leon_11
10.12.05, 17:15
Miesiąc temu ktoś umieścił na kilku forach GW, m.in. na forach Nauka, Praca i
Edukacja informację o tym, że niektórzy profesorowie mają zniżkę godzin ze
względu na pełnione funkcje, stan zdrowia lub podeszły wiek, a mimo to biorą
to biorą dodatkowe zajęcia dydaktyczne np. w szkołach prywatnych.
Sprawdziłem, naprawdę tak właśnie w wielu wypadkach jest. Jest to naruszenie
prawa, jeśli nie literalne, to na pewno naruszenie zasad prawa, bo tą zniżkę
mają po to właśnie żeby nie prowadzili nie tylko dodatkowych zajęć, ale nawet
tych które powinni normalnie prowadzić. Przykładowo. Etat profesora wynosi
120 godzin rocznie płatne po około 6 tys. miesięcznie, co daje 72 tys zł
rocznie. Profesor ma zniżkę godzin 50%, tzn. pracuje w roku 60 godzin za co
pobiera tyle samo ile miałby za 120 godzin, czyli 72 tys zł. Dawniej kiedy
profesorowie zajmowali się pracą naukową, a dydaktyka stanowiła 10-20% ich
czasu pracy można to było usprawiedliwiść. Dziś, kiedy większość profesorów
zajmuje się tylko dydaktyką takie zniżki godzin połączone z dodatkową pracą
dydaktyczną nie znajdują żadnego usprawiedliwienia. To jest po prostu
wyciąganie pieniędzy z budżetu państwa.
Post, w którym o tym pisano nazywał się "Oszustwa na uczelniach" a jego
autorem był "zly_bardz0" (zero na ostatnim miejscu). Post został skasowany, a
właściwie przeniesiony na "oślą ławkę" i dziś jest trudno dostępny. Można go
znaleźć wpisując w wyszukiwarce forum GW w polu autor "zly_bardz0". Jestem
bardzo zdziwiony, bo post nie naruszał regulaminu forum i nie było żadnych
powodów, aby go usuwać. Łączenie zniżki pensum dydaktycznego z dodatkowym
zatrudnieniem jest często spotykane i napweno naganne. Nie robią tego na
pewno wszyscy profesorowie, ale jest to już zjawisko o dużych rozmiarach.
Tracą zarówno studenci, jak i uczelnie, które płacą za niewykonane zajęcia i
zezwalają równocześnie na dorabianie na boku. Niektórzy dyskutanci
twierdzili, że pensja profesora jest niższ niż 6 tys zł,a poza pracą
dydaktyczną musi on wykonywać dodatkowo pracę naukową. Nie widać tego po
wynikach naukowych. Ja myslę, że dodatkowe zatrudnienie powinni podejmować
tylko ci profesorowie, którzy żetelnie wywiązują się ze swoich obowiązków w
podstawowym miejscu pracy i nigdy nie powinno się łączyć dodatkowego
zatrudnienia ze zniżką pensum dydaktycznego, bo jest to wyłudzanie
nienależnego wynagrodzenia.