Dodaj do ulubionych

Trwa odliczanie do startu promu Discovery

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.07.05, 18:37
"...naukowcy z Europejskiej Agencji Kosmicznej ... prywatnych rozmowach coraz
częściej wspominają, że ludzkości na to nie stać. Twierdzą, że za cenę
utrzymania słynnego teleskopu Hubble'a, który jest zależny od pracy
wahadłowców można by zbudować i umieścić na orbicie kilka lepszych i do tego
w pełni samowystarczalnych teleskopów". Zamiast gdakać, niech je zbudują.
Obserwuj wątek
    • Gość: Otis Tarda Qufamacana IP: 213.76.173.* / *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.05, 19:39
      "naukowcy z Europejskiej Agencji Kosmicznej w prywatnych rozmowach coraz
      częściej wspominają, że ludzkości na to nie stać".

      Jasne. Najlepiej siąść na d..., trzasnąć socjal dla motłochu, puścić w tiwi
      bigbradera i żyć w samozadowoleniu, że wszyscy są szczęśliwi. Bo "ludzkości nie
      stać".
      Echhh... tym, co odróżnia nas od zwierząt, jest ciekawość świata. Co jest za tym
      drzewem? A za tamtym pagórkiem? A za rzeką? A za morzem?
      Ale, jak widać, "naukowcy" Z EAK cofają się w rozwoju. "Bo nas nie stać".
      • Gość: ali Re: Qufamacana IP: *.wroclaw.mm.pl 12.07.05, 20:27
        Dokładnie tak. Cywilizacja, która zamyka się w sobie i zatraca chęć poznawania
        i zdobywania nowych obszarów,umiera. Jedyna nadzieja w nowym wyścigu zbrojeń,
        który za kilkanaście/kilkadziesiąt lat zafundują nam Chiny. Wtedy znowu
        pieniądze na loty kosmiczne popłyną szeroką rzeką.

        P.S.
        Teza o możliwości całkowitego zastąpienia lotów załogowych automatycznymi jest
        idiotyzmem. Gdyby teleskop Hubbla był automatem oddalonym od Ziemi, nie
        dokonano by 90% dotychczasowych odkryć.
        • Gość: kralik Re: Qufamacana IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 12.07.05, 20:29
          Na szczescie ludzkosci malkonteci nie maja tak wiele do powiedzenia:)
      • Gość: ziggy Re: ludzkosci nie stac. Ameryke stac. IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.05, 20:50
      • Gość: ZEITUNG Re: Qufamacana IP: 195.116.19.* 13.07.05, 15:30
        TO ze brakuje na służbe zdrowia szkolnictwo to m.in. pokłosie amerykańskich
        mrzonek o podboju kosmosu ktory był wynikiem zimnej wojny i próbą zastraszenia
        przeciwnika.Ludzkości na to nie stac.
        • Gość: Morbias Re: Qufamacana IP: *.centertel.pl 25.07.05, 15:55
          O basta , przecież gdzieś te materiały na prom musiali kupic si ? Ludzie płacą
          podatki , rząd wraca pieniądze na rynek zakupując w firmach sprzęt do podboju
          kosmosu ... Myślisz że jak pieniądze są wydawane to znikają ???:D:D
    • Gość: 111 Re: Trwa odliczanie do startu promu Discovery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.05, 21:20
      Hubble cenię nade wszystko.Inee warianty to gadanie typu co by było,gdybyśmy
      puścili 1000 kombajnów w pole.Ołówek Einsteina może być przydatny do
      momentu,kiedy odegra swą rolę w nauce.
    • losiu4 Re: Trwa odliczanie do startu promu Discovery 12.07.05, 21:54
      taki krótki artykuł a jest sie tylu rzeczy czepić... niekoniecznie z przyczyn
      autorów artykułu... ot chociażby raz: powołano jakies tam komitety od
      jakosci... jak słyszę takie słowa w porzadnym technicznym zespole to od razu
      scyzoryk mi sie w kieszeni otwiera... bo idea szczytna, a praktyka służy temu,
      by odpowiedzialnosć w maksymalny sposób rozmydlić... Dwa: dyskredytowanie
      rosyjskich sprawdzonych po wielekroć rakiet na ten przykład słowem "wysłuzony"
      (czyzby Progress czy Sojuz były rakietami wielokrotnego użytku?) jest sporym
      naduzyciem. Skoro liczy sie bezpieczeństwo, to bazujmy na nim. Trzy: Naukowcy
      europejscy niech sie w końcu wezmą za cos, co dorówna bodaj Rosjanom. Wtedy
      będzie o czym gadac. A reszty mi sie nie chce opisywać :)

      Pozdrawiam

      Losiu
      • marcin120 Re: Trwa odliczanie do startu promu Discovery 13.07.05, 03:42
        Europejskim naukowcom juz dziekujem, moga zajac sie uprawa kwiatkow albo
        jeszcze lepiej patrzec na gwiazdy przez dno butelki to wyjdzie taniej a moze
        cos wypatrza.
        pozdrowienia
        • Gość: apostolis Re: Trwa odliczanie do startu promu Discovery IP: *.atlsfl.adelphia.net 13.07.05, 06:42
          Cyt:
          "Słowem, latają wszyscy, tylko nie NASA, która po katastrofie promu Columbia
          znalazła się w sytuacji patowej".

          W takim razie prosilbym autora tych dyrdymalow o wyliczenie zalogowych lotow w
          kosmos z poza USA w ostatnich latach (sic). Co do lotow bezzalogowych mozemy
          podjac wylicznke. Watpie, zeby red. M. Prysłopski polapal sie w lotach NASA z
          ostatnich dwoch lat.
          Cytat:
          "Niestety, ponieważ projekt stacji zakładał, że będzie ona konserwowana przez
          loty NASA, teraz musi cierpliwie czekać na monterów z Discovery, by ci wymienili
          uszkodzone żyroskopy".

          Niestety panie Prysławski, kolejne pudlo. Jezeli projekt zakladal rowniez, ze
          zalogi na stacje orbitalna beda dostarczane przez promy amerykanskie i
          przekazano je rosyjskim, to jaki problem dostarczyc tez nimi amerykanskich
          "monterow"? Otoz szanowny redaktorze, tylko promy amerykanskie sa skonstruowane
          do przewozow duzego cargo. Rakiety rosyjskie moga co najwyzej dostarczyc
          skrzynke piwa.
          W przyszlosci radzilbym lepiej zapoznac sie z programem lotow kosmicznych NASA,
          co pozwoli panu uniknac kolejnej kompromitacji.
          Pozdrawiam z Florydy.
          • Gość: profesor Re: Trwa odliczanie do startu promu Discovery IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 13.07.05, 07:24
            Zgadzam sie z Apostolisem . Rzeczywiscie artykul tragiczny ..."lataja wszyscy"
            to juz kompletny nonsens. Czy slyszal pan Pryslawski o Spirit i Oportunity ,
            ktore od ponad roku jezdza po Marsie, czy ostatnia sonda z Deep Impact, ktora
            stuknela w komete ? Lata dalej glownie NASA, a reszta to niewiele robi poza
            gadaniem co my to zrobimy w przyszlosci. Moze Ruscy jeszcze cos probuja,
            chociaz malo maja pieniedzy. Pozdrowienia z Pasadeny w Kalifornii.

          • Gość: Jerzy Re: Apostolis IP: *.laczpol.net.pl 13.07.05, 14:23
            > Otoz szanowny redaktorze, tylko promy amerykanskie sa skonstruowane
            > do przewozow duzego cargo. Rakiety rosyjskie moga co najwyzej dostarczyc
            > skrzynke piwa.
            Panie Apostolis,
            Jeśli się nie znasz, to siedź cicho. A największy modół stacji (tzw. moduł
            mieszkalny - czyli samo serce stacji) niby kto dostarczył na orbitę? Tutaj
            amerykański prom by się skichał. Gdyby była potrzeba dostarczenia jeszcze
            większego ładunku, to w zanadrzu Rosjanie mają jeszcze rakietę Energia. I żeby
            wszystko było jasne - może ona dostarczyć ładunek jeszcze większy niż dawne
            rakiety Apollo. Przykładem był kiedyś prom kosmiczny Buran. A jeśli chce Pan
            wiedzieć, czemu "latają" amerykańskie promy, a Buran nie, to powiem: bo
            Rosjanie maja więcej oleju w głowie. Skoro rakiety są tańsze - używają rakiet.
            Gdyby było inaczej, latałby Buran i jego następcy. Więc nie wciskaj tutaj
            tanich kawałków o skrzynce piwa.
            Pozdrawiam z Gdyni.
            PS. Poczytaj sobie o partii ponad 100 silników, do swoich ciężkich rakiet,
            jakie Amerykanie zakupili od Rosjan, o rosyjskich silnikach rakietowych RD-180
            do ciężkich amerykańskich rakiet typu Atlas V itp. itd. postudiuj sobie
            astronautykę...
            • Gość: apostolis Re: Apostolis IP: *.atlsfl.adelphia.net 14.07.05, 08:02
              Gość portalu: Jerzy napisał(a):

              > Panie Apostolis,
              > Jeśli się nie znasz, to siedź cicho. A największy modół stacji (tzw. moduł
              > mieszkalny - czyli samo serce stacji) niby kto dostarczył na orbitę? Tutaj
              > amerykański prom by się skichał.

              Witam,
              Ton panskiej wypowiedzi nie jest zachecajacy do dyskusji, ale odpowiem, zeby
              zachecic Pana do osiagniecia wiekszej wiedzy w tematach, na ktore ma sie zamiar
              wypowiadac.
              Promy amerykanskie byly konsruowane z mysla do przewozenia modulow stacji
              orbitalnych. Cargo amerykanskiego promu kosmicznego moze zmescic ladunek o
              srednicy 4,5m, dlugosci 18m i wadze 28 ton. Rosyjski modul "Zvezda", o ktorym
              pisze Pan, wazyl 19 ton, mial 4,15m srednicy i 13m dlugosci. Amerykanie
              uzgodnili z Rosjanami, ze w zamian za finansowanie budowy "Zvezda", Rosjanie
              umieszcza ja sami na orbicie, podobnie jak pierwszy modul "Zarya".
              Obecnie gotowy jest do wziecia na orbite europejski modul "Columbus" o wadze
              ponad 19 ton i tylko wahadlowiec NASA jest w stanie przetransportowac jego do ISS.

              >Gdyby była potrzeba dostarczenia jeszcze
              > większego ładunku, to w zanadrzu Rosjanie mają jeszcze rakietę Energia. I żeby
              > wszystko było jasne - może ona dostarczyć ładunek jeszcze większy niż dawne
              > rakiety Apollo. Przykładem był kiedyś prom kosmiczny Buran.

              Czasami warto zastanowic sie nad tym co sie pisze. Faktem jest, ze obecnie
              zdolna do lotu najsilniejsza rakieta jest "Energia". Jednak byla ona w
              przestrzeni kosmicznej tylko dwa razy i to pod koniec lat 80-tych. Prom
              kosmiczny "Buran" odbyl tylko jeden lot i to bezzalogowy tez pod koniec lat
              80-tych podczepiony do "Energia". Na tym koncza sie doswiadczenia Rosjan z
              wahadlowcami.
              Jezeli rozchodzi sie o "rakiety Apollo" to kolejna kula w plot i dowod na
              zupelna nieznajomosc zagadnienia. Byl program Apollo ale nie rakiety. Zalogowe
              ladowniki na Ksiezyc wynoszone byly przez rakiety "Saturn V". Jak do tej pory
              byly to najmocniejsze rakiety a program ich lotow zostal wstrzymany w 1973r.
              Faktem jest, ze "Energia" moze przeniesc ladunek o masie 10-ciu ton wiekszej od
              masy jaka posiadaly misje "Apollo", tylko ze "Saturn V" wykorzystywal w tych
              misjach ok. 50% swojej mocy. Najwiekszym ladunkiem jaki dostarczyla na orbite
              rakieta "Saturn V" byla amerykanska stacja kosmiczna "Skylab" w 1973r o masie
              130 ton. Rosyjska "Energia" moze wyniesc na niska orbite do 100 ton ladunku
              (teoretycznie, gdyz w praktyce nigdy nie zostalo to sprawdzone). Sa tez opinie,
              ze "Energia" wazy wiecej jak zakladali jej konstruktorzy a to obniza jej
              zdolnosci ladunkowe.

              >A jeśli chce Pan
              > wiedzieć, czemu "latają" amerykańskie promy, a Buran nie, to powiem: bo
              > Rosjanie maja więcej oleju w głowie. Skoro rakiety są tańsze - używają rakiet.
              > Gdyby było inaczej, latałby Buran i jego następcy. Więc nie wciskaj tutaj
              > tanich kawałków o skrzynce piwa.

              Ponownie nie moge zgodzic sie z trescia powyzszego stwierdzenia, gdyz jest
              zupelnie odwrotnie. Nie wylewm tez Rosjanom oleju z glowy, gdyz posiadaja
              swietnych konstruktorow. Zpoczatkiem biezacego stulecia Rosjanie postanowili
              powrocic do zawieszonego dziesiec lat wczesniej (z braku funduszy), programu
              lotow promow kosmicznych. Stwierdzili, ze wlasnie nadchodzace lata beda
              najlepszym i niepowtarzalnym okresem dla tego przedsiewziecia. Zlecili
              Amerykanom renowacje ladowiska, wybudowanie poteznej hali, w ktorej wystawili
              "Buran" na pokaz dla chetnych z krajow wysoko uprzemyslowionych. Wyszli w swiat
              z duza akcja promocyjna. Chetnych jednak nie bylo. Dla wszystkich potencjalnych
              uzytkownikow; "Buran" i "Energia" byly stojacymi makietami po tylko jednym
              bezzalogowym locie. Wszyscy skladali zamowienia w NASA, ktora miala juz ponad
              100 zalogowych lotow wahadlowcow. Obecnie Rosjanie moga pozwolic sobie przy dosc
              sporej pomocy finansowej z USA na zalogowe loty do ISS rakietami- Souz serii
              TMA-, ktorych kapsula o objetosci 9m szesciennych moze zmiescic trzech
              astronautow, zapas zywnosci oraz upchac pod nogami skrzynke piwa. Nie sa nawet w
              stanie zabrac odpadkow i nieczystosci ze stacji orbitalnej, w ktorej smierdzi
              juz jak w smietniku.

              >Poczytaj sobie o partii ponad 100 silników, do swoich ciężkich rakiet,
              > jakie Amerykanie zakupili od Rosjan, o rosyjskich silnikach rakietowych RD-180
              > do ciężkich amerykańskich rakiet typu Atlas V itp. itd.

              Zakupu licencji na silniki rakietowe RD-180, Amerykanie dokonali po ogloszeniu
              konkursu, ktory wygrali Rosjanie. Zaprojektowane przez Rosjan silniki byly o 10%
              tansze w eksploatacji od amerykanskich. Silniki RD-180 do rzadowego programu
              Atlas V beda produkowane przez amerykanska firme "Pratt & Whitney Space
              Propulsion" w West Palm Beach na Florydzie. W ramach wspolpracy zalozona zostala
              spolka; American/Russian Rocket Engine Joint Venture, ktorej udzialy zostaly
              podzielone po polowie. Amerykanie beda produkowac silniki, zapewniac ich serwis
              oaz montowac je do rakiet. Firma Pratt & Whitney przeznaczyla juz ponad $100 mln
              na uruchomienie produkcji. Rosjanie wspolpracuja z Amerykanami juz od dlugich
              lat w dziedzinie kosmosu i trzymac nalezy kciuki, zeby wspolpraca ta nadal w
              przyszlosci odbywala sie jak dotychczas. M.in pierwszymi na swiecie, ktorzy
              przetestowali Rosjanom silniki RD-120 byli Amerykanie.

              >postudiuj sobie astronautykę...

              No coz, mieszkajac w Polsce moglem o dziedzinach zwiazanych z astronautyka tylko
              poczytac, obecnie jest troszke inaczej :-)
              Wracajac jednak do meritum watku. Ogromne straty w nauce poniosl swiat po
              zawieszeniu lotow wahadlowcow przez NASA. Ogolnie twierdzi sie, ze co jest dobre
              dla NASA jest dobre dla calego swiata zwiazanego z badaniami przestrzeni
              kosmicznej. Bez udzialu Amerykanow oraz ich zaawansowanych technologii, reszta
              swiata na niewiele w kosmosie moze sobie pozwolic.Zarowno NASA jak i dziesiatki
              innych firm i zespolow konstruktorow, nieustannie pracuja nad zapewnieniem
              bezpieczenstwa zalodze wahadlowcow. Bezpieczenstwo zalogi i tani koszt
              exploatacji promu ( a wiec i cena za przewozony ladunek) jest
              pierwszorzednym zalozeniem przy pracach nad wahadlowcami 2G (druga generacja).
              Z tego tez powodu NASA zrezygnowala z projektu wahadlowcow opracowywanych
              przez Lockheed Martin Aerounautics Company.
              Pomimo zainwestowania przez NASA ponad $700mln i LMAC prawie $400mln.
              konstruktorzy doszli do wniosku ( z LMAC rowniez), ze opracowywany projekt nie
              posuwa daleko kryteriow bezpieczenstwa. W tym czasie na deskach konstruktorow
              pojawily sie projekty o lepszych rozwiazaniach. Obecnie NASA posiada do wgladu
              15 gotowych opracowan promow 2G i niedlugo zapadnie decyzja, ktory projekt
              bedzie wdrozony do realizacji i startu pierwszego wahadlowca 2G przewidzianego
              na 2012r. NASA ma rowniez do wgladu 5,5 tys. projektow silnikow, z ktorych
              wybierze model do 2G.
              W roku 2004 byl testowany silnik "Cobra" o koszcie tylko samego projektu
              $1mld. Nieustannie modernizuje sie nowymi osiagnieciami technologii obecnie
              uzywane promy. Udoskonalenia podniosly
              bezpieczenstwo do 1/735. Najwieksze ryzyko dla zycia zalogii jest podczas
              startu promu. Dlatego 2G beda wahadlowcami jednoczlonowymi, uzywajac kerosene
              (oczyszczona nafta), wodor lub ich kombinacje jako naped silnikow. W ten sposob
              starty promow beda x10 bezpieczniejsze, a bezpieczenstwo zalogi wzrosnie
              stukrotnie. Jest wiele rozwiazan nad zapewnieniem bezpieczenstwa zalodze. Sa
              projekty, ktore promy 2G wyposaza w kapsule bezpieczenstwa. Sa tez plany, zeby
              zaloga laczyla sie z promem towarowym, odzielnym "pojazdem kosmicznym". Celem
              NASA jest, zeby bezpieczenstwo zalogi w wahadlowcach 2G bylo jak 1:10,000 a
              koszt przewozu ladunku za jeden funt wynosil $1.000 przy obecnych $10tys.
              Glownym "motorem" do uzyskania powyzszych zaleznosci zarowno bezpieczenstwa jak
              i obnizenia kosztow lotow, bedzie nowe paliwo dla silnikow. NASA prowadzi takze
              rownolegle prace nad 3G wahadlowcow, gdzie bezpieczenst
              • Gość: apostolis Re: Apostolis IP: *.atlsfl.adelphia.net 15.07.05, 01:17
                , gdzie bezpieczenstwo zalogi bedzie jak
                jeden do miliona a koszt jednego funta ladunku $100. Projekty
                sa opracowywanie w roznych firmach, ktore wykorzystuja wlasne budzety. Rozwoj
                astronautyki, ktorego napedem jest USA, bedzie wymagal w przyszlosci przewozenia
                coraz wiekszych ladunkow w przestrzen kosmiczna. Zeby podolac temu wezwaniu
                w 2008r planowana jest przez Amerykanow konstrukcja pojazdu kosmicznego, ktory
                bedzie w stanie przenosic na orbite obiekty o srednicy 6,5m ; 25m dlugosci i
                wadze 73 ton. W roku 2015 ladownosc przdluzona zostanie do 35m i wagi 102 ton. W
                miedzyczasie Amerykanie dostarcza jeszcze 18 podzespolow, modulow do
                Miedzynarodowej stacji kosmicznej. Obecnie rowniez duzego rozpedu nabieraja
                prace nad konstrukcja nowych pojazdow kosmiczych, ktore juz wkrotce beda odbywac
                zalogowe loty na Ksiezyc a w niedalekiej przyszlosci zalogowe loty na Marsa.
                Rzad USA postawil program ten jako priorytetowy na najblizsze lata. Obecnie w
                USA jest ponad 500 firm, ktore pracuja nad konstrukcjami tych pojazdow.
                Amerykanski program kosmicznych lotow na najblizsze lata jest juz bardzo napiety
                w szwach, szykuje sie duzo innowacji i pionierskich przedsiewziec o czym
                szanownemu redaktorowi Gazety umknelo uwadze; badz to z niewiedzy, badz to ze
                zwyklej zlosliwosci.
                Pozdrawiam z West Palm Beach :)
                • Gość: Jerzy Re: Apostolis IP: *.laczpol.net.pl 15.07.05, 23:57
                  Panie Apostolis,
                  Z modułem mieszkalnym może Pan ma rację - nie porównałe wcześniej gabarytów i
                  wagi modułu z możliwościami promu. Mówiąc o "rakietach Apollo" miałem na myśli
                  nazwę programu a nie nazwę rakiet - jak widać, dokonałem zbyt dużego skrótu
                  myślowego. Nie wspomnałem jednak, o czym Pan z pewnością wie, że tzw. "moduł
                  mieszkalny" to faktycznie serce całej stacji. Znajdują się w nim kluczowe dla
                  funkcjonowania stacji urządzenia, w tym urządzenia sterujące. Nazwa tego modułu
                  jest kompromisem między stroną amerykańską i rosyjską (Rosjanie z początku
                  proponowali nazwę MIR 2 - co się niektórym politykom amerykańskim nie
                  spodobało). Moduł ten skupia w sobie osiągnięcia techniki rosyjskiej wynikłe z
                  lat doświadczeń z wcześniejszych stacji (przede wszystkim z Mira). Amerykanie
                  na polu budowania stacji byli 10 lat do tyłu za Rosjanami.
                  Co do silników, nie zgadzam się, że silniki RD-180 zostały wybrane, bo
                  były "10% tańsze w eksploatacji". Może tak mówią prasie, ale prawda jest taka,
                  że pod względem technicznym są znacznie lepsze od amerykańskich (szczegóły
                  sobie pominę - mógłbym podać wiele). Gdyby rozchodziło się tylko o te 10% to
                  nie wierzę, by to zadecydowało. Wszak wiele wyrobów zagranicznych (nie tylko
                  Rosyjskich) jest tańsze od amerykańskich. A jednak w przemyśle kosmicznym
                  stosowane są przede wszystkim amerykańskie rozwiązania (nie twierdzę, że tylko,
                  ale przede wszystkim). Silniki są kluczowym elementem każdego pojazdu
                  kosmicznego i tutaj, gdyby silniki rosyjskie nie byłyby lepsze (a nie tylko
                  tańsze), nie zostałyby użyte - mówiąc "silniki rosyjskie" mam na myśli
                  wyprodukowane w Rosji lub gdzie indziej na podstawie ich technologii.
                  Niech Pan nie przesadza też z tym bezpieczeństwem jeden do miliona - tu
                  wychodzi niebezpieczna arogancja niektótych oficjeli. W promach kosmicznych
                  miało być 1 do 100 000! A w praktyce wyszło około 1 do 50. Tu "niebezpieczni
                  optymiści" pomylili się o trzy rzędy wielkości!
                  Nie będę komentował dalej tej "skrzynki piwa" - to po prostu obraża Rosjan i
                  czeźwo myślących ludzi.
                  Co do współpracy Rosyjsko-Amerykańskiej - w pełni się zgadzam: TAK TRZYMAĆ.
                  Wszystkim wyjdzie to na dobre. Amerykanom i Rosjanom, bo poznają wzajemnie nowe
                  technologie dostępne u partnera; Ludzkość, bo razem zrobią oni dla nauki i
                  rozwoju cywilizacji więcej, niż każdy z tych państw z osobna. Biorąc pod uwagę
                  przewagę w rozwoju gospodarczym USA nad Rosją, ci ostatni zyskają na
                  finansowaniu badań w Rosji w czasie trudnych lat transformacji (wierzę, że
                  prędzej czy później Rosjanie ocząśną się z zapaści finansowej ich nauki - wtedy
                  wzajemne partnerstwo będzie jeszcze bardziej owocne).
                  Pozdrawiam z Gdyni
                  PS. Choć część życia spędziłem poza krajem, nie twierdzę, że w kraju można
                  tylko sobie o technice tylko poczytać... :-). W kraju jest po prostu trudniej
                  coś dobrego zrobić, ale wierzę, że po wstąpieniu do Unii sytuacja ta prędzej,
                  czy później się zmieni.
                  • Gość: apostolis Re: Apostolis IP: *.atlsfl.adelphia.net 17.07.05, 07:39
                    Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                    > Co do silników, nie zgadzam się, że silniki RD-180 zostały wybrane, bo
                    > były "10% tańsze w eksploatacji".

                    To tylko poczatek. Celem NASA jest obnizenie kosztow eksploatacji rzedu 25%-50%.
                    Silniki RD-180 beda zastepowane RS-68, ktorych eksploatacja bedzie jeszcze
                    bardziej ekonomiczna.

                    > Niech Pan nie przesadza też z tym bezpieczeństwem jeden do miliona - tu
                    > wychodzi niebezpieczna arogancja niektótych oficjeli. W promach kosmicznych
                    > miało być 1 do 100 000! A w praktyce wyszło około 1 do 50. Tu "niebezpieczni
                    > optymiści" pomylili się o trzy rzędy wielkości!

                    To kolejne novum. Dziwie sie, skad osoba interesujaca sie astronautyka bierze
                    takie dane. Proponuje ograniczyc ilosc czytanych artykulow w stylu m.in. red.
                    Przysłopskiego;( Obecne w uzyciu promy amerykanskie byly projektowane ze
                    wspolczynnikiem bezpieczenstwa jak 1 do 500.

                    >(wierzę, że prędzej czy później Rosjanie ocząśną się z zapaści finansowej ich
                    >nauki - wtedy wzajemne partnerstwo będzie jeszcze bardziej owocne).

                    Na najblizsze czasy, nic na to jednak nie wskazuje. Zatwierdzony w ostatnich
                    dniach przez rzad Rosji fundusz badan kosmicznych na kolejna dekade, jest
                    nizszy od kwoty jaka amerykanie przeznaczaja na ten cel rocznie. Caly wiec
                    ciezar bedzie nadal spoczywal na USA, a szkoda. Europejczycy rowniez
                    stwierdzili, ze po programach zwiazanych z misja na Mars, nie beda wiecej
                    podejmowac tak kosztownych przedsiewziec.
                    Pozdrawiam:)





                    • Gość: Jerzy Re: Apostolis IP: *.laczpol.net.pl 17.07.05, 12:06
                      Gość portalu: apostolis napisał(a):

                      > Zatwierdzony w ostatnich
                      > dniach przez rzad Rosji fundusz badan kosmicznych na kolejna dekade, jest
                      > nizszy od kwoty jaka amerykanie przeznaczaja na ten cel rocznie.

                      Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że Amerykanie wydają obecnie znacznie,
                      znacznie więcej pieniędzy niż ktokolwiek inny, w tym Rosjanie. Nie neguję
                      ogromnych osiągnięć Amerykanów w austronautyce. Należę do pokolenia, które
                      pamięta również najbardziej spektakularne osiągnięcia Amerykanów (zawsze będę
                      pamiętać, gdy z zapartym tchem oglądałem bezpośrednią transmisję z lądowania na
                      Księżycu). Przy tej okazji nie wolno zapominać też o Gagarinie...
                      Pretekstem mojej wypowiedzi była ta nieszczęstna "skrzynka piwa", dlatego
                      ujełem się za Rosjanami. To że jakieś państwo może wydać na jakąś dziedzinę
                      nauki, czy techniki (i w związku z tym mieć większe sukcesy) nie oznacza, że
                      można znieważać innych. Nie leży to w mojej mentalności... Nie chcę wchodzić na
                      inne obszary, w których lansuje się pogląd, że bogatszy jest mądrzejszy i ma
                      rację. Przykład Rosji pokazał, że biedniejsze państwo może mieć ogromne sukcesy
                      (oczywiście przy ogromnych wyżeczeniach, ale to już zupełnie inna historia...).
                      Jeżeli ma Pan zawodowy kontakt z astronautyką (co sugeryje Pana wypowiedź "No
                      cóż, mieszkając w Polsce mogłem o dziedzinach związanych z astronautyka tylko
                      poczytać, obecnie jest troszkę inaczej"), to tym bardziej powinien mieć Pan
                      oczy otwarte na to co robią partnerzy w dziedzinie astronautyki bez okazywania
                      swojej wyższości. Ja nie zajmuję się zawodowo astronautyką, więc nie będę sypał
                      szczegółowo danymi tak jak Pan. (Nota bene niektóre szczegóły są dla mnie
                      bardzo ciekawe...).
                      To tyle i przepraszam może za te trochę osobiste wywody.
                      Wracając do meritum.
                      > To tylko poczatek. Celem NASA jest obnizenie kosztow eksploatacji rzedu 25%-
                      50%.
                      > Silniki RD-180 beda zastepowane RS-68, ktorych eksploatacja bedzie jeszcze
                      > bardziej ekonomiczna.
                      >

                      To nie jest żadne odkrycie, że każdy produkt techniczny stara się człowiek
                      ulepszyć. Tak robią ludzie z NASA, tak robił człowiek jaskiniowy...

                      > To kolejne novum. Dziwie sie, skad osoba interesujaca sie astronautyka bierze
                      > takie dane. Proponuje ograniczyc ilosc czytanych artykulow w stylu m.in. red.
                      > Przysłopskiego;( Obecne w uzyciu promy amerykanskie byly projektowane ze
                      > wspolczynnikiem bezpieczenstwa jak 1 do 500.

                      Tych danych sobie oczywiście nie wymyśliłem. Różni redaktorzy przywołują różne
                      zasłyszane lub przeczytane dane. Skoro tak, trzeba sięgnąć do źródeł bardziej
                      wiarygodnych (a nie gazetowych). Jednym z tych źródeł może być oficjalny
                      raport "Roger's Commission Report on the Space Shuttle Challenger Accident",
                      który jest dostępny w Internecie. W "Appendix F - Personal observations on the
                      reliability of the Shuttle, by R. P. Feynman" czytamy:
                      "It appears that there are enormous differences of opinion as to the
                      probability of a failure with loss of vehicle and of human life. The
                      estimates range from roughly 1 in 100 to 1 in 100,000. The higher
                      figures come from the working engineers, and the very low figures from
                      management."
                      Jak widać prawdopodobieństwo 1 do 100 000 to nie żadne novum!!!
                      Przytaczana wartość 1 do 500 również mieści się w przytoczonym wyżej
                      przedziale. Tak czy owak, życie pokazało, że optymizm był zbyt duży.
                      Pozdrawiam.
                      • saturn5 Re: Apostolis 17.07.05, 21:54
                        > Księżycu). Przy tej okazji nie wolno zapominać też o Gagarinie...
                        > Pretekstem mojej wypowiedzi była ta nieszczęstna "skrzynka piwa", dlatego
                        > ujełem się za Rosjanami. To że jakieś państwo może wydać na jakąś dziedzinę
                        > nauki, czy techniki (i w związku z tym mieć większe sukcesy) nie oznacza, że
                        > można znieważać innych.

                        nalezy pamietac o Gagarinie. Zgoda. I nalezy docenic wklad to astronuatyki
                        tych "biedniejszych". Tez zgoda. Mam natomiast inne zdanie co do
                        tego "zniewazania". Otoz ja sie wychowalem w PRL i pamietam histeryczna
                        propgande z tamtych czasow kiedy to program kosmiczny ZSRR sluzyl jako
                        sztandardowa propaganda wyzszosci systemu socjalistycznego. I pamietam te
                        wszystkie szydercze wysmiewania sie z USA jak to oni zaczeli raczkowac z
                        programami Merkury, Gemini. I te kreowania kosmonutow ZSRR na Bogow i te sluby
                        Tierieszkowej i te przechwalki, naglowki w gazetach na cala strone mowiace ile
                        to lat (dekad) USA jest w tyle. Nawet taki Gierek w sowjej ksiazce "Przerwana
                        dekada" pisze ze socjalizm upadl bo USA wygralo wyscig na Ksiezyc...to ciekawy
                        przyczynek do tego jak rozumowaly wladze partyjne w tamtych czasach ..
                        socjalizm upadl nie dlatego ze nie potrafil zadowolic potrzeb ludzi tylko
                        dlatego ze Armstrong stapal po Ksiezycu - niezly przyklad logiki tych panow z
                        Komitetu Centralnego. A wiec jak czytam obecnie wypowiedzi
                        niektorych "poznizajco" wypowiadajacych sie o Rosyjskim wkladzie do podboju
                        kosmosu to przyznaje ze nie ukrywam pewnej satysfakcji - czekalem na to 40 lat -
                        jako przeciw-waga do tego czym bylem karmiony przez tyle lat. A Rosja jest
                        pelna spadkobierczynia ZSRR - wszystkie wypowiedzi Putina swiadcza o jego
                        glebokiej nostalgii do ZSRR.
                        • saturn5 Re: Apostolis 17.07.05, 22:50
                          a wiec aby dokonczyc ten nieszczesny temat ..

                          jak sie mowi o "zniewazaniu" to nie nalezy przeoczyc 30-letniego, publicznego,
                          sponsorowanego przez rzad zniewazania programow NASA przez caly blok
                          socjalistyczny gdzie kazda porazka lub niepowodzenie NASA bylo pisane grubymi
                          naglowkami z towarzyszacymi rechotami smiechu a kazde niepowodzenie ZSRR w
                          kosmosie bylo albo kompletnie przemilczane albo obracane w sukces, gdzie kazdy
                          odpal z ZSRR byl ujawniany dopiero po fakcie. W przyrodzie nic nie ginie ... a
                          po angielsku jest takie powodzenie "what goes around comes around".
                      • Gość: apostolis Re: Apostolis IP: *.atlsfl.adelphia.net 18.07.05, 07:40
                        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                        >Tych danych sobie oczywiście nie wymyśliłem. Różni redaktorzy przywołują różne
                        >zasłyszane lub przeczytane dane. Skoro tak, trzeba sięgnąć do źródeł bardziej
                        >wiarygodnych (a nie gazetowych). Jednym z tych źródeł może być oficjalny
                        >raport "Roger's Commission Report on the Space Shuttle Challenger Accident",
                        >który jest dostępny w Internecie. W "Appendix F - Personal observations on the
                        >reliability of the Shuttle, by R. P. Feynman" czytamy:
                        >"It appears that there are enormous differences of opinion as to the
                        >probability of a failure with loss of vehicle and of human life. The
                        >estimates range from roughly 1 in 100 to 1 in 100,000. The higher
                        >figures come from the working engineers, and the very low figures from
                        >management."
                        >Jak widać prawdopodobieństwo 1 do 100 000 to nie żadne novum!!!

                        Witam,
                        Alez panie Jurku, w przytoczonym cytacie liczby dotyczace bezpieczenstwa,
                        odnosza sie do roznych stref ryzyka a nie calosci misji wahadlowca. Wskaznik
                        bezpieczenstwa 1 do 100 podany przez inzynierow dotyczy z pewnoscia awarii
                        jednego z silnikow promu. Wiele elementow ryzyka awarii, jak chociazby pekniecia
                        na turbinie zostalo zakwalifikowanych jako problem naziemnego przegladu nie
                        majacy nic wspolnego z lotem promu. Uznano bowiem, ze wiele awarii mozna uniknac
                        poprzez kontrole oraz zastepowanie czesci narazonych na wysokie ryzyko awarii
                        nowymi podzespolami. Np. ceramiczne plytki chroniace najbardziej narazone na
                        przegrzanie powierznie wahadlowca wymieniane sa w calosci po kazdym locie,...
                        etc. Natomiast liczba 1/100tys. dotyczy ryzyka utraty promu podczas misji na
                        wskutek awarii systemow komputerowych posiadajacych poczworne zabezpieczenie.
                        Ustalenie sumarum ryzyka lotu podczas misji wahadlowca jest bardzo
                        skomplikowane i jest kilka metod jego liczenia, ktorych wyniki moga sie roznic,
                        ale nie sa to roznice tysiackrotne.
                        Mozna przypuszczac, ze zarzad NASA "naglasnia" niezawodnosc elektronicznych
                        systemow promow, zeby nie zniechecac rzadu do finansowania tego programu.
                        Kazda ze stron wie jednak, ze misje wahadlowcow naleza do grupy bardzo wysokiego
                        ryzyka.
                        Pozdrawiam :)
                        • Gość: robak Re: Apostolis IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.07.05, 07:59
                          Oto urywek z notatki z NASA z roku 1999 na temat pewnych prawdopodobienstw
                          katastroficznych awarii w Space Shuttle. Wycialem tylko najwazniejsza czesc.

                          -----------------

                          He also noted that Congress has appropriated an additional $25 million for
                          space shuttle safety upgrades for next year.

                          According to Byron K. Wood, vice-president and general manager of Boeing's
                          Rocketdyne Propulsion and Power, the possible engine upgrades include:

                          - A vibration monitoring system that would shut down the shuttle in an
                          emergency.

                          - An optical device that analyzes the exhaust plume in order to diagnose
                          abnormal engine wear.

                          The shuttle program would do well to combine possible upgrade proposals, said
                          Stephen Book, a member of the National Research Council's committee on shuttle
                          upgrades.

                          "[The program] should not consider proposed upgrades as standalone proposals,
                          but where appropriate, should look for ways to combine upgrades to efficiently
                          meet future requirements."

                          The probability of losing a shuttle is currently one in 245, Readdy said. The
                          next upgrade, in the Block II main engine, will increase that safety to one in
                          483, he added.

                          "We hope to double that to one in 735," Readdy said, although "it's hard to pin
                          down" exact numbers for their goal of making the shuttle as safe as it can be.

              • Gość: Afacz Re: Apostolis IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.07.05, 16:01
                Gratuliję Apostolisowi rzeczowości i spokoju. Szkoda. że więcej osób tak nie
                pisze.
            • pax777 Re: Apostolis ma duzo racji 17.07.05, 08:39
              > itp. itd. postudiuj sobie
              > astronautykę...

              a moze ty bys postudiowal astronautyke bo jak przeczytalem twoje wypowiedzi ze
              az wlosy staja od albo totalnie zmyslonych faktow albo poboznych zyczen.

              Co do Burana i Energii ... rzeczywiscie to fascynujace gdyby to dzialalo.
              Burany stoja i rdzewieja w jakims lunaparku w Moskwie a Energia kiedy to
              ostatni (i pierwszy i ostatni) raz latala - 1988? Trudno nazwac te
              systemy 'operacyjnymi'. Energia mial rzeczywiscie bardzo dobry udzwig na orbite
              ziemska - kolo 100 ton oczywiscie ciagle mniej niz najwieksza dotad ludzka
              rakieta - Saturn 5. I ten Saturn 5 w przeciwienstwie do Energiii odbyl niezle
              pare lotu i caly projekt Apollo na nim sie opieral i dzieki niemu ludzie
              chodzili na Ksiezycu. Co dokladnie zawdzieczamy Energii lub Buranowi? A wiec o
              czym mowimy o systemach ktore "moglyby" byc czy o tych co naprawde zdaly
              egzamin praktyczny.

              Co do ISS to jak sie to rozbije na czesci kto zrobil co to sie okazuje ze
              wszystkie technologicznie najtrudniejsze elementy zrobili Amerykanie -
              nawigacja, zasilanie, elektronika, systemy termiczne, komunikacja, itp. Ale
              trudno sie dziwic - Rosja do tej pory nie potrafi wyslac miedzplanetranej sondy
              ktora by z precyzja dotrala do celu i wykonala zadanie - walili 30 lat w
              kierunku Marsa bez zadnego skutku. Takie misje jak Cassini, laziki marsjanskie,
              Deep Impact czy Voyager sa poza zasiegiem ich technologi. Owszem maja
              Soyzua/Protona ktory potrafi dostarczyc prowianty. Zrobili tez wybitnie udany
              (ipraktyczny) RD-180 (pasowal do Atlas V jak ulal) ale do tej pory nie zrobili
              zadnego rakietowego silnika wodorowego - technologia ktora jest znana w USA od
              30 lat. Maja tez kiepskie rezultaty z silnikami na paliwo stale. Slowem
              trzymaja sie tego co dobrze znaja - a wiec ulepszonej technologii z czasow
              Gagarina.

              Nie, nikt nigdy nie szacowal bezpieczenstwa Wahadlowca na 1:100 tys. Kompletna
              bzdura. A tak na marginesie to bez Space Shuttle nie ma ISS. Nawet Rosjanie ci
              to powiedza.




    • ws21 13. 13.07.05, 07:41
      No, zobaczymy. Był już jeden lot 13. Skończył się dobrze, ale do osiągnięcia
      celu wyprawy było daleko.
      Ja bym w tak niepewnym przedsięwzięciu nie kusił losu.
      Pachnie mi sporymi komplikacjami.
    • Gość: panie_p0sle Re: Trwa odliczanie do startu promu Discovery IP: *.gsk.pl 13.07.05, 07:59
      "...w grze..."

      Dla nich to gra, a dla tych ktorzy zgineli?
      • kolejar Re: Trwa odliczanie do startu promu Discovery 13.07.05, 08:19
        Pozdrawiam przedmówców! Tym razem i w tym temacie - o dziwo - nastąpiły same
        "niegłupie" wypowiedzi - podpisuję się pod prawie wszystkim.
        A sam Discovery? Dla mnie daje jakieś poczucie ciepełka - może chodzi o ciepełko
        kanapy, z której zwykłem oglądać Discovery Channel?:)
        I dobrze, że przy tej okazji nie znalazł się jeszcze nikt, kto - jak zwykle na
        tym forum - węszy za okazją, żeby tylko przywalić USA! Ale pewnie zaraz się
        znajdzie...
    • romekz Szczęśliwego lotu 13.07.05, 12:26
      Cieszę się, że w naszym konsumpcyjnym świecie są jeszcze tacy, którym chce się
      ryzykować latając w kosmos.
      Powodzenia. Trzymam kciuki.
    • Gość: kesara Dlaczego prom startuje "trzynastego". IP: *.devs.futuro.pl 13.07.05, 13:53
      Niech jeszcze spóźnią się ze startem o 1 minutę, to u nich bedzie 15.52 i suma
      cyfr też trzynaście. Ech! I po co tak kusić los:-))

      • Gość: Loyola Re: Lot wstrzymany! IP: 129.81.192.* 13.07.05, 22:37
        Lot zostal wstrzymany - twoj post "kesara" jest
        wiec juz nieaktualny!!!
    • Gość: raf Re: Trwa odliczanie do startu promu Discovery IP: 64.107.9.* 13.07.05, 15:50
      ale czy to wszystko ma naprawde jakias logike i sens?czy nie mamy problemow na
      ziemie.takich prostych,zwyczajnych...
    • Gość: Zespół u nas Oni jak u nas-zamiast zainestować-powołują zespół IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 16:25
    • Gość: r39 Re: Trwa odliczanie do startu promu Discovery IP: *.ifpan.edu.pl 13.07.05, 18:12
      "miliony ludzi wstrzymają oddech"

      ? Czyżby sekcja kontroli lotów była aż tak liczna?

      Chciałem przez to powiedzieć, że owszem, wstrzymają,
      ale tylko wtedy, kiedy coś zacznie iść nie tak.
      Ludzie! Od czasów Gagarina (1961) minęło tyle czasu,
      że takie zdarzenie budzi emocje porównywalne z tymi,
      kiedy następuje pierwszy przejazd nowego, szybkiego
      pociągu po starej, ale ważnej trasie. Nie mam racji?
    • mbulele Re: Trwa odliczanie do startu promu Discovery 13.07.05, 19:45
      Do Kielc na szmelc, odwołali bo zepsuty.
      Szkoda mi tej załogi
    • Gość: porro niestety, znow sie nie powiodlo... IP: *.one.pl / *.za.digi.pl 14.07.05, 15:31
      NASA is troubleshooting a problem with a fuel tank sensor which scrubbed Discovery's launch. No new launch date has been set, but the earliest possible attempt would be Saturday, July 16.
    • Gość: J_P dlaczego ... IP: *.ibch.poznan.pl 17.07.05, 20:57
      naukowcom (..) tak zalezy na powodzeniu misji ... - moze dlatego ze jest to
      misja zalogwa ? a moze dlatego ze jest w niej moc ich pracy i pieniedzy
      podatnikow ? A moze by tak jakis inny tytul ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka