180.* 06.03.02, 13:43
      >Co sądzicie o hipotezie Ewy mitochondrialnej

      Przeprowadzono analogiczne badania dla mezczyzn. Wyszlo im ze mitochondrialny
      Adam zyl kilkadziesiat tysiecy lat wczesniej czy pozniej,ale mialby problemy z
      zaplodnieniem swej Ewy , chyba ze byl niesmiertelny , wiec widac ze nalezy
      miec duzy dystans do tych badan.
      • Gość: Alex Re: Ewolucja człowieka IP: 193.0.117.* 06.03.02, 15:13
        Zaczeło się od nieporozumienia. Co pokazuje jak niebezpieczne są wszelkie
        skróty. O uproszczeniu o którym wspomniał Stefan pisał Dawkins w Rzece genów
        (praca jak przystało na tego autora popularna, ale zawsze ciekawa).
        Uproszczeniu, które jest oczywiście bardzo nośne, historyjka o parze, która tak
        wzieła sobie do serca nakaz rozmnażajcie się, że zaludniła całą Ziemię (;-))
        jest tak medialna, że nie dziwne, iż Ewa mitochondrialna została tak
        zwulgaryzowana. Zresztą pamiętajmy, że jeżeli dana linia reprezentowana jest w
        pokoleniu X tylko przez płeć brzydką to nie ma śladu po DNA jej
        mitochondialnym, a przecież linia ta wcale nie musi przestać egzystować.
        Dziedziczenie DNA mitochondrialnego można porównać tu do dziedziczenia nazwisk -
        nazwisko rodowe wymarło, ród nie.
        Oczywiście w scenariuszu Ewy mitochondrialnej nikt nie twierdzi, że liczba
        osobników naszego gatunku w pewnym momencie liczyła 2 egzemplarze. Ale, to że
        olbrzymia jednorodność genetyczna naszego gatunka wskazuje, że jesteśmy bardzo
        młodym gatunkiem (ewentualnie bardzo niedawno nastąpiło wydarzenie które
        zredukowało liczebność homo sapiens i sprawiło, iż jesteśmy tak genetycznie
        bardzo do sienbie podobni). Było to zupełnie zaprzeczenie poglądu, który
        dominował wcześniej - niezależnej ewolucji człowieka w kilku centrach (Europa,
        Daleki Wschód, Afryka)przy pewnej dyfuzji przedstawicieli naszego gatunku i ich
        genów i przekształcenie się H.Erectus w H.Sapiens - właśnie w kilku miejscach -
        odbiciem różnic w ewolucji przez 2 mln lat miały być rasy.

      • Gość: Stefan Re: Ewolucja człowieka IP: *.ipipan.gda.pl 06.03.02, 15:46
        Nefilim:
        > Przeprowadzono analogiczne badania dla mezczyzn. Wyszlo im ze mitochondrialny
        > Adam [...]

        Wg tego, czego uczyli mnie w szkole, geny mitochondrialne dziedzicza sie
        wylacznie po linii damskiej. Wlasnie dlatego mogly posluzyc do znalezienia
        wspolnej pramatki. Wobec tego nie moglo byc zadnego mitochondrialnego Adama.
        To jest tylko uwaga terminologiczna, rozumiem, ze chodzi Ci o jakis inny rodzaj
        genow, ktore z kolei dziedzicza sie tylko w linii meskiej.

        Nefilim:
        > [...] Adam zyl kilkadziesiat tysiecy lat wczesniej czy pozniej,ale mialby
        > problemy z zaplodnieniem swej Ewy , chyba ze byl niesmiertelny , wiec widac ze
        > nalezy miec duzy dystans do tych badan.

        Jesli dobrze rozumiem Twoje zastrzezenia, to sie z nimi nie zgadzam. Te imiona
        ,,Adam'' i ,,Ewa'' sa nadane wylacznie dla picu. Nikt NA PODSTAWIE BADAN
        GENETYCZNYCH nie twierdzil, ze byl taki czas, gdy jedna kobieta i jeden
        mezczyzna chodzili sobie za reke po raju a potem dali poczatek wszystkim
        ludziom. ,,Mitochondrialna Ewa'' zyla w grupie mezczyzn i kobiet i niczym sie
        sposrod nich nie wyrozniala. Nie byla tez jedyna matka. Tak sie jakos zlozylo,
        ze LINIE KOBIECE jej kolezanek w ciagu ostatnich kilkudziesieciu tysiecy lat
        wygasly. Ale ich geny tez nosimy w sobie, przeniesione po mieczu. Tylko ich
        mitochondriow w sobie nie mamy, bo to da sie przeniesc wylacznie po kadzieli.

        Jesli naukowcy znalezli cos, co dziedziczy sie tylko po linii meskiej (nie
        slyszalem, ale Ty tak sugerujesz, a ja nie jestem biologiem, wiec wierze), to
        mozna probowac znalezc rowniez ,,Adama''. Czyli takiego mezczyzny, ktory
        wprawdzie niczym nie musial wyrozniac sie od wspolczesnych mu ludzi, ale tak sie
        zlozylo, ze linie meskie jemu wspolczesnych juz wygasly. Nie ma zadnych
        logicznych powodow, zeby ,,Adam'' i ,,Ewa'' zyli w tym samym pokoleniu albo w
        tym samym miejscu na Ziemi. W dodatku ludzkosc mogla zaczac sie na wiele lat
        przed nimi albo tez na wiele lat po nich. I Ewa NA PEWNO nie byla nigdy jedyna
        zyjaca kobieta a Adam jedynym zyjacym mezczyzna.

        Takich Ew moglo zreszta byc wiecej, wczesniej w historii. Badania
        mitochondrialne moga pomoc w znalezieniu ostatniej z nich a o dawniejszych nic
        nie wiemy.

        - Stefan

        • innppp Re: Ewolucja człowieka 06.03.02, 16:02
          Gość portalu: Stefan napisał(a):

          > Nefilim:
          > > Przeprowadzono analogiczne badania dla mezczyzn.
          Wyszlo im ze mitochondria
          > lny
          > > Adam [...]
          >
          > Wg tego, czego uczyli mnie w szkole, geny
          mitochondrialne dziedzicza sie
          > wylacznie po linii damskiej. Wlasnie dlatego mogly
          posluzyc do znalezienia
          > wspolnej pramatki. Wobec tego nie moglo byc zadnego
          mitochondrialnego
          >Adama. To jest tylko uwaga terminologiczna, rozumiem, ze
          chodzi Ci o jakis >inny rodzaj genow, ktore z kolei
          dziedzicza sie tylko w linii meskiej.
          >

          Hi, hi, chyba ubiegne biologow: to cos to chromosom Y.
          Mowiac metaforycznie: wlasnie miecz sie dziedziczy
          wylacznie po ojcu.
          Pozdrowienia
          i.
    • innppp Ciekawy artykul 07.03.02, 10:33
      Zobaczcie:
      www.nature.com/nature/links/020307/020307-2.html
      Pozdr
      i.
    • Gość: Abra Pradziadek neandertalczyk?!? IP: *.starosielce.sdi.tpnet.pl 08.03.02, 17:20
      Trochę się zszokowałam dzisiejszym artykułem w GW, że wg jednego naukowca mamy
      wspołne geny z neandertalczykiem. Dla mnie to jest właśnie przykład przesady,
      kiedy jednym odkryciem (?)chce się zmieniać paradygmaty.
      Ale ja studiuje prawo, może się nie znam.
      • Gość: Stefan Re: Pradziadek neandertalczyk?!? IP: *.zaspa.gda.pl / 10.1.5.* 08.03.02, 19:14
        Abra:
        > Trochę się zszokowałam dzisiejszym artykułem w GW, że wg jednego naukowca mamy
        > wspołne geny z neandertalczykiem.

        Nie rozumiem przyczyny szoku. Wg powszechnie panujacej hipotezy, jak sie raz
        nasze drogi z neandertalczykami rozeszly, to sie juz nie zeszly. Templeton sie
        z ta hipoteza nie zgadza i przedstawia argumenty. Niektorzy specjalisci
        twierdza, ze te argumenty sa slabe. Inni na razie zachowuja milczenie. Tak sie
        tworzy nauke, co w tym jest szokujacego?

        > Dla mnie to jest właśnie przykład przesady, kiedy jednym odkryciem (?)chce się
        > zmieniać paradygmaty.

        Paradygmaty?!
        • Gość: Alex Re: Pradziadek neandertalczyk?!? IP: 193.0.117.* 11.03.02, 14:31
        • Gość: Abra Re: Pradziadek neandertalczyk?!? IP: *.starosielce.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 16:16
          Wiesz, mnie się zawsze wydawało,że przypisywanie człowiekowi przodków
          neandertalskich skończyło się 50 lat temu. Masz rację, trochę przesadziłam
          z "paradygmatem", ale jakoś do mnie się ostatnio to słówko przyczepiło..
          Ale o co mi chodziło.Metodę badań trudno mi komentować, bo się nie znam.
          Interesuje mnie tylko, jak ten naukowiec dobrał próbę.Tzn z jakich części
          świata badał ludzi. Bo moim zdaniem, historycznie, a raczej prehistorycznie
          rzecz biorąc, to NIE WSZYSCY nasi przodkowie mogliby "zachaczyć" o
          neandertalczyków i się z nimi wymieniać genami! Chyba że przyjmiemy znacznie
          wolniejsze tempo rozprzestrzeniania się praludzi. Albo że neandertalczycy
          zawędrowali dalej do Azji i Europy.
          • Gość: Stefan Re: Pradziadek neandertalczyk?!? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 19:07
            Abra:
            > Metodę badań trudno mi komentować, bo się nie znam. Interesuje mnie tylko,
            > jak ten naukowiec dobrał próbę.

            Czyli JEDNAK interesujesz sie metoda. I slusznie.

            Abra:
            > NIE WSZYSCY nasi przodkowie mogliby "zachaczyć" o neandertalczyków i się z
            > nimi wymieniać genami! Chyba że przyjmiemy znacznie wolniejsze tempo
            > rozprzestrzeniania się praludzi. Albo że neandertalczycy zawędrowali dalej do
            > Azji i Europy.

            Tego zastrzezenia nie rozumiem. Powiedzmy, ze neandertalczycy mniej wiecej
            100tys. lat temu rozeszli sie z Afryki po Pld.Europie i Bliskim Wschodzie.
            Nastepnie ok. 50tys. lat temu z Afryki przyszli kromanionczycy na te same
            tereny... bo z Afryki trudno na piechote trafic gdzie indziej. Nastapily jakies
            romanse i mezalianse, niektorzy kromanionczycy pozostali na miejscu, inni
            rozeszli sie po Pln.Europie, Azji i Amerykach unoszac ze soba jakies geny
            neandertalskie. Zaraz potem neandertalczycy przestali istniec. Niektore ich
            geny nadal kraza miedzy nami, potomkami kromanionczykow, bo nie ma powodow
            adaptacyjnych, zeby je wyeliminowac. Jesli nawet jacys murzyni afrykanscy nigdy
            nie spotkali sie z neandertalczykami, to mogli dostac ich geny w podarunku
            np. od angielskich lub hiszpanskich marynarzy wiele tysiecy lat pozniej
            (oczywiscie wczesniej tez bylo do tego wiele sposobnosci).

            To jest oczywiscie spekulacja. Moglo byc zupelnie inaczej. Wydaje mi sie, ze
            wiekszym poklaskiem cieszy sie hipoteza, ze kromanionczycy nie krzyzowali sie z
            neandertalczykami. Jednak argumenty po obu stronach sa raczej cienkie, wiec
            trzeba przyjac, ze nie wiemy. I traktowac powaznie gosci, ktorzy prezentuja
            przeciwny poglad, o ile ich metody badawcze wydaja sie uczciwe.

            - Stefan

            • Gość: miko Re: Pradziadek neandertalczyk?!? IP: 2.4.STABLE* / 10.203.52.* 13.03.02, 16:00
              Zdaje się, że trochę niejasno wyłuszczyłem sprawę w moim artykule omawiającym
              publikację Templetona. Otóż napisałem, że mamy geny neanderatalczyków
              rozumiejąc „my” jako „Europejczycy”, bo w końcu to Europejczycy przeczytają ten
              artykuł. Geny nendertalczyków raczej nie znalazłyby się, o ile dobrze zrozumiałem
              oryginalny artykuł Tepmletona, w genach rasy żółtej oraz czarnej, bo w miejscu
              ich powstania neandertalczycy nie występowali.
              Wojciech Mikołuszko
              • Gość: Stefan Re: Pradziadek neandertalczyk?!? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 13.03.02, 18:26
                miko:
                > Geny nendertalczyków raczej nie znalazłyby się, o ile dobrze zrozumiałem
                > oryginalny artykuł Tepmletona, w genach rasy żółtej oraz czarnej, bo w miejscu
                > ich powstania neandertalczycy nie występowali.

                Czy Templeton wyraznie tak pisze? Niestety nie moge sprawdzic, bo nie mam
                dostepu do pelnych artykulow w ,,Nature'' a w streszczeniu nie sa podane zadne
                szczegoly.

                Piszesz w artykule w GW:

                > Pomimo prawie 2 mln lat niezaleznej ewolucji "czarni", "biali" i "zolci"
                > zachowali zdolnosc do krzyzowania sie ze soba i wydawania calkowicie zdrowego
                > potomstwa.

                To chyba gruba przesada. 2mln lat temu nie bylo jeszcze zadnych bialych ani
                zoltych. To sa czasy australopiteci robusti albo najlepszym razie hominis
                habilis i hominis erecti. Rozdzial na czlowieka wspolczesnego i neandertalczyka
                nastapil kilkaset tysiecy lat temu a nie miliony.

                O ile dobrze rozumiem kolejnosc zdarzen, to:
                • Gość: +++ignor Re: Brakujące ogniwo..? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.02, 04:24
                  Witam!

                  To mamy darwinizm udowadniony poprzez brakujące ogniwo jakim okazuję się autor
                  tej fenomenalnej tezy...

                  Bo ja osobiscie jestem zwolennikiem hipotezy zupełnie odwrotnej...

                  To małpa pochodzi od człowieka.., bo ewolucja rzeczywiscie przebiega...

                  Ale w odwrotnym kierunku...

                  Najpierw były anielice.., potem diablice...

                  A teraz..?

                  A neandertaczyk to po prostu Niemiec przyszłości!

                  Wszystko to dowodzi możliwości podróży w czasie...

                  Sam widziałem takiego Niemca w telewizji...

                  Poważnie!

                  Pozdrawiam!

                  Ignorant
                  +++

                  PS Polecam Star Trek i Archiwum X.., może też Strefę 11..?
                • Gość: Abra Re: Pradziadek neandertalczyk?!? IP: *.starosielce.sdi.tpnet.pl 19.03.02, 13:10
                  Autor artykułu trochę mnie uspokoił, że o chronologii mam jeszcze mgliste
                  pojęcie. Ale pan Stefan w swoich wywodach chyba przecenia możliwości wzajemnego
                  baraszkowania Europejczyków z Afrykanami itd. To były marginalne przypadki,
                  pomyśl o barierach społecznych! Gwałtów też tak wiele nie było na pewno
                • Gość: miko Re: Pradziadek neandertalczyk?!? IP: 2.4.STABLE* / 10.203.52.* 21.03.02, 10:58
                  > Piszesz w artykule w GW:
                  >
                  > > Pomimo prawie 2 mln lat niezaleznej ewolucji "czarni", "biali" i "zolci"
                  > > zachowali zdolnosc do krzyzowania sie ze soba i wydawania calkowicie zdrow
                  > ego
                  > > potomstwa.
                  >
                  > To chyba gruba przesada. 2mln lat temu nie bylo jeszcze zadnych bialych ani
                  > zoltych. To sa czasy australopiteci robusti albo najlepszym razie hominis
                  > habilis i hominis erecti. Rozdzial na czlowieka wspolczesnego i neandertalczyk
                  > a
                  > nastapil kilkaset tysiecy lat temu a nie miliony.


                  To było streszczenie hipotezy multiregionalnej (i napisałem to wprost). Zgodnie
                  z nią Homo erectus opuścił Afrykę prawie 2 mln lat temu (ok. 1,7 mln lat temu),
                  opanował całą Eurazję i na trzech kontynentach ewoluował niezależnie tworząc trzy
                  dzisiejsze rasy - w Azji żółtą, w Europie białą, w Afryce czarną. To jest
                  oczywiście hipoteza popierana przez mniejszość naukowców, niemniej wciąż nie
                  została całkowicie zfalsyfikowana. Mi wydaje się ona mało prawdopodobna, ale
                  skoro w zeszłym roku Nature publikowało artykuł jej zwolenników - warto o niej
                  wiedzieć. Twoje zarzuty wywodzą się z innej koncepcji. Trudno mi więc z nimi
                  polemizować. Raczej sie do nich przychylam, ale po pierwsze sam nie badam dziejów
                  człowieka więc opieram się na autorytetach, a po drugie - w swoim artykule
                  opisałem obie hipotezy, bo obie pojawiają się na łamach tak prestiżowego
                  czasopisma, jakim jest Nature. A sam Templeton twierdzi, że prawda jest pośrodku.
                  Co do szczegółów - polecam fachowe omówienie artykułu Templetona przygotowane
                  przez serwis interentowy tygodnika Nature -
                  www.nature.com/nsu/020304/020304-7.html
                  Wojciech Mikołuszko

                • Gość: miko Jescze jedna uwaga IP: 2.4.STABLE* / 10.203.52.* 21.03.02, 11:09
                  Gość portalu: Stefan napisał(a):
                  z Afryki, ale malo o nich wiadomo;
                  >
    • Gość: Alex Re: Ewolucja człowieka IP: 193.0.117.* 16.03.02, 11:32
      Jak na razie nie dotarłem do pełnej wersji artykułu z Nature, w wersji on-line
      widziałem tylko abstrakt, do wersji papierowej jeszcze nie dotarłem. Znam swięc
      artykuł Tampletona głównie z artykułu Gazety. Z stąd mam kilka do niego pytań,
      ale myślę, że rozwiążą się gdy dobrnę do wydania na papierze.
      Pewne rzeczy w tym artykule budzą spory niepokój. Dlaczego uznaje on jakieś
      geny za pochodzące od Neandertalczyków? Na jakiej opiera się podstawie?
      Oczywiście znamy fragmenty mtDNA Neandertalczyków ( pierwsze opisane przez
      Kinga w 1999 pochodzi z Feldhofer, następnie znamy mtDNA z dwóch jeszcze
      szkieletów - jeden pochodzi z Rosji Mezkaiskaya [1999]- nie próbuję
      zinterpretować jak ta nazwa brzmi po rosyjsku- trzeci z Chorwacji Vindija
      [2000]). Badania nad tymi fragmentami DNA pokazały stosunkowo olbrzymie różnice
      nmiędzy mtDNA naszym a mtDNA Neandertalczyka - które pozwoliły określić, że
      rozejście się nasze i ich linii rozwojowej odbyło się stosunkowo dawno
      (oszacowano na ok. 700 tys. lat - oczywiście szacowanie czasu jaki upłynął
      między rozejściem się gatunków na podstawie różnic w DNA jest zawsze bardzo
      kontrowersyjne, najpierw trzeba przyjąć dosyć arbitralnie pewne założenia,
      które mają wpływ na końcowy wynik). Ale co więcej porównano mtDNA różnych grup
      współczesnych ludzi z mtDNA Neandertalczyków, aby sprawdzić czy Europejczycy
      nie są czasem bardziej spokrewnieni z nimi niż inne ludzkie populacje. Wynik
      dla Europejczyków był podobny jak dla innych grup ludzi - badanie te raczej
      przeczy możliwości przynajmniej częstych krzyrzówek między nami a nimi.
      Jeszcze stopień różnic między mtDNA u poszczególnych Neandertalczyków a u nas
      jest wedle tych badań podobny - raczej przeczy to długiej oddzielnej ewolucji
      różnych populacji ludzkich
      • Gość: Stefan Re: Ewolucja człowieka IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 17.03.02, 04:11
        Alex:
        > Pewne rzeczy w tym artykule budzą spory niepokój. Dlaczego uznaje on jakieś
        > geny za pochodzące od Neandertalczyków? Na jakiej opiera się podstawie?

        O ile rozumiem, nie uznaje zadnych genow za pochodzacych od neandertalczyka,
        tylko bada rozbieznosci i podobienstwa genetyczne miedzy wspolczesnymi ludzmi.
        Mniej wiecej znana jest predkosc mutacji, wiec da sie wyliczyc ile pokolen temu
        musialy sie zaczac rozchodzic linie genetyczne wspolczesnych ludzi.
        Przynajmniej da sie to zrobic dla genow dziedziczonych jednoplciowo: mtDNA oraz
        chromosom Y. Klasyczny poglad jest, ze ostatni wspolny przodek wszystkich ludzi
        zyl dlugo po tym, jak czlowiek wspolczesny oddzielil sie od neandertalczyka.
        Zroznicowanie genetyczne wspolczesnych ludzi jest jakby zbyt ubogie na to, zeby
        wliczyc do naszych przodkow cos tak wczesnie oddzielonego, jak neandertalczycy.

        Templeton uwaza, ze jesli wziac pod uwage wiecej chromosomow a nie tylko te
        jednoplciowe, to okazuje sie, ze takie zroznicowanie jest wieksze niz dotad
        myslano. Wobec tego jestesmy potomkami nie tylko ostatniej ale jeszcze tez
        wczesniejszych migracji z Afryki. Co obejmuje takze neandertalska.

        Ja osobiscie nie bardzo rozumiem, jak on badal te geny dziedziczone dwuplciowo.
        Zeby to zrobic, musial jakos wyliczyc predkosc zmian spowodowanych nie tylko
        mutacjami ale takze rekombinacjami, co wymaga zalozen np. dot. stylu zycia ludzi
        pierwotnych
        • Gość: Alex Re: Ewolucja człowieka IP: 193.0.117.* 18.03.02, 12:18
          Podstawowy problem z multiregionalną hipotezą ewolucji człowieka związany jest
          z realnością koewolucji na różnych oddalonych od siebie obszarach. A
          pamiętajmy, że w okresach glacjalnych Ziemia mniej nadawała sie na wędrówki -
          pustynie były większe (Sahara i pust. Azji Środkowej), do tego dochodziły lody.
          Tym czasem te kontakty musiały być na tyle duże, abyśmy zostali jednym
          gatunkiem, a nie ewoluowali w grupę blisko spokrewnionych gatunków. Trudno nam
          ocenić skalę kontaktów i wędrówek poszczególnych ludzkich populacji, ale nie
          wydaje się aby mogły być one na tyle "wydajne" aby zagwarantować rozwój nas
          jako jednego gatunku.
          Z streszczenia artykułu Tapletona (w Gazecie) wynikało jednoznacznie, że on
          sądzi, iż my europejczycy mamy geny neandertalskie.
          • innppp Re: Ewolucja człowieka 18.03.02, 13:48
            Hej,

            Majac dostep do tego artykulu Templetona powinienem chyba
            sie wlaczyc. Artykul jednak jest dosyc nasycony opisem
            metodologii, ktorego nie chcialo mi sie czytac uwaznie
            (wstydze sie). Jesli macie jakies pilne, konkretne pytania
            na temat tego artykulu, to sprobuje zreferowac odpowiednie
            fragmenty.


            Wiem jednak na pewno, ze Templeton ani
            sie nawet nie zajaknal o neandertalczykach. Nie wiem
            skad Gazeta to wziela. Jedyne, co tam jest, to
            opis drzewa czlowieka do 1.4 mln lat w tyl, oraz stwierdzenia,
            ze poszczegolne galezie sie kontaktowaly. Jesli jest tam
            ten neandertalczyk, to dobrze zakamuflowany.

            Pozdrawiam
            i.
            • Gość: miko Re: Ewolucja człowieka IP: 2.4.STABLE* / 10.203.52.* 21.03.02, 10:47
              > Wiem jednak na pewno, ze Templeton ani
              > sie nawet nie zajaknal o neandertalczykach. Nie wiem
              > skad Gazeta to wziela.

              Wprost było napisane w doskonałym merytorycznie omówieniu artykułu Templetona
              przygotowanym przez New York Times (stamtąd też pochodzi jedna z cytowanych
              przeze mnie opinii. Druga jest z komentarza redkacyjnego tygodnika Nature, a
              trzecia - z serwisu internetowego Nature Science Update). Natomiast w samym
              artykule Templetona było to napisane niewprost - skoro mowa o wchłonięciu
              eurazjatyckich populacji człowieka przez falę Homo sapiens, to siłą rzeczy
              musiało to dotyczyć neandertalczyka - w tym czasue w Europie nie było żadnego
              innego człowieka.
              Wojciech Mikołuszko
          • Gość: Jorland Re: Ewolucja człowieka IP: 192.168.1.* / *.niedziela.pl 19.03.02, 08:55
            Gość portalu: Alex napisał(a):

            > Podstawowy problem z multiregionalną hipotezą ewolucji człowieka związany jest
            > z realnością koewolucji na różnych oddalonych od siebie obszarach.

            Jak się ocenia tę realnośc lub nierealnośc równoległej i niezależnej ewolucji
            człowieka? Z jednej strony biologowie mówią, że ewolucja jest niepowtarzalna - ze
            względu na olbrzymią liczbę możliwych kombinacji, z drugiej - jeśli możliwa była
            wielokrotna i równoległa ewolucja oka to dlaczego nie ludzi?
            • Gość: Alex Re: Ewolucja człowieka a oko IP: 193.0.117.* 19.03.02, 13:28
              Bardzo prostego względu. Oko ewolułowało niezależnie wielokrotnie. Ale nigdy
              nie jest takie samo. Mamy olbrzymią róznorodność form. Za każdym razem mamy do
              czynienia z różnymi rozwiązaniami ( a trzeba pamiętać, że funkcje narządu
              wzroku powodują, że wytworzenie tego narządu nie może być dowolne)
              - A teraz dlaczego w kilku niezależnych miejscach miałby powstać identyczny
              jeden gatunek, a nie kilka spokrewnionych? Dyfuzja genów przy ówczesnych
              możliwościach komunikacyjnych musiały być na tyle mała, że nie mogła mieć
              wpływu na utrzymanie jedności H.Sapiens
              • Gość: Jorland Re: Ewolucja człowieka a oko IP: 192.168.1.* / *.niedziela.pl 20.03.02, 09:48
                Gość portalu: Alex napisał(a):

                > Bardzo prostego względu. Oko ewolułowało niezależnie wielokrotnie. Ale nigdy
                > nie jest takie samo. Mamy olbrzymią róznorodność form. Za każdym razem mamy do
                > czynienia z różnymi rozwiązaniami ( a trzeba pamiętać, że funkcje narządu
                > wzroku powodują, że wytworzenie tego narządu nie może być dowolne)

                Trudno oczekiwac by oko powstawało wielokrotnie takie samo, skoro organizmy,
                które je posiadają żyją w różnych środowiskach. Ogólna jednak zasada budowy oka i
                korzystania z fizycznych procesów ma chyba wspólny mianownik dla - przynajmniej
                znacznej większości - organizmów?

                > - A teraz dlaczego w kilku niezależnych miejscach miałby powstać identyczny
                > jeden gatunek, a nie kilka spokrewnionych? Dyfuzja genów przy ówczesnych
                > możliwościach komunikacyjnych musiały być na tyle mała, że nie mogła mieć
                > wpływu na utrzymanie jedności H.Sapiens

                Powstawanie identycznego gatunku wielokrotnie i niezależnie jest nierealne ale
                tego chyba nikt nie postuluje. Chodzi o ewolucję pewnego specyficznego organu
                jakim jest mózg i rozum. Jeśli oko mogło ewolułować niezaleznie dlaczego nie
                rozum? Powstawałoby wtedy niezależnie kilka gatunków rozumnych - każdy rzecz
                jasna różniący się nieco między sobą.
                • Gość: Alex Re: Ewolucja człowieka a oko IP: 193.0.117.* 20.03.02, 10:09
                  Właśnie. Powstałyby kilka podobnych gatunków - a nie jeden - bo nikt nie ma
                  wątpliwości, że jesteśmy jednym gatunkiem.
                  A co do artykółu Tapletona z Nature. Rzeczywiście nie ma tam mowy o
                  Neandertalczyku. Nie wiem skąd on się on wziął w artykule z Gazety. Może autor
                  strzeszczał nie jeden artykuł ale również poprzednie artykuły Tapletona,
                  ewentualnie wysnuł zbyt daleko idące wnioski z tego tekstu (diagram o
                  przepływie genów co się czasami zdaża). W tym numerze Nature jest zresztą
                  jeszcze również tekst recenzji z artykułu Tapletona pani Rebecci Cann. Sam
                  artykuł wymagałby obrzernierjszego omówienia. Tapleton analizuje dosyć
                  niewielką ilość genów, a co ważniejsze wyniki przez niego uzyskane nie są wcale
                  takie jednoznaczne (przybycie Indian do Ameryki) - na pewno wymagają dalszych
                  pracy. Choć oczywiście zaproponowany przez niego sposób badania jest ciekawy.
                  Na pewno warto czekać na dalsze rezultaty. Te które on uzyskał na razie są
                  jeszcze bardzo wstępnymi hipotezami.
                  • Gość: Jorland Re: Ewolucja człowieka a oko IP: 192.168.1.* / *.niedziela.pl 20.03.02, 11:54
                    Gość portalu: Alex napisał(a):

                    > Właśnie. Powstałyby kilka podobnych gatunków - a nie jeden - bo nikt nie ma
                    > wątpliwości, że jesteśmy jednym gatunkiem.

                    Ale to nie świadczy przeciw tezie, że różne takie gatunki nie mogły niezależnie
                    powstawać. To, że obecnie jesteśmy jednym gatunkiem nie jest sprzeczne z tezą, że
                    kiedyś mogło być ich więcej - świadczy to tylko o tym, że przetrwał jeden. Inna
                    sprawa to ocena realności równoległej i niezależnej ewolucji ludzkiego rozumu.
                    Ale nie takie cuda zdażały się w ewolucyjnym rozwoju. Jeśli oko - to czemu nie
                    rozum?
                    • Gość: Alex Re: Ewolucja człowieka a oko IP: 193.0.117.* 21.03.02, 14:07
                      Gość portalu: Jorland napisał(a):

                      >
                      > Ale to nie świadczy przeciw tezie, że różne takie gatunki nie mogły niezależnie
                      >
                      > powstawać. To, że obecnie jesteśmy jednym gatunkiem nie jest sprzeczne z tezą,
                      > że
                      > kiedyś mogło być ich więcej - świadczy to tylko o tym, że przetrwał jeden. Inna
                      >
                      > sprawa to ocena realności równoległej i niezależnej ewolucji ludzkiego rozumu.
                      > Ale nie takie cuda zdażały się w ewolucyjnym rozwoju. Jeśli oko - to czemu nie
                      > rozum?

                      Jasne, masz najzupełniej rację. Duża część badaczy uważa, że Neandertalczyk był
                      odrębnym od nas gatunkiem człowieka. Poza tym na Jawie H.Erectus wymarł już po
                      pojawieniu się tam współczesnego człowieka (dopiero 50 tys. lat temu). To
                      potwierdzałoby teorię, że nastąpiły conajmniej daw wyjścia z Afryki (Tepleton
                      uważa, że można mówić o jeszcze jednym, ale tu nie ma na to dowodów kopalnych) -
                      a my jesteśmy potomkami tych ludzi, którzy przed kilkudziesięcioma lat wyszli z
                      Afryki i zastąpili poprzednią falę. Przeczy to multiregionalnej teorii której
                      szermierzem jest Wolpoff wedle której człowiek ewolułował w kilku miejscach na
                      raz (ma on zresztą poważny problem systematyczny. Jeżeli człowiek ewolułował
                      niezależnie w kilku centrach i kilka niezależnie razy przekroczono granicę
                      H.Sapiens, to czy mozna móżna mówić o nas jako jednym gatunku, który powinien
                      mieć wspólne korzenie - rozwiązuje on ten problem uważając, że H.Erectus powinien
                      był włączony do naszego gatunku H.Sapiens. Ale różnice między nimi a nami chyba
                      są zbyt duże aby te twierdzenie mogło zdobyć uznanie)

    • Gość: FUTURMAN NEADERTALE MĄDRZEJSZE OD NAS O 100CM3 IP: *.ceti.pl 08.04.02, 16:59


      NEANDERTALSKIE CECHY OBECNE SA!!!TYLKO!!!U EUROPEJCZYKÓW NP.
      1.LEKKIE ZGRUBIENIE KOSCI CZASZKI PRZECHODZĄCE PRZEZ CAŁĄ CZASZKE. ZWŁASZCZA U
      SAMCÓW.
      2.OSŁONIĘTY MOSTKIEM KOSTNYM NERW W SZCZĘCE.
      POZATYM NEADERTALE MIAŁY WIĘKSZY MÓZG 1500 A MY MAMY 1400CM3
      MOGLI BYĆ OD NAS MĄDRZEJSI LECZ NIE TAK AGRESYWNI,EKSPANSYWNI JAK MY
      MOGLI BYC BARDZIEJ LENIWI,
      SAMICE I SAMCE MOGŁY MIEĆ INNY KSZTAŁT NARZĄDÓW PŁCIOWYCH NIŻ MY CO UTRUDNIAŁO
      WSPÓŁŻYCIE I TWORZENIE MIESZAŃCÓW
      MIESZAŃCY MOGLI BYĆ NIEPRZYSTOSOWANI,BEZPŁODNI,GŁUPSI,MNIEJ ODPORNI,MOŻLIWE ŻE
      BYŁ TEŻ WYSOKI STOPIEŃ PORONIEŃ,BYC MOŻE MIESZAŃCY BYLI ZAGROŻENIEM PODCZAS PORODU
      NEANDERTALE TEŻ MOGLI NIE MIEC WIELU CECH PSYCHICZNYCH JAKICH MY MAMY.
      BYLI TEZ GORZEJ PRZYSTOSOWANI DO WĘDRÓWEK.
      MOŻLIWE ŻE H.SAPIENS SAPIENS NIENAWIDZIŁ NEANDERTALCZYKÓW.
      BYC MOZE GENY NEANDERTALÓW BYŁY RECESYWNE.
      POZATYM W OBECNYCH STADACH NACZELNYCH 2 OSOBNIKI MOGĄ BYĆ DALEJ OD SIEBIE
      GENETYCZNIE NIZ Z OSOBNIKIEM Z INNEGO STADA ODLEGŁEGO O 1000ĄCE KM.
      ODLEGŁOŚĆ GENETYCZNA TO NIEWSZYSTKO GDYZ MIMO ŻE NAS Z SZYMPANSEM DZIELI TYLKO
      1.7% GENÓW PRZEPAŚC MIEDZY NIMI JEST OGROMNA.
      POZATYM WAŻNE SĄ GENY A NIE CAŁE DNA W KTÓRYM JEST DUŻO ZBĘDNEGO KODU.

      NIEDA SIE OSZACOWAĆ TEMPA EWOLUCJII BO:
      1.MOZE ONA SIĘ ODBYWAĆ RAZ SZYBCIEJ RAZ WOLNIEJ
      2.ZALEŻY OD DŁUGOŚCI ŻYCIA(TRZEBA POMINĄĆ ZMARŁE NOWORODKI I DZIECI)
      3.ZALEŻY OD TEMPA MUTACJI A TE MOGĄ SIE ZMIENIAĆ W ZALEZNOŚCI OD MASY CZYNNIKÓW.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka