nikodem321
08.07.17, 13:18
NEJM opublikował...
www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMoa1609758
...niestety tylko abstrakt, za pół roku zdejmie kłódkę.
.... opublikował, uważam, największy sukces medycy.
Niewydolność serca. Właściwa terapia "tabletkami" potrafi zmniejszyć ryzyko zgonu o 44%.
Kurcze, zwykłe tabletki potrafią odwlec śmierć.
Oni wzięli pod uwagę rocznik 1995, jako punkt odniesienia.
Dlaczego ten rok?
Początek lat 90-tych ukazywały się przełomowe publikacje dotyczące postępowania farmakologicznego w niewydolności serca.
*Wyobrażacie sobie taką sytuację!
Serce jak kapeć, nie potrafi utrzymać ciśnienia tętniczego na właściwym poziomie, a my dorzucamy lek .... Na! Na!...OBNIŻAJĄCY CIŚNIENIE. Inhibitory konwertazy angiotensyny- ACE-inhibitory - te wszystkie kończące się na "pril".
* Drugi przełom to były beta-blokery.
Serce nie pompuje krwi w takiej ilości, jak powinno. Za wzmożenie kurczliwości serca są odpowiedzialne receptory beta-adrenergiczne. Taka adrenalina pobudza te receptory i bierze serce do galopu. Każdy z nas ten efekt zna.
Teraz powiem tak.
Mamy Starą Szkapę, która ledwo chodzi, czyli niewydolne serce.
Organizm okłada ją batem, adrenaliną, noradrenaliną, aby szła... szybciej.... silniej....
Badacze postawili sobie pytanie: "czy to ma sens?", to co organizm FIZJOLOGICZNIE wyrabia.
Postanowili Szkapę okryć derką - zastosowali beta-blokery - leki hamujące wpływ FIZJOLOGICZNY organizmu na serce.
BINGO - redukcja śmiertelności!
LUDZIE, przecież te 44% redukcji nagłych zgonów to jest olbrzymi SUKCES!
Zwykłe tabletki, działające WBREW naturze! WBREW FIZJOLOGII.