Dodaj do ulubionych

12 lat cierpliwości

08.04.16, 23:50
NEJM - najbardziej prestiżowe czasopismo z zakresu medycyny klinicznej publikuje badanie...

www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMoa1500925#t=article
porównanie efektów radioterapii versus radioterapii + chemioterapia w leczeniu glejaków stopnia II mózgu

Z emocji cały świat zadrżał. Prawda?

Ja natomiast chciałbym, aby to forum z emocji zadrżało - cierpliwość!
Nie ważne co leczono, ani jak leczono - ważna jest cierpliwość obserwacji.

Co to są glejaki i jakie obserwacje poczyniono NEJM przedstawił na sekwencji wideo.
Swoją drogą... popatrzmy jak takie szacowne żurnale się unowoczesniają.

Z całego artykułu, jak i z multimediów NEJM zdjął kłódkę.

Ale do rzeczy.

3 lata obserwacji - i co? Nic! nawet nie widać różnicy w zakresie zahamowania postępu choroby
6 lat obserwacji - YES wreszcie widać, że krzywe się rozchodzą. U pacjentów, u których zastosowano leczenie skojarzone choroba postępuje wolniej. Ale co z przeżyciem?
Pytanie nie bez kozery! Nie chodzi nam przecież o postęp choroby, lecz o przeżywalność.
A po 6 latach wciąż nie było dowodów, kto przeżywa dłużej. A może nie ma różnicy? Więc po co się spinać?

12 lat obserwacji!!!

Jeszce raz! 12 lat obserwacji!
Krzywe przeżywalności ewidentnie się rozeszły. I to jak mocno!!!
5 lat przeżycia więcej!!!

Nie! Nie fascynuję się zastosowaną terapią.
Mnie fascynuje - jak długi musiał być czas obserwacji, aby wykazać taki bądź co bądź spektakularny efekt.
Obserwuj wątek
    • kala.fior Re: 12 lat cierpliwości 09.04.16, 09:38
      Gdyby przeżywalności byla jeszce dluższa, czkeliby jeszecz dlużej .-))
      • nikodem321 Re: 12 lat cierpliwości 09.04.16, 18:04
        Masz rację na 100%

        Mnie to badanie zafascynowało właśnie z tego powodu.
        Ile leków onko poszło na złom, szczególnie w II fazie, tylko dlatego, że krzywe nie rozeszły się na czas?

        A druga fascynacja.
        !2 lat!
        Ludzie do pracy przychodzą i odchodzą.
        To jest zjawisko, że przez 12 lat ktoś nad tym badaniem czuwał - badanie się nie rozsypało, pacjenci nie zostali pogubieni, akta pleśnią nie porosły. A mogły!
        Przecież po 4 latach nawet krzywe progresji choroby się nie rozeszły - wszystko wskazywało, że badanie nie da pozytywnych wyników.

        I tu jest takie pytanie filozoficzne...
        Gdzie jest granica między wytrwałością, a paranoidalnym ( w sensie psychiatrycznym - przekonanie nieoparte o racjonalne, obiektywne przesłanki) uporem?
        Jak odróżnić badacza, który przez 12 lat bada i bada, choć nie ma widoków na pozytywny efekt to samo zjawisko, ale wie co robi, od takiego, który robi to samo, ale dlatego, że popadł w schizofrenię paranoidalną?

        O to jest pytanie!
    • kala.fior Re: 12 lat cierpliwości 09.04.16, 19:00
      Ciekawe pytanie, ale sa studia zaplanowane na dluga mete :

      en.wikipedia.org/wiki/Grant_Study

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka