Dodaj do ulubionych

Zawał serca? Wylecz go sobie sam/sama!

17.03.18, 19:37
NEJM -New England Journal of Medicine (najbardziej prestiżowe czasopismo z zakresu medycyny klinicznej) publikuje...

www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMc1716701?query=featured_home
Kochani!
W Australii. Za górami.... za lasami... Tak jakby w Australii rosły drzewa...
Za siódmą górą..... za siódmą rzeką, tak jakby w Australii płynęły rzeki.
... Był sobie posterunek pocztowy - 170 km do najbliższego "ośrodka zdrowia", a w nim pielęgniarka płci męskiej.

Facet lat 44 poczuł ból w klatce piersiowej i tu..... zaczyna się akcja!!!!

* Facet zrobił sobie EKG - tam zobaczycie WŚCIEKLE wysokie T w II, III, aVF - nad ścianą dolną serca. To jest tak zwane T - wieńcowe: tam dzieje się coś BARDZO niedobrego. ALe podstaw do rozpoznaniu zawału nie ma. Ale skąd ten blok prawej odnogi pęczka Hissa? Popatrzcie na V1 - tak normalny zapis nie wgląda.

* EKG zrobione po godzinie.
Nie ma wątpliwości: ZAWAŁ ściany dolnej!
Na pierwszy rzut oka EKG wygląda lepiej. Zniknęły te wieńcowe T. ALE!!!! Uniósł się odcinek S-T. to znakomicie widać w odprowadzeniu III!!

ZAWAŁ! ZAWAŁ!

Co robi nasz pielęgniarz? Na żadną fachową pomoc nie ma co liczyć.
Nabiera do strzykawek:
1 atropinę - gdyby jego serce zwolniło za bardzo
2, adrenalinę - gdyby mu ciśnienie spadło za bardzo. Albo, gdyby zatrzymał mu się rytm serca bo doszłoby do tego że serce narzuca rytm elektryczny, ale mięsień nie odpowiada skurczem
3. amiodaron - lek antyarytmiczny. Spodziewał się, że może wystąpić migotanie komór, gdy przywróci krążenie w zatkanej tętnicy wieńcowej

4. Podłączył się do defibrylatora ! Zabezpieczenie, gdyby mu komory serca zamigotały. To się może zdarzyć gdy krążenie krwi w sercu zostaje przywrócone.

5. NA! Na! Wielki finał
Tak zabezpieczony. Facet PODAŁ SOBIE SAM tenekteplazę - lek rozpuszczający zakrzepy, w tym te powodujące zawał serca. Zaburzenia rytmu serca nie wystąpiły - serce nie oszalało z powodu przywrócenia ukrwienia.

P.S.
Oczywiście przyleciał samolot. Odlecieli go stenty i te inne.
Fakt pozostaje faktem - Z ZAWAŁU facet sam się WYLECZYŁ!


Obserwuj wątek
    • suender Re: Zawał serca? Wylecz go sobie sam/sama! 17.03.18, 21:28
      nikodem321 17.03.18, 19:37

      > www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMc1716701?query=featured_home

      - Bazuję na Twoim skrótowym tłumaczeniu, bo angielski mój słaby, a na tłumacza google nie mam dziś czasu,
      w sumie b. mi się podoba ów przykład jako przyczynek do szerszego zastosowania.

      - U mnie przed ca. 30 laty zdiagnozowano blok lewej odnogi PH i żyję z tą przypadłością nadal, nie zrobiono mi bajpasów, - ale nie wiem jak długo jeszcze pociągnę. Ten blok u mnie pojawił się po tym kiedy zemdlałem (fatalnie się czułem) i padłem na ziemię. W tym samym momencie syn mnie podniósł i mną potrząsnął (chyba to była pomoc nie fachowa, - ale tak zrobił), po czym odzyskałem przytomność i powoli przychodziłem do siebie. Do lekarza jednak zgłosiłem się dopiero po ok. 1/2 roku i zaraz wykrył mi ten blok.

      - Co do hasła "pacjencie wylecz się sam z zawału", to takie coś dzieje się nawet często samo w organizmie bez interwencji medycznej.
      No oczywiście jeżeli delikwent przeżyje.
      Dlaczego? Mechanizm samoobrony organizmu sam jest w stanie wytworzyć potrzebne bajpasy w stosownym miejscu i czasie i uratować serce. Coś takiego dzieje się nawet bez wiedzy chorego. Zapewne o tym wiesz.

      - Odnosząc w/w do siebie i że jeszcze żyję i nie mam bólów w klatce piersiowej podejrzewam, że coś podobnego zdarzyło się też u mnie. Jedyną dolegliwością sercową odczuwaną u mnie teraz jest tylko okresowa arytmia bez-bólowa + migotanie przedsionków, choć dosyć to nieprzyjemne. Wizytę następną okresową u kardiolożki mam umówioną za ok. 3 tygodnie.

      Pozdr.

      "My musimy wiedzieć, i my się dowiemy!" [D. Hilbert]
      • nikodem321 Re: Zawał serca? Wylecz go sobie sam/sama! 22.03.18, 17:16
        Forum Nauka to nie jest miejsce porad medycznych, szczególnie, gdy mają dotyczyć konkretnego, pojedynczego pacjenta.

        Ponieważ poruszasz zagadnienia na tyle ogólne, że mogą zaciekawić innych uczestników forum, to odpowiem.

        suender napisał:
        > - U mnie przed ca. 30 laty zdiagnozowano blok lewej odnogi PH i żyję z tą przyp
        > adłością nadal,

        Sam w sobie blok lewej odnogi pęczka Hissa (LBBB) kompletnie o niczym nie świadczy.

        > nie zrobiono mi bajpasów, - ale nie wiem jak długo jeszcze poci
        > ągnę.

        LBBB nie jest wskazaniem do robienia bajpasów.

        >Ten blok u mnie pojawił się po tym kiedy zemdlałem (fatalnie się czułem)
        > i padłem na ziemię.

        Co to znaczy "pojawił się po tym"?
        Tu się liczy sekwencja czasowa.
        Jeśli WCZORAJ nie miałeś bloku, a DZISIAJj go masz i do tego ZEMDLAŁEŚ to znaczy z dużym prawdopodobieństwem, graniczącym z pewnością, ze masz ŚWIERZY zawał serca.

        Inne sekwencje czasowe o niczym nie świadczą.

        > W tym samym momencie syn mnie podniósł i mną potrząsnął (c
        > hyba to była pomoc nie fachowa, - ale tak zrobił), po czym odzyskałem przytomno
        > ść i powoli przychodziłem do siebie.

        Skoro pamiętasz, jak syn Tobą potrząsał, to nie zemdlałeś lecz zasłabłeś.

        > Do lekarza jednak zgłosiłem się dopiero po
        > ok. 1/2 roku i zaraz wykrył mi ten blok.

        Skoro zgłosiłeś się do lekarza po pół roku, to nie ma żadnych dowodów, że pojawienie się LBBB miało jakikolwiek związek z zasłabnięciem.

        > - Co do hasła "pacjencie wylecz się sam z zawału", to takie coś dzieje się nawe
        > t często samo w organizmie bez interwencji medycznej.

        Nic odkrywczego.
        Z tym, że świeży zawał
        a) szybka interwencja -> koronarografia -> PTCA w trybie pilnym -> udrożnienie zatkanej tętnicy wieńcowej -> uratowany przed śmiercią kawał mięśnia serca -> brak niewydolności serca

        b) przechodzony zawał -> brak udrożnienia zatkanej tętnicy wieńcowej -> obumarcie kawału mięśnia sercowego -> blizna po zawale B1) trwałe źródło zaburzeń rytmu serca -> b2) ograniczenie kurczliwości segmentu objętego zawałem -> niewydolność serca na stałe.

        > Dlaczego? Mechanizm samoobrony organizmu sam jest w stanie wytworzyć potrzebne
        > bajpasy w stosownym miejscu i czasie i uratować serce.

        Bzudry!

        > Coś takiego dzieje się n
        > awet bez wiedzy chorego. Zapewne o tym wiesz.

        Bzdury.

        >
        > - Odnosząc w/w do siebie i że jeszcze żyję i nie mam bólów w klatce piersiowej
        > podejrzewam, że coś podobnego zdarzyło się też u mnie.

        Z dość dużym prawdopodobieństwem miałeś zawał serca.
        Typowy "przechodzony" - nic nadzwyczajnego. Szkody w sercu pozostały.
        A mogło być inaczej!

        > Jedyną dolegliwością ser
        > cową odczuwaną u mnie teraz jest tylko okresowa arytmia bez-bólowa + migotanie
        > przedsionków,

        To mało? Nastąpił zakrzep w tętnicy objętej miażdzycą. Niedokrwiony fragment mięśnia sercowego obumarł - został zastąpiony blizną. Co ma tam boleć? Blizna, która się nie kurczy?

        Migotanie przedsionków, to dowód, że choroba wieńcowa uszkodziła Twoje serce.
        Samo migotanie przedsionków zmniejsza wydolność serca o jakieś 30-40%.


        > "My musimy wiedzieć, i my się dowiemy!" [D. Hilbert]

        No to się dowiedziałeś.
        Przechodzony zawał zmniejszył wydolność Twego serca o jakieś 20% - 30%.
        A mogło być zupełnie inaczej!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka