Dodaj do ulubionych

Magnetyczne perpetuum mobile

15.01.13, 12:36
Dostalem wczoraj od kolegi 2 linki, trescia których chcialbym sie podzielic. Pierwszy jest na rozgrzewke. Ten drugi jest dlugi i przewijaja sie w nim jezyki: portugalski, hiszpanski, japonski i angielski, niemniej warto go obejrzec do samego konca mimo zdawania sobie sprawy z tego jak cenny jest Wasz czas. Jak wynika z filmów, mozna z energii magnetycznej zrobic doskonaly uzytek.

www.youtube.com/watch?v=zqG-TL0WnjE
www.youtube.com/watch?v=ugGIL-KL5rc
--
Bierz sprawy w swoje ręce... i w nogi
Obserwuj wątek
    • pomruk Re: Magnetyczne perpetuum mobile 15.01.13, 14:32
      Powinienem skasować ten post. Po pierwsze "perpetuum mobile" to nie to forum. Po drugie, sensacyjne filmiki z Youtube - też nie. Po trzecie, tu nie dyskutuje się w stylu "obejrzyjcie ten dwugodzinny film po japońsku, potem porozmawiamy".
      Nie kasuję, by mieć powód do napisania tego, co napisałem.





      • al.1 Re: Magnetyczne perpetuum mobile 15.01.13, 16:33
        pomruk napisał:
        > Powinienem skasować ten post. Po pierwsze "perpetuum mobile" to nie to forum.
        Czyli wolna energia nie istnieje? Werdykt, bez obejrzenia filmu?
        > Po drugie, sensacyjne filmiki z Youtube - też nie.
        To jest rzeczywiscie sensacja, a koledzy tez powoluja sie na linki youtubowe. Nie mozna uogólniac poziomu filmów prezentowanych na Youtube.
        >Po trzecie, tu nie dyskutuje się w stylu "obejrzyjcie ten dwugodzinny film po japońsku,
        To nie jest film dwugodzinny tylko 40 minutowy i nie w calosci po japonsku - w tym jezyku jest tylko jego fragment. Wystarczy sam pokaz.
        >potem porozmawiamy".
        Uwazam, ze jest to to "emejzyn" :) Tu nie ma o czym dyskutowac nie obejrzawszy tego filmu. Bo jak ktos powie, ze to niemozliwe albo ze w filmie jest falszerstwo, to i po dyskusji. Mój komentarz moze brzmiec: zastosowane silniki magnetyczne sa prawdziwe i dzilaja w oparciu o wolna energie.
        > Nie kasuję, by mieć powód do napisania tego, co napisałem.
        Moje stanowisko jest takie, ze sprawa czysto dotyka i fizyki, i nauki. Ale jak sie brzydzisz okreslenia perpetuum mobile, to smialo mozesz skasowac ten post. Nie bede rozpaczal z tego powodu.
    • tornad1 Re: Magnetyczne perpetuum mobile 15.01.13, 20:32
      Te wszystkie "perpeta mobilne" powyrastaly jak grzyby po deszczu gdy Chinczycy wynalezli magnesy neodymowe kilkadziesiat razy silniejsze od dotychczas znanych magnesow ferrytowych. Wszystkie te maszyny i rozne dziwne i nieoczekiwane urzadzenia, ktore "chodza", dzialaja w oparciu o wytwarzane przez te magnesy pole magnetyczne na tyle silne, ze moga wprawic w ruch te przemyslne konstrukcje. Niestety, one wiecznie chodzic nie beda. Pole magnetyczne, scislej indukcja magnetyczne magnesow z czasem maleje. Przemagnesowywanie, klepanie mlotkiem, zmiany temperatury itp. powoduja powolne ale nieuniknione zmniejszenie oddzialywan, wskutek czego po przekroczeniu pewnej wartosci granicznej urzadzenia te po prostu dzialac przestaja. Mozna je potem ozywic stosujac ponowne namagnesowanie magnesow ale to kosztuje. Czyli energia niby tworzona z niczego a w rzeczywistosci z pola magnetycznego musi byc do magnesu ponownie dostarczona, o czym jakos Tworcy tych wynalazkow nie pisza.
      A taki zatrzyk energii to jest kilkadziesiat watow. No bo napiecie w cewkach magnesujacych to kilkaset wolt, ladunek skumulowany w baterii kondensatorow umozliwia "strzal" w postaci piku pradu rzedu tysiaca amper. Wtedy magnes odzyskuje swoja pierwotna "sile", ktorej starczy na wykonanie przez ten wirnik powiedzmy tysiaca obrotow, po czym ten silnik normalnie stanie i zadnym popychaniem go do obrotow go nie zmusisz. Musisz zaplacic zastrzykiem nowej energii magnesujacej magnesy, ktora niestety jest wieksza od tej, ktora to magnetyczne" perpetuum mobile" wytworzylo.
      Pzdr
      Tornad
      • alsor głopoty gadasz 16.01.13, 00:16
        Energia magnesu jest znikoma (oblicz sobie),
        i nie nadaje się do wyciągania, bo to jest ujemne -
        trzeba tam załadować energię, i wtedy się rozmagnesuje.

        Właśnie dlatego trzeba to podgrzać, a nie zamrozić.
        • tornad1 Re: głopoty gadasz 16.01.13, 00:39
          Energia magnesow takich, jakie sobie maly Jasio wyobraza jest znikoma. Ale wez dwa dwukilogramowe magnesy neodymowe to zmienisz zdanie gdy z nieuwaznie pozostawionego pomiedzy nimi palca zostana tylko farfocle. Ja za mlodych lat dostalem magnes, podkowe, ktora jak na owe czasy byla bardzo silna; potrafila utrzymac kilogram gwozdzi. Rok temu te podkowe, znalazlem. Mimo, ze byla przechowywana fachowo tj zwarta zwora - potrafila utrzymac zaledwie kilka gwozdkow. Magnes z niej gdzies wyparowal. W ciagu 40 lat prawie calkowicie stracila swe wlasciwosci.
          Potem z czasow bigbitu; konstruowalem szafy glosnikowe. Glosniki 25 watowe, ciezkie jak olow - regenerowalem. Nawijalem cewki membran na kleju epidian 5 dzieki czemu wytrzymywaly dwukrotnie wieksza od nominalnej moc a magnesy magnesowalem, wlasnie opisanym wyzej sposobem. I to dzialalo, do szafy czteroglosnikowej spoko podlaczalem moc 200 W, ktora stojacemu przed szafa nogawkami od portek wiuchala. Tak, ze w silnych magnesach drzemie calkiem okazala moc.
          No ale to jest stosunkowo nowa dziedzina wiedzy (empirycznej) wiec nie dziwie sie, ze nie wszyscy maja o niej jakie takie pojecie. A ci wlasnie sa najlepszymi kandydatami na wiare w ich cudowne wlasciwosci generacji energii z "niczego".
          Pzdr
          Tornad
          • alsor bajki 16.01.13, 01:02
            Niestety, ale magnetyzm jest silnie powiązany z termodynamiką,
            a widzę że to chyba twój bardzo mocny punkt - jak ta pięta u Achillesa.

            Nie wiem czy same magnesy nadają się do czegokolwiek,
            z uwagi na raczej niewielką moc, no ale są inne metody.

            A te podręcznikowe opowieści o niemożliwości perpetuum mobile
            opierają się na równaniach dla systemów izolowanych,
            w których już na starcie ustawia się E = const,
            więc przestań mi tu pierdzielić te tanie frazesy.
            • tornad1 Re: bajki 16.01.13, 01:18

              > A te podręcznikowe opowieści o niemożliwości perpetuum mobile
              > opierają się na równaniach dla systemów izolowanych,
              > w których już na starcie ustawia się E = const,
              > więc przestań mi tu pierdzielić te tanie frazesy.
              Widzisz ja pisze dla Ogolu Czytelnikow, nie tylko dla Ciebie. Staram sie pisac prosto, tak aby nawet ci po reformie szkolnictwa mogli zrozumiec i ocenic. Musi co dla Ciebie jest to jeszcze za trudne wiec nastepnym razem grzecznie zapytaj co Ci nie pasi gdyz krytyka a nawet proby wyzwisk bez uzasadnienia, tylko na podstawie wlasnego, nie zawsze trafnego widzimisie, nie sa zbyt mile na tym forum widziane.
              Tornad
      • al.1 Re: Magnetyczne perpetuum mobile 16.01.13, 12:15
        Male sprostowanie. Perpetuum mobile jest z oczywistych wzgledów niemozliwe z uwagi na zuzywanie sie elementów ciernych. Chcialem zauwazyc, ze (jak mi sie wydaje) naukowcy w ogóle nie interesuja sie tym pomyslem. Zajmuja sie nim wylacznie amatorzy. Pare razy sie zebrali nad prezentacja takiego silnika skonstruowanego przez Turka, pokiwali glowami i nie wydalili z siebie (przynajmniej nic mi nie wiadomo) zadnych krytycznych naukowych opinii popartych ich rzetelnymi, niezaleznymi testami. Widac nauka nie przyjmuje do wiadomosci korzystania z tego rodzaju wolnej energii. Trudno mi zabierac glos w tej sprawie, bo dopiero co pojawily sie jezdziwa oparte na wolnej energii. Eksploatacja pokaze jak dlugo beda w stanie te wehikuly poruszac sie o wlasnych silach. Sam pomysl wydaje sie rewolucyjny i wart ewentualnego dopracowania przez naukowców dysponujacych nieporównywalnie wiekszym potencjalem finansowym od garazowych amatorów. Jakie wiaza sie z tym korzysci, to nawet nie musze wspominac.
        • dum10 Re: Magnetyczne perpetuum mobile 16.01.13, 13:23
          Wiedząc, że kot zawsze spada na cztery łapy, a kromka chleba zawsze posmarowaną stroną do dołu to przytwierdzając kromkę chleba do grzbietu kota posmarowaną stroną do góry otrzymamy perpetuum mobile, które nigdy nie spadnie a będzie wirować tuż nad ziemią.
          • al.1 Re: Magnetyczne perpetuum mobile 16.01.13, 20:22
            Owszem. A jak tą kromke chleba polejesz walerianą, to kot będzie generował pole magnetyczne.
          • smutas Re: Magnetyczne perpetuum mobile 19.01.13, 01:45
            Generowanie energii elektrycznej jest tylko efektem ubocznym. Ten wynalazek to machina antygrawitacyjan!



            cheers
        • asteroida2 Re: Magnetyczne perpetuum mobile 16.01.13, 13:26
          Nauka nie zajmuje się tym obecnie, ale zajmowała się tym bardzo intensywnie w XVIII i XIX wieku, zanim opracowano całą dziedzinę termodynamiki.

          Bardzo podobne konstrukcje do tych przedstawianych, wykorzystujące różne magnesy, budowano już w XIX wieku. Nazywanie ich więc "rewolucyjnymi", jest więc naprawdę dziwnym pomysłem. Po prostu ich autorzy nie uznali za stosowne zapoznać się z wynikami znanymi od ponad 150 lat i dlatego powtarzają błędy swoich praprapradziadków.

          Zastanawiające tu jest to, że sporo ludzi, którzy też nic na ten temat nie wiedzą, uznaje że naukowcy pewnie też na ten temat nic nie wiedzą. Jest to dosyć powszechne zjawisko w internecie - ignorancja połączona z zadufaniem w sobie.
          • alsor zaznajomiony się znalazł 16.01.13, 17:37
            Twoi naukowcy - super specjaliści tworzą modele wszechświata
            z ekspansją przestrzeni, kosztem boskiej energii z księgi Mojżeszowej.
            • stalybywalec Re: zaznajomiony się znalazł 16.01.13, 17:50
              Alsor, a cóżeś taki podminowany...
          • al.1 Re: Magnetyczne perpetuum mobile 16.01.13, 20:58
            asteroida2 napisał:

            > Nauka nie zajmuje się tym obecnie, ale zajmowała się tym bardzo intensywnie w X
            > VIII i XIX wieku, zanim opracowano całą dziedzinę termodynamiki.

            A byl prototyp jakiegos urzadzenia hulajacego na napedzie magnetycznym w VIII wieku? Tesla próbowal, o ile mi wiadomo, ale nie zdazyl.

            > Bardzo podobne konstrukcje do tych przedstawianych, wykorzystujące różne magnes
            > y, budowano już w XIX wieku. Nazywanie ich więc "rewolucyjnymi", jest więc napr
            > awdę dziwnym pomysłem. Po prostu ich autorzy nie uznali za stosowne zapoznać si
            > ę z wynikami znanymi od ponad 150 lat i dlatego powtarzają błędy swoich praprap
            > radziadków.

            Jezeli naped magnetyczny nie jest rewolucyjny, to co mozemy powiedziec o napedach w oparciu o tradycyjne, degradujace srodowisko paliwach?

            >
            > Zastanawiające tu jest to, że sporo ludzi, którzy też nic na ten temat nie wied
            > zą, uznaje że naukowcy pewnie też na ten temat nic nie wiedzą. Jest to dosyć po
            > wszechne zjawisko w internecie - ignorancja połączona z zadufaniem w sobie.

            Mnie sie wydaje (podkreslam wydaje), ze oficjalna nauka unika wdrazania magnetycznych silników, bo to by psulo jej wizerunek, bowiem utrzymuja przez stulecia, ze pole magnetyczne nie jest bytem fizycznym. Nauka dalej tlumaczy pole magnetyczne jako:
            "Pole magnetyczne – stan przestrzeni, w której siły działają na poruszające się ładunki elektryczne,..."
            "Pole magnetyczne jest polem wektorowym."
            "Pole magnetyczne definiuje się przez siłę, jaka działa na poruszający się ładunek w tym polu."

            Pieknie. Ale czym ono w przyrodzie jest? Ani stan przestrzeni, ani pole wektorowe, ani sila nie tlumacza czy jest to byt fizyczny. Ja uwazam (100% przekonania) ze jest to byt fizyczny.

            Trzeba poczekac i przekonac sie jak te amatorskie konstrukcje sprawdzaja sie. Gdyby byl dostep do wyników badan naukowych stwierdzajacych, ze takie napedy sa do dópy, to pewnie konstruktorzy-amatorzy dali by sobie spokój.



            • kochamrydzyka Re: Magnetyczne perpetuum mobile 17.01.13, 17:41
              al.1 napisał:

              >>>>Chcialem zauwazyc, ze (jak mi sie wydaje) naukowcy w ogóle nie interesuja sie tym pomyslem. Zajmuja sie nim wylacznie amatorzy. Pare razy sie zebrali nad prezentacja takiego silnika skonstruowanego przez Turka, pokiwali glowami i nie wydalili z siebie (przynajmniej nic mi nie wiadomo) zadnych krytycznych naukowych opinii popartych ich rzetelnymi, niezaleznymi testami. <<<<<<<

              Przypuszczam ze chodzi o tego turka...

              Muammer Yildiz' .
              Pod koniec tego miesiaca w jednym z uniwersytetow europejskich bedzie przeprowadzony 30-to dniowy test, jego magnetycznego motoru.

              Nazwa uniwersytetu bedzie podana pozniej. Obecnie jest przygotowywana specjalnie na to izolowana sala by wykluczyc jakiekolwiek oszustwo oraz instrumenty potrzebne do przeprowadzania testow..
              Test bedzie przeprowadzac niezalezna grupa naukowcow, bedzie tez umozliwiona obserwacja osobom zainteresowanym.


              "pesn.com/2013/01/04/9602242_BSMH-Yildiz_All-Magnet-Motor_30-Day_University_Test_Pending/" - This month, a leading European university will be conducting a thorough, academically-rigorous, peer-reviewed, independent, scientific test of Turkish Inventor, Muammer Yildiz' all-magnet motor in an isolated room at the university. Not only will this provide the validation Yildiz needs to get funding for a patent, but it will open a new scientific revolution. (PESN; January 4, 2013)
            • asteroida2 Re: Magnetyczne perpetuum mobile 17.01.13, 21:31
              > Mnie sie wydaje (podkreslam wydaje), ze oficjalna nauka unika wdrazania magnety
              > cznych silników, bo to by psulo jej wizerunek, bowiem utrzymuja przez stulecia,
              > ze pole magnetyczne nie jest bytem fizycznym.

              Źle ci się wydaje. Pole magnetyczne jest jak najbardziej bytem fizycznym, nawet posiada swoją energię i pęd. Może w licealnym kursie fizyki nie jest to uwzględnione, ale bez traktowania pola magnetycznego jako osobnego bytu niektóre zjawiska fizyczne byłyby wewnętrznie sprzeczne: przykładowo, zmiana kierunku cząstki naładowanej w polu magnetycznym nie wymaga oddziaływania żadną siłą na źródło tego pola. Więc cząstka zmienia swój pęd i jeśli zapomnimy o tym że pole magnetyczne też ma swój pęd, to wygląda jakby zasada zachowania pędu została złamana.

              Współczesna nauka nie traktuje pól jako "stanu przestrzeni". Pola są właśnie podstawowym składnikiem materii i w zasadzie wszystko (łącznie z cząstkami elementarnymi) daje się sprowadzić do odpowiedniego układu pól.

              A jeśli chodzi o silniki magnetyczne: przecież każdy silnik elektryczny jest właśnie takim silnikiem. Składa się z magnesów umieszczonych w zmiennych polach magnetycznych, które je wprawiają w ruch.
              • al.1 Re: Magnetyczne perpetuum mobile 17.01.13, 22:28
                asteroida2 napisał:

                > A jeśli chodzi o silniki magnetyczne: przecież każdy silnik elektryczny jest właśnie takim
                > silnikiem. Składa się z magnesów umieszczonych w zmiennych polach magnetycznych, które
                > je wprawiają w ruch.

                Zgadza sie, ale sedno jest przeciez w tym, zeby do takiego sinika nie dostarczac energii elektrycznej, jak na przykladzie ponizszej prezentacji:

                www.youtube.com/watch?v=7PDeK6rprA4
                • asteroida2 Re: Magnetyczne perpetuum mobile 17.01.13, 22:53
                  Właśnie po to należy się uczyć, żeby się nie dać nabierać na takie "prezentacje". Na Youtube możesz zobaczyć nawet lepsze prezentacje, np takie:
                  www.youtube.com/watch?v=AYxu_MQSTTY
                  Filmik ten przedstawia równie prawdziwe zjawiska jak ten, który podałeś. Po prostu dałeś się nabrać. Im szybciej zdasz sobie z tego sprawę, tym lepiej.
                • pomruk Re: Magnetyczne perpetuum mobile 17.01.13, 23:17
                  Hm, wiara w to, ze taka prezentacja dowodzi istnienia "wolnej energii" jest dość słabo potwierdzona twardymi faktami. Takich prezentacji mamy mnóstwo w internecie - i dokładnie mamy ich zero w warunkach, które może kontrolować niezależny badacz. Proponuję zapoznanie się z historia niezliczonej ilości takich urządzeń - najpierw opisywanych jako perpetuum mobile, potem - dziś to jest modniejsze i daje mniejsze prawdopodobieństwo zarzutu o nieuctwo ze strony zwykłego widza - jako free energy. Z jednej strony deprymująca jest jednostajna nieskuteczność takich usiłowań, z drugiej jeszcze bardziej deprymuje fakt łatwości tworzenia filmików opisujących cudowne własności czegokolwiek. Bez problemu mógłbym nakręcić taki filmik posługując się zwykłym mieszadełkiem magnetycznym, ukrytym pod drewnianym stołem i napędzającym
                  'cudowną machinę" bez końca... co niue oznacza, ze uważam akurat ten filmik za pewne oszustwo. Tego nie wiem.
                  Niestety, współczesna wiedza raczej nie obiecuje możliwości wydzierania Naturze zupełnie zaskakujących tajemnic człowiekowi uzbrojonemu w kombinerki i drucik. Od tej epoki odeszliśmy już dość dawno i wiara w to, że można odkryć coś przy użyciu amperomierza, co umknęło wcześniej tabunowi spektrometrów, teleskopów, akceleratorów staje się coraz bardziej - nie obraź się - naiwna. Nie doceniasz gigantycznej "gęstości penetracji" różnego rodzaju zjawisk we współczesnej nauce i innej działalności.
                  Co nie oznacza, że znalezienie jakiegoś zupełnie nowego źródła energii nowego typu jest niemożliwe. Na pewno nie dowiesz się jednak o tym z filmiku wrzuconego przez entuzjastę do internetu.
                • tornad1 Re: Magnetyczne perpetuum mobile 17.01.13, 23:31
                  Sedno jest w tym aby nie dostarczac energii z zewnatrz. Nie prawda! Sedno tych sztuczek polega na tym aby Widzowi stworzyc iluzje, ze tam nie ma zadnego zrodla pradu gdy w rzeczywistosci ono tam jest. Mniej lub bardziej zakamuflowane, ale cudow nie ma. W tej sztuczce na linku to widac. Zobacz filmik gdzies w polowie, gdzie gosciu obcina niby niepotrzebne juz przewody. Tam wyraznie widze dwa roznokolorowe przewody dochodzace do stojana silniczka. Teraz popatrz pod koniec filmu jak gosciu przylepia ten ostani magnes. I zobacz, ze ten wczesniej pozostawiony kawalek przewodu jest jakby nieco grubszy i ma nieco inny jednolity kolor. To tam, na tym kawalku magik wstawil stosik miniaturowych ogniwek. I prawdopodobnie mikrowylacznik. To przylepianie magnesu to tylko sciema; w rzeczywistosci on naciska mikroswicz trzymajac rownoczesnie palce miedzy skrzydelkami aby w czasie przylepiania magnesu i wlaczania pradu silnik nie zaczal pracowac krotkimi skokami. Jak sie juz upewnil ze wylacznik jest zwarty no to wtedy prezentuje chod. I w tej prezentacji w momencie odwrocenia silnika widac majstrownie polegajace na wlaczeniu w obwod kilku miniaturowych ogniwek np takich jakich uzywa sie w malych zegarkach.
                  W kazdym razie kopiowac tego nie radze, bo to na prawde nie ma zadnych szans na sukces. Ale z tym odkrytym i przedlozonym sekretem, owszem. Wtedy mozna brylowac wsrod kolegow, ktorzy beda Cie podziwiac jakis Ty mondry. Do czasu gdy sami tego nie zrobia. Doswiadczenie jest krolowa fizyki - moge filozoficznie podsumowac.
                  Pzdr
                  Tornad
                • kala.fior Inwestycja edukacyjna. 17.01.13, 23:41
                  al.1 napisał:


                  > Zgadza sie, ale sedno jest przeciez w tym, zeby do takiego sinika nie dostarcza
                  > c energii elektrycznej, jak na przykladzie ponizszej prezentacji:
                  >
                  > www.youtube.com/watch?v=7PDeK6rprA4


                  A1,
                  bez trudu możesz powtórzyć ten prosty eksperyment, niewielka inwestycja ale nie ma to jak stracić parę złotych i sporo iluzji.
                  • al.1 Pare faktów 18.01.13, 02:18
                    Odpowiadam wszystkim. Jedni oszukuja, lecz oszustwo jest szybko demaskowane. Ale sa tez i pradwdziwe silniki na wolna energie, bo ona jest wszedzie. Wszechswiat jest takim perpetuum mobile. Jest ukladem zamknietym i wszystko w nim hula bez doprowadzania energii z zewnatrz. Sa grupy interesów paliw konwencjonalnych, które nie sa zainteresowane badaniami w kierunku takich rozwiazan, a wrecz dokladaja staran aby ich nie prowadzic. Ile by to szybów naftowych, platform wiertniczych, stacji benzynowych, rafinerii i przemyslu opartego ropie poszlo w odstawke. Wiazalo by sie to oczywiscie ze wzrostem bezrobocia z jednej strony, a z drugiej strony ze zmniejszeniem zatruwania srodowiska naturalnego. Chodzilibysmy bardziej goli ale bylibysmy zdrowsi. Niemniej, taka jest cena postepu w kazdej branzy przemyslu. Nie zyjacy juz Japonczyk Kohei Minato pracowal i wdrazal silniki magnetyczne i chociaz wymagaly one dostarczania energii elektrycznej to byly niezwykle oszczedne w jej zuzyciu (80% oszczednosci bez wydzielania ciepla i halasu). Mimo ze w tym przypadku nie byly te urzadzenia w 100% na wolna energie, to prace nad odpowiednim zaprzegnieciem magnesów do silników zaowocowaly. Wiecej:
                    prawdaxlxpl.wordpress.com/2009/11/16/magnetyczny-silnik-kohei-minato
                    Takie wynalazki sa blokowane przez grupy interesów, czytaj:
                    ming.tv/flemming2.php/__show_article/_a000010-001182.htm
                    Albo wykupienie patentu do szuflaty przez "Generalnych Motorów", albo przez dziwne znikniecie patentodawcy. Nawet jesli nie da sie wykonac silnika pracujacego w 100% na wolna energie (choc wydaje mi sie to mozliwe), to wspomniany wyzej wynalazca pokazal, ze mozna wyprodukowac silniki pracujace ze (srednia) sprawnoscia 330%. Takie badania nad wykorzystaniem wolnej i wszechobecnej energii powinny byc prowadzone przez naukowe placówki badawcze. Nawet jesli silniki takie mialy by okreslony czas eksploatacji, to warto isc w tym kierunku i nie brzydzic sie wolna energia rodem z magnesów. Przeciez juz Tesla zademonstrowal jazde autem z silnikiem na wolna energie czym pokazal, ze jest to mozliwe. I jaki jest postep w badaniach po przeszlo 80 latach od udanego eksperymentu?
                    • tornad1 Re: Pare faktów 18.01.13, 06:33
                      Skoro odpowiedziales wszystkim zatem pewnie i mnie. Otoz Twoja odpowiedz, niewatpliwie oparta o doglebne studia i Twoj zasob wiedzy, kupy mi sie nie trzyma. Albo naczytales sie o czarnych dziurach, ciemnej energii (podobno juz nawet popielata wymyslili) albo po prostu nie masz o tym tzw. zielonego pojecia. Gdyby taka wolna czy utajona a nawet z samej czarnej dziury pochodzaca energia istniala to wszystko co zyje i energii do zycia potrzebuje zapewne dawno by ja wykorzystywalo. A tu jak na zlosc nie ma na swiecie zyjatka, bakterii czy nawet slonia, ktoryby nie musial zrec i walczyc o ten kawalek chleba.
                      Piszesz wszechswiat jest perpetuum mobile. Owszem w malej skali czasowej tak to moze lokalnie wygladac ale w skali czasowej wszechswiata, niestety nie. On tez zyje, materia powstaje, ulega powolnym przemianom i w koncu jak wszystko, ginie.
                      Czesto tez entuzjasci jak Ty sie Tesla podpieraja. A coz on w swietle aktualnego stanu wiedzy takiego cudownego dokonal? Zbudowal najwiekszy na swiecie generator pradu zmiennego czy fal EM, rozswietlil nim niebo, wszyscy sie za glowy polapali ze zdziwienia i na tym sie skonczylo. Nie znany mi jest przypadek aby on jezdzil autem zasilanym silnikiem, do baku ktorego nie trzebaby wlewac benzyny.
                      Te wszystkie zabawki nalezy traktowac jako zabawki, ktore nieprzygotowanego obserwatora sklaniaja do lapania sie za glowe, ze o malo co sobie jej ze zdziwienia nie poukrecaja (bo w recach sa silni ale w glowie slabi) ale to z solidna nauka nie za wiele ma wspolnego. Sa to raczej sztuczki, iluzja, calkiem podobna do sztuczek cyrkowych tyle, ze ulatwiona ogolnym dostepem do tanich kamerek i mozliwoscia umieszczanie tego na youtubie. Zapewniem Cie, ze kazde takie urzadzenie z magnesami neodymowymi czy nawet jeszcze silniejszymi, ktore Chinczycy maja dopiero w opracowaniu, bedzie dzialac dopoki magnesy nie straca swojej duzej sily przyciagania. A niestety te magnesy nie sa, jak nazwa wskazuje stale, lecz ulegaja normalnemu rozladowaniu calkiem podobnie jak np akumulator. Sprobuj to zmierzyc jakims np zawieszonym na nitce gwozdzikiem. Sprawdz odchylenie nitki od pionu gdy magnes jest nowy. Nastepnie przyloz do tego magnesu inny magnes jednoimiennymi biegunami, one beda sie odpychac wiec je scisnij (wloz troche energii) tak kilka razy i ponownie sprawdz jego sile. Tym razem Ty sie zdziwisz, ze wahadelko odchyli sie znacznie mniej niz za pierwszym razem.
                      Te maszyny w czasie pracy normalnie robia podobnie; rozladowuja magnesy zatem czas ich chodu jest ograniczony.
                      Pzdr
                      Tornad
                      • alsor a ty hamuj się z tymi urojeniami 18.01.13, 21:59
                        Gdybyś wyciągnął tę energię z magnesu, niechybnie dostałbyś nobla.

                        Z równym skutkiem możesz próbować wyciągać energię
                        np. z cegły, czy rury.
                        Jak? A np. rozkładając ją na luźne atomy.

                        Wiesz czym różni się dobry magnes od tego po rozmagnesowaniu?
                        Właśnie tym że po rozmagnesowaniu jest tam większy burdel, niż przed:
                        dom ---> kupka cegieł i piach
                      • al.1 Re: Pare faktów 19.01.13, 22:44
                        Przedtwarz :) czyli slowo wstepne. Dopierom wrócil do domu. Nie dam rady wszystkim odpowiedziec, ale równoczesnie jest to odpowiedz dla asteroidy2 i wszystkich ewentualnie zainteresowanych.

                        tornad1 napisał:

                        > Skoro odpowiedziales wszystkim zatem pewnie i mnie. Otoz Twoja odpowiedz,
                        > niewatpliwie oparta o doglebne studia i Twoj zasob wiedzy, kupy mi sie nie trzyma.

                        Niby co? Przedstawil Turek urzadzenie scepiacym naukowcom? Nie wiem jak dlugo ono moze chodzic, ale miny mieli nietegie po rozmontowaniu silnika. I co to to oznacza? Ze trza próbowac, bo wolna energia jest wszedzie.

                        > Albo naczytales sie o czarnych dziurach, ciemnej energii (podobno juz nawet pop
                        > ielata wymyslili) albo po prostu nie masz o tym tzw. zielonego pojecia.

                        Nie jestem fizykiem ani inzynierem ale mnie to interesuje. Czym ona jest omówie pózniej. Ona bynajmniej nie bierze sie z niczego.

                        > Gdyby taka wolna czy utajona a nawet z samej czarnej dziury pochodzaca energia
                        > istniala to wszystko co zyje i energii do zycia potrzebuje zapewne dawno by ja
                        > wykorzystywalo.

                        Przeciez wykorzystuje.

                        > A tu jak na zlosc nie ma na swiecie zyjatka, bakterii czy nawet slonia, ktoryby nie musial
                        > zrec i walczyc o ten kawalek chleba.

                        Chcialem zauwazyc, ze materia ozywiona podlega takim samym prawom przyrody jak nieozywiona.

                        > Piszesz wszechswiat jest perpetuum mobile. Owszem w malej skali czasowej tak to
                        > moze lokalnie wygladac ale w skali czasowej wszechswiata, niestety nie.

                        Wszechswiat nie ma skali czasowej. Tylko zmaterializowana jego czesc.

                        > On tez zyje, materia powstaje, ulega powolnym przemianom i w koncu jak wszystko,
                        > ginie.

                        Veto! Raz zrodzona materia moze zmieniac swoje formy ale nie ulegnie dekompozycji, bo musialyby zaistniec w przyrodzie warunki niemozliwe do spelnienia. Ale to juz inny temat.

                        > Czesto tez entuzjasci jak Ty sie Tesla podpieraja. A coz on w swietle aktualnego stanu
                        > wiedzy takiego cudownego dokonal? Zbudowal najwiekszy na swiecie generator pradu
                        > zmiennego czy fal EM, rozswietlil nim niebo, wszyscy sie za glowy polapali ze zdziwienia i
                        > na tym sie skonczylo.

                        On byl pionierem niespotykanej skali, mial 300 patentów, poza tym nie dokonczyl wielu swoich badan, podkladali mu klody pod nogi, wysmiewali sie z niego i oszukiwali go. Wiele wartosciowych dla nauki papierów przepadlo bezpowrotnie.

                        > Nie znany mi jest przypadek aby on jezdzil autem zasilanym silnikiem, do baku ktorego
                        > nie trzebaby wlewac benzyny.

                        Toz przeciez wymontowal z niego silnik benzynowy i jezdzil na wolna energie. Przeczytaj jeszcze raz, bo juz na ten material sie na tym forum powolywalem:
                        www.waterpoweredcar.com/teslascar.html
                        od slów “Here is the story”.

                        > Te wszystkie zabawki nalezy traktowac jako zabawki, ktore nieprzygotowanego
                        > obserwatora sklaniaja do lapania sie za glowe, ze o malo co sobie jej ze zdziwienia nie
                        > poukrecaja (bo w recach sa silni ale w glowie slabi) ale to z solidna nauka nie za wiele
                        > ma wspolnego.

                        Sam fakt, ze cos takiego da sie zrobic, jest godne badan, udoskonalen, nawet zrobienia hybrydy oszczedzajacej energie elektryczna.

                        > Sa to raczej sztuczki, iluzja, calkiem podobna do sztuczek cyrkowych tyle, ze ulatwiona
                        > ogolnym dostepem do tanich kamerek i mozliwoscia umieszczanie tego na youtubie.

                        Zgadzam sie, ze sa oszusci, ale trzeba byc obiektywnym. Demostracje z obecnoscia obserwatorów naukowych potwierdzily, ze to nie czary mary.

                        > Zapewniem Cie, ze kazde takie urzadzenie z magnesami neodymowymi czy nawet
                        > jeszcze silniejszymi, ktore Chinczycy maja dopiero w opracowaniu, bedzie dzialac dopoki
                        > magnesy nie straca swojej duzej sily przyciagania.

                        Byc moze ze tak, ale nie slyszalem o testach jak dluga maja zywotnosc w takich silnikach.

                        >A niestety te magnesy nie sa, jak nazwa wskazuje stale, lecz ulegaja normalnemu
                        > rozladowaniu calkiem podobnie jak np akumulator. Sprobuj to zmierzyc jakims np
                        > zawieszonym na nitce gwozdzikiem. Sprawdz odchylenie nitki od pionu gdy magnes
                        > jest nowy. Nastepnie przyloz do tego magnesu inny magnes jednoimiennymi
                        > biegunami, one beda sie odpychac wiec je scisnij (wloz troche energii) tak kilka razy i
                        > ponownie sprawdz jego sile. Tym razem Ty sie zdziwisz, ze wahadelko odchyli sie
                        > znacznie mniej niz za pierwszym razem.

                        Mam w domu juz pare lat dwa magnesy podkówki miniaturki, bardzo mocne. Oba leza sobie w szufladzie, kazdy ma polaczone bieguny metalowa blaszka. Bawiac sie nimi zlaczalem je wielokrotnie na sile tymi samymi biegunami. W dalszym ciagu blaszke jest bardzo trudno oderwac od biegunów. U kulek neodymowych tez nie stwierdzilem po paru latach oslabienia.

                        > Te maszyny w czasie pracy normalnie robia podobnie; rozladowuja magnesy zatem czas
                        > ich chodu jest ograniczony.

                        Tylko trzeba by to okreslic. A teraz wracam do wolnej energii, czym ona jest w przyrodzie. Otóz nie jest ona niczym tajemniczym. Uwazam, ze jest nia eter, który wypelnia caly wszechswiat, lacznie z obszarami miedzyatomowymi. Eter to najblizszy krewny pola magnetycznego z ta róznica, ze nie spinuje I dlatego jest trudny do wykrycia. Natomiast pole magnetyczne towarzyszy tzw. materii barionowej, bo czastki (np. wchodzace w sklad jadra atomowego tez spinuja). Eter nie ma luzów miedzy jego elementarnymi skladnikami. Stykaja sie miedzy soba i dlatego jest to mozliwe, ze cala materia wszechswiata oddzialywuje ze soba. Spinujace czastki zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie do wskazówek zegara czynia pole magnetytyczne z otaczajacego je eteru poprzez wiry. Pole magnetyczne pochodzi zatem z eteru. Pole magnetyczne jest zatem monopolem magnetycznym albo “C” (clockwise) albo “A” anticlockwise. Tak wiec ta rzekomo tajemnicza wolna energia jest zamiana eteru na pole magnetyczne. To jest moje wnioskowanie, o którym tu kiedys wspominalem. Reasumujac eter / pole magnetyczne jest wszedzie. Trza tylko eter zaprzac do pracy. Ale “oficjalna” nauka tego nie zrobi, bo przeciez dla niej eter nieistnieje co skutecznie wykazal tandem panów M-M w XIX wieku :D

                        --
                        I had a dream that on my yard a UFO landed but when I woke up, they had already gone






                        • kala.fior Re: Pare faktów 21.01.13, 22:19
                          al.1 napisał:

                          >
                          > Nie jestem fizykiem ani inzynierem ale mnie to interesuje.
                          >

                          Szczerze podziwiam Twój entuzjazm dla każdej sensacyjnej historii, fajnie musi być w krainie czarów.

                          > Toz przeciez wymontowal z niego silnik benzynowy i jezdzil na wolna energie. Pr
                          > zeczytaj jeszcze raz, bo juz na ten material sie na tym forum powolywalem:
                          > www.waterpoweredcar.com/teslascar.html
                          > od slów “Here is the story”.
                          >

                          Niestety wiki ma bardzo nudna opinie o "wymieniaczu energii grawitacyjnej" Exhibit Nudy.
                        • tornad1 Re: Pare faktów 22.01.13, 05:17
                          >Reasumujac eter / pole magnetyczne jest wszedzie. Trza tylko eter zaprzac do pracy. Ale “oficjalna” nauka tego nie zrobi, bo przeciez dla niej eter nieistnieje co skutecznie wykazal tandem panów M-M w XIX wieku :D
                          Jak na niebedacego ani naukowcem ani inzynierem musze z przyjemnoscia stwierdzic, ze masz ponadprzecietny zasob wiedzy. Ja bylem inzynierem trochu tez naukowcem, obecnie jestem mlodym emerytem i gdybym aktywnie nie grzebal w internecie i nie sledzil ciekawostek tez bylbym wtornym analfabeta. Jak moj kolega, ktory przed laty skonczyl Fizyke na UJ i o aktualnym stanie wiedzy ma zolto-zielone pojecie. Uwaza, ze komputer to zlodziej czasu. Preferuje gre w palanta czy cos w tym stylu.
                          No i piszesz bezblednie co sie obecnie, szczegolnie u mlodziezy, rzadko zdarza. Dlatego cenie sobie Twoje uwagi i tusze, ze odnosnie tych perpetow mobilnych, w tym magnetycznych budowanych na magnesach z ziem rzadkich, zmienisz zdanie.
                          Pisze, by wykazac Ci czy przedlozyc blad w rozumowaniu polegajacy na tym, ze bezgranicznie wierzysz w to, ze te dosiadczenia przeprowadzone najpierw przez podobno naszego rodaka, tyle, ze z punktami za pochodzenie pana Michelsona i potem w tandemie z Morleyem, ktory sie do niego przyczepil, ze te pomiary nie wykazaly obecnosci eteru. Otoz ja tez troche wolniej niz za mlodych lat, ale jeszcze myslacy, twierdze, ze jak to juz pisalem, te interferometry byly o dwa rzedy wielkosci za male aby jakikolwiek ruch wiatru eteru wyczaic. Postaram sie to udowodnic jak znajde chwile czasu. Tego niezdylatowanego oczywiscie, gdyz jak to wykazalem w swojej pracce, ktora tu kiedys chytrze zareklamowalem, dylatacja czasu jako zjawisko fizyczne czy inne, nie istnieje.
                          Natomiast podzielam Twoj osad, ze ten eter, proznia miedzygalaktyczna, kryje przed ludzkoscia pilnie strzezone tajemnice. Wiemy tylko, ze zachowuje sie po czesci jak materia, no bo ma okreslone swe stale fizyczne, w tym przenikalnosc magnetyczna mi i stala dielektryczna epsilon. To sa stale materialowe, ktore w przypadku tej prozni limituja i ustalaja w niej stala predkosc propagacji fal EM. Maxwell to wyczail na dlugo przed odkryciem fal EM i teoretycznie oszacowal ich predkosc c. Zatem do Twojego pola magnetycznego prozni mozesz dodac pole elektryczne. Ale nadal nie wiemy jak to sie dzieje, ze z tej prozni potrafi powstac najprostsza forma materii - wodor czy jego drobniejsze skladowe, protony i elektrony czy inne skwarki. A taka hipoteze przedkladam; materia rodzi sie w jadrach galaktyk, scislej poprzeczka galaktyczna sieje gazami na lewo i prawo wprawiajac cala galaktyke w ruch obrotowy i formujac ja w ksztalcie spiralego dysku. Oczywiscie nie jest to wiedza oficjalna jakiej ucza w szkolach ale ja jestem scep i tak bezkrytycznie nie wierze slowu pisanemu. Lubie poogladac niebo za posrednictwem teleskopu Hubblea, troche skojarzyc fakty i w ten sposob udaje mi sie skonstatowac na swoj wlasny uzytek swoja hipoteze jako alternatywe Bigbangu.
                          Reasumujac byc moze masz racje; skoro z prozni moze powstatwac materia to cos w niej musi byc takiego co generacje tej materii umozliwia. Byc moze za nastepne 100 lat, jak pewne teorie, te z najgenialniejszej polki znajda swoje wlasciwe miejsce w koszu na smieci, byc moze ludzkosc przestawi sie na badania prozni pod katem mozliwosci produkowania z niej paliwa rakietowego gdyz tylko wtedy nasze marzenia o podrozach miedzygwiezdnych w celu odwiedzin naszych praprzodkow, stana sie realne. Jak w pojezdzie zacznie sie konczyc paliwo to sru, wlaczamy generator, zbiorniki napelnaiaja sie wodorem i lecimy dalej.
                          Pzdr
                          Tornad
                          • al.1 Re: Pare faktów 26.01.13, 22:43
                            Dziekuje Ci za mile slowa. Ale duzej wiedzy fizycznej to nie mam. Raczej powierzchowna. Niemniej, uwazam, ze eter (szukana ciemna materia) jest wszedzie i jest on tym gratisowym napedem. Z wielka ostroznoscia wrzucam nizej link i mam obawy, ze posypia sie gromy na mój leb. Ale przeciez nikomu nic nie grozi od obejrzenia filmu. Chyba, ze komus szkoda czasu, to wtedy zlekcewazy material, który m.in. tlumaczy dlaczego takie wynalazki (konkretnie silnik, o którym mowa) sa blokowane przez grupy interesów. Ale mozna go sobie samemu zmontowac niewielkim kosztem i pozegnac sie z licznikami elektrycznymi. Ciekaw jestem opinii fachowców jesli sie zdecyduja na obejrzenie (niestety film w am. ang.)

                            www.magnets4energy.us

                            Pozdrowienstwa
                    • asteroida2 Pare "faktów"? 18.01.13, 12:01
                      Myślę że powinieneś posłuchać rady Kala.fiora i zrobić samemu takie urządzenie.
                      Bo na obrazkach i filmikach wiele rzeczy wygląda bardzo obiecująco i każdy może łatwo stworzyć stronę internetową na której opisze jakie to genialne urządzenie zbudował i jak "oni" blokują jego wdrożenie.

                      Ale taki blef świetnie działa tylko na tych, którzy wierzą na słowo nieznajomym osobom spotkanym w sieci. I jednocześnie wierzą w ogólnoświatowe spiski, w ramach których Chiny, Japonia i Rosja zgodnie zwalczają geniuszy na swoich terytoriach, żeby tylko nie zagrozić interesom amerykańskich koncernów paliwowych. To brzmi sensownie, prawda?
                      • al.1 Re: Pare "faktów"? 18.01.13, 13:32
                        asteroida2 napisał:

                        > Myślę że powinieneś posłuchać rady Kala.fiora i zrobić samemu takie urządzenie.
                        > Bo na obrazkach i filmikach wiele rzeczy wygląda bardzo obiecująco i każdy może
                        > łatwo stworzyć stronę internetową na której opisze jakie to genialne urządzeni
                        > e zbudował i jak "oni" blokują jego wdrożenie.

                        Ja sobie radia sam wybieram. Owszem, mozna na filmach pokazac co sie chce, ale zademonstrowanie wynalazku w obecnosci przedstawicieli scepiacej nauki, to juz cos powazniejszego.
                        >
                        > Ale taki blef świetnie działa tylko na tych, którzy wierzą na słowo nieznajomym
                        > osobom spotkanym w sieci. I jednocześnie wierzą w ogólnoświatowe spiski, w ram
                        > ach których Chiny, Japonia i Rosja zgodnie zwalczają geniuszy na swoich terytor
                        > iach, żeby tylko nie zagrozić interesom amerykańskich koncernów paliwowych. To
                        > brzmi sensownie, prawda?

                        Zostawmy blefy. Czy nie wlasciwiej byloby skomentowac zademonstrowne urzadzenia na wolna energie w obecnosci reprezentantów nauki oraz tych które dzialaja w rzeczywistosci, o czym mozna sie przekonac zakupujac taki produkt w Japonii.

                        Tornadowi1 odpowiem jutro.

                        Szczęść borze
                        • asteroida2 Re: Pare "faktów"? 18.01.13, 14:42
                          > Czy nie wlasciwiej byloby skomentowac zademonstrowne urzadzenia
                          > na wolna energie w obecnosci reprezentantów nauki oraz tych które dzialaja w
                          > rzeczywistosci, o czym mozna sie przekonac zakupujac taki produkt w Japonii.

                          Ależ oczywiście że mogę to skomentować: to jest sztuczka, żeby nabrać naiwnych.
                          Byłeś kiedyś na jakimś pokazie magika? Czy według ciebie fizyk albo inżynier który obejrzy taki pokaz, będzie potrafił wyjaśnić jak magik przeprowadza ten pokaz? Czy może zostanie mu "mądre pokiwanie głową"?

                          Gdyby ktokolwiek zbudował urządzenie generujące energię z niczego, to nie potrzebowałby nikomu go pokazywać i nikomu udowadniać że ono działa. Nie potrzebowałby też szukać niczyjego uznania ani inwestorów. Wystarczy że sprzedałby dom i za własne pieniądze zaczął produkować takie urządzenia - ale nie na sprzedaż, tylko po to żeby sprzedawać wyprodukowany przez nie prąd.
                          Nawet jeśli takie urządzenie spłacałoby się przez rok, to i tak wzrost majątku wynalazcy byłby wykładniczy. W ciągu roku podwoiłby swój majątek. W ciągu 2 pomnożył go 4 razy, w ciągu 3 lat 8 razy, w ciągu 4 lat 16 razy, w ciągu 5 lat 32 razy itd. Po 10 latach miałby 1000 razy większy majątek, a po 20 latach byłby miliarderem, a jego urządzenia dostarczałyby prąd całej ludzkości.

                          I to wszystko bez niczyich pieniędzy, bez dzielenia się zyskami z nikim i bez konieczności udowadniania komukolwiek, że to urządzenie działa. Jeśli ktoś stara się przekonać ciebie że wyprodukował urządzenie które działa lub szuka inwestorów do jego produkcji - to możesz być spokojny, że jest to oszustwo. Gdyby to nie było oszustwo, niczyja opinia i niczyje pieniądze nie byłyby wynalazcy do niczego potrzebne.
                          • alsor sam widzisz ile można na tym stracić 18.01.13, 21:48
                            > Nawet jeśli takie urządzenie spłacałoby się przez rok, to i tak wzrost majątku
                            > wynalazcy byłby wykładniczy. W ciągu roku podwoiłby swój majątek. W ciągu 2 pom
                            > nożył go 4 razy, w ciągu 3 lat 8 razy, w ciągu 4 lat 16 razy, w ciągu 5 lat 32
                            > razy itd. Po 10 latach miałby 1000 razy większy majątek, a po 20 latach byłby m
                            > iliarderem, a jego urządzenia dostarczałyby prąd całej ludzkości.

                            Żaden rząd nie pozwoliłby sobie na drastyczne obniżki wpływów z podatków,
                            i akcyzy, którą są obłożone wszelkie paliwa, a i nawet te źródła niby wolne:
                            turbiny wiatrowe, panele słoneczne, młyny wodne, i geotermia pewnie też.

                            No, a koncerny samochodowe, energetyczne itp.
                            to przecież faktyczni pracodawcy polityków,
                            bo niby kto finansuje te kampanie wyborcze i inne cyrki dla tych pajaców,
                            którzy potem się nazywają reprezentantami narodu, czy też wyborców?
                            • pomruk Re: sam widzisz ile można na tym stracić 19.01.13, 00:05
                              To jakieś nielogiczne. Skoro JUŻ rząd opodatkował energię ze źródeł "wolnych" typu turbiny wiatrowe, co przeszkadzałoby mu opodatkować i tą magnetyczną? O ile znam życie, potrafiłby wymyślić taką metodę opodatkowania, która zwróciłaby mu z nawiązką straty z akcyz paliwowych - opodatkować da się wszystko. Nie mówiąc już o tym ze gwałtowny wzrost PKB sam w sobie oznaczałby wielkie zwiększenie dochodów! W ogóle teorie "spiskowe" wydają mi się naiwne. Czy nie znalazłby się kraj, który poprzez dostep do "wolnej energii" chciałby uzyskać szybką przewagę nad sąsiadem czy wrogiem - militarnym czy gospodarczym i/lub ideologicznym? Sam tylko czynnik militarny byłby tu rozstrzygający. Czy wyposażenie łodzi podwodnych czy bombowców dalekiego zasięgu w generatory "wiecznej energii" nie dałoby natychmiast wymierneji ogromnej przewagi? Skoro "magnetyczne perpetuuum mobile" jest takie łatwe, czemu nie mamy japońskich łodzi podwodnych z reaktorami magnetycznymi, będących przeciwwagą dla przestarzałych atomowych innych mocarstw?
                              Usiłuję sobie przypomnieć jakąś technologię, której wojsko się nie chwyciło z powodu skrupułów typu "a co będzie z tamtą dziedziną gospodarki" i jakoś nie znajduję. Nikt nawet nie myślał o takich skrupułach, budując pierwszy reaktor, czy zastępując bombowce rakietami. Nikt nie przejmował się losem telegramów czy czasopism, wymyślając w ARPA internet. Czy magnaci prasowi potrafiliby zdusić w zarodku taką technologię? Zawsze jest na takie przeciwdziałanie za późno!
                              • alsor Re: sam widzisz ile można na tym stracić 19.01.13, 01:10
                                > To jakieś nielogiczne.

                                To akurat jest prawda, bo ludzkość zachowuje
                                się nielogicznie od zarania dziejów.

                                Przykładzik: kto i dlaczego zapisał w ustawach,
                                że po przekroczeniu jakieś progu deficytu, vat podskoczy na 25%?

                                Przecież takie przesadne podnoszenie podatków
                                jedynie skutecznie obniża wpływy - nawet student... polonistyki o tym wie.

                                Np. dla stawki 100% podatku jak bym w ogóle nie płacił, a ty?

                                > Skoro JUŻ rząd opodatkował energię ze źródeł "wolnych" typu turbiny wiatrowe,
                                > co przeszkadzałoby mu opodatkować i tą magnetyczną?

                                Takich domowych, niedużych urządzeń nie można opodatkować,
                                a przynajmniej nie bezpośrednio, ponieważ takie coś wymyka się spod wszelkiej kontroli.
                                A jeśli mimo wszystko ktoś chciałby to kontrolować,
                                no to oznaczałoby to naruszenie wielu praw zwyczajnego człowieka -
                                swobody, wolności, prywatności, czyli musiałby najpierw wprowadzić totalitaryzm.

                                > W ogóle teorie "spiskowe" wydają mi się naiwne. Czy nie znalazłby się
                                > kraj, który poprzez dostep do "wolnej energii" chciałby uzyskać szybką przewagę
                                > nad sąsiadem czy wrogiem - militarnym czy gospodarczym i/lub ideologicznym?

                                Nie ma tu żadnej spisowej teorii, lecz tylko reguły,
                                w oparciu o które funkcjonują obecne systemy.

                                Wojsko może sobie używać nawet teleporterów strachu i mieczy świetlnych.

                                Faktem jest że za prąd, ogrzewanie, benzynę, czy gaz płaci słono każdy,
                                a wszystko to trzymają potężne koncerny,
                                które dawno zjedli z butami tych naszych, zlituj się boze,
                                rządowych ekspertów od negocjacji kontraktów.
                                • pomruk Re: sam widzisz ile można na tym stracić 19.01.13, 02:19
                                  alsor napisał:

                                  > > To jakieś nielogiczne.
                                  >
                                  > To akurat jest prawda, bo ludzkość zachowuje
                                  > się nielogicznie od zarania dziejów.
                                  >

                                  Miałem na myśli Twą argumentację :)


                                  > Przykładzik: kto i dlaczego zapisał w ustawach[...]

                                  Bez polityki!,



                                  > Takich domowych, niedużych urządzeń nie można opodatkować,
                                  > a przynajmniej nie bezpośrednio, ponieważ takie coś wymyka się spod wszelkiej k
                                  > ontroli.

                                  No to opodatkują odbiorniki energii, jak nie będą mogli energii. A ponieważ energii będzie w bród, podatki będą przynosić krocie. Nie znasz ich inwencji :) Poza tym podtrzymuję twierdzenie - rosnący gwałtownie PKB będzie i tak będzie bardziej zwiększał przychody. Przy taniutkiej energii opłaci się klimatyzować całe miasta i robić wiele rzeczy, które nam dziś nie przychodzą do głowy. A to też da się opodatkować. Choćby pogłównie jak się nie da inaczej.


                                  > > W ogóle teorie "spiskowe" wydają mi się naiwne. Czy nie znalazłby się
                                  > > kraj, który poprzez dostęp do "wolnej energii" chciałby uzyskać szybką pr
                                  > zewagę
                                  > > nad sąsiadem czy wrogiem - militarnym czy gospodarczym i/lub ideologiczny
                                  > m?
                                  >
                                  > Nie ma tu żadnej spisowej teorii, lecz tylko reguły,
                                  > w oparciu o które funkcjonują obecne systemy.

                                  Jest spiskowa teoria. I to jaka! Spisek ukrywający superwynalazek, który uczyniłby nas szczęśliwymi. O ile szybsze tempo podgrzewania atmosfery w imię konsumpcji przybliża szczęście, nawiasem mówiąc.
                                  A dobrowolnie przewagi nad rywalem nie pozbędzie się nikt. Dla mnie to pewnik - to silniejsze nawet od długotrwałego efektu który może zmienić całkowicie układ sił.

                                  > Wojsko może sobie używać nawet teleporterów strachu i mieczy świetlnych

                                  Iii tam. Nawet ono woli wydać posiadaną (skończoną!) forsę na coś możliwie najefektywniejszego. Po co budować samoloty myśliwskie na benzynę jak można UFO na tanie kwarki? Podaj przykład rezygnacji z posiadania jak najlepszej broni. Były takie próby: zakaz kusz, zakaz broni chemicznej i co? Ani skuteczne, ani nie zahamowały nadejścia czegoś znacznie potężniejszego. Płatnerze ostatecznie byli bezsilni.

                                  > Faktem jest że za prąd, ogrzewanie, benzynę, czy gaz płaci słono każdy,
                                  > a wszystko to trzymają potężne koncerny,
                                  > które dawno zjedli z butami tych naszych, zlituj się boze,
                                  > rządowych ekspertów od negocjacji kontraktów.

                                  Potężnych koncernów automobilowych nie było, kiedy powstawały automobile, za to było mnóstwo interesów związanych z końmi. W okolicach "Titanica" i później potęgą były linie transatlantyckie. Co z nich pozostało, gdy przeleciał Atlantyk samolocik? Jakoś go nie strąciły... Co z lobby energetyczno-górniczym, gdy Thatcher uznała, ze przyszedł ich czas? Co z zagłębiem Ruhry i wszystkimi baronami przemysłu? Jeszcze raz powtarzam: rządy znajdą zawsze sposoby finansowania i jakoś budżety centralne puchną wraz z postępem, właśnie dzięki niemu. A kolejnymi bogaczami stają się tacy ludzie, których zajęcia nie zrozumiałby człek sprzed pół wieku.
                                  • alsor za daleko jedziesz 19.01.13, 03:26
                                    > Miałem na myśli Twą argumentację :)

                                    Taki jest podstawowy powód braku istotnych postępów w tej dziedzinie od 100 lat.

                                    > No to opodatkują odbiorniki energii, jak nie będą mogli energii. A ponieważ ene
                                    > rgii będzie w bród, podatki będą przynosić krocie. Nie znasz ich inwencji :) Po
                                    > za tym podtrzymuję twierdzenie - rosnący gwałtownie PKB będzie i tak będzie bar
                                    > dziej zwiększał przychody. Przy taniutkiej energii opłaci się klimatyzować całe
                                    > miasta i robić wiele rzeczy, które nam dziś nie przychodzą do głowy. A to też
                                    > da się opodatkować. Choćby pogłównie jak się nie da inaczej.

                                    Tak mogłoby być, ale w odległej przyszłości.
                                    Z tym że to jest dość kaleki obraz, z oczywistych przyczyn.

                                    Przed wojną też wyobrażali sobie przyszłe, nowoczesne samoloty -
                                    no i jak one miały wyglądać?
                                    Potężne, grube, kolosy... z setkami śmigieł.

                                    > Spisek ukrywający superwynalazek, który uczyniłby nas szczęśliwymi.

                                    Większym problemem jest ta wasza śmieszna mentalność,
                                    z wbetonowaną pewnością niemożliwości istnienia takich urządzeń.

                                    No, ale to też reguła - przecież zawsze tak było w przeszłości,
                                    ludzie nie lubią i nie chcą wiedzieć, że czegoś nie wiedzą, nie rozumieją -
                                    to psuje poczucie komfortu, dlatego postęp jest tu wybitnie skokowy, a nie ciągły.

                                    A te kopalnie o których zamykaniu mówisz,
                                    nie był przypadkiem dotowane przez państwo?

                                    Oczywiście że pozamykali - podwójna korzyść,
                                    bo politycy zarabiają również na bezrobociu.
                                    • smutas Re: za daleko jedziesz 19.01.13, 03:59
                                      Większym problemem jest ta wasza śmieszna mentalność, z wbetonowaną pewnością niemożliwości istnienia takich urządzeń.

                                      Wiara tu nic do gadania nie ma. Moze ktos, kiedys wykombinuje motorek na "wolna" energie, co by to mialo nie byc. Ale czary z magnesikami sa tylko czarami :-) Nie da sie wrzucac do studni wciaz tego samego kamienia bez jego ciaglego wyciagania. Tak samo nie da sie przyciagac magnesem blaszki bez koniecznosci pokonania sily ich magnetycznego przyciagania....

                                      cheers
                                      • alsor to są naturalne sprawy 19.01.13, 18:49
                                        > Wiara tu nic do gadania nie ma. Moze ktos, kiedys wykombinuje motorek na "wolna
                                        > " energie, co by to mialo nie byc. Ale czary z magnesikami sa tylko czarami :-)

                                        A właśnie że ma, bo gdy w coś nie wierzysz, wówczas nie realizujesz tego,
                                        i dodatkowo zniechęcasz innych propagując ten swój defetyzm.

                                        Energię pozyskujemy tu z otoczenia - głównie z powietrza,
                                        które ma potężne zapasy energii.

                                        Podobnie jest z osmozą, gdzie ten efekt bardzo wyraźnie widać:
                                        woda się tu podnosi, wykonując pracę przeciw grawitacji,
                                        ale nie za friko - obniża się temperatura tej wody, niewiele, mikroskopijnie,
                                        ponieważ woda ma potężną pojemność cieplną, no i temperatura krzepnięcia
                                        roztworu obniża się, co uniemożliwia zamarzanie podczas ochładzania.

                                        Bajki o niemożliwości wyciągania energii z naładowanych energią mediów -
                                        zasady wzrostu entropii itp. numery, to tylko skecze matematyczne,
                                        polegające na układaniu równań, które bilansują energię systemu zamkniętego,
                                        czyli zakładają pełną wiedzę eksperymentatora, co jest niestety
                                        jedynie grubym uproszczeniem, jak te rolnicze konwencje w TW: c = const.
                                    • pomruk Re: za daleko jedziesz 19.01.13, 19:46
                                      alsor napisał:


                                      > Większym problemem jest ta wasza śmieszna mentalność,
                                      > z wbetonowaną pewnością niemożliwości istnienia takich urządzeń.
                                      >
                                      Nie sądzę, by np. moja mentalność przeszkadzała komukolwiek w dokonywaniu jakichkolwiek odkryć, nikt się w każdym razie nie skarżył.Mamy natomiast chyba "wbetonowane" takie cechy jak niski poziom naiwności i pewien życiowy czy naukowy nawet realizm. Śmieszne by było w związku z tym zachwycanie się każdym doniesieniem internetowym na temat chupacabry, energii z niczego czy starożytnych kosmitów.
                                      Każde urządzenie i każde zjawisko może być przyjęte do wiadomości, jeśli tylko zostanie zademonstrowane jako realnie istniejące.
                                      • alsor Re: za daleko jedziesz 19.01.13, 23:11
                                        Nie, to jest wysoki poziom naiwności - najwyższy.

                                        Jest takie powiedzenie: oddaj swój los w cudze ręce,
                                        a twoje życie zawiśnie na włosku.

                                        I laicy tak właśnie robią w tym przypadku:
                                        oddają sprawę do rozstrzygnięcia tzw. autorytetom naukowym,
                                        a nawet gorzej - opiniodawcom, dziennikarzom, popularyzatorom nauki,
                                        czyli opinie z trzeciej ręki.

                                        To co tu mówicie nie jest wcale waszym osobiście wypracowanym
                                        zdanie na temat tej energii, lecz średnią statystyczną - populizm.
                                        • pomruk Re: za daleko jedziesz 19.01.13, 23:28
                                          Cóż, wierz więc w bajędy i nazywaj to niezależnością myślenia. Szkoda, że z bajęd wychodzi dokładnie, niezmiennie i nieuchronnie zero.
                                          Pamiętam jak pierwszy raz zarzucono mi ciasnotę umysłu. Było to w związku z moją wypowiedzią na temat Trójkąta Bermudzkiego. Zwracałem uwagę na to, że dowody na hipotezę UFO są... miernej jakości. Dwie uwagi: domniemanym zjawiskiem UFO akurat wtedy się interesowałem, nie mając wyrobionego zdania. Uwaga druga: trzeba zawsze w towarzystwie zorientować się, czy o ciasnocie świadczy (na przykładzie owego Trójkąta) niewiara w UFO, bąble metanowe czy byty astralne. To mało naukowe. Jeśli za niezależność umysłu przyjąć przyjmowanie tez na podstawie dowodów a nie kontekstu towarzyskiego, ten kłopot znika.
                                          • dum10 Bajeczki dla doroslych dzieci 20.01.13, 00:39
                                            To wlasnie perpetuum mobile.
                                            Gdyby ci fantasci zastanowli sie ile krzywdy ludzkosci moglaby wyrzadzic
                                            taka maszyna,to by zwatpili w zycie seksualne dzikich.
                                            Ale maniakow nie brakuje,a niektorzy to nawet i wiedze z fizyki maja.
                                            Nie rozumieja oni jednak ze fizyka jest nauka a nie magia i dlatego tez
                                            nic w niej nie powstaje z niczego jak i energia nie moze sie pajawiac i znikac.
                                            • alsor Bajeczki dla doroslych dzieci to te teorie 20.01.13, 17:01
                                              Te tzw. teorie, które są obecnie popularne,
                                              i niczego nie wyjaśniają, i nawet w definicji tak założono:
                                              teoria nie służy do wyjaśniania, zatem do czego?

                                              Po prostu do zabawy - sztuka przewracania formułek matematycznych,
                                              co komputery nawet już potrafią.
                                              • dum10 Re: Bajeczki dla doroslych dzieci to te teorie 20.01.13, 17:14
                                                alsor napisał:

                                                > Te tzw. teorie, które są obecnie popularne,
                                                > i niczego nie wyjaśniają, i nawet w definicji tak założono:
                                                > teoria nie służy do wyjaśniania, zatem do czego?

                                                Zgadza sie.A wiesz dlaczego? bo Wszechswiat jest Perpetuum Mobile I rodzaju jak wynika
                                                z BB i nie tylko. Aby zatem zaprzeczyc tym teoriom trzeba szukac realnosci a nie PM.
                                                • alsor te rodzaje PM są dobre dla frajerów 20.01.13, 18:10
                                                  Klasyczna definicja jest taka:
                                                  perpetuum mobile to maszyna wykonująca pracę użyteczną,
                                                  bez podłączania źródła energii.

                                                  Co należy rozumieć: nie dostarczamy tam energii, za którą płacimy.

                                                  W tym sensie perpetuum są mi.in. elektrownie wiatrowe,
                                                  wodne, słoneczne, a nawet i jądrowe.

                                                  W przypadku, powiedzmy syntezy helu, my tu nie ładujemy
                                                  najpierw energii do wodoru, zatem mamy plus - taki dodani,
                                                  znaczy nagły i niespodziewany zysk - superatę.

                                                  Superata jest karalna, zatem trzeba było się z tego rozliczyć.
                                                  Dopisujemy kolejny rodzaj energii, do tej długiej listy,
                                                  pt. energia jądrowa, żeby zachować pozory:
                                                  4H = He + E_out, czyli E = E' + Ek,

                                                  i gra - to już nie jest perpetuum ponieważ obie strony
                                                  równania są równe - nie ma superaty, ani manka...
                                                  chociaż to ostanie jest dozwolone - mamy na to jedno uniwersalne pojęcie:
                                                  nazywamy to sobie stratami, hehe!
                          • kala.fior Sami filantropowie i naiwniacy ! 19.01.13, 12:11
                            asteroida2 napisał:

                            > Gdyby ktokolwiek zbudował urządzenie generujące energię z niczego, to nie potrz
                            > ebowałby nikomu go pokazywać i nikomu udowadniać że ono działa. Nie potrzebował
                            > by też szukać niczyjego uznania ani inwestorów. Wystarczy że sprzedałby dom i z
                            > a własne pieniądze zaczął produkować takie urządzenia - ale nie na sprzedaż, ty
                            > lko po to żeby sprzedawać wyprodukowany przez nie prąd.

                            We wielu Europejskich krajach i US, mali producenci, jak na przykład prywatna mająca mały wiatrak albo ognika na dachu,etc. sprzedaje swoje nadwyżkę produkcji prądu do sieci.
                            Jest to nawet często zachęcane dobrymi i gwarantowanymi cenami.

                            I tu w youtbkach sfory filantropów pokazuje dokładnie jak skonstruować te magnetyczne maszyny wiecznego ruchu, nawet nie próbują ich opatentować, zamiast sami szybko zbijać kasę.

                            Oglądałem parę patentów cytowanych to urządzenie, wyglądają mi na silniki z wbudowaną prądnicą, (silnik napędza prądnicę która zasila silnik, niesłychanie inteligentne, ze tez nikt wcześniej na to nie wpadł!). Koszta zbudowania takiego urządzenia (budowa jednego egzemplarza jest legalna) wygląda mi na < $5,000 , wiece nie trzeba sprzedać domu a już można by udawać wiatrak i sprzedawać taki prąd do sieci.

                            A1, Tornadzie i inni myślący inaczej, czy nie pora zrobić parę groszy zamiast marudzić na forach?
                            • tornad1 Re: Sami filantropowie i naiwniacy ! 19.01.13, 15:22
                              A1, Tornadzie i inni myślący inaczej, czy nie pora zrobić parę groszy zamiast m
                              > arudzić na forach?
                              Jesli ktos tu marudzi to ta maruda jestes Ty. Przeczytaj moje i A1 wpisy ze dwa razy a jak jestes tepy to trzy, moze zrozumiesz, ze tu chodzi o odgadniecie technologii sztuczek, ktore goscie sobie na you tubach zamieszczaja a nie o "myslenie inaczej" co starasz sie nam zaimputowac.
                              Przynajmniej je staram sie oszczedzic czasu i zachodu ludziom, ktorzy w bajki o PeMo wierza., kopiuja te zabawki i potem sie bardzo dziwuja, ze to nie dziala. Nie trac czasu na pouczanie dopoki masz problemy z rozumieniem slowa pisanego.
                              Pzdr
                              Tornad
                            • alsor takie myślenie doprowadziło do obecnego stanu 19.01.13, 18:55
                              Każdy chciałby od razu zarabiać miliony, znaczy jak, co?

                              Monopolizować, ukrywać, ścigać, zabraniać, no i pewnie mordować,
                              gdy nie ma już innego wyjścia, co nie?

                              Właśnie dlatego nie ma takich urządzeń, i nie prędko się pojawią (masowo).
                              • kala.fior Re: takie myślenie doprowadziło do obecnego stanu 20.01.13, 09:52
                                alsor napisał:


                                > Właśnie dlatego nie ma takich urządzeń, i nie prędko się pojawią (masowo).

                                Oczywiście masz racja, ukrywanie, ściganie i mordowanie jest niezwykle efektywne i dlatego nie mamy praktycznego perpetuum mobile.

                                mam nadzieje ze piszesz tutaj przez podwójne 'anonymous proxy' a na co dzień przywdziewasz przynajmniej jedna fałszywa brodę.
                                • alsor mamy pełno perpetów 20.01.13, 16:41
                                  Ziemia, wiatr, słońce, woda, ...

                                  Obecnie trwa epoka pompowania balonów.
                        • tornad1 Re: Pare "faktów"? 18.01.13, 16:59
                          > Zostawmy blefy. Czy nie wlasciwiej byloby skomentowac zademonstrowne urzadzenia
                          > na wolna energie w obecnosci reprezentantów nauki oraz tych które dzialaja w
                          > rzeczywistosci, o czym mozna sie przekonac zakupujac taki produkt w Japonii.
                          >
                          > Tornadowi1 odpowiem jutro.
                          >
                          > Szczęść borze

                          Juz nie moge sie doczekac:)
                          Aby nie siedziec bezczynnie sprobuje Ci przyznac racje. Otoz istnieje calkiem realna mozliwosc uzyskania "wolnej energii" niejako z niczego, z powietrza czy nawet kosmosu. Bez problemu znalazlem filmik ze schematem urzadzenia, ktore od bidy mozna potraktowac jako realizacja niespelnionych marzen Tesli. Bezprzewodowe odbieranie energii fal EM na odleglosc.
                          Oto link
                          www.youtube.com/watch?v=8GT6Y6i1wnA
                          Do naladowania akumulatorka komorki to sie nadaje.
                          Jesli znalazlbys na strychu stary odbiornik detektorowy to zanim go sprzedasz jako poszukiwany antyk (wart kilkaset zlotych), mozesz tez uzyc go jako zrodlo "free energy". Potrzebna jest tylko wysoko zawieszona antena. Jesli "zlapiesz" na nim silna lokalna radiostacje to zamiast sluchawek podlacz do niego koncowke przewodu zasilajacego telefon i po kilku dniach akumulator Cie sie tez naladuje. No ale jak stacje wylacza albo w antene piorun trzasnie to niestety, "darmowa" energia doplywac przestanie.
                          Darz bor.
                          Tornad
    • kala.fior Perpetuum M XXI wieku 20.01.13, 10:08

      • el-loko Re: Perpetuum M XXI wieku 20.01.13, 10:29
        Istnieje przecież jedno urządzenie z rodzaju " free energy " , które jest używane już od dawna , to jest pompa grawitacyjna.
        Chciałbym się dowiedzieć skąd pompa grawitacyjna czerpie energię ?!
        • kala.fior Re: Perpetuum M XXI wieku 20.01.13, 11:03
          Co konkretnie masz na myśli ? Może Exhibit E ?
          • el-loko Re: Perpetuum M XXI wieku 20.01.13, 11:24
            kala.fior napisał:

            > Co konkretnie masz na myśli ?


            www.youtube.com/watch?v=kWt3yfM8ubI
            Może to ma coś z tym wspólnego ?!
        • smutas Re: Perpetuum M XXI wieku 20.01.13, 16:56
          Pewnie chodzi ci o taran hydrauliczny. Czyli maszynke hydrauliczna zamieniajaca energie kinetyczna cieczy na cisnienie w wyniku tzw. uderzenia hydraulicznego. Sprawnosc tego cyklu jest dosc mala. Rownie dobrze moglbys mowic o nawadnianiu pol pompami zasilanymi kolami wodnymi.

          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/9e/Hydraulic_Ram.gif

          cheers
      • kala.fior Re: Perpetuum M XXI wieku 20.01.13, 10:31
        Te zabawy z magnesami to zupełne średniowiecze, trzeba uwzględnić postęp.

        Nie mogę już dalej utrzymywać tajemnicy, w końcu, Ludzkość czeka.

        Bawiąc dzieci superstrunami za stodołą szwagra, zauważyliśmy dziwne światło błyskające od czasu do czasu. Nie dawało nam to spokoju, szwagier myślał ze to mikro czarna dziura uciekła
        z jego nowego pomysłu na zasilanie traktora, ale okazało się ze traktor działa bez zarzutu. Wiec to nie CD łypała dyskiem akrecyjnym. Po chwili zastanowienia i rozmowy z naszym wioskowym Alsorem, zrozumieliśmy; przypadkiem połączyliśmy siódmy wymiar z tych 11 z naszymi czterema i okazało się ze energia próżni naszej i i tej siódemki są różne i zaczęło lokalnie rozplatywac splatane kwantowo fotony, nawet bardzo energetyczne, dało się tym napędzić wiatrak fotonowy synka szwagra. Od tej zabawy upłynęło troch czasu, dzisiaj szwagier ma własny prąd, iryguje sałatę i ogórki, marzą mu się cytrusy w stodole, w końcu ogrzewanie jest za darmo.
        Wkrótce filmik w youtube.
        • dum10 Re: Perpetuum M XXI wieku 20.01.13, 14:46
          > Nie mogę już dalej utrzymywać tajemnicy, w końcu, Ludzkość czeka.

          To sa zabawy tego wieku i nie zawsze sa tak bezpieczne.Wielu moze mi zarzucic
          demonizowanie,ale zlo zawsze na poczatku wyglada niewinnie.
          Moim zdaniem,jako czlowieka uwielbiajacego grzebac w ludzkich duszach perpetuum
          jest dzisiaj tak modne z powodu elektronizacji zycia codziennego.
          Internet tak polaczyl ludzi,ze pomysly kilku natchnionych geniuszy szybko docieraja
          do milionow mlodych ludzi siedzacych calymi dniami przy komputerach.
          Alsor ma racje,ze skostniala wiedza nie prowadzi do odkryc,ale sa tego granice i wpierw
          trzeba zdobyc wiedze zanim zacznie sie myslec o realnosci tego swiata.
          Jego ta uwaga nie dotyczy,bo wiedze fizyczna on ma bardzo dobra.Moglby jednak ja
          wykorzystac do popularyzacji fizyki a nie tylko jej negacji.
          Abstrahujac od tego wracam do mojego problemu duszy ludzkiej wspolczesnego,mlodego
          czlowieka.
          Mlode pokolenie wychowane na komputerowych grach video,gdzie fikcja jest rzeczywistoscia
          traci ostre widzenie swiata realnego i ulega iluzji.
          Konsekwencje tego sa tragiczne.Tutaj w USA,gdzie ten czynnik psychologicznego terroru
          elektroniki dziala najdluzej i najefektywniej mamy pierwsze rezultaty.
          W stanie Connecticut ogloszono skup gier w ktorych eksponowana jest przemoc po 25$
          za kazda oddana i beda one zniszczone.Jest to desperacki odruch rozpaczy po masakrze
          jakiej dokonal 20-latek w szkole w miescie Newtown.Pyschologowie swierdzili u niego
          chorobe komputerowa powstala na skutek zbyt dlugiego obcowania z nierelanym swiatem
          gier video.
          Dlatego nie zgadzam sie z Alsorem,ze tego rodzaju zabawa jest pouczajaca.Dla niego tak,
          ale on juz wiedze ma i powinien wziasc pod uwage ze nie kazdy wie tyle z fizyki co on
          i tak ja doglebnie rozumie.Wiekszosc,a tutaj to chyba wszyscy potrzebuja wiedzy o tym
          co jest znane a nie dyskusji na tematy o ktorych nie maja pojecia.
        • alsor wy nawet fantazjować już nie potraficie 21.01.13, 19:10
          Gdybym chciał imponować i ogłupiać prostaczków,
          tak jak próbują to robić te popularne autorytety-półgłówki
          (m.in. znany Królorłów, piękny Panróża, znormalizowany Fajnyman,
          może jeszcze: Mr Wizdom und Infinitestain),
          no to bym najpierw nauczył się troszeczkę tej płaskiej geometrii no i nawet algebry - nie tej niepoprzemnej, lecz skalarnej... chociaż!

          No, a te sieroty nie potrafią nawet oszacować
          grawitacji zasranej hipersfery, zanuszonej w syropie własnym, hehe!

          I przypominam przy okazji że to marynarze są autorami
          Teorii Względności, jak i współczesnej kosmologii.
          Ruch względem oceanu był dość trudno wykrywalny,
          a krawędzie tego płaskiego wszechświata oni nie raz widzieli,
          aczkolwiek tylko z daleka, ponieważ comoving distance jest sporo większa od angular diameter..., no ale i tak dobrze, że nie jasnościowej, hehe!
          • kala.fior Re: wy nawet fantazjować już nie potraficie 21.01.13, 21:54
            Nic nie rozumiem, zwykle oskarżasz świat o rolną fantazje.

            Pewnie jedzenie jest niedobre i porcje takie małe.

            Zniż się i wytłumacz proszę (na śliwkach lub kamieniach) o co ci chodzi z tymi marynarzami.
    • el-loko Re: Magnetyczne perpetuum mobile 21.01.13, 16:04
      Latem w " XXI Wiek " był artykuł na temat wynalazku uczonych hiszpańskich, który można nazwać " anty-magnesem " , może mi ktoś wytłumaczyć co to takiego ?
      • al.1 Re: Magnetyczne perpetuum mobile 26.01.13, 22:46
        Tu jest opis:
        www.foxnews.com/scitech/2011/09/24/worlds-first-anti-magnet-to-serve-as-magnetic-shield
        "Koncepcja anty-magnesu składa się z dwóch części. Pierwszym składnikiem jest nadprzewodnik, który służy do osłony pola magnetycznego. Ten nadprzewodnik musi być otoczony warstwami magnetycznymi, nastrojony i skonfigurowany do redukcji zniekształceń. Sanchez i jego zespół wyobrażają sobie cylinder wykonany z nadprzewodzącego materiału, z magnesem umieszczonym wewnątrz. Pole magnesu nie będzie w stanie dotrzeć na zewnątrz cylindra."
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka