Gość: Alex
IP: 193.0.117.*
05.03.02, 14:17
Kiedyś o mediewistach mówiono, że średniowiecze to epoka dla historyków
leniwich acz inteligentnych - mało faktów, wiele hipotez. Po trosze tak jest z
poznaniem ewolucji naszego gatunku i naszych bezpośrednich przodków. Każde nowe
odkrycie potrafi zupełnie wywrócić obraz naszej przeszłości o 180 stopni. Tak
było n.p. z odkryciem skamieniałości Australopiteków (rzuchwa z zębami) w
Czadzie. Teoria która tłumaczyła, dlaczego wielkie małpy człekokształtne znamy
z terenów na zachód od ryftu wschodnioafrykańskiego a pozostałości po
australopitekach na wschód i dlaczego my poszliśmy swiją drogą a Szympansy i
Goryle swoją. W ostatnich latach odkryć w antropologii było sporo: nowe
skamieniałości, które uznano za przedstawicieli nowych gatunków (A.Garhi,
Kenyanthropus Platyops, Orronin Tugenensis) - ponownie każą one przemyśleć
naszą wizję rozwoju naszej linii rodowodowej ((n.p. przy istnieniu kilku
gatunków Australopiteków na jednym terenie w jednym czasie powstaje pytanie czy
uznanie różnic w wielkości poszczególnych skamieniałości za przejaw dymorfizmu
płciowego było słuszne - w Hadar A.Afarensis, część badaczy takich jak R.Leakey
sądzą, że mamy tu doczynienia z 2 gatunkami, a nie dymorfizmem - a to ma
olbrzymie znaczenie w naszych wyobrażeniach jak żyli ci nasi
przodkowie/krewni), odkryto najbardziej pełny szkielet Australopiteka (Littkle
foots Stw 573 w Afryce Płd, który reprezentuje formę, która raz zalicza się do
Afarensis, lub A.Africanus lub formę przejściową między tymi dwoma gatunkami -
szkielet ten jest bardziej prymitywny, mniej ludzki niż Lucy, bardziej
przypominający proporcjami małpy - czyżby na Płd. Afryki Australopiteki coraz
mniej przypominały ludzi - A.Africanus i późniejszy A.Robustus), dla nowym
znaleziskom nadaje się coraz wyższe jednostki systematyczne (Kenyanthropus,
który jeżeli nie liczyć wieku i pojemności móżgoczaszki bardzo przypomina
H.Habilis/H.Rudolfensis ER 1470). Co sądzicie o praktyce nadawania praktycznie
każdej nowej skamieniałości status conajmniej nowego gatunku (co jest
odwrotnością trendu z lat tuż powojennych gdy wszystkich człowiekowatych
wpychano w kilka gatunków, mimo duzych różnic anatomicznych), opowiadaciew się
za scenariuszem ewolucji człowieka nazywanym kandelabrem (wyjście
H,Erectus/H.Ergaster z Afryki a następnie ewolucja multicentryczna tam gdzie ci
nasi przodkowie zawędrowali - z stąd rasy) czy też sądzicie, że po pierwszej
fali ekspansji poza Afrykę, nastąpiła druga reprezentowana przez H.Sapiens
która zmiotła wsześniejsze formy człowieka (ewa mitochondrialna)? Co sądzicie o
hipotezie Ewy mitochondrialnej (pamiętając o człowieku zMungo)? Czy H.Sapiens
krzyżował się z Neandertalczykiem (w świetle odkrycia szkieletu dziecka w
Portugalii pochodzącego z 28 tys. lat temu, mającego cechy nas i
neandertalczyków?
Zapraszam do dyskusji (tu tylko naszkicowałem bardzo syntetycznie pewne
problemy)
Pozdrowienia