andrew.wader
18.04.14, 21:15
Najnowszy zbiór wypowiedzi współczesnych naukowców i intelektualistów redagowany przez Johna Brockmana nosi tytuł.: 2014 : WHAT SCIENTIFIC IDEA IS READY FOR RETIREMENT? ( przypominam także, że jednym z ważnych poprzednich zbiorów opracowanych przez J. Brockmana jest "2005 : WHAT DO YOU BELIEVE IS TRUE EVEN THOUGH YOU CANNOT PROVE IT? )
Dzisiaj proponuję zapoznać się z "wpisem" dokonanym przez .: Martin'a Rees'a
Kolejne przekonanie, które musimy pożegnać to .: We'll Never Hit Barriers To Scientific Understanding - twierdzi Martin Rees - Trinity Collage, były przewodniczący Royal Society; profesor kosmologii i astrofizyki na Uniwersytecie w Cambridge Autor.: " Stąd do nieskończoności".
..................................
["... Powszechnie sądzi się, że nasza zdolność zrozumienia skomplikowanych spraw jest niekończąca się i że wszystkie problemy naukowe w końcu zostaną rozwiązane. Myślę, że być może będziemy musieli porzucić ten optymizm. Intelekt ludzki może trafić na nieprzekraczalne granice, nawet jeśli w większości dziedzin nauki, jest jeszcze wiele, zanim to się stanie.
Sytuacja taka rysuje się w kosmologii. Teoria Einsteina traktuje przestrzeń i czas jako przestrzeń gładką i ciągłą. Wiemy jednak, że materia nie może być pokrojone na małe kawałki, arbitralnie,... docieramy w końcu do cząstek "dyskretnych". Podobnie sama przestrzeń ma ziarnistą i "skwantowaną" strukturę. Brakuje nam jednolitego rozumienia "podłoża" świata fizycznego .
Adekwatna teoria postawiłaby koncepcje wielkich wybuchów i wieloświatów poza rygorami wnioskowania naukowego. Nie oznaczałoby to końca odkryć, jakkolwiek byłoby to niezrozumiałe dla 99 procent naukowców, którzy nie są fizykami.
Nawet zasady wyznaczania diety i wychowywania dzieci są tak kruche, że nadal porady ekspertów zmieniają się z roku na rok. Stanowi to absurdalny kontrast z ufnością, z którą dyskutujemy o galaktykach i cząstkach subatomowych. Biolodzy borykają się problemem zrozumienia złożoności znacznie trudniejszymi niż dylematy rozumienia istoty materii w bardzo dużej i bardzo małej skali.
Rozmaite pola nauki są czasami porównywane do różnych poziomów wysokiego budynku: fizyka cząstek na parterze, następnie reszta fizyki, następnie chemia i tak dalej aż do psychologii (i ekonomistów w apartamentach banków). Odpowiada jej hierarchia złożoności: atomy , cząsteczki , komórki, organizmy, i tak dalej. Ta metafora jest w pewien sposób jeszcze pomocna. To pokazuje jednak, że każda nauka jest rozwijana niezależnie od innych. W istocie analogia ta jest niewydolna: niezabezpieczone fundamenty budynku, mogą zagrozić wyższym piętrom. W nauce "wyższe poziomy" zajmujące się systemami złożonymi nie są zagrożone przez niezabezpieczoną bazę, tak jak jest to w budynku.
Każda nauka ma swój własny zbiór pojęć, koncepcji i wyjaśnień. Nawet jeśli mielibyśmy hyper - komputer, który byłby w stanie rozwiązać równanie Schrodingera dla kwadrylionów atomów, to taki wynik nie dostarczałyby wyjaśnienia problemów, które są poszukiwane przez większość naukowców.
Dotyczy to nie tylko nauk, które zajmują się bardzo skomplikowanymi sprawami takimi jak życie biologiczne. Jest tak nawet wtedy gdy badane zjawiska są bardziej przyziemne. Na przykład matematyków i fizyków, którzy starają się zrozumieć dlaczego krany kapią a fale się załamują nie obchodzi to, że woda jest związkiem H2O . Traktują płyn jako kontinuum i Używają takich pojęć jak lepkość i turbulencja, emergencja.
Niemal wszyscy naukowcy są "redukcjonistami" i zakładają, że wszystko co skomplikowane przestrzega podstawowych równań fizyki . Ale nawet jeśli mieliśmy hyper-computer, który mogłyby rozwiązywać równanie Schrodingera dla - powiedzmy- atomów wody spienionych fal , ptaków wędrownych lub lasów tropikalnych wyjaśnienie na poziomie atomowym nie przyniesie zrozumienia tego czego poszukujemy. Mózg jest zborem komórek, obraz artysty jest zbiorowiskiem pigmentów chemicznych. Ale w obu przypadkach, to co jest istotne jest emergentną złożonością.
My ludzie, nie zmieniliśmy się znacznie od czasów, gdy nasi odlegli przodkowie przemierzali afrykańskie sawanny. Nasze mózgi wyewoluowały do radzenia sobie ze środowiskiem "na ludzką skalę". Jest więc i tak niezwykłe, że rozważamy sens zjawisk, które nie podlegają regułom codziennych intuicji między innymi cząstek z których jesteśmy złożeni i istoty ogromnego kosmosu, który nas otacza.
Niemniej jednak chyba musimy "ugiąć karku". Niektóre aspekty rzeczywistości są "z zasady" (intrinsically) poza nami. Ich zrozumienie wymaga nadludzkich możliwości poznawczych, tak jak geometria euklidesowa jest poza zdolnością rozumienia małp naczelnych .
Niektórzy mogą zakwestionować to, wskazując, że nie ma ograniczeń co do tego, co jest obliczalne. Jednak to że coś jest jeszcze "obliczeniowe" nie oznacza że jest to uchwycone koncepcyjnie. Mogę podać trywialny przykład. Każdy kto nauczył się geometrii kartezjańskiej możne łatwo zwizualizować prosty wzór - linię lub okrąg - gdy są podane równania dla niego. Ale nikt komu podać algorytm rysowania Zbiór Mandelbrota nie jest w stanie zwizualizować jego niesamowitą zawiłości - chociaż rysunek takiego wzoru jest dla komputera prostym zadanie.
Byłoby nadmiernym antropocentryzmem wierzyć, że wszystkie koncepcje naukowe dotyczące przeróżnych aspektów rzeczywistości można uchwycić siłą ludzkiego umysłu. Jeśli będziemy postulować, że uczynią to inteligentne maszyny to stwierdzamy tym samym, że wgląd w rzeczywistość będzie poza nami."] tłumaczył Andrew Wader