80662270a 09.12.05, 19:25 przez najlepsze lata swojego życia i najlepszej sprawności umysłu ludzie uczą się w szkole gówien nieprzydatnych potem w życiu czas na rewolucję systemu oświaty nie zacznie przygotowywać do życia i pracy Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
borsuk14 Re: "O twierdzeniach i hipotezach. Matematyka wed 09.12.05, 19:55 Nie powiedziales wlasciwie nic madrego.Po sposobie wyrazania ,sadze ze do szkoly za czesto nie chodziles.Sadzic w wieku szkolnym co sie moze przydac w zyciu , a co nie jest o wiele za wczesnie .Nikt jasnowidzem nie jest i dlatego wiecej wiedzy daje mu wieksze szanse w przyszlosci.Isaak Bashevis Singer powiedzial " zaden mozg nie jest w stanie przewidziec niespodzianek , jakie potrafi wymyslic zycie". Wiedza moze byc pomocna w opanowaniu niespodzianek jakiekolwiek one by byly i cokolwiek one by znaczyly. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanna Re: "O twierdzeniach i hipotezach. Matematyka wed IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 16:01 Niestety, masz w zupełności rację. Mnie osobiście bierze zgroza kiedy widzę jak przedstawiciele młodego pokolenia poruszają się biegle po tematyce hip-hopu oraz gatunkach piwa, a nie potrafią w pamięci obliczyć ile wynosi 22 procent z 35 zł (VAT do abonamentu telefonicznego TP). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: "O twierdzeniach i hipotezach. Matematyka wed IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.12.05, 19:57 Właśnie. Powinny być przedmioty uczące prawdziwego życia. Przykładowo: 1. Korupcja na codzień. Jak dawać i brać łapówki skutecznie i nie dać się przy tym złapać. 2. Wiedza o społeczenstwie. Jak wygrać wybory dużo obiecując i nie realizując nic. 3. Przedsiębiorczość. Jak zakładać związki zawodowe i wywalczyć dla swojej grupy zawodowej emeryturę tuż po maturze. 4. Prawo. Jak nie pójść do więzienia zostając posłem na sejm RP. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wir Re: "O twierdzeniach i hipotezach. Matematyka wed IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 16:09 Zapomniałeś o najważniejszym przedmiocie: Jak w majestacie prawa zrobić karierę finansową czyli wycyckać innych. Bo przecież aby ktoś zarobił (legalnie) milion, ktoś inny (a raczej wielu innych) musi tę wartość wytworzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eptesicus Re: "O twierdzeniach i hipotezach. Matematyka wed IP: *.chello.pl 11.12.05, 16:56 > Jak w majestacie prawa zrobić karierę finansową czyli wycyckać innych. Bo > przecież aby ktoś zarobił (legalnie) milion, ktoś inny (a raczej wielu innych) > musi tę wartość wytworzyć. to niech "ci inni (wielu)" te wartosc sami wytworza i sprzedaja :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wir Re: "O twierdzeniach i hipotezach. Matematyka wed IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 02:11 Owszem, "oni" mogą wytworzyć i sprzedać te wartości sami (np. poprzez założenie spółdzielni), natomiast przechwytujący efekt ich pracy kapitalista nic bez "nich" nie wytworzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sceptyk Rzeczywiscie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 02:52 Gość portalu: Wir napisał(a): > Owszem, "oni" mogą wytworzyć i sprzedać te wartości sami (np. poprzez założenie > > spółdzielni) Rzeczywiscie? Ciekawe, dlaczego wobec tego, mimo wielokrotnych prob, eksperyment z socjalizmem nigdzie sie nie powiodl. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wir Re: Rzeczywiscie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 02:32 Grubo sie mylisz. W całej zachodniej Europie spółdzielnie produkcyjne funkcjonują bardzo dobrze, a izraelskie kibuce są wręcz przykładem efektywnego socjalistycznego gospodarowania. Niestety, błędnie identyfikujesz słowo socjalizm, utożsamiając je z komunistycznymi dyktaturami, które tylko przywłaszczyły sobie nazewnictwo, ale z socjalizmem nie miały wiele wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sceptyk Re: Rzeczywiscie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 03:19 To Ty sie mylisz. Widzialem kiedys porownanie efektywnosci ekonomicznej spoldzielni produkcyjnych z "normalnymi" przedsiebiorstwami (tzn. glownie spolkami akcyjnymi) i wypadlo ono na wyrazna niekorzysc spoldzielni. Niestety, w tej chwili nie moge sobie przypomniec zrodla, ale wierz mi, roznica byla znaczna. Jesli chodzi o kibuce, oto fragment artykulu "Koniec epoki kibucow?" z "Polityki" z pazdziernika 2001 (cytuje za www.forum- znak.org.pl/index.php?t=przeglad&id=894 ): Przed 10 laty większość kibuców popadła w finansowe tarapaty. Dzisiaj, by przetrwać muszą przystosować się do reguł kapitalistycznych. Odchodzą od rolnictwa, które się nie opłaca, a podejmują produkcję przemysłową. Kibuc Mizra pod Nazaretem zasłynął nawet z produkcji mięsa wieprzowego, niekoszernego przecież. Dla państwa Izrael kibuce i kibucnicy nie mają już wielkiego znaczenia, państwo ich nie wspomaga, a raczej oczekuje regularnego płacenia podatków. Prawdopodobnie biedniejsze kibuce niebawem znikną z mapy, pozostaną tylko te najbogatsze, posiadające własne fabryki i zatrudniające normalnych pracowników, którzy normalnie otrzymują wynagrodzenie za swoją pracę. Ale kiedy kibuce zmienią się w zwykłe przedsiębiorstwa, nic już nie pozostanie z utopijnej wizji pionierów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wir Re: Rzeczywiscie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 17:03 W Niemczech i w Danii (gdzie do prod. rolnej dopłaca się znacznie mniej niż we Francji) rolnictwo indywidualne opiera się w dużej mierze na specjalistycznych spółdzielniach produkcyjnych, w których zrzeszeni są producenci. Ale mniejsza o to. Najsmutniesze jest to, że dla Ciebie "normalną" jest sytuacja, w której właściciel biznesu przechwytuje większość tzw. wartości dodanej, wytworzonej przez pracownika. Uprzewdzając twoje ewentualne argumenty dodam, że właścicielem zostaje na ogół dzięki temu, że już wcześniej wyzyskiwał innych ludzi podporządkowując ich sobie dzięki tzw. przedsiębiorczości, na którą składają się takie czynniki jak: poczucie wyższości, chciwość, brak skrupułów, bezwzględność i parę innych, równie "pozytywnych" cech. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wirus albo Wiarus Te, wir, a jak inaczej to zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 01:25 Jak odnieść sukces bez tych krytykowanych cech? Zwłaszcza bez woli i ambicji dołożenia innym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: "O twierdzeniach i hipotezach. Matematyka wed IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 20:34 smutny jesteś. matematyka to przede wszystkim piękna szkoła myślenia i logiki. A dla tych, co nie lubią myśleć-przynajmniej szkoła podejmowania decyzji. Nie dziwota, że potem bank robi cię w konia, a swe zarobki po prostu marnujesz. To nie te"gówna" są nieprzydatne, to raczej życie bez nich jest gó..ane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niematematyk Matematyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 20:38 Matematyka - przedmiotem obowiązkowym na maturze! Precz z ciemnotą! Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: "O twierdzeniach i hipotezach. Matematyka wed 09.12.05, 20:47 Matematykiem nie jestem, ale z przyjemnością czytuję "Deltę", co i innym polecam. Na pewno zamówię sobie tę książkę. mam nadzieję, że będzie szeroko dostępna w księgarniach. Na szczęście, jakby polepsza się z tą dostępnością: książkę "Matematyczny wszechświat" W. Dunhama znalazłem i kupiłem w ... hipermarkecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obywatel Re: "O twierdzeniach i hipotezach. Matematyka wed IP: *.chello.pl 09.12.05, 23:02 To znaczy według ciebie szkoła powinna uczyć wbijania gwoździ i przyszywania guzików? Według klasycznego modelu kształcenia szkoła miała uczyć ludzi wszystkiego tego, co jest za trudne do samodzielnego opanowania - między innymi podstaw matematyki. Także tego, co musi wiedzieć człowiek, żeby nie być głupcem i prostakiem, a w czym mógłby się pogubić podczas samodzielnej nauki - np. historii i wiedzy o literaturze. Ktoś, kto dobrze sobie przyswoił szkolną wiedzę, nie miał potem nigdy trudności z opanowaniem prostych umiejętności życia codziennego. Dla cymbałów niezdolnych do opanowania tej wiedzy są szkoły specjalne. Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello Oczywiście 14.05.06, 01:04 problem zbieżności ciągów jest np. wybitnie potrzebny w kuchni przy krojeniu cebuli a całkowanie przy przewijaniu dzieci. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: "O twierdzeniach i hipotezach. Matematyka wed IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 09:37 Niestety, znakomita większość nie uczy się. Efekty można dostrzec gołym okiem. Brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, problemy ze zrozumieniem prawa, kłopoty z rozliczeniem podatkowym, czy z obliczeniem rat podatku... A ty czego właście chciałbyś się uczyć w szkole? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roy troche skromności IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.05, 22:09 Nie miejcie nas za kretynów. My sobie dajemy radę. A te statystyki o polakach nie umiejących czytać ze zrozumieniem włączają także (i może to jest decydujące o kiepskich wynikach) ludzi którzy dawno temu opóścili szkolne mury. - to pisałem ja ubiegłoroczny maturzysta. Tak na prawde w każdym pokoleniu są kretyni, geniusze i przeciętniacy, ale geniusze nie tracą czasu na rozpisywanie się na "gazecie" tylko uczą się... (nawet jak są po pięćdziesiątce) (Ciekawe czy ktoś się do błędów ortograficznych przyczepi :)_) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roy Re: troche skromności IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.05, 22:10 I wiem, że Polacy się pisze przez duże "P" Odpowiedz Link Zgłoś
remigiuszk Matematyka i logika dla ludu i prawników 10.12.05, 23:01 Może w przyszłości, gdy naszych sędziów, prawników nauczy się logiki matematycznej, będą w stanie odróżnić prawdę od fałszu i logicznie wnioskować: jeżeli zaistniały fakty to ... Może dzieci uczące się matematyki nie będą podatne na papkę wyborczą i zabobon... I w końcu suma pozytywnych ludzi zacznie działac jak społeczeństwo Finlandii, Norwegii i nowoczesne technologie nie będą nam obce... o wybacz ciemnogrodzie, o wybacz nieodróżniający prawdy od falszu i nie znajacy reguł wnioskowania... Odpowiedz Link Zgłoś
marcinlet Re: Matematyka i logika dla ludu i prawników 11.12.05, 19:34 remigiuszk napisał: > Może dzieci uczące się matematyki nie będą podatne na papkę wyborczą i zabobon. Uważasz, że np. zawodowi matematycy automatycznie stają się odporni na papkę wyborczą i zabobon? Masz jakieś badania na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś
remigiuszk Re: Matematyka i logika dla ludu i prawników 12.12.05, 11:08 To czy ktoś jest odporny dysponując wiedzą można udowodnic statystycznie. I określić korelację np.między obietnicą dostarczenia mln. mieszkań, a ilością głosów osób bez wiedzy matematycznej, a ilością głosów dysonujących tą wiedzą, skorygowaną wspóczynnikiem ilości osób dysponujących względem całego społeczeństwa. Idę o zakład, że w społeczeństwach nie posiadających logicznych podstaw stawiania pytania rozstrzygającego czy coś jest prawdą czy fałszem, latwiej jest manpulowac informacją, w tym dostarczać zdań, które nie są prawdziwe... Patrz obietnica wyborcza prezydentów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lehoo Re: Matematyka i logika dla ludu i prawników IP: *.internet.v.pl 17.03.06, 22:08 Tak. Są. I w ogólności: im kto ma porządniejsze wykształcenie, tym bardziej na zabobony odporny . Odpowiedz Link Zgłoś
mosessex Re: Matematyka i logika dla ludu i prawników ????? 10.03.06, 15:02 prawników i sędziów nie da sie nauczyc logiki bo oni są w stanie jak to niedawno powiedział minister ziobro orzec i to prawomocnie ,że prawo powszechnego ciązenia nie obowiązuje albo ,że w systemie dziesiętnym 2+2 = 7 i jeszcze mogą cie za sprzeciw wsadzić do kryminału!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski matura bez matematyki jest tylko oszustwem 11.12.05, 17:59 nie można w ogóle mówić o jakiejkolwiek dojrzałości, jeżeli się nie umie matematyki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: matura bez matematyki jest tylko oszustwem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.05, 18:10 Całkowicie się zgadzam! Matematyka dla wszystkicz maturzystów !!! Odpowiedz Link Zgłoś
marcinlet Re: matura bez matematyki jest tylko oszustwem 11.12.05, 19:31 dokowski napisał: > nie można w ogóle mówić o jakiejkolwiek dojrzałości, jeżeli się nie umie matema > tyki A na jakim poziomie ta umiejętność matematyki ma być? Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski Oto przykłady zadań maturalnych 11.12.05, 21:46 marcinlet napisał: > A na jakim poziomie ta umiejętność matematyki ma być? Najważniejsza jest teoria zbiorów i logika, a więc coś w rodzaju: Jeżeli wiemy, że istnieje choroba zwana otyłością, to czy można wywnioskować, że każdy człowiek otyły jest chory? Czy można wywnioskować, że większość ludzi otyłych to ludzie chorzy? A jakie są odpowiedzi na powyższe pytania, jeżeli wiemy, że wiele innych chorób wywołuje otyłość? Rachunek prawdopodobieństwa: Jaka jest szansa na to, że dwa razy pod rząd wypadnie 7 w wyniku rzutu dwoma kostkami? Geometria: Jaki kształt powinien mieć stożek o danej objętości, żeby do jego budowy zużyć jak najmniej materiału? Liczenie: Bank daje odsetki od lokaty w wysokości 10% rocznie, ale nalicza odsetki co kwartał i od razu powiększa lokatę o naliczone odsetki - ile wynoszą te kwartalne odsetki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r39 Re: Oto przykłady zadań maturalnych IP: *.ifpan.edu.pl 12.12.05, 16:17 Prawie bym się zgodził, ale jednak matematyka to zupełnie coś innego, niż sprawne rachowanie czy podstawianie do gotowych wzorów i wykonanie rachunków później. To potrafią sprytne programy komputerowe, a o nich chyba nikt nie powie, że "umieją matematykę". Ja bym wolał, żeby maturzysta rozwiązał, ale nie układając żadnych równań, takie oto zadanko: Po podwórku chodzi 36 nóg noszących 24 głowy. Wszystkie nogi i głowy należą do kur i królików. Ile jest kur a ile królików? Kto sobie nie poradził, choćby z podpowiedzią, z takim zadaniem w podstawówce, ten potem skraca ułamek 16/64 przez 6 i wychodzi mu dobry wynik 1/4 - czyli kwalifikuje się na co najmniej przeciętnego współczesnego "menago" a jego opinia nt. szkolnej matematyki jest zbliżona do tej z pierwszego postu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p. Rozwiazanie z podworka ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.05, 17:21 Gość portalu: r39 napisał(a): ... > Po podwórku chodzi 36 nóg noszących 24 głowy. Wszystkie nogi > i głowy należą do kur i królików. Ile jest kur a ile królików? > Wiele zalezy od tego gdzie jest to podworko ;-) Jesli niedaleko Czernobyla to stawialbym ze chodzi tam po szesc kur i krolikow srednio z dwiema glowami. Ale jesli dajmy na to podworko jest gdzies w Afganistanie to z duza doza prawdopodobienstwa mozna zakladac ze chdzi po nim po dwanascie kur i krolikow tyle ze ze srednia liczba konczyn mniejsza o polowe niz bywa to na wiekszosci podworek. p. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wir Re: Oto przykłady zadań maturalnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 02:44 Twojego zadania nie rozwiązałby nie tylko maturzysta, ale i profesor habilitowany, bo jest błędne i nie ma rozwiązania. Chyba, że chodzi o jakieś mutanty kur i królików. Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: Oto przykłady zadań maturalnych 11.01.06, 10:13 hmmm... znajomy opowiadał mi taką historię: otóż na egzaminie podawano czesto jakieś zadanie z prośbą by przy jego rozwiązaniu skorzystano z pewnego twierdzenia... cały myk tkwił w tym, by założenia sprawdzic (kilka prostych rachunków)... kto tego nie zrobił mógł się oliczyć do upojenia ;) Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lehoo Re: Oto przykłady zadań maturalnych IP: *.internet.v.pl 17.03.06, 22:15 NIe uwierzysz : układ równań : x+y=24 i 4x+2y=36 spełnia para liczb : x=-6 y=30. To znaczy, że istnieją ujemne króliki wg autora zadania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p. Re: Oto przykłady zadań maturalnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.06, 06:59 Gość portalu: Lehoo napisał(a): > NIe uwierzysz : układ równań : x+y=24 i 4x+2y=36 spełnia para liczb : x=-6 > y=30. To znaczy, że istnieją ujemne króliki wg autora zadania. Nie ujemne, bo ujemne to tylko sa liczby. To sa po prostu kroliki sasiada ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: matura bez matematyki jest tylko oszustwem 11.12.05, 22:08 marcinlet napisał: > dokowski napisał: > > > nie można w ogóle mówić o jakiejkolwiek dojrzałości, jeżeli się nie umie > matema > > tyki > A na jakim poziomie ta umiejętność matematyki ma być? Myslę,że na takim, żeby klient banku mógł podejmowac elementarne decyzje, przynajmniej korzystając z gotowych kalkulatorów. Albo, żeby mu sie z tych kalkulatorów przynajmniej zechciało skorzystać. Na takim, by mógł poznać ELEMENTARNE zasady wnioskowania. By ciocia Jadzia uświadomiła sobie, co to jest własciwie procent składany. I co to dla niej będzie znaczyc na starość. Podałem kilka tylko przykładów - ech... Odpowiedz Link Zgłoś
aligator1849 Re: "O twierdzeniach i hipotezach. Matematyka wed 11.03.06, 08:07 Pozwolę sobie zabrać głos w matematycznej sprawie, lecz w nieco innym wydaniu. Czy zastanawialiście się Państwo, co się dzieje obecnie w tej kwestii na uczelniach technicznych? Zgroza. Powiem tylko o Politechnice Śląskiej, bo na innych uczelniach nie studiowałem - zatem się nie oriętuję. * Przedmiot matematyka jest rygorowy (jak się nie zdaje egzaminu - do widzenia) na I sem na wszystkich wydziałach. Racji tego nie neguję. Matematyka jest podstawowym narzędziem, i jej znajomość musi być egzekwowana. * Egzamin składa się z części zadaniowej i teoretycznej. I tu jest problem. Rozumiem, że twierdzenia matematyczne trzeba znać, albowiem są one stosowane do rozwiązywania zadań (oczywiste). Rachunek pochodnych, liczby zespolone, rachunek macierzowy, geometria analityczna w przestrzeni, rochunek całkowy - to są rzeczy, bez znajomości których nie można się rozwijać dalej w kwestii dowolnego kieruku ścisłego. Ale teraz pytanie. Skoro studiuję budownictwo, to po co do jasnej cholery mam umieć wyprowadzić twierdzenie de Hospitala (chyba dobrze napisałem), albo tworzyć dowody, że skoro funkcja ma takie wartości, to ma również takie właściwiści. Mnie to nie interesuje - gdyby tak było, poszedłbym na matematykę stosowaną. Jeżeli znam twierdzenie, które jest banalnie proste, umiem zastosować go w zadaniu - po co mam znać jego rozbudowane wyprowadzenie (zazwyczaj po stokroć bardziej niezrozumiałe, niż samo twierdzenie)? W tym wypadku, rozwiązując część zadaniową na "5", zazwyczaj ledwo się uzyskuje "3", z powodu zawalonej części teoretycznej. Chyba, że ktoś zakuwa dowody na pamięć, ale chyba nie o to chodzi, prawda? Może jest tego racjonalne wytłumaczenie? Taki los... Odpowiedz Link Zgłoś
picard2 Re: "O twierdzeniach i hipotezach. Matematyka wed 11.03.06, 20:07 aligator1849 napisał: > Pozwolę sobie zabrać głos w matematycznej sprawie, > rzeczy, bez znajomości których nie można się rozwijać dalej w kwestii dowolnego > kieruku ścisłego. Ale teraz pytanie. Skoro studiuję budownictwo, to po co do > jasnej cholery mam umieć wyprowadzić twierdzenie de Hospitala (chyba dobrze > napisałem), > powodu zawalonej części teoretycznej. Chyba, że ktoś zakuwa dowody na pamięć, > ale chyba nie o to chodzi, prawda? Może jest tego racjonalne wytłumaczenie? > > > Taki los... Bardzo zle napisales bo nie chodzi Ci prawdopodobnie o twierdzenie Hospitala ale o regule l'Hospitala (zreszta podana przez Bernoulli) ktora jest wyrazeniem granic i nie ma specjalnych dowodow.Aby studiowac matematyke jak i technike budowlana nalezy posiadac albo minimum inteligencji albo duza pamiec. Trudno jest wiedziec co moze byc przydatnym w przyszlym zyciu zawodowym. Odpowiedz Link Zgłoś
aligator1849 Re: "O twierdzeniach i hipotezach. Matematyka wed 15.03.06, 22:02 Tak rzeczywiście źle to określiłem, za co przepraszam, ale na szczęście wszyscy zrozumieli o co chodzi. W sumie reguła owa jest jedynym znanym mi obecnie skutecznym narzędziem do obliczania granic podstawowych symboli nieoznaczonych, przez co jest przydatna. Ale tylko w analizie. Był to tylko przykład. Uważam, że mogę z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć - takie rzeczy jak: wyprowadzenie kryteriów zbieżności szeregów liczbowych; wyprowadzenie wzoru na pochodną funkcji odwrotnej; wyprowadzenie twierdzenia Lagrange'a; większość wyprowadzeń nawet elementarnych twierdzeń i kilka innych rzeczy z analizy matematycznej nie przydadzą mi się w życiu zawodowym na pewno. Wątpię, czy będzie potrzebna nawet znajomość tych rzeczy bez dowodów. Aczkolwiek to możliwe - istnieje taki przedmiot, jak metody matematyczne w budownictwie. Czy nie jest to przypadkiem sztuka dla sztuki? Chyba dobrze tu ktoś powiedział o nauce na studiach. Zaliczanie kolejnych testów i czekanie na moment, kiedy się nie powiedzie. Aczkolwiek znów nie popadajmy w przesadyzm:P Jak pomyślę o studentach ekonomii albo zarządzania... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p. Re: "O twierdzeniach i hipotezach. Matematyka wed IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.06, 22:44 aligator1849 napisał: ... > i kilka innych rzeczy z analizy matematycznej nie przydadzą mi się w życiu > zawodowym na pewno. Wątpię, czy będzie potrzebna nawet znajomość tych rzeczy > bez > dowodów. Aczkolwiek to możliwe - istnieje taki przedmiot, jak metody > matematyczne w budownictwie. Czy nie jest to przypadkiem sztuka dla sztuki? Dzieki internetowi macie teraz mozliwosc latwego komunikowania sie, wiec powinniscie to wykorzystywac by tworzyc nacisk by studia pozwalaly na rzeczywisty rozwoj wlasnego wrsztatu a nie byly glownie biurokratyczna strata czasu. Jesli wykladowca akademicki mowi Ci ze on nie wie co Ci bedzie przydatne w Twoim zyciu zawodowym i do czego, to niech lepiej zmieni swoj zawod. Moze przeciez zbierac pety z pozytkiem dla przyrody zamiast krasc innym ich czas i pieniadze. > Chyba dobrze tu ktoś powiedział o nauce na studiach. Zaliczanie kolejnych > testów i czekanie na moment, kiedy się nie powiedzie. Aczkolwiek znów nie > popadajmy w przesadyzm:P Jak pomyślę o studentach ekonomii albo zarządzania... Jesli to o mnie to ja nie pisalem o czekaniu. Gdy sie czeka to w tym systemie mozna latwo nie doczekac ;-) Trzeba sie dostosowywac do prowadzacych i wiedziec u kogo w ktorym terminie sie zalicza. Bo jedni graja ostro od poczatku i odpuszczaja nieco na poprawkowych zeby zbyt wielu nie udupic, bo koledzy by nie mieli kogo uczyc. A inni wrecz przeciwnie na poczatku wymagaja niewiele, ale jak sie na tym wylozysz to wtedy dopiero zaczynaja swirowac na poprawkowych. pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p. Re: "O twierdzeniach i hipotezach. Matematyka wed IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.06, 21:52 aligator1849 napisał: ... > ale chyba nie o to chodzi, prawda? Może jest tego racjonalne wytłumaczenie? Wlasnie o dokladnie o to chodzi, abys sie wykazal swoim potencjalem do pokonywania tego typu przeszkod. Najlatwiej, najostrzej i najmniej bolesnie testowac studentow na samym poczatku studiow. Cale studia nie maja wiele wspolnego z praktycznym nauczaniem czegokolwiek sensownego. To jest taki rozwleczony w czasie proces testowania. Tak jest o wiele latwiej, niz gdyby ukladac program ktory by pozwalal rozwijac sie indywidualnie studentowi. Student jest przedmiotem za ktorym ida pieniadze i nie ma zadnych praw, oprocz prawa do przechodzenia przez kolejne testy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były nauczyciel Moja odpowiedź : IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.06, 22:12 Twój nauczyciel po prostu przedobrzył , zdarza się ... Reguła - Twierdzenie de Hospitala jest bardzo przydatne , natomiast jego dowód , według mnie , przeciętnemu inżynierowi nie . Odpowiedz Link Zgłoś
picard2 Re: Moja odpowiedź : 11.03.06, 23:40 Gość portalu: były nauczyciel napisał(a): > Twój nauczyciel po prostu przedobrzył , zdarza się ... > Reguła - Twierdzenie de Hospitala jest bardzo przydatne , > natomiast jego dowód , według mnie , przeciętnemu inżynierowi nie . > Wybacz ale jestem rygorysta regula de L'HOSPITALA (markiza z zawodu) wymaga "dowodu" w dwoch linjach (cf Google) i nie jest dzis zadnemu inzynierowi potrzebna jak wiekszosc anlizy matematycznej zawartej w MATLAB.Kazdy kto dysponuje tym programem pisze tylko rownanie (algebryczne,rozniczkowe,calkowe..) podaje wartosci graniczne i ma wynik cyfrowy i wykreslny trzywymiarowy. Znajomosc analizy matematycznej jest niezbedna inzynierowi do pracy tworczej np. w budownictwie mozna skopiowac dana strukture ale wynalesc nowa to inna rzecz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były nauczyciel Re: Moja odpowiedź : IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.06, 14:28 Witam . Nie napisałem , że twierdzenie de l'Hospitala nie wymaga dowodu podanego na wykładzie , nie napisałem również , że inżynierowie nie potrzebują znajomości analizy matematycznej - wręcz przeciwnie większość teorii wiedzy inżynierskiej oparta jest analizie mat. , fizyce i chemii . Napisałem jedynie , że uważam to twierdzenie za potrzebne , ale znajomość jego dowodu z dużym prawdopodobieństwem nie przyda mu się wcale . Jestem przeciwnikiem niepotrzebnego obciążania i przeciążania pamięci studentów - inteligentny nauczyciel wie , że dowód twierdzenia de l'Hospitala inżynierowi budownictwa jest tak potrzebny jak znajomość norm budowlanych dot. cementu studentowi mat. stosowanej . Pozdrawiam . Odpowiedz Link Zgłoś
picard2 Re: Moja odpowiedź : 12.03.06, 15:39 Gość portalu: były nauczyciel napisał(a): > Nie napisałem , że twierdzenie de l'Hospitala nie wymaga dowodu podanego na > wykładzie , A ja tak moze dla tego nie wykladam matematyki. > nie napisałem również , że inżynierowie nie potrzebują znajomości analizy > matematycznej Znajomosci analizy matematycznej trzeba ale skomplikowanych rozwiazan na ktorych sa oparte roznego rodzaju egzaminy nie. Mialem bardzo inteligentnego wykladowce "Metod matematycznych dla Fizykow" ktory mawial do l'Hospitala nalezy sie zwracac tylko w powaznych problemach. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
aligator1849 Re: Moja odpowiedź : 15.03.06, 22:13 > Wybacz ale jestem rygorysta regula de L'HOSPITALA (markiza z zawodu) wymaga > "dowodu" w dwoch linjach (cf Google) i nie jest dzis zadnemu inzynierowi > potrzebna jak wiekszosc anlizy matematycznej zawartej w MATLAB.Kazdy kto > dysponuje tym programem pisze tylko rownanie (algebryczne,rozniczkowe,calkowe.. > ) > podaje wartosci graniczne i ma wynik cyfrowy i wykreslny trzywymiarowy. > Znajomosc analizy matematycznej jest niezbedna inzynierowi do pracy tworczej > np. w budownictwie mozna skopiowac dana strukture ale wynalesc nowa to inna > rzecz. Oczywiście, że prawda. Większość obliczeń wytrzymałości materiałów, konstrukcji żelbetowych i betonowych i td opiera się na zasadach analizy matematycznej (zwłaszcza na rachunku całkowym). Bez jej znajomości nic nowego się nie wykreuje. Mnie tylko te nieszczęsne dowody irytują. Czy nie dość, że studenci matematyki się tym zajmują? Zresztą kogo się pytać? Jest tu jakiś Dziekan na forum?:P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mentor Re: Moja odpowiedź : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 23:31 Postawmy sobie pytanie: czy studia mają być li tylko nieco bardziej zaawansowaną szkołą zawodową, czy mają kształcić także inteligencję studentów? Kiedy sam studiowałem kierunek ścisły (ale nie matematykę!), również wydawało mi się, że umiejętność dowodzenia twierdzeń jest zupełnie zbędna. Z perspektywy lat widzę to inaczej. Dowodzenie twierdzeń uczy logicznego myślenia. Dzięki tej umiejętności potrafię teraz w miarę łatwo radzić sobie z problemami merytorycznymi, które napotykam w pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p. Re: Moja odpowiedź : IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 00:04 Gość portalu: mentor napisał(a): > Postawmy sobie pytanie: czy studia mają być li tylko nieco bardziej > zaawansowaną szkołą zawodową, czy mają kształcić także inteligencję > studentów? Po tym pytaniu widze koles ze z twoja inteligencja nie jest najlepiej oglednie mowiac ;-) Coz to niby za alternatywa ? Coz to takiego ta nieco zaawansowana szkola ??? Aligator jest juz na tyle inteligentny ze wie czego oczekuje po studiach. Jesli chcesz mentorku rozwijac czyjas inteligencje to nauczaj w jakiejs szkole specjalnej tych swoich wyprowadzen dowodow itp. Na studiach to student powinien byc panem tego czego sie chce uczyc i w jaki sposob rozwijac. Jesli tego nie rozumiesz to zmien zawod. Ja sie obawiam jednak ze ty to doskonale rozumiesz tylko probujesz wciskac ten swoj kit nam wszystkim bys mogl bez zbednego wysilku zarabiac na chlebek gledzeniem o bezuzytecznych rzeczach i dorabianiem do tego ideologii. > Kiedy sam studiowałem kierunek ścisły (ale nie matematykę!), również wydawało > mi się, że umiejętność dowodzenia twierdzeń jest zupełnie zbędna. > Z perspektywy lat widzę to inaczej. Dowodzenie twierdzeń uczy logicznego > myślenia. Dzięki tej umiejętności potrafię teraz w miarę łatwo radzić sobie z > problemami merytorycznymi, które napotykam w pracy. No to super. Nie powinienes wiec miec zadnych problemow z tym by nauczac nie tylko nieco zaawansowanych pie..w, ale bardzo zaawansowanego warsztatu po ktory student zwroci sie do ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mentor Re: Moja odpowiedź : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 02:40 Do p.: z chamami nie dyskutuję. Dla informacji innych: nie jestem nauczycielem ani wykładowcą. Odpowiedz Link Zgłoś
picard2 Re: Moja odpowiedź : 16.03.06, 09:06 Gość portalu: mentor napisał(a): > Do p.: z chamami nie dyskutuję. > > Dla informacji innych: nie jestem nauczycielem ani wykładowcą. Tutaj masz 100% racji. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
picard2 Re: Moja odpowiedź : pewnik MENTOR'A 16.03.06, 10:35 Gość portalu: mentor napisał(a): z chamami nie dyskutuję. Po namysle pozwole sobie nazwac powyzsza formulacje: "pewnikiem Mentora" ktory odtad bede uzywal na Forum i polecal jego uzycie innym.Pewnik pozwoli ominac wiele niepotrzebnych dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: casablanca Re: Moja odpowiedź : IP: *.acn.waw.pl 14.05.06, 00:24 Bardzo bym nie chciała jechać po moście, którego wytrzymałość liczył taki absolwent budownictwa, który uczył się tylko tego, na co miał ochotę. Zapewne po kilkunastu latach niewielu absolwentów politechniki pamięta dowody twierdzeń, większość twierdzeń też zdążyli zapomnieć. Ale ciekawa jestem jak nauczyć inżyniera logicznego myślenia i w dodatku nauczyć go uczenia się bez wymagania, aby poznał matematykę, także tę wyższą. A że będzie musiał uczyć się nowych rzeczy przez całe życie w miarę jak świat się zmienia to pewne. W moim przypadku - kończyłam Elektronikę na PW - muszę uczyć się ciągle, pomimo, że studia kończyłam dwadzieścia pięć lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: "O twierdzeniach i hipotezach. Matematyka wed 16.03.06, 12:08 Bądźmy szczerzy - matura nie jest dla wszystkich. Obowiązkowa matura na maturze to jedyny sposób żeby odfiltrować tych którym matura się nie należy. I nie chodzi to o faworyzowanie samej matematyki dla matermatyki, ale umiejętności analitycznygo myslenia i stosowania logikii które trudno sprawdzić inaczej. Nie wierzę, żeby humanista piszący dobre wypracowania i umiejący się wypowiedzieć miał mieć jakieś straszne problemy ze zdaniem matematyki na maturze, więc w ogóle nie wiem o czym tu dyskutować. Odpowiedz Link Zgłoś